Gość: XXI
IP: *.pul.tke.pl
11.02.04, 00:00
Zgadzam sie wdużej mierze z Autorką artykułu. Odnosze wrażenie, ze obecnie
lekarze swe działania podejmuja wyraźnie na pokaz. Jako argumentów używają
pacjentów. Zasłaniaja sie dobrem pacjentów - zwrotem , który w ich ustach
jest wyświechtany. pacjenci. Kontaktując się ze swoimi lekarzami sami sobie
wyrabiaja o nich zdanie. Opinia o nich niestety nie jest najlepsza. Pieniądze
zasłoniły im oczy.
Ciekaw jestm , czy w sytuacji, gdy do systemu ibezpieczeń społecznych
wszedłby prywatny ubezpieczyciel pozwoliłby sobie na strajki lekarzy, ich
ciągłe utyskiwaniai pretensje? Wątpię. A niestety moi drodzy lekarze, wiele
wskazuje na to ,że tak niedługo będzie. Wiec teraz sobie protestujcie apotem
módlcie się, żeby jakis prywatny inwestor chciał z wami zarzec umowę. Dla
nich możecie okazac się mało wiarygodni. Popatrzcie co się dzieje z zakładami
pracy, gdzie odbywały sie głosne strajki. Nie ma ich. Pozdrowiam iżycze
dalszego dobrego samopoczucia.