Dodaj do ulubionych

Tragedia w smolensku...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 15:07
na rosyjskim portalu ktos (zapewne z ekipy pracujacej na miejscu
tragedii) zamiescił drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy i obelzywy
wiersz pod ich adresem.. tutaj wiecej informacji...

forum.to.com.pl/Katastrofa-w-Smolensku-Drastyczne-zdjecia-z-miejsca-tragedii-zdjecia-18-t8352-s80.html

zdjęc nie ogladałem, ale wiersz jest dostepny zarówno w oryginale
jak i w tłumaczeniu (amatorskim)....
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 16:34
      Widzialam wszystkie te zdjeciaa, sa dosc drastyczne a na pewno jedno z nich. Na
      forach rosyjskich sa bardzo negatywne komentarze pod adresem Polakow, ale
      rowniez na miedzynarodowych portalach Rosjanie bardzo krytykuja Polskę i
      Polaków. Mimo czesciowych wynikow sledztwa, ktore np. wykazalo, ze pilot ladowal
      jeden raz wielu Rosjan wciaz roznosi bledna propagande, ze tych prob ladowania
      bylo 4, i ze piloci byli delikatnie mowiac niedouczeni...Ot przyjazn i
      pojednanie...
      • Gość: Anka Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 16:44
        Oczywiscie nikt tez nie wspomina o technicznych zaniedbaniach na lotnisku ze strony Rosjan, nikt nie bierze pod uwage ewentualnych bledow w naprowadzaniu pilotow przez wieze kontrolna, piloci nie mowili dobrze po rosyjsku, nie rozumieli liczebnikow rosyjskich...(takie teksty Rosjan mozna przeczytac na roznych forach)...Nawet przy niedostatecznie dobrej znajomosci jezyka rosyjskiego trudno o niezrozumienie sie, to tak jakby rosyjski byl dla Polakow co najmniej chinskim). Zreszta wiadomo juz, ze polscy piloci wladali tym jezykiem bardzo dobrze.
        • Gość: anna Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 21:31
          >piloci nie mowili dobrze po rosyjsku

          Bo nie mają takiego obowiązku. Językiem obowiązującym w komunikacji lotniczej
          jest angielski.
          • Gość: Ewa Re: Tragedia w smolensku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 21:34
            jak sie później okazało mówili-:)))
            • Gość: anna Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 21:41
              Niepokoi mnie ten brak oficjalnych danych dotyczących np. zapisu z czarnych
              skrzynek.
              • Gość: Ewa Re: Tragedia w smolensku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 21:44
                jak powiedział pan E. Klich Polska ustawiła sie w roli petenta...jak
                nam dadza to nam dadzą-:((((((((((((((((
          • Gość: Anka Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 22:04
            Dokladnie, a skoro musieli sie komunikowac po rosyjsku to zapewne j.ang rosyjskich kontrolerow z wiezy smolenskiej pozostawial wiele do zyczenia. Pilot, ktory lecial do Katynia z premierem Tuskiem mowi, ze wowczas drugim pilotem byl s. p Arkadiusz Protasiuk wtedy tez porozumiewal sie po rosyjsku bardzo dobrze (zreszta czlowiek nieprzecietnie wyksztalcony, skonczyl m.in. dziennikarstwo wiec szczerze watpie, ze nie znal jezykow przynajmniej na poziomie komunikatywnym, smiem twierdzic, ze znal je doskonale)
            • Gość: anna Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 22:19
              Może taka niepotrzebna uprzejmość wobec Rosjan.
              Jeśli angielski kontrolerów ze Smoleńska "pozostawiał wiele do życzenia" to jest
              rzecz pod sąd.
              • Gość: PEPE kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 22:28
                Z tego co podawali w mediach ( w pierwszym i drugim dniu po katastrofie) na
                lokalnych lotniskach wojskowych (a takim właśnie było lotnisko w
                Smoleńsku) nie ma obowiązku posługiwania się językiem angielskim ( w
                przeciwieństwie do międzynarodowych lotnisk cywilnych). Zastrzegam, że ja się na
                tym nie znam ale taką informację pozyskałem z mediów.. Z drugiej strony
                informacje o wyśmienitej znajomości języka rosyjskiego przez pilotów, nazwałbym
                nieco przesadzonymi - w pierwszym (sobota) dniu po katastrofie odtworzono
                fragment rozmowy pilota (chyba kapitana samolotu) z wieżą kontrolną.
                Powiedziałbym, że opanował ten język w stopniu komunikatywnym (ale na pewno nie
                wyśmienitym - a takie informacje przekazał, również tego dnia, jeden z jego
                kolegów)...
                • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 22:37
                  Widzialam wywiad z bezposrednim przelozonym pilota Protasiuka, wypowiadal sie nt. jego bardzo dobrej znajomosci rosyjskiego, rowniez pilot ktory byl pierwszym pilotem w rejsie do Katynia z premierem Tuskiem (kpt. Protasiuk byl wtedy 2 pilotem) potwierdzil te informacje. Z polska wieza komunikowali sie po angielsku.
                  • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 22:55
                    Ja też mówię o tym samym wywiadzie. I słyszałem rozmowę pilotów z wieżą w
                    Smoleńsku. Nie jestem lingwistą ale wyglądało to na znajomość języka w stopniu
                    komunikatywnym, no, może ciut lepszym (na pewno nie bardzo dobrym czy wręcz
                    wyśmienitym - takiego, zdaje się, określenia użył przełożony pilota). A to że z
                    polska wieżą porozumiewali się po angielsku tez potwierdza to, co napisałem.
                    Startowali z Okęcia, które jest międzynarodowym lotniskiem cywilnym...
                    • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 22:58
                      lotniczapolska.pl/Angielski--jezykiem-wszystkich-pilotow,1325
                      • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:01
                        Nie działa :(
                        Jak powiedziałem - ja się na tym nie znam. To co napisałem, to informacje
                        zaczerpnięte z mediów. I to nie od dziennikarzy tylko od ich gości
                        • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:09
                          lotniczapolska.pl/
                          Moze tak uda Ci sie dojsc do informacji, ktora wyzej przeslalam, a ktorej nie
                          udalo Ci sie otworzyc
                          • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:12
                            Niestety :(
                            Przerwa techniczna do godziny 3:00
                            - Przepraszamy za utrudnienia -
                            To mi się pokazuje jak klikam ten link...
                            • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:14
                              Dziwne bo u mnie dziala, moze to kwestia przegladarki??
                              • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:24
                                Ja mam Firefox ale to chyba nie powinno mieć znaczenia... Zresztą - nieważne.
                                Rozumiem, że tam jest napisane, że jednak po angielsku. Ja napisałem tylko to,
                                co usłyszałem, a że się na tym nie znam, to tak to przekazałem - w dobrej wierze...
                                • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:31
                                  Wklejam ten najistotniejszy fragment:

                                  "...Należy pamiętać, że językiem korespondencji radiotelegraficznej jest właśnie
                                  angielski, bądź też język narodowy kraju, do którego się udajemy..."

                                  ps. tez mam Firefox'a
                                  • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:34
                                    > "...Należy pamiętać, że językiem korespondencji radiotelegraficznej jest właśnie
                                    > angielski, bądź też język narodowy kraju, do którego się udajemy..."
                                    Czyli... Coś może być na rzeczy... Pytanie, kiedy to "bądź" ma
                                    zastosowanie...
                                    • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:39
                                      Staram sie znalezc jakies informacje w necie na ten temat...
                    • Gość: Ewa Re: kwestie językowe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:01
                      Pepe startowali z wojskowego lotniska Okęcie...
                    • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:04
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7764434,Kpt__Protasiuk__doskonale_znal_jez__rosyjski_i_lotnisko.html
                      • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:11
                        Nie będę "się kopał z koniem". Skoro mówią, że znał doskonale - to pewnie znał.
                        Ja tylko mówię o tym, że słyszałem jego (albo drugiego pilota - tego nie wiem)
                        rozmowę z wieżą w Smoleńsku. I to co słyszałem nieco odstaje od mojego
                        rozumienia pojęcia "doskonale".
                        • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:19
                          Rosyjski nie jest dla Polakow jakims kosmicznie trudnym jezykiem. Byly zarzuty
                          ze strony Rosjan, ze Polacy nie znali liczebnikow, co jest przesada, wymowa jest
                          podobna do polskich liczebnikow. Podejrzewam, ze nawet laik nie znajacy
                          rosyjskiego jest wstanie zrozumiec...
                          • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:32
                            To akurat nie ma znaczenia. W obu rozmowach (z wieżą na Okęciu i z wieżą w
                            Smoleńsku) pilot używał liczebników głównych dla określenia współrzędnych lotu
                            (nie pięćset osiemdziesiąt cztery tylko pięć, osiem, cztery)Zakładam, że taka
                            jest właśnie procedura... Chodziło mi raczej o to, że pozostała część rozmowy
                            wyglądała dość, powiedziałbym, "szkolnie". Mocny polski akcent i brak płynności
                            w wypowiadanych zdaniach. tak jakby w trakcie rozmowy, pilot próbował sobie
                            przypomnieć jakich słów powinien użyć. Jeszcze raz jednak powtarzam - to moje
                            subiektywne odczucie - nie jestem lingwistą...
                            • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:37
                              No coz, nie raz slyszalam jezyk angielski pilotow roznych narodowosci w tym
                              polskiej i w wiekszosci przypadkow oni mowia z "wlasnym" akcentem ale plynnie i
                              zrozumiale (mam na mysli oczywiscie pilotow nieanglojezycznych). Z rosyjskim
                              podejrzewam bylo podobnie...
                        • Gość: ktoś Re: kwestie językowe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:35
                          Nie było puszczanego nagrania rozmowy pilota z tupolewa z wieżą kontrolną. To co
                          było puszczane w telewizji to nagranie rozmowy pilota ale z poprzedniego
                          samolotu, którym lecieli dziennikarze. Chyba JAG 40.
                          • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:43
                            yyy... No, tu mnie trochę zbiłeś z pantałyku... Jeśli tak jest rzeczywiście (a
                            nie potrafię tego w tej chwili zweryfikować), to... przepraszam za zamieszanie...
                            • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:51
                              W swojej byc moze naiwnosci wierze, ze jednak ludzie odpowiadajacy za tego typu rejsy wiedza jakimi prawami maja sie one kierowac (rowniez w kwestii jezykowej), wiec jesli jest tak, ze kontrolerzy lotnisk wojskowych nie musza znac angielskiego to piloci, ktorzy zasiadaja za sterami samolotu majacego ladowac na takim lotnisku mowia w jezyku tychze kontrolerow. A ktos, kto przydziela takie loty robi to z pelna odpowiedzialnoscia i nie wysyla osob niekompetentnych w tym zakresie...
                              • Gość: PEPE Re: kwestie językowe... IP: *.krak.tke.pl 25.04.10, 00:03
                                Pewnie tak. Jest jednak jakiś margines pomiędzy poprawnie i
                                doskonale, który trudno zweryfikować, a którego subtelne niuanse mogą
                                przyczynić się do tego rodzaju tragedii... Był parę lat temu bardzo fajny (a tak
                                na prawdę masakryczny w swej wymowie) serial na temat najgłośniejszych wypadków
                                lotniczych ostatnich lat, który jasno pokazał, że najczęstszą przyczyną ich
                                powstania były bardzo drobne, powiedziałbym minimalne różnice pomiędzy tym jak
                                powinno być, a tym, jak było rzeczywiście. Pamiętam taki przypadek kiedy
                                profesjonalny, doświadczony szef mechaników zaufał swoje wiedzy i wypracowanej
                                przez lat "...dziesiąt" rutynie i bez sprawdzenia w książce wybrał śruby o
                                mniejszej średnicy... "na oko"... Zginęło tam coś "około" 160 osób... Więc
                                różnie może być z tą "pełną odpowiedzialnością" i wykluczaniem osób
                                "niekompetentnych" (bez podtekstów)...
                                • Gość: Anka Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.04.10, 00:12
                                  To bylo chyba na Discovery?? O ile sobie przypominam mechanik ten wymienial te
                                  srube o 4 rano, zmeczony...wkrecil mniejsza srube, poluzowala sie w trakcie lotu...
                • Gość: anna Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 22:44
                  Czyli korzystając z lotnisk wojskowych w Chinach, na Węgrzech należy władać
                  chińskim i węgierskim?
                  Wydaje mi się to absurdalne,ale nie znam się na tym.
                  • durny1 Re: kwestie językowe... 24.04.10, 23:04
                    Lotniska wojskowe rządzą się innymi prawami niż cywilne.
                    • Gość: anna Re: kwestie językowe... IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 23:13
                      Z pewnością. Czyli pilot może wylądować w trudniejszych warunkach(na które nie
                      pozwala się "cywilom"), ale że z wieżą kontroli trzeba rozmawiać w języku danego
                      kraju to nie wiedziałam.
                      • durny1 Re: kwestie językowe... 24.04.10, 23:41
                        Nie powinien. On podejmuje decyzje i to on odpowiada za samolot oraz pasażerów.
                        Pilota nikt nie może zmusić do lądowania w niebezpiecznych warunkach. Każdy inny
                        samolot, czy to wojskowy czy cywilny w tych warunkach mógł się rozbić. Co do
                        kontrolerów wojskowych to musisz pamiętać, że to jest lotnisko woskowe na którym
                        lądowały głównie rosyjskie samoloty wojskowe. Tak wiec kontrolerzy nie muszą
                        znać języka angielskiego. Zresztą i tak kontrolerzy nie mogli im pomóc, bo to
                        lotnisko było bardzo słabo wyposażone.
              • Gość: xxl Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 22:36
                Najpierw geniuszko sprawdź, czy oni mieli obowiązek posługiwać się angielskim. Przy okazji odpowiedz na pytanie, kto był organizatorem wycieczki i czy pasażerowie byli ubezpieczeni. I co się dzieje, gdy np. przewodnik/kierownik wycieczki wyciąga ludzi w góry w przypadku zagrożenia lawinowego. Faktycznie, anka, Anna i Ewa to jedna i ta sama osoba, albo jakiś przeklęty trójkąt bermudzki.
                • Gość: gość Re: Tragedia w smolensku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 22:44
                  gupiś skoro nie widzisz pomiędzy nimi różnicy
                • Gość: Ewa Re: Tragedia w smolensku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 22:44
                  Taaa geniuszu jedna osoba piszaca z trzech IP... to po pierwsze, po
                  drugie organizatorem jak to piszesz "wycieczki" był MSZ stad
                  obecnośc szefa protokołu dyplomatycznego. Samoloty sa w gestii
                  kancelarii RM i o ubezpieczenie a raczej jego brak pytaj w w/w
                  kancelarii.
                  • Gość: PEPE organizator IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 22:51
                    "Za przygotowanie wyprawy do Smoleńska odpowiadały trzy podmioty: Kancelaria
                    Prezydenta, Biuro Ochrony Rządu i Siły Powietrzne." - pułkownik rezerwy Piotr
                    Łukasiewicz, pilot, były szef oddziału szkolenia lotniczego dowództwa sił
                    powietrznych.
                    A tutaj link:
                    wiadomosci.onet.pl/2160484,11,tego_samolotu__tego_ladowania_nie_powinno_tam_byc,item.html
                    • Gość: Ewa Re: organizator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:00
                      Wyrocznia jakas czy co??? Sama na własne uszy słyszałam wypowiedz
                      śp. Andrzeja Kremera wiceministra MSZ, który kilka dni przed
                      wyjazdem zapewniał w TVN, ze wizyta prezydenta jest dopracowana w
                      kazdym szczególe.
                      • Gość: xxl Re: organizator IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 23:03
                        Tak była dopracowana, że prezio się spóźnił pół godziny.
                      • Gość: PEPE Re: organizator IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:07
                        "...wizyta prezydenta jest dopracowana w
                        każdym szczególe"...
                        W kontekście tego, co powiedziała "wyrocznia" (pułkownik rezerwy Piotr
                        Łukasiewicz, pilot, były szef oddziału szkolenia lotniczego dowództwa sił
                        powietrznych.) brzmi to (przyznasz chyba sama) cokolwiek mało wiarygodnie...
                    • Gość: xxl Re: organizator IP: *.lh.pl 24.04.10, 23:01
                      Ale mi wielkie halo zmienić adres wyświetlany na forum. Widzę, że watażki pisdzielców mają dzisiaj dyżur. PEPE, dzięki za wstawki, niestety nasz trud chyba daremny jest. Nic to, w najgorszym wypadku 22.07 wraca druga tutka.
                      • Gość: Ewa Re: organizator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:18
                        taaa zawsze mozna od "pisdzielców" zwyzywac....
                        • Gość: Anka Re: organizator IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.04.10, 23:20
                          Zwyle jak sie nie ma argumentow;)
                        • Gość: xxl Re: organizator IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 23:20
                          bardzo merytoryczny argument ...
                          • Gość: Ewa Re: organizator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:23
                            Widzę, że watażki pisdzielców mają dzisiaj dyżur.

                            no fakt twój był znacznie bardziej merytoryczny...przyznaje... Mea
                            culpa.
                            • Gość: xxl Re: organizator IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 23:28
                              W takim razie może ustosunkujesz się do konkretów. To nie jest wątek a watażkach. Kto był organizatorem i kto ubezpieczył uczestników? I dlaczego taki jeden od Księżyca spóźnił się prawie 30 minut?
                              • Gość: Ewa Re: organizator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:36
                                Re: Tragedia w smolensku...IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                                Gość: Ewa 24.04.10, 22:44 Odpowiedz Taaa geniuszu jedna osoba
                                piszaca z trzech IP... to po pierwsze, po
                                drugie organizatorem jak to piszesz "wycieczki" był MSZ stad
                                obecnośc szefa protokołu dyplomatycznego. Samoloty sa w gestii
                                kancelarii RM i o ubezpieczenie a raczej jego brak pytaj w w/w
                                kancelarii.


                                trzeba czytac co pisza inni a nie wyzywac od 'pisdzielców" Powyzej
                                masz moją odpowiedź na dwa pierwsze. Na ostatnie nie umiem ci
                                odpowiedziec

                                To nie jest wątek a watażkach

                                zgadzam sie z Tobą ale przypominam, że to ty zacząłeś..


                                • Gość: xxl Re: organizator IP: *.rzeszow.mm.pl 24.04.10, 23:56
                                  Organizatorem był MSZ. Na pewno:
                                  www.rp.pl/artykul/442884,456390_Prezydent_Polski__zaprasza_Memorial_.html
                                  Samoloty są gestii MSZ. No i co z tego. Czy RM zaniedbała np. przegląd samolotu? Samolot być po remoncie.
                                  Jeżeli komuś słowo "pisdzielec" się źle kojarzy i bierze je do siebie to nie mój problem. "Uderz w stół, a nożyce się odezwą" Miłej nocy.
                                  • Gość: Ewa Re: organizator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 00:05
                                    Samoloty są gestii MSZ. No i co z tego

                                    nieprawda, samoloty sa w gestii Kancelarii Rady Ministrów!!!!

                                    Czy RM zaniedbała np. przegląd samolotu
                                    > ? Samolot być po remoncie
                                    .

                                    ??????? a co ma remont do tego, póki co nie stwierdzono, ze to był
                                    wypadek z przyczyn technicznych. Kancelaria RM nie ubezpieczyła
                                    samolotu, wszak mamy tanie państwo.


                                    Jeżeli komuś słowo "pisdzielec" się źle kojarzy i bierze je do
                                    siebie to nie mój problem.



                                    Naprawde uwazadz, że 'pisdzielec" budzi pozytywne
                                    skojarzenia??????
                                    • Gość: xxl Re: organizator IP: *.rzeszow.mm.pl 25.04.10, 00:15
                                      Jeśli RM nie ubezpieczyła, to organizator powinien chyba wynająć samolot od np. Lufthansy, LOT-u.
                                      Co do słów, to może zakażecie używać wszystkich słów zawierających pis?
                                      I nie wolno będzie używać długopis, popis, pismak, napis, cypis. Ale będą jaja. Bo się źle kojarzy. BTW: jaja się też wam źle kojarzą??? Dobranoc.
      • Gość: anees Re: Tragedia w smolensku... IP: 84.38.160.* 19.05.10, 23:01
        kto tu mówi o przyjaźni? Jak mają być naszymi przyjaciółmi jak jedyne co
        słyszeli od pierwszych chwil po katastrofie to słowa Polaków: "to przez
        ruskich", "ruscy zrobili zamach", "ruscy nas zabili" A wszystko widac było na
        jakimś niby filmie. I tak długo to wytrzymują- ja bym już dawno się wkur.../
    • Gość: rzeszowiak wiersz w oryginale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 21:24
      pl.tinypic.com/view.php?pic=2woxis3&s=5
      • Gość: rzeszowiak Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 21:27


        Leciała tusza w obłokach
        niosła w sobie zarazę
        Pląsać lecieli na grobach
        Sto nikczemników od razu
        jedna schiza u wszystkich u stu:
        od słowa „rosyjski” wymioty
        Rosję klną ich usta
        W rosyjskim samolocie
        Premier nasz żałośnie prosił:
        „wybaczcie, bardzo prosimy”
        U tych kto nie żałuje sił
        Stronę jego bierze
        Który rok oni jadą
        Jedno dopiero zmartwienie
        na nową biesiadę oni spieszą
        na nową biesiadę do Katynia
        śmierdziała padlina na kłach
        wołała nawozowe muszki
        Leciała tusza w obłokach
        A w niej jeszcze sto tuszek
        Lecieli, aby znów oderwać
        Wszystko, co dawniej już zgniło
        Żeby znów, jak cięciem krzyczeć
        W mogiły wlazło ryło….
        Tchórzliwa i bezsilna moc
        Na wieki jeszcze będzie pusta
        Nasze niebo i ziemia
        Pozoru nie dopuszczą
        Na ziemię samolot upadł
        gotowe czorty wyły
        ten, kto mogiły rozrywał
        legł w bratnią mogiłę
        czego nas uczy ten lot?
        Odpowiedź bardzo prosta
        Jeżeli ku nam z kaźnią wróg przyjdzie
        Sam z kaźni zdechnie
        U nas na wszystko prosta odpowiedź
        Wszak w prawdzie nasza siła
        Nieważne czy Bóg jest czy go nie ma
        No on chroni Rosję
        • Gość: Gościoowa Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:32
          Zapytanie nr 2496

          do ministra obrony narodowej

          w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza
          Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

          Uzasadnienie

          Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia
          Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem
          za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za
          ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech
          prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki
          TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w
          Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany
          kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie
          czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo
          niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących.
          Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi
          były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.

          Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:

          1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

          2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim
          odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?

          3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie
          premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania
          wykonywania rozkazów?

          4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez
          szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec
          prezydenta RP?

          5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych
          przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?

          6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

          7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego
          typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

          Z wyrazami szacunku

          Poseł Przemysław Gosiewski

          Kielce, dnia 23 września 2008 r
          • Gość: rzeszowiak Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:41
            i39.tinypic.com/aw2a76.jpg
            dałabys juz spokój człowiekowi......
            • Gość: PEPE Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.krak.tke.pl 24.04.10, 23:45
              Nie musiałeś tego pokazywać...
              • Gość: rzeszowiak Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 23:49
                Re: organizatorIP: *.lh.pl
                Gość: xxl 24.04.10, 23:01 Odpowiedz Ale mi wielkie halo zmienić
                adres wyświetlany na forum. Widzę, że watażki pisdzielców mają
                dzisiaj dyżur
                . PEPE, dzięki za wstawki, niestety nasz trud chyba
                daremny jest. Nic to, w najgorszym wypadku 22.07 wraca druga tutka


                Po takich tekstach chyba jednak musiałem. Może niektórzy sie
                opamiętają?
                • Gość: xxl Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.rzeszow.mm.pl 25.04.10, 00:00
                  No właśnie, może niektórzy się opamiętają. Nie wiem, co chcesz pokazać, czy to moja wina? Swoją drogą widziałem wszystkie te zdjęcia.
                  • Gość: rzeszowiak Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 00:11
                    wiesz jest takie powiedzenie: nie życz drugiemu co tobie niemiłe


                    Nic to, w najgorszym wypadku 22.07 wraca druga tutka
                    • Gość: xxl Re: wiersz przetłumaczony.. IP: *.rzeszow.mm.pl 25.04.10, 00:24
                      Problem w tym, że tu nikt nikomu nic złego nie życzy. Przestań fantazjować i interpretować.
                      • Gość: jagienka Jeszcze o języku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 10:16
                        Tak mnie zastanawia ta opinia rosyjskich kontrolerów, że nasi piloci
                        nie znali tych nieszczęsnych liczebników. Kiedyś uczyłam się
                        rosyjskiego i pamiętam, że jedyną "niespodzianką" w liczebnikach
                        była liczba "40" ten śmieszny i nie pasujący do niczego "copok"...
                        Dlatego jestem pełna wątpliwości co do tego kontrolerskiego
                        oskarżania polskich pilotów... Liczebniki podawane tak jak ktoś tu
                        już napisał w formie głównej sa naprawde zblizone do polskich.
                        Dlatego uważam, że nie trzeba znać języka rosyjskiego DOSKONALE żeby
                        zrozumieć. Może warto by się zastanowić co kontrolerzy NPARWDĘ
                        mówili do naszych pilotów... Czy mamy obowiązek wierzyć w rosyjskie
                        zapewnienia i wersje??? Mam naprawdę wątpliwości... Jeśli się mylę
                        proszę mnie oświecić lub poprawić...

                        Pozdrawiam
                        • Gość: xxl Re: Jeszcze o języku... IP: *.rzeszow.mm.pl 25.04.10, 11:45
                          Niestety dla niektórych kolejne teorie spiskowe są skutecznie niweczone. Ja do tej pory oglądnąłem/przeczytałem bodajże dwa wywiady ze pilotami/ekspertami, którzy skutecznie obalają wszelkie mity i wskazują winnych, mimo, że te wypowiedzi zostały zarejestrowane zaraz po katastrofie. I sorry, ale nie docierają do mnie twierdzenia o zamachu, broni elektromagnetycznej, nieznajomości języka itd. itp. No ale poczekajmy na fakty. Być może większość znajdzie się na skrzynkach. Reszta jako "treść intymna" pozostanie utajniona. Zwracam również uwagę, iż większość opiera swoją wiedzę na "faktach prasowych". A to moim zdaniem jest bardzo mizerne i nieobiektywne "źródło wiedzy". Każdy, kto choć raz miał nawet stłuczkę drogową wie, że każda strona będzie do upadłego bronić swoich racji, przy użyciu wszelkich metod, byle nie zostać winnym. Ruscy może i bezpośrednio nie przyczynili się do wypadku, ale pewnie jakieś tam swoje grzechy mają (np. żarówki), stąd wytykają wszelkie błędy strony polskiej. Ale to nazwałbym zwykłą taktyką.
                          • Gość: Anka Re: Jeszcze o języku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.04.10, 12:14
                            Gość portalu: xxl napisał(a):

                            Zwracam również uwagę, iż wi
                            > ększość opiera swoją wiedzę na "faktach prasowych". A to moim zdaniem jest bard
                            > zo mizerne i nieobiektywne "źródło wiedzy". Każdy, kto choć raz miał nawet stłu
                            > czkę drogową wie, że każda strona będzie do upadłego bronić swoich racji, przy
                            > użyciu wszelkich metod, byle nie zostać winnym. Ruscy może i bezpośrednio nie p
                            > rzyczynili się do wypadku, ale pewnie jakieś tam swoje grzechy mają (np. żarówk
                            > i), stąd wytykają wszelkie błędy strony polskiej. Ale to nazwałbym zwykłą takty
                            > ką.


                            Prawa reka komisji sledczej to raczej nikt z tego forumowego grona nie jest i
                            zrodlem wiedzy jako takiej pozostaja wciaz media. "Fakty prawsowe" ujete w
                            cydzyslow i dobrze, dlatego wlasnie ludzie dyskutuja. Co do bledow strony
                            rosyjskiej to oprocz zarowek pewnie znalazlo by sie wiecej, chocby film
                            nakrecony zaraz po katastrofie (ktory ponoc jest juz przedmiotem sledztwa
                            prokuratury). Jesli chodzi o skrzynki to czas pokaze...tu tez nalezy byc
                            sceptycznym czy obietnice ujawnienia zostana dotrzymane.

                            Tresci intymne...gdyby to byly np. modlitwy (o czym juz spekulowano) to chyba
                            nie jest to cos drastycznego o czym opinia publiczna nie moglaby sie dowiedziec,
                            raczej ludzkie i naturalne (rodziny przezyly wiele, pewnie przezylyby i to), no
                            i rozwialyby sie dzieki temu watpliowsci i jakies teorie spiskowe. No chyba, ze
                            owe tresci intymne dotycza rozmow pilotow o usterkach technicznych, np.
                            zwalonych sterownikow...
                            • durny1 Re: Jeszcze o języku... 25.04.10, 21:04
                              Co do bledow strony
                              > rosyjskiej to oprocz zarowek pewnie znalazlo by sie wiecej, chocby film
                              > nakrecony zaraz po katastrofie (ktory ponoc jest juz przedmiotem sledztwa
                              > prokuratury).

                              Tutaj masz w miarę rzetelną analizę tego filmiku.

                              rosyjski.perevod.pl/tlumaczenie-filmu-z-pierwszych-minut-po-katastrofie-samolotu-prezydenckiego/
                              Co do żarówek, to one i tak nie mogły pilotom pomóc, bo w takiej mgle światła
                              nie widać.
                              • Gość: PEPE Re: Jeszcze o języku... IP: *.krak.tke.pl 25.04.10, 22:55
                                No wreszcie ktoś rozsądny... Dzięki durny1, bo już nie mogłem tego strawić...
                        • Gość: W.J Re: Jeszcze o języku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 22:24
                          O ile mi wiadomo problemem mogły być nie liczebniki lub język lecz
                          jednostki miar, ponieważ wraz z językiem angielskim używa się
                          angielskich jednostek miar, tj. stóp, mil itd. Gdy przyrządy
                          pokładowe były wyskalowane w jednostkach si. tj. w metrach, a w
                          takich ponoć były wyskalowane po ostatnim locie z premierem, wtakim
                          wypadku np. gdy wieża podaje dane wg miar angielskich zachodzi
                          konieczność przeliczenia metrów na stopy i odwrotnie, ato może
                          chwilę trwać.
                          • Gość: PEPE Re: Jeszcze o języku... IP: *.krak.tke.pl 27.04.10, 22:36
                            No tak.
                            Tylko dlaczego rosyjski kontroler (na rosyjskim lotnisku), porozumiewający się z
                            załogą również w języku rosyjskim miałby podawać dane wg miar angielskich?
                            • Gość: Anka Re: Jeszcze o języku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.04.10, 22:38
                              O tym samym pomyślalam..
                              • Gość: Anka Re: Jeszcze o języku...opinia IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.04.10, 18:36
                                PR1 wywiad z gen.Anatolem Czabanem, szefem szkolenia sil powietrznych. Jego zdaniem w zadnym wypadku problemy jezykowe nie mogly miec miejsca. Zaznaczyl wyraznie, ze angielski kontrolerow rosyjskich pozostawia wiele do zyczenia i komunikowano sie po rosyjsku. Moj wniosek: wynika z tego, ze to ang powinien byc jezykiem, w ktorym powinni sie komunikowac podczas lotow, a jesli Rosjanie nie dali rady to porozumiewano sie po rosyjsku. Dodal rowniez, ze rosyjski jest bardzo podobny do polskiego (co odkrywcze nie jest) i jego zdaniem z tego powodu nie bylo zadnych klopotow w porozumiewaniu sie ze smolenska wieza. Kpt. Protasiuk ladowal wczesniej w Smolensku 6 razy...
                          • Gość: ja Re: Jeszcze o języku... IP: *.bagu.cable.ntl.com 28.04.10, 18:56
                            co za bzdura?? układ jednostek fizycznych jest niezależny od języka...
                            • Gość: Anka Re: Jeszcze o języku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.10, 12:24
                              wiadomosci.onet.pl/2167819,11,ladowanie_w_takich_warunkach_oznaczaloby_odsuniecie_od_latania,item.html
                              Wywiad z tym kontrolerem byl nadawany zaraz po katastrofie, jaki jest sens go przypominac??? Czyzby po to, zeby sie jednak sklaniac ku winie pilotow? Wyniki sledztwa moze coraz blizej i na niekorzysc zalogi? Poza tym ciekawi mnie czy rozmowy zalogi z wieza nie powinny byc gdzies rejestrowane (nagrywane) (pytam bo sie nie znam jakie sa procedury ogolnie w tej kwestii) wlasnie na wypadek jakiegos nieszczescia, przeciez gdyby byly rejestrowane nie byloby az tylu niejasnosci, chocby w kwestii znajomosci jezyka pilotow no i oczwiscie rzekomych prob usilnego przekonywania pilotow o zmianie lotniska i ich rzekomej odmowy...to znacznie ulatwiloby prace sledztwa. Inna kwestia, ze nawet gdyby byly nagrywane to niekoniecznie bylby do nich dostep;)...tak jak z czarnymi skrzynkami.
                              • Gość: PEPE Jeszcze o powodach lądowania... IP: *.krak.tke.pl 11.05.10, 14:24
                                Mnie bardziej zainteresowało to, co powiedział płk Tomasz Pietrzak, były
                                dowódca 36. Pułku Lotniczego.
                                (również w tym artykyle, do którego podajesz link)
                                cyt." Próba lądowania w takich warunkach, jakie były 10 kwietnia w
                                Smoleńsku, skończyłaby się czasowym odsunięciem od latania"
                                i dalej...
                                cyt. "Ale są pewne minima, których nie wolno przekroczyć. Jeśli było tak,
                                że przy wysokości minimalnej - 120 metrów - pilot dalej nie widział ziemi, to
                                nie było o czym rozmawiać, tylko lecieć na lotnisko rezerwowe"
                                Żeby była jasność. Dla mnie nie przesądza to o winie pilotów. Jeżeli jednak
                                czytam taką informację, to ponownie zaczynam się zastanawiać dlaczego oni
                                zdecydowali się lądować...
                                Co do rejestrowania rozmów z wieżą, to z całą pewnością jej przebieg utrwalony
                                jest na czarnych skrzynkach. Czy jeszcze gdzieś? Wątpię (chociaż nie wykluczam).
                                • Gość: Anka Re: Jeszcze o powodach lądowania... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.10, 14:53
                                  Jeśli było tak
                                  > ,
                                  > że przy wysokości minimalnej - 120 metrów - pilot dalej nie widział ziemi, to
                                  > nie było o czym rozmawiać, tylko lecieć na lotnisko rezerwowe"


                                  Nie robmy z czlowieka max idioty i samobojcy...ciezko mi uwierzyc, ze chcial ladowac MIMO WSZYSTKO.
                                  • Gość: PEPE Re: Jeszcze o powodach lądowania... IP: *.krak.tke.pl 11.05.10, 15:16
                                    DO-KŁAD-NIE
                                    I dlatego pytanie dlaczego mimo wszystko chciał tam lądować?!
                                    • Gość: Anka Re: Jeszcze o powodach lądowania... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.10, 15:33
                                      Gość portalu: PEPE napisał(a):

                                      > DO-KŁAD-NIE
                                      > I dlatego pytanie dlaczego mimo wszystko chciał tam lądować?!


                                      Nie dziwota wiec, ze ludzie kreuja (rowniez absurdalne) teorie spiskowe. A takim
                                      absurdem wg. wielu osob jest teoria dot. np. zamachu.

                                      Jeszcze do durnego i jemu podobnych:

                                      Czy obcokrajowcy, ktorzy maja zbiezne z PIS opinie nt. katastrofy rowniez sa
                                      PIS-owcami, LPR-owcami????????????????
                                      • Gość: Anka Re: tel komorkowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.05.10, 17:15
                                        "...Ekspert tłumaczy, że urządzenia, które w samolocie m.in. badają ciśnienie czy mierzą wysokość są odporne na działanie komórek..."

                                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7873780,ABW_sprawdzi__z_kim_kontaktowali_sie_pasazerowie_Tu_154_.html
                                        Dziwne bo przeciez jest calkowity zakaz uzywania telefonow na pokladzie samolotu. Obligatoryjnie maja byc wylaczone wlasnie ze wzgledow bezpieczenstwa. Czy tzn., ze jedne samoloty sa wyposazone w takie odporne na dzialanie komorek urzadzenia, a inne nie? Swoja droga byly az tak wypasione, ze przetrwaly katastrofe?

                                        • Gość: Anka Re: tel komorkowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.05.10, 17:23
                                          Jak czytam wypowiedzi niektorych analitykow, to mam wrazenie, ze oni sami sobie
                                          przecza. Skoro komorki nie mialy wplywu na prace urzadzen to po co rozwazac taka
                                          hipoteze? Z drugiej strony laik (zwykly podroznik korzystajacy ze srodka
                                          lokomocji jakim jest samolot) bardzo dobrze wie, ze telefony na pokladzie maja
                                          byc wylaczone, o rozmowach nie ma nawet mowy...Z wlasnych dosw. wiem, ze ten
                                          zakaz jest bardzo przestrzegany.
                        • Gość: Anka Re: Jeszcze o języku... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.05.10, 19:59
                          www.tvn24.pl/12690,1656430,0,1,wojsko-piloci-znali-jezyki,wiadomosc.html
    • Gość: e Re: Tragedia w smolensku... IP: *.xdsl.centertel.pl 25.04.10, 12:16
      Smoleńsk 2010 cześc pamięci pomordowanym
    • Gość: Anka Re: m.in do jolak IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.10, 19:12
      wiadomosci.onet.pl/2168116,11,list_rodzin_ofiar_katastrofy_do_politykow_uszanujcie_nasza_zalobe,item.html
    • Gość: ???????????????? czytajcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 22:50
      CZYTAJCIE
      tiny.pl/ht9hh
      "Płk Zbigniew Rzepa z prokuratury wojskowej powiedział, że nie można
      było zrobić
      sekcji ciał, które przywieziono do Polski, bo „nadal znajdowały się
      one pod
      rosyjską jurysdykcją”... Minister, szef Kancelarii Premiera, Tomasz
      Arabski,
      także przekonywał rodziny ofiar, że Rosjanie zabronili otwierać w
      Polsce trumny
      • Gość: dsf kolejny spisek... IP: 84.38.160.* 19.05.10, 23:14
        Nie musieli zabraniać. Dla dobra chociażby rodzin, lepeij było żeby trumny było
        zaplombowane- kto chciał to się z rodziną pożegnał w Rosji, a pozostali nie
        musieli tego mięsa mielonego oglądać. Ot, cała filozofia- żadnego spisku nie
        trzeba sobie domawiać.
        • Gość: - Re: kolejny spisek... IP: 84.38.160.* 20.05.10, 07:27
          Zobaczycie ! Przyjdzie jeszcze czas , że te wszystkie trumny otworzą ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka