Gość: kulczyk
IP: *.icpnet.pl
07.11.03, 17:34
Kilka faktów na temat Starego Browaru...
Autor: anty-kulczyk
Data: 07.11.2003 16:28 + odpowiedz na list
------------------------------------------------------------------------------
--
Proponuję pohamować zachwyty odnośnie Starego Browaru, gdyż jak się okazuję
wiele firm, które wykonywały prace na rzecz nowego przedsięwzięcia rodziny
Kulczyków dziś ledwo wiąże koniec z końcem lub w ogóle zbankrutowało. Ma to
związek z wypłaceniem honorarium za pracę, a właściwie z jego brakiem. Otóż
w umowach podano, iż pieniądze za wykonane prace zostaną wypłacone wraz z
zakończeniem inwestycji (nie określono jednak dokładnie co kryje się pod tym
pojęciem). Ponadto aby otrzymać pełną kwotę musiało być spełnionych kilka
warunków; m.in. brak reklamacji odnośnie zakończonych prac czy wykonanie
zlecenia w terminie.
Tu podam przykład jednej z firm, która dostała zlecenie na wstawienie okien
w Browarze. Gdy zbliżał się termin końcowy umowy szef firmy został wezwany
przez panią Kulczyk na rozmowę. Na pytanie dlaczego okna nie są jeszcze
wstawione właściciel odpowiedział, że jest to niemożliwe z błahego powodu,
jakim jest brak ścian. Żona przyszłego (?) dobrodzieja Lecha stwierdziła, iż
nic ją to nie obchodzi (tu zaproponowała dogadanie się z murarzami, którzy
również z różnych powodów nie mogli kontynuować pracy); ponadto
zapowiedziała, iż w razie nie wykonania prac w terminie firma zostanie
obciążona karą (o której oczywiście była mowa w umowie, ale tekst tego
dotyczący został tak napisany, iż dla osób nie znających podstaw prawa był
po prostu niezrozumiały). Koniec końców - po odliczeniu kar finanasowych,
jakie poniosła ta firma za niewykonanie pracy w terminie, wyszło, iż firma
wstawiająca okna w S.B. dopłaciła do interesu. Tak oto wychodzi się, robiąc
interesy z rodziną Kulczyków.
Kilka firm, które splajtowały brały udział w pracach tylko w początkowej
fazie budowy kompleksu. Na dzień dzisiejszy firmy te nie otrzymały jeszcze
pieniędzy, co wynika z umów. Swoją drogą dziwię się, że ludzie zgodzili się
podpisać takie umowy - chyba jednak nazwisko KULCZYK zrobiło na
właścicielach ogromne wrażenie ("bogata rodzina, to pewnie nie będzie
problemu z płatnościami").
Kolejna sprawa to dwa wypadki śmiertelne jakie miały miejsce na terenie
budowy. Z tego co mi wiadomo w takich przypadkach prace zostają wstrzymane
na pewien czas lub zaprzestane w ogóle (vide tragedia przy budowie jednego z
marketów Szczecinie), w celu wyjaśnienia okoliczności wypadku. Dlaczego więc
w przypadku Browaru prace były kontynuowane ?
I jeszcze kwestia wczorajszego otwarcia w S.B. sklepu ze sprzętem AGD. Kto
był, ten widział ile "bydła" tłoczyło się przed wrotami do ów tanich
dobrodziejstw (tu mała dygresja - żałosne, iż wystarczy wystawić na sprzedaż
kilka badziewnych sprzętów AGD, po "okazyjnych" cenach, aby wywołać takie
poruszenie wśród narodu. Jestem ciekaw ilu tych "szczęśliwych" właścicieli
odtwarzacza DVD uda się ponownie do sklepu, tyle że z reklamacją
owego "cuda". Ponadto mówi się, że jesteśmy coraz biedniejszym
społeczeństwem, ale chociażby wczorajszy dzień temu zaprzecza. Bo skoro
ludzi stać na wydanie kilku setek PLN na wątpliwej jakości sprzęt - zawsze
myślałem, że ważniejsza jest jakość rzeczy, którą nabywam, dopiero później
zwraca się na cenę rzeczy, czy faktycznie jest tego warta - to chyba z
finansami obywateli Rzeczpospolitej Polskiej nie jest tak tragicznie).
Zapewne więszkość (jeżeli nie wszyscy) czekających na otawrcie sklepu,
liczyła na kupno taniego odtwarzacza DVD. Szkoda tylko, iż w tym samym
momencie ponad 50 osób stało już przed kasami sklepu z DVD pod pachami. Dane
było mi to ujrzeć tylko dlatego, iż dostałem się na teren Browaru, udając
się za robotnikami, którzy w dalszym ciągu pracują przy budowie kompleksu
(bo na dobrą sprawę do końca prac pozostało jeszcze ponad trzy
tygodnie !!!!!). Zapytany na tą okoliczność kierownik sklepu bardzo się
zmiejszał, iż komuś udało się dostać na teren sklepu przed jego planowym
otwarciem. Bardzo pokrętnie tłumaczył obecność tych osób przed kasami
(zapewne jacyś znajomi znajomych, no i nie wolno zapomnieć o rodzinie),
zapewniał, iż sprzętów po promocyjnej cenie starczy dla wszystkich (co
okazało się jednym wielkim KŁAMSTWEM - każdy oferowany w promocji produkt
został dostarczony w ilości niewiele ponad 200 sztuk). Zapewne wielu z Was
zna takie przypadki z otwarcia innych kompleksów handlowych czy marketów.
Podsumowując - nie wróżę Staremu Browarowi większych sukcesów w Poznaniu.
Zauroczenie tym punktem minie równie szybko, jak było to w przypadku
Victoria Center (które praktycznie dogorywa) czy Kupca Poznańskiego
(będącego kolejnym przekrętem, tyle że ze strony poprzedniej ekipy rządzącej
Poznaniem). To dziwne, że Frau Kulczyk myślała o sprzedaży tego punktu zanim
został otwarty (te wszelkie wypowiedzi, jakoby byłoby to bzdurą można sobie
darować, Frau Grażyno !). Czyżby się bała, że szwindel (kolejna długa
historia) z kupnem terenu pod Browar wyjdzie na jaw ?!?! Kolejne pytanie
dotyczy pierwotnej formy zagospodarowania terenów - tereny rekreacyjno-
kulturalno-usługowe. Ciekawe tylko w jaki sposób zrealizowano dwa pierwsze
człony ? Gdzie te kina i teatry, które miał powstać w Browarze ? Chociaż
jakby się chwilę zastanowić to teatr już mamy i wiąże się z całą historią
tego przedsięwzięcia :-]
Mam nadzieję, że Jan Kulczyk nie zainwestuje jednak w Lecha (co od początku
wydawało się fikcją - CIEKAWE GDZIE SĄ TERAZ CI WSZYSCY WIELBICIELE DR
KULCZYKA, KTÓRZY UKŁADALI "PIEŚNI" WIELBIĄCE KULCZYKA, NA CZELE Z WIELOMA
POZNAŃSKIMI DZIENNIKARZAMI, KTÓRYM PRZODOWAŁ J. DJACZENKO Z GAZETY
POZNAŃSKIEJ). Bo jestem przekonany, iż dla Dumy Wielkopolski mariaż ten
skończy się tragicznie.