Dodaj do ulubionych

Zostalam zgwalcona

04.10.06, 14:04
Jest mi bardzo ciezko o tym pisac,wybralam akurat te forum...,nie wiem czy
dobrze robie piszac tutaj,ale musze to z siebie wyrzucic.Dwa miesiace temu
zostalam brutalnie zgwalcona.Chlopak,ktory to zrobil ,straszy mnie,ze jesli
sie wygadam 'zalatwi mnie'jeszcze gorzej.Podejrzewam ze jestem w ciazy i
zupelnie nie wiem ,do kogo moglabym sie w takiej sytuacji zwrocic.Wychowuje
mnie tylko mama,boje sie jej to powiedziec,boje sie ze ta wiadomosc moze
spowodowac ze sie zalamie,wpadnie w depresje.Ja musze byc silna,ale nie moge
na nikogo liczyc,wokol siebie widze tylko pustke.
Obserwuj wątek
    • Gość: marta Re: Zostalam zgwalcona IP: *.domainunused.net 04.10.06, 14:09
      jedyne co moge Ci tutaj napisac to powiedz o wsyztski twojej mamie, nie mozesz
      z tym zyc sama. Musi cie ktos wspierac bo sama sobie nie dasz rady. Porozmawiaj
      z mama, opowiedz jej wszytsko, chociaz wiem ze bedzie Ci strasznie ciezko, ale
      musisz.. Zrob sobie test ciazowy, albo idz do lekarza bo sprawa ciazy tez jest
      bardzo wazna. A tego pajaca ktory wyrzadzil Ci taka krzywde to toturowalabym do
      konca zycia. 3maj sie. Musisz byc silna
      • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:27
        Boje sie z mama porozmawiac o tym(przeszla kiedys bardzo ciezko
        depresje,chciala popelnic samobojstwo)ale wiem ,ze i tak bede musiala z nia
        porozmawiac...Wiem ze jestem w ciazy,od dwoch miesiecy nie mam miesiaczki itp
        Test ciazowy mam zamiar zrobic dzisiaj zeby tylko sie upewnic.Nosze w sobie
        dziecko gwalciciela,ale wiem ze nie moge je usunac,bo to jest zywa istota,to
        nie jego wina ze poczelo sie w taki sposob.Jest mi ciezko,nie wiem co mam
        robic,wiem ze urodze te dziecko,nie wiem czy bede na tyle silna zeby je
        wychowywac,mam dopiero 19 lat...Chce zeby moje dziecko bylo kochane,nie wiem
        czy bede w stanie je pokochac...;(
        • libertine21 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:29
          a twoje uczucia sie nie licza?!? rozumiem ze to jest zywa istota ale jesli
          kazda dziewczyna na swiecie dziewczyna tak by podchodzila to gwalciciele byli
          by bezkarni ZROZUM TO!!!!!
          • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:51
            Wlasnie chodzi mi o moje uczucia...gdybym usunela to dziecko uwierz mi ze
            czulabym sie jeszcze gorzej.Zrozum,po tym co sie stalo,nie mialm sily na
            nic,chcialm nie zyc,ale smierc nie jest rozwiazaniem.Teraz mam sily zeby z nim
            walczyc,nie wiem czy jest sens,nie wiem czy wygram,ale przeciez on moze to
            zrobic jakiejs innej dziewczynie,tak dalej nie moze byc.To ze ma pieniadze i
            uwazany jest za porzadnego czlowieka nie oznacza ze moze czuc sie bezkarny.
      • kobietka161 Re: Zostalam zgwalcona 10.10.06, 19:59
        idź na policję i powiedz mamie, a tego h..a się nie bój
    • Gość: agunia26 Re: Zostalam zgwalcona IP: *.cable.satra.pl 04.10.06, 14:14
      Dziewczyno, musisz zglosic gwalt na policje !!! Jesli jestes w ciazy to po takim
      zgloszeniu masz mozliwosc jej usuniecia . W takich wypadkach aborcja jest
      dozwolona. Nie boj sie tego typa. Szkoda ze tak dlugo zwlekalas, teraz nie ma
      mozliwosci przeprowadzenia obdukcji w celu sprawdzenia czy rzeczywiscie do
      gwaltu doszlo, bo slady zniknely. Dziwi mnie tylko to ze obudzilas sie dopiero
      teraz jak podejrzewasz ciaze.
    • libertine21 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:16
      co ty tu jeszcze robisz dziewczyno????????? mało ze zgwalcil cie i straszy to
      jeszcze ci malo dziwie ci sie bo chodzi tutaj O TWOJE PRZYSZLE ZYCIE do cholery
      masz zamiar powiedziec jak juz bedzie ci brzuch widac??? naprawde policja nie
      gryzie...
      • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:41
        Nie musisz mi mowic ze tu chodzi o moje przyszle zycie,nie wiesz jaka jest moja
        sytuacja,bylam juz na policji,probowalam,ale do cholery nie moglam wydusic z
        siebie zadnego slowa.Rodzina tego chlopaka ma bardzo duzo pieniedzy i budzi
        ogolny szacunek w miescie balam sie ze nikt mi nie uwierzy.Czasami czuje sie
        taka silna,kiedy chce o tym komus powiedziec to zaraz mi ta sila gdzies
        znika,te dwa miesiace to byl koszamar i nie obudzialm sie dopiero teraz,moze
        niektorym sie wydaje ze to zapozno,ale zamierzam walczyc,nie poddam sie,dziecka
        i tak nie usune,urodze je i oddam najwyzej do adopcji.Zdaje sobie sprawe jaka
        bedzie reakcja ludzi,juz teraz czuje sie strasznie brudna,on zrobil mi wielka
        krzywde,obnizyl moj system wartosci,dopiero teraz dociera do mnie ze to nie
        jest moja wina.Porzaluje tego co zrobil.
        • nemo1968 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:50
          Jesteś silniejsza niz myslisz i nie musisz tego nikomu udowadniać na pokaz.
          Uwierz mi...
          • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:58
            Dziekuje ci,chcialabym wierzyc ze jestem silna ,ze sie niepoddam . Sila jest mi
            teraz bardzo potrzebna,nie moge sie zalamac,zwlaszcza ze jest jeszcze mama
            ktora jest bardzo slaba psychicznie i te dziecko...ale czasami jest tak bardzo
            ciezko:(
            • nemo1968 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 15:01
              Zwróć się o pomoc pod jeden z telefonów ktore Ci podałem. Jezeli masz w sobie
              siłę i potrzebujesz wsparcia po prostu zrób to - zadzwoń! Odwagi!
              • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 10.10.06, 23:45
                Dziekuje wam wszystkim za pomoc,za wsparcie,nemo1968 baaaaaaaaaaaaaaaaardzo
                dziekuje:)pozmienialo sie troche w moim zyciu,nie jestem juz
                wystraszona ,biedna,skrzywdzona dziewczynka.Bylam u psychologa.Napoczatku bylam
                tak zestresowana,ze myslalam ze to bezsensu,chcialm tamtad uciec,ze to jest
                przeciez obca kobieta,ze nie bede w stanie jej to opowiedziec,wyrazic ten caly
                bol,ze pewnie w ogole ja to nie bedzie obchodzic.Jak bardzo sie
                mylilam...Bylam na razie tylko na 4 spotkaniach,ale one daja mi sile i wiem ze
                nie jestem juz sama.Zniszczyc cialo,to nie znaczy zniszczyc dusze.Na te
                spotkania chodzi ze mna rowniez mama,razem czujemy sie bezpieczniej,nawzajem
                dajemy sobie wsparcie.Znalazlam ktoregos wieczoru sily i zadzwonilam pod podany
                numer przez ciebie nemo,to byla chyba najtrudniejsza rozmowa przez telefon w
                moim zyciu,ale oplacalo sie,teraz musze znalezc sile zeby isc na policje,musze
                znalezc adwokata,mam nadzieje ze nie jst jeszcze zapozno...
    • nemo1968 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:24
      Współczuję Ci,
      to się może przytrafic każdemu. Pamietaj, że każdy z nas ma swoją ludzką
      godność niezależnie od tego przez co przechodzi.

      Tu jest link to telefonów pod którymi możesz uzyskać pomoc.

      kobiety-kobietom.com/les/art.php?art=290
      Nie jestes sama!
      • carinaa1 Re: Zostalam zgwalcona 04.10.06, 14:54
        To co Ci sie przytrafiło-nie jest obce w tej rzeczywistości-większość z
        poszkodowanych kobiet boi sie o tym mówić-a policja-hmm.Wiele jest takich
        przypadków,że zamiast pomóc to wywlekają takie rzeczy-poprostu mogą zmienić
        przebieg(tak zazwyczaj robią gwałciciele)że stosunek był ze strony
        obopulnej.Zastanów sie dobrze nadtym co dalej.Tacy ludzie(gó..arze)powinni
        zaznać takiej krzywdy jak te kobiety krzywdzone przez nich
    • Gość: alohomora1 Re: Zostalam zgwalcona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 14:54
      Nie mozesz tego mu odpuścić bo jak to zrobisz to dasz gościowi pewnośc ze tak
      mozna będzie czuł się bezkarnie będzie miał wolną drogę zeby to zrobic jeszcze
      raz.Ja wiem ze łatwo się pisze ale szukaj wsparcia i nie odpuść zrób to dla
      siebie i dla innych kobiet zeby nigdy już więcej nie mół zrobić nikomu takiej
      krzywdy.Jeśli chodzi o dziecko to już nie jestem w stanie ci powiedzieć usuń je
      bo sama nie mam pojęcia co bym zrobiła.
      Szkoda ze odrazu po tej tragedi nie wziełaś jakiś tabletek
      wczesnoporonnych,które bierze się do 24godz.po tym jak mogło dojśc do
      zapłodnienia.Teraz kiedy ta ciąża jest juz na tyle wysoko wydaje mi się ze
      pozostaje ci tylko pokochac te dziecko i nigdy nie wracac do tego myślami w
      jakich okolicznościach zostało poczęte.Nie wiem moze zle radze ale w takich
      sprawch najlepiej o porade ludzi którzy coś takiego przezyli,albo osoby
      bardziej kompetentnej która ma z takimi ludzmi doczynienia.
    • photoart spokojnie 04.10.06, 15:05
      jeżeli mieszkasz w małej miejscowości, to rozumiem Twoje obawy.
      Policja w dalszym ciągu często liże plecy małomiasteczkowym kacykom.
      W każdym razie bezwzględnie zgłoś policji gwałt i próby zastraszania przez
      faceta.
      Domagaj się wykonania testu DNA dla potwierdzenia udziału sprawcy w zdarzeniu.
      Nie sądzę, żebyś w tej chwili musiała niepokoić mamę. Przygotuj ją najwyżej
      kilka tygodni do powiedzenia o tym co się stało.
      Przede wszystkim - nie wpadaj w panikę i nie daj się zastraszyć.
      Jeżeli sytuacja zdarzyła się naprawdę a nie jest kawałem (dlaczego wybrałaś
      forum "Na luzie"?), jeżeli facet będzie Cię znowu staszył, lub policja będzie
      się grzebać - śmiało pisz na mój adres.
      Powodzonka
      ;)
      • anka8329 Re: spokojnie 04.10.06, 22:48
        nic dodać nic ująć!!!! zgłoś fakt na policję, zarządaj badań DNA itp. zreszta
        jeśli to był brutalny gwałt uwierz- jego fizycznych śladów wcale tak łatwo sie
        nie pozbędziesz!!moja koleżanka ma jakąs specyficzną budowę narzadów płciowych
        i przy 1 badaniu lekarz zapytał ją czy miała wykonywaną aborcję albo była
        kiedyś zgwałcona. także walcz z tym draniem- nie bęzdie łatwo, ale być może
        uratujesz w ten sposób jakąś inną dziewczynę??
        życzę dużo dużo siły i przede wszystkim wytrwałości:)))
        • jonowo Re: spokojnie 05.10.06, 08:15
          Jeżeli w Twojej miejscowości jest jakas klika, towarzystwo wzajemnego lizanaia
          dupy to lepiej zgłos sie najpierw do jaiejs organizacji wspierającej kobiety w
          takiej sytuacji, może Ci sie przydac pomoc prawna, jakiś niezalezny lekarz itp.
          mamie powiedz zanim pójudziesz na policje, w małej miejscowości plotki szybko
          sie rozchodzą a głupio by było jaby sie dowiedziałą od kogoś "życzliwego" o tym
          co sie stało. Musisz jednak przygotowac na to że sporo osób uzna że chciałaś
          złapać bogatego chłopaka na dziecko.... gdybyś poszłą odrazu na policje
          wyglądałoby to troszke inaczej. A swoja drogą czemu nie pomyslałaś o tabletkach
          stosowanych "po" ?? Poszłabyś do lekarza, miłabyś obdukcje no i nie było by
          tego dziecka...
    • Gość: up Re: Zostalam zgwalcona IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 08:38
      wspolczuje ze tak sie stalo, ale jak dziewczyna byla z tym chlopakiem to pewno
      widziala jaki z niego dran,prawdopodobnie z poczatku jej wszystko gralo ze jest
      taki i siaki a swoje sumienie usprawiedliwiala zamorznoscia tej osoby tylko do
      czasu-badz co badz do bycia razem trzeba dorosnac-jest pewno ze jesli ta
      historia jest prawdziwa ni tylko zartem to pietno tej sytuacji wiele zmieni w
      zyciu tej osoby-czasem ciesze sie ze jestem facetem
      • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 12:08
        Nie zmyslilam sobie tej histori,chociaz uwierzcie bardzo chcialabym zeby to
        byla fikcja.Jesli ktos nie wierzy trudno, ja nie bede przekonywac ze naprawde
        zostalam zgwalcona.W zyciu bym czegos takiego nie wymyslila:/Pytam sie ,po co
        mialabym to robic?Nie widze w tym zadnego sensu.Potrzebowalam sie
        wyzalic,zapytac sie o rade nawet obcych ludzi,bo tak mi jest latwiej(na
        razie...)Wiem ze to jest forum 'na luzie'wybralam to tylko z tego wzgledu ze
        czasami czytam wasze posty i jest mi jakos tak blizsze...Dziekuje wszystkim za
        rady i ze probujecie mnie jakos wesprzec.Jestem osoba ktorej bardzo ciezko jest
        mowic o swoich problemach,jak tutaj pisze to jest mi jakos latwiej.Ja nie bylam
        z tym chlopakiem.Znalam go tylko z widzenia.Wracalam od kolezanki pod wieczor
        sama do domu,on jechal samochodem,powiedzial ze mnie moze podwiezc do
        domu,wiedzialam ze jest szanowany w miasteczku,uchodzi za kulturalnego faceta i
        bla bla bla,jednak nie zgodzilam sie.Podziekowalam za propozycje i powiedzialam
        ze do domu mam blisko i ze sama dojde.On sie usmiechnal i pojechal.Po tym
        zdarzeniu byly troche dziwne sytuacje np w czasie zakupow w sklepie natknelam
        sie na niego,on sie tak dziwnie na mnie patrzyl i niby przypadkiem otarl sie o
        mnie gdy chcial cos sciagnac z pólki.Coraz czesciej natykalam sie na niego,po
        szkole,w miescie itp Jego pieniadze i w ogole jego sylwetka w ogole mnie nie
        pociagaly jesli to kogos interesuje,poniewaz bylam zakochana w innym chlopaku.W
        wakacje byla jakas impreza,on na niej tez byl,to nie byla impreza w lokum,tylko
        na swierzym powietrzu,ognisko itp Jak tylko zobaczylam ze on tam jest to
        chcialam stamtad isc,poprosilam kolezanke zeby ze mna wrocila,ale ona chciala
        zostac bo dobrze sie bawila,postanowilam pojsc do ubikacji,a potem jeszcze
        troche poczekac ,sama balam sie wracac.Toalety staly niedaleko,gdy wychodzialm
        z niej,to ktos mnie zlapal i zaciagnal do samochodu.Szamotalam sie ale i tak
        to zrobil.Wywiozl mnie do lasu no i tam sie to stalo.Koniec historii.Po fakcie
        znow wladowal mnie do samochodu ,zrobil to jeszcze raz w samochodzie a potem
        niedaleko miasta zostawil.Musialam wracac sama do domu.Tabletki PO mozna wziac
        jak sie nie myle,ok 2 doby po stosunku,ja wtedy w ogole nie myslalam,balam sie
        wyjsc z domu,lezalam w lozku i spalam,dopiero po ok 6 dniach dotarlo to do
        mnie,ze zostalam zgwalcona i ze moge byc w ciazy..ciezko mi bylo o tym
        pisac,bo wspomnieia wracaja,ale to sie juz stalo i nie moge ciagle myslec o
        przeszlosci
    • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 12:20
      Pluje sobie w twarz,ze nie zrobilam obdukcji,ze nie poszlam odrazu po pomoc
      medyczna ale nie bylam w stanie wtedy trzezwo myslec,wszystko mnie bolalo,i
      fizyczny i psychiczny bol byl nie do zniesienia.Teraz jest zapozno,ale to sie
      juz stalo,teraz musze poprostu walczyc o swoja przyszlosc.
      • nemo1968 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 12:25
        > juz stalo,teraz musze poprostu walczyc o swoja przyszlosc.

        co zamierzasz zrobić?
        • Gość: up Re: Zostalam zgwalcona IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 12:28
          jak twierdzis zze to wszystko prawda postaraj sie z kims porozmawiac a
          najbardziej z osoba blisko na pewno nie z psychologiem bo mozesz nabrac zlych
          zachowan-bardzo delikatny problem-mam nadzije ze ci sie wszystko ulozy-
          pozdrawiam-glowa do gory jesli to jest mozliwe na ta chwile-czas leczy rany a
          zlosc czaem zostaje tylko zeby pozostala pozytywna zlosc taka ktora daje
          jeszcze wiecej energii do dzilania-pozdr
        • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 13:30
          nemo 1968 co zamierzam zrobic?Wiem ze urodze to dziecko,to wiem napewno,i ze
          musze porozmawiac z mama(jeju to bedzie trudne...ale musze)zamierzam tez
          zwrocic sie o jakas pomoc materialna,sama z mama nie dam sobie poprostu
          rady.Znalazlam w internecie bardzo dobra strone internetowa,sa tam kobiety z
          podobnymi przezyciami,takie ktore byly molestowane jako male dziewczynki,i
          takie ktore byly wykorzystane gdy byly juz dojrzalymi kobietami.Ten koszmar
          ciagnie sie za nimi przez cale zycie ,ale musza sobie dawac rade i ciagle
          walcza o normalne zycie.Ta strona bardzo mi pomogla.Jesli bede juz na tyle
          silna to znajde odwage zeby go podac na policje,chociaz wiem ze czasami policja
          jak to ktos wczesniej ujal hmmm...zwlaszcza ze moga mi nie uwierzyc,ale on nie
          moze zostac bezkarny,nawet jak mi sie nei uda to musze wiedziec ze probowalam
          wzystkiego,ze walczylam,ze nie poddalam sie.
          • nemo1968 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 14:20
            Czy przejrzalas strone internetową z telefonami ktorą Ci wysłałem?
      • Gość: jonowo Re: Zostalam zgwalcona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 12:29
        przede wszystkim nie walcz sama!!! Bo Cie zakrzycza, będą chcieli przkupić a
        potem zniszczą, jeżeli to wpływowi, bogaci ludzie nie możesz być sama!!!
        Poszukaj jakiejś fundacji czy czegoś podobnego :) Trzymaj sie :)
        • Gość: up Re: Zostalam zgwalcona IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 12:34
          narazie niech dziewczyna skupi sie na swojej formie psychofizycznej bo moze to
          zle wplynac na jej dziecko a teraz i tak to nic nie zmieni,to sa niepotrzebne
          przezycia w najblizszym okresie czasu-choc kazdy musi sam podjac decyzje
          • aniiatka Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 13:01
            To jest cieżka sytuacja, bo jesli ten chlopak jest z "szanowanej rodziny", nie
            maja złej opini a do tego kupe kasy to ja to czarno widzę. Szczegolnie ze
            minelo juz troche czasu. Jak to udowodnic? Przeciez juz z gory wiadomo ze on
            sie wszystkiego wyprze! Wymysli standardowa opowiastke ze dziewczyna sama mu
            wlazła do łóżka, ze leci na jego kase i specjalnie go wrobiła. Zebys jeszcze
            jakis swiadkow miala, zebys wczesniej gdzies zglosila ze cos jest nie tak.
            Musisz o kims z tym porozmawiać. Nie wiem moze nagraj jego groźby, podpuść go,
            musisz miec jakie kolwiek dowody.
            • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 13:37
              Wczesniej poszlam na policje,chcialam zglosic to ze zostalam zgwalcona,ale nie
              potrafilam nic powiedziec,ucieklam ,jak tchorz.Mysle ze to jest dobry
              pomysl...spotkam sie z nim,boze teraz to sobie tego niewyobrazam,ale spotkam i
              nagram rozmowe z nim.Dorpowadze do tego ze sie przyzna,napewno on tez sie
              boi,wkoncu moge naruszyc jego repuyacje,nawet jak mi nie uwierza to on tak sie
              stanie przedmiotem plotek.Mylse z ebedzie chcial mnie przekupic,nie wiem..ale
              musze sprobowac.Przeciez nie mam zadnych dowodow,to ze moga zrobic testy DNA
              dziecka i jego to potwierdzi tylk oto ze on jest ojcem,nie gwalcicielem.
              • aniiatka Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 13:53
                a najlepiej skontaktuj sie z policja. Opowiedz o wszystkim, cała historie i
                powiedz ze chcesz to udowodnic nagrywajac go, nagrywajac to jak sie przyznaje
                do czynu. Tylko czy wykarza sie szanowni policjanci wiekszym zaintresowaniem...
                i czy takze nie znaja tej jakze szanowanej rodziny...?
    • zbuntowany_aniol2 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 14:02
      tak mi przykro...wspolczuje...
    • renebenay Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 14:28
      Trzeba uruchomic caly aparat a wiec policja,prokuratura i prase
      ogolnopolskla,najlepiej juz byc pod opieka adwokata jak rowniez jakiejs
      organizacji ochrony kobiet.Nalezy zrobic szum jak rowniez jezeli jestes w ciazy
      to te ciaze powinnas usunac i jednoczesnie wszystko zrobic aby gwalciciel zostal
      odpowiednio ukarany.Musisz wiedziec ze,ten facet odbyl przez sile akt seksualny
      z Toba nie majac Twojej zgody-to jest ochydne i karane a pozatem jego grozby
      beda rowniez dodatkowo doliczone do kary tego mezszczyzny nie majacego wiecej
      rozumu anizeli w glowce penisa.Ten facet ma gnic w wiezieniu i nie wolno sie
      zgadzac na zadne inne wyjscia,gwalt jest zbrodnia i tylko tak moze byc traktowany.
      • aniiatka Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 14:37
        i jeszcze jedno, nie mozesz czekac na kolejne odpowiedzi forumowiczów,
        skorzystaj z rad, telefonow i osob ktore jakos moga ci pomoc, zacznij działac,
        idz na ta policje, rób coś bo bedzie za pozno. Ja rozumiem twój lęk, obawy,
        strach, ale myslisz ze żalenie sie na forum przyniesie ci jakas pomoc?
      • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 14:42
        Ja NIE CHCE USUWAC TEGO DZIECKA!Wiem ze mozecie tego niezrozumiec,ale ja nie
        chce go zabic.Ono nie jest niczemu winne,ono juz istnieje i ma prawo przyjsc na
        swiat,cierpie tylko ze w taki ochydny sposob powstalo.Mam nadzieje ze znajde
        dla niego kiedys jakas kochana rodzine,ktora sie nim zaopiekuje,bo ja poprostu
        nie bede mogla go wychowywac.Bedzie mi ciagle przypominalo cierpienie ,ten
        koszmar.Moze jak sie urodzi to inaczej na nie spojrze,wkoncu jest czastka
        mnie...Ubolewam tylko ze jego ojcem bedzie potwor...Chce isc do psychologa,mam
        nadzieje ze on mi da jakies rady ,powie co mam robic,jak juz bede miala sile to
        pojde na policje i zrobie wszystko zeby poniosl kare za to co mi
        zrobil.Dziekuje za rady,za wsparcie,naprawde duzo mi to daje,ale na to zeby
        zrobic rozglos,zawiadomic prase,boze to takie trudne,uwierzcie nie jest to
        takie latwe:(
        • renebenay Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 14:49
          To nie jest wyjscie bo kazdy czlowiek ma prawo do sprawiedliwosci a szczegolnie
          kiedy nie ma sobie nic do zarzucenia,gwalt jest zbrodnia i dlatego nalezy aby
          skutki byly natychmiast zlikwidowne i definitywnie a sprawca ukararany.
          • zalamana123456 Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 16:53
            aniiatka masz racje,nie moge czekac na odpowiedzi forumowiczow.Bardzo mnie
            podbudowujecie ale musze zaczac cos robic,no i zaczelam...Porozmawialam dzis z
            mama,powiedziala ze mnie tak nie zostawi,ze mi pomorze,a tak sie balam,jeju
            jaka to jest ulga,jutro ide z nia do psychologa.Mam juz umowiona
            wizyte,cholernie sie boje ale chce miec to juz za soba.Widze jakies promienie
            slonca,male ale zawsze to cos..
            • jonowo Re: Zostalam zgwalcona 05.10.06, 20:15
              Bardzo dobrze zrobiaś :) gdyby się prypadkiem dowiedziała nie od ciebie,
              później... było by jej pewnie podwójnie przykro, że jej nie zaufałaś. Życzę Ci
              dużo szcześcia i siły :)
    • waldek1610 dziewczyno idz z tym na Policje!!! 08.10.06, 10:59

      • nemo1968 Re: dziewczyno idz z tym na Policje!!! 09.10.06, 09:23
        Waldek, raczej niech idzie do psychologa z doswiadczeniem w takich sprawach.
        Sygerowalem to zaraz na początku wątku. Dwa m-ce po fakcie policja moze byc
        niechetna podejmowaniu sprawy, trudno jest udowodnic wine sprawcy, nie ma
        obdukcji. On bedzie utrzymywal,ze to bylo za obopulna zgodą. Pozostaje Jej
        proces cywilny o ustalenie ojcowstwa i alimenty. Ze wzgledu na koniecznosc
        udowodnienia winy w prawie karnym wielu sprawcow pozostaje bezkarnych i nic na
        to nie mozna poradzic.
    • juta50 Re: Zostalam zgwalcona 08.10.06, 14:25
      Bardzo Ci współczuje...naprawde to okropne co Ci się przytrafiło. Życze dużo siły...
      • Gość: facet z m2:\ Idź na Policję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 23:48
        !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka