Gość: dr Edgar
IP: 212.244.176.*
16.09.03, 09:37
Artykuł i wypowiedzi w tym artykule Pani - Koleżanki Krystyny Ł
rozbawiły mnie , może lepiej niż doskonały Kabaret TEY w czasach kiedy
było b. trudno o uśmiech , Pan Piotr Bojarski bardzo trafnie
przedstawia w artykule z dnia 13-14.09.2003 G.W - Poznań sytuacje na
szczytach wielkopolskiej SLD. Było wiadomo od samego początku, wyboru na
Przewodniczącego Wielkopolskiego SLD J. Nowickiego, że Koleżanka Krystyna
Ł nie "odpuści" , aby nie mieć wpływu na decyzje personalne , że
będzie miał J. N poważne kłopoty aby wytrzymać naciski części
poznanńskiej organizacji SLD , która w zdecydowany sposób blokowała
wybór J.N na Szefa Wielkopolskiej SLD . Nie kandydowanie K.Ł na
nastepna kadencje było tylko , zdaniem 90% Delegatów na Zjazd SLD ,
kosmetycznym zabiegiem ,K.Ł liczyła że J.N nie "urwie" się , mam
nadzieje że tak jest , "urwał" sie " i dlatego ten dobry artykuł .
Autor zadaje pytanie czy to początek wojny na "górze" twierdzę że
tak , Kolega Grześkowiak z poznanskiego SLD zapomina w jakiej
atmosferze został wybrany Szefem poznanskiego SLD , i nie zaleznie jak
wysoko bedzie podskakiwał ,szukał protekcji u K.Ł , to dla zdecydowanej
większości członków SLD na tzw prowincji LIDEREM poznanskiej SLD była
i bedzie Kolezanka BITTNER , która musiała odejśc z funkcji SLD gdyż
uwaczesna Szefowa SLD K.Ł dostrzegła w działalności B pewne
zagrożenie dla swojej osoby lub określonego układu .
Pani K.Ł w dalszej części wywiadu stwierdza że nie koncentruje sie
na zarządzaniu SLD , ale poddaje krytyce sposób zarządzania przez Kolegę
J.N SLD i stwierdza że jest to naganne , powinien przerowadzać
konsultacje z radami powiatowymi SLD , muszę stwierdzic , a miałem do
czynienia z tą Panią , że za takie krytykanctwo na R.W SLD można było
usłyszeć od Pani K.Ł , w tamtych czasach , wiele nieprzyjemnych i nie
uprawnionych uwag w słowach nie wybrednych , dlatego czytam ten artykuł
jak jakąś fatamorganę postawy K.Ł , nie do uwieżenia jak łatwo to
tej Pani przychodzi , zapominając o swojej postawie wobec wielu
zdolnych i oddanych działaczy SLD , którzy nie mogli przyswoić sposobu
zarządzania ta Partią przez Pania K.Ł i odeszli .
Dalej Pani K.Ł ciągnie wątek że nie chce krytykować ale chciała by
aby była kontynułowana linia otwartego i przejrzystego działania , i
dodaje że prowadziła ta partie w tym duchu , na miły bóg , o czym
ta kobieta mówi , byłem i jestem i prawdopodobnie będę w tej partii ,
ale mam nadzieje że mądrość zbiorowa członków wielkopolskiej SLD
jest na tyle ukształtowana że nigdy więcej takich liderów jak K.Ł nie
dopuści do zarządzania Partia .
Kilka słów na koniec dla J.N - zostałeś wybrany głosami Delegatów SLD z
tzw prowincji / wszycy Delegaci poza Poznaniem , Piłą , Gnieznem / masz
ich zaufanie nie zmarnuj tego zaufania ono jest cenne , dlatego że
wynika z prostoty myślenia, że coś możesz w tej partii zmienić . Dbaj o
powiatowe struktury SLD , tam zaczyna i kończy sie partia , nie zrób
błędu nieboszczki PZPR ,która w czasach trudnych , pozostawiła OOP , POP ,
Zakładowe organizacje bez kierownictwa - TY z pewnościa coś na ten temat
wiesz Pozdrawiam .