mikael20
14.08.08, 23:06
Temat oczywiście może wydawać się śmieszny dla kogoś, kto
nie "zaliczył" spotkania z takim psem. Po raz drugi w ciągu miesiąca
dopadł mnie bezpański pies - owczarek niemiecki. Dodam ze agresywnie
nastawiony. Spotkanie z takim psem na nieoświetlonej drodze na
pustkowiu (parę minut do najbliższego budynku) to nic miłego.
Poprzednim razem na ul. Panoramicznej miałem taką sytuację że pies
zaczął biec za mną a potem zatrzymał się koło mnie, zaczął warczeć i
wygladał jakby miał rzucić się do ataku. Zachowałem spokój i pewnie
dlatego się odczepił, ale ciekawe co będzie jak ktoś nie będzie
umiał odpowiednio zareagować i zacznie krzyczeć albo uciekać. Przez
nieodpowiedzialność ludzi którzy wyrzucają psy albo wypuszczają je
może dojść do dramatu. Problem istnieje od paru lat z tego co
rozmawiam z ludźmi, chyba najwyższy czas zrobić z tym porządek.