Dodaj do ulubionych

SARDYNIA KORSYKA - kilka pytań

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:08
Witam, za jakis czas jadę ze znajomymi na sardynię. Poki co mamy bilety i nic
więcej.CZy ktoś z Was orientuje się jak wygląda tam możliwość zakwaterowania
się u jakichś miejscowych?

W ogóle będę wdzięczny za wszelkie rady i informacje na temat tej wyspy,
podobnie jesli ktos wie cos o Korsyce to niech napisze, bo może się tam
wybierzemy

pozdrawiam

x
Obserwuj wątek
    • Gość: wloski.com Parę słow o Sardynii. IP: *.toya.net.pl 17.07.05, 11:00
      Sardynia jak może broni się przed turystyką masową taką jaka ma miejsce w
      Rimini. Dlaczego się broni? Turystyka masowa jak wiadomo dewastuje środowisko.
      Jak się broni? Dwa podstawowe oręża w walce z niepożądanym turystom to ceny
      oraz odległości. Jeśli mam byś szczery Sardynia nie jest wyspą dla „biedaków” i
      choć sytuacja się zmienia w naszej gospodarce a złoty cały czas się umacnia to
      wycieczka na Sardynię ostro uderzy w naszą kieszeń. Przeciętnemu Polakowi dużo
      pieniędzy brakuje do takich osobników jak Berlusconi i Solorz, którzy stać na
      to by mieć na Sardynii wille, używane nomen omen przez góra dwa tygodnie w
      roku, i być w ten sposób sąsiadami. Różnice w zasobności portfela odczujemy
      mocno już przy pierwszej wizycie w sklepie. Ceny będą na pewno wyższe na
      większość produktów, jeśli nie na wszystkie, niż w każdym innym sklepie na
      Półwyspie Apenińskim. By nie być gołosłownym niech tamtejsze obyczaje cenowe
      zobrazuje fragment włoskiej piosenki, prześmiewczo charakteryzującej
      współczesnego Włocha:

      „Italiano medio – zespołu Articolo 31. “Przeciętny Włoch”

      ”Quest'anno ho avuto fame ma x due settimane
      Ho fatto il ricco a Porto Cervo. Che bello!!”

      “W tym roku głodowałem, ale przez dwa tygodnie
      Udawałem bogatego w Porto Cervo. Jak fajnie!!”

      W sklepie, który ze względu na duże rozstrzelenie plaż na wybrzeżach Sardynii
      oraz małą liczbę okolicznych mieszkańców będziemy szukać jak igły w stogu
      siana, często zadamy sobie pytanie „Czy nie jest tak przypadkiem, że ceny dla
      miejscowych są inne niż dla turystów?” Wydaje się być niemożliwym, iż „tubylcy”
      są w stanie wydawać tyle pieniędzy na owoce czy makaron. Najlepiej jest zabrać
      ze sobą własny samochód lub w ostateczności wynająć go na miejscu. To kolejny
      wydatek na benzynę, kolejny wydatek dla naszego nadwyrężonego portfela. Stacje
      benzynowe można spotkać dwojakiego rodzaju z obsługą oraz samoobsługowe gdzie
      płacimy maszynie. Tych drugich w mojej wędrówce spotkałem o wiele więcej. No
      ale coś za coś. Pamiętajmy, że nie ma „róży bez kolców”. Własny samochód da nam
      swobodę w poruszaniu się po wybrzeżach wyspy. Na komunikację autobusową czy
      kolejową bym raczej nie liczył – w poruszaniu się po wyspie ma ona raczej
      marginalne znaczenie. Jadąc samochodem dotrzemy do tak pięknych plaży jakich
      nie zobaczymy w żadnej innej części Europy. Morze będzie ciepłe i przejrzyste.
      Czystsze niż ma to miejsc na Ibizie czy na Sycylii. Krystaliczna woda. Czasami
      może się zdarzyć ze przepłynie obok nas nawet stado rybek. I to jest to za co
      właśnie warto zapłacić wiele więcej. To jest to czego już właściwie nie ma na
      naszym kontynencie. Prawdziwa, nieskażona przyroda. Az trudno uwierzyć, że taki
      raj ostał się w tak zindustrializowanej Europie. Mając do wybory Sardynia lub
      Sycylię przy większych środkach finansowych wybrałbym zdecydowanie Sardynię.
      Możesz spróbować poszukać lokum w takiej miejscowości jak Costa Paradiso, jest
      tam dużo domków osadzonych na zboczu góry ze wspaniałym widokiem na morze, zaś
      paręset metrów od tego miejsca znajduje się niesamowita „rajska plaża”. Jednym
      zdaniem : Sardynia – naprawdę warto wydać więcej. Życzę udanych i
      niezapomnianych wakacji.

      Nie wyrażam zgody na powielanie tego tekstu w całości i we fragmentach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka