Gość: Obiektywny
IP: *.rzeszow.mm.pl
27.05.08, 15:57
Jak wszyscy normalni ludzie, wolni od uprzedzeń, ale także wolni od
agitacji Gazety Wyborczej, czekam spokojnie na książkę IPN. W
świetle dotychczasowych faktów, a przede wszystkim wyroku sądowego -
Wałęsa nie był agentem SB. Ale polecam wszystkim pierwsze wydanie
książki Lecha Wałęsy "Drogi nadziei". Lecz tylko pierwsze wydanie
tej książki! Byłem przesłuchiwany przez SB może nie tak często jak
Wałęsa, ale wiedziałem o co panom z SB chodzi. Przyznanie przez
Wałęsę w tej książce na stronie bodajże 55 (I wydanie!), że
podpisałem, bo w domu nie było pieniędzy; Danka była zła, bo Przemek
był chory i nie było pieniędzy na mleko - jest dla mnie
jednoznacznym potwierdzeniem przyznania się Wałęsy do współpracy już
wówczas. Brakło tylko uważnych czytelników tej książki... Mnie też
próbowano zmusić do składania podpisu!Tych, którzy za chwilę
zaatakują mnie potokiem wyzwisk, czyli stronników Wałęsy, muszę
uspokoić. Poczekajmy na dalsze fakty, które podobno zawiera
publikacji IPN. Może wówczas przekonamy się, czy Anna Walentynowicz
i inni prawdziwy założyciele wolnych Związków Zawodowych na
Wybrzeżu, to pieniacze, czy ludzie od lat głoszący prawdę?! Odpowiem
też ze spokojem zwolennikom Wałęsy i czytelnikom oddanym Gazecie
Wyborczej. Was nie interesuje los rzekomego symbolu Polski. Was
obleciał strach przed całkowitą kompromitacją. Bo ty wy
wymyśliliście ten symbol - człowieka chwiejnego, bez charakteru o
znikomej inteligencji, a przy tym o dużym sprycie i cwaniactwie.
Wybraliście Wałęsę na symbol "Solidarności", bo Anna Walentynowicz
nie dałaby się manewrować i nie gwarantowałaby spełnianie waszych
zlecanych zadań. Teraz czujecie strach przed ujawnieniem prawdy nie
o tym, czy Wałęsa był agentem bezpieki. Czujecie strach przed
kompromitacją, że wymyśliliście i stworzyliście legendę, którą
sprzedaliście nie tylko Polsce i Polakom, lecz całemu światu.
Polaków jakoś otumanicie, jak to czynicie dotąd. Ale, co powiecie
światu, gdy dowody przeciwko Wałęsie będą jednoznaczne? Trzeba było
być ojcem chrzestnym dziecka Wałęsy, trzeba było naporowadzać go na
prowadzenie polityki "równowagi prawej i lewej nogi", trzeba było
pomroczności jasnej i ciemnej - wszystko po to, aby załatwić swoje
prywatne interesy, obrosnąć w bogactwa i karmić Polaczków legendami
o walce z komunizmem. Tę robotę za Wałęsę i za was wykonali zwykli
prości ludzie - Polacy - którzy teraz cierpią, a ich dzieci emigrują
za granicę w poszukiwaniu chleba i pracy. Wasze dzieci, jak emigrują
to tylko po to, aby kształcić się na, czy w Akademiach Filmowych i
robić majątkli. Dobrze wiecie, że jak runie mit Wałęsy, ludziom w
Polsce spadnie ostatecznie zasłona z oczu, którą dotąd tak starannie
nakładaliście na społeczeństwo...