Gość: grigow
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
21.07.02, 23:09
Postanowiłem napisać coś pourlopowo, żeby miękko przejść do skrzeczącej
rzeczywistości. Tak się tu od czasu do czasu sympatycznie rozwodzicie nad
rzeszowskimi tramwajami (myślę że kiedyś będą!), że i ja swoje trzy grosze
dołożę :-). Ponieważ widzę zabierają tu głos specjaliści, więc poczytałem w
necie trochę na ten temat. A żem człek raczej konkretny, powiem tak: jak ma
coś takiego powstać, to powinno być nowocześnie i funkcjonalnie, a nie dla
ozdoby.
Podobno nowoczesny tramwaj ma być po pierwsze pojemny, po drugie zwrotny, po
trzecie szybki, po czwarte cichy i po piąte niezależny od korków ulicznych,
czyli na wydzielonym pasie. Jak ktoś by chciał coś takiego robić u nas, to ja
nie widzę - poza finansami - jakiś niemożliwych do pokonania problemów.
Trzeba by się tylko pozbyć sentymentalnego bajania o tramwajach kluczących
bocznymi uliczkami czy pasami wzdłuż torów kolejowych i zdecydować na parę
drastycznych (bardziej emocjonalnie niż ilościowo, ruchów w Śródmieściu).
Czyli jednak wejść z trakcją do centrum. Popatrzmy jak by to wyglądało:
- Dąbrowskiego: gdyby nam nie było żal: kamienicy na rogu Chrzanowskiej i
w/w, trzech kamienic ( w tym jednej "pseudo") pomiędzy Reformacką i parkiem,
następnie starych garaży jednostki wojskowej, potem kamienicy i ewentualnie
domu na rogu z Wincentego Pola i zamkniętych na głucho szaletów nieco dalej -
przestrzeń jest
- Lisa-Kuli (serio!): gdybym był urbanistą, raczej nie zadrżałaby mi ręka nad
zabudową pomiędzy Zamkiem i tąże ulicą. Nic szczególnego. Wygląda to na oko
na przeciętne budynki z lat dwudziestych. A pomyślcie: jedziesz od
Cieplińskiego: otwarty widok na Zamek na "przegięciu" ulicy - zamek nocą
super podświetlony. Jedziesz od Dąbrowskiego - to samo. Właśnie w tamtym
rejonie mógłby byc przystanek i początek corso spacerowego w kierunku
al.Lubomirskich i 3 Maja. Takie łagodne przejście pieszego traktu ze strefy
ruchu do strefy pieszej, zabytkowej u podnóżny pięknie oświetlonego nocą
zamku. Tak samo otwarty widok na zamek z mostu zamkowego przez usunięcie
ruder na wylocie Hetmańskiej i Lenartowicza. A pod nim jeżdzą tramwaje... Na
Lisa-Kuli trzeba by jeszcze poświęcić jedną kamieniczkę naprzeciw policji i
zlikwidować przystanki autobusowe pod zakładami graficznymi. (ten od
Cieplińskiego można by przesunąć przed rondo, tam gdzie był kiedyś z
likwidacją obecnego pod budowlanką) W sumie nie tak tragicznie wiele.
- Piłsudskiego: jadąc od Mostu Lwowskiego trzeba by poświęcić poaustriackie
rozsypujące się koszary i przylegającą do nich atrapę skrzydła ZUS-u z
psującym się zegarem (w sumie nie wiem czy tam jest coś oprócz dodatkowego
wejścia i korytarza). Potem wesoły gmach dawnej "Jutrzenki" i kamienicę z
apteką. Odsłonięta zabudowa ulicy Nowe Miasto (i okolicy, łącznie np. z
Placem Wolności) mogłaby się stać przedmiotem konkursu architektonicznego
rozstrzygającego co ma tam ładnego, stylowego i jednocześnie godnego
śródmieścia wojewódzkiego miasta mogłoby powstać w miejsce starych
parterowych slumsów. Połączyć by to można z konkursem na zabudowe dworca i
okolic, o których piszecie. Przystanek autobusów trzeba by wcisnąć głębiej w
skwer pomiędzy Kolejową i Żeromskiego. Może trzeba by przerobić schody do
Sądu Apelacyjnego: z boku a nie całą szerokością wprost na ulicę. I jeszcze
zostają nam 2 narożne kamienice na przecięciu z Asnyka. Tyle.
Reszta to poszerzanie ulic i wydzielanie pasa na 2 tory i co jakiś czas
przystanki na środku. Jest na to miejsce.
- Mosty. Trochę wąskie gardło. Gdyby do trzech: zapory, zamkowego
i "lwowskiego" dodać z boku dodatkowe konstrukcje na jedną jezdnię, to
na "starych" miejsca na torowisko byłoby aż nadto. Trasy dojazdowe dałoby się
wyprofilować, bo miejsce jest. Wiadukty można by było poszerzyć przez
nadwieszenie chodników po bokach. Tarnobrzeski mógłby pewnie wymagać
przeprofilowania (zmniejszenia stromizn)
- Zajezdnia na Lubelskiej, za obecną bazą MPK. W pobliżu są linie przesyłowe,
które mogłyby doprowadzać prąd transformowany do trakcji na prąd stały. A
tramwaje np. takie: www.igkm.com.pl/pl/tra03.htm
No a teraz niech ktoś mi powie, ile to by w sumie kosztowało :-)? Pewnie z
roczny budżet miasta, albo i więcej. Pewnie jakieś 500-600 mln zł.(?) A może
więcej? I gdyby myśleć o tym serio, kto miałby wyłożyć takie pieniądze? Na
razie jedyne co by można serio zrobić, to nie zabudowywać terenów w sposób
uniemożliwiający powstanie tam tramwajów w przyszłości i budować te nowe
drogi, które mają być dwupasmowe - z szerokimi pasami dzielącymi. Sądzę, że
gdyby nagle urwał się worek z pieniędzmi, np. z śniącej się niektórym po
nocach Unii Europejskiej, a w Rzeszowie znalazły władze znajdujące się
pośrodku pomiędzy stanem pesymistycznego marazmu i optymistycznego
szaleństwa, Rzeszów zyskałby nowoczesną i dobrze służącą mieszkańcom sieć
tramwajową, którą można by potem, wraz z rozwojem miasta i potrzeb
sukcesywnie rozbudowywać, jak to teraz np. robi właśnie... Elbląg. Wówczas
tramwaje byłyby trzonem obsługi najbardziej zatłoczonych linii, a autobusy
pełniłyby głownie rolę uzupełnienia transportu miejskiego. Torowiska i
trakcja powinny przy tym tworzyć spójną sieć umożliwiającą dostosowanie tras,
bez specjalnych nakładów, do potrzeb.
A teraz, uwaga, próbki różnych możliwych tras:
1. Wyzwolenia, Okulickiego, Krakowska, Cieplińskiego, Lisa- Kuli, Kopisto,
Rejtana, Sikorskiego, Robotnicza (przez Łukasiewicza przecież nie da rady!).
Mamy obsłużone Nowe Miasto i Baranówkę i Uniwerek - największy full ludzi.
2. Jak wyżej z Baranówki, ale zamiast na most zamkowy - przez Dąbrowskiego i
Powstańców W-wy. Mamy 2-gą część Nowego Miasta, Politechnikę i Baranówkę.
3. Jak obecne "koło", tyle że raczej bez kołowania :) na dworzec i z
przystankiem postojowym np. koło Politechniki
4. Z zajezdni na Lubelskiej przez Marszałkowską, Piłsudskiego, Rejtana,
Kopisty, Dąbrowskiego, Powstańców Warszawy, Sikorskiego, Robotnicza rejon
skrzyż. z Łukasiewicza. Mamy rozładowanie Marszałkowskiej, ewentualnego
Staromieścia i śródmieścia, no i aspekt rekreacyjny na pętli - spacerki na
zaleskie górki z panoramą Rzeszowa i do znajdującego się w pobliżu np. ogrodu
botanicznego. :-)
Taki układ sieci można by potem sukcesywnie rozbudowywać wraz z rozwojem
miasta.
Eeech... może faktycznie warto by kiedyś tak zaszaleć...?
PS Uprasza się marudliwie nie drwić i nie cyniczyć - ogórkowy i przedwyborczy
sezon mamy - pomarzyć patriotyczno-lokalnie po urlopie chyba wolno? Podobno
do wielkich przedsięwzięć trzeba odrobinę szaleństwa, by się kiedyś mogły
ziścić naprawdę... :-) A może znajdzie się tu jakiś specjalista, który
wypowie się poważnie na temat kosztów i możliwości technicznych :).
Pourlopowo pozdrawiam.