Dodaj do ulubionych

Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW!

20.04.09, 16:47
W ciagu ostatnich dwóch dni naruszyłem te dwie wartości GW. A oto jak to zrobiłem.
I.
Naruszenie powagi
Umówiłem się w mieście z znajomym - w centrum - Cafe Gazeta idealnie
położona. Pogoda dzisiaj przepiękna więc wybrałem się rowerem. Redakcja tak
propaguje jazdę rowerem i zdrowy styl życia więc jakichkolwiek trudności nie
przewidywałem. Zajeżdżam przed siedzibę Redakcji - i pierwszy zgrzyt. Nie ma
przed Redakcją żadnych stojaków do przypięcia roweru. Nie ma nawet żadnej rury
do której mógłbym się podpiąć. Więc chciałem zaparkować przy tych reklamach
ogłoszeń w GW stojących przy wejściu do Redakcji. Energiczna osoba wyszła i
zdecydowanym głosem poinformowała mnie, że "Tu nie wolno". na pytanie "A
gdzie?" - wskazała mi stojąca przed sąsiednim domem jakąś reklamę tamtejszego
sklepu i słupek z jakimś znakiem drogowym. Stało już tam kilka rowerów - czy
klientów Cafe Gazeta lub Redakcji????
Ja uznałem jednak, że korzystanie z CafeGazeta i podpinanie się do reklamy
sąsiedniego sklepu byłoby zbyt duża bezczelnością więc zrezygnowałem. Nie chcę
uprawiać kryptoreklamy więc tylko powiem, że w innym miejscu kelnerka nie
tylko nic nie miała przeciw rowerowi ale jeszcze pokazała gdzie mogę go
ustawić by nie przeszkadzał przechodniom i był bezpieczny.
Z tego wszystkiego wynika, że główny propagator cyklizmu i zdrowego stylu
życia i główny wskazywacz słomki w czyimś oku sam u siebie belki nie widzi.

II.
Naruszenie uczuć religijnych.
Ostatnio przez to forum przewaliła się fakla krytyki Koscioła Katolickiego
związana z sprawą VIII LO. Krytyka jak to krytyka. Warta czytania i
ewentualnej polemiki. To nic złego. Ale towarzyszyła jej taka masa chamstwa i
fanatyzmu, że to aż przerażało. Inwektywy i obelgi prosto z rynsztoka, latały
po tym forum. A adminowi czy cenzorowi to nie przeszkadzało. Wszystko było
jego zdaniem OK.
W związku z tymi zdarzeniami chciałem przedstawić czym może grozić i do
jakiego zidiocenia może doprowadzić taki fanatyzm i fobie. Dałem linka do
wywiadu jakego Rzeczpospolitej udzieliła Święta Magdalena Środa. Co co ta
kobieta tam wygadywała to woła o pomstę do nieba. Traktowanie obywateli USA
jaki ludzi drugiej kategorii bo tolerują karę śmierci, uznanie, że ludzie nie
są równi i nie maja prawa się wypowiadać w kwestiach konstytucyjnych,
postulowała by było prawo do zakazywania głoszenia poglądów (ograniczenie
wolności słowa), itp, itd.
Totalny odlot rozumu tej idolki i świętej feminizmu i antyklerykalizmu - a co
za tym idzie GW. Odlot w kierunku totalitarnego antydemokratyzmu.
I oczywiście ten wątek szybko zniknął z forum. Bo przecież Środa nie może być
krytykowana. Bo przecież to święta. Jak rozumiem Redakcja czy admin zgadza się
z Środą, że wolność wypowiedzi to przeżytek i fanaberia z okresu
burżuazyjnego. Gdybym był określonej narodowości to powiedziałbym, że
mentalność wyssana z mlekiem matek. Ale jestem realistą i wiem, ze to tylko
"Dla chleba Panie, dla chleba".
Ale mimo wszystko trąca mi to o coś co się nazywa hipokryzją lub może faryzeizmem.


PS. Ciekaw jestem kiedy ten wątek zniknie z forum. :(:(:(
Obserwuj wątek
    • kazek100 Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 20.04.09, 18:10
      wklej tego linka jeszcze raz. Ty masz dość niesmaczny zwyczaj
      przedstawiania poglądów adwersarzy po przefiltrowaniu przez Twoje
      własne obsesje i wyobrażenia, więc jestem ciekaw, czy Środa naprawdę
      mówiła to, co sugerujesz. Dotychczas jedyną siłą, która pragnęła (i
      dokonała tego!) zakazać głoszenia niewygodnych sobie prawd był
      Kościół (ustawa o ochronie wartości chrześcijańskich w mediach się
      kłania), więc możliwości są dwie: 1. Środa zwariowała, 2. Kłamiesz.

      Tak czy owak - mnie tajemniczo "zniknęło" kilka wątków, w których
      przedstawialem poglądy speców of polityki religijnej, więc albo to
      przypadek, albo Gazeta prowadzi politykę, której nikt z nas nie
      zrozumie.

      Małe pytanko, na które zapewne nie odpowiesz - jak nazywa sie ktoś,
      kto co innego głosi publicznie a co innego robi (Kuria twierdziła,
      że nie chciała wyrzucać szkół z budynków, a jednak okazało się to
      nieprawdą i nawet urzędnik miejski, na którego sie powoływałeś, w
      końcu to przyznał)? Dlaczego w tym wypadku nie napiszesz o
      wyjątkowym chamstwie? Jak to się stało, że gdy prawda wyszła na jaw,
      tajemniczo zniknąłeś z wszystkuch wątków, w których rozstrząsaliśmy
      kwestię "kto mówi prawdę"?


      Co do rowerów - pełna zgoda. Jak się głosi ładne hasła, to
      wypadałoby dać sygnał.
      • drhuckenbush Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 20.04.09, 21:47
        > kłania), więc możliwości są dwie: 1. Środa zwariowała, 2. Kłamiesz.
        >

        Co do tego, ze ona jest psychopatyczna, jeb***ta wariatka chyba nigdy nie miales
        watpliwosci?
        • kazek100 Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 20.04.09, 21:53
          Nie mam wątpliwości, że to mądra i odważna kobieta. Takim
          słownictwem, to nie określiłbym nawet Ciebie ani żadnego z naszych
          forumowych służalców. Weź się w końcu za siebie...
          • Gość: dr hab. Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW IP: *.echostar.pl 04.05.09, 23:18
            > Nie mam wątpliwości, że to mądra i odważna kobieta. Takim
            > słownictwem, to nie określiłbym nawet Ciebie ani żadnego z naszych
            > forumowych służalców. Weź się w końcu za siebie...
            Mądra??
            Człowieku, pokaż mi choć jedną znaczącą publikację angielskojęzyczną tej
            żałosnej środy w jakimkolwiek czasopiśmie z Impact Factorem??

            To jest przykład żenującego "naukawca", który pnie się w górę dzięki rożnym
            sposobom, ale na pewno nie solidności naukowej.
            Ona jest naukowym zerem.
            • Gość: dr hab. npo i gdzie są te publikacje żałosnej środy? IP: *.echostar.pl 06.05.09, 01:40
              widzę, że jednak nikt się nie pokwapił, aby podać jakieś publikacje
              angielskojęzyczne środy w zachodnich, renomowanych czasopismach z Impact
              Factorem? No i pewnie głucha cisza pozostanie - bo ta mierna baba habilitowana
              ich po prostu NIE MA.
              • Gość: kibic Re: npo i gdzie są te publikacje żałosnej środy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 13:43
                A jakim cudem ta medialna filozofka miałaby mieć te publikacje?
                Przecież do tego by trzeba mieć coś w głowie a nie tylko
                feministyczną nitkę trzymającą uszy.
        • wlodekzpoznania Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 21.04.09, 22:11
          drhuckenbush napisał:

          > > kłania), więc możliwości są dwie: 1. Środa zwariowała, 2. Kłamiesz.
          > >
          >
          > Co do tego, ze ona jest psychopatyczna, jeb***ta wariatka chyba nigdy nie miale
          > s
          > watpliwosci?

          Dotychczas nie czytałem nic jej autorstwa co można by tak określić, a jednie
          rzeczy z którymi w żadnym razie zgodzić się nie mogę.

          Wariatem jest dla mnie ktoś kto ma fobie, paranoje, niezrozumiałe umysłem
          natręctwa, np. człowiek rozróżniający ludzi w sensie konsekwencji dla
          organizacji społeczeństwa według narodowości, religii, rasy, preferencji
          seksualnych, wieku itd. To są wariaci, często mający skłonnosci psychopatyczne.
          • renepoznan Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 21.04.09, 22:18
            wlodekzpoznania napisał:

            > Wariatem jest dla mnie ktoś kto ma fobie, paranoje, niezrozumiałe umysłem
            > natręctwa, np. człowiek rozróżniający ludzi w sensie konsekwencji dla
            > organizacji społeczeństwa według narodowości, religii, rasy, preferencji
            > seksualnych, wieku itd. To są wariaci, często mający skłonnosci psychopatyczne.

            No to właśnie opisałeś przypadek Środy, dla której ludzie inaczej myślący niż
            ona są ludźmi drugiej kategorii. I mówi to obecnie otwartym tekstem.
          • kazek100 Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 22.04.09, 11:24
            wlodekzpoznania napisał:

            > Dotychczas nie czytałem nic jej autorstwa co można by tak
            określić, a jednie
            > rzeczy z którymi w żadnym razie zgodzić się nie mogę.

            ja też nie. Pamiętaj jednak, że wariaci mają to do siebie, że widzą
            mnóstwo wariatów dookoła. Jak w tym słynnym dowcipie o gościu
            jadącym pod prąd autostradą, który słyszac radiowy komunikat
            ostrzegający przed szaleńcem jadącym pod prąd mruczy "o co chodzi?
            przeciez są tu ich tysiące".

            W ten sam sposób ludzie popierający zapisy prawne, które
            dyskryminują część obywatelim, zagrożenie będa widzieli nie w tych
            zapisach, ale w postaci Środy, która o tym mówi.
        • Gość: Eco_Osholom Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 15:29
          Ty, hakenkrojz, rozumiem, ze nazwanie prof. Srody jeb***ta to jest
          twoja wlasna wykladnia milosci blziniegom spod katolickiego krzyza,
          ktorym sie stale podpierasz... Zioiesz ta miloscia blizniego..
    • l.george.l Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 20.04.09, 18:41
      Problem, który poruszyłeś w punkcie II powraca tu jak bumerang. Forumowe
      sprzątaczki ciągle nie rozumieją, że to nie one tworzą to forum, ale my. Firma
      udostępnia miejsce na serwerze i narzędzia, ale wypełnienie treścią należy do
      nas. Oczywiście, że dyskusja na temat wywiadu z prof. Środą nie mieści się w
      regionalnej tematyce forum. Jestem jednak pewien, że Tobie zależało na
      sprowokowaniu do dyskusji forumowych przyjaciół, którzy tu się akurat gromadzą,
      a nie ludzi znikąd. Dobrze by było, żeby Szanowna Redakcja w końcu to pojęła, że
      poznańskość nie polega na wałkowaniu w kółko, jaka bana, którą trasą pojedzie,
      ale na spotkaniach poznaniaków wokół tematów ich interesujących.
    • p3nisista Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 20.04.09, 19:12
      renepoznan napisał:
      > I.
      > Naruszenie powagi
      ...

      bwahaha, przypomina mi się artykuł w stylu świętego oburzenia, że nie można
      parkować przed sądem rowerem. ale jak widać przygadał kocioł garnkowi
    • z3r0 wątek o Środzie 20.04.09, 21:41
      Wątek o Środzie przesunięto do "Kto nami rządzi":

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=386&w=94239929
      • kazek100 Re: wątek o Środzie 20.04.09, 21:54
        A! to jutro sobie przeczytam, co tez ona naprawdę powiedziała.
      • renepoznan Re: wątek o Środzie 20.04.09, 22:02
        z3r0 napisał:

        > Wątek o Środzie przesunięto do "Kto nami rządzi":

        Czyli wg marzeń cenzora Środa rządzi? :):)
        Nie daj Bóg.
      • kazek100 Re: wątek o Środzie 21.04.09, 13:03
        Przeczytałem. No cóż, w jednym punkcie muszę się chyba zgodzić z
        Rene - to porównanie partii, które popierają karę śmierci z partiami
        nazistowskimi idzie chyba zbyt daleko.

        Co prawda bardzo dobrze, że czasem zdarzy się jeszcze ktoś odważny,
        kto nam przypomni rzeczy oczywiste - jak to, że kara smierci jest
        barbarzyństwem, że w cywilizowanej Europie jest ona czymś, co nie
        mieści się w głowie. Że tym bardziej obrzydlistwem jest, jeżeli
        karierę polityczną za jej pomocą zbijają partie nazywające
        się "chrześcijańskimi". Niemniej - i niestety - to barbarzyństwo
        jest mocno zapisane w naszej przeszłości i tak od razu wyplenić się
        go nie da. Być może potrzebujemy paru pokoleń nim - jak w krajach
        cywilizowanych - przeciwko niej będzie 90% obywateli. Dlatego też
        tego rodzaju partie działają i działać muszą, a naszą rzeczą jest
        społeczeństwo edukować, co przecież ma miejsce, choć oczywiście
        powoli. Jest prawda, że bardzo złą robotę wykonuje tu prawica i
        Kościół, zbijając kapitał popracia na ludzkim strachu i
        frustracjach, ale stwierdzenia Środy idą chyba jednak zbyt daleko.


        Nic więcej oburzającego w tym wywiadzie nie spostrzegłem - bardziej
        oburza mnie postawa dzienikarza, który zdecydowanie jest
        nieobiektywny, a przecież nie reprezentuje prywatnego pisma, tylko
        gazetę należąca do budżetu państwa. Ale OK, powiedzmy, że to po to,
        by rozmowę uczynić ciekawszą.

        w innych kwestiach Rene juz niestety tradycyjnie przekręca, nawet
        jesli niektóre problemy są realne. Bo jest realnym problemem typu
        logicznego, że przy całej wolności słowa, którą popieramy,
        propagowanie faszyzmu czy komunizmu uwazamy za przestępstwo. Ale
        łatwo z tego wybrnąć, jeżeli przypomnimy, że faszyzm i komunizm nie
        są poglądami, lecz zbrodniczymi systemami. Mozna by też przypomnieć,
        że i kara śmierci to nie jest w końcu jakaś procedura
        administracyjna, ale zgładzenie człowieka. Tak więc stwierdzenia
        Rene o ograniczaniu wolności konstytucyjnych są mocno przesadzone.


        Sam jestem zwolennikiem hasła "nie zgadzam się z Toba, ale umrę, byś
        mógł głosić swoje przekonania". Ale chętnie bym kolegę zapytał, czy
        jest za wolnością głoszenia poglądów komunistycznych? Nie
        przypominam sobie, by nasz forumowy konserwatysta napisał
        kiedykolwiek tak dramatyczny post np. o ustawie o ochronie wartości
        chrzescijańskich w mediach, która przeciez też zamyka usta
        niejednemu ( a jest to ustawa, która istnieje, w przeciwieństwie do
        pomysłów Środy, która sobie tylko teoretyzuje w tej chwili). Nie
        przypominam sobie, by kolega Rene bronił Nieznalskiej (nie jako
        artystki, ale jako osoby, która została ukarana za wypowiedź, nie
        przypomnam sobie, by napisał jakiś dramtyczny post, gdy prezes
        Kaczyńśki głosił pochwałę wprowadzenia cenzury obyczajowej. To są
        pytania, które Rene zawwsze pzostawia bez odpowiedzi, i szczerze
        mówiąc trudno to wytłumaczyc sobie inaczej, jak tylko pdwójnym
        widzeniem świata, podwójną moralnością. Przy czym nasz kochany Rene
        jest tu oczywiście nieważny. Wazne jest to, że te podójne standardy
        pokazuje cała nasza religijna prawica.

        I jeszcze jedno - z wypowiedzi Renego można by wywnioskować, że cała
        rozmowa ze Środą dotyczy tej tematyki. A przeciez ona porusza jest
        mnóstwo innych problemów, w wielu miejscach - imho - mając absolutna
        rację. Należałoby więc podziękowac Renemu, że zwrócił naszą uwagę na
        tę arcyciekawą rozmowę, która w innym wypadku mogłaby nam umknąć.
        • alfalfa Re: wątek o Środzie 21.04.09, 16:26
          Rzecz jasna jesteś w stanie przedstawić dowody na swoje twierdzenie:
          > Być może potrzebujemy paru pokoleń nim - jak w krajach
          > cywilizowanych - przeciwko niej będzie 90% obywateli.

          Kolego, obawiam się, że jedynym państwem na świecie spełniających
          Twoje "90%" byłby ... Watykan.

          śmiesznie by było, prawda?
          A.
          ps. wg mnie ta Pani niebezpiecznie zbliżyła swoje poglądy do
          faszyzmu.
          • kazek100 Re: wątek o Środzie 21.04.09, 16:31
            alfalfa napisał:

            > Rzecz jasna jesteś w stanie przedstawić dowody na swoje
            twierdzenie:
            > Kolego, obawiam się, że jedynym państwem na świecie spełniających
            > Twoje "90%" byłby ... Watykan.
            >
            > śmiesznie by było, prawda?

            Wcale by nie było śmiesznie, tylko bardzo dobrze by było. Mam
            nadzieję, że tak właśnie jest. Co do dowodów - nie jestem w stanie
            ich przedstawić i nie bardzo chce mi się ich szukać - przyznaję.
            Gdzieś to czytałem o Niemczech i kilku innych państwach, ale upierać
            się nie będę przy tej cyferce. Dowodem na zjawisko jest fakt, że
            fukncjonuje tam takie własnie prawo i nie one budzi społecznych
            oporów.

            > A.
            > ps. wg mnie ta Pani niebezpiecznie zbliżyła swoje poglądy do
            > faszyzmu.

            Bardzo mocne słowa. Oczywiście możesz je jakoś uzasadnić? (dawaj, tu
            nie trzeba nawet linka, po prostu wytłumacz).


            • alfalfa Re: wątek o Środzie 21.04.09, 16:41
              Czyli przyznajesz się do manipulacji?

              Na Twoje pytanie, proszę bardzo:
              > W sprawach istotnych dla demokracji dotyczących jej fundamentów
              > nie każdy ma równy głos, tak jak nie każdy ma głos w sprawie
              > konstrukcji mostu na Wiśle czy wysokości stopy oprocentowania.

              Komuszofoszolskie dzielenie na "równych i równiejszych" z
              absurdalnym, demagogicznym uzasadnieniem. Tej Pani nie podoba się
              demokracja czyli rządy większości.

              A.

              • kazek100 Re: wątek o Środzie 21.04.09, 17:59
                cóż - sam napisałem wcześniej, że nie podobają mi się te
                stwierdzenia.

                Niemniej nie wpadajmy w demagogię. Tak już jest, że poszczegóne
                ustawy przygotowują ludzie, którzy (przynajmniej w teorii) znają się
                na temacie. A my przez naszych (pożal się boże) przedstawicieli w
                parlamencie dyskutujemy, czy je przyjmujemy. Szkoda więc, gdy
                parlamentarzysta (a wczesniej ekspert) zniża się do poziomu
                demagogii cepa ("wziąć za pysk i będzie porzundek").

                Środa wyraziła się nieszczęśliwie, ale nie rozumiem, dlaczego od
                faszystów wyzywasz ją, a nie ludzi, którzy w praktyce powodują, że
                nia mamy równego głosu w fundamentalnych sprawach demokracji. Np. ja
                żadnemu katolikowi nie narzucam nic, jeśli chodzi o jego wyznanie i
                nie mam takiego zamiaru, a zapewne Środa też nie. Katolicy
                przeforsowali już całą gamę ustaw ideologicznmych, z ochroną
                wartości chrześcijańskich na czele. Twoja ostre słownictwo powinno
                być więc skierowane zupełnie w inna stronę. Bo chyba przyznasz, że
                bardziej szkodliwe są realne fakty niż jakieś - zgadzam się -
                nieszczęśliwe stwietrdzenie.
                • alfalfa Re: wątek o Środzie 21.04.09, 22:05
                  To nie jest "nieszczęśliwa wypowiedź" czy "wypadek przy pracy". Ta
                  Pani ma coraz bardziej radykalne podlądy (teraz pewnie w ramach
                  kampanii do PE postanowiła byc "bardziej wyrazista") i w ich ramach
                  zaczęła głosić tezy antydemokratyczne (jesli Cię razi określenie
                  faszystowsko-komunistyczne). To są zarzuty nie do ustroju czy klasy
                  politycznej (bo z tego czerpie ta Pani profity) ale do "zaściankowej
                  prowincji" czyli społeczeństwa. Tu się kryje to co demonstruje w
                  wywiadzie na pytanie o to czy Amerykanie, którzy mają w swoich
                  stanach ks są gorszymi obywatelami od Belgów itd. - Polacy też są
                  gorsi i jadą "na gapę" w UE korzystając z ekonomicznej możliwości
                  ale nie przyjmując "wartość" - dlaczego mieliby je przyjąć? Bo tak
                  uważa pani Środa (nawiasem - komuniści też tworzyli "nowego
                  człowieka")? Tego dotyczyła akcesja do UE? Przy okazji - jakoś
                  zapomniało się Pani, że KK poparł ten historyczny akt podobnie jak
                  pomija jasną deklarację JPII na temat ks.

                  W takiej perspektywie Irlandczycy, którzy odrzucają TE pewnie też są
                  gorsi więc trzeba ich tak długo referendować aż zmądrzeją i
                  zagłosują "prawidłowo". To jest ten typ polityka, który wie lepiej
                  od wiekszości czego jej trzeba i jest obrażony na rzeczywistośc gdy
                  okazuje się, że jego poglądy są odosobnione lub po prostu
                  niepopularne - wtedy winny jest wyborca, kołtun i zaściankowiec.
                  Takiemu wyborcy nie wolno nawet dać szansy na wybór partii, która
                  głosi inne hasła niż porządane i zgodne z "wartościami", trzeba
                  zakazać i cenzurować.

                  Wpływ na polityką KK w kraju w większości katolickim wydaje się tej
                  Pani nie do przyjęcia czyli większośc znowu powinna się poprawić i
                  np. nie modlić się publicznie, nie pielgrzymować, najlepiej ukrywać
                  swoją religijność jako cos wstydliwego. Nie sądzisz np., że obraża
                  maturzystów, którym imputuje, że chcą maturę wymodlić w
                  Częstochowie? Traktuje ich jak głupków a idąc dalej, na tym
                  przykładzie można podejrzewać, że wszystkich "innych" tak traktuje.
                  I to jest tolerancyjna osoba, która zarzuca, że dla Polaka "obcy to
                  wróg"? Hanke ma rację gdy pyta "nie lubi Pani Polaków, Polski?" i
                  mam poważne wątpliwości w szczerość odpowiedzi jaką na to pytanie
                  udzieliła pani Środa.
                  A.
                  • wlodekzpoznania Re: wątek o Środzie 21.04.09, 22:43
                    Do tekstu Środy odniosę się jak będę miał chwilę wolnego, ale na razie do tego
                    co napisałeś kolego. Demokracja to nie są rządy większości (to definicja chyba
                    Montesquieu), to są rządy wszystkich przez równą reprezentację. Konsekwencje są
                    znamienne, gdyż wymuszają poszanowanie mniejszości. I czas w tym kraju tę ideę
                    popularyzować. Nieco otwiera umysły.

                    > Pani ma coraz bardziej radykalne podlądy (teraz pewnie w ramach

                    Co nie powinno zamykać umysłu na argumentację..

                    > Tu się kryje to co demonstruje w
                    > wywiadzie na pytanie o to czy Amerykanie, którzy mają w swoich
                    > stanach ks są gorszymi obywatelami od Belgów itd.

                    I? Odpowiedź dla cywilizowanego człowieka jest oczywista - człowiek uważający,
                    że w majestacie prawa można zabić innego człowieka jest gorszym człowiekiem. Nic
                    złego w takim stwierdzeniu. Oczywiście każdy ma prawo być barbarzyńcą.

                    - Polacy też są
                    > gorsi i jadą "na gapę" w UE korzystając z ekonomicznej możliwości
                    > ale nie przyjmując "wartość" - dlaczego mieliby je przyjąć? Bo tak
                    > uważa pani Środa

                    Wchodząc na imprezę z okazji urodzin Kasi, trudno uzasadnić objadanie się tortem
                    urodzinowym przez Marysię, które Kasią gardzi. To takie proste.
                    Unia Europejska od zarania swego była czymś więcej niż Wspólnotą Gospodarczą. To
                    wyrysowany plan wdrażania pewnej słusznej idei. Nasza zaściankowość tego nie
                    zmieni. Nasza zaściankowość może co najwyżej sprawić, że Polskość w tyglu Europy
                    nie przetrwa kolejnych 1000 lat, że dzięki ortodoksyjnym piewcom przaśnej
                    Polskości, Polacy przestaną mieć chęć identyfikowania się z takim obciachem. To
                    się rozstrzygnie tak naprawdę już w ciągu 100-200 lat. Ilu Basków mówi po baskijsku?

                    > zapomniało się Pani, że KK poparł ten historyczny akt podobnie jak
                    > pomija jasną deklarację JPII na temat ks.

                    Tak na marginesie - spójrz co Karol Wojtyła mówił na temat prześladowania ludzi
                    za wiarę, narodowość, szczególnie na temat antysemityzmu. I zobacz kim był
                    długoletni ksiądz przewodniczący komórce polskiego kościoła do spraw pojednania
                    z żydami.

                    > W takiej perspektywie Irlandczycy, którzy odrzucają TE pewnie też są
                    > gorsi więc trzeba ich tak długo referendować aż zmądrzeją i
                    > zagłosują "prawidłowo". To jest ten typ polityka, który wie lepiej
                    > od wiekszości czego jej trzeba i jest obrażony na rzeczywistośc gdy
                    > okazuje się, że jego poglądy są odosobnione lub po prostu
                    > niepopularne - wtedy winny jest wyborca, kołtun i zaściankowiec.
                    > Takiemu wyborcy nie wolno nawet dać szansy na wybór partii, która
                    > głosi inne hasła niż porządane i zgodne z "wartościami", trzeba
                    > zakazać i cenzurować.

                    Na razie dopowiedziałes sobie tak dużo, że trudno nie zauważyć, iż myślisz fobiami.

                    > Wpływ na polityką KK w kraju w większości katolickim wydaje się tej
                    > Pani nie do przyjęcia

                    Wpływ jakiegokolwiek związku wyznaniowego w jakimkolwiek kraju JEST nie do
                    przyjęcia. I głośne tego kwestionowanie (coraz częstesze w ostatnich latach
                    przez różnych ludzi, w różnych miejscach) doprowadzi wyłącznie do likwidacji
                    kościoła w przyszłości na modłę szwedzką. Nie zapominaj o tym, że niewierzący
                    utrzymują Twój kościół, a niewierzących jest w dużych miastach już prawie
                    większość (w Poznaniu zdecydowanie większość).

                    >czyli większośc znowu powinna się poprawić i
                    > np. nie modlić się publicznie, nie pielgrzymować, najlepiej ukrywać

                    Napisałeś piramidalną bzdurę. Może poczytaj zdania ludzi o przeciwnym do Ciebie
                    poglądzie, czego dotyczą zarzuty związane z za dużym wpływem kk to co nieco
                    zrozumiesz...
                    • alfalfa Re: wątek o Środzie 22.04.09, 18:17
                      "Rządy wszystkich poprzez równą reprezentację"? To Twoja własna
                      definicja?

                      > I? Odpowiedź dla cywilizowanego człowieka jest oczywista -
                      człowiek uważający,
                      > że w majestacie prawa można zabić innego człowieka jest gorszym
                      człowiekiem. Ni
                      > c
                      > złego w takim stwierdzeniu. Oczywiście każdy ma prawo być
                      barbarzyńcą.

                      Kolego chyba jednak lepiej żebyś przeczytał tekst, który komentuję -
                      to co wyżej cytuję z Twojej wypowiedzi moze dotyczyć także
                      eutanazji. Zbłądziłeś w zaścianek, uważaj.

                      Przykład z "imprezą" jest jakby nie na temat - już teraz Polska jest
                      płatnikiem netto - nie wykorzystuje funduszy pomocowych, tak na
                      prawdę "wirtualnych". Kto tu się niby "objada" i dlaczego to Marysia
                      jest arbitrem elegancji? Poza tym kto mówi o "pogardzie"? To,że są
                      różne opinie o kierunku i celu EU "co nie powinno zamykać umysłu na
                      argumentację", prawda?

                      > To wyrysowany plan wdrażania pewnej słusznej idei. Nasza
                      > zaściankowość tego nie zmieni. Nasza zaściankowość może co
                      > najwyżej sprawić, że Polskość w tyglu Europy
                      > nie przetrwa kolejnych 1000 lat, że dzięki ortodoksyjnym piewcom
                      przaśnej
                      > Polskości, Polacy przestaną mieć chęć identyfikowania się z takim
                      obciachem. To
                      > się rozstrzygnie tak naprawdę już w ciągu 100-200 lat. Ilu Basków
                      mówi po baskijsku?

                      Zaczynam sie bać, że "jedynie słusznej idei". To co piszesz to
                      opowieść o powstaniu nowego człowieka, co najmniej dwa totalitaryzmy
                      też takie coś planowały i to właśnie czytam w wypowiedziach pani
                      Środa, a ze zdziwieniem również w Twojej. Polska to zaścianek? Masz
                      jakieś kompleksy?

                      > Wpływ jakiegokolwiek związku wyznaniowego w jakimkolwiek kraju
                      JEST nie do
                      > przyjęcia.

                      Napisz "powinien" a się z Tobą zgodzę. Zejdź na ziemię albo pokaż mi
                      taki kraj gdzie dominujący związek religijny nie ma wpływu na
                      politykę. Czy mnie to cieszy czy nie to inna sprawa - mówmy o
                      realiach i nie wyrywajmy się tak z posypywaniem sobie głów popiołem
                      pod hasłem "zaścianek".

                      > Napisałeś piramidalną bzdurę. Może poczytaj zdania ludzi o
                      przeciwnym do Ciebie
                      > poglądzie, czego dotyczą zarzuty związane z za dużym wpływem kk to
                      co nieco
                      > zrozumiesz...

                      Jeszcze raz - przeczytaj zlinkowany tekst z rzepy, który komentuję.
                      A.
                  • kazek100 Re: wątek o Środzie 22.04.09, 10:12
                    To Twoim zdaniem jej poglądy są "radykalne" Moim zdaniem radykalne
                    są poglądy Gowina i Pieronka ;-))? I co? A może lepiej uznajmy, że
                    Ty masz swoje poglądy, ja swoje, ale prawo nie narzuca nam żadnej z
                    tych wizji? Tymczasem w Polsce prawo jest stanowione pod wpływem
                    Kościoła, i to właśnie - a nie słowa Środy, jest zagrożeniem dla
                    porządku kontytucyjnego. Że Środa ma racje widać tu:

                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6525146,PiS_chce_zakazac_in_vitro__PO__To_element_kampanii.html

                    Widzisz? Znowu środowiska kościelne chcą czegoś zakazać, wprowadzić
                    przepis, który dotyczyć będzie wszystkich, także obywateli o
                    zupełnie innych poglądach. Ty opierasz się na werbalnych
                    stwierdzeniach, ja na faktach - obowiązujących już w Polsce aktach
                    prawnych i tych, które prawica próbuje przeforsować.

                    Dygrersja - nie zauważyłem wcześniej Twojej uwagi "a więc
                    przyznajesz się do manipulacji". Przyjmij do wiadomosci, że to
                    chamski sposób dyskutowania. Narzucasz mi jakieś swoje stwierdzenia
                    i niczym nieuzasadnioone opinie, którymi jednocześnie mnie obrażasz.
                    Na tym forum nie brak "konserwatystów", którzy nie potafią
                    dyskutowac inaczej, widząc nowy nick miałem nadzieję, że będziesz
                    osobą o innych poglądach, ale nie na tym prymitywnym poziomie.
                    czyżby płonne nadzieje?

                    do rzeczy:

                    Słowa Środy o zaściankowym społeczeństwie też uważam za
                    nieszczęśliwe - nawet jesli prawdziwe. Prawdziwe, ale publicznie się
                    takich wypowiadać nie powinno. Niestety, żyjemy w kraju, w którym
                    publicznie wypowiada się różne straszne rzeczy (pamiętasz biskupa
                    Pieronka i jego kwas solny?), a za każdym razem, gdy taki brak
                    kultury tu na forum krytykuję, jestem wyśmiewany jako
                    miłośnik "politpoprawności". No więc niestety - tej poprawności to
                    by się trochę u nas przydało, jak sadzę... Co nie znaczy, że co do
                    merutim Środa nie ma racji. jeżeli bowiem akces do Unii ma polegać
                    na tym, że "dawajcie kasę i spadajcie na drzewo" to nie ma to nic
                    wspólnego z jakąkolwiek etyką. wstępiliśmy do Unii, więc
                    uczestniczymy w pewnym projekcie ekonomicznym, ale także
                    cywilizacyjnym. Przynajmniej taką mam nadzieję. KK poparł akces do
                    Unii, ale trudno nie pamiętać, jak długo się wahał, jak Rydzyk robił
                    wodę w mózgu ludziom, z jakim szantażem to było połączone (rząd SLD
                    nie mógł np. zmienić ustawy antyaborcyjnej, mimo poparcia
                    społecznego dla tej zmiany, bo wtedy KK wycowałby swoje poparcie dla
                    akcesu. naprawdę tego nie pamiętasz?

                    O Irlandii propounuję nie dyskutować w tym wątku- zbyt wiele tamtów
                    w jednym wątku zaciemnia rozmowę.


                    > Wpływ na polityką KK w kraju w większości katolickim wydaje się
                    tej
                    > Pani nie do przyjęcia czyli większośc znowu powinna się poprawić i
                    > np. nie modlić się publicznie, nie pielgrzymować, najlepiej
                    ukrywać
                    > swoją religijność jako cos wstydliwego.

                    Albo jesteś cyniczny, albo nie rozumiesz, o czym mowa. Kto chce
                    komukolwiek zabraniac się modlić czy pielgrzymować? Słyszałeś o
                    jakiejś lewicowym prezydencie miasta, który zakazałby procesji? Nie -
                    za to słyszeliśmy wielokrotnie o prawicowych władzach, które
                    zakazywały np. demontracji homoseksualitów. Słyszałeś, by ktokolwiek
                    chciał komuś zabronić uczestnictwa w mszach? Nie - chodzi tylko o
                    to, by przygotowania do bierzmowania nie odbywały się za pieniądze z
                    moich podatków. Można by tak długo... Rozmawiajmy proszę o tym, co
                    ma miejsce, a nie o tym, co sobie wyobrażamy. Moim zdaniem
                    maturzystów o wiele mocniej obraża projekt wprodzenia do matury
                    egzaminu z religii (egzamin z wiedzy objawionej podczas państwowych
                    egzaminów???), ale mniejsza o to. Nikt nie zabrania i nikt nie
                    wyśmiewa pielgrzymowania do Częstochowy przed maturą. jeśli to komuś
                    mentalnie pomoga - proszę bardzo. Ale gdy dzieje się to podczas
                    lekcji, gdy taka pielgrzymka ma miejsce zamiast powtórki z
                    matematyki, to tak - to jest groteskowe. Podobnie, gdy przez trzy
                    dni nie odbywają się lekcje matematyki czy polskiego, bo klasy są na
                    rekolekcjach, jakoby nie mogły się one odyć po południu. Gdy w
                    kolejnych latach ogranicza sie ilośc lekcji matematyki, ale zwiększa
                    religii. Gdy w liceum jest więcej lekcji religii, niż chemii,
                    historii czy geografii. I tylko o to chodzi.


                    A pytanie "czy pani lubi Polaków" jest w ogóle tak głupie, że dziwię
                    się Środzie, że w ogóle na nie odpowiada (chyba faktycznie nie
                    potrafi wybrnąć z prostej sytuacji, co nie najlepiej o niej
                    świadczy). Jest tak samo idiotyczne, jak pytanie "czy lubi pani
                    Holendrów", albo "Czy lubi pani Słowaków". Ja np. jednych bardzo
                    lubię, a inych wcale nie lubię.

                    • alfalfa Re: wątek o Środzie 22.04.09, 19:11
                      kazek100 napisał:

                      > Tymczasem w Polsce prawo jest stanowione pod wpływem
                      > Kościoła,

                      To oczywiste - Kościół to wspólnota wiernych a ci mają też prawa
                      wyborcze. Idealistyczne oczekiwanie, że wyborca zostawi swoje
                      przekonania i będzie wybierał "laicko" są próbą zawrócenia Warty
                      kijem. Nie twierdzę, że to dobrze, twierdzę że taka jest demokracja
                      i nie mia się co na to obrażać. Proponuję sprawdzić np.
                      ustawodawstwo w GB czy katolik może byc monarchą? Czyżby GB nie była
                      modelową demokracją wielkiej historii? Proszę sobie wyobrazić, że
                      Prezydentem Polski wg konstytucji może zostać każdy ale nie ateista.

                      > Widzisz? Znowu środowiska kościelne chcą czegoś zakazać
                      Widzisz? Znowu sprzedali Ci jedną wersję lub też Ty przefiltrowałeś
                      informacje, żeby tak a nie inaczej przekaz odczytać. Tymczasem jest
                      wątpliwe moralnie i to rodzi opór KK, że częśc zarodków tzw.
                      nadliczbowa, jest niszczona.

                      > Dygrersja - nie zauważyłem wcześniej Twojej uwagi "a więc
                      > przyznajesz się do manipulacji". Przyjmij do wiadomosci, że to
                      > chamski sposób dyskutowania.

                      Tego się spodziewałem - Ty możesz sobie popłynąć retorycznie i dla
                      uzasadnienia swojej tezy głupoty z palca pisać ale gdy to Ci się
                      wytkie to jest "chamstwo". Powinieneś napisać "niespotykane" albo
                      też "skandaliczne". Ja nie jestem nowym nickiem, dyskutowałem latami
                      na innym forum gdzie się "białych rękawiczek" nie nosiło a "emfazę"
                      argumentacyjną trzeba było bronić lub przyznac się do błędu. Zraziło
                      Cię słowo "manipulacja"? Ok, przeprasza - mogą być "bujdy na
                      resorach"?

                      Rząd SLD nie zmienił ustawy aborcyjnej bo nie miał na to szansy a
                      faktycznie w ten sposób ryzykował brak jasnego poparcia akcesji i
                      prowadził grę z KK i jednocześnie kokietował swoich wyborców.
                      Osobiście uważam, że poparcie akcesji przez biskupów było raczej
                      koniunkturalne - i tak referendum by przeszło więc milcząc
                      straciliby szansę. Radiomaryjniacy mimo biskupów zagłosowali jak im
                      kazano z Torunia, reszta KK była mniej lub bardziej proeuropejska.

                      > Albo jesteś cyniczny, albo nie rozumiesz, o czym mowa.
                      Jestem realistą - patrz pierwszy akapit. Wydaje mi się też poniżej
                      poziomu i nietolerancyjne szydzenie z wiary innych pod hasłem "jadą
                      wymodlić maturę w Częstochowie" i inne tego typu.

                      > Podobnie, gdy przez trzy
                      > dni nie odbywają się lekcje matematyki czy polskiego, bo klasy są
                      na
                      > rekolekcjach, jakoby nie mogły się one odyć po południu. Gdy w
                      > kolejnych latach ogranicza sie ilośc lekcji matematyki, ale
                      zwiększa
                      > religii. Gdy w liceum jest więcej lekcji religii, niż chemii,
                      > historii czy geografii. I tylko o to chodzi.

                      Tu jestem skłonny się zgodzić. Ja się uczyłem w innych czasach i
                      niespecjalnie pasuje mi religia w szkole. Musiałem się zmobilizować
                      i po zajęciach dodatkowo wziąć w religii udział, teraz to jeszcze
                      jeden przedmiot w szkole.

                      Jasne, że pani Środa lubi Polaków, nie lubi "zaściankowej polskości"
                      więc jeśli chcesz być niezaściankowy i lubiany - lepiej się zmień! I
                      to nie jest "szantaż" intelektualny ("lubię cię pod warunkiem"), to
                      światłe poglądy odrzucane tylko przez "barbarzyńców". Proponuję
                      zapodać takie hasło na paradzie homoseksualistów czy feministek
                      których pani Środa jest jakby rzecznikiem: "lubię was (pod
                      warunkiem, że się zmienicie)".
                      A.
                      • kazek100 Re: wątek o Środzie 23.04.09, 09:40
                        Oczywiście - kazdy wierny ma prawa wyborcze. Jeden głos, tak jak ja.
                        Ma prawo głosować, jak mu się podoba. Nie rozumiem jednak, dlaczego
                        już po oddaniu głosu do tego wtrąca się episkopat (który nie jest
                        ciałem wybieranym w demokratycznych wyborach) i dodaje swój
                        dodatkowy głos w trakcie stanowienia prawa. Można by zażartować, że
                        wierzący w Polsce mają głos podwójny, bo najpierw przy wyborczej
                        urnie, a potem jeszcze dodatkowo w postaci stanowiska episkopatu.
                        Żeby uprzedzić pytanie - episkopat oczywiście ma prawo do swojego
                        stanowiska i do nauczania, ale idzie to zbyt daleko, gdy
                        bezpośrednio recenzuje prawo i prawo jest stanowione pod jego
                        naciskiem. I gdy znajduje to wyraz nawewt w postaci instytucji (jak
                        niesławna Komisja Wspólna).

                        > > Widzisz? Znowu środowiska kościelne chcą czegoś zakazać
                        > Widzisz? Znowu sprzedali Ci jedną wersję lub też Ty
                        przefiltrowałeś
                        > informacje, żeby tak a nie inaczej przekaz odczytać. Tymczasem
                        jest
                        > wątpliwe moralnie i to rodzi opór KK, że częśc zarodków tzw.
                        > nadliczbowa, jest niszczona.

                        A co, nie chcą "zakazać"? Chyba jednak jesteś cyniczny. Jeżeli
                        Kościół ma wątpliwości moralne, to ma prawo je formułować - jasne.
                        Ale tu jednak mamy do czynienia z działaniami na rzecz wprowadzenia
                        konkretnego zakazu - i z takimiż intencjami KK. Ten zakaz oczywiście
                        obejmie wszystkich - wierzących, niewierzących, agnostyków, etc etc.
                        Albo jestes cyniczny, albo zaprzeczasz faktom - bo taka inicjatywa
                        legislacyjna przecież zaistniała. Czy nie zgłoszono takiego
                        projektu?

                        Tego się spodziewałem - Ty możesz sobie popłynąć retorycznie i dla
                        > uzasadnienia swojej tezy głupoty z palca pisać ale gdy to Ci się
                        > wytkie to jest "chamstwo".

                        Tak, było to aroganckie, a nawet chamskie. Jeśli znajdziesz w moich
                        postach błęd lub niekonsekencję, wskaż mi je. Z przyjemnością
                        dyskutuję z ludźmi myślącymi inaczej (inna dyskusja to żadna
                        zabawa). Ale nie wmawiaj mi twierdzeń, których nigdy nie powiedziałm
                        i jakiegos absurdalnego przynawania się do manipulacji. Równie
                        prawdziwie mogę napisać "a więc przyznajesz się, że przywieziono Cię
                        z Marsa byś bronił arcybiskupa Petza", ale naprawdę - szkoda
                        zaśmiecac forum takimi bredniami. Dyskutujmy o faktach i tym, co
                        nparawdę powiedzieliśmy.

                        Rząd SLD nie zmienił ustawy aborcyjnej bo nie miał na to szansy a
                        > faktycznie w ten sposób ryzykował brak jasnego poparcia akcesji i
                        > prowadził grę z KK i jednocześnie kokietował swoich wyborców.

                        Dlaczergo "nie miał na to szans"? Przecież to dzięi tym hasłom
                        wygrał wybory. Fakt, że nie wiem, czy zebrałaby się parlamentarna
                        więksośc. Przypomnijmy jednak, jak podczas poprzedniej "swojej"
                        kadencji SLD zmieniło tę ustawę, ale zmiana nie weszła w życie
                        dzięki zagrywce z Trybunałem Konstytucyjnym, a czym wprost mówiono,
                        że był to prezent przed wizytą JPII. Nie pamiętasz tego? Co do
                        reszty tego akapitu - zgadzam się z tym, co piszesz.

                        Zgadzam się też z Tobą, że nie należy z niczyjej wiary szydzić.
                        Zrozum jednak, że jest normalnym zjawiskiem, że szydzi się z władzy
                        i arogancji. Rozumiem, że wypowiedzi, iż są Polacy, którzy maja
                        czelność nie byc katolikami również budzą Twoje oburzenie? Ze
                        oburzasz się na Kaczyńskiego, który twierdzi, że katolicyzm to
                        jedyny pełny system wartości (czyli ja ateista mam niepełny,
                        gorszy). A przecież były to stwierdzenia ludzi, którzy w tych
                        konkretnych momentach sprawowali władzę. Zgodziliśmy się co do
                        pielgrzymowania podczas lekcji, zrozum więc, że dopóki ma ono
                        miejsce, będą ludzie, którzy będą z tego szydzić, nawet jesli -
                        zgoda - nie jest to zbyt grzeczne. W pewnym sensie cieszę sie, że
                        znalazłem na forum wreszcie sojusznika w kwestii "poprawności"
                        (ostanio moda na "niepoprawnośc polityczną" usprawiedliwiała tu
                        głoszenie każdego absurdu).


                        Jasne, że pani Środa lubi Polaków, nie lubi "zaściankowej
                        polskości"
                        > więc jeśli chcesz być niezaściankowy i lubiany - lepiej się zmień!
                        I
                        > to nie jest "szantaż" intelektualny ("lubię cię pod warunkiem"),
                        to
                        > światłe poglądy odrzucane tylko przez "barbarzyńców". Proponuję
                        > zapodać takie hasło na paradzie homoseksualistów czy feministek
                        > których pani Środa jest jakby rzecznikiem: "lubię was (pod
                        > warunkiem, że się zmienicie)".


                        e tam. Nikt nie każe Jarosławowi K lubić gejów. Wystarczy, żeby nie
                        utrudniał im uzyskania równych praw np. podatkowych. Ja nie lubię
                        Polski zaściankowej, ale to nie jest żaden problem - ona nie musi
                        lubić mnie. Bylebyśmy prawa mieli takie same. Tylko o to chodzi.


                        • alfalfa Re: wątek o Środzie 23.04.09, 16:49
                          Widzę, że się jednak nie rozumiemy w kwestii "osoby atakującej ad
                          personam", więc krótko tylko o tym piszę żeby wyjaśnić rzecz bo
                          wyraźnie nie rozumiesz (lub udajesz):

                          Twój tekst:
                          Być może potrzebujemy paru pokoleń nim - jak w krajach
                          cywilizowanych - przeciwko niej będzie 90% obywateli.

                          Mój komentarz:
                          Kolego, obawiam się, że jedynym państwem na świecie spełniających
                          Twoje "90%" byłby ... Watykan.

                          Podkreślam moje "jedynym" i Twoje "jak w innych krajach
                          cywilizowanych". Jako dowód na prawdziwość swojej ryzykownej tezy
                          podałeś:
                          > Dowodem na zjawisko jest fakt, że
                          > fukncjonuje tam takie własnie prawo i nie one budzi społecznych
                          > oporów.

                          Zwróć uwagę, że w Polsce też nie stosuje się ks (nie wiem co masz na
                          mysli pisząc "opór" - jakieś demonstracje? też nie ma ich w Polsce)
                          co wcale nie znaczy, że ma to 90% poparcia więc według mnie argument
                          raczej słaby, powiedziałbym wręcz, że to demagogia, która służy do
                          ma... o przepraszam, podrysowaniu wypowiedzi ("emfaza"). Nawet wiem
                          co miałeś na celu i to mnie zresztą sprowokowało: chciałes
                          podrysować biadolenie jaka ta Polska "barbarzyńska" i "zaściankowa"
                          bo może za x pokoleń staniemy się cywilizowani jak inni (choć tych
                          innych zdaje się trzeba szukać w "innej" galaktyce). Nie kolego, to
                          jest nieładne i wg mnie nieuczciwe.

                          Mam nadzieję, że rozumiesz teraz jak licho wychodzi Twoja wypowiedź
                          kilka postów niżej:
                          > Jeśli znajdziesz w moich
                          > postach błęd lub niekonsekencję, wskaż mi je
                          Nie czytasz swoich postów?

                          Kończąc: ja inaczej rozumiem atak ad personam.

                          A.
                          • kazek100 Re: wątek o Środzie 23.04.09, 18:47
                            Ależ pisałem Ci, że widziałem wyniki takich badań, z których
                            wynikało, że w Niemczech pezciwko karze śmierci jest ok. 90%
                            ludności. Fakt, nie chce mi się szukać tego w sieci, zabawa na forum
                            wymaga chocby minimum zaufania do rozmówcy, jeśli będziemy żądali
                            udowodnienia każdego naszego stwierdzenia dokumentami, to po prostu
                            nie porozmawiamy. Nie upieram się. Miałem na myśli tylko to, że
                            przez lata marzylismy o dołączeniu do bogatego i... liberalnego
                            Zachodu, więc albo będziemy swoje marzenia realizować, albo okaże
                            się, że Środa ma racje i nasze uczestnictwo w Unii sprowadza się
                            do "dajcie nam kasę".

                            Oczywiście, że KS sie w Poslce nie wykonuje, nie zaprzeczysz jednak,
                            że w ostatnich latach nie brak było paskudnych głosów populistów,
                            którzy chcieli ją przywrócić.

                            Napisałem wyraźnie - że nie mam zamiaru sie przy tej cyfrze upierać.
                            Ale liberalne społeczeństwa Zachodu zdecydowały sie stworzyć taki
                            projekt cywilizacyjny, a którym brak KS jest zjawiskiem naturalnym i
                            przy takich czy innych zawirowaniach - kontyunują go juz któreś
                            dziesięciolecie.

                            Tak więc OK, znalazłeś niekonsekwencje w mojej wypowiedzi, ale to
                            średni sukces, bo ja sam ją zaznaczyłem z góry...

                            a że "atak ad personam" rozumiemy zupełnie inaczej, to zapewne
                            prawda. Pozdrawiam.
                  • Gość: Pacman Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 12:25
                    Magdalena Środa to smutny i można artykułować obawy, czy aby nie symptomatyczny
                    przypadek dla niektórych przynajmniej środowisk świata nauki. Na co tej biednej
                    kobiecie doktoraty, habilitacje czy profesury, skoro nadal nie rozumie pojęć
                    podstawowych, a wręcz wygląda na to, że rozumie ich treść w coraz to mniejszym i
                    mniejszym stopniu.

                    Jeżeli z jednej strony odmienia się przez wszystkie przypadki pojęcie równości,
                    szczególnie w kontekście demokracji, a potem twierdzi się, że nie każdy powinien
                    mieć w kwestiach istotnych dla demokracji równy głos, to warto zapytać takiej
                    osoby, czy aby sobie nie kpi z audytorium, nie szydzi z gawiedzi i nie żartuje z
                    redaktora przeprowadzającego wywiad. Może to jest jakaś intelektualna prowokacja
                    mająca uświadomić czytelnikom, że pod płaszczykiem tytułów naukowych pewne
                    środowiska roszczą sobie prawo do decydowania o tym, kto może a kto nie może
                    zabierać głosu w sprawach istotnych. Może Środa chciała tą prowokacją uświadomić
                    ludziom, że wolność nie została im dana raz na zawsze ale właśnie się kończy i
                    może warto by zainteresować się kwestią jej obrony?
                    Podejrzewam, a nawet jestem pewien, że jednak nie to było intencją Środy.
                    Można wyrazić obawy, że ona to wszystko mówi po prostu szczerze a nie tak jak
                    np. kolega Kazek chce ukrywać totalitarne zapędy pod płaszczykiem swoistej
                    ideologicznej poprawności. Cóż, można jej powinszować, że urodziła się tak późno
                    i ze swoimi poglądami spóźniła się na czasy utrwalania władzy ludowej, bo dziś
                    być może nie byłaby tak chętnie drukowana i cytowana podobnie jak ci którym taki
                    casus pascudeus zdążył się przydarzyć.

                    No ale czyż możemy mieć pretensje do ludzi, którzy znaleźli po wojnie przy
                    trupach wymordowanych intelektualistów szarfę z napisem "elita" i zamiast
                    pokornie skłonić głowę zdarli ją ze zwłok i założyli na siebie, że mają odloty i
                    że im odbija? Z czym do ludu? Nie da się dekretem ustanowić dla kraju nowej
                    autentycznej elity intelektualnej, podobnie nie da się ustanowić takiej elity
                    drogą atestów środowiskowych wydawanych przez "wiodący tytuł prasowy" w swoim
                    czasie. Siłą rzeczy jakieś sępy musiały tu zadziałać i zapełnić ową pustą niszę.
                    Środa może tu akurat nie jest najlepszym przykładem, bo jej analizy
                    rzeczywistości, problemów świata, Polski i kobiet skłaniają do przypuszczeń, czy
                    aby tak dalece posunięta utrata kontaktu z rzeczywistością nie wymaga aby
                    interwencji specjalisty. W związku z czym jako przypadek miejmy nadzieje jednak
                    "szczególny" nie jest ona aż tak bardzo reprezentatywna dla środowiska.
                    Bardziej przerażające są wypowiedzi medialnych symboli wyważonej ogłady, którym
                    w chwilach szczerości wypsnie się np. ot takie: "Polacy nie dorośli do
                    demokracji" i okazuje się to niestety poglądem całego niemal środowiska. Jeżeli
                    ci ludzie swój podziw dla równości i demokracji głoszą szczerze, a nie jest to
                    tylko bajeczka dla gawiedzi, to dowodzi to głębokiej schizofrenii intelektualnej
                    i niezrozumienia czym w istocie jest demokracja. Ci biedni ludzie nie wyrośli z
                    tak charakterystycznego dla PRLu narzekania na to, że socjalizm jest w porządku
                    ale ci wstrętni Polacy znowu nawalają z jego realizacją, bo są tacy i owacy i
                    nie dorośli do tak genialnego projektu. Kalka pozostała ta sama, zmieniły się
                    tylko fiszki z nazwami.

                    Nie inaczej jest tu u nas, na dole. Choćby w tym wątku, gdzie z pewną konfuzją
                    możemy śledzić uwagi kolegi Kazka na temat sposobów kształtowania sytuacji
                    prawnej podmiotów chcących dokonywać czynów uznawanych w świetle przyjmowanych
                    ocen za niedopuszczalne przez inne podmioty. Muszę przyznać, że uwagi te są
                    bezcenne, do tej pory nie patrzyłem na to w ten sposób, nie przyszło mi do
                    głowy, że sam fakt przemawiania do społeczeństwa przez ustawodawcę poprzez zakaz
                    jako metoda kształtowania sytuacji prawnej winna być sama w sobie - jako metoda
                    - oceniana negatywnie. To istna rewolucja!!! A takich sytuacji jest wszakże
                    multum, weźmy na przykład taki zakaz posiadania pornografii dziecięcej -
                    ustawodawca uznał, że będzie rozmawiał z obywatelami na ten temat poprzez zakaz,
                    a nie np. przekonywał, prosił, błagał itd. A ostatnio ustawodawca i to
                    bynajmniej nie prawicowy, poszedł dalej zakazując nawet dziecięcej pornografii
                    rysunkowej czy animowanej, no ale to akurat na rozkaz starszych i mądrzejszych z
                    Brukselii, więc chyba jest w porządku co nie?

                    Co on taki upierdliwy ten ustawodawca, będzie innym narzucał swoje oceny,
                    chamstwo! A tego jest kurczę cały kodeks karny i jeszcze multum przepisów
                    karnych porozrzucanych po innych ustawach. Człowiek to czyta a nawet nie wie, że
                    to już jest faszismus! Patrzcie jak to trzeba być czujnym na knowania wroga
                    "prawdziwej wolności"!

                    Koncepcja państwa uzależniającego sytuacje prawne obywateli od ich władnych ocen
                    moralnych jest zaiste osobliwa, to by było wtedy prawdziwe "państwo neutralne
                    światopoglądowo". Ale można się zastanawiać, czy to nadal byłoby jeszcze
                    państwo, bo taki np. Hobbes nazywał to wojną wszystkich ze wszystkimi - stanem
                    natury w jakim w ogóle o żadnym państwie nie może być mowy. No ale Hobbes chyba
                    nie czytał GW, to skąd miał wiedzieć jak jest naprawdę?
                    • kazek100 Re: Środa i nie tylko... 23.04.09, 13:27
                      A więc jesteś kolejną osobą, która nie widzi problemu w tym, że
                      polskie prawo nie traktuje równo obywateli, tylko w tym, że Środa
                      zażądała takiej równości, nawet gdyby większość tej równości się
                      sprzeciwiała? czyli większość (zupełnie zresztą wirtualna) ma prawo
                      narzucac swoje przekonania?

                      Czy uważasz, że gdy dyskutuje się o przepisach ruchu drogowego -
                      równy głos powinien mieć specialista z policji i pijaczek spod budki
                      z piwem?

                      Jak już pisałem wyżej - niektóre stwierdzenia Środy są tu dość
                      nieszczęśliwe, ale jeśli chodzi o meritum - ma rację - a jeśli nie
                      ma, to wskaż, gdzie nie ma. Ale w meritum, a nie w sformułowaniu.


                      cala reszta Twojego postu - ta od trupów powojennych to typowy
                      prawicowy bełkot (my "myślimy", a oni to "wykształciuchy"). Ale może
                      zastanowisz się, czy ogólnikowośc Twojej opowieści nie daje szansy,
                      by potraktowac ją jako opowieść np. o Tobie samym? Piszesz o
                      oderwaniu Środy od rzeczywistości - słowa nic nie kosztują. Ja
                      wklejam linka, w którym własnie posłowie PiSu potwierdzają to, co
                      ona mówi. Wychodzi więc na to, że Środa mówi o rzeczywistości, a Ty
                      nie. Czy praktyki szkolne, opisane przez Środę nie mają miejsca?
                      Możemy oceniac je różnie, ale miejsce one mają.

                      Niekiedy jednak posuwasz się do kłamstwa. Czy kiedykolwiek pisałem,
                      że zakaz jako praktyka prawna jest w ogóle niedopuszczalny? daruj
                      sobie. Istnieje zakaz prowadzenia auta po wypicu pół litra wódki i
                      to jest naturalne. Nic nie poradzę na to, że robisz inaczej (OK, to
                      głupi żart, ale widzisz, jaki łatwy jest cynizm i jakie łatwe jest
                      sprowadzanie dyskusji do absurdu?). Natomiast jeśli zakazywanie
                      dotyczy kolejnych sfer, które dotyczą światopoglądu czy wyznawanych
                      idei - no - to jest zupełnie inna rozmowa. Jeżeli istnieje prawny
                      nakaz tego, że ja muszę respoktowac Twoje wartości - to z równością
                      kontytucyjna nie mamy do czynienia na pewno. A taki zapis istnieje.

                      Z nad dwóch, to tylko Tobie podoba się chyba PRL, bo własnie w PRLu
                      jedne podmioty narzycały ideologiaęinnym. W moim - liberalnym
                      przekonaniu, państwo musi regulować życie gospodarcze, sfery
                      techniczne etc - ale kwestię wyznawanych wartości - pozostawia
                      wolnym obywatelom.

                      Pornografia dzięcięca jest złem uznawanym za zło powszechnie, co do
                      in vitro - takiego powszechnego poglądu nie ma. Porównywanie tych
                      dwóch sfer jest - znów cynicznym (czy Wy nie potaficie inaczej
                      rozmwiać?) sposobem dyskusji i w istocie masz racje - myśle że to
                      chamskie. Bo bardzo cynicznie zestawiasz ze sobą rzeczy
                      nieporównywalne. Ale przy okazji - tego epitetu użyłem pod
                      konkretnym adresem osoby atakującej ad personam, więc znów
                      przekłamałeś...

                      > Koncepcja państwa uzależniającego sytuacje prawne obywateli od ich
                      władnych oce
                      > n
                      > moralnych jest zaiste osobliwa,

                      To teraz ja zabawię się w cynizm - Tobie bardziej podoba się
                      państwo, które decyduje za obywateli, jak mają myśleć i jakie mają
                      mieć poglądy, religię, przekonania. To dopiero cenne uwagi. Co do
                      tego nie ma żadnych watliwości - dzieckiem PRLu jesteś Ty sam. Ale
                      nie posądzam Cę o lekture klasyków komunizmu, bo wtedy zdawałbyś
                      sobie z tego sprawę, że głosisz po prostu pochwałę nadbudowy. A
                      raczej tego nie wiesz, więc mea cupla - nie jesteś dzieckiem komuny -
                      jesteś sierotą po komunie.

                      Przy okazji - podoba Ci się taki styl dyskutowania? Mnie nie.
                      • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 14:39
                        Oh, ależ Kazku, nie chciałem urazić Twojego delikatnego inteligenckiego umysłu
                        kolejną porcją obrzydliwego "prawicowego bełkotu". To straszne, że musisz
                        obcować z brudnymi wynurzeniami oszołomów, zamiast wypłynąć wraz z panią etyczką
                        i filozofową ("naszą kochaną, prawda" - jak słusznie konstatuje S.M.) na szeroki
                        przestwór oceanu. Pewne jej "nieszczęśliwe" sformułowania nie powinny Wam
                        przeszkodzić we wspólnym odlocie, którego objawy są także tutaj na forum
                        odziałem naszych prawackich, chamskich oczu.

                        Odloty mają to do siebie, że nie sprzyjają kontaktom z rzeczywistością. W naszym
                        kraju obowiązuje taki akt prawny, który nazywa się Konstytucją i jest
                        przynajmniej częściowo, fragmentami, mniej lub bardziej ale jednak, podwieszony
                        pod twardą rzeczywistość. Czy miałeś to kiedyś w rękach?

                        To kwestia istotna, może nie za bardzo, bo i tak gdy przychodzi do spraw
                        poważnych, to bywa i tak, że ów akt znaczy tyle co nic, albo służy jedynie jako
                        podkładka pod "sprawiedliwość", która, a jakże, musi być przecież po "właściwej"
                        stronie. To są rzeczy oczywiste, a nawet momentami konieczności historyczne! BA!
                        Konieczności moralne! Zwłaszcza jak zainterweniują starsi i mądrzejsi.

                        Tym niemniej Konstytucja nadal obowiązuje, a nawet jest (bywa) zgodnie ze swoimi
                        postanowieniami najwyższym prawem Rzeczpospolitej.
                        Dlatego polecam Ci jej treść, choćby tytułem anegdotki.

                        Obojętnie, czy raczysz w swej łaskawości nudzić Twój wspaniały, otwarty umysł
                        treścią tego aktu, czy nie obawiam się, że musisz przyjąć do wiadomości, że:
                        1. Naród jest suwerenem.
                        2. RP jest państwem demokratycznym.
                        3. Obowiązuje zasada równości.
                        4. Naród sprawuje władzę poprzez swoich przedstawicieli.
                        5. Przedstawiciele narodu stanowią prawo w imieniu swojego suwerena.

                        Przeczytaj te pięć zdań raz i drugi i obawiam się, że obojętnie jak będziesz się
                        opierał, musisz je zaakceptować. Musisz. Rozumiesz - "nie chcem, ale muszem...".

                        Skupmy się na zasadzie równości, wynika z niej, że głos Twój, mój, a także głos
                        pedofila mordercy i menela spod pubu ma dokładnie taką samą wagę w demokracji.
                        Przyjmij do wiadomości - dokładnie t a k ą s a m ą w a g ę! Rzecz jasna jest
                        to kompletny absurd, jedna z przyczyn dla której ludzie rozumni powinni brzydzić
                        się tak kretyńską formą ustroju jaką jest demokracja, ale póki co demokracja
                        jest ustrojem RP. Obojętnie jak bardzo mnie, Tobie, czy naszej kochanej
                        filozofowej etyczce się taki stan rzeczy nie podoba. Tym niemniej Wasze peany i
                        laudacje dla ludowładztwa z jednoczesnym wyrażaniem wątpliwości nad tym, czy to
                        dobrze, że każdy ma taki sam głos w kwestiach merytorycznych jest kompletną
                        schizofrenią, przeczycie sami sobie. No ale już dawno temu przyjąłem do
                        wiadomości, że zrozumienia pewnych rzeczy od pewnych ludzi oczekiwać nie można,
                        więc jestem spokojny i uśmiecham się do Ciebie! :)

                        Teraz będzie tak, żebyś miał jasność.
                        Środa nie ma racji twierdząc, że w demokracji nie każdy ma równy głos. W
                        demokracji każdy ma właśnie równy głos. Środa et tutti quanti, którzy tego nie
                        rozumieją, nie rozumieją o czym mówią gdy wymawiają słowo demokracja. O tym
                        właśnie piszę, gdy narzekam na zatracenie wśród "ętelygencji" zdolności
                        rozumienia pojęć podstawowych.

                        Ustrój w którym głosy jednych są warte więcej niż głosy innych może przybierać
                        różne formy, czy to republiki, technokracji itd. Ale na pewno nie jest to
                        demokracja! A przypominam, mam nadzieje, że pamiętasz, że RP jest państwem
                        demokratycznym!

                        >Natomiast jeśli zakazywanie
                        >dotyczy kolejnych sfer, które dotyczą światopoglądu czy wyznawanych
                        >idei - no - to jest zupełnie inna rozmowa.

                        Nie Kazku, nie rozumiesz. To nie jest inna rozmowa, mechanizm jest dokładnie
                        taki sam. Nie rozumiesz pojęć podstawowych.
                        To, że jazda po pijaku powinna być zakazana, jest przejawem bardzo złożonego
                        światopoglądu, nawet jeżeli tego nie rozumiesz. Światopogląd ten obejmuje tak
                        fundamentalne kwestie jak m.in. przekonanie, że są wartości które należy chronić
                        prawnie, że należy je chronić tak poważnymi środkami prawnymi jak środki
                        prawnokarne, że ktoś ma prawo innych osądzać i decydować o ich losach w imieniu
                        państwa, że można kogoś pozbawić wolności, a nawet zakłada takie podstawy, że
                        istnieje coś takiego jak państwo, co samo w sobie jest już przejawem określonego
                        światopoglądu.

                        Ustanowienie zakazu, POD GROŹBĄ SANKCJI, i to pod groźbą sankcji KARNEJ jest
                        przejawem pewnego światopoglądu, jest efektem zastosowania pewnych ocen. Tak
                        samo jak zakaz kradzieży, zabijania, usuwania mienia spod egzekucji, czy palenia
                        liści w ogródku.

                        Ustawa zakazująca dokonywania zapłodnienia in vitro jest tak samo jak powyższe
                        kwestie zastosowaniem pewnych ocen. Jeżeli Ty uważasz, że to są kwestie
                        światopoglądowe i narzucanie innym swoich ocen, to przyjmij do wiadomości, że
                        jest dokładnie tak samo w przypadku zakazu kradzieży.

                        Nie jest możliwa sytuacja, w której państwo pozwala każdemu obywatelowi na
                        opieranie swojego zachowania tylko i wyłącznie na własnych ocenach moralnych, na
                        własnym światopoglądzie. Wtedy po prostu nie byłoby państwa.

                        I ustawa proponująca zakaz dokonywania zapłodnienia in vitro jest po prostu
                        próbą unormowania tej istotnej kwestii, jest to próba tak samo uprawniona jak
                        każda inna, a to, że akurat proponowane rozwiązanie jest dalekie od Twoich
                        prywatnych ocen nie daje Ci podstawy do stosowania tak niemądrej argumentacji
                        jak Twoje uwagi o "rozmawianiu przez zakaz".

                        Właściciele niewolników w USA argumentowali dokładnie tak samo jak Ty, - jesteś
                        przeciwny niewolnictwa - to nie trzymaj niewolnika, ale oni mają zupełnie inne
                        oceny i w dodatku niewolnicy są im potrzebni. A każdy kto chce zakazu
                        niewolnictwa, jakże kontrowersyjnej w owym czasie kwestii ideologicznej, jest
                        wrogiem wolności, który chce poprzez kategoryczne zakazy narzucać innym kwestie
                        obyczajowe.

                        Idiotyczne rozumowanie? Oczywiście, że idiotyczne. Robisz dokładnie tak samo.

                        >Pornografia dzięcięca jest złem uznawanym za zło powszechnie, co do
                        >in vitro - takiego powszechnego poglądu nie ma.

                        Otóż mylisz się drogi przyjacielu.
                        Pornografia dziecięca w ocenie niektórych osób bynajmniej złem nie jest, mają
                        oni zupełnie inne oceny niż my, a my im narzucamy nasz system wartości i to w
                        jaki sposób? POD GROŹBĄ SUROWEJ KARY!
                        In vitro dotyczy niesamowicie istotnej kwestii uśmiercania tysięcy zarodków,
                        kwestie początku życia wymykają się rozumieniu większości uczestników dyskursu,
                        dla których żeby można było mówić o życiu ludzkim potrzebne są rączki i nóżki i
                        nawet odkrycie kodu genetycznego nie trafiło do nich, ale to osobna kwestia na
                        osobną dyskusję. W ocenie wielu ludzi in vitro jest praktyką ludobójczą, nawet
                        jeżeli część uczestników dyskursu w ogóle nie rozumie argumentów za tym
                        stanowiskiem. Grupa posłów zgłasza propozycję rozstrzygnięcia tej arcyważnej
                        kwestii poprzez zakazanie tego rodzaju praktyk, a Ty piszesz o "narzucaniu
                        światopoglądu". Zgroza, w ogóle przemyślałeś te słowa? Czy ktoś zakazuje
                        nihilistom uważać, że nie powinno być zakazu gwałtów, czy pedofilom myśleć, że
                        są zdrowi i normalni? Ale nie można ani dokonywać gwałtów, ani posiadać niewolnika.

                        Dodajmy jeszcze jeden aspekt, który podnoszony jest rzadko.
                        Kwestia aborcji i in vitro nie jest konfliktem wartości lewicy vs. wartości
                        Kościoła. Nie jest tak, gdyż WSZYSCY deklarują szacunek dla życia ludzkiego i
                        potrzebę wzmożonej ochrony życia, w szczególności życia dzieci. Obie strony
                        deklarują, że mają ten sam system wartości, tyle że jedna ze stron uznaje,
                        twierdzenie o początkach życia człowieka drugiej strony za nieudowodnione i w
                        związku z tym nie zamierza stosować swoich własnych zasad. Jest to wyjątkowo
                        nierozumne, gdyż właśnie te kontrowersje powinny w świetle postulatu ochrony
                        życia człowieka jednoznacznie przemawiać za rozstrzyganiem jakichkolwiek
                        wątpliwości na korzyść życia. I na takim stanowisku stoi nawet wielu przeciwnych
                        aborcji lewicowców, którzy po prostu
                        • Gość: Pacman Appendix. IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 14:44
                          Faszystowski i dławiący wolność wypowiedzi skrypt forum obciął mi post :)

                          Miało być:
                          I na takim stanowisku stoi nawet wielu przeciwnych aborcji lewicowców, którzy po
                          prostu... zastosowali deklarowane przez siebie zasady, nic więcej. I mają takie
                          samo zdanie na te tematy jak ten "zacofany" Kościół.

                          Podnoszenie larum, że oto ktoś narzuca innym swój światopogląd jest więc niczym
                          innym jak wybiegiem mającym dyskredytować pomysłodawców ustawy.
                          • l.george.l Re: Appendix. 23.04.09, 17:32
                            Gość portalu: Pacman napisał(a):

                            > Faszystowski i dławiący wolność wypowiedzi skrypt forum obciął mi post :)
                            [...]

                            "Faszystowski" skrypt przypomina o kulturze i uszanowaniu czasu czytelników.
                        • kazek100 Re: Środa i nie tylko... 23.04.09, 18:35
                          Przede wszystkim błagam Cię o ekonomię wypowiedzi. W natłoku Twojego
                          słownictwa po prostu trudno wyodrębnić jakiejkolwiek skonkretyzowane
                          poglądy, niezależnie, czy miałoby się chęć z nimi zgodzić, czy je
                          odrzucić. Daruj sobie także analizowanie mojej skomplikowanej
                          osobowości. Nie ma potrzeby - ja mam paskudny charakter, ale Ty
                          również nie dajesz się lubić. Z tym, że na forum jest kilku jeszcze
                          trudniejszych osobników, po co o tym gadać?

                          Do rzeczy - zaczynam rozumieć Twoją filozofię prawa - można ją
                          zrozumieć, choć ja, który jeśli chodzi o prawo jestem dyletantem -
                          inaczej jednak wyobrażam sobie liberalną demokrację (noc chyba, że
                          już słowo "liberalny" jest dla Ciebie nie do przyjęcia - obawiam
                          się, że tak właśnie może być). Muszę Ci się jednak przyznać, że
                          pozwoliłem sobie na pewien żarcik. Krytyka tego, iż niektórzy chcą
                          leczyć problemy za pomocą zakazów to nie moje słowa - wielokrotnie
                          formułował je na tym forum niejaki Rene, z którym wizja świata chyba
                          Cię łączy? Rene zapewne popiera Twoje stwierdzenia, ale jak to
                          logicznie wytłumaczyć? Nie mam pojęcia, chyba trzeba by znów
                          powtórzyć - hipokryzja i cynizm.

                          Ja nie jestem pewien, czy Twojej wizji prawa, wg której każdy zakaz
                          jest ideologiczny należy się uwaga, ale zakładając, że tak - czy w
                          takim razie zaakceptujemy decyzję jakiegoś przyszłego rządu, wg
                          której w każdy wtorek i czwartek mamy obowiązek ubierać się na
                          różowo i śpiewać Marsyliankę, bo to przecież zakaz, który niczym nie
                          różni się, jak twierdzisz, od zakazu prowadzenia samochodu po
                          pijaku? Nie zdziwię się – nie tak dawno „jedentaki” nie miał nic
                          przeciwko temu, gdy państwo wymagało od obywateli deklaracji, że nie
                          są wielbłądami.

                          Widzisz, z punktu widzenia demokracji liberalnej wolność kończy się
                          tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Z tego punktu
                          widzenia Twój przykład zwolenników niewolnictwa w Ameryce po prostu
                          kupy się nie trzyma, bo my mówimy o sytuacji wprost odwrotnej.
                          Pasuje natomiast do poglądów, które bronisz – gdy za pomocą
                          ideologii broni się nierównych praw. Warto by także zapytać, czy
                          jesteś gotów zmieniać wszystkie przepisy prawne po każdych wyborach?
                          Przypomnijmy bowiem, że w 2001 wybory wygrało SLD m.in. dzięki
                          postulatowi liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Jeżeli by więc do
                          prawa podejść tak, jak Ty proponujesz, ustawa powinna być
                          liberalizowana natychmiast i nie powinno to budzić niczyich protestów

                          Jestem Ci bardzo wdzięczny za przywołanie zapisów konstytucji – o
                          tym bowiem właśnie mówi Środa – że są one martwe. Bo np. istnieje
                          ustawa, która nakazuje mi respektować Twoje przekonania i zakazuje
                          publicznej ich krytyki. Natomiast w drugą stronę takowej nie ma
                          (punkt 3 z przywołanego przez Ciebie fragmentu). Przy okazji – ten
                          cały spór nie tyczy tylko in vitro i aborcji. A co z równością
                          zobowiązań podatkowych obywateli? To ja utrzymuję na wiele różnych
                          sposobów Twój Kościół i płacę na Twoje obrzędy religijne. W innych
                          wypadkach wyśmialibyście to jako formę socjalizmu, w tym wypadku –
                          hipokryzja nakazuje tego problemu nie widzieć? O tym też Środa
                          mówiła.

                          Nie jestem w stanie uwierzyć, że nie widzisz różnicy
                          pomiędzy „jednym głosem” w wyborach (punkt 5 przywołanego
                          fragmentu), a przygotowywaniem prawa, które powinno być dokonywane
                          przez specjalistów. Tymczasem jest tak: przepisy drogowe
                          przygotowują specjaliści od dróg i transportu, budowlane od
                          budownictwa, ale przepisy odnośnie in vitro nie są przygotowywane
                          przez lekarzy, ew. stowarzyszenia rodziców, tylko przez
                          przedstawicieli episkopatu. Specyficzne. Na szczęście wiem, że
                          trochę przesadzam i mam nadzieje, że rząd Tuska nie ugnie się przed
                          histerią Gowina.

                          Wracając do ekonomii – proponuję nie poruszać kwestii czysto
                          medycznych, w których zdaje się obaj jesteśmy dyletantami. Ja
                          czytałem niejedną wypowiedź medyczną, z której wynikał obraz in
                          vitro zupełnie inny, niż Ty przedstawiasz. Ale nie czuję się na
                          siłach o tym dyskutować. Tak czy owak jednak stawianie na równi in
                          vitro z zabójstwem, a nawet z aborcją, wydaje mi się wyrazem nie
                          rozsądku w ochronie życia jakiegokolwiek, tylko ideologicznego
                          obłędu, w imię którego można również zakazać wszelkich stosunków
                          seksualnych, bo wiadomo, że w ich trakcie giną miliony plemników.
                          Oczywiście napisałem idiotyzm – tak jak Ty – ot, mój sformułowany
                          jest o pół kroku bardziej radykalnie.
                          • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 19:40
                            Jak zwykle Kazku dostarczasz mi niesamowitych przeżyć. To jest faje ćwiczenie
                            umysłowe próbować coś wyłożyć w taki sposób, żeby dyskutantowi gotowemu drapać
                            się w nos prawą ręką przez lewe ucho żeby tylko nie uznać racji adwersarza,
                            ograniczyć pole manewru.

                            Tak jak słusznie napisałeś powinno być tak, że wolność jednego człowieka kończy
                            się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Gdy dochodzi do konfliktu
                            interesów ustawodawca musi rozstrzygnąć m.in. w oparciu o tę zasadę komu
                            przyznać ochronę prawną.

                            Nie rozbijamy się o filozofię prawa, a o rozumienie pojęć podstawowych a także
                            mechanizmów i zasad kształtowania sytuacji prawnej obywateli, nawet nie ocieramy
                            się o filozofię. To jest właśnie ta tragedia z jaką borykamy się dzisiaj, ludzie
                            żyją w kompletnym matriksie poznawczym. Jak można prowadzić dyskusję na takie
                            tematy skoro podstawowy aparat pojęciowy zastąpiły jakieś żenujące zaklęcia
                            politycznej poprawności? A np. dyskusja o paradygmacie ustrojowym jest
                            praktycznie w ogóle niemożliwa.

                            In vitro w świetle przyjmowanych ocen narusza prawo do życia wielu tysięcy
                            istnień ludzkich, prawo do życia jest podstawowym prawem człowieka i nie może
                            być bezpośrednio łamane w celu realizacji czyjegoś instynktu rodzicielskiego,
                            jako że ochrona życia jest powszechnie uznanym priorytetem ustawowy zakaz
                            dokonywania tego rodzaju praktyk jest uzasadniony. Nawet osoby, które wojując z
                            faktami odmawiają życiu poczętemu człowieczeństwa muszą uznać odwieczną zasadę,
                            że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść tego kto ma zostać pozbawiony jakiegoś
                            prawa, czy to wolności, czy życia.
                            Demokracja w Polsce jest OGRANICZONA m.in. Konstytucją, a konstytucja nakazuje
                            chronić życie ludzkie.

                            Jeżeli mamy do wyboru dwie opcje opcję A i opcję B to w świetle nakreślonych
                            zasad możemy wybrać tylko tę opcję, która nie godzi w przyjęte zasady naczelne,
                            takie jak np. ochrona życia. Nie możesz więc twierdzić, że ograniczenie
                            możliwości podejmowania działań godzących w podstawowe prawa innych jest
                            sprzeczne z zasadami liberalizmu, jest dokładnie odwrotnie.

                            Do aborcji stosujemy odpowiednio powyższe spostrzeżenia poczynione w kwestii in
                            vitro. SLD mógł próbować liberalizować kwestię aborcji, ale może miał
                            świadomość, że Trybunał Konstytucyjny już raz uznał rozwiązanie pozwalające na
                            aborcję powodowaną złą sytuacją materialną matki za sprzeczną z Konstytucją. A
                            do zmiany Konstytucji potrzebne są głosy posłów wybranych przez wyborców
                            mających zupełnie inne zapatrywania.

                            > Bo np. istnieje
                            > ustawa, która nakazuje mi respektować Twoje przekonania i zakazuje
                            > publicznej ich krytyki. Natomiast w drugą stronę takowej nie ma

                            Kazku, rozumiem Twoje zatroskanie przestrzeganiem zasady równości, ale moje
                            skromne doświadczenia w tej dziedzinie wskazują na to, że osoby, które w dobrej
                            wierze i szczerze uważają się za nierówno potraktowane nierzadko, ba,
                            najczęściej niestety po prostu zostały o czymś źle poinformowane, czegoś nie
                            doczytały, nie zrozumiały itd.
                            Piszę to dlatego, że nie istnieje w polskim systemie prawnym ustawa, która
                            nakazuje Ci respektować moje poglądy i zakazuje Ci ich krytyki (szczerze mówiąc
                            jestem ciekaw co pod tą osobliwą charakterystyką rozumiesz). Obawiam się więc
                            drogi Kazku, że ktoś wprowadził Cię w błąd. :) Prawdopodobnie zawierzyłeś
                            wynurzeniom jakiegoś środopodobnego fanatyka, który opublikował gdzieś swoje
                            histerie.

                            > Nie jestem w stanie uwierzyć, że nie widzisz różnicy
                            > pomiędzy „jednym głosem” w wyborach (punkt 5 przywołanego
                            > fragmentu), a przygotowywaniem prawa, które powinno być dokonywane
                            > przez specjalistów.

                            Powyższe s[postrzeżenie pozostaje na dośc wysokim poziomie ogólności, ciekawy
                            jestem co właściwie chciałeś przez to powiedzieć?
                            To znaczy, wiadomo, wyborcy swoje ale ustawę trzeba napisać tak jak trzeba i
                            niech "motłoch" się nie interesuje takimi kwestiami? Pogląd wart rozważenia, ale
                            jest on nie do przyjęcia w świetle polskiej Konstytucji i ratyfikowanych umów
                            międzynarodowych.

                            Ustawę przygotowują eksperci ale założenie demokracji jest takie, że mają oni
                            ubierać w fachowe słowa wolę wyborców wyrażoną ustami ich przedstawicieli.
                            Przypominam, że RP jest państwem demokratycznym.
                            Oczywiście wola wyborców podlega ograniczeniom jakie teoretycznie sami na siebie
                            nałożyli - czyli m.in. Konstytucją. Ale jeżeli wola wyborców jest taka, żeby
                            konstytucję zmienić, to należy ją zmienić.

                            I tu dochodzimy do sedna - do istoty demokracji, do tego czego ta biedna
                            kobieta, której farmazoństwo stało się przyczynkiem do tej dyskusji nie może
                            zrozumieć. Demokracja jest to ustrój w którym rządzi większość. I nic więcej, to
                            wszystko!
                            Nie jest istotne, czy rządzi mądrze, głupio, sprawiedliwie, okrutnie itd. To nie
                            jest elementem charakterystyki ustroju demokratycznego.
                            Wszelkie uwagi o "postępie moralnym" w kontekście demokracji to brednie, jeżeli
                            większość chce ażeby kradzież była legalna, to tak ma być, to oczywiście nie
                            zmienia procedury stanowienia prawa (póki sama procedura nie zostanie
                            zmieniona), żeby zalegalizować kradzież trzeba by wpierw poczynić stosowne
                            zmiany w Konstytucji, wypowiedzieć kilka umów międzynarodowych itd.

                            Demokracja nie jest żadnym punktem odniesienia wedle którego można oceniać czy
                            jakaś decyzja wyborców jest, czy nie jest słuszna. Demokracja jedynie odpowiada
                            na pytanie kto jest suwerenem i jak podejmuje decyzję. Demokracja jest w pewnym
                            sensie ze swej natury totalitarna. Większość naszych osiągnięć cywilizacyjnych
                            doby ludowładztwa osiągnęliśmy nie poprzez rozwijanie demokracji, a poprzez jej
                            ograniczanie. Dlatego tak kretyńsko brzmią bezustanne laudacje na rzecz tego
                            ustroju i jego bezustannego rozwoju, jego szlachetnych przymiotów, jego
                            naturalnego dobra itd. A to jest tylko odpowiedź na pytanie kto rządzi i jak.
                            Nic więcej.

                            Dlatego gdy ta biedna kobieta pisze o konieczności odbierania głosu komuś, kto w
                            sprawach dla demokracji istotnych (nomen omen ciekawe jakie są, a jakie nie są
                            istotne) ma poglądy wedle niej niesłuszne, to po prostu bredzi. Nie rozumie o
                            czym pisze. Odebranie komuś głosu, czy uznanie go za mniej ważny jest w istocie
                            zaprzeczaniem demokracji, można by rzec deprecjonowaniem jej istoty aż do
                            kompletnego jej zaprzeczenia w zależności od tego jak dalece tacy jak Środa
                            totalitaryści zdążyliby się zapędzić.
                            • kazek100 Re: Środa i nie tylko... 23.04.09, 21:32
                              Gość portalu: Pacman napisał(a):

                              > Jak zwykle Kazku dostarczasz mi niesamowitych przeżyć.

                              Naprawdę się cieszę. A teraz poproszę krócej. I na temat.

                              na przykład:

                              Piszę to dlatego, że nie istnieje w polskim systemie prawnym
                              ustawa, która
                              > nakazuje Ci respektować moje poglądy i zakazuje Ci ich krytyki

                              Acha. To znaczy, że ustawa o ochronie wartości chrześcijańskich w
                              mediach juz nie obowiązuje? Nie wiedziałem o tym (szczerze), ale
                              bardzo się cieszę. Niestety nadal są one zapisane w podstawie
                              programowej kształcenia ogólnego.
                              • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 23:42
                                Ojej, teraz jest "nie na temat", no patrzcie państwo :)

                                >Acha. To znaczy, że ustawa o ochronie wartości chrześcijańskich w
                                >mediach juz nie obowiązuje?


                                Zastanawiałem się o co może Ci chodzić z tą "ustawą o ochronie wartości chrześcijańskich" bo czegoś takiego nie ma i nie było (tak jak pisałem wcześniej Kazku, ktoś złej woli coś Ci wmówił i naiwnie uwierzyłeś, albo gdzieś przeczytałeś wynurzenia jakiegoś chorego z nienawiści oszołoma). Ale doszedłem do wniosku, że może chodzi Ci o stosowne zapisy w ustawie o radiofonii i telewizji o pomyśle wykreślenia których było swego czasu głośno, coś usłyszałeś i wryło Ci się w pamięć.

                                Bo faktycznie ustawa o radiofonii i telewizji zawiera straszliwe zapisy o tym, że nadawcy winni szanować wartości chrześcijańskie "za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki".
                                Ale Twoje obawy, że "istnieje ustawa, która nakazuje mi respektować Twoje przekonania i zakazuje publicznej ich krytyki."
                                są nieuzasadnione, gdyż z tego co wiem nie jesteś nadawcą ustanowionym na terytorium RP i nie nadajesz programów radiowych czy telewizyjnych. A nawet gdybyś był, to zapisy ustawy bynajmniej nie zakazuje Ci krytyki moich przekonań. Co prawda gdybyś był nadawcą musiałbyś szanować moje przekonania i rozumiem, że dla tak tolerancyjnej osoby byłby to obowiązek ponad siły, wręcz nie do zniesienia. Ale jak widzisz zakres podmiotowy ustawy nie obejmuje Twojej osoby, możesz więc spać spokojnie, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie udzieli Ci upomnienia.
                                • kazek100 Re: Środa i nie tylko... 24.04.09, 09:39
                                  Art. 21 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i
                                  telewizji (Dz. U. 1993 r. Nr 7 poz. 34)

                                  Nie jestem nadawcą, ale już z mediami to akurat często pracuję.

                                  Znów zamiast pisać merytorycznie, bawisz się w cynizm, ale widocznie
                                  inaczej nie umiesz. Mnie nie bawi obrażania kogokolwiek, ale
                                  ustawowe wprowadzania ochrony jednej ideologii wydaje mi się formą
                                  cenzury, czego nie popieram, a do niedawna nawet naiwnie (masz
                                  rację) wierzyłem, że ci, którzy na naszym forum tak głośno deklarują
                                  się jako "wonościowcy" też nie beda popierali. Niezależnie bowiem od
                                  Twoich kpin, ten zapis posłużył jako argument do usuwania programów,
                                  wystaw, audycji, które Kościołowi się nie podobały (a jego
                                  ogólnikowość powoduje, że powołać się na niego można zawsze).

                                  Załózmy jednak, że nie mam racji. Dlaczego więc jego likwidacja
                                  budzi az takie emocje? Przeciez wiadomo, że "przeciwdziałanie
                                  dyskryminacji ze zględu na wyznanie" zapisane w projekcie nowej
                                  ustawy będzie chronić także katolików. Może chodzi o to "także"? Że
                                  chronić będzie także inne systemy wartości? I tego nie potaficie
                                  znieśc? czyli jednak mam rację, że domagacie się specjalnych praw?

                                  fakty.interia.pl/prasa/news/wartosci-chrzescijanskie-w-ustawie-medialnej,1282553,16

                                  www.kosciol.pl/article.php/20090322052514872

                                  a także:

                                  www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,2004,nr,256/poz,2572,ujednolicony.html

                                  zresztą trochę mnie bawi dyskutowanie z faktami. Katechetów
                                  utrzymywanych z budżetu w szkołach nie ma? czy - mimo iż utrzymywani
                                  z z budzetu - podlegają oni chociażby kontroli kuratoryjnej? Pewien
                                  katecheta, poniekąd mój kolega, od trzech lat nie opracował nawet
                                  systemu oceniania ze swojego przedmiotu - kazdy inny nauczyciel juz
                                  by poniósł konsekwnecje słuzbowe, a wystawione przez niego oceny
                                  każdy rodzic mółby sobie łatwo podwazyć i wygrałby bez problemu.
                                  Tego opisywanego zwalniania klas z lekcji matematyki na pielgrzymki,
                                  rekolekcje - nie ma? A znam i szkołę, w której tradycyjnie zwalnia
                                  się uczniów z lekcji przez kilka dni po bierzmowaniu (odpocząć
                                  muszą!).

                                  Widzsz, ja podaję proste od zrozumiania fakty. Ty popisujesz się
                                  wielosłowiem, byle tylko nikt Ci nie udowodnił, że czarne jest
                                  czarne, a białe białe . Można i tak, ale to wcale nie jest zabawne.
                                  • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 24.04.09, 10:50
                                    Dlaczego więc jego likwidacja
                                    budzi az takie emocje?
                                    `
                                    Ależ to bardzo proste Kazku! Qui bono?
                                    Co zamierzacie panowie politycy, że nagle zachodzi potrzeba zmian owego
                                    przepisu? Cóż takiego groźnego tkwi w obowiązku szanowania wartości
                                    chrześcijańskich w oparciu o uniwersalne zasady etyczne, że trzęsą wam się uszy
                                    i tak wojujecie o wykreślenie owych przepisów? Qiu bono? Co zamierzacie
                                    zmalować, co tam majstrujecie swoimi brudnymi łapkami?

                                    Jeżeli jakiś nadgorliwiec zastosował wyżej wspomniane przepisy do uwalenia
                                    jakiegoś programu to jeżeli by chciał się komuś podlizać mógłby zastosować
                                    jakiekolwiek inne z sąsiadujących, a traktujące o tym jakich to treści nadawcom
                                    publikować nie wolno, nie musiałby sięgać po "chrześcijańskie wartości". Zresztą
                                    ciekaw jestem jakież to "niewinne" treści "niepodobające się Kościołowi" uwaliła
                                    ta "paskudna cenzura"...

                                    Wnioskuję o zmianę zwrotu o bawieniu się w cynizm na jakiś inny, bo ile lat
                                    można powtarzać ten sam chwyt retoryczny?

                                    Katechetów utrzymywanych z budżetu w szkołach nie ma?
                                    Jesteś moją porażką pedagogiczną, ufałem że chociaż strzępy tego co piszę
                                    docierają pod czachę, a tu takie rozczarowanie :(

                                    Pamiętasz to, co ustaliliśmy o demokracji w Polsce? Katolicyzm obojętnie jak
                                    bardzo nienawidzisz tego faktu stanowią w Polsce większość i mają prawo do
                                    katechezy w szkołach publicznych zgodnie ze swoim życzeniem. A tak samo jak
                                    nauczanie etyki mającej być alternatywą dla lekcji religii nie jest finansowane
                                    ze środków pana Urbana czy ugrupowań antyklerykalnych, tak i lekcje religii nie
                                    są finansowane z kiesy Kościoła.

                                    Obowiązuje u nas również coś takiego jak Konkordat, będący ratyfikowaną umową
                                    międzynarodową z Watykanem i RP jest obowiązana przedsiębrać działania
                                    zmierzające do realizacji postanowień tej umowy międzynarodowej w tym i
                                    interesującego nas art. 12.
                                    Państwo wzięło na siebie obowiązek zapewnienia możliwości nauki religii w
                                    szkołach publicznych. Rozumiesz? Wzięło na siebie! A administracja sama
                                    finansuje swoje cele i zadania i nie ma prawa żądać bezpośredniego finansowania
                                    swoich działań od innych podmiotów.Sytuacja w której pracownicy publicznej
                                    oświaty są finansowani przez Kościół nie bardzo jest możliwa w świetle
                                    obowiązujących zasad.

                                    Musisz także zrozumieć, że Twoja indukcja niezupełna nie jest niczym więcej niż
                                    tylko Twoja własną indukcją niezupełną. Miałem okazję być gościem na
                                    bierzmowaniu krewniaka, który jeszcze w dniu bierzmowania maszerował karnie do
                                    gimnazjonu, bez problemu dotrzesz do uczniów, którzy nie mogliby podważyć bez
                                    problemu ocen swojego katechety i tak dalej, i tak dalej...
                                    • kazek100 Re: Środa i nie tylko... 24.04.09, 14:33
                                      No cóż, kilkanaście godzin temu zaprzeczałeś istnieniu takowyuch
                                      zapisów, teraz pytasz "co w nich złego"...

                                      właściwie więc można by to pytanie zlekceważyć, ale niech będzie -
                                      odwołując sie cały czas do wywiadu ze Środą - podwazają równość
                                      konstytucyjną obywateli. Bo (zresztą bardzo słusznie) nie ma tam
                                      zapisu o ustawowej ochronie mojego widzenia świata (ateizm), Dzięki
                                      czemu Pieronek czy Kaczyński mogą w mediach spokojnie obrażac
                                      takich, jak ja.

                                      Jeżeli jakiś nadgorliwiec zastosował wyżej wspomniane przepisy do
                                      uwalenia
                                      > jakiegoś programu to jeżeli by chciał się komuś podlizać mógłby
                                      zastosować
                                      > jakiekolwiek inne z sąsiadujących, a traktujące o tym jakich to
                                      treści nadawcom
                                      > publikować nie wolno, nie musiałby sięgać po "chrześcijańskie
                                      wartości".

                                      teoretycznie tak. Ale zawsze powołują się jednak na wartości
                                      chrześcijańskie. Może dlatego, że istnienia innych nawet nikt nie
                                      zauważa? Nie wiem.

                                      > Wnioskuję o zmianę zwrotu o bawieniu się w cynizm na jakiś inny,
                                      bo ile lat
                                      > można powtarzać ten sam chwyt retoryczny?

                                      zapewne dopóki będziesz się nim posługiwał w rozmowie, zapewne myląc
                                      go z inteligencją.

                                      Pamiętasz to, co ustaliliśmy o demokracji w Polsce? Katolicyzm
                                      obojętnie jak
                                      > bardzo nienawidzisz tego faktu stanowią w Polsce większość i mają
                                      prawo do
                                      > katechezy w szkołach publicznych zgodnie ze swoim życzeniem.

                                      ale gdy wybory wygrywało SLD to tez katolicy byli wiekszością? Poza
                                      tym moja żona jest katoliczka i jak wielu jej znajomych, chętnie
                                      widziałaby katechezę ponownie w salce katechetycznej. Tak więc nie
                                      wypowiadaj się w imieniu wszystkich katolików ;-)). Co do tego, ilu
                                      ich naprawde jest, mógłby prekonac mnie tylko jeden argument -
                                      wprowadzenie podatku kościelnego. Jak sądzisz, dlaczego KK tak
                                      sięprzed nim broni?

                                      etyka to listek figowy dla wprowadzeniareligii -wisz o tym równie
                                      dobrze jak jak, więc chyba znów cynizm... Poza tym etyka to nauka
                                      uniwersalna nie oparta na Twojej wiedzy objawionej (z całym
                                      szacunkiem).

                                      > Obowiązuje u nas również coś takiego jak Konkordat, będący
                                      ratyfikowaną umową
                                      > międzynarodową z Watykanem i RP jest obowiązana przedsiębrać
                                      działania
                                      > zmierzające do realizacji postanowień tej umowy międzynarodowej w
                                      tym i
                                      > interesującego nas art. 12.

                                      No, ja mam tyle lat, że pamiętam jak przygotowywano konkordat w
                                      tajemnicy przed społeczeństwem. Ale poniekąd masz racje - to kolejny
                                      przykład omawianej przez Środęniekonstytucyjności części praw w
                                      Polsce.

                                      tego fragmentu o mojej indukcji nie zrozumiałem, nadal prosze
                                      któcej, jaśniej i na temat.

                                      • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 24.04.09, 16:39
                                        No cóż, kilkanaście godzin temu zaprzeczałeś istnieniu takowyuch
                                        zapisów, teraz pytasz "co w nich złego"...

                                        Twój sposób pojmowania uczciwej dyskusji jest nazwijmy to eufemistycznie dość
                                        męczący i smutny. Ale jak już mówiłem cenię sobie dyskusje z Tobą, gdyż to
                                        ciekawa gimnastyka umysłu toczyć debatę z tak nieuczciwym ekspertem w odwracania
                                        kota ogonem. :)

                                        Twierdziłeś, że istnieją przepisy zakazujące Ci krytyki moich poglądów, ba,
                                        nawet jak się okazuje "wynalazłeś" sobie całą ustawę temu tylko poświęconą...
                                        Gdy już udało nam się Twoje obawy "sprostować" i wyjaśnić Ci, że nikomu nie
                                        wolno Cię nie szanować i nikt nie zabrania Ci krytyki moich poglądów, natomiast
                                        nakazy zawarte w ustawie medialnej w ogóle nie są skierowane do Ciebie, a Ty
                                        mimo to teraz znowu zaczynasz wracać do tamtych twierdzeń? Liczysz na to, że nie
                                        pamiętam co napisałeś?
                                        Gdzie ten Kazek z dawnych lat? Kiedyś swoje manipulacje okraszałeś choćby
                                        szerszym potokiem nowomowy!

                                        Twoje obawy związane z możliwością obrażania Ciebie wynikają z tego, że jesteś
                                        kompletnym jak sam przyznajesz dyletantem w sferze uregulowań prawnych. I o to
                                        nikt nie może mieć do Ciebie pretensji!
                                        Twoją winą jest natomiast to, że pomimo tego, że zdajesz sobie sprawę z własnej
                                        indolencji bezustannie upubliczniasz tego typu twierdzenia i sądy, a nie
                                        próbujesz dowiedzieć się jak jest naprawdę. Kategorycznie twierdzisz, że jesteś
                                        dyskryminowany, choć wiesz, że niewiele wiesz. O to już można i należy mieć do
                                        Ciebie pretensje!

                                        Zacznijmy od pewnej uwagi wstępnej - ochronie obywateli przed obrazą służą
                                        stosowne normy prawa cywilnego i karnego. Ustawa medialna nie ma tu zupełnie nic
                                        do rzeczy, jej cel jest inny i inny jest sens wspomnianych przepisów w niej
                                        zawartych. Ustawa medialna ma wyznaczać granice w jakich nadawcy mogą
                                        kształtować swoje programy. Ochrona z tej ustawy wynikająca jest niejako
                                        pośrednia. Nawet gdyby w ustawie medialnej nie było zakazu używania obelżywego
                                        języka, to nadal stosuje się stosowne normy prawnokarne. I tak samo jest w
                                        każdej innej kwestii z obrazą, czy naruszaniem dóbr osobistych włącznie.

                                        Do wykładni stosownego przepisu za chwilę przejdziemy, ale wpierw zauważmy, że
                                        nie ma czegoś takiego jak jeden spójny i zupełny "światopogląd ateistyczny" w
                                        związku z czym umieszczanie zapisów o nim byłoby niecelowe, pozbawione sensu, bo
                                        ów zapis stwarzałby kosmiczne wątpliwości interpretacyjne bo każdy ateista
                                        rozumiałby go inaczej.
                                        Można równiez zwrócić uwagę na to, ze przynajmniej oficjalnie ateizm nie jest
                                        jeszcze uznawany za nową religię, dlatego szczególne zasady przewidziane dla
                                        ochrony uczuć religijnych (wszystkich religii) do niego się nie odnoszą.
                                        Nie tylko zresztą o ateizmie nie ma mowy w art. 21 ustawy. Liberalizm,
                                        libertarianizm, konserwatyzm, anarchizm, komunitaryzm, feminizm, nacjonalizm i
                                        inne światopoglądy nie znalazły w ustawie odrębnych uregulowań chroniących ich
                                        prawa, ale tego zdajesz się nie dostrzegac. Czyżbyś więc dążył do tego, żeby
                                        ateizm był uprzywilejowaną ideologią? Krzyczysz o dyskryminacji a po prostu sam
                                        chcesz dyskryminować inne światopoglądy? :)

                                        Bawi mnie również, że zdajesz się w powyższych wypowiedziach nie identyfikować
                                        się z "uniwersalnymi zasadami etyki". Bo widzisz, niektórzy zdeklarowani
                                        ateiści bezustannie się właśnie na nie powołują.
                                        Jeżeli uniwersalne zasady etyki nie obejmują Twojego światopoglądu to chyba
                                        jednak dobrze, że Twoje osobiste poglądy nie są wymienione wśród znajdujących
                                        się pod szczególną ochroną w programach publicznej radiofonii i telewizji. :)

                                        > podwazają równość
                                        > konstytucyjną obywateli. Bo (zresztą bardzo słusznie) nie ma tam
                                        > zapisu o ustawowej ochronie mojego widzenia świata (ateizm)

                                        Stosowny przepis stanowi, że programy publiczne mają respektować wartości
                                        chrześcijańskie - okazywać im szacunek, a nie wyśmiewać, wykpiwać itd (w innym
                                        artykule ustawy taki sam nakaz sformułowany został odnośnie wszystkich
                                        religii.). To dla Ciebie takie straszne?
                                        Tu nie ma nic o zakazie krytyki! Po prostu wartości uznawanych za swoje
                                        przez większość społeczeństwa media publiczne nie mogą bezkarnie obrażać,
                                        wyśmiewać itd.
                                        A owo szanowanie ma odbywać się w oparciu o uniwersalne wartości etyczne.
                                        Innymi słowy został wskazany konkretny sposób, punkt odniesienia dla
                                        wspomnianego nakazu. Jest to nic innego jak podkreślenie, że media publiczne
                                        powinny zwracać szczególną uwagę na to żeby zachować ton wypowiedzi
                                        charakterystyczny dla każdego kulturalnego człowieka!


                                        Szacunek dla wartości chrześcijańskich jest wymieniony, gdyż mają one w naszej
                                        historii i kulturze pozycję szczególną, to w oparciu o nie powstała kultura
                                        naszej cywilizacji i co nas szczególnie interesuje - naszego narodu. Jako, że
                                        wartości chrześcijańskie, a nie np. buddyjskie, hinduistyczne, czy animistyczne
                                        są dla nas podstawą to należy szczególnie podkreślić, że media publiczne powinny
                                        powstrzymywać się np. przed prowokacjami, których jedynym celem jest obraza
                                        czyichś uczuć religijnych.

                                        To oczywiście nie oznacza, że inne wartości nie podlegają ochronie, wręcz
                                        przeciwnie. To twoja uwaga skupia się jedynie na tym jednym zapisie i z głową
                                        napakowaną propagandą odczytujesz go w taki sposób jak Ci jest to wygodne, a w
                                        ogóle nie zauważasz, że w tym samym ustępie art. 21 ustawy znajdują się punkty
                                        (3) i (4):
                                        2. Programy publicznej radiofonii i telewizji powinny:
                                        (...)
                                        3) sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się
                                        opinii publicznej;
                                        4) umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym
                                        poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa
                                        do kontroli i krytyki społecznej
                                        (...)

                                        Które jednoznacznie rozwiewają Twoje obawy. Normy prawne konstruuje się w
                                        oparciu o wszystkie przepisy prawne, a nie jeden wybrany żeby pasował do tezy,
                                        tak jak Ty to robisz.


                                        Jest to kolejna "straszliwa dyskryminacja" płynąca z indolencji, niezrozumienia
                                        tekstu prawnego i niestety ogólnej nieznajomości tematu. Podobnie jest w
                                        przypadku innego punktu wspomnianego artykułu stanowiącego, że programy
                                        publiczne mają "służyć kształtowaniu postaw prozdrowotnych". Jakaż to
                                        straszliwa dyskryminacja palaczy! Jakaż to straszliwa dyskryminacja amatorów
                                        niezdrowej żywności!!!

                                        Nie ma żadnej dyskryminacji!!!
                                        Jest po prostu biedna Środa, która utraciła kontakt z rzeczywistością i armia
                                        biedaków, którzy spijają jej obsesje i budują w oparciu o nie swój obraz świata.
                                        Dla niej jest już za późno, ale mam nadzieje, że dla Ciebie jeszcze nie Kazku!


                                        ale gdy wybory wygrywało SLD to tez katolicy byli wiekszością (...) etyka to
                                        listek figowy dla wprowadzeniareligii (...) pamiętam jak przygotowywano
                                        konkordat


                                        No parz Kazku, ile to słów trzeba napisać, żeby w ogóle nie odnieść się do sedna
                                        tego co napisałem, do meritum, czyli do prostej konstatacji, że nie jest
                                        możliwe finansowanie z pieniędzy prywatnych (kościelnych) płacy pracowników
                                        administracji publicznej!


                                        tego fragmentu o mojej indukcji nie zrozumiałem

                                        Ależ proszę Kazku. Wnioskowanie przez indukcję niezupełną polega mniej więcej na
                                        tym, że obserwując jedynie pojedyncze przypadki wyciąga się ogólne, kategoryczne
                                        wnioski. Jest to wnioskowanie z gatunku wnioskowań zawodnych i właśnie tego
                                        zdajesz się nie dostrzegać.
                                        • kazek100 Re: Środa i nie tylko... 24.04.09, 18:36
                                          Cóż, każda dyskusja kiedyś umiera, ale gdy zdarzy się dyskutant
                                          nieuczciwy - umiera szybko i nieciekawie.

                                          Niedawno twierdziłeś, że omawiane zapisy nie istnieją, gdy Ci je
                                          unaoczniłem - zbywasz sprawę idiotycznymi stwierdzeniami
                                          typu "wynalazłes sobie ustawę". Ta ustawa - a raczej mowa o
                                          konretnych jej zapisach - istnieje. Po prostu.

                                          Gdy już udało nam się Twoje obawy "sprostować" i wyjaśnić Ci, że
                                          nikomu nie
                                          > wolno Cię nie szanować i nikt nie zabrania Ci krytyki moich
                                          poglądów,

                                          1. jakim "Wam"?
                                          2. Co Wam się "udało"?
                                          3. pełne pogardy stwierdzenia Pieronka (posoby publicznej! w
                                          mediach!) nie zaistniały? Pieronek poniósł konsekwencje? Przeprosił
                                          chociażby?

                                          Widzisz - przytoczyłem jedno Twoje niecałe zdanie, a już trzy
                                          nieprawdy...

                                          Twoje manipulowanie bywa wprost groteskowe:

                                          Ustawa medialna ma wyznaczać granice w jakich nadawcy mogą
                                          > kształtować swoje programy. Ochrona z tej ustawy wynikająca jest
                                          niejako
                                          > pośrednia. Nawet gdyby w ustawie medialnej nie było zakazu
                                          używania obelżywego
                                          > języka, to nadal stosuje się stosowne normy prawnokarne. I tak
                                          samo jest w
                                          > każdej innej kwestii z obrazą, czy naruszaniem dóbr osobistych
                                          włącznie.

                                          I te granice trzeba wyznaczyć tak, aby ograniczyć swobodę
                                          wypowiedzi? Porównanie z wyrazami wulgarnymi jest nie na miejscu i
                                          nie ma nic do rzeczy, bo to po prostu zupełnie inny temat.
                                          Powtórzyłbym swoje stwierdzenie o cynizmie, ale szkoda czasu - sam
                                          potwierdzasz, że to bardzo trafna ocena.

                                          Do wykładni stosownego przepisu za chwilę przejdziemy, ale wpierw
                                          zauważmy, że
                                          > nie ma czegoś takiego jak jeden spójny i zupełny "światopogląd
                                          ateistyczny" w
                                          > związku z czym umieszczanie zapisów o nim byłoby niecelowe,
                                          pozbawione sensu

                                          Tak się składa, że sam to napisałem. Ale nie ma równiez jednej
                                          spójnej wykładni "wartości chrzescijańskich", chociazby dlatego, ze
                                          chrześcijaństwo to nie tylko katolicki episkopat. Pomijajac juz
                                          fakt, że moja katolicka zona ma na temat naszego episkopatu chyba
                                          jeszcze gorsze zdanie, niż ja. Ale mnogośc czy pojedynczośc danego
                                          poglądu nie zmienia faktu, że nie jest uczciwe, gdy jeden jest w
                                          mediach w sposób wyjątkowy chroniony poprzez zakaz krytyki.

                                          > Można równiez zwrócić uwagę na to, ze przynajmniej oficjalnie
                                          ateizm nie jest
                                          > jeszcze uznawany za nową religię, dlatego szczególne zasady
                                          przewidziane dla
                                          > ochrony uczuć religijnych (wszystkich religii) do niego się nie
                                          odnoszą.

                                          Całe szczęscie, bo ateistą jest człowiek który chce myśleć
                                          samodzielnie, a nie dogamatami. Nie bardzo wiem, coc chesz mi
                                          tłumaczyć, skoro ja pisałem, że prawo nie może cenzurowac
                                          wypowiadania się na tematy konkretnych ideologii. Czyżbys -
                                          jak "jeden taki" - nie chciał dyskutowac z moimi postami, choćby
                                          skrajnie błędnymi, tylko z tym, co Ty wyobrażasz sobie jako moje
                                          poglądy? Strata czasu to jest kolego.

                                          Czyżbyś więc dążył do tego, żeby
                                          > ateizm był uprzywilejowaną ideologią?

                                          I nie zauwazyłeś, że napisałem coś dokładnie przeciwnego???

                                          Podsumowując - mam wrażenie, że was tam w tych seminariach i na
                                          kursach retoryki uczą zbijania pewnych nieprzychylnych Wam poglądów,
                                          ale gdy zaczynacie dyskutować z żywym człowiekiem, zupełnie sie
                                          gubicie, bo okazuje się, że on coś innego mówi i wyuczone hasełka
                                          nia pasują.

                                          > No parz Kazku, ile to słów trzeba napisać, żeby w ogóle nie
                                          odnieść się do sedn
                                          > a
                                          > tego co napisałem, do meritum, czyli do prostej konstatacji, że
                                          nie jest
                                          > możliwe finansowanie z pieniędzy prywatnych (kościelnych) płacy
                                          pracowników
                                          > administracji publicznej!


                                          Sęk w tym, ze takowej tematyki to ja w ogóle nie ruszałem. Wyraziłem
                                          swój niesmak, że z moich podatków finansowana jest hierarchia
                                          kościelna. Oczywiście masz prawo uwazac, że każdy obywatel powinien
                                          50% swoich podatków przeznaczyc na arcybiskupa (zobacz - jak łatwo
                                          jest sprowadzac dyskusję do absurdu, co robisz cały czas, ale mnie
                                          to nie bawi, więc to tylko ten raz pozwoliłem sobie na głupi żart.
                                          Ale przeciez całe twoje pisanie nie jest głupim żartem?)

                                          > Ależ proszę Kazku. Wnioskowanie przez indukcję niezupełną polega
                                          mniej więcej n
                                          > a
                                          > tym, że obserwując jedynie pojedyncze przypadki wyciąga się
                                          ogólne, kategoryczn
                                          > e
                                          > wnioski. Jest to wnioskowanie z gatunku wnioskowań zawodnych i
                                          właśnie tego
                                          > zdajesz się nie dostrzegać.

                                          Pod warunkiem, ze mamy do czynienia z pojedynczymi przypadkami.
                                          Rozumiesz, Miller nie przyzwalał kolesiom na korupcję, to były tylko
                                          pojedyncze przypadki. A nasza reprezentacja piłkarska jest lepsza
                                          niż Brazylia, tylko przegrywa pojedyncze mecze. W ten sposób
                                          oczywiście możesz mi udowodnić wszystko.



                                          Pozdrawiam Cie więc serdecznie i zapraszam do lektury - bo i tak nie
                                          rozmawiasz ze mną...




                                          • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 24.04.09, 21:21
                                            Oj Kazku, Kazku... Już wszystko Ci się zupełnie pokiełbasiło, niedobrze! Oj
                                            niedobrze! :( Można odnieść przykre wrażenie, że już coraz bardziej odlatujesz w
                                            odmęty w jakich zatopiła się biedna Środzina.

                                            > Niedawno twierdziłeś, że omawiane zapisy nie istnieją, gdy Ci je
                                            > unaoczniłem - zbywasz sprawę idiotycznymi stwierdzeniami
                                            > typu "wynalazłes sobie ustawę".

                                            Nawet w sekwencji wydarzeń się pogubiłeś. Oj, oj...
                                            Było trochę inaczej drogi przyjacielu, miałem nadzieje, że MY (my wspólnie Ty i
                                            ja) wyjaśniliśmy sobie Twoją sytuację prawną. Było tak:
                                            1. Stwierdziłeś, że polskie prawo zakazuje Ci krytyki moich poglądów.
                                            2. Oświadczyłem Ci, że takiego zakazu nie ma.
                                            3. Wyskoczyłeś ["wynalazłeś sobie", zaroiłeś sobie, przyśniła Ci się] z "ustawą
                                            o ochronie wartości chrześcijańskich w mediach"
                                            4. Przetarłem oczy ze zdziwienia i doszedłem do wniosku, że może chodzi Ci o
                                            stosowne zapisy w ustawie medialnej, po czym dałem moim przypuszczeniom wyraz na
                                            forum jednocześnie informując Cię, że przepisy te niczego Ci nie zakazują.
                                            5. W dalszym toku dyskusji nie podnosiłeś już tematu żadnej specjalnej ustawy o
                                            ochronie... itd. tylko owa "ochrona" nagle zredukowała się do dwóch zapisów w
                                            zupełnie innej (tym razem przynajmniej istniejącej) ustawie medialnej, których
                                            treść usiłowałem Ci przybliżyć.

                                            A Ty drogi przyjacielu nadal twierdzisz, że ja bezzasadnie przeczę istnieniu
                                            przepisów zakazujących Ci krytykowania moich poglądów. To co? Doszliśmy do
                                            ściany i teraz będziesz w nią bił głową? Tak się nie da, czoło długo nie wytrzyma :/

                                            Zupełnie utraciłeś wątek w kwestii pensji dla katechetów:
                                            > Sęk w tym, ze takowej tematyki to ja w ogóle nie ruszałem. Wyraziłem
                                            > swój niesmak, że z moich podatków finansowana jest hierarchia
                                            > kościelna.

                                            Bo widzisz, pisałeś o katechetach i ich pensjach. Teraz nagle okazało się, że
                                            pisząc o katechetach nie pisałeś o katechetach, tylko pisałeś o hierarchach.
                                            Wygląda na to Kazku, że nie wie głowa Twoja co pisze ręka, a ręka nie wie co
                                            głowa chce napisać. Oj niedobrze Kazku, niedobrze :(

                                            [Wiesz co, Twoje wredne manipulacje i udawanie głupiego to jeszcze przynajmniej
                                            jest gimnastyka dla umysłu, ale takie bezczelne kłamstwa - fe! Fe Kazku! :/]

                                            > Całe szczęscie, bo ateistą jest człowiek który chce myśleć
                                            > samodzielnie, a nie dogamatami.

                                            Nie bardzo Kazku. Kiedyś to słowo oznaczało po prostu człowieka nie wierzącego w
                                            Boga. Obecnie coraz częściej określa się tym terminem ludzi, którzy zastąpili
                                            sobie jeden dogmaty innymi dogmatami. Ale to zupełnie inny temat.

                                            > Podsumowując - mam wrażenie, że was tam w tych seminariach i na
                                            > kursach retoryki

                                            Uuuu, a to co miało oznaczać, czyżby Ci się tolerancja w łepetynie zagotowała i
                                            para będzie uciekać z otwartego umysłu przez gwizdek?
                                            Smutne jest to jak wąskie szufladki dla adwersarzy przewidują tekie "otwarte"
                                            umysły jak Twój.

                                            > pełne pogardy stwierdzenia Pieronka (posoby publicznej! w
                                            > mediach!) nie zaistniały? Pieronek poniósł konsekwencje? Przeprosił
                                            > chociażby?

                                            Masz łopatologicznie rozpisane jakie gałęzie prawa co mają normować, a wydajesz
                                            się rozumieć z tego coraz to mniej i mniej. Nawet tak proste zapisy jak te z
                                            ustawy medialnej są dla Ciebie za trudne.

                                            Ustawa medialna nie zakazuje niczego Tobie, ani Pieronkowi. Ustawa medialna
                                            zawiera przepisy wyrażające zakazy i nakazy skierowane do nadawców radiowych i
                                            telewizyjnych.

                                            Jeżeli media donoszą o jakiejś wypowiedzi Pieronka to masz do nich o to
                                            pretensje? Realizują swoje funkcje informacyjne, muszą, stosowne regulacje
                                            miałeś podane na talerzu.

                                            Jeżeli jakaś wypowiedź kogokolwiek jest obraźliwa dla kogokolwiek, to ustawa
                                            medialna nie ma tu nic do rzeczy, bo media tylko informują o tym, że ktoś coś
                                            powiedział. Np. prezydent nie mógłby pozwać za wyczyny osła Palikota spikera
                                            czytającego Wiadomości w TVP1.
                                            Od obrazy są zupełnie inne normy, czy to normy prawa karnego, czy tez normy
                                            prawa cywilnego.

                                            > I te granice trzeba wyznaczyć tak, aby ograniczyć swobodę
                                            > wypowiedzi? Porównanie z wyrazami wulgarnymi jest nie na miejscu i
                                            > nie ma nic do rzeczy, bo to po prostu zupełnie inny temat.

                                            Drogi przyjacielu, można to tłuc i tłuc, a Ty konsekwentnie odmawiasz przyjęcia
                                            do wiadomości prostych faktów. Nikt nie ogranicza w ustawie medialnej Twojej
                                            swobody wypowiedzi. Natomiast nadawca publiczny jest obowiązany przestrzegać
                                            podstawowych zasad kultury, uniwersalnych zasad etyki itd. Jakoś strasznie Ci to
                                            przeszkadza.
                                            Porównanie z wulgaryzmami jest jak bardziej na miejscu, może po prostu
                                            przeczytaj wszystko raz jeszcze na spokojnie i spróbuj zrozumieć.
                    • Gość: Yantosh Re: Środa i nie tylko... IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 23.04.09, 13:50

                      Gość portalu: Pacman napisał(a): Magdalena Środa to smutny i można
                      artykułować obawy, czy aby nie symptomatyczny
                      > przypadek dla niektórych przynajmniej środowisk świata nauki. Na co tej
                      biednej > kobiecie doktoraty, habilitacje czy profesury, skoro nadal nie rozumie
                      pojęć > podstawowych, a wręcz wygląda na to, że rozumie ich treść w coraz to
                      mniejszym > i > mniejszym stopniu.

                      - - Obawiam się, że Pacman się zapętlił.
                      Może nie rozumie wypowiedzi Środy?
                      Poza tym należałoby sprawdzić, co to jest nowoczesna demokracja. Oczywiście,
                      głos każdego - jak to mawiał Lenin? sprzątaczki też - jest równy. Tym niemniej
                      sprzątaczka, przy całym szacunku, nie zajmuje się stanowieniem prawa.
                      - Co do elit: czy Pacman chciałby być uznany za elitę? Rozumiem jego myśl, ale i
                      elity się zmieniają i pojęcie elit się zmienia.
                      Skąd wiemy, czy Gowin będzie najlepszy w sprawie in vitro? Dlaczego mamy go
                      uznać za autorytet, a nie np. jakiegoś lekarza-specjalistę?
                      Wyznaczamy
                      swoich przedstawicieli i nagle okazuje się, że są oddaleni od rzeczywistości.
                      Mówimy ustawodawca, a to są tylko ludzie, wybrani przez nas, korzystający lub
                      nie z opinii specjalistów. Gdy jednak dochodzi do kontaktu z rzeczywistością, to
                      wówczas budzimy się z ręką w nocniku i próbujemy obchodzić prawo zamiast walczyć
                      o jego właściwe stanowienie we właściwym czasie.
                      • Gość: Pacman Re: Środa i nie tylko... IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 14:50
                        Drogi przyjacielu wiem, czym jest "nowoczesna demokracja". Ale szczerze
                        przyznam, że wolę określenia ścisłę takie jak oligarchia, technokracja,
                        ochlokracja, czy pajdokracja. One w różnym stopniu, ale jednak faktycznie oddają
                        naturę zjawiska o jakim piszesz. Natomiast określenie "nowoczesna demokracja"
                        zdaje się być swoistym współczesnym odpowiednikiem dawnej "demokracji ludowej",
                        którym to określeniem zastąpiono w oficjalnym dyskursie słowo totalitaryzm.

                        To oczywiste, że współczesny wyborca i to nieważne, czy świadomy czy nieświadomy
                        nie ma żadnego wpływu na kształt prawa i rządzenie państwem i nawet niewiele z
                        tych procesów rozumie i wiele starań wkłada się w to, żeby rozumiał coraz mniej.
                        Prawda jest, że określa się owo zjawisko mianem "nowoczesnej demokracji", ale
                        nie jest to określenie ścisłę, a obawiam się wręcz, że służy ono raczej
                        zamgleniu sytuacji, niż wyjaśnieniu natury desygnatu.
                    • renepoznan Demokracja demokrację ale musi wyjśc na nasze! 23.04.09, 14:46
                      Gość portalu: Pacman napisał(a):

                      > Magdalena Środa to smutny i można artykułować obawy, czy aby nie symptomatyczny
                      > przypadek dla niektórych przynajmniej środowisk świata nauki.

                      To chyba prostsze Pacman. Środa i inni tu wymienieni - także forumowicze, to
                      typowe dla pewnych środowisk przekonanie, że demokracja jest jedynie wówczas gdy
                      realizuje ich wizje świata. Nieważne co chce większość. Ważne co oni chcą.Stąd
                      oni otwartym tekstem głoszą, że ludzie nie mają równego głosu gdy nie popierają
                      ich dążeń, itp.

                      Jakiś czas temu słyszałem Prof Safjana - Prezesa Trybunału
                      Konstytucyjnego!!!!!!!!!!, który w radio otwartym tekstem mówił (precyzyjnie już
                      nie odtworzę tylko sens), że konstytucja konstytucją ale nie może ona utrudniać
                      wdrażania postanowień Brukseli.
                      Mnie się zimno zrobiło. Ten człowiek stał na straży przestrzegania naszej
                      Konstytucji!!!!!!!
                      A Ty się jakieś niezbyt mądrej filozofki czepiasz.
                      • Gość: Pacman Re: Demokracja demokrację ale musi wyjśc na nasze IP: *.eastwest.com.pl 23.04.09, 15:08
                        Nie czepiam się naszej kochanej filozofowej, naprawdę nie mam w stosunku do niej
                        większych wymagań :)

                        Chciałbym jedynie, żeby tacy szarlatani przestali mieszać w głowach ludziom,
                        którzy potrzebują dla rozumienia świata opinii autorytetów. Bo potem efekty są
                        tragiczne, co możemy zaobserwować i tutaj.

                        A co do Sajfana, to cóż... ekhm :) To jest człowiek, przed którym postawiono
                        nowe, poważne perspektywy. No bo czyż nie warto wypowiedzieć kilku takich
                        "oczywistych słuszności" kiedy do obsadzenia jest wakat w Europejskim Trybunale
                        Sprawiedliwości? To jest kość po którą warto się schylić. A zamian co? Tak
                        niewiele - ciepła myśl w wierszu... eee.. teraz to już nie na czasie. Teraz się
                        trochę zmieniło i wydaje się oświadczenia.

                        A że Konstytucja ma na ten temat inne zdanie? Konstytucja, Konstytucjom, ale są
                        przecież konieczności historyczne, stoją przed nami nowe wizje i projekty, nowe
                        wyzwania moralne stoją przed człowiekiem XXI wieku! Czy w świetle tak doniosłych
                        okoliczności naprawdę trzeba się przejmować jakąś Konstytucją, a jak się jakiś
                        psuj i reakcjonista będzie czepiał, to się Konstytucję szybko zmieni tak jak w
                        przypadku zakazu ekstradycji i będzie spokój. :)
                      • japico Re: Demokracja demokrację ale musi wyjśc na nasze 23.04.09, 15:10
                        > Gość portalu: renepoznan napisał: :
                        > To chyba prostsze Pacman. Środa i inni tu wymienieni - także forumowicze, to
                        typowe dla pewnych środowisk przekonanie, że demokracja jest jedynie wówczas gdy
                        realizuje ich wizje świata.
                        - - Innymi słowy, renepoznan wkłada w usta innych swoje przekonania, nie inaczej.
                        "precyzyjnie ju ż nie odtworzę tylko sens" - co to za gadanie, pewnie nic z tej
                        wypowiedzi nie zrozumiał (nie słyszałem tego, ale tak mniemam).
                        A co do czepiania się filozofki - bądź choć w ćwierci tak mądry, to wystarczy.
                      • l.george.l Re: Demokracja demokrację ale musi wyjśc na nasze 23.04.09, 17:36
                        renepoznan napisał:
                        [...]
                        > Nieważne co chce większość. [...]

                        Jaka większość? Do komunii przystępuje 15%, do kościoła chodzi ledwie 40. Z tych
                        czterdziestu połowa pluje na czarnych przy każdej okazji.
                        • renepoznan Re: Demokracja demokrację ale musi wyjśc na nasze 23.04.09, 18:02
                          l.george.l napisał:

                          > Jaka większość?

                          Georgiusiu dziecinko. Ja nie pisałem o katolickiej czy chrześcijańskiej większości. Ja pisałem generalnie o większości. Takiej jaka wyłania się w wyniku wyborów.
                          A jeśli utożsamiasz problem tylko z katolicyzmem to bardzo proszę. Napisz z swojego punktu widzenia wojującego antyklerykała coś o Żydach - zgodnego z Twoją wiedzą i Twoimi przekonaniami. Tez awansujesz do większości, która jest "gorsza" i do ludzi drugiej kategorii w stosunku do "elyty" za jaką się uważa filozofowa Środa - i jej poplecznicy.

                          Pojęcie Untermensch - podczłowiek w stosunku do niektórych przedstawicieli rodzaju ludzkiego wprowadzili starsi poprzednicy w ateizmie P. Środy.
                          Gdybyś był w stanie myśleć racjonalnie to zdziwiłbyś się ile pomysłów nazistów i bolszewików wprowadza się obecnie. Od eutanazji poczynając. Oczywiście wszystko dla dobra ludzkości i człowieka. Dokładnie tak samo uzasadniali to bolszewicy i nazisci.
                          • l.george.l Re: Demokracja demokrację ale musi wyjśc na nasze 23.04.09, 18:58
                            renepoznan napisał:
                            [...]
                            > Ja pisałem generalnie o większości. [...]

                            A cóż takiego jest zagrożone, za czym wyobrażona przez Ciebie większość się
                            opowiada?
          • Gość: ibn Hazm Wyjaśnienie tajemnicy Środy i jej zwoleników! IP: 95.108.53.* 24.04.09, 17:54
            Nie mogąc Giertychowi sprostać,
            musieli wnet kompleksów dostać.
            Bo jak uczy Freud profesor:
            w człowieku rodzi się agresor,
            gdy mu o sobie złe mniemanie
            nasuwa z innym porównanie.
            Nikt nie godzi się z ochotą
            z tym że zwykłym jest idiotą.

            ;)
    • Gość: czrwona-kartka Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 13:55
      Nie przejmuj się Rene. Z Gazetą tak już jest, dlatego niektórzy myślący ludzie
      już od dawna z tym się (w trosce o własne zdrowie) pogodzili określając ją
      prostym skrótem "GWno". Niestety.
      • renepoznan Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 21.04.09, 15:45
        Gość portalu: czrwona-kartka napisał(a):

        > Nie przejmuj się Rene.

        Ależ ja się nie przejmuję. Ale z lubością wynajduję i pokazuję takie "faryzejki".
        Taki złośliwiec ze mnie. :):)
      • grendelek Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW 21.04.09, 21:33
        Gość portalu: czrwona-kartka napisał(a):

        > Nie przejmuj się Rene. Z Gazetą tak już jest, dlatego niektórzy myślący ludzie
        > już od dawna z tym się (w trosce o własne zdrowie) pogodzili określając ją
        > prostym skrótem "GWno". Niestety.

        Strasznie bawia mnie takie prawackie wynurzenia...

        Czytając Twoją wypowiedź mozna odnoeść wrażenie, że:
        1. nie uważasz siebie za osobę myślącą
        2. nie troszczyć się o własne zdrowie

        bądź, aż boję się pomyśleć... odczuwasz perwersyjną przyjemność z taplania się w
        GW.nie skoro piszesz na tym forum. Niogdy nie zrozumiem prawackiej... hm...
        logiki. Jest tyle przyjaznych miejsc, forum Frondy, pl.soc.polityka ale, nie oni
        wola pisać na formum Gazety. Zaiste, czystej wody perwersja.
        • Gość: czerwona-kartka Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 11:23
          ???
      • Gość: Yantosh Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 23.04.09, 22:39
        A czegóż to tu szukasz, jeśli wolno zapytać?
        • Gość: czerwona-kartka Re: Jak naruszyłem powagę i uczucia religijne GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 22:56
          pewnie, że wolno
          obciachu, który sam o sobie nic nie wie...
          wsiadł do autobusu człowiek z liściem...
    • kazek100 Środa - niestety - miała rację - przykład: 22.04.09, 09:21
      Oto przykład:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6525146,PiS_chce_zakazac_in_vitro__PO__To_element_kampanii.html

      Środa w wywiadzie mówiła o prawicowej obsesji - zaczynamy dyskusję o
      odpłatności za in vitro, a za chwilę kończy się juz projektem jego
      zakazu, z poparciem episkopatu oczywiscie.

      Oczywiście prawicowe oszołomy nie potrafia inaczej rozmawiać ze
      społeczeństwem, niz poprzez ZAKAZ. Ale to nam zarzucą niezrozumienie
      reguł demokracji i chęc naruszania zasad konstytucyjnych. Naprawdę -
      trudno o większy cynizm.

      • l.george.l Re: Środa - niestety - miała rację - przykład: 22.04.09, 19:52
        kazek100 napisał:

        [...]
        > Oczywiście prawicowe oszołomy nie potrafia inaczej rozmawiać ze
        > społeczeństwem, niz poprzez ZAKAZ. [...]

        Ciekawe, skąd w tym kontekście przekonanie oszołomów, że prawicowe penisy zawsze
        stają, prawicowe plemniki są dość żwawe, a prawicowe jajowody wzorcowo drożne.
        ZAKAZ przecież ich też dotknie.
        • kazek100 Re: Środa - niestety - miała rację - przykład: 23.04.09, 09:45
          Spokojnie. Już kiedyś na tym forum opisywałem jedna moją koleżankę,
          która była wielkę zwolenniczka absolutnego zakazu aborcji. Nawet w
          przypadku choroby czy zagrożenia życia. Do momentu, gdy nie zaszła w
          ciążę i po imprezie nie wyszło na jaw, że kontaktowła się z osobą
          chorą na różyczkę, a więc być może - że sama na nią choruje.
          Natychmiast zaczęła się rozglądać za prywatnym gabinetem. A dziś
          byłoby to bardzo proste, bo za 300 pln kupiłaby sobie bilet do
          Londynu.

          To jak z ich "wartościami rodzinnymi". I prywatnym postępowanie
          Dorna, Gosiewskiego, Marcinkiewicza, Libickiego. Wartości
          wartościami, a zyjemy zupełnie inaczej.
          • Gość: ~hiena Re: Środa - niestety - miała rację - przykład: IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.09, 18:41
            i czego to dowodzi? tylko i wyłącznie ważkości postanowień twojej koleżanki.
            niczego więcej!
            • kazek100 Re: Środa - niestety - miała rację - przykład: 05.05.09, 20:53
              Nie tylko. Ktoś tu wspominał podwójną moralność takich Dornów,
              Gosiewskich, Marcinkiewiczów, Libickich...

              Acha - i to nie była moja "koleżanka". Znajoma - powiedziałbym.
              Prawicowe poglądy, co akurat nie ma znaczenia, gdy dobieram
              przyjaciół, ale przy okazji - zadufanie i hipokryzja. Moja żona
              bliżej się z nią znała, ale i tu miałem wrażenie, że w grę bardziej
              wchodziła pewnego rodzaju litość (moja żona to zdecydowanie zbyt
              dobry człowiek - na przykład wytrzymuje ze mną).

              a poza tym to czytaj wszystkie poprzedzające posty, zanim się
              włączysz, OK?
    • tsuranni w jednym masz racje 23.04.09, 21:05
      żaden wątek nie powinien znikać z forum. Inaczej istnienie forum staje się
      bezsensowne... Wstyd redakcjo
    • pyrlander Re: miła kelnerka 23.04.09, 22:05
      Rene, nie bądź egoistą i powiedz, w którym miejscu pracuje ta miła i jak sądzę
      ładna kelnerka!
      • renepoznan Re: miła kelnerka 24.04.09, 15:48
        pyrlander napisał:

        > Rene, nie bądź egoistą i powiedz, w którym miejscu pracuje ta miła i jak sądzę
        > ładna kelnerka!


        He, he, he. Oczekujesz bym konkurencję dopuścił do łask? A było na co popatrzyć.
        I nie chodzi mi o wulgarne zapuszczanie żurawia.
        Zdradzę, że to moje miejsce "zaparkowania" jest mało odkrywcze. Ogródek na
        Starym Rynku.
        ;)
    • renepoznan Niech przemówi Środa!!!!!!!!! 24.04.09, 15:45
      Mój post poświęcony brakowi stojaków do rowerów przed GW i dziwnym praktykom cenzorskim przekształcił się w jakąś dyskusję na temat Środy. Więc niech ona sama przemówi:

      "Pytanie: Czy mieszkańcy tych stanów w USA, w których dopuszczalna jest kara śmierci, są gorszymi obywatelami niż Francuzi, Belgowie czy Niemcy?
      Odp. Środy: Myślę, że tak. Bo to nie są dopuszczalne poglądy.
      W sprawach istotnych dla demokracji dotyczących jej fundamentów nie każdy ma równy głos

      Martwi mnie, że państwo dofinansowuje religijne domy pomocy, a likwiduje świeckie. Katolickie domy pomagają i ewangelizują, ograniczając swobodę wyznania kobiet, które się w nich znajdują.

      Wychowanie prorodzinne uczy szacunku wobec wartości, które bywają korupcjogenne w sferze publicznej.


      Wiem, że ślepej miłości tak jak ideologicznego zacietrzewienia się nie zwalczy więc nie mam zamiaru nikogo przekonywać ani dyskutować nad oczywistym zlekceważeniem zasad demokracji przez tę kobietę. Niech kazdy sam oceni.

      Natomiast co mnie zastanawia. Jak się coś napisze na temat rowerów to wszyscy maja duzo do powiedzenia. Ale jak skrytykowałem brak stojaków przed GW to mordki w kubeł. Ideologia czy strach buzie zamyka?

      PS. Mniej rozkochanym w Środzie dedykuję:
      Na szczęście po środzie przychodzi czwartek. Niestety potem znowu przyjdzie wtorek.
      :):):)

      • kazek100 Re: Niech przemówi Środa!!!!!!!!! 24.04.09, 18:41
        A ja miałem wrażenie, że wielu z nas natychiast się z Tobą
        solidaryzowało w kwestii tych stojaków. Ty musisz naprawdę świata
        nienawidzieć, jeśli tego nie zauważyłeś.

        Ale fakt, że niektórzy przemilczeli. Cóż, wybacz, często dawałeś się
        znielubić, a nie każdy jest taki fajny jak ja, czy goerge, by
        przejśc do porządku dziennegp czyimiś szaleństwami i jednak widzieć
        człowieka. Warto to przemyśleć.
        • doomsday Restrykcyjny cenzor Forum Poznań 25.04.09, 20:11
          Na żadnym innym forum miejskim lub jakimkolwiek innym forum GW nie
          ma tyle wyciętych i usuniętych wypowiedzi , jak na forum Poznań.
        • Gość: jp Re: Niech przemówi Środa!!!!!!!!! IP: 83.238.116.* 25.04.09, 20:26
          Kazku, co tak skromnie? Napisz, że jesteś boski! :)
          • kazek100 Re: Niech przemówi Środa!!!!!!!!! 03.05.09, 13:49
            Bez przesady. A bez pisania to nie wiadomo?
            ;-))
          • renepoznan Re: Niech przemówi Środa!!!!!!!!! 03.05.09, 15:17
            Gość portalu: jp napisał(a):

            > Napisz, że jesteś boski! :)

            :)
            Apokolokyntosis Divi kazek

            :)
    • Gość: angrusz1 Ja dziwnie znika ten wątek : urzędnicze ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 07:51
      Zdarza się , że urzędnik niżej rangi przygotowuje pismo a ten
      wyższej rangi podpisuje je ,nawet nie patrząc ,co tam jest
      napisane .
      A czasem bywają bzdury , drunoty i oto podaje przykład

      Podaję jakie durnoty powstają w MEN , pod którymi podpisuje się pani
      wiceminister MEN Szumilas .

      Chodzi o porównywanie egzaminów z języka angielskiego .
      Dawny Toefl paper based i nowego typu Toefl ibt .

      W nowym rozporządzeniu - które MEN planuje wymagania dla Toefl ibt
      są na 87 pkt ale to nie jest odpowiednik 550 pkt w dawnym Toefl
      paper based .
      A takie wymagania były / są dotychczas dla Toefl paper based i mają
      być utrzymane w planowanym rozporządzeniu .

      87 pkt to znacznie wyżej niż dawne 550 pkt paper based .

      Dlaczego ktoś takie durnoty wymyśla ?


      W załączeniu mail od instytucji ETS - amerykańskiej istytucji
      egzaminacyjnej , która organizuje te egzaminy .


      "Thank you for contacting the TOEFL Program

      Dear ......,

      Regarding your inquiry:

      Please be advised that we do not set a standard for minimum
      requirement
      for TOEFL as it is the institution who determines its own admission
      requirements. We apologize but we do not have that information.

      A score of 550 in Paper-based test is equivalent to 79-80 in
      Internet-based test.

      We hope this information is helpful.

      We appreciate the opportunity to assist you. If you have additional
      questions, please contact TOEFL Customer Service at 1-877-863-3546
      or
      1-609-771-7100, or visit the Web site at www.toefl.org. If you
      contact us
      via e-mail, please include all previous correspondence or a summary
      of
      information regarding your inquiry "

    • Gość: kibic Niech ci renepoznan woda sodowa do głowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 14:16
      nie uderzy. Redaktory zrobiły to z własnej nieprzymuszonej woli a
      fakt, że jeden z redaktorków pod sądem błazna z siebie zrobił nie ma
      nic z tym wspólnego.
      Swoją drogą - bazczelnośc rowarzystów nie zna granic. POd sama GW
      swoje pedały chcesz zaparkować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka