Gość: urzędniczka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.01.09, 09:49
Było tak: początkowo to koncert piątkowy, wpisany do programu
filharmonii(9.01.2009) miał być darmowy, fundowany mieszkańcom
Rzeszowa przez budżet miasta z okazji jubileuszu. Pomysł pojawił się
około półtora miesiąca temu. Jednak orkiestra nie zgodziła się na
to. Postanowili za to samo zarobić dwa razy. Zagrali więc ten
koncert jako filharmoniczny, czyli otrzymali za niego wynagrodzenie
jak za każdy swój koncert. Następnie postanowiono ten sam koncert
powtórzyć dla miasta( 18.01.2009), otrzymując znów kolejne
wynagrodzenie za ten sam program(bez żadnej dodatkowej pracy), tym
razem z miejskiego budżetu. Chodzi więc w tym nieuczciwym
postępowaniu wyłącznie o pieniądze dla orkiestrantów. To właśnie oni
i ich zachłanność na dodatkową kasę są powodem, że nabici w butelke
mogą się poczuć wszyscy najwierniejsi filharmonii melomani, którzy
kupili abonament na cały sezon, płacąc w nim również za koncert,
którego można kilka dni później posłuchać za darmo. Czy jednak
naprawdę mieszkańcy Rzeszowa mają dostęp do wejściówek?
Spośród wejściówek na koncert 18.01. każdy z członków orkiestry i
pracowników filharmonii dostał minimum 3 sztuki. Tak więc
przynajmniej 300 miejsc zajęła dla swoich ekipa filharmonii. Około
250 wejściówek wziął urząd miasta dla swoich i około 100 pani
Wierzbieniec dla siebie i kumplostwa z uniwersytetu. Dlatego niecałe
200 miejsc(około 150) zostało dla pospólstwa. Tak wygląda
sprawa "prezentu" miasta dla swoich obywateli. Czy to fair, czy to
uczciwe, rozsądźcie sami! Pozdrowienia z urzędu miasta!