Dodaj do ulubionych

klient w Wydziale Komunikacji

30.09.08, 23:02
W poznańskim Wydziale Komunikacji na Murawie są i owszem numerki, oddzielone
okienka, nawet parking i informacja. To dlaczego spędza się tam cały dzień,
albo i nastepny i wychodzi sie jak z magla? Maleńka sala tuż przy wejsciu
zapchana jest dzień w dzień ludzmi stojącymi w kilometrowych kolejkach do niby
informacji, gdzioe sprawdzają czy sa wszystkie wymagane dokumenty - ale
wazności OC już nikt nie sprawdza z czego póżniej wynikają komplikacje. Potem
kolejka do ksero, do płacenia za tablice, za znaczki itp. i czekanie, bo
okazuje się, z numerków, że przed nami 50 osób. Skąd niby te 50 sie wzieło
skoro przez godzinę przeobiono przy informacji najwyżej 20? Rejestracja dalej
już nie pracuje? W kazdym razie nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie czekał
kilku godzin na miejscu mając numerek, tym bardziej, ze przez pół godziny
przerobionych zostaje 3, 4 klientów. Wyjście na niecała godzinę jest
urozmaiceniem , a po powrocie okazuje sie, ze kolejka minęła. Tzn. minęła i
nie bo przy sześciu czynnych okienkach w sąsiedniej dużej i pustej sali
obsługuje sie 5-ty numerek przede mną i 5-ty za mną. Pytanie w okienkach,
gdzie, kiedy bedzie moja kolej wywołuje zdziwienie i rozłożenie rak a
kierownik sali stwierdza, że jak sie przychodzi do urzędu tylko raz na trzy
lata, to ten jeden dzień można przecierpieć!!! Dopiero on informuje mnie, ze
już byłam wywołana i bedę za nastepne 15 minut. Czy to ma znaczyc, ze musze
kwitnąć na miejscu kilka godzin, bo pomimo numerków, zaraz mnie ktoś może
wywołać. O samej rejestracji i perypetiach z ubezpieczeniem nawet nie wspomnę.

Tak sobie myślę, ze ktoś przecież bierze za to pieniądze, zeby nie tylko praca
dla urzędników była wygodna ale przede wszytkim, by była to praca sprawna i
wygodna dla klientów czyli nas wszystkich czyli pracodawców owych urzędników.
Irytujące jest, że jak można sie domyslić, na kierowniczych i odpowiedzialnych
stanowiskach siedza z reguły, wszyscy krewni i znajomi królika ewentualnie
rozmaite koterie towarzysko-polityczne - osoby, którym lukratywne stanowiska
kojarzą sie tylko i wyłacznie z lukrem, samochodami słuzbowymi, komórkami i
laptopami. A gdzie kompetencje. Zacznijmy wreszcie sie tego domagac i to
wymuszac, by na waznych i odpowiedzialnych stanowiskach siedzieli ludzie
myslacy i kompetentni. To nie jest trudno przewidzieć, ze w Wydziale
Komunikacji bedzie codziennie stado ludzi, że potrzebne jest dla niech miejsce
by nie tłoczyli sie jak świnie w wagonach i by szanowano ich czas nie
zmuszając ich do wielogodzinnego pilnowania kolejki czy numerków.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka