Dodaj do ulubionych

KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ

IP: 157.25.119.* 07.08.01, 16:09
Co wy na to?
Ciekawe czy są osoby, które mają gdzieś lokalny patriotyzm (lub raczej
szowinizm) i wstąpiłyby do takiego klubu?
Ja zrobiłbym to, no bo w końcu co ma robić warszawiak urodzony w Poznaniu?
Obserwuj wątek
    • Gość: lol Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 16:52
      Gość portalu: Jerzol napisał(a):

      > Co wy na to?
      > Ciekawe czy są osoby, które mają gdzieś lokalny patriotyzm (lub raczej
      > szowinizm) i wstąpiłyby do takiego klubu?
      > Ja zrobiłbym to, no bo w końcu co ma robić warszawiak urodzony w Poznaniu?



      Mam sporo przyjaciół w Warszawie. Nie ma między nami animozji. Fakt że trochę im
      się wydaje że wszystko u nich jest naj, naj. Nie dopuszczają myśli że gdzieś
      indziej może się żyć lepiej niż w Warszawie, że gdzieś indziej może być
      ciekawiej, że gdzieś indziej może być ładniej. Średnio co pół roku są u nas w
      Poznaniu a za każdym razem robią oczy jakby pierwszy raz tu byli i o Poznaniu
      nigdy nie słyszeli. Poza tym są OK. Mają sporo cech jakich nam Poznaniakom
      brakuje. Gościom oddadzą ostatni kawałek chleba, lepsze łóżko itp. Są serdeczni i
      bardziej wylewni. Powiedzmy sobie szczerze, że między poznaniakami a
      warszawiakami nie ma animozji - nie licząc wojen kibiców i przekonań ludzi gorzej
      wykształconych. Mówiąc "Warszawka" nie ma się na myśli mieszkańców tego miasta
      ale pewien określony sposób zachowania i załatwienia spraw w warszawskich
      (centralnych) urzędach. Jest to "niestety" dobrodziejstwo stołeczności. Podobnie
      może mówić mieszkaniec Leszna, w ten sam sposób zrażony do Poznania -
      "Poznaniek" :)
      Także jeśli powstanie taki klub jest OK na mój akces. Nie widzę nic naprzeciwko,
      wręcz przeciwnie.
      Lubię kluby. Do klubu przyjaźni poznańsko - marsjańskiej też macie mój akces :)))


      Pozdrawiam wszystkich, a także rodzinkę z Warszawy
      • Gość: darek Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.um.poznan.pl 07.08.01, 18:01
        Kiedys ktos powiedzial, ze wies to jest mentalnosc, a nie miejsce urodzenia. To samo
        jest z "warszawka".
        Pozdr
        • Gość: Raper Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 150.254.191.* 09.08.01, 14:16
          Ja również zgłaszam sie do tego klubu. A wszystko to z miłości do pewnej
          Warszawianki :) która niedługo zostanie Poznanianką :)
          Pozdr
          Poza tym zgadzam się z lol -em :)
          • Gość: Corni Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 150.254.90.* 08.01.02, 11:23
            Jeez... jakbym słyszał siebie samego! :-O Może nie jestem rdzennym
            poznaniakiem, ale tu akurat przyszło mi studiować, więc to jakby mój kolejny
            dom. A kobietka też nie jest z samej Warszawy, ale... fakty mówią same za
            siebie. W ogóle słyszałem już o sporej liczbie związków pomiędzy ludkami z obu
            miast, więc uprzedzenia są chyba nie bardzo na miejscu :)
            Pozdrawiam wszystkich
            Cornik :)
            • Gość: aga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.um.poznan.pl 16.01.02, 09:37
              Mieszkam w Poznaniu juz siedem lat i zdazylam sie juz przyzwyczaic do miasta i jego mieszkancow.
              Ale nie jestem lokalna szowinistka. Poznan ma cechy dobre i zle. Dobre to zamilowanie do porzadku i
              pracowitosc. Zle: to pewna oschlosc, zbytnia oszczednosc i niestety niezbyt goscinni mieszkancy.
              Takie sa moje odczucia. Pozdrawiam
              • Gość: Corni Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 150.254.90.* 17.01.02, 12:07
                Z tą oschłością... hmm... chyba nie mieszkam tu na tyle długo, żeby ocenić, czy
                faktycznie tak jest, ale skoro Ty jesteś tu już siedem latek to przypuszczam,
                że masz powody, żeby mieć akurat taką opinię. Cóż, własną pewnie sobie kiedyś
                wyrobię, ale staram się jednak nie generalizować nikogo, bez względu na jego
                pochodzenie :)
                Pozdrawiam słonecznie :))
    • Gość: młynek Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.01, 15:21
      nigdy, z każdym innym miastem w taki klub wchodzę ale nie z Warszawą.
      Warszawiacy tak jak Amerykanie myślą że są najważniejsi, wszystko co mają to z
      naszych podaków bo to stolica, a my musimy wszystko wydzierać.
      • Gość: Bor''ka Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 15:35
        Masz kolego mlynek 100% racji.
        Jak wiadomo Warszawiacy podatkow nie placa, a warszawskie firmy dostaja
        wszystkie fundusze UE.
        • Gość: darkg Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 194.181.188.* 10.08.01, 09:09
          A Poznań jest biedny i poszkodowany i powinien (tak jak napisal jeden poznaniak
          na innym poscie) odgrodzic sie wysokim morem od reszty kraju, a zwlaszcza od
          tej pie.....ej "warszawki''.
          • Gość: lol Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.75.127.* 10.08.01, 09:27
            Nie skumałeś o co chodzi :((( Bor`ka mówił to ironicznie, żartobliwie.
            • Gość: darkg Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 194.181.188.* 10.08.01, 09:38
              Tak byc moze, nie mowie ze nie :-). Ale niestety propozycja odgrodzenia sie
              morem byla prawdziwa :-(.
              Z pozdrowieniami.
              • Gość: canemuto Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.icpnet.pl 10.08.01, 13:47
                Gość portalu: darkg napisał(a):

                > Tak byc moze, nie mowie ze nie :-). Ale niestety propozycja odgrodzenia sie
                > morem byla prawdziwa :-(.
                > Z pozdrowieniami.

                spoks, darkg:) to z murem to glupota, wiekszosc ludzi tak nie mysli. ja tez
                pozdrawiam:)
      • Gość: Jerzol Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 157.25.119.* 10.08.01, 12:55
        W sprawie podatków:
        Do Warszawy wraca z budżetu mniej niż 10% tego , co miasto płaci państwu.
        • Gość: Student Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.aktivist.pl 10.08.01, 13:06
          Tylko nie znowu o podatkach !!!! Proszę !!!!!!
          • Gość: guerra Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.icpnet.pl 10.08.01, 13:57
            redakcjo GW proszę o zlikwidowanie tego wątku ze względu na jego szkodliwość
            społeczną lub przeniesienie go na forum science&fiction
            • Gość: lol Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.75.127.* 10.08.01, 14:14

              Jestem pewien, że mamy ciche przyzwolenie Gazety. Kręcimy niezły numer :)))
              • Gość: kolej Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 10.1.131.* 10.08.01, 15:05
                Jako poznaniak nieszkający w Warszawie (a nie warszawiak, który urodził się w Poznaniu, jak to
                napisał ten, co zalożył ten wątek) - jestem przeciw.
                Wśród warszawiaków można oczywiście znaleźć mnostwo fajnych ludzi (chyba jeszcze więcej dość
                nadętych buców, zwłaszcza w najmłodszym pokoleniu, ale to nieważne). Z tym że nie sądzę, by można
                było założyć klub przyjaźni poznaniaków z warszawiakami. Dlaczego? Bo nie ma czegoś takiego jak
                warszawiacy w ogóle - to od II wojny zbiór grup, grupek i jednostek. Bardzo niewielu lubi swe miasto,
                dba o nie, czuje się z nim związanym. Poznańczycy, wrocławianie, gdańszczanie, nie mówiąc o
                Ślązakach czy Kaszubach nadają się do tego, by tworzyć kluby. Warszawianie - chyba niestety nie. I
                nie jest to problem wielkości miasta - nowojorczycy np. mają swą tożsamość. W gruncie rzeczy to
                smutne, że nasza stolica jest taka jaka jest a wyznacznikiem warszawskości są tylko pieniądze...
                • Gość: Bor''ka Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 18:11
                  Calkowicie sie z Toba nie zgadzam.
                  Wydaje mi sie , iz Twoja ocena wynika z obcosci w Warszawie.
                  Czy to slusznie , czy nie, "warszawskosc", "poznanskosc" czy "krakowskosc" to
                  zamkniete kluby.
                  W miescie trzeba sie urodzic lub chociaz wychowac.
                  Wystepujac z pozycji obcego, napewno bedziesz traktowany jako obcy.
                  Czego zreszta oczekujesz, ze bedziemy Ci sie wyplakiwac w rekaw i opowiadac jak
                  kochamy nasze miasto?
                  No nie, to rzeczwiscie nie Warszawa.
                  Rzeczywiste zwiazki z Miastem sa subtelniejsze.
                  Wymagaja lat.
                  I jesli dla Ciebie Palac Kultury to obrzydliwa sowiecka ruina, to ja pamietam z
                  jaka fajna dziewzyna umowilem sie pod PKiN 15 lat temu.
                  Dotyczy to kazdego miasta.
                  Niedawno znajoma, rodowita Poznanianka tlumaczyla mi, jak dobrze kojarzy sie
                  jej Park Solacki.
                  Miala powody.
                  Podobne w gruncie rzeczy.
                  • Gość: marceli Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.87.117.* 13.08.01, 07:22
                    jak swiat swiatem nie bedzie tzw. warszawiak poznaniakowi bratem
                    1) wszyscy prawdziwi warszawiacy zgineli w powstaniulub ich wywieziono
                    2) lepiej wiec mowic wiesmawiak
                    3) z warszawa wiaze mnie bardzo wiele bardzo milych wspomnien
                    4) co nie ma nic wspolnego z faktami:
                    a) w tramwajach i autobusach smierdzi znacznie intensywniej
                    b) opryskliwosc cwaniactwo i wdupowlazizm to religie panujace
                    c) w urzedach iloraz kompetencji jest odwrotnie proporcjonalny do zarobkow i
                    rangi urzedu
                    d) jak trafisz na kogos milego to predzej czy pozniej okaze sie ze osoba ta
                    przyjechala tam po studiach
                    e) na wyjazdach co chwila slyszysz "u nas w wawie (stolicy)" i "na prowincji"
                    f) w godzinie szczytu smrod spalin, smog i korki nie dorownuja wszystkim innym
                    miastom polskim razem wzietym
                    g) komunikacja publiczna to paranoja - za przystanek autobusem do metra, i
                    jedna stacje metra, a potem przystanek tramwajem , co daje 10 minut zaplacisz
                    PLN 7, 20 !!! Pokazcie mi takie drugie miasto!
                    h) zaproponuj komus wyjazd nad jezioro w weekend, min. 2h drogi w jedna strone
                    i) ceny w knajpach sa odwrotnieproporcjonalen do jakosci obslugi
                    itd. itp.
                    marceli
                    • Gość: Bor''ka Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 08:34
                      No coz, nie zapraszamy...
                    • Gość: Bor''ka Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 08:42
                      Posting Marcela jest dosc zabawna kompilacja kompleksow i , delikatnie mowiac,
                      mijania sie z prawda.
                      Mnie to specjalnie nie wzrusza, ale troche to kompromitujace dla Poznania.
                      Chociaz...najbardziej antywarszawski "Poznaniak", jakiego znam byl ze Swiecia i
                      wlasnie zaczal studia na UAM.
                      Zostawmy wiec Poznan w spokoju.
                    • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.nm.matrix.pl 13.08.01, 09:07
                      I jak tu nie mówić "u Was na prowincji" jak ma się do czynienia z takimi
                      zakompleksiałymi prowincjuszami jak marceli? Przecież to nie ten poziom! A co
                      do wyginięcia warszawiaków w powstamiu, hm...nie wszyscy mój drogi marceli
                      wyginęli, nie wszyscy....
                  • Gość: kaj Re: KLUB PRZYJAŻNI IP: *.bakernet.com.pl 13.08.01, 16:17
                    Gość portalu: Bor''''ka napisał(a):

                    > Calkowicie sie z Toba nie zgadzam.
                    > Wydaje mi sie , iz Twoja ocena wynika z obcosci w Warszawie.
                    > Czy to slusznie , czy nie, "warszawskosc", "poznanskosc" czy "krakowskosc" to
                    > zamkniete kluby.
                    > W miescie trzeba sie urodzic lub chociaz wychowac.
                    > Wystepujac z pozycji obcego, napewno bedziesz traktowany jako obcy.
                    > Czego zreszta oczekujesz, ze bedziemy Ci sie wyplakiwac w rekaw i opowiadac jak
                    >
                    > kochamy nasze miasto?
                    > No nie, to rzeczwiscie nie Warszawa.
                    > Rzeczywiste zwiazki z Miastem sa subtelniejsze.
                    > Wymagaja lat.
                    > I jesli dla Ciebie Palac Kultury to obrzydliwa sowiecka ruina, to ja pamietam z
                    >
                    > jaka fajna dziewzyna umowilem sie pod PKiN 15 lat temu.
                    > Dotyczy to kazdego miasta.
                    > Niedawno znajoma, rodowita Poznanianka tlumaczyla mi, jak dobrze kojarzy sie
                    > jej Park Solacki.
                    > Miala powody.
                    > Podobne w gruncie rzeczy.

                    A ja myślę inaczej kolego Borka. Myślę, że nie wystarczy "w mieście się urodzić
                    lub chociaż wychować", żeby czuć do niego sentyment i żeby się z nim
                    identyfikować. Trzeba jeszcze dobrze się w nim czuć. Trzeba zaakceptować jego
                    rytm, a w przypadku Warszawy niestety pęd.
                    Nie wystarczy kilka czy kilkanaście dobrych wspomnień, żeby chcieć tu żyć. Żyć a
                    nie mieszkać czy pracować.
                    Jestem z Warszawy, a raczej byłam bo mnie właśnie nie odpowiadał jej charakter,
                    jej styl bycia. I teraz, kiedy mam porównanie, codzienne porównanie, bo codzień
                    jestem w Warszawie z racji tego, że tu pracuję i codzień wracam do siebie, poza
                    Warszawę, teraz widzę najlepiej jak bardzo Warszawa jest mi obca.
                    A co do samego klubu, to zgłaszam się do klubu przyjaźni nieważne kogo z kim.
            • Gość: Radost Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 00:44
              Gość portalu: guerra napisał(a):

              > redakcjo GW proszę o zlikwidowanie tego wątku ze względu na jego szkodliwość
              > społeczną lub przeniesienie go na forum science&fiction

              Coz jestem za guerra .....budowac klub na niczym na zadnej podstawie?? Ogien to
              nie woda itd.! Takie cos w Poznianu nie przejdzie (polecam popytac na Lawicy, w
              Not, Gazecie Poznanskiej, na Bulgarskiej , pracownikow WBK , pracownkiow WSKO
              itd. nie bede dalej wymienial......wiadomo ze to nie mieskancy stolicy (wszyscy)
              ale coz niechec do tego co stoleczne bedzie istniec zawsze...moze szkoda moze nie
              a taki Klub Przyjazni to sciema:) ilu z 600 tysiecy mieszkancow wstapiloby do
              takiego klubu? 1000 , 2000? Coz wbrew pozorom sprawy futbolu tez w jakis sposob
              przekladaja sie na sympatie do miast.....a zreszta nie wstepuje do klubu to glowy
              nie zawracam
              • Gość: lol Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 00:59

                Myślę że za poważnie podchodzisz do sprawy klubu Radost. Już na przykaładzie
                klubu poznansko-wroclawskiego widac ze chodzi tylko o to aby tu na gruncie
                forum stworzyc klub ale raczej towarzyski niż rzeczywiscie majacy jakis plan
                dzialania, poważny. Po prostu grupka ludzi którzy sie znają przez forum lubią
                ze sobą rozmawiać i lubią siebie mimo że mieszkają w różnych miastach. Cóż,
                jeśli chodzi o Warszawiaków to naprawdę nie można ich winić o nasze
                niepowodzenia i utrudnianie rozwoju naszego miasta. To zasługa polityków,
                również tych na których my głosujemy tu w Poznaniu - brak inicjatywy, dynamiki
                w działaniu to ich grzechy. Warszawski sposób mylenia i podział stolica (czyli
                to co naj) i prwincja to już inna długa historia.
                Pozdro
                • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 10.01.02, 14:18
                  Gość portalu: lol napisał(a):

                  > Cóż, jeśli chodzi o Warszawiaków to naprawdę nie można ich winić o nasze
                  > niepowodzenia i utrudnianie rozwoju naszego miasta.

                  Nie zgadzam się. Podam dwa przykłady: jeden sprzed wielu lat, drugi świeży.
                  Po przewrocie majowym 1926 r. pierwszą polską wyższą szkołę wychowania fizycznego
                  przeniesiono z P-nia do W-wy. Odbyło się to w prosty sposób: rozkazem wojskowym
                  na polecenie nowych władz - wojskowej junty. Roli pułków poznańskich w czasie
                  przewrotu nie muszę przypominać. Odszedł wtedy do W-wy m.in. Feliks Stamm. To nie
                  było hamowanie rozwoju miasta ? I kto stanowił większość we władzach po
                  przewrocie ?

                  Drugi przykład. Konsekwentne odmowne decyzje Departamentu Lotnictwa Cywilnego w
                  sprawie ustanawiania nowych połączeń z Ławicy (Strachowic, Rębiechowa, Balic -
                  wedle życzenia) - mimo, że są chętne towarzystwa lotnicze, mimo, że np. w
                  przypadku Ławicy już w pierwszej połowie lat 90-tych British Aerospace (obecnie
                  nazywa się jakoś inaczej) sporządziło studium, z którego czarno na białym
                  wynikało, że Ławica ma taki a taki potencjał wzrostu, ale będzie on wykorzystany
                  POD WARUNKIEM ustanowienia nowych połączeń. To nie jest hamowanie rozwoju ? A kto
                  siedzi w tym departamencie ? To jest służba cywilna, ludzie na tym szczeblu nie
                  zmianiają się wraz z ekipą rządzącą więc pewnie są mieszkańcami W-wy.

                  > To zasługa polityków,
                  > również tych na których my głosujemy tu w Poznaniu - brak inicjatywy, dynamiki
                  > w działaniu to ich grzechy.

                  Co prawda to prawda. Poczucie własnej tożsamości w P-niu zaczyna się ograniczać
                  do znajomości terminu "pyry" oraz skandowania "Legia ***" na meczach,
                  drugoligowych z resztą. Smutne, że np. w wyborach prezydenckich osoba, która
                  walnie się przyczyniła do osłabienia akurat tego województwa, otrzymała podobne
                  poparcie jak w większości kraju.

                  Pozdrawiam,


            • redakcja Likwidacja wątku? 07.01.02, 11:52
              Nie będziemy go likwidować ani przenosić. Sorry. Na razie tylko jeden post jest
              obraźliwy, co jak na tak kontrowersyjny temat jest bardzo dobrym wynikiem.
              Chcielibyśmy, żeby ten wątek został jak najdłużej. Może on przekonać innych
              internautów do konstruktywnej dyskusji nawet na bardzo drażliwe tematy.
        • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 10.01.02, 12:13
          Gość portalu: Jerzol napisał(a):

          > W sprawie podatków:
          > Do Warszawy wraca z budżetu mniej niż 10% tego , co miasto płaci państwu.

          Skąd te dane ? Nawet jeśli, to wraca teraz, tzn od ostatnich paru lat. Jak było
          wczesniej ? Przy rondzie de Gaulle'a w W-wie stoi budynek Empiku, a na nim
          napis: "Cały naród buduje swoją stolicę". Podam jeden przykład tego budowania -
          zamek królewski w Poznaniu (Przemysła II) nie został odbudowany po II WŚ (poza
          jednym budynkiem), a cegły i kamienie poszły na... odbudowę zamku królewskiego w
          W-wie. Inny przykład: dotacji dla metra w W-wie wystarczyło na marmury, a jak
          wyglądają przystanki PST w P-niu każdy (kto chce) widzi. Wystarczy ?

          Po drugie, czy wziąłeś pod uwagę jak W-wa korzysta na wszystkich innych
          płaszczyznach niż budżet miasta ? Centrale firm nie powstają w W-wie dlatego, że
          tam jest taki wspaniały duch przedsiębiorczości a ludzie mają niezwykłe
          kwalifikacje, ale (IMHO) z dwóch podstawowych powodów: primo - w Polsce bardzo
          dużo się załatwia w urzędach centralnych (łapówki, koncesje, licencje, zgody
          MSWiA itd.), secundo - konsekwentne blokowanie przez Ministerstwo Transportu (czy
          jak tam ono się teraz nazywa) połączeń lotniczych i kolejowych InterCity z miast
          innych niż W-wa (zwróć uwagę, że schemat takich połączeń w Polsce wygląda jak
          promienie rozchodzące się z Warszawy - i jak tu prowadzić biznes ogólnopolski np.
          z Poznania ?).

          Trudno lubić kogoś, kto konsekwentnie myśli "Polska = W-wa". Wystarczy oglądać TV
          albo posłuchać radiowej Trójki - tam już nawet nie podają numeru kierunkowego
          przed numerem telefonu... A najbardziej żenujące jest to, że znaczna większość
          tych warszawiaków pochodzi głównie z Polski centralnej i wschodniej - jakżeż im
          spieszno do pozbycia się kompleksu prowincji.

          Pozdrawiam,

          P.S. Gwoli jasności - jestem poznaniakiem, pracuję w Warszawie. Nie dlatego że
          chcę, ale dlatego, że nie mam wyjścia. M.in. z powyższych przyczyn.

          • Gość: Warschau Re: KLUB...do Pozhogi... IP: *.matrix.pl 10.01.02, 12:55
            Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

            > Skąd te dane ? Nawet jeśli, to wraca teraz, tzn od ostatnich paru lat.

            I grubo się tu mylisz...

            > Jak było
            > wczesniej ? Przy rondzie de Gaulle'a w W-wie stoi budynek Empiku, a na nim
            > napis: "Cały naród buduje swoją stolicę".

            A nie uwazasz, ze napis ten nie jest już adekwatny do czasów współczesnych? Tego
            typu hasełka były domena propagandy komunistycznej...


            > Podam jeden przykład tego budowania -
            > zamek królewski w Poznaniu (Przemysła II) nie został odbudowany po II WŚ (poza
            > jednym budynkiem), a cegły i kamienie poszły na... odbudowę zamku królewskiego
            > w W-wie.

            Jakieś dowody? Wrocławianie też wmawiają, że to cegły z ich miasta posłuzyły do
            odbudowy Zamku Królewskiego...A więc z czyich cegieł podźwignął się z ruin ten
            zabytek?


            > Inny przykład: dotacji dla metra w W-wie wystarczyło na marmury, a jak
            > wyglądają przystanki PST w P-niu każdy (kto chce) widzi.
            > Wystarczy ?

            Dotacji starczyło na marnej jakości marmury...A przystanki są w gestii Zarządów
            Dróg Miejskich lub Zakładów Transportu Publicznego takich jak MPK finansowanych
            przez samorządy...


            > Po drugie, czy wziąłeś pod uwagę jak W-wa korzysta na wszystkich innych
            > płaszczyznach niż budżet miasta ? Centrale firm nie powstają w W-wie dlatego, ż
            > e tam jest taki wspaniały duch przedsiębiorczości a ludzie mają niezwykłe
            > kwalifikacje,

            A wielu ma...

            > ale (IMHO) z dwóch podstawowych powodów: primo - w Polsce bardzo
            > dużo się załatwia w urzędach centralnych (łapówki, koncesje, licencje, zgody
            > MSWiA itd.), secundo - konsekwentne blokowanie przez Ministerstwo Transportu (c
            > zy jak tam ono się teraz nazywa)

            No proszę, zaraz powiesz, ze w tych urzędach pracują sami warszawiacy,
            obsadzajacy także stanowiska rządowe...
            Przecież w tych instytucjach pracuja ludzie z innych miast, także z
            Poznania...Warszawiaków jest naprawde niewielu...Więc tego typu pretensje
            powinieneś kierować w inna stronę niz do warszawiaków...

            > połączeń lotniczych i kolejowych InterCity z
            > miast
            > innych niż W-wa (zwróć uwagę, że schemat takich połączeń w Polsce wygląda jak
            > promienie rozchodzące się z Warszawy - i jak tu prowadzić biznes ogólnopolski n
            > p. z Poznania ?).

            W wielu krajach tak jest....


            > Trudno lubić kogoś, kto konsekwentnie myśli "Polska = W-wa".

            Ja tak nie myślę a i tak poznaniacy często obrzucaja mnie błotem...

            > Wystarczy oglądać
            > TV
            > albo posłuchać radiowej Trójki - tam już nawet nie podają numeru kierunkowego
            > przed numerem telefonu...

            TV to Ty chyba WOT obejrzałeś - tam fakt, nie podają numeru kierunkowego, bo to w
            końcu kanał regionalny...A we wszystkich innych stacjach taki numer jest podawany
            lub przynajmniej spiker mówi, że chodzi o numer w Warszawie...


            > A najbardziej żenujące jest to, że znaczna większość
            > tych warszawiaków pochodzi głównie z Polski centralnej i wschodniej - jakżeż im
            > spieszno do pozbycia się kompleksu prowincji.

            Spora część "prawdziwych" warszawiaków zginęła w Powstaniu i okresie
            poprzedzajacym ten zryw. Ale skoro tym innym wytykasz pochodzenie świadczy to
            tylko o Twoich kompleksach prowincjusza. Nie jestem zadowolony z napływu ludzi z
            prowincji, szczególnie, ze są to ludzi różnego pokroju...Ale nie wytykam im ich
            pochodzenia...
            A tak na marginesie - po warszawsku mieszkaniec napływowy to nie warszawiak a
            warszawianin...


            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > P.S. Gwoli jasności - jestem poznaniakiem, pracuję w Warszawie. Nie dlatego że
            > chcę, ale dlatego, że nie mam wyjścia. M.in. z powyższych przyczyn.

            No tak, biedny Ty, to przez warszawiaków nie miałeś pracki w Poznaniu i
            musiałeś "wyemigrować" do tej przebrzydłej stolicy, paskudnej Warszawy, której
            tak się brzydzisz...
            Cóz następny głos "poniżonego" przez warszawiaków poznaniaka...


            • Gość: Pozhoga Do Warschau'a i innych zainteresowanych IP: *.man.polbox.pl 10.01.02, 13:53
              Gość portalu: Warschau napisał(a):

              ) Gość portalu: Pozhoga napisał(a):
              )
              ) ) Skąd te dane ? Nawet jeśli, to wraca teraz, tzn od ostatnich paru lat.
              )
              ) I grubo się tu mylisz...

              Tak to sobie możemy mailować do końca świata. Ty, że ja się mylę, ja - że Ty się
              mylisz. Tylko po co - gdzie tu wymiana poglądów ?

              ) ) Jak było
              ) ) wczesniej ? Przy rondzie de Gaulle'a w W-wie stoi budynek Empiku, a na nim
              ) ) napis: "Cały naród buduje swoją stolicę".
              )
              ) A nie uwazasz, ze napis ten nie jest już adekwatny do czasów współczesnych? Teg
              ) o typu hasełka były domena propagandy komunistycznej...
              )
              Skoro chcesz krytykować, to polecam przynajmniej przeczytanie mojego maila.
              Wynika z niego (jak sądzę), że stawiam tezę: niezależnie od sytuacji obecnej, w
              poprzednich dziesięcioleciach W-wa dużo więcej wyciągała od reszty kraju niż mu
              dawała. Uwaga o napisie na Empiku jest tego ilustracją. To, czy napis ten jest
              adekwatny do współczesności nie ma tu nic do rzeczy...
              )
              ) ) Podam jeden przykład tego budowania -
              ) ) zamek królewski w Poznaniu (Przemysła II) nie został odbudowany po II WŚ (
              ) ) poza jednym budynkiem), a cegły i kamienie poszły na... odbudowę zamku
              ) ) królewskiego w W-wie.
              )
              ) Jakieś dowody? Wrocławianie też wmawiają, że to cegły z ich miasta posłuzyły do
              ) odbudowy Zamku Królewskiego...A więc z czyich cegieł podźwignął się z ruin ten
              ) zabytek?
              )
              Pisząc "wmawiają" dyskredytujesz cudzy pogląd bez podawania żadnych uzasadnień
              (to tak na marginesie pojawiających się na forum w ramach tej dyskusji opinii o
              warszawskiej arogancji). Jak wspomniałem, mieszkam (niestety) w W-wie - moje
              książki zostały w P-niu. Jak mi dasz adres prywatny, to po najbliższej wizycie w
              P-niu dam Ci źródło tej informacji. Strzelam, że było to albo w "I haj wiwat
              Poznańczanie" albo w książce Witolda Gałka o architekturze i plastyce w dawnym
              Poznaniu (tytułu nie pomnę).
              )
              ) ) Inny przykład: dotacji dla metra w W-wie wystarczyło na marmury, a jak
              ) ) wyglądają przystanki PST w P-niu każdy (kto chce) widzi.
              ) ) Wystarczy ?
              )
              ) Dotacji starczyło na marnej jakości marmury...

              O jakiś Ty biedny... Marmury są marnej jakości. Ciekawe, dojeżdzam codziennie
              metrem do pracy i nic marnego w nich nie widzę, a wręcz przeciwnie. Widać takie
              już mam niskie oczekiwania - i nie dziwota, w Poznaniu takich luksusów nie
              uświadczysz...

              ) A przystanki są w gestii Zarządów Dróg Miejskich lub Zakładów Transportu
              Publicznego takich jak MPK finansowanych przez samorządy...
              )
              No nie... I Metro Warszawskie i PST finansują samorządy. I jedno i drugie
              dostawało dotacje z budżetu Państwa. W W-wie na marmury, w P-niu na... Capisci,
              czy trzeba jaśniej ?
              )
              )
              ) ) Po drugie, czy wziąłeś pod uwagę jak W-wa korzysta na wszystkich innych
              ) ) płaszczyznach niż budżet miasta ? Centrale firm nie powstają w W-wie dlate
              ) ) go, że tam jest taki wspaniały duch przedsiębiorczości a ludzie mają
              ) ) niezwykłe kwalifikacje,
              )
              ) A wielu ma...
              )
              Nigdy temu nie zaprzeczałem. Twierdzę tylko, że to nie jest główny czynnik
              decyzyjny przy inwestowaniu w W-wie.

              ) ) ale (IMHO) z dwóch podstawowych powodów: primo - w Polsce bardzo
              ) ) dużo się załatwia w urzędach centralnych (łapówki, koncesje, licencje, zgo
              ) dy
              ) ) MSWiA itd.), secundo - konsekwentne blokowanie przez Ministerstwo Transpor
              ) tu (czy jak tam ono się teraz nazywa)
              )
              ) No proszę, zaraz powiesz, ze w tych urzędach pracują sami warszawiacy,
              ) obsadzajacy także stanowiska rządowe...
              ) Przecież w tych instytucjach pracuja ludzie z innych miast, także z
              ) Poznania...Warszawiaków jest naprawde niewielu...Więc tego typu pretensje
              ) powinieneś kierować w inna stronę niz do warszawiaków...

              Proszę, nie mów mi co zaraz powiem, a co nie. W Polsce zgody np. na połączenia
              lotnicze wydaje Departament Lotnictwa Cywilnego - jeżeli nie wydaje zgody na loty
              z Poznania, Krakowa, Wrocławia itd pomimo, że są chętne towarzystwa lotnicze, to
              kogo Twoim zdaniem mam krytykować, Misia Uszatka ? Po drugie, skąd informacja, że
              warszawiaków jest niewielu ? Kilka czy kilkanaście miesięcy temu Wyborcza
              szacowała, że w W-wie ok. 100 tys. osób pracuje w administracji centralnej i jej
              bezpośrednim otoczeniu. Twierdzisz, że niewielu z nich mieszka w W-wie ? Trochę
              powagi... Owszem znajdziesz sporo osób spoza W-wy na najwyższych stanowiskach -
              ministrów i ew. wiceministrów. Ale już dyrektorzy departamentów są z Warszawy bo
              i skąd mają być ? Przecież oni pracują niezależnie od zmian ekipy rządzącej.
              )
              ) ) połączeń lotniczych i kolejowych InterCity z
              ) ) miast innych niż W-wa (zwróć uwagę, że schemat takich połączeń w Polsce
              ) ) wygląda jak promienie rozchodzące się z Warszawy - i jak tu prowadzić biznes
              ) ) ogólnopolski np. z Poznania ?).
              )
              ) W wielu krajach tak jest....
              )
              I co z tego ? Twoja uwaga wręcz potwierdza moją tezę: nie zalety merytoryczne
              (np. lepsza infrastruktura telekomunikacyjna czy lepsza znajomość języków obcych
              wśród pracowników) lecz decyzje urzędnicze decydują o rozwoju W-wy kosztem innych
              miast.
              )
              ) ) Trudno lubić kogoś, kto konsekwentnie myśli "Polska = W-wa".
              ) ) Ja tak nie myślę a i tak poznaniacy często obrzucaja mnie błotem...
              )
              To bardzo ładnie (że tak nie myślisz). Na obrzucanie błotem, wybacz, nic nie
              poradzę. Mówię za siebie i tyle.

              ) ) Wystarczy oglądać TV albo posłuchać radiowej Trójki - tam już nawet nie
              podają numeru kierunkowego przed numerem telefonu...
              )
              ) TV to Ty chyba WOT obejrzałeś - tam fakt, nie podają numeru kierunkowego, bo to
              ) w końcu kanał regionalny...A we wszystkich innych stacjach taki numer jest
              ) podawany lub przynajmniej spiker mówi, że chodzi o numer w Warszawie...

              WOT ? A co to jest ? Żartuję. Polecam Panoramę, posłuchanie Trójki, przeczytanie
              Rzeczypospolitej (po kiego komuś np. z Wrocławia repertuar kin warszawskich ?),
              informacje kulturalne w ramach Wiadomości...Mogę tak długo.
              )
              )
              ) ) A najbardziej żenujące jest to, że znaczna większość
              ) ) tych warszawiaków pochodzi głównie z Polski centralnej i wschodniej - jakżeż
              ) ) im spieszno do pozbycia się kompleksu prowincji.
              )
              ) Spora część "prawdziwych" warszawiaków zginęła w Powstaniu i okresie
              ) poprzedzajacym ten zryw. Ale skoro tym innym wytykasz pochodzenie świadczy to
              ) tylko o Twoich kompleksach prowincjusza. Nie jestem zadowolony z napływu ludzi
              ) z prowincji, szczególnie, ze są to ludzi różnego pokroju...Ale nie wytykam im
              ) ich pochodzenia...

              Wolno Ci widzieć u mnie takie kompleksy, jakie sobie chcesz - Twoje prawo. Gdybyś
              był, np. psychologiem, to może nawet byłoby to uzasadnione, kto wie ? A ja
              tymczasem po prostu stwierdzam fakt o pochodzeniu większości obecnych
              warszawiaków - usłyszałem go nie dalej jak dzisiaj od kolegi z pracy, warszawiaka
              od iluś tam pokoleń.

              ) A tak na marginesie - po warszawsku mieszkaniec napływowy to nie warszawiak a
              ) warszawianin...

              Określenia "warszawianin" nie słyszałem. Czy aby jest to język polski ? Bo
              dyskusji w gwarze warszawskiej odmawiam - Boga chwalić, jeszcze nie stała się
              obowiązkowa, chociaż TV usilnie pracuje nad wykorzenieniem regionalizmów (Święty
              Mikołaj itp. - poznaniacy wiedzą, co mam na myśli).
              )
              ) )
              ) ) Pozdrawiam,
              ) )
              ) ) P.S. Gwoli jasności - jestem poznaniakiem, pracuję w Warszawie. Nie dlateg
              ) ) o że chcę, ale dlatego, że nie mam wyjścia. M.in. z powyższych przyczyn.
              )
              ) No tak, biedny Ty, to przez warszawiaków nie miałeś pracki w Poznaniu i
              ) musiałeś "wyemigrować" do tej przebrzydłej stolicy, paskudnej Warszawy, której
              ) tak się brzydzisz...
              ) Cóz następny głos "poniżonego" przez warszawiaków poznaniaka...
              )
              )
              Coż, nie ma sensu tego komentować...

              • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi... IP: *.matrix.pl 10.01.02, 14:31
                Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                )
                ) Tak to sobie możemy mailować do końca świata. Ty, że ja się mylę, ja - że Ty si
                ) ę
                ) mylisz. Tylko po co - gdzie tu wymiana poglądów ?

                Poglądy na ten temat były wymieniane coś ok. pół roku temu na tym forum i
                poprostu nie chce mi sie tego tłumaczyć po raz enty...Wystarczy, ze poszperasz w
                archiwum forum...


                ) Skoro chcesz krytykować, to polecam przynajmniej przeczytanie mojego maila.
                ) Wynika z niego (jak sądzę), że stawiam tezę: niezależnie od sytuacji obecnej, w
                )
                ) poprzednich dziesięcioleciach W-wa dużo więcej wyciągała od reszty kraju niż mu
                )
                ) dawała. Uwaga o napisie na Empiku jest tego ilustracją. To, czy napis ten jest
                ) adekwatny do współczesności nie ma tu nic do rzeczy...

                Nie chcę krytykować a odpowiedzieć na Twoje słowa (do których masz pełne prawo).
                Zgoda, ze Warszawa duzo zyskała na pomocy innych miast. Ale przymus takiej pomocy
                nie był bynajmniej zasługa warszawiaków. Wielu mieszkańców innych miast, w
                socjalistycznym zrywie deklarowało pomoc samodzielnie bez wyraźnego nakazu
                władz...

                ) Pisząc "wmawiają" dyskredytujesz cudzy pogląd bez podawania żadnych uzasadnień
                ) (to tak na marginesie pojawiających się na forum w ramach tej dyskusji opinii o
                ) warszawskiej arogancji).

                Jak wyżej..Już tyle było dyskusji na ten temat, że jako dość "stary" stażem
                forumowicz nie chce mi się tych uzasadnień przytaczać ponownie...Znów odsyłam do
                archiwum forum...A na marginesie - o jakiej warszawskiej arogancji piszesz? Ja
                nie czuję się arogancki...zreszta poznańskie forum jako jedyne nie zauważa w
                warszawskich forumowiczach innych cech...

                ) Jak wspomniałem, mieszkam (niestety) w W-wie - moje
                ) książki zostały w P-niu. Jak mi dasz adres prywatny, to po najbliższej wizycie
                ) w
                ) P-niu dam Ci źródło tej informacji. Strzelam, że było to albo w "I haj wiwat
                ) Poznańczanie" albo w książce Witolda Gałka o architekturze i plastyce w dawnym
                ) Poznaniu (tytułu nie pomnę).

                Bardzo chętnie poczytam...Nie muszą to być książki - wystarczy ksero
                najciekawszych fragmentów...

                ) O jakiś Ty biedny... Marmury są marnej jakości. Ciekawe, dojeżdzam codziennie
                ) metrem do pracy i nic marnego w nich nie widzę, a wręcz przeciwnie. Widać takie
                ) już mam niskie oczekiwania - i nie dziwota, w Poznaniu takich luksusów nie
                ) uświadczysz...

                A jednak stacje sie sypią...Tak narzekasz na metro w Warszawie (że o zgrozo!
                wogóle je ma!)a korzystasz z niego niemal codziennie...
                Cóż, a że w Poznaniu nie ma takich luksusów - zapytam, gdzie podziała się ta
                sławna poznańska gospodarność i kreatywność?

                ) No nie... I Metro Warszawskie i PST finansują samorządy. I jedno i drugie
                ) dostawało dotacje z budżetu Państwa. W W-wie na marmury, w P-niu na... Capisci,
                ) czy trzeba jaśniej ?

                Jaśniej nie trzeba, ale nie porównuj kosztów inwestycji metra (które i tak w
                duzym stopniu Warszawa finansuje ze środków własnych) do remontu przystanków w
                Poznaniu...


                ) ) A wielu ma...
                ) )
                ) Nigdy temu nie zaprzeczałem. Twierdzę tylko, że to nie jest główny czynnik
                ) decyzyjny przy inwestowaniu w W-wie.

                Oczywiście, ze nie jest..Ale biorąc pod uwagę liczbe mieszkańców i odsetek takich
                ludzi moze mieć...


                ) )
                ) ) No proszę, zaraz powiesz, ze w tych urzędach pracują sami warszawiacy,
                ) ) obsadzajacy także stanowiska rządowe...
                ) ) Przecież w tych instytucjach pracuja ludzie z innych miast, także z
                ) ) Poznania...Warszawiaków jest naprawde niewielu...Więc tego typu pretensje
                ) ) powinieneś kierować w inna stronę niz do warszawiaków...
                )
                ) Proszę, nie mów mi co zaraz powiem, a co nie. W Polsce zgody np. na połączenia
                ) lotnicze wydaje Departament Lotnictwa Cywilnego - jeżeli nie wydaje zgody na lo
                ) ty
                ) z Poznania, Krakowa, Wrocławia itd pomimo, że są chętne towarzystwa lotnicze, t
                ) o
                ) kogo Twoim zdaniem mam krytykować, Misia Uszatka ?

                A moze mnie? Bo jestem warszawiakiem?

                ) Po drugie, skąd informacja,
                ) że
                ) warszawiaków jest niewielu ? Kilka czy kilkanaście miesięcy temu Wyborcza
                ) szacowała, że w W-wie ok. 100 tys. osób pracuje w administracji centralnej i je
                ) j
                ) bezpośrednim otoczeniu. Twierdzisz, że niewielu z nich mieszka w W-wie ?

                Moga mieszkać w Warszawie, przeciez tu pracują...Ale nie są Warszawiakami - nie
                czuja sie zwiazani z tym miastem. Zupełnie tak jak i Ty.


                ) Trochę
                )
                ) powagi... Owszem znajdziesz sporo osób spoza W-wy na najwyższych stanowiskach -
                )
                ) ministrów i ew. wiceministrów. Ale już dyrektorzy departamentów są z Warszawy b
                ) o
                ) i skąd mają być ? Przecież oni pracują niezależnie od zmian ekipy rządzącej.

                Niedokładnie tak jest jak mówisz. Dyrektorzy departamentów takze się zmieniaja
                falowo w zalezności od ekip rządzących..Wiem co piszę, bo mam w takim
                departamencie "wtykę" czyli moją znajomą...

                ) I co z tego ? Twoja uwaga wręcz potwierdza moją tezę: nie zalety merytoryczne
                ) (np. lepsza infrastruktura telekomunikacyjna czy lepsza znajomość języków obcyc
                ) h
                ) wśród pracowników) lecz decyzje urzędnicze decydują o rozwoju W-wy kosztem inny
                ) ch
                ) miast.

                No nie przesadzaj z tym porównywaniem Warszawy do jakiegoś stepu bez budek
                telefonicznych i jurt z centralnym ogrzewaniem. Nie zaprzeczysz, ze Warszawa ma
                dość dobrze rozwiniętą infrastrukturę (no może jeszcze oprócz systemu obwodnic).
                Na wykształcenie "siły roboczej" też specjalnie nie mozna narzekać, bo i tak jest
                jedno z najwyższych w kraju...
                Do tego dochodzi jeszcze atut stołeczności (czasem ta stołeczność nam
                warszawiakom" bokiem wychodzi")...


                ) To bardzo ładnie (że tak nie myślisz). Na obrzucanie błotem, wybacz, nic nie
                ) poradzę. Mówię za siebie i tyle.
                )

                Ja także...


                )) WOT ? A co to jest ? Żartuję. Polecam Panoramę, posłuchanie Trójki, przeczytani
                ) e
                ) Rzeczypospolitej (po kiego komuś np. z Wrocławia repertuar kin warszawskich ?),
                )
                ) informacje kulturalne w ramach Wiadomości...Mogę tak długo.

                A czy nie wydaje Ci się, ze skoro redakcja czy to pisma, czy programu znajduje
                się w Warszawie i czytelnik lub widz wie o tym dobrze to brak numeru kierunkowego
                ma wytłumaczenie?
                Przyczepiłeś się do tych kierunkowych....


                )
                ) Wolno Ci widzieć u mnie takie kompleksy, jakie sobie chcesz - Twoje prawo. Gdyb
                ) yś
                ) był, np. psychologiem, to może nawet byłoby to uzasadnione, kto wie ?

                Ja ich nie widzę, ja przypuszczam...

                ) A ja
                ) tymczasem po prostu stwierdzam fakt o pochodzeniu większości obecnych
                ) warszawiaków - usłyszałem go nie dalej jak dzisiaj od kolegi z pracy, warszawia
                ) ka
                ) od iluś tam pokoleń.

                Napewno sporo ma takie pochodzenie...

                )
                ) ) A tak na marginesie - po warszawsku mieszkaniec napływowy to nie warszawiak a
                )
                ) ) warszawianin...
                )
                ) Określenia "warszawianin" nie słyszałem. Czy aby jest to język polski ? Bo
                ) dyskusji w gwarze warszawskiej odmawiam - Boga chwalić, jeszcze nie stała się
                ) obowiązkowa, chociaż TV usilnie pracuje nad wykorzenieniem regionalizmów (Święt
                ) y
                ) Mikołaj itp. - poznaniacy wiedzą, co mam na myśli).

                A widzisz okreslenie warszawianin istnieje a ze lubisz jak widzę książki
                poszukaj...Kto szuka nie błądzi....


                ) )
                ) ) )
                ) ) ) Pozdrawiam,
                ) ) )
                ) ) ) P.S. Gwoli jasności - jestem poznaniakiem, pracuję w Warszawie. Nie dlateg
                ) ) ) o że chcę, ale dlatego, że nie mam wyjścia. M.in. z powyższych przyczyn.
                ) )
                ) ) No tak, biedny Ty, to przez warszawiaków nie miałeś pracki w Poznaniu i
                ) ) musiałeś "wyemigrować" do tej przebrzydłej stolicy, paskudnej Warszawy, które
                ) j
                ) ) tak się brzydzisz...
                ) ) Cóz następny głos "poniżonego" przez warszawiaków poznaniaka...
                ) )
                ) )
                ) Coż, nie ma sensu tego komentować...

                Ja też, bo niektóre Twoje wypowiedzi mówią same za siebie...Za wszystko
                odpowiedzialni są warszawiacy...Ale cóż, jak zauwazyłem tak myśli większość
                poznaniaków...

                Pozdrawiam!

                P.S. Naprawdę warszawiacy nie sa tacy źli. Sam mozesz sie też o tym prze
                • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi... IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 11:03
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):
                  > Poglądy na ten temat były wymieniane coś ok. pół roku temu na tym forum i
                  > poprostu nie chce mi sie tego tłumaczyć po raz enty...Wystarczy, ze poszperasz
                  > w
                  > archiwum forum...

                  Warschau, nikt Cię zmusza do udziału we dyskusji. Nagadałeś się na ten temat pół
                  roku temu ? OK. A ja nie i robię to teraz.
                  >
                  > Zgoda, ze Warszawa duzo zyskała na pomocy innych miast. Ale przymus takiej pomo
                  > cy
                  > nie był bynajmniej zasługa warszawiaków. Wielu mieszkańców innych miast, w
                  > socjalistycznym zrywie deklarowało pomoc samodzielnie bez wyraźnego nakazu
                  > władz...

                  No coż, tego się raczej nie da udowodnić. Natomiast myśle że zgodzisz się z tym,
                  że te władze niewątpliwie organizowały całą odbudowę. Czy w drodze nakazu, czy
                  poprzez wolontariat (sic ?), nie podejmuję się oceniać bez przeczytania o tym
                  paru książek.
                  >
                  > Jak wyżej..Już tyle było dyskusji na ten temat, że jako dość "stary" stażem
                  > forumowicz nie chce mi się tych uzasadnień przytaczać ponownie...Znów odsyłam d
                  > o archiwum forum...
                  >
                  No tak, to mi przypomina stary rodzicielski "argument": jak już nie wiem co
                  powiedzieć to mówię "cicho gówniarzu !".
                  > Bardzo chętnie poczytam...Nie muszą to być książki - wystarczy ksero
                  > najciekawszych fragmentów...

                  Zapraszam na priva: pozhoga@wp.pl

                  > Tak narzekasz na metro w Warszawie (że o zgrozo!
                  > wogóle je ma!)a korzystasz z niego niemal codziennie...

                  Qurcze, pewnie jeżdzisz samochodem po dziurawych polskich drogach
                  i potem narzekasz ?

                  > Cóż, a że w Poznaniu nie ma takich luksusów - zapytam, gdzie podziała się ta
                  > sławna poznańska gospodarność i kreatywność?

                  Nigdy nie słyszałem o poznańskiej kreatywności. Już w okresie przed I WŚ
                  pewna warszawska aktorka przyjechała do P-nia na występy i spotkała się z raczej
                  chłodnym przyjęciem. Podsumowała to wówczas tymi słowy: "w tym mieście dobry
                  rzeźnik będzie zawsze bardziej ceniony od dobrego aktora". I coś w tym ciągle
                  jest. Inna sprawa, że może ww. pani mówiła to z czystej zawiści: zawszeć to
                  trudno przyjąć, że może jest się kiepską aktorką...

                  Co do gospodarności, to jeszcze jej trochę zostało: jest trochę (ale tylko
                  trochę) mnie dziur w jezdniach itp. Ale szlag jasny może trafić jak się widzi, że
                  w twoim mieście coraz mniej zależy od Ciebie, bo w tym i tamtym trzeba się
                  dogadywać z centrum. Jeszcze przed reformą służby zdrowia jechałem sobie
                  pociągiem do W-wy z grupą lekarzy z P-nia. Klęli na czym świat stoi - musieli
                  jechać negocjować z jakimś departamentem z ministwie zakup jakiegoś sprzętu dla
                  swoich szpitali, a nie były to szokujące kwoty.

                  > Jaśniej nie trzeba, ale nie porównuj kosztów inwestycji metra (które i tak w
                  > duzym stopniu Warszawa finansuje ze środków własnych) do remontu przystanków w
                  > Poznaniu...

                  Warschau, dobrze jest wiedzieć co się mówi, a nie mówić co się wie. Ewidentnie
                  nie wiesz czym jest PST. To wynika IMHO z tego, że o mniejszych i większych
                  sprawach związanych z metrem trąbi "ogólnopolska" TV w głównym wydaniu
                  wiadomości, a problemy innych miast pojawiają się z rzadka. PST (Poznański Szybki
                  Tramwaj) spełnia analogiczną funkcję jak metro w W-wie: niezależną linią dowozi
                  ludzi z rejonu dużych osiedli miezkaniowych do centrum. Podobny jest także sposób
                  sfinansowania całości: trochę miasto, reszta budżet Państwa (całości powiadam,
                  nie mówię tu ostatnim roku czy dwóch). Różni się techniką wykonania: jest
                  naziemny (czyli dużo tańszy) i, niestety, standardem wykończenia.
                  >
                  > No nie przesadzaj z tym porównywaniem Warszawy do jakiegoś stepu bez budek
                  > telefonicznych i jurt z centralnym ogrzewaniem.

                  Ejże, a gdzie ja to niby robię ? Fakty, fakty, i proszę nie robić ze mnie
                  wielbłąda.

                  > A czy nie wydaje Ci się, ze skoro redakcja czy to pisma, czy programu znajduje
                  > się w Warszawie i czytelnik lub widz wie o tym dobrze to brak numeru kierunkowe
                  > go
                  > ma wytłumaczenie?

                  Nie ma żadnego: albo jesteśmy medium ogólnopolskim, albo warszawskim.

                  > A widzisz okreslenie warszawianin istnieje a ze lubisz jak widzę książki
                  > poszukaj...Kto szuka nie błądzi....

                  Zacznę od słownika języka polskiego. Niestety, on też został w P-niu.

                  >
                  > Za wszystko
                  > odpowiedzialni są warszawiacy...Ale cóż, jak zauwazyłem tak myśli większość
                  > poznaniaków...

                  Wielbłąd, wiebłąd...


                  Na koniec sugestia - to się zaczyna robić off topic. Zapraszam na priva
                  (pozhoga@wp.pl).
                  • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi... IP: *.matrix.pl 11.01.02, 11:20
                    Gość portalu: Pozhoga napisał(a):


                    > >
                    > No tak, to mi przypomina stary rodzicielski "argument": jak już nie wiem co
                    > powiedzieć to mówię "cicho gówniarzu !".

                    Skoro tak mówisz do swojego dziecka to gratuluję zdolności wychowawczych...

                    > Qurcze, pewnie jeżdzisz samochodem po dziurawych polskich drogach
                    > i potem narzekasz ?
                    >

                    Nie narzekam, bo mój samochód jako pół terenowy nic sobie nie robi z takich
                    dziur...

                    > Co do gospodarności, to jeszcze jej trochę zostało: jest trochę (ale tylko
                    > trochę) mnie dziur w jezdniach itp. Ale szlag jasny może trafić jak się widzi,
                    > że
                    > w twoim mieście coraz mniej zależy od Ciebie, bo w tym i tamtym trzeba się
                    > dogadywać z centrum.

                    A czy myślisz, ze w Warszawie jest lepiej? Jeśli tak , to grubo się mylisz. Niby
                    z jakiej "paki" "góra" uchwala jakąś tam ustawę warszawska na której kształ nie
                    mają żadnego wpływu warszawiacy? Niby dlaczego "góra" ustala liczbe radnych na
                    700-set parę osób skoro mało który warszawiak się na to godzi?


                    > Jeszcze przed reformą służby zdrowia jechałem sobie
                    > pociągiem do W-wy z grupą lekarzy z P-nia. Klęli na czym świat stoi - musieli
                    > jechać negocjować z jakimś departamentem z ministwie zakup jakiegoś sprzętu dla
                    >
                    > swoich szpitali, a nie były to szokujące kwoty.

                    Przykład przez Ciebie przytoczony faktycznie jest absurdem. Takie sprawy należy
                    załatwiać na szczeblu regionalnym. Ale nalezy też spojrzec na to z drugiej
                    strony... W końcu jesteśmuy państwem jednolitym, nie zaś jakąś federacja
                    autonomicznych landów. A więc pewne decyzje musi podejmować wspólna władza,
                    szczególnie, ze wybierana przez wszystkich...

                    > > No nie przesadzaj z tym porównywaniem Warszawy do jakiegoś stepu bez budek
                    >
                    > > telefonicznych i jurt z centralnym ogrzewaniem.
                    >
                    > Ejże, a gdzie ja to niby robię ? Fakty, fakty, i proszę nie robić ze mnie
                    > wielbłąda.

                    Wybacz, ale czasem ukryta w Twoich słowach ironia w stosunku do Warszawy właśnie
                    takie wrażenie powoduje...Może sam tego nie zauważasz, ale tak jest...


                    >
                    > > A czy nie wydaje Ci się, ze skoro redakcja czy to pisma, czy programu znaj
                    > duje
                    > > się w Warszawie i czytelnik lub widz wie o tym dobrze to brak numeru kieru
                    > nkowe
                    > > go
                    > > ma wytłumaczenie?
                    >
                    > Nie ma żadnego: albo jesteśmy medium ogólnopolskim, albo warszawskim.

                    Chyba nie zrozumiałes tego co napisałem...

                    >
                    > > A widzisz okreslenie warszawianin istnieje a ze lubisz jak widzę książki
                    > > poszukaj...Kto szuka nie błądzi....
                    >
                    > Zacznę od słownika języka polskiego. Niestety, on też został w P-niu.

                    Ale wyobraź sobie są w Warszawie biblioteki i księgarnie...

                    >
                    > >
                    > > Za wszystko
                    > > odpowiedzialni są warszawiacy...Ale cóż, jak zauwazyłem tak myśli większoś
                    > ć
                    > > poznaniaków...
                    >
                    > Wielbłąd, wiebłąd...

                    A nie koza, koza?

                    >
                    > Na koniec sugestia - to się zaczyna robić off topic. Zapraszam na priva
                    > (pozhoga@wp.pl).

                    Może zaryzykuję i przyjme zaproszenie?

                    Pozdrawiam!
                    • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi... IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 12:17
                      Gość portalu: Warschau napisał(a):
                      >
                      > A czy myślisz, ze w Warszawie jest lepiej? Jeśli tak , to grubo się mylisz. Nib
                      > y
                      > z jakiej "paki" "góra" uchwala jakąś tam ustawę warszawska na której kształ nie
                      >
                      > mają żadnego wpływu warszawiacy? Niby dlaczego "góra" ustala liczbe radnych na
                      > 700-set parę osób skoro mało który warszawiak się na to godzi?
                      >
                      Brawo ! Otóż to właśnie. Dlaczego akurat W-wa i jej ustrój muszą angażować POLSKI
                      parlament ? Kompletnie tego nie rozumiem. I do tego nie ma z tego żadnego pożytku.

                      >
                      > załatwiać na szczeblu regionalnym. Ale nalezy też spojrzec na to z drugiej
                      > strony... W końcu jesteśmuy państwem jednolitym, nie zaś jakąś federacja
                      > autonomicznych landów. A więc pewne decyzje musi podejmować wspólna władza,
                      > szczególnie, ze wybierana przez wszystkich...
                      >
                      Super, znów sedno mamy sprawy. Widzisz, wg mnie to bardzo źle, że Polska nie
                      jestest państwem federacyjnym. A co do pewnych decyzji, które musi podejmować
                      władza centralna: pewne czyli jakie ? Ja uważam, że w Polsce jest zdecydowane
                      przegięcie w stronę centralizmu. Pozbawione sensu jest np. następujące zasadnicze
                      rozwiązanie: najpierw budżet państwa zabiera większość lokalnych wpływów z PIT,
                      CIT, VAT itd.,
                      ale później jakiś ułamek (czasem < 1, czasem > 1) wraca w formie dotacji,
                      subwencji itd. Po kiego grzyba się pytam ? Na logikę powinno być tak: szkolnictwo
                      (w większości już jest), służba zdrowia (nie jest), policja (nie jest), drogi
                      (częściowo jest) i parę innych funkcji publicznych są bezpośrednio na utrzymaniu
                      województwa / powiatu / gminy, a do centrum idzie niewielka część lokalnych
                      wpływów podatkowych na sprawy centralne: rząd, wojsko itp. Poważni naukowcy dawno
                      porównali efektywność systemu pierwszego i drugiego, wnioski są jednoznaczne. Ale
                      nasz piękny kraj (i nie tylko on rzecz jasna) - po swojemu.

                      A korzysta na tym głównie Warszawa. Jeden z wielu możliwych mechanizmów, prosty
                      jak konstrukcja cepa: decydent i dysponent ww. środków siedzi sobie w W-wie, ma
                      prawo zlecić ekspertyzę celowości wydania jakiejś kwoty na jakiś tam projekt.
                      Dziwnym trafem (mimo Ustawy o zamówieniach publicznych) zlecenie dostaje firma
                      krewnych i znajomych królika. Żona decydenta dostaje od niej dolę którą wydaje
                      np. na nowe Volvo V70. Kupuje je u warszawskiego dealera. Biznes się kręci, nie ?

                      Pozdrawiam,
                      • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi... IP: *.matrix.pl 11.01.02, 13:05
                        Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                        > > A czy myślisz, ze w Warszawie jest lepiej? Jeśli tak , to grubo się mylisz
                        > . Nib
                        > > y
                        > > z jakiej "paki" "góra" uchwala jakąś tam ustawę warszawska na której kszta
                        > ł nie
                        > >
                        > > mają żadnego wpływu warszawiacy? Niby dlaczego "góra" ustala liczbe radnyc
                        > h na
                        > > 700-set parę osób skoro mało który warszawiak się na to godzi?
                        > >
                        > Brawo ! Otóż to właśnie. Dlaczego akurat W-wa i jej ustrój muszą angażować POLS
                        > KI
                        > parlament ? Kompletnie tego nie rozumiem. I do tego nie ma z tego żadnego pożyt
                        > ku.
                        >

                        No właśnie...Ale gdzie tutaj jest wina warszawiaków i Warszawy?



                        > Super, znów sedno mamy sprawy. Widzisz, wg mnie to bardzo źle, że Polska nie
                        > jestest państwem federacyjnym.

                        Nie do końca prawda...Znając "charakterek" Polaków państwo polskie mogłoby
                        przestać wtedy istnieć...


                        > A korzysta na tym głównie Warszawa. Jeden z wielu możliwych mechanizmów, prosty
                        >
                        > jak konstrukcja cepa: decydent i dysponent ww. środków siedzi sobie w W-wie, ma
                        >
                        > prawo zlecić ekspertyzę celowości wydania jakiejś kwoty na jakiś tam projekt.
                        > Dziwnym trafem (mimo Ustawy o zamówieniach publicznych) zlecenie dostaje firma
                        > krewnych i znajomych królika.

                        Tyle, ze taki decydent i dysponent traf chciał jest poznaniakiem a obiął to
                        stanowisko dzieki koleżkowi w elitach rządzących...


                        > Żona decydenta dostaje od niej dolę którą wydaje
                        > np. na nowe Volvo V70. Kupuje je u warszawskiego dealera. Biznes się kręci, nie
                        > ?

                        Ano...Kręci sie kręci...To tak jak ja bym jechał do Poznania po pasek klinowy...


                        >
                        > Pozdrawiam,

                        Nawzajem!
                        • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi... IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 13:22
                          Warschau, jak sądzisz, co jest bliższe prawdy:
                          - na 1 decydenta-poznaniaka przypada 1 decydent warszawiak, czy
                          - na 1 decydenta-poznaniaka przypada 20 decydentów warszawiaków ?
                          Mówimy o regule, a nie wyjątkach od niej.

                          O pasku klinowym, jak pragnę zdrowia, nie rozumiem. Do mnie trzeba
                          jak do dziecka... -;)

                          Pozdrawiam,
    • .roberto65 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 31.12.01, 00:22
      Gość portalu: Jerzol napisał(a):

      > Co wy na to?
      > Ciekawe czy są osoby, które mają gdzieś lokalny patriotyzm (lub raczej
      > szowinizm) i wstąpiłyby do takiego klubu?
      > Ja zrobiłbym to, no bo w końcu co ma robić warszawiak urodzony w Poznaniu?

    • Gość: anka9009 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.02, 21:17
      wstępuję
      zobaczymy jak długo wytrzymam
      • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 07.01.02, 10:39
        Gość portalu: anka9009 napisał(a):

        > wstępuję
        > zobaczymy jak długo wytrzymam


        Przepraszam Aniu za niedyskretne pytanie...Od kiedy to mieszkaniec Konina jest
        poznaniakiem?
        • Gość: Jaro Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.244.197.* 08.01.02, 11:45
          No cóż, tak jak w Warszawie są zadęte bufony tak i w Poznaniu znajdziemy
          ograniczonych i zakompleksionych durni. Tak się składa, że swego czasu dość
          często bywałem w Warszawie i bardzo źle się tam czułem, gdy wysiadałem
          na "Głownym" jakbym odżywał. Ale to jeszcze nie świadczy, że Warszawa to dno
          kompletne. Tak jakoś dziwnie się składa, że potomkowie prawdziwej Warszawy
          życzliwie odnoszą się do Poznania, a przynajmniej z szacunkiem. I taki się
          należy również prawdziwej Warszawie. Oni ginęli za swoje miasto i za nasz kraj.
          Czy Poznaniaków stać by było na takie poświęcenie? NAPEWNO!!! I dlatego
          prawdziwa Warszawa wcale tak bardzo nie różni się od Poznania. To nie wina
          Warszawiaków, że tak się im losy ułożyły.
          Na koniec mała uwaga - neofici zawsze będą nadgorliwi i to oni w większości
          MUSZĄ udowodnić swoją wyższość. POZNAŃ JEST WSPANIAŁYM MIASTEM I NIKOMU NIE
          MUSZĘ TEGO UDOWADNIAĆ. A KTO MYŚLI INACZEJ TEGO POZOSTAWIAM Z JEGO WŁASNYMI
          PROBLEMAMI, BO TO NIE SĄ JUŻ MOJE PROBLEMY.
          • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 08.01.02, 12:36
            Gość portalu: Jaro napisał(a):

            > No cóż, tak jak w Warszawie są zadęte bufony tak i w Poznaniu znajdziemy
            > ograniczonych i zakompleksionych durni. Tak się składa, że swego czasu dość
            > często bywałem w Warszawie i bardzo źle się tam czułem, gdy wysiadałem
            > na "Głownym" jakbym odżywał. Ale to jeszcze nie świadczy, że Warszawa to dno
            > kompletne. Tak jakoś dziwnie się składa, że potomkowie prawdziwej Warszawy
            > życzliwie odnoszą się do Poznania, a przynajmniej z szacunkiem. I taki się
            > należy również prawdziwej Warszawie. Oni ginęli za swoje miasto i za nasz kraj.
            >
            > Czy Poznaniaków stać by było na takie poświęcenie? NAPEWNO!!! I dlatego
            > prawdziwa Warszawa wcale tak bardzo nie różni się od Poznania. To nie wina
            > Warszawiaków, że tak się im losy ułożyły.
            > Na koniec mała uwaga - neofici zawsze będą nadgorliwi i to oni w większości
            > MUSZĄ udowodnić swoją wyższość. POZNAŃ JEST WSPANIAŁYM MIASTEM I NIKOMU NIE
            > MUSZĘ TEGO UDOWADNIAĆ. A KTO MYŚLI INACZEJ TEGO POZOSTAWIAM Z JEGO WŁASNYMI
            > PROBLEMAMI, BO TO NIE SĄ JUŻ MOJE PROBLEMY.

            Bardzo ładnie i ciekawie napisane. I co najważniejsze w zasadzie zgodne z prawdą.
            Tyle, ze nie dla wszystkich Poznań musi być najwspanialszy tak jak i Warszawa
            najpiekniejsza. Wszyscy wiedzą, ze nie bedzie to zgodne z prawdą.
            A szacunek to inna sprawa i wielka rzecz!
            Pozdro!

            • Gość: jacek.piotr Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.icpnet.pl 10.01.02, 11:38
              Po raz pierwszy od czasu mojego kontaktu z komputer żałuję, że nie jestem
              hakerem, do bym sie włamał do tego portalu i usunął ten chory pomysł z klubem,
              i chorą dyskusję.
              Pozdrowienia dla "Prawdziwych Poznaniaków"
              Jacek Urbaniak
          • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 10.01.02, 12:58
            Gość portalu: Jaro napisał(a):

            > Oni ginęli za swoje miasto i za nasz kraj.
            >
            > Czy Poznaniaków stać by było na takie poświęcenie? NAPEWNO!!!

            Ginąć też trzeba z sensem, tzn. byłoby dobrze, gdyby korzyści (jakolwiek:
            moralne, psychologiczne, wrzeszcie ekonomiczne) przeważały nad kosztami.
            Zwłaszcza, te koszty mają ponosić inni, którzy może woleliby zamiast tego widzieć
            rozwój swoich własnych miast.

            Pozdrawiam,



            Po drugie, skąd tryb warunkowy w pytaniu ? O Powstaniu Wielkopolskim słyszałeś ?
            • andrzej12345 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 10.01.02, 14:42
              Wiem, że Powstanie Wielkopolskie było najwspanialsze ze wszystkich powstań
              wszechczasów, tak jak zresztą wszystko w cudownym mieście Poznaniu, ale jak
              możesz deprecjonować śmierć 18 tysięcy walczących z wielkim poświęceniem
              Polaków i 180 tysięcy cywilów. Bez komentarza.
              • cesar01 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 10.01.02, 14:55
                chwalmy sie sukcesami, a nie glupota.
                • andrzej12345 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 10.01.02, 15:09
                  cesar01 napisał(a):

                  > chwalmy sie sukcesami, a nie glupota.

                  Głupotą to TY się właśnie pochwaliłeś. Dowódca AK generał Komorowski podjął
                  decyzję o powstaniu zaakceptowaną w kilka dni później przez delegata Rządu RP na
                  Kraj gdy zbliżała się do Warszawy armia radziecka i była to wtedy decyzja
                  racjonalna. No ale oczywiście gdyby Komorowski był Poznaniakiem to podjąby lepszą
                  decyzję. Skąd w Poznaniakach to przekonanie o własnej wspaniałości?
              • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 10.01.02, 17:40
                andrzej12345 napisał(a):

                > Wiem, że Powstanie Wielkopolskie było najwspanialsze ze wszystkich powstań
                > wszechczasów, tak jak zresztą wszystko w cudownym mieście Poznaniu, ale jak
                > możesz deprecjonować śmierć 18 tysięcy walczących z wielkim poświęceniem
                > Polaków i 180 tysięcy cywilów. Bez komentarza.

                Ciężko próbować rozmowy z kimś, kto wkłada w cudze usta słowa, które nigdy nie
                padły. Ani nie najwspanialsze, ani nie cudowny, ani nie deprecjonowanie.
                Zwłaszcza, że w Powstaniu Warszawskim walczyło wielu poznaniaków wysiedlonych
                z Kraju Warty do GG (choćby śp. Jerzy Waldorff). Stwierdzam fakt: niewątpliwe
                bohaterstwo i śmierć tych ludzi poszła na marne, konsekwencje ponosił cały kraj.

                Pozdrawiam,
                • Gość: Jaro Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.244.197.* 11.01.02, 08:29
                  Na miłość boską Pozogha! Jak możesz pisać, że ofiary Powstania Warszawskiego
                  poszły na marne!!!!! Zresztą takich andronów to już nawet komentować nie warto!
                  Ogłaszam bojkot dla zakompleksionych durni! Poznańskość nie wymaga od jej
                  adeptów wykazywania oznak skrajnego ograniczenia świadomości. Wszystkich,
                  którzy czują się urażeni tylko w swoim imeniu mogę przeprosić, co niniejszym
                  czynię.
                  • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 11.01.02, 09:35
                    Gość portalu: Jaro napisał(a):

                    > Na miłość boską Pozogha! Jak możesz pisać, że ofiary Powstania Warszawskiego
                    > poszły na marne!!!!! Zresztą takich andronów to już nawet komentować nie warto!
                    >
                    > Ogłaszam bojkot dla zakompleksionych durni! Poznańskość nie wymaga od jej
                    > adeptów wykazywania oznak skrajnego ograniczenia świadomości. Wszystkich,
                    > którzy czują się urażeni tylko w swoim imeniu mogę przeprosić, co niniejszym
                    > czynię.


                    Wreszcie normalne słowa poprzedzone normalnym myśleniem wielkopolanina!
                    Brawo! Oczywiście serdecznie pozdrawiam!
                  • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 10:02
                    Gość portalu: Jaro napisał(a):

                    > Na miłość boską Pozogha! Jak możesz pisać, że ofiary Powstania Warszawskiego
                    > poszły na marne!!!!! Zresztą takich andronów to już nawet komentować nie warto!
                    >
                    > Ogłaszam bojkot dla zakompleksionych durni! Poznańskość nie wymaga od jej
                    > adeptów wykazywania oznak skrajnego ograniczenia świadomości. Wszystkich,
                    > którzy czują się urażeni tylko w swoim imeniu mogę przeprosić, co niniejszym
                    > czynię.

                    Dyskusja o Klubie miała (chyba) służyć wymianie poglądów. Chętnie odpowiem na
                    maile poparte faktami i ich logiczną interpretacją. Jak potrafisz pokazać
                    pozytywne skutki Powstania Warszawskiego to pokaż, chętnie przeczytam.
                    Wymiana inwektyw mnie nie interesuje.


                    • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 11.01.02, 10:15
                      Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                      >
                      > Dyskusja o Klubie miała (chyba) służyć wymianie poglądów. Chętnie odpowiem na
                      > maile poparte faktami i ich logiczną interpretacją. Jak potrafisz pokazać
                      > pozytywne skutki Powstania Warszawskiego to pokaż, chętnie przeczytam.
                      > Wymiana inwektyw mnie nie interesuje.
                      >
                      >

                      A więc Ty również zinterpretuj swój pogląd, ze Powstanie Warszawskie było bez
                      sensu i poszło na marne...
                    • andrzej12345 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 11.01.02, 11:11
                      Gdyby nie Powstanie Warszawskie, jak wielu historyków twierdzi, być może
                      żylibyśmy po wojnie w jednej z republik radzieckich. Może pracowałbyś teraz w
                      Moskwie a nie w Warszawie, Pozhoga. ZSRR chętnie by wzięła w opiekę Polskę, tak
                      jak to zrobiła np. w 1940 r. z Litwą a wcześniej z Ukrainą i Białorusią.

                      Gdyby nie było Powstania lub zorganizowała by je Armia Ludowa we współpracy ze
                      Stalinem, oskarżalibyście Warszawę i AK o bezczynność w decydującej dla
                      niepodległości chwili. Powstanie udowodniło światu, że Polska żyje i chce
                      wolności.

                      Być może Ci, którzy zginęli w Powstaniu, powstrzymali ZSRR przed interwencją w
                      roku 1956.

                      Poza tym w przeddzień wybuchu Powstania Niemcy ogłosili, że mężczyźni winni
                      stawić się na przedmieściach Warszawy następnego dnia, i nie wiadomo, ile
                      byłoby ofiar. Hitler, jeszcze przed rozpoczęciem Powstania rozkazał swojemu
                      wojsku zburzenie polskiej stolicy przed wycofaniem się z niej.

                      Pozdrowienia dla Jara i innych myślących Poznaniaków.
                      • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 11.01.02, 11:44
                        andrzej12345 napisał(a):

                        > Gdyby nie Powstanie Warszawskie, jak wielu historyków twierdzi, być może
                        > żylibyśmy po wojnie w jednej z republik radzieckich. Może pracowałbyś teraz w
                        > Moskwie a nie w Warszawie, Pozhoga. ZSRR chętnie by wzięła w opiekę Polskę, tak
                        >
                        > jak to zrobiła np. w 1940 r. z Litwą a wcześniej z Ukrainą i Białorusią.
                        >
                        > Gdyby nie było Powstania lub zorganizowała by je Armia Ludowa we współpracy ze
                        > Stalinem, oskarżalibyście Warszawę i AK o bezczynność w decydującej dla
                        > niepodległości chwili. Powstanie udowodniło światu, że Polska żyje i chce
                        > wolności.
                        >
                        > Być może Ci, którzy zginęli w Powstaniu, powstrzymali ZSRR przed interwencją w
                        > roku 1956.
                        >
                        > Poza tym w przeddzień wybuchu Powstania Niemcy ogłosili, że mężczyźni winni
                        > stawić się na przedmieściach Warszawy następnego dnia, i nie wiadomo, ile
                        > byłoby ofiar. Hitler, jeszcze przed rozpoczęciem Powstania rozkazał swojemu
                        > wojsku zburzenie polskiej stolicy przed wycofaniem się z niej.
                        >
                        > Pozdrowienia dla Jara i innych myślących Poznaniaków.

                        Zgadzam się!
                        Ech, gdyby inni myśleli tak jak Jaro...
                      • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 13:12
                        andrzej12345 napisał(a):

                        > Gdyby nie Powstanie Warszawskie, jak wielu historyków twierdzi, być może
                        > żylibyśmy po wojnie w jednej z republik radzieckich. Może pracowałbyś teraz w
                        > Moskwie a nie w Warszawie, Pozhoga. ZSRR chętnie by wzięła w opiekę Polskę, tak
                        >
                        > jak to zrobiła np. w 1940 r. z Litwą a wcześniej z Ukrainą i Białorusią.
                        >

                        Nie, no chwila. To twoim zdaniem Polska nie była pod "opieką" ZSRR w l. 1944-89 ?

                        > Gdyby nie było Powstania lub zorganizowała by je Armia Ludowa we współpracy ze
                        > Stalinem, oskarżalibyście Warszawę i AK o bezczynność w decydującej dla
                        > niepodległości chwili. Powstanie udowodniło światu, że Polska żyje i chce
                        > wolności.
                        >

                        To właśnie jest przykład warszawocentryzmu i gigantomanii. Niby dlaczego moi
                        antenaci mieliby wtedy wymagać od W-wy jakiejś akcji. I dlaczegóż to ta chwila
                        decydowała o niepodległości ? Gdyby było jak piszesz, w Jałcie decyzje co do
                        losów Polski byłyby inne. Ledwo 4 m-ce po upadku PW w Jałcie pies z kulawą nogą
                        nie interesował się niepodległością Polski, jeśli nie liczyć słabych protestów
                        Churchilla.

                        > Być może Ci, którzy zginęli w Powstaniu, powstrzymali ZSRR przed interwencją w
                        > roku 1956.
                        >
                        Nie widzę związku przyczynowo - skutkowego, proszę jaśniej. A propos, co
                        dokładnie masz na myśli mówiąc o roku 1956 ?

                        > Hitler, jeszcze przed rozpoczęciem Powstania rozkazał swojemu
                        > wojsku zburzenie polskiej stolicy przed wycofaniem się z niej.

                        Dobry argument - można jakieś źródło ? Tylko że teraz to ja sobie pogdybam:
                        a może by nie zdążyli zburzyć, bo gdyby nie PW to Rosjanie by jednak wjechali do
                        W-wy na ich plecach ? Ale ad rem: jakie inne korzyści dało PW, poza
                        kwestionowanymi przeze mnie:
                        - "przypominaniem się Polsce i światu", oraz
                        - stworzeniem podstaw martyrologii, która pomogła przetrwać do 1989 r. ?

                        >
                        > Pozdrowienia dla Jara i innych myślących Poznaniaków.

                        Myślący poznaniacy, prawdziwi Polacy, księża - patrioci, zdrowe ciało narodu itd.
                        I po co w ten sposób deprecjonować rozmówcę ?

                        Pozdrawiam,
                        • andrzej12345 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 11.01.02, 14:51
                          Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                          > andrzej12345 napisał(a):
                          >
                          > > Gdyby nie Powstanie Warszawskie, jak wielu historyków twierdzi, być może
                          > > żylibyśmy po wojnie w jednej z republik radzieckich. Może pracowałbyś ter
                          > az w
                          > > Moskwie a nie w Warszawie, Pozhoga. ZSRR chętnie by wzięła w opiekę Polskę
                          > , tak
                          > >
                          > > jak to zrobiła np. w 1940 r. z Litwą a wcześniej z Ukrainą i Białorusią.
                          > >
                          >
                          > Nie, no chwila. To twoim zdaniem Polska nie była pod "opieką" ZSRR w l. 1944-
                          89
                          > ?
                          >
                          Ale nie była republiką ZSRR, chyba że coś przeoczyłem?

                          > > Gdyby nie było Powstania lub zorganizowała by je Armia Ludowa we współprac
                          > y ze
                          > > Stalinem, oskarżalibyście Warszawę i AK o bezczynność w decydującej dla
                          > > niepodległości chwili. Powstanie udowodniło światu, że Polska żyje i chce
                          > > wolności.
                          > >
                          >
                          > To właśnie jest przykład warszawocentryzmu i gigantomanii. Niby dlaczego moi
                          > antenaci mieliby wtedy wymagać od W-wy jakiejś akcji. I dlaczegóż to ta
                          chwila
                          > decydowała o niepodległości ? Gdyby było jak piszesz, w Jałcie decyzje co do
                          > losów Polski byłyby inne. Ledwo 4 m-ce po upadku PW w Jałcie pies z kulawą
                          nogą
                          >
                          > nie interesował się niepodległością Polski, jeśli nie liczyć słabych
                          protestów
                          > Churchilla.
                          >
                          Może gdyby nie Powstanie, Stalin zdecydował by się na przyłączenie Polski do
                          swojego kraju powszechnej szczęśliwości i nie byłoby żadnych oporów w Jałcie.

                          > > Być może Ci, którzy zginęli w Powstaniu, powstrzymali ZSRR przed interwenc
                          > ją w
                          > > roku 1956.
                          > >
                          > Nie widzę związku przyczynowo - skutkowego, proszę jaśniej. A propos, co
                          > dokładnie masz na myśli mówiąc o roku 1956 ?
                          >
                          To się domyśl - na pewno Ci się uda.
                          > > Hitler, jeszcze przed rozpoczęciem Powstania rozkazał swojemu
                          > > wojsku zburzenie polskiej stolicy przed wycofaniem się z niej.
                          >
                          > Dobry argument - można jakieś źródło ? Tylko że teraz to ja sobie pogdybam:
                          > a może by nie zdążyli zburzyć, bo gdyby nie PW to Rosjanie by jednak wjechali
                          d
                          > o
                          > W-wy na ich plecach ? Ale ad rem: jakie inne korzyści dało PW, poza
                          > kwestionowanymi przeze mnie:
                          > - "przypominaniem się Polsce i światu", oraz
                          > - stworzeniem podstaw martyrologii, która pomogła przetrwać do 1989 r. ?
                          >
                          Czy to wg. Ciebie mało? Czy w związku z tym powstania: styczniowe,
                          kościuszkowskie, listopadowe, czy też powstania wielkopolskie 1794, 1846 i 1848
                          też nie miały sensu? A o czym byś się uczył na lekcjach historii?
                          > >
                          > > Pozdrowienia dla Jara i innych myślących Poznaniaków.
                          >
                          > Myślący poznaniacy, prawdziwi Polacy, księża - patrioci, zdrowe ciało narodu
                          it
                          > d.
                          > I po co w ten sposób deprecjonować rozmówcę ?
                          >
                          Powstanie Warszawskie jest przedmiotem wielu kontrowersji wśród historyków. Ja
                          historykiem nie jestem i myślę, że Ty też. Moglibyśmy długo tu na temat
                          powstania dyskutować nie dochodząc do wspólnego zdania. Jedyna rzecz, której od
                          Ciebie oczekuję to żebyś nie mówił, cytuję „ginąć trzeba z sensem”, po prostu
                          trochę szacunku. Pozdrowienia dla rozmówcy – bez deprecjonowania.

                          P.S. A tak na marginesie, co Cię trzyma w tej przebrzydłej Warszawie? Nie
                          wracasz do wspaniałego Poznania?

                          > Pozdrawiam,


                • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi IP: *.matrix.pl 11.01.02, 09:39
                  Gość portalu: Pozhoga napisał(a):


                  > Ciężko próbować rozmowy z kimś, kto wkłada w cudze usta słowa, które nigdy nie
                  > padły. Ani nie najwspanialsze, ani nie cudowny, ani nie deprecjonowanie.
                  > Zwłaszcza, że w Powstaniu Warszawskim walczyło wielu poznaniaków wysiedlonych
                  > z Kraju Warty do GG (choćby śp. Jerzy Waldorff). Stwierdzam fakt: niewątpliwe
                  > bohaterstwo i śmierć tych ludzi poszła na marne, konsekwencje ponosił cały kraj
                  > .
                  >
                  > Pozdrawiam,

                  Jakie konsekwencje ponosił cały kraj? Moze Poznań wcielony do Wielkiej Rzeszy?
                  Ok...wielu poznaniaków walczyło w Powstaniu. A o czym to swiadczy? Że Powstanie
                  miało jakiś sens!
                  A na marginesie...Jerzy Waldorff, urodzony w Poznaniu a jednak zakochany w
                  Warszawie...Najsłynniejszy chyba nam współczesnym varsawianista...
                  A to chyba na krzyść Warszawy może świadczyć...

                  • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 10:18
                    Gość portalu: Warschau napisał(a):

                    > Jakie konsekwencje ponosił cały kraj? Moze Poznań wcielony do Wielkiej Rzeszy?
                    > Ok...wielu poznaniaków walczyło w Powstaniu. A o czym to swiadczy? Że Powstanie
                    > miało jakiś sens!
                    > A na marginesie...Jerzy Waldorff, urodzony w Poznaniu a jednak zakochany w
                    > Warszawie...Najsłynniejszy chyba nam współczesnym varsawianista...
                    > A to chyba na krzyść Warszawy może świadczyć...
                    >
                    (1) Odbudowa Warszawy pewnie trochę kosztowała: pracy, materiałów, pieniędzy.
                    Pewnie nawet więcej niż trochę (choć szacunków nigdzie nie widziałem) - nie
                    sądzisz ? I to w sytuacji, gdy reszta kraju leżała w gruzach (nie skutkiem
                    pochopnych powstańczych zrywów lecz przejścia frontu). Tak więc spore nakłady
                    poszły na odbudowę miasta, które wcale nie musiało być zniszczone. W efekcie do
                    tej pory w różnych miastach Polski widać ślady wojny - brakujące budynki, często
                    wspaniałe zabytki, których nie zrekonstruowano. Podawałem już przykład zamku
                    Przemysła II w Poznaniu (tzw. zamek lewobrzeżny), a to tylko symbol tego zjawiska.
                    Ba, mamy w Polsce miasta, które (podobnie jak W-wa) zostały w większości
                    zniszczone w czasie II WŚ (np. Piła), ale nikt sobie nie zaprzątał głowy ich
                    odbudową. Ale za to stolica - a co, niech cały naród ją buduje, nie stać nas ?

                    (2) Uwaga o Jerzym Waldorffie jest oczywiście słuszna i w pełni się z nią
                    zgadzam. Dodam tylko, że Waldorff sam dostrzegał dominujący w Polsce
                    warszawocentryzm - wide jego zaangażowanie w umiejscowienie w P-niu, a nie w W-
                    wie konkursu skrzypcowego im. Wieniawskiego.

                    Pozdrawiam,

                    • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi IP: *.matrix.pl 11.01.02, 10:33
                      Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                      >> (1) Odbudowa Warszawy pewnie trochę kosztowała: pracy, materiałów, pieniędzy.
                      > Pewnie nawet więcej niż trochę (choć szacunków nigdzie nie widziałem) - nie
                      > sądzisz ? I to w sytuacji, gdy reszta kraju leżała w gruzach (nie skutkiem
                      > pochopnych powstańczych zrywów lecz przejścia frontu). Tak więc spore nakłady
                      > poszły na odbudowę miasta, które wcale nie musiało być zniszczone. W efekcie do
                      >
                      > tej pory w różnych miastach Polski widać ślady wojny - brakujące budynki, częst
                      > o
                      > wspaniałe zabytki, których nie zrekonstruowano. Podawałem już przykład zamku
                      > Przemysła II w Poznaniu (tzw. zamek lewobrzeżny), a to tylko symbol tego zjawis
                      > ka.
                      > Ba, mamy w Polsce miasta, które (podobnie jak W-wa) zostały w większości
                      > zniszczone w czasie II WŚ (np. Piła), ale nikt sobie nie zaprzątał głowy ich
                      > odbudową. Ale za to stolica - a co, niech cały naród ją buduje, nie stać nas ?

                      Sorry, ale chyba w każdym kraju gdyby zniszczono stolice, która niejako jest
                      jakimś symbolem państwowości - starano by się ją odbudowac, przywrócić jej
                      świetność. Takie są załozenia stołeczności. Ma byc to ośrodek władzy a zarazem
                      reprezentacja kraju. Więc niejako cały naród zobowiazany jest w jakiś sposób
                      szanowiać stolicę i w pewnym stopniu o nią dbać. I temu nie zaprzeczysz!

                      A ze swojej strony zaręczam Ci, ze ja nie jestem przywiązany do stołeczności ale
                      do mojego miasta. I szczerze powiedziawszy ta stołeczność Warszawy czasem mnie
                      denerwuje...

                      >
                      > (2) Uwaga o Jerzym Waldorffie jest oczywiście słuszna i w pełni się z nią
                      > zgadzam. Dodam tylko, że Waldorff sam dostrzegał dominujący w Polsce
                      > warszawocentryzm - wide jego zaangażowanie w umiejscowienie w P-niu, a nie w W-
                      > wie konkursu skrzypcowego im. Wieniawskiego.
                      >
                      > Pozdrawiam,
                      >

                      • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 12:45
                        Gość portalu: Warschau napisał(a):
                        >
                        > Więc niejako cały naród zobowiazany jest w jakiś sposób
                        > szanowiać stolicę i w pewnym stopniu o nią dbać. I temu nie zaprzeczysz!
                        >
                        Wiesz co mi to dbanie przywodzi na myśl ? Piękne przysłowie: zastaw się, a postaw
                        się. Niech każdy dba o swoje i robi to dobrze, a po cudze ręki nie wyciąga.

                        Pozdrówska,
                  • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 10:25
                    Gość portalu: Warschau napisał(a):

                    > Ok...wielu poznaniaków walczyło w Powstaniu. A o czym to swiadczy? Że Powstanie
                    > miało jakiś sens!

                    Niestety, nie widzę związku. Twoim zdaniem coś staje się sensowne tylko poprzez
                    sam fakt czyjegoś w tym udziału ? Moim zdaniem o sensowności decydują tylko
                    efekty (także te niewymierne). Napisz, jaki sens (jakie korzyści) przyniosło
                    Powstanie Warszawskie. Naprawdę jestem ciekaw i piszę to bez złośliwości, której
                    pełne są co niektóre listy w tym wątku. Pewnie z braku argumentów...

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi IP: *.matrix.pl 11.01.02, 10:36
                      Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                      > Niestety, nie widzę związku. Twoim zdaniem coś staje się sensowne tylko poprzez
                      >
                      > sam fakt czyjegoś w tym udziału ? Moim zdaniem o sensowności decydują tylko
                      > efekty (także te niewymierne). Napisz, jaki sens (jakie korzyści) przyniosło
                      > Powstanie Warszawskie. Naprawdę jestem ciekaw i piszę to bez złośliwości, które
                      > j
                      > pełne są co niektóre listy w tym wątku. Pewnie z braku argumentów...
                      >
                      > Pozdrawiam,

                      A ja związek widzę! Skoro czytasz ksiązki powinieneś znać cel Powstania. Nie
                      przeczę - Powstanie nie udało się w dużym stopniu. Ale cel Powstania był światły
                      i temu nie zaprzeczysz dbał nie tylko o interesy stolicy ale i całej Polski...
                      A co do argumentacji w niektórych wątkach (bez złośliwości) też Mój Drogi nie
                      imponujesz elokwencją...
                      • Gość: Pozhoga Re: Do Pozhogi IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 11:11
                        Gość portalu: Warschau napisał(a):

                        > Ale cel Powstania był światł
                        > y
                        > i temu nie zaprzeczysz dbał nie tylko o interesy stolicy ale i całej Polski...
                        >

                        Proszę o fakty - na czym miał polegać interes całej Polski ? Czy masz na myśli
                        ew. korzyści dyplomatyczne ? A jakie niby miałyby one być po Jałcie ?

                        > A co do argumentacji w niektórych wątkach (bez złośliwości) też Mój Drogi nie
                        > imponujesz elokwencją...

                        Naprawdę, skończmy z osobistymi wycieczkami. Szczerze to proponuję. One nie mają
                        nic wspólnego z tematem.
                        • Gość: Warschau Re: Do Pozhogi IP: *.matrix.pl 11.01.02, 11:42
                          Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                          >
                          > Proszę o fakty - na czym miał polegać interes całej Polski ? Czy masz na myśli
                          > ew. korzyści dyplomatyczne ? A jakie niby miałyby one być po Jałcie ?

                          A sam fakt próby przeciwstawienia się bolszewickiej machinie? Próba samodzielnego
                          wyzwolenia stolicy kraju przed momentem wkroczenia następnych wrogich czerwonych
                          wojsk dla Ciebie nie ma zadnego znaczenia?
                          >
                          > > A co do argumentacji w niektórych wątkach (bez złośliwości) też Mój Drogi
                          > nie
                          > > imponujesz elokwencją...
                          >
                          > Naprawdę, skończmy z osobistymi wycieczkami. Szczerze to proponuję. One nie maj
                          > ą
                          > nic wspólnego z tematem.

                          Oczywiście, ze nie ma, jednak takie osobiste wędrówki niestety podjałeś ty jako
                          pierwszy...

                          • Gość: Pozhoga Re: Wątek Powstania Warszawskiego IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 11:47
                            Gość portalu: Warschau napisał(a):
                            > A sam fakt próby przeciwstawienia się bolszewickiej machinie? Próba samodzielne
                            > go
                            > wyzwolenia stolicy kraju przed momentem wkroczenia następnych wrogich czerwonyc
                            > h
                            > wojsk dla Ciebie nie ma zadnego znaczenia?
                            > >

                            Tu chyba tkwi sedno sprawy. Dla Ciebie sama próba jest ważna. Dla mnie tylko
                            efekty (ale wszystkie efekty, również niewymierne). A teraz pogdybajmy trochę:
                            PW kończy się sukcesem (miasto wyzwolone), wkraczają Rosjanie i co: grzecznie
                            przechodzą przez miasto, idą dalej na Berlin, i zgadzają się na niezawisły polski
                            rząd ? Po Jałcie ? Wolne żarty...

                            Pozdrawiam,
                            • Gość: Warschau Re: Wątek Powstania Warszawskiego IP: *.matrix.pl 11.01.02, 11:57
                              Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                              > Tu chyba tkwi sedno sprawy. Dla Ciebie sama próba jest ważna. Dla mnie tylko
                              > efekty (ale wszystkie efekty, również niewymierne). A teraz pogdybajmy trochę:
                              > PW kończy się sukcesem (miasto wyzwolone), wkraczają Rosjanie i co: grzecznie
                              > przechodzą przez miasto, idą dalej na Berlin, i zgadzają się na niezawisły pols
                              > ki
                              > rząd ? Po Jałcie ? Wolne żarty...
                              >
                              > Pozdrawiam,

                              Po pierwsze - skąd wiesz jakie efekty przyniesie twoje działanie jeśli nie
                              spróbujesz? Gdzie się podział Twój polski romantyzm?

                              Po drugie - kto mówi o tym, ze bolszewicy grzecznie by przeszli przez Warszawę?
                              Tu chodzi bardziej o to, ze inaczej by patrzyli na sprawę gdyby wchodzili do
                              wolnej stolicy...Reszte przeczytaj w wątku andrzeja1234 parę postów wyzej...


                              • Gość: Pozhoga Re: Wątek Powstania Warszawskiego IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 12:49
                                Gość portalu: Warschau napisał(a):
                                >
                                > Po pierwsze - skąd wiesz jakie efekty przyniesie twoje działanie jeśli nie
                                > spróbujesz? Gdzie się podział Twój polski romantyzm?

                                Romantyzm ? Nie mam go za grosz. W końcu jestem poznaniakiem, he, he -;)

                                >
                                > Tu chodzi bardziej o to, ze inaczej by patrzyli na sprawę gdyby wchodzili do
                                > wolnej stolicy...Reszte przeczytaj w wątku andrzeja1234 parę postów wyzej...
                                >
                                >
                                Już się biorę do roboty.

                                Pozdrawiam,
                • Gość: P.B Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.wskiz.poznan.pl 11.01.02, 10:44
                  Gość portalu: Pozhoga napisał(a):

                  > andrzej12345 napisał(a):
                  >
                  > > Wiem, że Powstanie Wielkopolskie było najwspanialsze ze wszystkich powstań
                  >
                  > > wszechczasów, tak jak zresztą wszystko w cudownym mieście Poznaniu, ale ja
                  > k
                  > > możesz deprecjonować śmierć 18 tysięcy walczących z wielkim poświęceniem
                  > > Polaków i 180 tysięcy cywilów. Bez komentarza.
                  >
                  > Ciężko próbować rozmowy z kimś, kto wkłada w cudze usta słowa, które nigdy nie
                  > padły. Ani nie najwspanialsze, ani nie cudowny, ani nie deprecjonowanie.
                  > Zwłaszcza, że w Powstaniu Warszawskim walczyło wielu poznaniaków wysiedlonych
                  > z Kraju Warty do GG (choćby śp. Jerzy Waldorff). Stwierdzam fakt: niewątpliwe
                  > bohaterstwo i śmierć tych ludzi poszła na marne, konsekwencje ponosił cały kraj
                  > .
                  >
                  > Pozdrawiam,
                  Cy ich życie poszło na marne?hmmmm myślę, że nie. Jednak niemcy w odwecie
                  zburzyli niemal cvasłe miasto. Więc należy zastanowić się czy powstańcy dobrze
                  zrobili?
                  Jadnak to co napiszę teraz może jest trochę nie Fair, ale wszysko co dzieje się w
                  otoczeniu warszawskim na gruncie narodowowyzwoleńczym, kończy się niepowodzeniem.
                  • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 11.01.02, 10:51
                    Gość portalu: P.B napisał(a):

                    > Jadnak to co napiszę teraz może jest trochę nie Fair, ale wszysko co dzieje się
                    > w
                    > otoczeniu warszawskim na gruncie narodowowyzwoleńczym, kończy się niepowodzenie
                    > m.


                    Nie dokońca jest to prawda...Poczytaj a znajdziesz odpowiedź. Było jeszcze trochę
                    zrywów zainicjowanych w stolicy, które w jakiś sposób zakończyły sie powodzeniem.
                    A w Poznaniu był w zasadzie tylko jeden...
                    • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 11:23
                      Gość portalu: Warschau napisał(a):
                      >
                      > Było jeszcze troc
                      > hę
                      > zrywów zainicjowanych w stolicy, które w jakiś sposób zakończyły sie powodzenie
                      > m.

                      Jakieś fakty ?

                      > A w Poznaniu był w zasadzie tylko jeden...

                      Nie jeden. Do Powstania Wielkopolskiego można dołożyć co najmniej nadłuższą wojnę
                      nowoczesnej Europy, Wiosnę Ludów 1848 / 49 (na ziemiach polskich walki miały
                      miejsce gółnie w poznańskiem) oraz wykurzenie Prusaków w końcu 1806 r. przed
                      wkroczeniem Napoleona na ziemie polskie. Jeszcze jedna uwaga: Powstanie
                      Wielkopolskie było wielkopolskie właśnie, a nie poznańskie.
                    • Gość: P.B Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.wskiz.poznan.pl 11.01.02, 11:24
                      Gość portalu: Warschau napisał(a):

                      > Gość portalu: P.B napisał(a):
                      >
                      > > Jadnak to co napiszę teraz może jest trochę nie Fair, ale wszysko co dziej
                      > e się
                      > > w
                      > > otoczeniu warszawskim na gruncie narodowowyzwoleńczym, kończy się niepowod
                      > zenie
                      > > m.
                      >
                      >
                      > Nie dokońca jest to prawda...Poczytaj a znajdziesz odpowiedź. Było jeszcze troc
                      > hę
                      > zrywów zainicjowanych w stolicy, które w jakiś sposób zakończyły sie powodzenie
                      > m.
                      > A w Poznaniu był w zasadzie tylko jeden...
                      Jeden i jedyny udany. Jednak powstanie Wlkp przeniosło na całą Wlkp i Pomorze,
                      natomiast te Warszawskie ledwo, że mało znane to jeszcze nieudane.
                      • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 11:42
                        Gość portalu: P.B napisał(a):

                        > Jeden i jedyny udany. Jednak powstanie Wlkp przeniosło na całą Wlkp i Pomorze,
                        > natomiast te Warszawskie ledwo, że mało znane to jeszcze nieudane.

                        To nie tak: całe Pomorze ? Toć ledwie mały kawałeczek nieco na północ od Noteci.
                        Powstanie Warszawskie mało znane ? Ejże...

                        Pozdrawiam,
                    • Gość: P.B Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.wskiz.poznan.pl 11.01.02, 11:29
                      Gość portalu: Warschau napisał(a):

                      > Gość portalu: P.B napisał(a):
                      >
                      > > Jadnak to co napiszę teraz może jest trochę nie Fair, ale wszysko co dziej
                      > e się
                      > > w
                      > > otoczeniu warszawskim na gruncie narodowowyzwoleńczym, kończy się niepowod
                      > zenie
                      > > m.
                      >
                      >
                      > Nie dokońca jest to prawda...Poczytaj a znajdziesz odpowiedź. Było jeszcze troc
                      > hę
                      > zrywów zainicjowanych w stolicy, które w jakiś sposób zakończyły sie powodzenie
                      > m.
                      > A w Poznaniu był w zasadzie tylko jeden...

                      W Poznaniu był jeden, ale za to udany. Natomiast jeżeli w Warszawie coś było to
                      mało znane i nieudane.
                      • Gość: P.B Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.wskiz.poznan.pl 11.01.02, 11:33
                        Gość portalu: P.B napisał(a):

                        > Gość portalu: Warschau napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: P.B napisał(a):
                        > >
                        > > > Jadnak to co napiszę teraz może jest trochę nie Fair, ale wszysko co
                        > dziej
                        > > e się
                        > > > w
                        > > > otoczeniu warszawskim na gruncie narodowowyzwoleńczym, kończy się nie
                        > powod
                        > > zenie
                        > > > m.
                        > >
                        > >
                        > > Nie dokońca jest to prawda...Poczytaj a znajdziesz odpowiedź. Było jeszcze
                        > troc
                        > > hę
                        > > zrywów zainicjowanych w stolicy, które w jakiś sposób zakończyły sie powod
                        > zenie
                        > > m.
                        > > A w Poznaniu był w zasadzie tylko jeden...
                        >
                        > W Poznaniu był jeden, ale za to udany. Natomiast jeżeli w Warszawie coś było to
                        >
                        > mało znane i nieudane.
                        Sorka za powtórkę, myślałem, że poprzedni post został niewysłany.

                        • Gość: Jaro Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.244.197.* 11.01.02, 12:14
                          No tak. Widać kolega Pozhoga chyba nie chce pewnych spraw zrozumieć. Decyzja o
                          wybuchu powstania zapadła, gdy było wiadomo, że nadchodzi front i z militarnego
                          punktu widzenia była racjonalna. To fakt, że jej efekt, smutny zresztą,
                          ograniczył się do przywoływania pamięci AK, która jednak była i jest kojarzona
                          z ruchem niepodległościowym i choćby ta pamięć przez 50 lat przeklętego
                          komunizmu pozwalała przeżyć. Choremu, który nie ma nadziei na wyzdrowienie
                          trudno pomóc. Niezłomni w walce, gotowi na śmierć byli sumieniem Polski i
                          Polaków, aby Ci którzy wierzyli w wolną Polskę nie ulegli. A potem nastał rok
                          1989 Panie Pozhoga
                          • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 12:37
                            Gość portalu: Jaro napisał(a):

                            > No tak. Widać kolega Pozhoga chyba nie chce pewnych spraw zrozumieć. Decyzja o
                            > wybuchu powstania zapadła, gdy było wiadomo, że nadchodzi front i z militarnego
                            >
                            > punktu widzenia była racjonalna. To fakt, że jej efekt, smutny zresztą,
                            > ograniczył się do przywoływania pamięci AK, która jednak była i jest kojarzona
                            > z ruchem niepodległościowym i choćby ta pamięć przez 50 lat przeklętego
                            > komunizmu pozwalała przeżyć. Choremu, który nie ma nadziei na wyzdrowienie
                            > trudno pomóc. Niezłomni w walce, gotowi na śmierć byli sumieniem Polski i
                            > Polaków, aby Ci którzy wierzyli w wolną Polskę nie ulegli. A potem nastał rok
                            > 1989 Panie Pozhoga

                            Jezusicku, a czego Ty chcesz ode mnie ? Andrzeju, chyba wszedłeś w crawl i
                            młócisz na oślep. Spójrz najpierw kto co napisał.

                            Ale w twojej wypowiedzi jest ciekawy wątek, ten o pamięci, co pozwalała przeżyć.
                            Wiesz co ja myślę ? Pamiętał ten i ów, głównie co światlejszy. Ale co do zasady:
                            Polak jak się nażre kiełbasy to mu wszystko wisi (quiz: kto to powiedział ?).

                            Pozdrawiam,
                            • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 12:39
                              Gość portalu: Pozhoga napisał(a):
                              > Andrzeju, chyba wszedłeś w crawl i
                              > młócisz na oślep. Spójrz najpierw kto co napisał.

                              Mea culpa, nie Andrzeju tylko Jaro.

                              Pozdrawiam nieodmiennie,
                            • Gość: Jaro Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.244.197.* 11.01.02, 12:48
                              Odwołuję się do Twojej prośby o odpowiedź na pytanie jakie skutki, lub może
                              lepiej efekty dało Powstanie Warszawskie. To po pierwsze.
                              Po drugie jednak to ci "światlejsi" poprowadzili nas do wolności i demokracji a
                              nie "obżartusy".
                              Po trzecie - nie wiem kto to powiedział. Tak gwoli podążania drogą prawdy.
                              • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 11.01.02, 12:52
                                Gość portalu: Jaro napisał(a):
                                > Po drugie jednak to ci "światlejsi" poprowadzili nas do wolności i demokracji a
                                > nie "obżartusy".

                                Niewątpliwie to elity niosły ten kaganek. Pytanie komu on dawał nadzieję: masom
                                czy samym elitom ?

                                > Po trzecie - nie wiem kto to powiedział. Tak gwoli podążania drogą prawdy.

                                Gomółka ew. Cyrankiewicz.
                                • Gość: tur Re: KLUB PRZYJANI POZNA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 14:33
                                  Gomulka przez u zamkniete !!!
                                  ludzie najpierw pouczcie sie troche a potem
                                  dyskutujcie.
                                • Gość: Radost Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 18:48
                                  Ciekawa rzecz Powstanie Warszawskie bylo nieudane ale jakakolwiek proba jakies
                                  dyskusji o jego marnych skutkach w sensie militarnym konczy wyzywaniem od
                                  antypatriotow natomiast ze zwycieskiego powstania Wlkp bardzo latwo sie
                                  warszawiakom zartuje i nie ma w tym nic zdroznego...
                                  A poza tym to hołubienie Piłsudskiego....
                                  • Gość: Pozhoga Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.man.polbox.pl 14.01.02, 13:22
                                    Gość portalu: Radost napisał(a):

                                    > A poza tym to hołubienie Piłsudskiego....

                                    To jest ciekawa sprawa - mam na mysly diametralnie
                                    rozny (przynajmniej w pokoleniu ludzi tzw. przedwojennych)
                                    stosunek do Pilsudskiego. Dla mnie przynajmniej jest to
                                    jeszcze jedna bardzo duza historyczna linia podzialu mdzy P-niem a W-wą.

                                    Proszę o opinie warszawiakow (i wszystkich innych): czy zgodzilibyscie sie, ze
                                    stosunek wladz polskich do JP po maju 1926 nosil liczne znamiona kultu jednostki ?
                                    Ze swej strony moge podac udokumentowane historyczne wydarzenia - powody,
                                    dla ktorych niechec do JP byla swego czasu tak silna w P-niu.

                                    Pozdrawiam,

        • Gość: anka9009 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 20:02
          po pierwsze nie Konina a Koła
          po drugie nie poznaniakiem (jeśli już to poznanianką) a osobą często
          udzielającą się na forum poznańskim i przedstawicielką Wielkiej Polski
          • Gość: Warschau Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.matrix.pl 14.01.02, 10:22
            Gość portalu: anka9009 napisał(a):

            > po pierwsze nie Konina a Koła
            > po drugie nie poznaniakiem (jeśli już to poznanianką) a osobą często
            > udzielającą się na forum poznańskim i przedstawicielką Wielkiej Polski

            Po pierwsze - twój adres wskazuje na Konin...
            Po drugie - pisałem ogólnie: od kiedy mieszkaniec Konina jest poznaniakiem, a
            Ciebie prosiłem o wytłumaczenie...
            Po trzecie - miło, ze udzielasz sie na forum poznańskim...
            Po czwarte - wyjaśnij mi pojęcie Wielkiej Polski i różnicy między nią a
            Wielkopolską...
            Pozdrawiam!



            • Gość: anka9009 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 21:48
              Gość portalu: Warschau napisał(a):

              > Gość portalu: anka9009 napisał(a):
              >
              > > po pierwsze nie Konina a Koła
              > > po drugie nie poznaniakiem (jeśli już to poznanianką) a osobą często
              > > udzielającą się na forum poznańskim i przedstawicielką Wielkiej Polski
              >
              > Po pierwsze - twój adres wskazuje na Konin...
              > Po drugie - pisałem ogólnie: od kiedy mieszkaniec Konina jest poznaniakiem, a
              > Ciebie prosiłem o wytłumaczenie...
              > Po trzecie - miło, ze udzielasz sie na forum poznańskim...
              > Po czwarte - wyjaśnij mi pojęcie Wielkiej Polski i różnicy między nią a
              > Wielkopolską...
              > Pozdrawiam!
              >
              >
              >

              między Wielką Polską a Wielkopolska nie ma żadnej różnicy
              dziekuję za zrozumienie
              pozdr
    • Gość: Aska Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.ports.pol.pl 16.01.02, 00:08
      Czesc - witam wszystkich poznaniakow!

      Nie mam czasu przeczytac wszystkich wiadomosci z tego watku, wiec ustosunkuje
      sie do tych kilku, ktore przeczytalam!

      Jako rdzenna warszawianka bardzo chetnie przystapie do takiego klubu, bo
      naprawde uwielbiam i kocham Poznan i staram sie tu przyjezdzac jak najczesciej.
      Gdzies tam z dziecinstwa pozostalo mi jeszcze marzenie, ze kiedys sie do Was
      przeprowadze! :-)))
      Uwielbiam tez moja Warszawe, ale wcale nie uwazam, ze wszystko jest tutaj
      najlepsze. Nie wiem skad taka opinia o nas, ze nie przyjmujemy slowa krytyki -
      zajrzyjcie na warszawskie forum - wiekszac watkow dotyczy tego, jak okropnie u
      nas jest i co trzeba zmienic. Warszawa ma swoje wady, ale kazdy kto sie tu
      urodzil nie moze nie lubic Warszawy!

      I jeszcze o tych podatkach - owszem pieniadze na Warszawe sa przeznaczane z
      budzetu panstwa i stad poczucie wszystkich innych, ze dokladaja do Warszawy -
      to pomylka. Kazde inne miasto pieniadze, ktore zarabia, moze wydac na siebie -
      Warszawa swoich pieniedzy nie widzi - doklada do budzetu, a potem niewielka
      tego czesc dostaje na swoje wydatki.

      Pozdrawiam Wszystkich,
      Aska - milosniczka Poznania
      • Gość: Jaro Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: 212.244.197.* 16.01.02, 10:36
        Witamy w Pięknym Poznaniu!
        Mam nadzieję, że Twój post choć trochę ostudzi naszą dyskusję. Mam wielu
        znajomych w Warszawie, ale samo miasto nieco mnie przytłacza. Niemniej jednak z
        wielką radością czytam takie wypowiedzi na naszym forum.
        Gratuluję i pozdrawiam!
        Jaro
        • Gość: Aska Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.ports.pol.pl 17.01.02, 15:14
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > Witamy w Pięknym Poznaniu!
          > Mam nadzieję, że Twój post choć trochę ostudzi naszą dyskusję. Mam wielu
          > znajomych w Warszawie, ale samo miasto nieco mnie przytłacza. Niemniej jednak z
          >
          > wielką radością czytam takie wypowiedzi na naszym forum.
          > Gratuluję i pozdrawiam!

          dziekuje za mile slowa!!!

          przeczytalam wszystkie wypowiedzi, ale chyba nie ma sensu wciagac sie w jalowa
          dysusje i ciagle cos tlumaczyc - pretensje i niechec i tak pewnie nie znikna.
          Szkoda tylko, ze tytul takiego watku przyciaga wiecej przeciwnikow niz
          zwolennikow!
          Nikogo nie zmusze do lubienia Warszawy - ale pozwolcie lubic mi Poznan!

          Specjalne pozdrowienia dla Jaro! :-)))
          Asia
    • Gość: jacko Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 14:43
      A ja lubię Warszawę bo to nasza stolica i mieszka tam prezydent.O!
      • Gość: róża Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 14:06
        ten cały klub to chyba nieporozumienie
        i tak każdy wie że warszawiacy wszystkich dymają a szczególnie poznaniaków
        1)dlaczego wielkopolska kasa chorych musiała dopłacić do mazowieckiej?
        2)dlaczego przez długi czas mecze reprezentacji były w warszawie mimio że nie
        ma tam gdzie grać a kibice z wa-wy to debile
        3)dlaczego stadion narodowy miałby być zbudowany w warszawie? (i żeby grała na
        nim legia)
        4)dlaczego z poznania jest tak mało połączeń lotniczych mimo iż jest na nie
        zapotrzebowanie a lotnisko jest o wiele lepsze niż w wieśniackiej warszawie
        (nawet jeśli nie ma połączenia z poznania to wolę lecieć przez berlin albo
        kopenhagę)
        poza tym wszystkim to jako tako jest w tym kraju do wisły reszty nie uznaję a
        tak w ogóle to powinno się moim zdaniem odłączyć wielkopolskę od reszty kraju
        to by nam wyszło na lepsze!
        jest jeszcze kilka innych spraw ale to może innym razem.
        pozdrowienia.
        nara!
        • Gość: Warschau Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.matrix.pl 17.01.02, 15:03
          A skąd w Chocieży biora takie idiotki (ew. idiotów) jak Ty?
          I od kiedy mieszkaniec Chodzieży uważa się za poznaniaka?

          Na marginesie - większa część Warszawy tez lezy w "Polsce do Wisły"...
          • Gość: róża Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 19:06
            jesteś spostrzegawczy ale głupi.
            po pierwsze to z wisłą to przenośnia a po drugie to nie wpadłeś na to durniu że
            ten komputer z którego piszę nie jest mój.
            od ilu pokoleń tu mieszkasz?????//
            wyglądasz na zabugola....... przemyśl wszystko zanim znowu otworzysz
            jadaczkę!!!!!
            • Gość: Warschau Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.matrix.pl 18.01.02, 09:26
              Gość portalu: róża napisał(a):

              > jesteś spostrzegawczy ale głupi.

              To coś nowego...Ale głupota u Ciebie jak widać na porządku dziennym...

              > po pierwsze to z wisłą to przenośnia a po drugie to nie wpadłeś na to durniu że
              > ten komputer z którego piszę nie jest mój.

              Przenośnia - a co to takiego? He, he...
              Komputer z którego piszesz nie jest Twój? Aaaa rozumiem, na swój się nie
              dorobiłaś - nie stać Cię...

              > od ilu pokoleń tu mieszkasz?????//

              Gdzie? Ja mieszkam w Warszawie a skoro piszesz"tu mieszkasz" co odnosi się do
              Twojego miejsca pobytu wnioskowac można, ze też jesteś w Warszawie...A moze się
              mylę?

              > wyglądasz na zabugola.......

              Błąd! Niestety elminujemy z konkursu. Wielka pomyłka - moje korzenie sięgaja
              dalej na południowy-zachód niż leży Poznań...

              > przemyśl wszystko zanim znowu otworzysz
              > jadaczkę!!!!!

              Przemyśl - miasto na wschodzie Polski z ciekwą historią i tradycjami kontaktów
              polsko-ukraińskich...

          • Gość: róża Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 19:10
            Gość portalu: Warschau napisał(a):

            > A skąd w Chocieży biora takie idiotki (ew. idiotów) jak Ty?
            > I od kiedy mieszkaniec Chodzieży uważa się za poznaniaka?
            >
            > Na marginesie - większa część Warszawy tez lezy w "Polsce do Wisły"...
            znalazł się tej ...........detektyw z bożej łaski

            • Gość: Warschau Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.matrix.pl 18.01.02, 09:27
              Gość portalu: róża napisał(a):


              > znalazł się tej ...........detektyw z bożej łaski

              Socjolog za pięć groszy...A w domu wszyscy zdrowi?
          • Gość: P.B Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 13:51
            Gość portalu: Warschau napisał(a):

            > A skąd w Chocieży biora takie idiotki (ew. idiotów) jak Ty?
            > I od kiedy mieszkaniec Chodzieży uważa się za poznaniaka?
            >
            > Na marginesie - większa część Warszawy tez lezy w "Polsce do Wisły"...

            Ona ma słuszną rację!
            • Gość: Warschau Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.matrix.pl 21.01.02, 10:08
              Gość portalu: P.B napisał(a):

              > Ona ma słuszną rację!

              W czym ma słuszną rację?

              • Gość: P.B Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.wskiz.poznan.pl 22.01.02, 14:08
                Gość portalu: Warschau napisał(a):

                > Gość portalu: P.B napisał(a):
                >
                > > Ona ma słuszną rację!
                >
                > W czym ma słuszną rację?
                >

                W tym co wcześniej powiedziała!
                • Gość: Warschau Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.matrix.pl 22.01.02, 14:39
                  Gość portalu: P.B napisał(a):

                  > W tym co wcześniej powiedziała!

                  A dokładniej? Wskarz no mi to palcem, zebym uwierzył, ze śnię...

                  • Gość: P.B Re: KLUB...do róży czy jak jej tam... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 23:50
                    Gość portalu: Warschau napisał(a):

                    > Gość portalu: P.B napisał(a):
                    >
                    > > W tym co wcześniej powiedziała!
                    >
                    > A dokładniej? Wskarz no mi to palcem, zebym uwierzył, ze śnię...
                    >

                    1)dlaczego wielkopolska kasa chorych musiała dopłacić do mazowieckiej?
                    2)dlaczego przez długi czas mecze reprezentacji były w warszawie mimio że nie
                    ma tam gdzie grać a kibice z wa-wy to debile
                    3)dlaczego stadion narodowy miałby być zbudowany w warszawie? (i żeby grała na
                    nim legia)
                    4)dlaczego z poznania jest tak mało połączeń lotniczych mimo iż jest na nie
                    zapotrzebowanie a lotnisko jest o wiele lepsze niż w wieśniackiej warszawie
                    (nawet jeśli nie ma połączenia z poznania to wolę lecieć przez berlin albo
                    kopenhagę)

                    To jest bardzo trafne spostrzeżenie
                    • Gość: Warschau Re: KLUB...do P.B.... IP: *.matrix.pl 23.01.02, 09:38
                      Gość portalu: P.B napisał(a):


                      > 1)dlaczego wielkopolska kasa chorych musiała dopłacić do mazowieckiej?

                      Nic mi o tym nie wiadomo...może jakieś dowody?

                      > 2)dlaczego przez długi czas mecze reprezentacji były w warszawie mimio że nie
                      > ma tam gdzie grać a kibice z wa-wy to debile

                      Zdarzają się i debile tak jak i wśród kibiców Lecha..."Kolejorz moja jedyna
                      miłość" - przecież to jest chore...Zobaczymy jak Lech kiedyś wejdzie (o ile
                      wejdzie) do pierwszej ligi jak w przypływach pierwszoligowych emocji będą
                      się "kolejorscy" kibice zachowywali...Już kiedyś było o nich głośno (dokładnie
                      nie wiem kiedy, bo zupełnie się nie interesuję ligową piłką polską, ale tu kiedyś
                      ktoś o tym wspomniał)...

                      > 3)dlaczego stadion narodowy miałby być zbudowany w warszawie? (i żeby grała na
                      > nim legia)

                      Zasadniczo w większości krajów stadion narodowy jest w stolicy, nieprawdaż?
                      I wątpię w to aby Legia na nim rozgrywała mecze - nie sądzę, żeby ktoś na to
                      pozwolił i od tego ma swój stadion...

                      > 4)dlaczego z poznania jest tak mało połączeń lotniczych mimo iż jest na nie
                      > zapotrzebowanie a lotnisko jest o wiele lepsze niż w wieśniackiej warszawie
                      > (nawet jeśli nie ma połączenia z poznania to wolę lecieć przez berlin albo
                      > kopenhagę)

                      Temat maglowany...ale nic z tego nie wynika, zadnych dowodów na to, ze Warszawa
                      jest tej sytuacji winna. Raczej chodzi tu o rozgrywki wewnątrz firmowe w PPL i
                      LOT...

                      > To jest bardzo trafne spostrzeżenie

                      Trafnym spostrzeżeniem jest to, ze jak poznaniakowi coś się nie udaje to zwala
                      wine na Warszawę i warszawiaków...

                      Pozdrawiam...

                      • Gość: róża Re: KLUB...do P.B.... IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 09:57
                        jeśli chodzi o kibiców to przyjdź na bułgarską sam się przekonasz.....
                        nie to co w wa-wie gdzie w porywie przychodzi 3tys i nie po to żeby oglądać
                        mecz a spalić własny stadion,
                        .tu zawsze minimum 10tys. a co ważniejszy mecz 20tys i świetna atmosfera ale co
                        ty możesz o tym wiedzieć w wa-wie kibicuje się inaczej nie????/
                        • Gość: Warschau Re: KLUB...do rózi.... IP: *.matrix.pl 23.01.02, 10:19
                          Gość portalu: róża napisał(a):

                          > jeśli chodzi o kibiców to przyjdź na bułgarską sam się przekonasz.....
                          > nie to co w wa-wie gdzie w porywie przychodzi 3tys i nie po to żeby oglądać
                          > mecz a spalić własny stadion,
                          > .tu zawsze minimum 10tys. a co ważniejszy mecz 20tys i świetna atmosfera ale co
                          >
                          > ty możesz o tym wiedzieć w wa-wie kibicuje się inaczej nie????/


                          Oooo! Witam panią socjolog! Nie mam zamiaru przychodzic na Bułgarską i nie wiem
                          jak sie kibicuje w Warszawie, bo nie jestem fanem piłki nożnej (szczególnie
                          polskiej)...Ale jak juz pisałem wcześniej, kiedyś tutaj na łamach tego forum ktos
                          napisał, jak kiedyś zachowywali sie kibice Lecha. A że druga liga nie niesie ze
                          soba takich emocji...resztę dopowiedz sobie sama...
                          A Ty chodzisz na mecze? Tak mozna sadzić, po tym co piszesz...Czyżby w Poznaniu
                          nie było ciekawszych zajęć, ze nawet kobiety "nudza się" na meczach Lecha?

                          A jak tam badania socjologiczne: "warszawiacy a Wielka Polska"?
                          • Gość: róża Re: KLUB...do rózi.... IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 10:45
                            kolejorz moja jedyna miłość
                            a co do wielkopolski zobacz :"czy wlkp chce autonomii"
                            ps. i tak nie lubię i nie polubię wszawki(musimy u nas w wlkp zrobić referendum
                            żeby się od was uwolnić)
                            narkansas!
                            • Gość: Warschau Re: KLUB...do rózi.... IP: *.matrix.pl 23.01.02, 10:50
                              Gość portalu: róża napisał(a):

                              > kolejorz moja jedyna miłość

                              Taaa, masz jakieś zaburzenia emocjonalne, oraz zaburzenia natury seksualnej w
                              postrzeganiu obiektów zainteresowania seksualnego...

                              > a co do wielkopolski zobacz :"czy wlkp chce autonomii"

                              Zdecyduj się...Wielka Polska, czy Wielkopolska...
                              I wytłumacz mi tą róznicę między tymi pojęciami...ale tak własnymi słowami..

                              > ps. i tak nie lubię i nie polubię wszawki

                              Widzę, że nabieraszchamskich manier Lechity. "Wszawkę" to mozesz mieć na głowie i
                              zniej, ale nie tylko z niej powinnaś się leczyć...Zresztą - na Twojej "miłości"
                              wcale mi nie zależy. Starannie dobieram znajomości...

                              >(musimy u nas w wlkp zrobić referendum
                              > żeby się od was uwolnić)
                              > narkansas!

                              Taak..koniecznie musisz się leczyć...Znaleźć Ci w internecie jakiegoś dobrego
                              specjalistę w Poznaniu?
                              • Gość: róża Re: KLUB...do rózi.... IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 11:37
                                zawsze wielkopolska chyba mnie z kimś mylisz
                                a co do lekarza .........
                                to ze mną wszystko w porzo
                                nara!
                      • Gość: P.B Re: KLUB...do Warschau IP: *.wskiz.poznan.pl 23.01.02, 12:20
                        Gość portalu: Warschau napisał(a):

                        > Gość portalu: P.B napisał(a):
                        >
                        >
                        > > 1)dlaczego wielkopolska kasa chorych musiała dopłacić do mazowieckiej?
                        >
                        > Nic mi o tym nie wiadomo...może jakieś dowody?
                        >
                        > > 2)dlaczego przez długi czas mecze reprezentacji były w warszawie mimio że
                        > nie
                        > > ma tam gdzie grać a kibice z wa-wy to debile
                        >
                        > Zdarzają się i debile tak jak i wśród kibiców Lecha..."Kolejorz moja jedyna
                        > miłość" - przecież to jest chore...Zobaczymy jak Lech kiedyś wejdzie (o ile
                        > wejdzie) do pierwszej ligi jak w przypływach pierwszoligowych emocji będą
                        > się "kolejorscy" kibice zachowywali...Już kiedyś było o nich głośno (dokładnie
                        > nie wiem kiedy, bo zupełnie się nie interesuję ligową piłką polską, ale tu kied
                        > yś
                        > ktoś o tym wspomniał)...

                        Ale nie zaprzeczysz, że Legia jest najbardziej nielubianym klubie w Polsce.

                        >
                        > > 3)dlaczego stadion narodowy miałby być zbudowany w warszawie? (i żeby grał
                        > a na
                        > > nim legia)
                        >
                        > Zasadniczo w większości krajów stadion narodowy jest w stolicy, nieprawdaż?
                        > I wątpię w to aby Legia na nim rozgrywała mecze - nie sądzę, żeby ktoś na to
                        > pozwolił i od tego ma swój stadion...

                        W dużej ilości miast, stadiony narodowe nie znajdują się w stolicach. Legia mając
                        taki stadion w pobliżu na pewno by to wykorzystała, bo jej obecny stadion to
                        istna bieda.

                        >
                        > > 4)dlaczego z poznania jest tak mało połączeń lotniczych mimo iż jest na ni
                        > e
                        > > zapotrzebowanie a lotnisko jest o wiele lepsze niż w wieśniackiej warszawi
                        > e
                        > > (nawet jeśli nie ma połączenia z poznania to wolę lecieć przez berlin albo
                        >
                        > > kopenhagę)
                        >
                        > Temat maglowany...ale nic z tego nie wynika, zadnych dowodów na to, ze Warszawa
                        >
                        > jest tej sytuacji winna. Raczej chodzi tu o rozgrywki wewnątrz firmowe w PPL i
                        > LOT...

                        no to przeczytaj ten artykuł

                        www.pb.pl/artykul.asp?SEC=AKT&id=122886

                        >
                        > > To jest bardzo trafne spostrzeżenie
                        >
                        > Trafnym spostrzeżeniem jest to, ze jak poznaniakowi coś się nie udaje to zwala
                        > wine na Warszawę i warszawiaków...
                        >

                        bo głównym winowajcom niepowodzeń Poznania jest Warszawa.

                        > Pozdrawiam...

                        ja też

                        >

                        • Gość: Warschau Re: KLUB...do P.B. IP: *.matrix.pl 23.01.02, 12:37
                          Gość portalu: P.B napisał(a):

                          > > Gość portalu: P.B napisał(a):

                          > Ale nie zaprzeczysz, że Legia jest najbardziej nielubianym klubie w Polsce.

                          Nie zaprzeczę P.B. ale i nie potwierdzę, gdyż wszelkie "kibolskie" zachowania i
                          uprzedzenia są mi obce. Nie interesuje się polska piłka nożną, szczególnie
                          ligową, gdyz moim zdaniem nie zasługuje na zainteresowanie...

                          > W dużej ilości miast, stadiony narodowe nie znajdują się w stolicach. Legia maj
                          > ąc taki stadion w pobliżu na pewno by to wykorzystała, bo jej obecny stadion to
                          > istna bieda.

                          W dużej ilości miast? Miałes chyba na mysli "...krajów". Jeśli byłbyś łaskaw
                          wymień mi, w których...

                          >
                          >
                          > no to przeczytaj ten artykuł
                          >
                          > <a href="http://www.pb.pl/artykul.asp?SEC=AKT&id=122886">www.pb.pl/artykul.asp?
                          > SEC=AKT&id=122886</a>
                          >

                          Zapoznałem się z artykułem i...winy Warszawy nie widzę. Zaraz zostane posądzony o
                          to, o co zawsze, czyli, ze nie potrafię przyjmowac krytyki itd, itp. Nie...ja po
                          prostu potrafie rozróznić Warszawę jako miasto i Warszawę jako siedzibę rządu. A
                          to są dwie różne Warszawy...

                          >
                          > bo głównym winowajcom niepowodzeń Poznania jest Warszawa.

                          Taa...Za Twoją zeszłoroczna grypę ja jestem winny, bo jestem z
                          Warszawy...Zastanów się P.B. co piszesz, bo to zakrawa na jakąś manię
                          prześladowczą...

                          Pozdrawiam!!!
        • andrzej12345 Re: KLUB PRZYJAŻNI POZNAŃSKO-WARSZAWSKIEJ 18.01.02, 13:12
          Gość portalu: róża napisał(a):

          > ten cały klub to chyba nieporozumienie
          > i tak każdy wie że warszawiacy wszystkich dymają a szczególnie poznaniaków
          > 1)dlaczego wielkopolska kasa chorych musiała dopłacić do mazowieckiej?
          > 2)dlaczego przez długi czas mecze reprezentacji były w warszawie mimio że nie
          > ma tam gdzie grać a kibice z wa-wy to debile
          > 3)dlaczego stadion narodowy miałby być zbudowany w warszawie? (i żeby grała na
          > nim legia)
          > 4)dlaczego z poznania jest tak mało połączeń lotniczych mimo iż jest na nie
          > zapotrzebowanie a lotnisko jest o wiele lepsze niż w wieśniackiej warszawie
          > (nawet jeśli nie ma połączenia z poznania to wolę lecieć przez berlin albo
          > kopenhagę)
          > poza tym wszystkim to jako tako jest w tym kraju do wisły reszty nie uznaję a
          > tak w ogóle to powinno się moim zdaniem odłączyć wielkopolskę od reszty kraju
          > to by nam wyszło na lepsze!
          > jest jeszcze kilka innych spraw ale to może innym razem.
          > pozdrowienia.
          > nara!

          Czyba mózg zmienił Ci się w pyrę i to niezbyt dorodną. Odłączaj się od reszty
          kraju i to jak najszybciej.
          • Gość: Radost Nie ma takiego:) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 14:17


            Na szczescie taki klub nie powstanie:)))))
            • Gość: Warschau Re: Nie ma takiego:) IP: *.matrix.pl 18.01.02, 14:35
              Gość portalu: Radost napisał(a):

              >
              >
              > Na szczescie taki klub nie powstanie:)))))

              A dlaczego na szczęście? Na czym Twoje szczęście z tego wynikające ma polegać?

              :)

    • Gość: Lechita Co za chory pomysl IP: 211.168.222.* 20.01.02, 06:28
      Jesli ktos nie widzi ze w Polsce trwa naprawde prawdziwa wojna miedzy wszawka a
      reszta kraju, to ten czlowiek jest albo slepy albo glupi. Ludzie, przeciez
      wszawka, nasza "stolica", okrada doslownie caly kraj, a jeszcze chce zebysmy ja
      kochali i szanowali. Przeczytajcie posty tego durnia warschau, arogancja tego
      czlowieka dawno temu przerosla skale zanieczyszczenia, brudu, glupoty i
      chamstwa w jego wszawce. Poznan musi dbac o swoj rozwoj, musi walczyc z wszawka
      o kazdy grosz, bo inaczej ta wszawka wezmie doslownie WSZYSTKO. Nie mozna z ta
      wiocha rozmawiac, nie mozna zakladac takich durnych klubikow. Trzeba naprawde
      trzezwo spojrzec na sytuacje. Przykladow gdzie sa pieniazki na jakies cudo w
      wszawce a nie ma juz na cos waznego w Poznaniu, jest naprawde mnostwo. Zamiast
      tego gluoiego klubiku, lepiej zalozyc Klub Autonomii Wielkopolskiej. Im dalej
      od wszawki, tym lepiej.
      • Gość: couleur3 Re: Co za chory pomysl IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 00:51
        No...raczej tak. Może użyłbym innych sformułowań ale sens byłby podobny.
      • andrzej12345 Re: Co za chory pomysl 21.01.02, 09:57
        Gość portalu: Lechita napisał(a):

        > Jesli ktos nie widzi ze w Polsce trwa naprawde prawdziwa wojna miedzy wszawka a
        >
        > reszta kraju, to ten czlowiek jest albo slepy albo glupi. Ludzie, przeciez
        > wszawka, nasza "stolica", okrada doslownie caly kraj, a jeszcze chce zebysmy ja
        >
        > kochali i szanowali. Przeczytajcie posty tego durnia warschau, arogancja tego
        > czlowieka dawno temu przerosla skale zanieczyszczenia, brudu, glupoty i
        > chamstwa w jego wszawce. Poznan musi dbac o swoj rozwoj, musi walczyc z wszawka
        >
        > o kazdy grosz, bo inaczej ta wszawka wezmie doslownie WSZYSTKO. Nie mozna z ta
        > wiocha rozmawiac, nie mozna zakladac takich durnych klubikow. Trzeba naprawde
        > trzezwo spojrzec na sytuacje. Przykladow gdzie sa pieniazki na jakies cudo w
        > wszawce a nie ma juz na cos waznego w Poznaniu, jest naprawde mnostwo. Zamiast
        > tego gluoiego klubiku, lepiej zalozyc Klub Autonomii Wielkopolskiej. Im dalej
        > od wszawki, tym lepiej.

        To nie jest chory pomysł, ale za to Ty jesteś bardzo chorym człowiekiem.
        Współczuję Ci. Pozbądź się nienawiści, ona nie sprzyja myśleniu. Spójrz na świat
        realnie, bez uprzedzeń. To, że wszyscy wokół Ciebie mówią, że "Warszawka" to duża
        wiocha, która okrada Poznań, a 24.12. przychodzi Gwiazdor a nie Św. Mikołaj, to
        wcale nie znaczy, że tak rzeczywiście jest.
        • Gość: Radost Re: Co za chory pomysl IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 10:07
          andrzej12345 napisał(a):

          > Gość portalu: Lechita napisał(a):
          >
          > > Jesli ktos nie widzi ze w Polsce trwa naprawde prawdziwa wojna miedzy wsza
          > wka a
          > >
          > > reszta kraju, to ten czlowiek jest albo slepy albo glupi. Ludzie, przeciez
          >
          > > wszawka, nasza "stolica", okrada doslownie caly kraj, a jeszcze chce zebys
          > my ja
          > >
          > > kochali i szanowali. Przeczytajcie posty tego durnia warschau, arogancja t
          > ego
          > > czlowieka dawno temu przerosla skale zanieczyszczenia, brudu, glupoty i
          > > chamstwa w jego wszawce. Poznan musi dbac o swoj rozwoj, musi walczyc z ws
          > zawka
          > >
          > > o kazdy grosz, bo inaczej ta wszawka wezmie doslownie WSZYSTKO. Nie mozna
          > z ta
          > > wiocha rozmawiac, nie mozna zakladac takich durnych klubikow. Trzeba napra
          > wde
          > > trzezwo spojrzec na sytuacje. Przykladow gdzie sa pieniazki na jakies cudo
          > w
          > > wszawce a nie ma juz na cos waznego w Poznaniu, jest naprawde mnostwo. Zam
          > iast
          > > tego gluoiego klubiku, lepiej zalozyc Klub Autonomii Wielkopolskiej. Im da
          > lej
          > > od wszawki, tym lepiej.
          >
          > To nie jest chory pomysł, ale za to Ty jesteś bardzo chorym człowiekiem.
          > Współczuję Ci. Pozbądź się nienawiści, ona nie sprzyja myśleniu. Spójrz na świa
          > t
          > realnie, bez uprzedzeń. To, że wszyscy wokół Ciebie mówią, że "Warszawka" to du
          > ża
          > wiocha, która okrada Poznań, a 24.12. przychodzi Gwiazdor a nie Św. Mikołaj, to
          >
          > wcale nie znaczy, że tak rzeczywiście jest.

          Przychodzi Gwiazdor...
      • Gość: Warschau Re: Co za chory pomysl - Lechita znów tutaj... :(( IP: *.matrix.pl 21.01.02, 10:09
        Gość portalu: Lechita napisał(a):

        > Jesli ktos nie widzi ze w Polsce trwa naprawde prawdziwa wojna miedzy wszawka a
        >
        > reszta kraju, to ten czlowiek jest albo slepy albo glupi. Ludzie, przeciez
        > wszawka, nasza "stolica", okrada doslownie caly kraj, a jeszcze chce zebysmy ja
        >
        > kochali i szanowali. Przeczytajcie posty tego durnia warschau, arogancja tego
        > czlowieka dawno temu przerosla skale zanieczyszczenia, brudu, glupoty i
        > chamstwa w jego wszawce. Poznan musi dbac o swoj rozwoj, musi walczyc z wszawka
        >
        > o kazdy grosz, bo inaczej ta wszawka wezmie doslownie WSZYSTKO. Nie mozna z ta
        > wiocha rozmawiac, nie mozna zakladac takich durnych klubikow. Trzeba naprawde
        > trzezwo spojrzec na sytuacje. Przykladow gdzie sa pieniazki na jakies cudo w
        > wszawce a nie ma juz na cos waznego w Poznaniu, jest naprawde mnostwo. Zamiast
        > tego gluoiego klubiku, lepiej zalozyc Klub Autonomii Wielkopolskiej. Im dalej
        > od wszawki, tym lepiej.


        Im dalej od wszawego palanta, mąciciela Lechity tym lepiej dla kraju i całej
        Europy!!!
        • Gość: posener Re: Co za chory pomysl - Lechita znów tutaj... :(( IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 23:54
          czyzby . . . a moze ciezko odpowiedziec sensownie na kilka gorzkich slow,
          warschau?
          • andrzej12345 Re: Co za chory pomysl - Lechita znów tutaj... :(( 23.01.02, 09:20
            Gość portalu: posener napisał(a):

            > czyzby . . . a moze ciezko odpowiedziec sensownie na kilka gorzkich slow,
            > warschau?

            Trudno jest odpowiedzieć sensownie na zestaw bzdur przeplecionych nienawiścią i
            chamstwem.

          • Gość: Warschau Re: Co za chory pomysl .... IP: *.matrix.pl 23.01.02, 09:41
            Gość portalu: posener napisał(a):

            > czyzby . . . a moze ciezko odpowiedziec sensownie na kilka gorzkich slow,
            > warschau?


            To nie są gorzkie słowa (bo niewiele mają wspólnego z prawdą) a obrzucanie błotem
            i inwektywami (z czego Lechita jest słynny)...
            "Wszwkę" a raczej wszawicę mozna mieć na głowie (i nie tylko)...
            A co byś posener powiedział na np. "kartoflany poznaniek"? Cieszyłbyś się?
            • Gość: posener Re: Co za chory pomysl .... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 13:16
              wiesz, jak o mnie chodzi mozesz na mnie mowic jak chcesz bo roznica meidzy nami
              jest chyba taka ze ja nie wszystko musze traktowac serio;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka