wunsch
07.09.03, 16:10
Pobyt przedstawiciela podkarpackiej kultury pana Roberta w Iraku przebiega
pod znakiem nieoczekiwanych wydarzeń. Tuż przed pierwszym występem okazało
się, że garderoba nie posiada na swoim wyposażeniu czerwonych pończoch typu
cabaretto i w związku z powyższym artysta odmówił wyjścia na scenę. Pończoch
nie udało się dostarczyć ale po nasmarowaniu nóg piosenkarza fluidem
opalającym udało się rozpocząć występ i uspokoić oszalała iracką widownię.
Sam koncert okazał się niebywałym sukcesem - przedstawiciel amerykańskiej
administracji zaprosił artystów z Polski na obiad do odbudowanej siedziby
Narodów Zjednoczonych.