Dodaj do ulubionych

Nie wierzą Zosi

IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 02.11.04, 09:39
poddać dziecko prostym badaniom psychologicznym
wyjdzie na jaw czy mówi prawdę czy nie
a jak sie okaze ze ktos ją skrzywdził sam wpadne do tej wiochy i powybijam
daleko z rzeszowa nie ma
Obserwuj wątek
    • Gość: zaparte Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 14:47
      Zastanawia solidarność wszystkich pracowników.- zapachniało bezrobocie? Boli
      nieudolność Państwa, które zezwala na funkcjonowanie takich molochów.
      • Gość: tomek Re: Nie wierzą Zosi IP: 80.51.168.* 03.11.04, 08:16
        No to powiedz mondralo co zrobisz z takimi dziećmi...
        • Gość: zaparte Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 22:53
          Rodziny zastępcze to jest rozwiązanie. Praca w środowisku. Czy wiesz ile
          kosztuje utrzymanie 1 dziecka w DDz? I jak te dzieci są traktowane? W takich
          placówkach często więcej jest pracowników niż dzieci , które traktowane są jak
          przedmioty zerkające jaki humor ma wychowawca na dyżurze . Czy wiesz jaki
          procent wychowanków zdaje maturę ? ilu idzie na studia? Ile wynosi wyprawka i
          tak często ograniczana przez dyrekcje?
          • Gość: tomek Re: Nie wierzą Zosi IP: 80.51.168.* 04.11.04, 09:47
            To może sam utworzysz rodzine zastepczą??? Wszyscy o tym mówią, ale chętnych
            za wielu nie ma. Pan Polkowski-największy w Polsce zwolennik zamykania domów
            dziecka-utworzyl rodzine zastepczą biorąc sobie pod skrzydla 16 - wychowankę
            jednej z placowek. Po pewnym czasie dla owej dziewczyny porzucił zone i własne
            dzieci... Nie twierdze, że domy dziecka są super, ale nie mozna negowac
            wszystkiego co się w nich i z ich wychowankami robi.
            Co do kosztu utrzymania dziecka to w zależności od placówki wacha się on
            pomiędzy 2, a 2,8 tys. miesięcznie. Należy jednak pamiętać, że wiele osób ma
            pracę w swoim zawodzie, a dzieci nie chodza po ulicach, nie spią pod mostem lub
            w kanałach, nie są bite przez rodzicow, nie są głodne, zmarznięte itp. (nie ma
            takich domów dziecka, gdzie jest więcej pracowników niz wychowanków - juz bez
            przeady). A czy wiesz ile kosztuje utrzymanie wychowanków w zakładach szkolno-
            wychowawczych, wychowawczych, schroniskach dla niletnich i poprawczakach???
            Sprwdź sobie i porównaj. Co, może pozamykamy te placówki również i będziemy dla
            biednych wykolejonych dzieci organizować jakieś formy zastępcze - przeciż to
            tyle kosztuje. Nie wspomnę juz o więzienich i ich utrzymaniu.
            Jeśli chodzi o traktowanie dzieci w domach dziecka to z pewnością żaden
            wychowawca (no może z małymi wyjatkami) nie da tyle ciepła i radości co dom
            rodzinny z NORMALNYMI rodzicami i rodziną, jednak Twoje stwierdzenie , że
            wszystko zależy od humoru wychowawcy i że dzieci traktowane są jak przedmioty
            to obrażanie ludzi tam pracujących - nie tylko wychowawców, kadry kierowniczej,
            ale również kucharek, sprzątaczek, salowych, pielęgniarek, krawcowych, praczek
            i wielu jeszcze innych osób.
            Co do matury i studiów... Pominę to, że nasze społeczeństwo osiąga pozim 7%
            (może teraz 8%) wykształcenia wyższego, ale czy wisz jakie obowiązują przepisy.
            Wychowanek placówki opiekuńczo-wychowawczej po ukończeniu 18-roku życia nie
            może kontynuować nauki jak osoba o statucie wychowanka. Dlatego też idąc po
            gimnazjum do np. licemu kończy je w wieku 19-lat i co? Zostaje usamodzielniony
            (bo musi) bez zawodu, a na studia może iść już na własny rachunek. Są
            oczywiście specjalne zapomogi dla kontynuujących naukę wychowanków placówek
            opiekuńczo-wychowawczych, ale to marniutkie pieniądze biorąc pod uwagę ile
            kosztują teraz studia. Dlatego też biorąc pod uwagę przyszłe, samodzielne życie
            danego dziecka należy zwrócić uwagę na to, aby po usamodzielnieniu miało gdzie
            pracować i wtedy ewentualnie dokształcać się z pomoca państwa.
            Co do wyprawki to wynosi obecnie ok. 8 tys. plus rzeczowa - tu już zależy od
            powiatu (najniższa ok. 1600 PLN) Nie jest to dużo, ale i grosze też to nie są.
            A wyprawka ograniczana przez dyrekcję??? - nie wiem o co Ci chodzi.
            • Gość: reporter do Tomka Re: Nie wierzą Zosi IP: *.so.pkpik.pl / 81.219.116.* 04.11.04, 11:46
              Tomku !! czy rozmawiałeś z Polkowskim, czy wiesz, że jego żona staje w jego
              obronie, że wiele autorytetów staje po jego stronie. Wg mnie stał sie nie
              wygodny dla sądów rodzinnych i tzw RODK ów i dla domodzieckowego środowiska
              dlatego próbowali dobrac sie mu do tyłka. Rozważ, proszę taką opcje.
              • Gość: tomek Re: Nie wierzą Zosi IP: 80.51.168.* 05.11.04, 15:55
                Staja w jego obronie, ale fakty sa faktami...
            • Gość: Zaparte do Tomka Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 11:07
              Z twojego opisu wygląda, że pracujesz w DDz, wziąłbyś się chłopie za normalną
              robotę bo w takiej placówce emerytury nie doczekasz. Miłość wychowawcy-
              uśmiałem się jak norka.
              • Gość: tomek Re: Nie wierzą Zosi IP: 80.51.168.* 05.11.04, 16:18
                Gość portalu: Zaparte do Tomka napisał(a):
                > Z twojego opisu wygląda, że pracujesz w DDz, wziąłbyś się chłopie za normalną
                > robotę bo w takiej placówce emerytury nie doczekasz.

                Wygląda, bo z domami dziecka i innymi placówkami opiekuńczo-wychowawczymi mam
                kontakt na bieżąco... Normalna robota, a ty co porabiasz???

                >Miłość wychowawcy-uśmiałem się jak norka.

                Śmieją to się z ciebie wszyscy "z branży", a najbardziej dzieci (epitetów nie
                zacytuję)...



                • Gość: zaparte Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:54
                  Pozdrowienia dla ciebie i wszystkich z branży - jest dobrze a będzie jeszcze
                  lepiej.
                  • Gość: tomek Re: Nie wierzą Zosi IP: 80.51.168.* 05.11.04, 18:30
                    No niestety dzieci niechcianych nie bedzie ubywać.
                    • Gość: była wychowawczyni Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 10:59
                      Spokojnie możecie liczyć na następne pokolenia waszych wychowanków. Cześć pracy
                      ZNPowcy.
    • Gość: lol Trzech lekarzy, w tym biegły sądowy, potwierdziło, IP: *.rzeszow.mm.pl 02.11.04, 18:05
      TARNOBRZEG. Trzech lekarzy, w tym biegły sądowy, potwierdziło, że 12-letnia
      Kasia była w przeszłości gwałcona. Z zeznań dziewczynki wynika, że nie była
      jedyną ofiarą nastoletnich gwałcicieli - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.
      Śledczy od kilku tygodni sprawdzają, czy nieletni wychowankowie w Domu Dziecka
      w Skopaniu wielokrotnie gwałcili 12-letnią Kasię (imię zmienione). Wedle
      dziewczynki, która obecnie przebywa w rodzinie zastępczej, po raz pierwszy
      padła ich ofiarą, gdy miała niespełna 6 lat.
      Obszerne zeznania dziewczynki zszokowały śledczych, zwłaszcza że według Kasi o
      gwałtach wiedziała dyrektorka Domu Dziecka i kilka osób z personelu cieszącej
      się znakomitą opinią placówki. Ich jedyną reakcją miały być wyłącznie słowne
      reprymendy. Jeszcze w tym tygodniu tarnobrzeska prokuratura otrzyma opinię
      biegłych, którzy odpowiedzą na kluczowe pytanie - czy Kasia mówi prawdę.
      Małgorzata Jędrzejczyk, dyrektor Domu Dziecka twierdzi, że o żadnych gwałtach
      nie wiedziała, bo nie miały one miejsca.
      - Dzieci były i są skutecznie kontrolowane. Dziewczynka zmyśla - mówi M.
      Jędrzejczyk.
      Prowadzący śledztwo prok. dr Leszek Kupiec konsekwentnie odmawia podania
      szczegółów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że trzech lekarzy, w tym
      biegły sądowy, potwierdziło, że Kasia była w przeszłości gwałcona.

    • Gość: reporter_drugi Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 21:47
      FORUM GW o losach dzieci w domach dziecka
      Zajrzyj...przeczytaj...napisz !!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14628680
      • Gość: uwaga ostatni zajazd IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 03.11.04, 08:12
        Zosiu nie martw się
        obetniemy tym szmatławcom ich fujary aż po samą szyję
        • Gość: tomek cos jest nie tak IP: 80.51.168.* 03.11.04, 08:43
          Nie wiem dlaczego redaktorzy sa tak zdziwieni tym, że jeśli ta historia nie
          jest do końca prawdziwa to jak 12-letnia dziewczynka mogła coś takiego
          wymyslić. Oj nie wiedza chyba jak 10, 11, czy 12-letnie pociechy moga byc
          perfidne w swoim działaniu. Oczywiście nie neguję absolutnie tego co mówi
          dziewczynka. Dziwne natomiast jest dla nie to, że o całej sprawie nie wiedziało
          jej rodzeństwo (myslę o gwałtach - nie stosunkach seksualnych). W takiej
          placówce mogli nie wiedzieć wychowawcy i dyrekcja (co było by niwątpliwie
          sprawą naganną), ale równe zeru jest to, że nie wiedziała o tym jej 17-letnia
          siostra. I ten list, w którym pisze, że niby starsza siostra wszystko wie...
          Jstem pewien, więcej - wiem - że jesli 17-letnia siostra miała najblizszy
          kontakt ze swoją 12-letnią siostrą to gdyby cokolwiek wiedziała, a wiedziała by
          napewno - w zyciu by nie zaprzeczyła tylko jeszcze pogrążyła dyrekcję i
          pracowników.
          • Gość: ada Re: cos jest nie tak IP: *.proxy.aol.com 03.11.04, 11:31
            A jak wytlumaczysz fakt ze dzieci w rodzinnych domach sa molestowane i gwalcone
            i wielokrotnie rodzenstwo czy rodzice nie zauwazaja niczego, albo poprostu nie
            przychodzi im do glowy ze dziecko zmienilo zachowanie z tych powodow, tlumaczy
            sie dorastaniem. W swojej pracy wielokrotnie mialam do czynienia ze sprawcami
            takich przestepstw, i bardzo czesto byly one ujawnione albo odkryte dopiero po
            latach. Dla dziecka wymyslenie takiej historii oznaczaloby powazne zachwianie w
            psychice, wiec, jesli to jest tylko pomowienie, to i tak trzeba sie zastanowic
            co sie dzieje z tymi dziecmi, ze ich psychika jest tak uszkodzona, i co
            psycholodzy robili w tej sprawie. Jezeli jak twierdza w domu dziecka,
            dziwczynce moglo sie stac cos zlego w czasie pobytu w rodzinie zastepczej, w
            szkole czy poza szkola, to co sie dzialo w domu dziecka ze, jak obsuga
            twierdzi, dziecko nie chce teraz do niego wracac, nawet jesli w czasie pobytu
            poza dziewczynke spotkalo takie nieszczescie. Bardzo duzo zawiklanych spraw.
            Wiadomo, ze obsluga sie stara zwykle jak najlepiej, ale tez i nie slyszalam o
            domu dziecka, gdzie nie byloby ani problemow z dorastajaca mlodzieza ani z prob
            wykorzystywania innych. Te dzieci przeszly w swoim zyciu wiele i kaktus mi na
            rece wyrosnie jak tam nie bylo zadnych problemow. A jesli to prawda ze nie ma
            zadnych problemow, to obsluga powinna napisac ksiazke na ten temat, bo ty bylby
            hit stulecia i podwazylby wiele teorii na ten temat.
            • Gość: tomek Re: cos jest nie tak IP: 80.51.168.* 03.11.04, 11:59
              Są dzieci gwałcone, molestowane, maltretowane i jeszcze wiele można wymieniać
              bestialskich zachowań w stosunku do nich. W domach rodzinnych, rodzinach
              zastepczych często sprawy - ogólnie mówiąc - pastwienia sie nad dziećmi nie
              wychodzą na światło dzienne z kilku powodów - a to dzieci wiedząc o tych
              czynach nic nie mówią, ponieważ boją się (zwykle ojca, czy przybranego
              tatusia), a to nie mają oparcia w matce, która też o tym wiedząc sama się
              oszukuje i mówi, że to niemozliwe (sic!). W placówkach takich jak dom dziecka
              więź emocjonalna rodzeństwa, czy nawet niespokrewnionych ze sobą wychowanków
              jest niejednokrotnie większa, niż w domach rodzinnych. I twierdzę, że starsza
              siostra wiedzialaby o wszystkim i wyjawiła by to, BO NIE MIAŁABY SIĘ KOGO BAĆ.
              Może się mylę...ale sprawę wyjaśnić należy, a winnych ukarać.
              • Gość: gość Re: cos jest nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:12
                Z wyjaśnieniem tej sprawy może być różnie. Około 4 lat temu podobne zdarzenia
                podejrzewano w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Grębowie , sprawa
                ucichła a dyrektora awansowano. Grębów i Skopanie podlegają tarnobrzeskiemu
                staroście. Tomku wiedzieć a wyjawić to dwie różne sprawy. Pamiętaj że starsza
                siostra dalej tam mieszka a sprawny psycholog czy pedagog ma różnorodne środki
                oddziaływania...
                • Gość: tomek Re: cos jest nie tak IP: 80.51.168.* 03.11.04, 17:52
                  Powiem Ci szczerze, psycholog, pedagog, dyrektor, wychowawcy i sąd rodzinny
                  razem wzięci moga odziaływac jeśli dane dziecko (wychowanek placówki) ma chęci
                  do współpracy w/w. Jeśli jest krnąbrny, nie chce się uczyć (nie nawiązuję tu
                  oczywiście do sprawy ze Skopania), demoralizuje inne dzieci to nie mozna mu
                  zrobić nic, a nic. I takie jednostki dobrze o tym wiedzą. Dopiero, gdy cos
                  poważnego przeskrobie to można wszcząć postepowanie o tzw. zmianę środka
                  opiekuńczego, czy wychowawczego. Ale do tego długa droga. A jeśli twierdzisz,
                  że starsza siostra mogła by nie ujawnić sprawy ze względu na konsekwencje ze
                  strony pracowników domu dziecka to - wybacz - ale zupelnie nie znasz mechanizmu
                  jaki ma miejsce podobnych placówkach.
                • Gość: reporter_drugi Re: cos jest nie tak IP: *.so.pkpik.pl / 81.219.116.* 04.11.04, 08:51
                  Około roku temu również w powiecie Tarnobrzeskim miała miejsce podobna
                  historia...
                  Co zaszło między 13-latką a jej 15-letnim kolegą wyjaśni Sąd Rodzinny w
                  Tarnobrzegu
                  Miłość czy molestowanie?

                  STRZYŻÓW. Sąd Rodzinny w Tarnobrzegu zbada sprawę prawdopodobnego molestowania
                  seksualnego 13-letniej dziewczynki przez jej 15-letniego kolegę. Oboje
                  przebywali w Domu Dziecka w Strzyżowie. O podejrzeniu molestowania seksualnego
                  dziewczynki Sąd Rodzinny dowiedział się od strzyżowskiej policji.

                  O podejrzeniu molestowania 13-latki strzyżowska policja powiadomiła sąd
                  tarnobrzeski dlatego, że chłopak podejrzany o ten czyn pochodzi właśnie z
                  Tarnobrzega. On sam przebywa obecnie w zakładzie wychowawczym.

                  Sprawa ewentualnych zbliżeń seksualnych między podopiecznymi domu dziecka
                  wyszła na jaw w trakcie przesłuchania jednego z wychowanków w całkiem innej
                  sprawie. – Chłopiec, którego przesłuchiwałem, powiedział, że jeden z
                  piętnastolatków chodził w nocy do pokoju dziewcząt. Miałem spore wątpliwości,
                  ale sporządziłem notatkę służbową i skierowałem ją do sądu rodzinnego - mówi
                  nadkomisarz Stanisław Pelc z komendy powiatowej w Strzyżowie.

                  W strzyżowskim domu dziecka "dziwne" relacje między wychowankami zauważono już
                  kilka miesięcy wcześniej. Jedna z pracujących tam wychowawczyń spostrzegła, że
                  między dziećmi wytworzyła się bardzo mocna więź. Jednak, jak twierdzą
                  wychowawcy, nie było podstaw, aby podejrzewać, że dochodzi do molestowania.

                  arti

                  Super Nowości
                  z dnia: 17 12 2003

                  Weź udział w dyskusji o domach dziecka w Polsce na FORUM GW Kraj
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14628680
      • Gość: reporter_drugi co się dzieje w tej sprawie ?? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 16:34
        Szanowni Rzeszowianie... co słychać u Zosi ?? Czy kolejna sprawa została w
        zakonczona ... z braku dowodów... :(
        • Gość: trzeci Re: co się dzieje w tej sprawie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 06:17
          No właśnie zapanowała dziwna cisza chyba wzięli na przeczekanie iukręcili
          sprawę.
    • Gość: b Re: Nie wierzą Zosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:22
      Co sądzą mieszkańcy - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=329&w=17173745
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka