Dodaj do ulubionych

lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu

17.07.08, 11:26
Hej wszystkim, chciałabym dowiedzieć się coś na temat lewatywy w tym
szpitalu. tzn czy robiona jest wlewka, czy podają tabletki. Czy
któraś miała zzo i lewatywę, czy przy zzo jest cewnikowanie?
Obserwuj wątek
    • suede.shoes Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 11:33
      hej,
      jeszcze tam nie rodziłam, ale stanie się to wkrótce. Natomiast po
      licznych moich pobytach w tym szpitalu:( zaobserwowałam co
      następuje: lewatywę dają w postaci wlewu, obojętnie czy będziesz
      rodzić siłami natury czy przez cesarskie, cewnikowanie też jest.
      pozdrawiam!
      • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 11:56
        dzięki za odpowiedz, ale lewatywa nie jest chyba obowiązkowa? może
        lepiej będzie jak zacznie się akcja porodowa to sama wezmę jakieś
        tabletki na przeczyszczenie. Kiedy poród?
        • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 12:04
          Mnie po prostu zapytali, czy robimy wlew. Miałam zzo i miałam cewnik
          ale dlatego, że nie byłam w stanie siusiać na podsuwacz. Po prostu
          miałam blokadę psychiczną.
          • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 13:06
            a założenie tego cewnika boli? Jakie wrażenia z porodu?
            • suede.shoes Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 13:18
              ja tak sobie mysle, ze jak bede pewna, ze to juz TO to moze sama
              sobie zrobie lewatywe w domu, a jak nie dam rady, to poprosze w
              szpitalu. Z tego co sie orientuje, lewatywa dziala prawie
              natychmiast, natomiast na dzialanie pastylek przeczyszczajacych
              trzeba czekac (przynajmniej w moim przypadku;))
              • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 14:47
                Założenie cewnika nie boli - przecież masz zzo. Myślę, ze i bez
                znieczulenia nie boli. Lewatywa też nie boli, chociaż hemoroidy
                przed porodem miałam spore. Nie ma się czego obawiać. Nie jest to
                oczywiście przyjemne, może być krępujące, ale cały poród przecież
                taki jest. Zostawiają później delikwentkę na jakiś czas samą w
                łazience, można się po wszystkim wykąpać, a działa rzeczywiście
                natychmiast. Dajcie sobie to zrobić i będziecie miały spokój. Ja
                miałam w tym szpitalu lewatywę chyba już 4 razy bo miałam tam
                wcześniej zabiegi i żyję i ujma na honorze wielka nie jest.
                A co do wrażeń... Mój poród akurat nie należał do tych, którymi
                powinno się uspokajać kobiety będące przed. Mogę natomiast
                powiedzieć, ze cieszę się, ze odbył się w tym szpitalu, że miałam
                darmowy poród rodzinny, że dostałam zzo bez płacenia komukolwiek, że
                miałam normalną opiekę położnych i lekarza bez płacenia komukolwiek.
                Czyli wszystko było jak powinno być. Natomiast nie jestem zadowolona
                z komunikacji pomiędzy neonatologami a mną. Na to Was uczulam. Nie
                byłam informowana o tym, co dzieje się z moim dzieckiem poza
                poranną "rutynową" wizytą. I zaskoczono mnie np. przynosząc mi w
                nocy do karmienia dziego z wenflonem w głowie. Nikt nie przyszedł mi
                powiedzieć, ze ma wysokie CRP, musi dostać antybiotyk i muszą wkłuć
                jej wenflon. O tym, że podano jej luminal dowiedziałam się już w
                domu z książeczki zdrowia dziecka. To takie przykłady, ale cały czas
                cierpiałam na głód informacji o stanie mojego dziecka. Nie oznacza
                to, że mam pretensje o to, jak ją leczono. MAm tylko pretensje o to,
                ze nie byłam na bieżąco o tym informowana.
                Zyczę powodzenia.
                • bezak25 toffix 19.07.08, 13:12
                  miałam takie same doświadczenia, jeżeli chodzi o stan zdrowia dziecka... Mi tez ktoregoś dnia przyniesli młodego z wenflonem w główce... Jak to zobaczyłam to byłam w taki szoku, że nawet koleżanki z sali nie mogły mnie uspokoić, tylko podawały mi chusteczki... A wystarczyło przecież tylko mnie uprzedzić, że jest taka sytuacja, młoda mam nie zdaje sobie sprawy z tego, że takim malutkim dzieciom podaje sie wszelkie leki dożylnie, poprzez wkłucia w główce czy w nóżce. Ale ogólnie też polecam ten szpital. Miałam lewatywe, bez bólu i żadnego problemu, przynajmniej nie było "niespodzianek" hehe. ZZO tez dostałam, byłam cewnikowana, nic nie czułam. Ogólne wrażenia bardzo dobre, myślę, że nsatępne dziecko tez będę rodzić w tym szpitalu :)
    • anetta1980 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 17.07.08, 21:40
      Ja miałam tam lewatywe w postaci wlewu. Dodam, że wcześniej w domu
      wzięłam tabletki, które nie pomogły, a położna w szpitalu doradziła
      lewatywę - do niczego nie zmuszała. I nie żałuję,bo to nic nie boli
      a potym nie miałam obaw, że przytrafi sie "niespodzianka" podczas
      parcia. Nie miałam zzo, a poród siłami natury.
      • maafii Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 10:45
        a więc tak: lewatywa nie jest obowiązkowa. natomiast po co się ją
        robi? Ponieważ jesli cokolwiek znajduje sie w dolnym odcinku jelita
        i w odbytnicy, to nim urodzi się dziecko, to "urodzi się"
        pierwsze.... Po co być tym faktem skrempowanym, zwłaszcza, gdy jest
        to poród rodZinny...? Tabletki natomiast działają dluuugi czxas po
        tym jak się je zażyje i głupio by było, gdyby zadziałały akurat w
        momencie porodu, co....? :)
        Co do cewnikowania: znieczulenie zzo często działa tak, że rodząca
        nie czuje parcia na pęcherz moczowy i z tej prostej przyczyny nie
        jest w stanie zrobić sama siusiu. No i jeśli trzeba, to wtedy jest
        cewnikowanie. Acz zdarza sie to nie tylko, gdy jest znieczulenie zzo.
        pozdrawiam
        M.
        • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 11:26
          Dzięki wszystkim za informację, a tą lewatywę robi się na izbie
          przyjęć i tam idzie się do toalety? Chyba zdecyduję się na tą
          lewatywę a jeżeli chodzi o cewnikowanie to poddam się opinii
          położnej. Im bliżej mam termin porodu tym bardziej się boję i mam
          coraz głupsze pytania a do tego dochodzi jeszcze stres czy w tym
          szpitalu będzie akurat miejsce. Już chciałabym być po wszystkim!
          Pozdrawiam
          • maafii Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 11:38
            dziś w nocy nie przyjmował do porodu ŻADEN z poznańskich szpitali....
            • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 11:43
              Ja piernicze! I co wtedy? Na ulicy mam rodzić?
              • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 11:55
                Nie. Pojedziesz "na prowincję" - Oborniki, Śrem, Kościan, Września.
                Września ma świetne opinie na www.rodzicpoludzku.pl. Moja koleżanka
                rodziła w Kościanie - bardzo zadowolona, inne 2 w Śremie - również
                zadowolone. Szczerze mówiąc, też myślałam o tym, zeby pojechać do
                Kościana, ale móje lekarz mi to odradzał ponieważ moja ciąża była po
                pewnych "przejściach", zabiegach i było ryzyko, ze poród się
                skomplikuje. No i miał rację.
              • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 12:12
                Może to dlatego, ze pełnia księżyca była tej nocy - czytałam kiedyś,
                że dzieci "lubią" się rodzić w czasie pełni.
          • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 11:52
            Rozumiem Cię doskonale - też najbardziej bałam się tego wolnego
            miejsca w szpitalu. Na szczęście mój lekarz "położył" mnie w nim na
            3 dni przed terminem porodu bo coś mu się nie podobało więc ten
            problem miałam z głowy. Jednak gdybym zaczęła rodzić dzień wcześniej
            niż to się stało to i tak byłoby ciężko - nie wiem, czy bym się
            załapała na tę salę rodzinna darmową, albo na rodzinną w ogóle...
            Myśl sobie tak: jeśli są wszystkie sale zajęte to znaczy, że parę
            osób je zajęło - czemu więc nie miałabyś być jedną z nich, tylko
            akurat jedną z tych, dla których zabrakło? Mi to troszkę pomagało.
            A z lewatywą jest tak, że robią wlew w łazience przy izbie przyjęć -
            jest tam specjalna leżanka i później tam Cię zostawią - można
            skorzystać z toalety i prysznica. Łazienka brzydka ale czysta. Da
            się przeżyć. Z cewnikiem nie jest tsk, ze zaraz po zzo zakładają.
            Przed podaniem znieczulenia poszłam do łazienki a cewnik mi założyli
            jak już miałam bóle parte i miałam urodzić, chciało mi się siku a za
            nic nie byłam w stanie tego z siebie wydusić na podsuwacz. Zapewniam
            Cię, że w całej tej sytuacji to jest najmniejszy problem. Jak
            dotrwasz do tego etapu porodu to głupi cewnik nie będzie w stanie
            Cię przestraszyć.
            • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 12:01
              No tak właśnie sobie myślę, że ten cewnik to nic w porównaniu z
              porodem( choć nigdy jeszcze nie rodziłam). Widzisz ja mam jeszcze
              taki problem, że przez całą ciążę chodzę do lekarza, który nie
              pracuje w tej klinice. Dał mi tylko telefon do kobiety ginekolog,
              która tam pełni dyżury i mówił, że mam z nią już wszystko omówić.
              Jeszcze u niej nie byłam.
              • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 12:08
                To nie jest problem. Mój lekarz i tak nie był przy porodzie, on mnie
                tylko przyjął te 3 dni przed termine, zrobił mi wszystkie badania i
                kazał urodzić do poniedziałku bo jak nie to będą wywoływać, ale już
                by go przy tym nie było. I gdyby nie to, ze mała chorowała to już
                bym go w szpitalu nie zobaczyła. Ale byłyśmy cały tydzień więc
                jeszcze raz się spotkaliśmy. To chyba naprawdę nie ma znaczenia, do
                jakiego lekarza chodzisz.
                • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 12:19
                  Muszę umówić się z tą kobietą i wszystkiego się dowiem, będę wtedy
                  spokojniejsza. Napisz mi jak się czułaś przy zzo i po tym
                  znieczuleniu,czy anestezjolog był cały czas przy tobie? Bo lekarz to
                  wiadomo przychodzi na sam koniec albo wcale jak jest wszysko ok, a
                  położna siedzi z tobą przez cały czas czy zostaje się z mężem sam na
                  sam? Jak wygląda sala do porodu rodzinnego?
                  • toffix Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 13:41
                    Ja rodziłam w sali darmowej, czyli o niższym standardzie. Podobno w
                    tych płatnych jest klima, w tej nie ma, nie pamiętam jak wygląda.
                    Łóżka chyba we wszystkich są takie same. Był worek, nie pamiętam czy
                    coś jeszcze - i tak nie korzystałam. Warto wziąć jakąś małą
                    poduszeczkę - ja położyłam pod głowę szlafrok. Położne nie siedzą
                    cały czas, przychodzą od czasu do czasu i sprawdzają co się dzieje.
                    Chyba też słyszą ktg bo jak się przesunęło i nie było słychać tętna
                    to zaraz sie pojawiały. Lekarz też od czasu do czasu przychodził.
                    Zaraz jak przyszłam to powiedziałam, że chcę zzo i powiedzieli, że
                    jak będzie odpowiednie rozwarcie to dostanę. Kiedy uznali, że można
                    to zadzwonili po anestezjologa, przyszła pani doktor i pielęgniarka,
                    podały mi - nie bolało. Trzeba jakiś czas leżeć z mogami lekko
                    podkurczonymi, a później już normalnie. Skurcze się delikatnie czuje
                    w okolicy kości ogonowej, ale są bezbolesne. Ja po podaniu zzo
                    spałam. Mąż obok na worku również. Obudziły mnie bóle parte. Ponoć
                    po zzo nie powinno się zbyt wcześnie wstawać bo może to wywołać bóle
                    głowy. Ja miałam jeszcze później narkozę z powodu pewnych
                    komplikacji, straciłam też bardzo dużo krwi więc i tak nie pozwalali
                    mi wstawać. No i w ogóle po tym wszystkim czułam się koszmarnie więc
                    nie wiem jakie jest samopoczucie "normalnie" po zzo. Ale polecam.
                    • 1magda79 Re: lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu 18.07.08, 14:34
                      Dzięki za info. Ja już od samgo progu szpitala będę wołała o to
                      znieczulenie. Między innymi wybrałam dlatego ten szpital. Jak będę
                      miała jakieś jeszcze pytania to napiszę. Póki co dzieki wielkie za
                      dobre informacje. PS. Podusie już spakowałam do torby. Pozdrawiam
                      • suede.shoes 1magda79 18.07.08, 15:14
                        Magda, a Ty na kiedy masz termin? bo może się na porodówce
                        spotkamy:))
                        • 1magda79 Re: 1magda79 18.07.08, 21:02
                          dokładnie za miesiąc ale jestem już taka nerwowa, że szkoda mówić.
                          Nie wiem co zrobię jak mi nie podadzą tego zzo lub nie przyjmą do
                          szpitala z braku miejsc. Mogę nawet zapłacić 500zł za poród z mężem.
                          • suede.shoes Re: 1magda79 18.07.08, 21:18
                            ha, cczyli mamy duże szanse na spotkanie np. na izbie przyjęć: ja
                            mam termin za miesiąc bez paru dni!:) Tak, też się bardzo stresuję
                            tym zamykaniem szpitali, ale co robić... W razie czego będziemy
                            zasuwać do Wrześni, ech.. A z tego co wysłuchałam podczas
                            moich ,niestety, parokrotnych pobytów w szpitalu sw. rodziny, to bez
                            zzo też się da urodzić, więc głowa do góry. Musimy się jakoś
                            wspierać na duchu, nie?:)
                            • 1magda79 Re: 1magda79 18.07.08, 21:23
                              a no musimy bo nic innego nam nie pozostało, ale dużo bym dała żeby
                              już być po tym dniu. Bez zzo nie ma mowy jestem zbyt słaba na ból i
                              zupełnie się załamię jak go nie dostanę.
                    • 1magda79 Re:lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu Toffx 19.07.08, 12:40
                      Napisz mi proszę czy leżałaś w jednoosobowej sali tej płatnej 120zł
                      za dobę? Jak tak to czy rodzina mogła cię odwiedzać? a Jak jest z
                      np. kąpaniem dziecka? Robią to przy tobie, czy poprostu nie wiesz
                      nic.
                      • toffix Re:lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu Toff 19.07.08, 22:13
                        Leżałam w zwykłej sali - najpierw 2-osobowej, później, jak już troszkę
                        wydobrzałam w 4-osobowej. Okazało się, że ta 2-osobowa to dla cięższych
                        przypadków - tak przy samych położnych. W tej "jedynce" rodzina może odwiedzać
                        do woli i możesz mieć dziecko do woli. NA położniczym nie ma odwiedzin, do
                        odwiedzających trzeba wychodzić na ten długi korytarz. Dziecko można właściwie
                        też mieć cały czas - zawsze trzeba je "oddać" tylko do kąpieli i na wizytę na
                        noworodkowym. Żadne zabiegi pielęgnacyjne nie odbywają się przy mamie. Masz
                        ochotę na tę płatną salę? Ja nie chciałam i jakbym drugi raz rodziła to też nie
                        chciałabym.
                        • 1magda79 Re:lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu Toff 20.07.08, 11:25
                          Tak myślałam nad tą salą jednoosobową. Zawsze może ktoś przyjść. A
                          ja nie wiem w jakim stanie będę po zzo, czy będę mogła się ruszać.
                          Kiedyś miałam ściągany płyn rdzeniowo-kręgowy i były tego
                          konsekwencje w postaci braku czucia nóg, wymioty, ostre bóle głowy.
                          No i chyba jakoś tak bezpieczniej czułabym się gdyby był przy mnie
                          mąż. Szkoda tylko że pielęgnacja noworotka nie odbywa się przy
                          tobie, można by było się już co nieco nauczyć. Przeczytałam właśnie
                          artykuł w gazecie o braku miejsc w poznańskich szpitalach - jestem
                          przerażona!
                          • madik Re:lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu Toff 25.07.08, 12:42
                            Ja rodziłam w św. Rodzinie 3 razy. Trzy razy ZZO, ani razu cewnik!
                            Fakt, że u mnie po zzo szło już szybko i nie musiałam się załatwiać, ale nawet
                            nie słyszałam, że proponują cewnik!
                            Bóle głowy to też nie po ZZO, tylko raczej po narkozie. Ja po dwóch godzinach od
                            porodu szłam pod prysznic na własnych nogach.
                            2 lata temu nie było klimatyzacji w salach rodzinnych, może teraz zamontowali.
                            I też nie było miejsca - kobiety siedziały na fotelach przy KTG, dla mnie, bo
                            szybko rodzilam, na 2 godziny cofnęli dziewczynę na oddział, bo pierwiastka
                            rodziła dłużej, ja zdążyłam urodzić i już była kolejka..
                            No i wypuszczali chyba już po 2 dniach, jak nie było żółtaczki, bo tyle kobiet.
                            Na szczęście przy pierwszym porodzie wszystko wolniej idzie, więc dacie radę
                            znaleźć "miejsce w gospodzie".
                            Powodzenia!
                            • 1magda79 Re:lewatywa w klinice św. rodzina w Poznaniu Toff 25.07.08, 13:00
                              Wczoraj dzwoniłam z ciekawości do szpitala czy są wolne miejsca na
                              porodówce i kobieta poinformowałam mnie, że niestety nie ma, ale mam
                              zadzwonić za 2 , 3 godziny może się coś zwolni. Co w tej sytuacji?
                              Jechać do tego szpitala i czekać na korytarzu czy w domu? A tak
                              wogóle to jestem załamana bo przeczytałam artykuł na tym forum, że
                              nie ma już zzo w św rodzinie. Piszcie dobre słowa.
    • madik dobre słowa 28.07.08, 09:43
      Słuchaj, pierwszy poród trochę trwa. 2-3 godziny możesz spędzić w parku obok
      Areny licząc przerwy między skurczami. Przerabiałam to dwa razy i to w zimie, bo
      nie chciałam zostać zamknięta wcześniej.
      Gorzej, gdyby w ogóle nie przyjmowali.
      Natomiast co do braku znieczulenia, to też się zmartwiłam:(
      Tu niech piszą te, które przeżyły bez.
      Trzymaj się!
      • 1magda79 Re: dobre słowa 28.07.08, 11:15
        Tak chyba zrobię, spacer dobrze mi zrobi. Z tym znieczuleniem to nie
        jest tak do końca, że nie robią już. Moja przyjaciółka wczoraj
        rodziła i bez problemu je dostała( mówiła, że bez znieczulenia za
        nic w świecie by nie urodziła!). Także robią je "jeszcze" na żądanie
        pacjentki. Trochę się zaczynam denerwować, bo 2-3 razy na dzień boli
        mnie brzuch tak jak na miesiączkę, pachwiny, mam dziwne kłucia jakby
        igłą w macicy i pochwie a do krocza mam wrażenie, że mam
        przyczepiony 10kg odważnik tak ciągnie w dół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka