Gość: Kasia
IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
26.09.12, 20:10
Zdecydowanie odradzam, a poniżej opis. Agroturystyka to kombinatorstwo i wyłudzanie kasy. To moje jedyne doświadczenie, ale dotkliwe...
Internetowa oferta z witryny www.toporzyk.pl była zachęcająca. Podczas pobytu zorientowaliśmy się, że część zdjęć przedstawia wnętrza domu samego właściciela ośrodka, a inne były wykonane dużo wcześniej. Zdjęcia mogą wprowadzić w błąd.
Apartament jest trochę większym pokojem . Był skromnie wyposażony, w toporne meble, posiadające ślady wyeksploatowania, brudu. Krzesła miały rozdartą tapicerkę, materac wystające sprężyny, a pościel nie zachęcała do odpoczynku. Zastaliśmy śmieci po byłych gościach. Pokój nie był starannie przygotowany. Nasz taras był dachem dolnego pomieszczenia. Natomiast na stronie internetowej są dwa zdjęcia tarasów, ale obejmowały część pozostającą do dyspozycji właściciela.
Także zewnętrzna infrastruktura była w opłakanym stanie. Jedyny stolik był brudny, miał ułamaną nogę , brak było krzeseł. Pod wiatą nie odważyłam się usiąść. Wieczory spędzałam w pokoju.
Jadalnia, w której korzystali gości miała pajęczyny w oknach, kurz na sprzętach i piach na podłodze. Racje żywnościowe były ściśle wydzielone. Jedzenie dzięki staraniom kucharki było smaczne.
Największe rozczarowanie przyniosła nam oferta wędkarska łowiska specjalnego. Nie ukrywam, że byliśmy zachęceni zdjęciami wyłowionych ryb, z witryny www.toporzyk.pl. Przez kilka dni pobytu nie udało się nikomu złowić ryby o wymiarach większych niż. 25 cm. Z rozmów z mieszkańcami Toporzyka dowiedzieliśmy się, że duże ryby zostały rok wcześniej odłowione i sprzedane, a zdjęcia internetowe przedstawiały połowy z przed kilku lat.
Po upomnieniu się o swoje prawa miałam okazję poznać porywczy charakter właściela ośrodka. Pogniótł moje pismo o zwrot kosztów pobytu, wrzucił do kosza, a mnie wypchnął z kuchni. Świadkiem była kucharka.
Przestrzegam przed ta ofertą.