Gość: Asia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.09.05, 08:35
Czytając wypowiedzi na temat zdarzenia w Mielcu ścierają sie dwie opozycje:
jedni którzy uważają, że policja to wróg i zabija bez kary i poczucia
odpowiedzialności. Druga obrońcy policji i przeciwnicy agresji. Chyba jestem
po stronie tych drugich. Ten chłopak nie stał niewinnie z boku tylko
zapierdzielał na motorze jak zwykły dawca organów jakich w sezonie letnim
wielu na drogach. Poza tym to zastanówcie sie jakimi środkami ma dysponować
policja, która ma do czynienia z setkami rozłoszczonych bandziorów
rzucających w nich różnymi przedmiotami, którzy są młodzi na nic im nie
zależy, a policjant zwykle zostawil w domu żone i dzieci,która czeka
niecierpliwie na jego powrót. Jaka nauczka musi spotkać nastoletnich
gó..arzy, którzy pod pretekstem kibicowania wyładowują swoją agresję.
Prawidziwy kibic śpiewa, dopinguje swoją drużynę w czasie meczu a później
spokojnie idzie do domu. Czy śmierć w czasie zamieszek paru kibiców nie daje
im do myślenia. policja ich nie zaatakowała bo siedzieli na trybunie, tylko w
dzikim szale wyleźli na ulicę i rozrabiali. Stój z boku jak policjant i
spróbuj w parę sekund w zamieszaniu zgadnąć komu przylożyć palką komu nie.
Rozumiem żal rodzin zmarłych w zamieszkach i ich pretensje do policji, ale to
są wypadki przynajmniej takie jest moje zdanie. Poza tym to co sie dzieje
teraz z młodzieżą ich zachowaniem, ta agresja to mimo, że nie skończyłam
jeszcza 30 lat uważam że należy zwiększyćprawa obywatela i dla policji takie
np. jakie są w USA (chodzi głównie o zasady użyci broni palnej), chociazby
na bezpieczeństwo tych dla których chcą spokojnie żyć i pracować w tym kraju
i wieczorem wyjść spokojnie na spacer, pójść na mecz z dziećmi.Pomyślcie
kibole nastepnym razem o waszych rodzinach czy warto wszczynać burdy na meczu
i po nim, bo teraz moze to na was trafić a byłoby szkoda cale życie przed
wami.