Gość: Ale jaja
IP: 62.244.139.*
10.10.05, 13:17
A jednak mieszkańcy chcą przyłączenia:
Wójcie, daj nam spokój!
Przybyszówka. Gmina nie chce oddać wioski do Rzeszowa. Ludzie zapowiadają
walkę o przyłączenie
Mieszkańcy Przybyszówki chcą, aby wójt Świlczy przestał blokować przyłączenie
ich wioski do Rzeszowa
Fot: Krystyna Baranowska
Powiększ zdjęcie
Mieszkańcy Przybyszówki są wściekli na władze gminy. Jeżeli wójt zablokuje
ich przyłączenie do Rzeszowa będą chcieli odwołać go ze stanowiska. Do
Rzeszowa chce również przejść druga część wioski. Jej mieszkańcy już
zaczynają zbierać podpisy
- Chcemy, żeby wójt wreszcie zostawił nas w spokoju. Nie chcemy takiego
gospodarza. Nic dla nas nie zrobił, więc teraz niech nie przeszkadza - mówią
mieszkańcy przyłączonej do Rzeszowa części Przybyszówki. Są zbulwersowani
wiadomością, że wójt będzie się chciał odwołać do Trybunału Konstytucyjnego i
unieważnić decyzję Rady Ministrów o poszerzeniu Rzeszowa.
Albo Rzeszów, albo referendum
- Jeżeli wójt nie pozwoli na przyłączenie nas do Rzeszowa, to zrobimy
wszystko żeby go odwołać ze stanowiska. Już się do tego przygotowujemy i
jeśli będzie trzeba doprowadzimy do referendum. Nie widzimy żadnej szansy pod
jego rządami - mówi Zbigniew Pisarczyk. Mieszkańcy narzekają, że za obecnego
wójta wioska się zacofała. Dziurawe drogi, brak chodników, kanalizacji i
oświetlenia. - Jest coraz gorzej. Gmina tylko zbiera podatki, a nic nie
inwestuje. Nasze pieniądze idą na inne wioski. Żeby się zacząć rozwijać
musimy wejść w obszar Rzeszowa. To dla nas jedyne wyjście - mówi Sławomir
Kujas
W imieniu mieszkańców?
Waldemar Pijar, zastępca wójta Świlczy twierdzi, że gmina chce oddać sprawę
do trybunału, bo w ten sposób działa w imieniu mieszkańców Przybyszówki.
Opiera się na wynikach głosowania za przyłączeniem wioski do Rzeszowa. Ponad
70 proc. ludzi opowiedziało się przeciwko temu. - My doskonale wiemy jak było
przeprowadzone to głosowanie, więc niech wójt nie mówi, że działa w naszym
imieniu. On dba tylko o swoje interesy - mówią zdesperowani mieszkańcy
wioski.
My też chcemy do Rzeszowa
Niespokojni o swoje dalsze losy są mieszkańcy nieprzyłączonej do Rzeszowa
części Przybyszówki. Obawiają się, że teraz nikt o nich nie będzie pamiętał. -
Przygotowujemy się do zbierania podpisów pod petycją do prezydenta miasta,
aby nas też przyłączył do Rzeszowa. W przeciwnym wypadku staniemy się
zaściankiem. Rzeszów musi być duży, bo to jedyna szansa dla nas i na rozwój
całego regionu - mówi Zdzisław Wołowiec.
Już nie mieszajcie
- Jesteśmy na etapie planowania nowych nazw ulic. Już jeździmy taniej
autobusami do Rzeszowa. Prezydent zebrał też od nas informacje, czego
najbardziej potrzebujemy, bo w przyszłym roku chce tu dużo inwestować. I
niech tak zostanie. Niech władze gminy już nie mieszają. Chcemy wreszcie
normalnie żyć - mówi Kujas.