Gość: Ed Dotykanie w klasztorze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 00:28 Trzy lata za kratkami posiedzi Janusz S., karmelitanin, który za murami klasztoru w podlipnowskim Trutowie molestował seksualnie upośledzoną czternastolatkę. Co wydarzyło się 22 stycznia 2001 r. w zakonnej celi? - Oskarżony polecił rozebrać się dziewczynie, a następnie dotykał jej pleców i piersi - referowała sędzia Marzena Kępińska z lipnowskiego Sądu Rejonowego, gdzie wczoraj zapadł wyrok. - Wykorzystał jej brak zdolności do pokierowania swoim postępowaniem, który wynikał z upośledzenia umysłowego w stopniu umiarkowanym. Sędzinie prawdopodobnie chodziło o łatwość, z jaką Janusz S. zwabił nastolatkę za klasztorne mury. Krytycznego dnia duchowny prowadził w zastępstwie katechezę w jej klasie, w gimnazjum w pobliskim Kikole. Po zajęciach wystarczyło, że omamił uczennicę wizją obdarowania jej rodziny odzieżą z zagranicznych paczek, by wsiadła z nim do auta i pojechała do Trutowa. W klasztornej celi dotykał nagiego ciała dziewczyny. Wtedy 14-latka zaczęła głośno krzyczeć. Karmelitanin wystraszył się i odwiózł ją do domu. Przestępstwo wyszło jednak na jaw, kiedy nastolatka opowiedziała wszystko rodzicom. Policję zawiadomił anonimowy rozmówca. Janusz S. do końca procesu nie przyznał się. - Nie forował jakiejś specjalnej linii obrony, po prostu konsekwentnie utrzymywał, że jest niewinny - kontynuuje sędzia Kępińska. - Wyrok oparł się jednak na zeznaniach pokrzywdzonej, jej rodziców oraz opiniach psychologicznej i psychiatrycznej. W świetle tych ostatnich niemożliwe jest, aby dziewczyna konfabulowała. Sąd skazał mężczyznę na trzy lata odsiadki, o dwa mniej niż chciał prokurator. Zakonnik nie trafi jednak jeszcze do więzienia, bo wyrok jest nieprawomocny. Dwóch jego obrońców zapowiedziało już, że dzisiaj złoży w lipnowskim sądzie wniosek o pisemne uzasadnienie orzeczenia, co wróży apelację, która odroczy definitywne rozstrzygnięcie ciągnącej się od dwóch lat sprawy. Do tego czasu pochodzący z Krakowa 39-letni duchowny prawdopodobnie nadal będzie pozostawał w trutowskim klasztorze, gdzie sprawował posługę niemal przez całe śledztwo (przez niecałe dwa i pół miesiąca przebywał w areszcie, skąd wyszedł po wpłaceniu kaucji) i proces. www.dps.pl/radar/wypadki/zakonnik.php Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed W Polsce jest coraz mniej zakonnic IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.03.05, 12:52 O jedną trzecią spadła liczba Polek, które odnajdują w sobie powołanie do życia zakonnego. - Zmienia się status kobiety w Polsce i to ma swoje odbicie również w Kościele - ksiądz Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", komentuje w ten sposób najnowsze dane o powołaniach religijnych wśród katolików. Wierzący Polacy mogą być z siebie dumni. W naszym kraju studiuje nadal jedna czwarta alumnów Europy. W polskich seminariach duchownych formuje się na księży diecezjalnych bądź zakonników 7,5 tys. mężczyzn. I liczba ta prawie nie zmienia się od 10 lat. Systematycznie natomiast spada liczba powołań wśród kobiet. Polki chcą pracować zawodowo i współdecydować we wszystkich sprawach. A w Kościele nie zawsze im się na to pozwala. I nie chodzi tu o liturgię, czyli udzielanie przez kobiety sakramentów. - Niektórzy księża nie szanują naszej pracy i intelektu, to wynika z mentalności i błędów w czasie formacji - mówi zakonnica ze zgromadzenia Małych Sióstr Jezusa. A siostry chcą się liczyć, 2,5 tys. z nich zdobywa w tej chwili wyższe wykształcenie. Niska pozycja zakonnic w Kościele przejawia się na wiele sposobów. Wykonują w parafiach prace pomocnicze. Zdarzało się też, że organistki czy zakrystianki pracowały na czarno bez jednego dnia wolnego w roku. Aż doszło do przełomu i przełożone solidarnie postawiły się wobec diecezji i parafii. Powodem kryzysu powołań wśród kobiet jest też słabo zdefiniowana tożsamość zakonnicy. - Każdy Polak wie, kim jest ksiądz i jaka jest jego duchowa rola. A siostry są postrzegane tylko przez ich pracę - mówi Mała Siostra. W Polsce jest 28 259 księży. 22 879 z nich pracuje w parafiach. Natomiast połowa z 23 tys. zakonnic pełni funkcje pomocnicze w kościele. Pozostałe to katechetki - 2 tys., drugie tyle pielęgniarek, 2 tys. zakrystianek i organistek, 1 tys. sekretarek i księgowych oraz 1800 wychowawczyń w szkołach, przedszkolach i ochronkach. 1400 to misjonarki. Nie trzeba być zakonnicą, by wykonywać choć jeden z tych zawodów. - Ludzie patrzą, co zakonnica robi, zapominając o tym, kim jest - uważa Mała Siostra. Zgadza się z nią ksiądz Marek Dziewiecki, Krajowy Duszpasterz Powołań. - Zgromadzenia zakonne powinny bardziej pokazywać szczególną więź sióstr z Bogiem i Kościołem - mówi. Choć liczba powołań żeńskich spadła o jedną trzecią, a w niektórych zgromadzeniach nawet o połowę, to spadku nie ma... w zamkniętych zgromadzeniach kontemplacyjnych. Mała Siostra: - Mamy kryzys autorytetów i brak jasnych reguł życia. W takim świecie młodzi ludzie podejmują bardziej radykalne wybory. Idą do zgromadzeń kontemplacyjnych, bo chcą się odciąć od świata, który zwariował. (Tomasz Michałowicz 21-03-2005) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2611777.html Czyżby to tłumaczyło zwiększającą się ilość procesów o oskarżeń o nieobyczajne zachowywanie się urzędników kościelnych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Ksiądz podejrany o gwałt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 11:04 Wrocławski ksiądz podejrzany jest o gwałt - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Informację potwierdziła prokuratura i policja W środę wieczorem 39-letni duchowny wypił w pubie dziesięć piw. Według nieoficjalnych informacji na ulicy zaczepił 51-letnią kobietę (ona również wcześniej piła), razem poszli do jego mieszkania. Tam duchowny dalej pił alkohol. Po wyjściu z mieszkania kobieta zgłosiła się na policję. - Ksiądz zdarł ze mnie ubranie i zgwałcił - opowiedziała. W czwartek wieczorem policja zatrzymała księdza. Nie przyznał się do gwałtu. Nie pamiętał, co się działo w nocy. Mówił, że w czwartek rano obudził się na trawniku za domem, a mieszkanie było otwarte. Szef Prokuratury Rejonowej Śródmieście Wojciech Ogiński mówi: - Sprawa nie jest jednoznaczna. Nie wiadomo, czy doszło do gwałtu. Prokuratura postawiła księdzu zarzut gwałtu, ale po przesłuchaniu zwolniła do domu. Czy poza zeznaniami kobiety są jeszcze jakieś dowody? Ogiński: - Nic więcej nie mogą powiedzieć. Arcybiskup metropolita wrocławski ks. Marian Gołębiewski mówi, że nie słyszał o tej sprawie. Jakie konsekwencje dyscyplinarne mogą czekać duchownego? - Za wcześnie o tym mówić - twierdzi arcybiskup Gołębiewski. - Najpierw trzeba sprawdzić, co się stało i w jakich okolicznościach. [gazeta.pl] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Ksiądz-katecheta w dziele Bożym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 11:12 W Szkole Podstawowej w Rębielicach Królewskich, powiat kłobucki (były ksiądz- katecheta podejrzany o stosowanie przemocy i molestowanie uczennic). Nie ma to, jak "wartości..." ;(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Jak biskup Stanisław Polskę zdradził IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.02.05, 16:55 "...Biskup Stanisław zdradził nasz naród poprzez tajne porozumiewania się z wrogiem Polski - cesarzem Henrykiem IV..." historia.pgi.pl/smialy.html www.racjonalista.pl/kk.php/s,68 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * > Psychole od Ryzyka < IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:05 Ojciec Król, ojciec Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by zniszczyć wiarę i Polskę! - uważa Lech Wałęsa Zbulwersowała go audycja o lustracji. Emitowano ją na żywo w sobotni wieczór w stacji o. Rydzyka. W dyskusji uczestniczył Krzysztof Wyszkowski, działacz pierwszej "Solidarności". Po audycji b. prezydent napisał do Radia Maryja ostry list. "Wieczne sianie nienawiści musi się źle skończyć! Mroczne scenariusze, nieodpowiedzialna ocena historii i raczkującej demokracji z punktu widzenia wydumanych teorii politycznych - czy to ma dać komukolwiek pogląd na to, co wydarzyło się w Polsce? Czy można było więcej osiągnąć i lepiej przeprowadzić całość tej walki? Wyszkowski zapomniał o jednej grupie agentów - niezdefiniowanej, nienazwanej, arcyszkodliwej. To zakompleksieni mąciciele, ludzie tchórzliwi, intryganci. Najgorsze, że te środowiska działają po dziś dzień. Nie zawsze sklasyfikowani, ale swą postawą i intrygami wyrządzali i wyrządzają jeszcze większe szkody niż SB. W waszej działalności widzę metody działania tej grupy. Możecie odegrać rolę tylko zza węgła, tylko podstępem i obmową, tylko przez negatywne działania, zakazując, wykluczając, niszcząc dobre imię. W uczciwej walce nie macie szans. Niestety, dziś doprowadziliście do tego, że na całym świecie podczas mych rozmów z Rodakami będę ostrzegał przed Wami, nazywając Was »grupą psycholi od Ryzyka «, będę zniechęcał do nabierania się na wasze mądrości i fatalistyczne teorie. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2551138.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Zbrodnie religii katolickiej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 01:20 rumburak1.webpark.pl/artykuly.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Zbrodnie religii katolickiej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.02.05, 00:25 Katolicki ksiądz oskarżony o ludobójstwo. The Times 24.09.04. Cena 0,40 GBP. Wielka Brytania Ksiądz, oskarżony o spowodowanie śmierci ponad dwóch tysięcy Tutsi, przywalonych gruzami kościoła podczas rwandyjskiego holocaustu w 1994 roku, stanął w miniony poniedziałek przed międzynarodowym trybunałem pod zarzutem zbrodni przeciwko ludzkości. 41-letni ojciec Athanase Seromba jest pierwszym rzymskokatolickim księdzem, oskarżonym przez urzęduj ący w Arushy (Tanzania) Trybunał ONZ. Wcześniej osądzono kilku kapłanów protestanckich, oskarżonych o krwawe zbrodnie popełnione w tym okresie. Wprawdzie sąd w Belgii uznał już dwie katolickie zakonnice za winne udziału w ludobójstwie, ale Watykan konsekwentnie zaprzeczał, jakoby kler katolicki uczestniczył w rzezi około 800 tysięcy Tutsi i umiarkowanych Hutu, wspierając także ojca Serombę oświadczeniami, że nie ma przeciwko niemu wystarczających dowodów udziału w zbrodni. Ojciec Seromba, który nie przyznaje się do winy, oskarżony jest o zorganizowanie - we współpracy z ekstremistami z plemienia Hutu - spisku mającego skłonić Tutsi do opuszczenia swoich domów w Kivumu i schronienia się w kościele w parafii Nyange w zachodniej Rwandzie, gdzie mieli być bezpieczni. Burmistrz i funkcjonariusze policji zebrali i przetransportowali Tutsi do kościoła, wypytując przy tym o nazwiska ukrywających się współplemieńców. Jak wynika z zeznań ocalałych świadków, ksiądz zaryglował następnie drzwi kościoła i sprowadził buldożery, które zrównały budynek z ziemią, grzebiąc żywcem zgromadzone w nim "karaluchy" - tak Tutsi nazywani byli przez morderców z plemienia Hutu. Przedtem członkowie milicji Hutu wrzucali granaty do przepełnionego kościoła i strzelali do każdego, kto odważył się wyjść do pobliskiego gaju bananowego po żywność. Wszystko, co dzisiaj zostało po kościele w Nyange, to hałdy ziemi pokryte dziką roślinnością. W ubiegłym roku pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego Elizaphan Ntakirutimana i jego syn Gerard skazani zostali przez Trybuna³ ONZ na 10 lat więzienia za wspieranie i nakłanianie do ludobójstwa. Co grozi ich parafianom z plemienia Tutsi i znali morderców, ale nie zrobili niczego, by zapobiec zbrodni. Chociaż ofiarami czystek etnicznych padali także księża, ocalali z zagłady opowiadali o wielu przypadkach czynnego udziału katolickich księży i zakonnic w morderstwach, nakłanianiu współwyznawców do mordów i współdziałaniu z uzbrojonymi bandami w ściganiu i wyłapywaniu ofiar. To właúnie w kościołach, w budynkach misyjnych i parafialnych, gdzie Tutsi szukali ratunku przed bandami uzbrojonych Hutu, doszło do najstraszniejszych zbrodni. Większość 8-milionowej (jeszcze przed zagładą) ludności Rwandy to chrześcijanie, a najliczniejsze wyznanie to katolicyzm. Ojciec Seromba opuúcił Rwandę w lipcu 1994 r., gdy do władzy powrócili Tutsi, ukrywając się w sąsiednim Zairze (obecnie Demokratyczna Republika Konga) i w Kenii. Następnie przeniósł się do Włoch, gdzie biskup diecezji we Florencji przydzielił go do pracy w jednej z parafii w Toskanii. Gdy na skutek presji miÍdzynarodowych organizacji ochrony praw człowieka trybunał wydał nakaz jego aresztowania, Włochy początkowo nie chciały go honorować. Ostatecznie ksiądz oddał się w ręce trybunału w lutym 2002 roku. Podczas pierwszego posiedzenia nie było go w sądzie. Odmawiając opuszczenia celi, wraz z 43 innymi więżniami protestował on w ten sposób przeciwko planom przeniesienia obrad trybunału do Rwandy. (wf) JONATHAN CLAYTON ~U-boot, 2004-10-10 20:29 info.onet.pl/1,15,11,7934496,23705119,180142,0,forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Zakonnice-ludobójczynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.05.05, 13:17 W Brukseli rozpoczął się bezprecedensowy proces czworga Ruandyjczyków, w tym dwóch sióstr zakonnych, podejrzanych o udział w ludobójstwie w Ruandzie w 1994 r., kiedy wymordowano tam co najmniej pół miliona osób. Czwórka obywateli Ruandy jest sądzona w Belgii na mocy ustawy z 1993 roku o ściganiu "poważnych przypadków pogwałcenia międzynarodowych konwencji z Genewy z 12 sierpnia 1949 i protokołów dodatkowych do tych konwencji". Belgijska ustawa upoważnia do sądzenia groźnych przestępstw (zabójstwo z premedytacją, tortury, nieludzkie traktowanie) niezależnie od miejsca ich popełnienia, narodowości i miejsca zamieszkania skarżących i podejrzanych o zbrodnie. W 1999 roku ustawę uzupełniono, rozszerzając zakres kompetencji tutejszych sądów o ściganie zbrodni przeciw ludzkości i ludobójstwo. [PAP] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Zakonnice-ludobójczynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.05.05, 13:18 Ciąg dalszy sprawy zakonnic z Runady... Wyrokiem belgijskiego sądu dwie zakonnice zostały uznane za winne współudziału w zbrodni ludobójstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Księżakatoliccy oskarżeni o ludobójstwo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.08.05, 02:52 RUANDA : Rząd tego kraju oskarża Watykan o ukrycie 50 duchownych, którzy splamili się udziałem w ludobójstwach w 1994 roku. Zarzucił, że znaleźli oni schronienie na terytorium państwa watykańskiego lub w klasztorach Francji, Włoszech i Belgii. Podał o tym 16 V dziennik "Corriere della Sera". www.republika.pl/antinazi2/maj.htm Jednego z nich odnaleziono w zapyziałej parafii pod Watykanem i aktualnie przygotowywany jest jemu proces przez MTS. Inny ksiądz katolicki odpowiada przed Trybunałem MTS za udział w zbrodniach ludobójstwa w Chile ;o((. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Biskup został skazany za ukrywanie dowodów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 17:28 zbrodni, popelnianych przez ksiedza-pedofila z jego diecezji. www.racjonalista.pl/kk.php/s,1929 Czy w katolandzie jest to do pomyślenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Katolicki biskup Atlanty z niezamężną matką IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 17:31 Katolicki biskup Atlanty zrezygnował z urzędu, gdy wyszedł na jaw jego dwuletni związek z niezamężną matką. www.rumburak.website.pl/artykuly/obluda/kryzys.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wakacje dzieci z biskupem pedofilem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 17:36 Dobrym, opiekuńczym wujkiem starał się być zatrzymany w ubiegłym roku pedofil biskup Wojciech Zdzisław K., zwierzchnik Kościoła Starokatolickiego Rzeczpospolitej Polskiej. Organizował on kolonie, wycieczki nad morze i na Mazury, tylko po to, by mieć łatwy dostęp do ofiar. I przez kilka lat był bezkarny, bo jedne dzieci potrafił zastraszyć, inne przekupić, a jeszcze innym wmówić, że nie robią nic złego. www.wprost.pl/ar/?O=62777 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Papież podpisał wydalenie księży-pedofili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 17:06 Kidprotect.pl / newsy o problemie / afery pedofilskie związane z Kościołem / Papież podpisał wydalenie księży-pedofili Papież Jan Paweł II osobiście zaaprobował wydalenie ze stanu duchownego dwóch irlandzkich księży skazanych za molestowanie seksualne dzieci - poinformował rzecznik irlandzkiej diecezji Ferns. "Diecezja potwierdza, że dwaj księża, skazani za pedofilię, zostali wydaleni ze stanu kapłańskiego" - powiedział ksiądz John Carroll z diecezji Ferns w południowo-wschodniej Irlandii. Są to pierwsi księża irlandzcy, wobec których papież podjął taki krok dyscyplinarny. Jest to "decyzja najwyższej instancji - Stolicy Apostolskiej" - dodał duchowny, by podkreślić, iż jest to decyzja bezapelacyjna. Biskup Ferns Eamonn Walsh wysłał dokumentację dotyczącą obu księży do Watykanu, domagając się ich wykluczenia. Papież w ubiegłym miesiącu udzielił na to zgodę - powiedział rzecznik diecezji. Kościół nie podał personaliów księży, ale wiadomo, że tylko dwóch kapłanów z diecezji Ferns było sądzonych za molestowanie nieletnich. Jeden z nich otrzymał w 1998 roku wyrok czterech lat więzienia, drugi - rok w zawieszeniu. W 1999 roku samobójstwo popełnił ksiądz z diecezji Ferns Sean Fortune, któremu zarzucono 66 przypadków molestowania bądź gwałtu na chłopcach, których miał się dopuścić w ciągu 20 lat. Fortune zabił się przed rozpoczęciem procesu. Ówczesny biskup diecezji, Brendan Comiskey, ustąpił w kwietniu 2002 roku, przyznając, że za mało uczynił, aby zapobiec przestępstwom przypisywanym Fortune'owi. Była to najgłośniejsza sprawa związana z pedofilią duchownych w Irlandii. www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=3&item=550&PHPSESSID=1ae6f1217b0a43a60a4721d95dbe7c5c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Grzeszne misje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.05.05, 13:26 Rzecznik Joaquin Navarro Valls potwierdził, że Watykan wie o problemie seksualnego wykorzystywania sióstr zakonnych przez niektórych księży i mijsonarzy. Oświadczenie rzecznika mówi, że Stolica Apostolska "bada problem" w porozumieniu z biskupami oraz przełożonymi męskich i żeńskich zakonów oraz że "jest on ograniczony do jednej strefy geograficznej". Choć tego nie sprecyzowano wiadomo, że rzecz dotyczy zwłaszcza misji w Afryce. Słowa Navarro Vallsa to odpowiedź Watykanu na raport dokumentujący setki gwałtów i przemoc seksualną przełożonych duchownych wobec sióstr zakonnych. Obszernie opisał go teraz włoski dziennik "La Repubblica", a wcześniej amerykański tygodnik "National Catholic Reporter". Raport w styczniu 1995 r. trafił do watykańskiej Kongregacji Życia Konsekrowanego. Znalazły się w nim - podpisane imieniem i nazwiskiem - doniesienia o nadużyciach seksualnych wobec sióstr zakonnych; najwięcej dotyczy misji. Relacje zebrała siostra Maria O'Donohue, koordynująca programy walki z AIDS z ramienia Caritasu i agencji Cafod (Katolicki Fundusz Rozwoju Zamorskiego). Wśród nich znalazła się np. opowieść o siostrze, którą ksiądz - ojciec dziecka - zmusił do aborcji, zmarła w trakcie zabiegu, a ów ksiądz celebrował mszę żałobną. W pewnej diecezji 29 sióstr niemal równocześnie zaszło w ciążę, a gdy przełożona zwróciła się o interwencję do miejscowego biskupa, została zwolniona. Inną przełożoną księża poprosili wprost o "użyczenie" mniszek. Siostry są postrzegane jako "bezpieczne seksualne partnerki" z uwagi na rosnące niebezpieczeństwo zarażenia się AIDS od prostytutek. Doniesienia w tych sprawach są często ignorowane przez lokalną hierarchię kościelną. Raport, który wymienia 23 kraje (m.in.: Brazylię, Burundi, Kolumbię, Indie, Filipiny, Nową Gwineę, ale także Irlandię, Włochy i USA), mówi o dostojnikach kościelnych, spowiednikach, przełożonych zakonnych, którzy wykorzystują swoją pozycję, by zmuszać zakonnice do świadczenia usług seksualnych. Z księżmi współpracują lekarze ze szpitali, do których zawożą oni ciężarne zakonnice czy przyjaciółki w celu dokonania aborcji (namawiają je również do brania pigułek antykoncepcyjnych). W 1998 r. podobny raport przedstawiła Marie McDonald, przełożona Sióstr Misjonarek Naszej Pani z Afryki. Jej zdaniem z biegiem lat sytuacja tylko się pogarsza, również za sprawą milczenia samego Kościoła. Na razie nie ma mowy o tym, jakie kroki może podjąć Kościół, by przeciwdziałać zjawisku. Rzecznik Navarro Valls podkreśla, że "poszczególne negatywne przypadki nie mogą przesłonić heroicznej wierności Kościołowi ze strony większości księży i zakonnic". [ALA] Gazeta Wyborcza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Księża molestują zakonnice IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.05.05, 13:27 Włoski dziennik La Republica przedrukował raport amerykańskiego National Catholic Reporter o wykorzystywaniu seksualnym zakonnic przez księży. Zakonnice są gwałcone, zachęcane do zażywania pigułek antykoncepcyjnych i do usuwania ciąży. Najpoważniejsze są problemy w Afryce, gdzie zakonnice są bardziej cenione niż prostytutki z uwagi na lęk przed AIDS. Informacje zawarte w raporcie potwierdził rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls, dodając, że pojedyncze przypadki nie mogą przekreślać heroicznej postawie większości kleru. [MR] Rzeczpospolita Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Manifert partii Rydzyka IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 11:20 Nadszedł czas działania skutecznego w celu ratunku Polski, przez wybór władzy narodowej, która przygotuje dręczoną Ojczyznę na szczęśliwość Polskiego Narodu tj. Królestwo Matki Bożej Królowej Polski, które zapewni pracę wszystkim Polakom i uzdrowi życie wszystkich gospodarstw Polskich rolników oraz przywróci Narodowi rozkradziony majątek. Wieś oparta jest na własności ma większą szansę ratunku zachowania Ojczyzny niż miasto, gdzie rządzi przede wszystkim złowrogi pieniądz. Na wsi zatem szczególnie spoczywa zadanie obrony narodu i państwa. Zadania nie wykona żadna z obecnych partii politycznych, a jedynie ruch zjednoczonych Polaków do osiągnięcia bezwzględnej większości w wyborach. Kto miałby taki ruch powołać, aby nie zmarnować kolejnej polskiej szansy? Oczywiście Wierni Inteligencji Patrioci (WIP), którzy już dłuższy czas patriotyczne działają i świadomą Rodaków. Skoro na wsi szczególnie spoczywa zadanie obrony narodu i państwa, to właśnie (WIP-i) związani ze społecznością wiejską, będą najbardziej zobowiązani do przyjęcia kandydatur wyborczych dla przyjęcia władzy. Takie osoby od dawna działające na rzecz obrony Narodu i Ojczyzny są znane, będą przedstawione. Zwiększy się siłę wyborców jednocząc ich praktycznie w kołach miejscowych Polaków. W tym celu niechaj miejscowi łączą ze sobą osoby zainteresowane osiągnięciem: Zwiększenia dobrobytu całego Narodu, Trwania niepodległości Polski. Twórzmy Koła Miejscowe Polaków w każdej wiosce i osiedlu miejskim, aby na spotkaniach przekonać ludzi, że ich głos będzie miał istotny wpływ na wyłonienie i wybór kandydatów do nowych władz i tam rozpoznawać i rozpowszechniać kandydatury uznane za najbardziej potrzebne dla wprowadzenia zmian w Nowej Polsce, zapewniających zwiększenie dobrobytu całego narodu, trwanie niepodległości Polski. Koła miejscowe Polaków nawet najmniejsze kilkuosobowe nawiązując współpracę z innymi najbliższymi kołami na terenie swojej gminy wybierają gminne rady koordynacyjne, a te m.in. organizują wybory władz odpowiedniego szczebla, a także ułatwiają spotkania wyborców z wybranymi radnymi i posłami przez całą kadencję danego samorządu i parlamentu. Gminne rady koordynacyjne wybierają przedstawicieli do koordynacyjnej rady powiatowej, powiatowe do koordynacyjnej rady wojewódzkiej, wojewódzkie do Krajowej Rady Koordynacyjnej. Rada ta spełniać ma funkcję krajowego komitetu wyborczego podczas wyborów. Dr nauk humanistycznych Hubert Jochim, Bysławek Jochim to bliski współpracownik ojca Tadeusza Rydzyka, członek stowarzyszenia Nasza Przyszłość - Polska serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2554559.html W końcu Rydzyk ujawnił swe niespełnione ambicje i wyraźnie zaznaczył, do czego potrzebny jest mu religijny entuzjazm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Powstaje partoa MARYJA :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 11:27 Najbliżsi współpracownicy o. Tadeusza Rydzyka tworzą nową partię. Ma ona błogosławieństwo ojca dyrektora, potężne struktury - Koła Przyjaciół Radia Maryja zrzeszające ponad 200 tys. osób - i jasny cel: wygrać najbliższe wybory Partię organizuje fundacja Nasza Przyszłość - Polska blisko związana z Radiem Maryja i "Naszym Dziennikiem". Chce stworzyć silne ugrupowanie, które po wyborach przejmie władzę. "Nadszedł czas działania skutecznego w celu ratunku Polski, przez wybór władzy narodowej, która przygotuje dręczoną Ojczyznę na szczęśliwość Polskiego Narodu tj. Królestwo Matki Bożej Królowej Polski, które zapewni pracę wszystkim Polakom i uzdrowi życie wszystkich gospodarstw Polskich rolników oraz przywróci Narodowi rozkradziony majątek" - głosi manifest nowej partii. Jej struktury mają powstać: "w zakładach pracy, na wsiach i w osiedlach, a także przy już istniejących organizacjach religijnych, młodzieżowych np. ZHR, ZHP, Młodzież Wszechpolska". W programie znajdujemy wątki zapożyczone od PZPR (planowa polityka gospodarcza państwa), Samoobrony (odzyskanie mienia narodowego zagrabionego po wojnie, a zwłaszcza po Okrągłym Stole, przez złodziei, oszustów i rozliczenie ich), LPR (unieważnienie narzuconego Polsce traktatu dostosowawczego do Unii Europejskiej) oraz pomysły autorskie (przywrócenie konstytucji kwietniowej z 1935 r.). "Dotychczasowy system partyjny przeżył się. Partie polityczne po wyborach tracą łączność z wyborcami" - czytamy w manifeście programowym fundacji. Budowa nowej partii toczy się pełną parą. Na wsiach i w miasteczkach fundacja tworzy Koła Miejscowych Polaków opierające się na istniejących Kołach Przyjaciół Radia Maryja. "Twórzmy KMP w każdej wiosce i osiedlu miejskim, aby (...) przekonać ludzi, że ich głos będzie miał istotny wpływ (...) na wybór kandydatów do nowych władz" - pisze Hubert Jochim z Naszej Przyszłości. Pierwsze koła powstały na Kujawach i Pomorzu, w Małopolsce i na Lubelszczyźnie. W Radiu Maryja rozkręca się akcja promocyjna. - To dopiero początek - zapowiada Jochim. Protektorami nowej partii są działający w Naszej Przyszłości: ks. prof. Czesław Bartnik (czołowy publicysta "Naszego Dziennika"), prof. Kazimierz Bielenin (bronił na łamach "ND" antysemickiej księgarni Antyk i "dobrego imienia mieszkańców Jedwabnego"), prof. Włodzimierz Bojarski (członek Zespołu Wspierania Radia Maryja), Janina Kraus (była posłanka KPN, walczyła o częstotliwości dla Radia Maryja), prof. Stefan Kurowski (razem z Jerzym Robertem Nowakiem atakował Romana Giertycha za udzielenie wywiadu "Gazecie Wyborczej"), wielu ekspertów sztandarowej audycji Radia Maryja "Rozmowy niedokończone" i gwiazd Telewizji Trwam. Ugrupowanie będzie konkurencją dla Ligi Polskich Rodzin ostatnio krytykowanej przez Radio Maryja. Może spowodować odejście z LPR zaprzyjaźnionych z o. Rydzykiem polityków: Ryszarda Bendera, Zygmunta Wrzodaka, Haliny Nowiny- Konopczyny, Anny Sobeckiej czy Witolda Tomczaka. Polityk LPR związany z Romanem Giertychem powiedział nam: - Są pomysły stworzenia nowej siły z poparciem Radia Maryja, ale o tym akurat nie słyszałem. To daleka droga. Osoby, które pan wymienia, to nie są imponujące nazwiska. Nie mają dość siły, by wygrać z LPR. Między Ligą a Radiem nie ma wielkiej miłości, toczy się gra, ale w tej grze nikt dla siebie nie jest wrogiem. Niewykluczone jest wchłonięcie przez nowy twór Ruchu Katolicko-Narodowego Antoniego Macierewicza, od lat jednego z najwierniejszych sojuszników o. Rydzyka. Wczoraj na konferencji prasowej zwołanej w obronie Radia Maryja przed zarzutami Lecha Wałęsy Macierewicz apelował: - Stwórzmy jedną, wspólną listę patriotyczną w wyborach do Sejmu, która przeciwstawi się układowi postkomunistycznemu. (Marcin Kowalski) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2554555.html Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 katolicy katolikom zgotowali ten los -Rwanda 17.02.05, 19:17 info.onet.pl/1,15,11,7934496,23705119,180142,0,forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Długie ręce abp Gocłowskiego.Red.nacz.wyciepany 17.02.05, 21:22 kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1215943&KAT=239 Pisał o Jankowskim , Stella Maris i sie doczekał :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Komornik u arcybiskupa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:40 Odzyskiwanie swoich pieniędzy rozpoczął największy wierzyciel archidiecezji gdańskiej – Kredyt Bank, któremu kuria jest winna nawet 40 mln zł Pawie rok zajęło komornikowi reprezentującemu wierzycieli archidiecezji gdańskiej doprowadzenie do pierwszej licytacji kościelnego majątku. Na sprzedaż wystawiono maszynę do foliowania papieru należącą do wydawnictwa Stella Maris i cztery samochody, którymi jeździ abp Tadeusz Gocłowski. Okazało się, że zainteresowanie ewentualnych kupców wzbudził jedynie najtańszy samochód, ale i tak uznali, że cena wywoławcza jest zbyt wygórowana, i cała licytacja okazała się bezskuteczna. MACIEJ GONISZEWSKI, SEBASTIAN FURTAK 2005-02-16 – Ten samochód jest za bardzo pordzewiały jak na swój wiek, a do tego ma prawie 300 tys. km na liczniku – narzekał Maciej Kotłowski, 21-letni student Politechniki Gdańskiej, jeden z dwóch zainteresowanych 13-letnim bmw wystawionym za 8,7 tys. zł. Student nic nie wiedział o sprawie wydawnictwa Stella Maris i był szczerze zaskoczony, gdy przy samochodzie otoczył go tłum dziennikarzy. Chętnie z nimi rozmawiał i zapewniał, że nie przeszkadza mu, że ewentualnie kupi kościelny samochód. Zupełnie inaczej zachowywał się drugi mężczyzna interesujący się bmw. Znał powód licytacji i kłopoty Stelli Maris, nie chciał się przedstawić ani rozmawiać z dziennikarzami. Tak więc wygórowane ceny wywoławcze i obawa przed kupowaniem kościelnego majątku sprawiły, że pierwsza licytacja, która odbyła się 4 lutego 2005 r. w Gdańsku, okazała się bezskuteczna. Czy będą kolejne, zależy od wierzycieli. Jeżeli na to się zdecydują, ceny wywoławcze będą o połowę niższe, zniknie więc jedna z barier odstraszających ewentualnych nabywców. Arcybiskup składa zażalenie „Drukujemy jak w niebie”, reklamowało się kościelne wydawnictwo Stella Maris. Okazało się jednak, że takie drukowanie jest niebotycznie drogie i nawet z boską pomocą nie udało się uniknąć długów, które nieoficjalnie szacuje się nawet na 50 mln zł. Nieoficjalnie, ponieważ kuria nie informuje o faktycznym zadłużeniu, a wierzycielami w większości są banki, które nie ujawniają zadłużenia kościelnej firmy, powołując się na tajemnicę bankową. Przy takiej wysokości zadłużenia kwota, jaką można było uzyskać z licytacji 4 lutego, była symboliczna. Cena wywoławcza wystawionej na sprzedaż maszyny poligraficznej wynosiła 102.075 zł, dwuletni citroen C3 kosztował 63.375 zł, pięcioletni volkswagen passat – 40.125 zł, sześcioletnia kia – 16.725 zł, a wspomniane już bmw 8,7 tys. zł. Gdyby wszystko to sprzedano po cenie wywoławczej, uzyskano by 231 tys. zł, co stanowi niecałe pół procenta szacowanego długu kurii. Jednak już sam fakt doprowadzenia do licytacji można uznać za sukces Artura Zielińskiego, komornika sądowego rewiru II przy Sądzie Rejonowym w Inowrocławiu. Po raz pierwszy opieczętował on kościelne nieruchomości przeznaczone na licytację 24 marca 2004 r. Zabezpieczenia kościelnego majątku na poczet długów za dostarczony do Stelli Maris towar zażądała wtedy firma Arctic Paper z Kostrzyna. Opieczętowanie przez komornika zabytkowych mebli stojących w siedzibie arcybiskupa było szokiem. – Najbardziej został skrzywdzony Kościół – żalił się abp Tadeusz Gocłowski. Pomimo twierdzenia arcybiskupa, że pokrzywdzonym jest Kościół, a nie firmy, które od kościelnego wydawnictwa nie otrzymały należnych pieniędzy, nastąpiły negocjacje co do spłaty zadłużenia i zaplanowana na kwiecień licytacja została odwołana. Kościół najwyraźniej jednak nie dotrzymał postanowień porozumienia z Arctic Paper, ponieważ 28 kwietnia na tablicy ogłoszeń gdańskiego sądu zawisła informacja, że 19 maja będzie można kupić w wyniku licytacji należące do kurii przedmioty. W stosunku do całkowitego zadłużenia kurii tamta należność nie była duża – około 40 tys. zł. Na licytację miały być wystawione obraz Mariana Mokwy „Morze” za 11.250 zł i zabytkowa szafa w stylu barokowym za 30 tys. zł. Archidiecezja natychmiast zapłaciła brakującą kwotę i do licytacji nie doszło. kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1215943&KAT=239 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Komornik u arcybiskupa c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:51 Arcybiskup uznał tymczasem, że należy bronić pokrzywdzonego Kościoła, i złożył do prokuratury doniesienie na komornika, który według niego, zajmując zabytkowe mienie kurii i informując o tym media, złamał prawo. Prokuratura nie doszukała się jednak w działaniach komornika znamion przestępstwa. Inaczej postąpiła Rada Izby Komorniczej w Gdańsku, która wystąpiła o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Artura Zielińskiego. Decyzje w tym postępowaniu jeszcze nie zapadły. Po korzystnej dla siebie decyzji prokuratury komornik zrewanżował się arcybiskupowi, składając doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez gdańską kurię, która według niego, utrudniała egzekucję długów, nie ujawniając, ile jest wart majątek archidiecezji. Jednocześnie ukarał za to arcybiskupa grzywną w wysokości 500 zł. Odwołane licytacje Uregulowanie należności wobec Arctic Paper nie oznaczało końca groźby licytacji majątku kościelnego. Do komornika zgłaszali się kolejni wierzyciele. Media ujawniały, że kuria jest winna Bankowi Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych 7 mln zł, agencji celnej Pekao z Gdańska kilkadziesiąt tysięcy złotych, firmie leasingowej z Włocławka kilkaset tysięcy, zaś Kredyt Bankowi 30-40 mln zł. Nie są to jednak wszyscy wierzyciele Stelli Maris. Wielu uważa, że szybciej odzyska swoje pieniądze, nie narażając księży na kolejne pytania dziennikarzy. A ci, którzy się ujawniają np. z powodów proceduralnych, nie chcą mówić o szczegółach zadłużenia. – Nie rozmawiamy z osobami trzecimi o naszych klientach – krótko odpowiada Krzysztof Rykowski, rzecznik BISE. – Obowiązuje nas tajemnica bankowa – równie lakoniczna jest Ewa Krawczyk z Kredyt Banku. Działając w imieniu kolejnych wierzycieli, komornik z Inowrocławia próbował jeszcze kilkakrotnie licytować majątek gdańskiego arcybiskupa. 19 maja zajął znowu meble kurii na rzecz BISE. 12 lipca ogłosił kolejną licytację, z której dochód miał pokryć należności w wysokości ponad 100 tys. zł wobec agencji celnej Pekao i BISE. W tej licytacji zaplanowanej na 26 lipca po raz pierwszy miały zostać sprzedane cztery samochody biskupa. Nie doszło do niej, ponieważ odwołał ją Sąd Rejonowy w Inowrocławiu po skardze wniesionej przez kurię na działania komornika. Licytację wstrzymano do czasu rozpatrzenia skargi. Ponadto Kościół uregulował należności wobec agencji celnej. 2 listopada zawisły aż dwa ogłoszenia o licytacji. Informowały one, że licytacje odbędą się 19 listopada. Pierwsza, o godz. 10.00 w siedzibie arcybiskupa, dotyczyć będzie czterech samochodów i centralki telefonicznej. Druga – o godz. 12.00 w siedzibie wydawnictwa Stella Maris przy ul. Rzeźnickiej – maszyny poligraficznej. Tym razem dochód miał pokryć zadłużenie Kościoła wobec firmy leasingowej z Włocławka. Do tej licytacji również nie doszło, ponieważ dług został spłacony, ale 10 listopada pojawiło się ogłoszenie o kolejnej licytacji, zaplanowanej tym razem na 20 grudnia. Zaspokojone miały być cztery firmy z terenu całej Polski. I tę licytację odwołano po spłacie przez kurię zadłużenia. Spłata nie nastąpiła natomiast w przypadku ostatniej licytacji ogłoszonej 18 stycznia, a bezskutecznie przeprowadzonej 4 lutego. kiosk.onet.pl/art.html?NA=2&ITEM=1215943&KAT=239 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Komornik u arcybiskupa - dokończenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:52 Archidiecezja szuka milionów Początek 2005 r. zapowiada jednak, że prawdziwe kłopoty dopiero czekają gdański Kościół. 20 stycznia windykację swoich długów rozpoczął największy wierzyciel archidiecezji – Kredyt Bank. Może zająć należące do gdańskiego Kościoła grunty, budynki i część tacy przeznaczaną na utrzymanie kurii. Wśród zajmowanego majątku nie może być przedmiotów kultu religijnego, na licytację nie trafią więc kościoły. Mimo że dotychczasowe negocjacje banku z kurią nie przyniosły efektów i bank rozpoczął windykację, jak zapewnia Jarosław Szarmach, pełnomocnik arcybiskupa ds. prowadzenia wydawnictwa Stella Maris, rozmowy nie zostały całkowicie zerwane i jest szansa na porozumienie. Niezależnie jednak od porozumień Kościół będzie musiał kiedyś długi spłacić i powstaje pytanie, skąd archidiecezja gdańska weźmie 50 mln zł. Żeby spłacić kilkaset tysięcy należności wierzycielom, którzy doprowadzili w ubiegłym roku do ogłaszania kolejnych licytacji, abp Gocłowski musiał m.in. zlikwidować dwutygodnik „Gwiazda Morza”. Powstał też specjalny fundusz ratowania wydawnictwa i pracujących tam ludzi przed bezrobociem, ale same oszczędności i datki wiernych nie wystarczą. Dlatego prawdopodobnie zaczęły się pojawiać informacje o planach sprzedaży należących do Kościoła nieruchomości w okolicach Gdańska, Karwi i Jastrzębiej Góry. Od dalszej postawy gdańskiej kurii w tej sprawie zależeć będzie nie tylko stan jej majątku, ale przede wszystkim autorytet Kościoła, który już niejednokrotnie mówił o chrześcijańskiej etyce w prowadzeniu biznesu. – Nie powinny zatem się pojawiać, tak jak miało to miejsce w pierwszym momencie, dziwne, mało przekonujące tłumaczenia, że chodziło o obronę miejsc pracy – uważa publicysta Adam Szostkiewicz, zajmujący się problematyką kościelną. – W przeciwnym razie utrwali się w społeczeństwie wrażenie, że Kościół w takich przypadkach chce posiadać jakiś specjalny status. Czy gdański Kościół zdecyduje się na jawną politykę finansową? Należy raczej w to wątpić, szczególnie w kontekście informacji, którą opublikował 4 lutego „Dziennik Bałtycki”. Zarząd Prasy Bałtyckiej, wydawcy „Dziennika Bałtyckiego”, poinformował, że dotychczasowego redaktora naczelnego, Macieja Siembiedę, zastąpi od 1 marca Tomasz Arabski. Siembieda trafił do Gdańska ze Śląska i nie miał powiązań z tutejszym środowiskiem. Pod jego kierownictwem gazeta zyskała mniej katolicki charakter. Redaktor naczelny pilnował m.in., żeby informacje o kolejnych kłopotach kurii i ks. Jankowskiego były wszechstronnie prezentowane w dzienniku. Tomasz Arabski, który go zastąpi, jest dotychczasowym dyrektorem programowym Radia Plus należącego do archidiecezji gdańskiej. Według nieoficjalnych informacji, o taką zmianę na stanowisku naczelnego „Dziennika” zabiegał u wydawcy gazety abp Gocłowski, któremu bardzo się nie podobało konsekwentne prezentowanie finansowych kłopotów kurii. kiosk.onet.pl/art.html?NA=3&ITEM=1215943&KAT=239 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ NIE DO POLITYKI ale tylko w Kanadzie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.02.05, 12:38 Sąd w Toronto wydał dla Zakonu Ojców Oblatów nakaz każdorazowego uzyskiwania zgody sadu na wykorzystywanie terenu koscielnego do celow politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Zakaz uprawiania polityki przez kościół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 13:35 Sad w Toronto wydal zakaz uzywania prasy radia telewizji ambon biuletynow koscielnych dla Zakonu Oblackiego do celow politycznych.Zakaz obowiazuje od 17 Lutego 2005 roku,Sad przychylil sie do wniosku bylego dyrektora katolickiej Credit Union sw Stanislawa sw Kazimierza w Toronto Benedykta Gondka. Źródło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20843272&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Jak się wypisać z Krk - rady i porady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 13:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=20011273 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Wtórny analfabetyzm polskich katolików IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 14:20 Ilu było apostołów? Ośmiu? Trzynastu?... - w telewizyjnych teleturniejach ludzie podają różne odpowiedzi, tylko nie "dwunastu" Żeby katolicy umieli odpowiedzieć na elementarne pytania dotyczące swojej religii, przed każdą niedzielną mszą będziemy wyjaśniać zasady katechizmu - zapowiedzieli biskupi diecezji płockiej. Wczoraj w kościołach północnego Mazowsza i części województwa kujawsko-pomorskiego msze św. poprzedził pierwszy z cyklu wykładów "Katechizmu Kościoła katolickiego". O uczynkach nie wspomnę "Jest wielu chrześcijan, nawet o wykształceniu uniwersyteckim, o wybitnej wiedzy świeckiej i wysokiej kulturze humanistycznej, którzy nie posiadają żadnej prawie kultury religijnej. Niektórzy pozostali ze swoją wiedzą religijną na poziomie resztek swoich wiadomości religijnych, niezapomnianych jeszcze z czasów dziecięcych i odpowiadających tylko świadomości dziecka" - napisał w liście pasterskim na Wielki Post biskup płocki Stanisław Wielgus. - Proszę zapytać znajomych, czy wiedzą, czym jest Trójca Święta, Duch Święty albo co znaczy "wcielenie Chrystusa" - mówi rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku ks. Ireneusz Mroczkowski. - Katolicy kandydaci na studia wyższe nie potrafią wymienić darów Ducha św. czy grzechów głównych. A o uczynkach miłosiernych co do duszy i ciała już nie wspomnę. W przypadku części katolików możemy mówić wręcz o wtórnym analfabetyzmie - uzupełnia rektor. Z czego może to wynikać? - Odpowiem pytaniem: a w ilu polskich domach jest katechizm Kościoła katolickiego? Ilu apostołów? Byle nie dwunastu Pierwszą katechezę "Dlaczego katechizm?" przygotował bp pomocniczy Roman Marcinkowski. "Pytanie wywołuje być może zdziwienie" - odczytywali wczoraj księża we wszystkich parafiach. "Jesteśmy przecież dorośli, a katechizm kojarzy się nam z Pierwszą Komunią Świętą, odnowieniem przyrzeczeń chrztu św. czy bierzmowaniem". Według bp. Marcinkowskiego rekatechizacja ma jednak głęboki sens, bo u części katolików wiara jest związana jedynie z praktykami religijnymi, mniejsza jest natomiast świadomość tego, w co się wierzy. "Wystarczy popatrzeć na telewizyjne teleturnieje - pisze biskup. - Czyż nie czujemy się zawstydzeni, gdy ich uczestnicy nie potrafią dość często odpowiedzieć na elementarne pytania dotyczące Chrystusa, Pisma św., historii Kościoła?". - Pamiętam pytanie w telewizyjnym teleturnieju: "Ilu było apostołów?". Różne padały odpowiedzi, tylko nie "dwunastu" - wspomina ks. Krzysztof Jończyk z Ciechanowa. - Spotkałem też katolika, który nie do końca był przekonany, że Jezus był postacią historyczną. Uwierzycie? W krótkich tekstach odczytywanych przed niedzielnymi mszami mają się znaleźć m.in. opis problemu, jaki mogą przeżywać współcześni ludzie, a następnie odpowiedź zgodna z doktryną Kościoła. Opracowanie tematów poszczególnych katechez bp Wielgus powierzył zespołowi 70 teologów, katechetów, duszpasterzy i dziennikarzy katolickich. Np. ks. Mroczkowski opracował dwie katechezy: "Bóg wierny i sprawiedliwy" oraz "Mężczyzną i kobietą stworzył ich". - Ja natomiast przygotowałem "Hierarchię Kościoła" - mówi ks. Jończyk. - Przystępnym językiem staram się opowiedzieć o papieżu i biskupach jako o następcach apostołów ustanowionych przez Jezusa. (Arkadiusz Adamkowski) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2562655.html Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 witamy Wałęsę wśród antyrydzykowych forumowiczów 23.02.05, 19:59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20913311&a=20922408 no to mamy nowego forumowicza "lwprezydent" Odpowiedz Link Zgłoś
edico Biskupi przepraszają za współpracę księży z SB 23.02.05, 20:35 Instytut Pamięci Narodu Słowacji opublikował nazwiska współpracowników byłej SB, wśród których są wymienione także biskupi i księża katoliccy. "Wszystkich, którym duchowni swoją współpracą z SB wyrządzili krzywdę, prosimy o wybaczenie" - piszą biskupi. Czy u nas jest to do wyobrażenia??? serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2524452.html forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=20222939 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed List otwarty Wałęsy do biskupów i wiernych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 20:57 Kieruję do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji żądanie wszczęcia procedury pozbawienia Radia Maryja statusu nadawcy społecznego. Mam nadzieję, że jej decyzja uwzględni własną odpowiedzialność za wytworzony stan rzeczy. Gdańsk, 23 lutego 2005r. Czcigodni Księża Biskupi, Szanowni Państwo, Drodzy Bracia i Siostry w Wierze, Mające miejsce wydarzenia wywołane moją reakcją na sposób prowadzenia i treści audycji publicystycznych oraz swoiste uprawianie polityki przez osoby zarządzające rozgłośnią "Radio Maryja" nie powinny się skończyć na "medialnym szumie". Z dystansu kilku minionych dni dziękuję za liczne wyrazy poparcia i solidarności. Niejednokrotnie modliłem się przy audycjach tej rozgłośni, ale coraz częściej zadaje sobie pytanie, czy umocnienie w wierze grupy słuchaczy wystarczy za usprawiedliwienie tej wielkiej krzywdy, jaką jest odsuwanie się od polskiego Kościoła ludzi dostrzegających wady tej rozgłośni, ludzi, którym daleka jest jej retoryka. Przeciwko rozgłośni mieniącej się "katolickim głosem w naszych domach" odwoływałem się dotychczas do opinii publicznej. Pora na ciąg dalszy, uwzględniający fakt, że sposobem na społeczne istnienie tej stacji w zasięgu szerszym niż malejąca ilość własnych "wyznawców" są skandale i budowanie swoistego klientyzmu marginalnej grupy działaczy społeczno-politycznych. Cieszy fakt, że opinia publiczna, w dużej mierze opinia ludzi Kościoła, dostrzega w walce z o. Rydzykiem nie tylko moją krzywdę, ale przede wszystkim, trwające od dawna ze strony tej rozgłośni zagrożenie dla młodej polskiej demokracji i obrazu Polski i Kościoła polskiego w świecie. Bezczelny atak na moją osobę przepełnił czarę goryczy. Krytyczne uwagi pod adresem stacji formułowałem już wcześniej, od lat zwracając uwagę na działalność katolickiej stacji radiowej, której katolicyzm kwestionowany jest przez biskupów mojego Kościoła, a styl pracy duszpasterskiej i duch nauczania stały się przedmiotem działania powołanego specjalnie w tym celu przed kilkoma laty Zespołu Biskupów do spraw duszpasterskiej troski nad Radiem Maryja. Czas, aby rezultaty tego zatroskania przełożyły się na zmiany w funkcjonowaniu rozgłośni. Za zaistniałą sytuację i zaniechania odpowiedzialność ponosi także państwo, w którym rozgłośnia działa, a w szczególności Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. To ona nadaje stosowne koncesję czuwając nad przestrzeganiem prawa. Ma także ustawowy obowiązek reagowania na zdarzające się nieprawidłowości, w zakresie sankcji przewidzianych prawem posiada możliwość ingerencji i nakładania różnego rodzaju kar, aż do odebrania koncesji włącznie. Liczę, że dostrzeże ona zagrożenia i zacznie działać, nie ograniczając się do monitoringu , który pomimo stwierdzonych uchybień nie miał do tej pory żadnego wpływu na kształt programów stacji. Rozgłośnia o. Rydzyka od 2001 r. korzysta ze statusu nadawcy społecznego. Czy spełniała warunki, aby z takiego statusu korzystać? Czy w sposób prawidłowy z takiego uprzywilejowanego statusu korzysta? Czy nie nadużywa społecznego zaufania? Obawiam się, że nadużywa, że wielu to dostrzega, ale nikt nic nie robi bojąc się płynącego z Torunia zajadłego krzyku. Publiczne i częste kwestionowanie katolickiego i obywatelskiego nauczania "Radia Maryja", obecność w programach wątków antysemickich i ksenofobicznych, seanse nienawiści, instrumentalne traktowanie nauczania i osoby Ojca Świętego, stoi w sprzeczności z chrześcijańskim systemem wartości, którego powinna przestrzegać, zobowiązana do tego nie tylko posłannictwem wiary, do której krzewienia została powołana, ale i ustawą. Jest to wystarczającym powodem przemawiającym za pozbawieniem jej dobrodziejstwa korzystania ze statusu, na który nie zasługuje i koncesji, którą narusza. To musi wreszcie wywołać reakcję konstytucyjnego urzędu powołanego do przestrzegania prawa w działalności medialnej. O to postuluję. Wszak KRRiT wysokimi karami finansowymi reaguje na minimalne w tym zakresie wykroczenia innych nadawców. Wobec powyższego kieruję do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji żądanie wszczęcia procedury pozbawienia Radia Maryja statusu nadawcy społecznego. Mam nadzieję, że jej decyzja uwzględni własną odpowiedzialność za wytworzony stan rzeczy. "Radio Maryja" jest jedną z wielu stacji należących do Kościoła katolickiego. Żadna nie wywołuje takich kontrowersji. Żadna nie traktuje modlitwy jako wstępu do wyciągania od biednych wiernych pieniędzy, co wielokrotnie prowadzi do powstawania w rodzinach międzypokoleniowych konfliktów, co powoduje zniechęcenie i zgorszenie wiernych. Czy ratunkiem dla niej jest odejście jej dyrektora i jego współpracowników, swoistych wyznawców "kultu założyciela stacji"? Jestem o tym głęboko przekonany. Jest dla mnie osobistą tragedią, że w trosce o właściwy kształt Kościoła i Ojczyzny zmuszony jestem podejmować działania przeciwko ludziom jednego z zakonów. Mam jednak pewność, że robię to także dla jego dobra, jako, że utrzymujące się od wielu lat zarzuty w stosunku do linii programowej tej rozgłośni w sposób szczególny dotyczą jej dyrektora o. Tadeusza Rydzyka. To jego antenowa i poza antenowa działalność konfliktuje dodatkowo polską scenę polityczną, wprowadza podziały w Episkopacie i Kościele, obniża poziom publicznej debaty wprowadzając do niej elementy dalekie od standardów przyzwoitości. Sposobem na publiczne istnienie tej stacji są, jak pisałem skandale, ale również budowanie wizerunku "oblężonej twierdzy" Polskości i Katolicyzmu. Zrobię wiele żeby ten, do którego zostałem wplątany był ostatnim, a tworzenie atmosfery nagonki na ludzi Wiary i Polskości, w którym miałbym rzekomo uczestniczyć, jest oczywistym fałszem i daje kłam rozsądkowi wypowiadających takie sądy. Cofnięcie statusu nadawcy społecznego i związane z tym konsekwencje finansowe tej decyzji wpłyną, mam nadzieję, na konieczne zmiany personalne i programowe rozgłośni. Bóg jest Miłością i Prawdą! Wzywam do modlitwy, aby dobro i prawda zwyciężyły! Lech Wałęsa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Biuro Prasowe Episkopatu komentuje List otwarty L. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 20:59 Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski wystosowało 23 lutego komunikat w sprawie Listu otwartego byłego prezydenta Lecha Wałęsy nt. Radia Maryja. Rzecznik Episkopatu Polski wyraził nadzieję, że \"do uporządkowania zagadnień związanych z mediami katolickimi w Polsce, także w odniesieniu do Radia Maryja\" przyczynią się \"zatwierdzone przez watykańską Kongregację ds. Biskupów normy Konferencji Episkopatu Polski, dotyczące występowania duchownych i osób zakonnych w mediach\". Dokument ten będzie przedmiotem obrad najbliższego zebrania plenarnego Episkopatu w dn. 8-9 marca. Komunikat przypomina ponadto, że rozgłośnia toruńska należy do zgromadzenia redemptorystów i działa na podstawie własnego statutu, nadanego jej przez przełożonego zgromadzenia. On też sprawuje nadzór nad działalnością Radia Maryja. Natomiast Konferencja Episkopatu Polski powołała Zespół Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. Poniżej pełny tekst informacji Biura Prasowego Episkopatu Polski W nawiązaniu do Listu Otwartego Pana Prezydenta Lecha Wałęsy do Biskupów i Wiernych Kościoła katolickiego w Polsce, Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski informuje: 1. Radio Maryja jest jednostką organizacyjną Warszawskiej Prowincji Zgromadzenia Ojców Redemptorystów. Działa w oparciu o własny statut nadany przez przełożonego prowincji oraz stosowne przepisy prawa polskiego, któremu podlega. 2. Bezpośredni nadzór nad działalnością Radia Maryja (treścią audycji, dyskusji etc.) sprawuje właściwa władza zakonna. Celem wypracowania założeń działalności Radia Maryja w sprawach doktrynalnych, duszpasterskich i społecznej nauki Kościoła został powołany przez Konferencję Episkopatu Polski Zespół Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. 3. Wyrażamy nadzieję, że zatwierdzone przez watykańską Kongregację ds. Biskupów normy Konferencji Episkopatu Polski dotyczące występowania duchownych i osób zakonnych w mediach, przekazane Sekretariatowi KEP na początku lutego br., które będą jednym z punktów obrad najbliższego zebrania plenarnego biskupów polskich (8-9.03.2005), przyczynią się do uporządkowania zagadnień związanych z mediami katolickimi w Polsce, także w odniesieniu do Radia Maryja. Ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2567966.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Drugi list Wałęsy do Radia Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 21:13 Politycy LPR lżą Lecha Wałęsę za jego list o Radiu Maryja. Wałęsa pisze drugi list - do słuchaczy radia - i odpowiada atakującym go LPR-owcom. Pierwszy list były prezydent napisał w sobotę, zbulwersowany audycją w Radiu Maryja o lustracji. Wałęsa napisał, że "o. Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by zniszczyć wiarę i Polskę". Samo Radio Maryja odpowiedziało Wałęsie, że zdradził ideały i Matkę Boską oraz zapowiedziało, że powtórzy audycję, która tak wzburzyła byłego prezydenta. Wczoraj własny list otwarty do Wałęsy rozesłał mediom Bogdan Pęk, eurodeputowany Ligi: "Nie pierwszy to już raz dał Pan dowód mizernego poziomu swego intelektu, kompletnego braku dobrego smaku i wyczucia politycznego. (...) Na pytanie, kto spośród polityków Trzeciej Rzeczpospolitej mógł najwięcej i najwięcej zepsuł, odpowiedź jest oczywista - to właśnie Pan. (...) Jeżeli chce Pan zachować w pamięci potomnych choćby cząstkę mitu Wielkiego Wałęsy, proszę zająć się łowieniem ryb - tak będzie najlepiej dla wszystkich" - pisze europoseł Pęk. "Gazeta": Antoni Macierewicz z RKN mówi, że jest Pan umysłem zatrutym. Zygmunt Wrzodak z LPR nazywa Pańskie wypowiedzi "haniebnymi", a teraz Pęk... Lech Wałęsa: Mamy wolny kraj i mogą mówić, co chcą. Gdyby były jeszcze pojedynki, tobym może się z nimi pojedynkował. Pana Pęka nawet nie znam, nigdy nie miałem z nim do czynienia, ale mam o nim podobne zdanie. Po prostu zbliżają się wybory i chłopcy próbują się wieszać na różnych tematach. Współczuję im. Spodziewał się Pan takiej reakcji? - Można się było tego spodziewać, ale to, co oni teraz mówią, tylko utwierdza mnie w tym, że miałem rację. Takie reakcje, utopijne pomysły mitomanów i pod nie dorabianie historii po trupach do celu nie służy żadnemu celowi i prędzej czy później okaże się klęską. Niestety, rykoszetem uderzy to niepotrzebnie w moją wiarę. Chcę tego uniknąć i powtarzam: nie o wiarę tu idzie. Jestem i na zawsze pozostanę wiernym synem Kościoła, gotowym do całkowitego oddania się sprawom wiary. Chodzi mi tylko o to, że ojcowie z Radia Maryja zbierają brzytwy, które potem oddają nieodpowiedzialnym małpom. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2556788.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: KAI i KIK chcą zniszczyć Radio Maryja Maryja?? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 21:19 Katolicka Agencja Informacyjna, warszawski Klub Inteligencji Katolickiej i katolicy "z szyldami" chcą zniszczyć Radio Maryja - zakomunikował o. Rydzyk. Rozgłośni bronią LPR i Samoobrona O. Rydzyk jest za granicą. W internecie i na antenie stacji prezentowany jest jego komunikat "dotyczący ataków na Radio Maryja", m.in. Lecha Wałęsy. Rydzyk napisał, że "pewni decydenci według przyjętego planu" dążą do zniszczenia rozgłośni. Wymienia KAI, warszawski KIK. Dodaje, że obecnie do atakujących radio dołączyli też katolicy "z szyldami", nie precyzuje jednak, o kogo chodzi. Czym podpadły o. Rydzykowi KAI i KIK, że oskarża je o składanie "fałszywych donosów"? - Chodzi zapewne o odczyt na temat sytuacji Kościoła w Polsce po 1989 r., jaki wygłosiłem wspólnie z Marcinem Przeciszewskim [szefem KAI - red.] jesienią zeszłego roku w Paryżu - mówi Piotr Cywiński, prezes warszawskiego KIK. Cywiński stwierdził wówczas m.in., że Radio Maryja przeplata modlitwę i katechezę "głoszeniem uproszczonej wizji świata", a wokół stacji powstało imperium finansowe i polityczne. Język rozgłośni uznał jako "ksenofobiczny, autorytarny, wykluczający względem wielu środowisk polskich, w tym niektórych biskupów". - Komunikat o. Rydzyka świadczy o tym, że środowisko skupione wokół Radia Maryja nie jest gotowe do dialogu. Stacja zamiast łączyć, nadal dzieli - komentuje Cywiński. Swoją solidarność z Radiem "wobec skomasowanych ataków wielu środowisk" ogłosiła wczoraj LPR. - Jesteśmy z radiem, będziemy je wspierać, gdzie tylko można - zadeklarował lider Ligi Marek Kotlinowski. Za o. Rydzykiem ujął się także Andrzej Lepper. - Wałęsa powinien przeprosić radiosłuchaczy i o. Rydzyka - stwierdził. - Mogę powiedzieć, że Radio Maryja w 90 procentach jest super, 10 procent wypowiedzi skrajnych nie powinno być. Ale jest to jedyne radio, które broni polskiej racji stanu. (Jacek Hołub) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2563941.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wałęsa: Radio Maryja kłamie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 23:31 Według Lecha Wałęsy Radio Maryja jest rozgłośnią polityczną, a nie religijną. W programie "Prosto w oczy" w telewizji publicznej były prezydent zarzucił radiu, że kłamie, mimo iż uważa się za rozgłośnię katolicką. Wałęsa opublikował dziś list otwarty, w którym wezwał Episkopat, by spowodował zmiany w działaniu Radia Maryja. Wyjaśnił, że napisał go, bo jego wcześniejsze rozmowy i działania w sprawie Radia Maryja nie dały efektu. Wałęsa podkreślił, że to radio jest potrzebne, ale jako rozgłośnia religijna. Poseł Porozumienia Polskiego Jan Łopuszański odpowiedział, że Radio Maryja jest teraz jedyną przestrzenią wolności dla wielu Polaków. Podkreślił, że nie można obarczać radia odpowiedzialnością za wypowiedzi zaproszonych gości czy też osób dzwoniących do redakcji. Natomiast redaktor naczelny miesięcznika "Więź" Zbigniew Nosowski powiedział, że Radio Maryja propaguje nienawiść, czego nie może robić rozgłośnia katolicka. Rozgłośnia Radio Maryja zagraża młodej polskiej demokracji oraz obrazowi Polski i polskiego Kościoła w świecie - napisał Lech Wałęsa w liście otwartym do biskupów i wiernych Kościoła katolickiego w Polsce. Były prezydent chce, by radio to straciło status nadawcy społecznego. Jego zdaniem za zaistniałą sytuację i zaniechania odpowiedzialność ponosi także państwo, w którym rozgłośnia działa, a w szczególności Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Liczy jednocześnie, że KRRiT dostrzeże zagrożenia i zacznie działać, nie ograniczając się do monitoringu, który mimo stwierdzonych uchybień nie miał do tej pory żadnego wpływu na kształt programów stacji. "Rozgłośnia o. Rydzyka od 2001 r. korzysta ze statusu nadawcy społecznego. Czy spełniała warunki, aby z takiego statusu korzystać? Czy w sposób prawidłowy z takiego uprzywilejowanego statusu korzysta? Czy nie nadużywa społecznego zaufania?" - pyta w liście Wałęsa. Były prezydent wystąpił też do Rady o odebranie Radiu Maryja statusu nadawcy społecznego, który pozwala nie płacić wysokich opłat koncesyjnych. Danuta Waniek - jak powiedział PAP w środę jej rzecznik Rafał Rastawicki - zajmie się skargą Wałęsy po powrocie z urlopu. Listy b. prezydenta zostały wysłane do prymasa Polski kardynała Józefa Glempa, Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski oraz do KRRiT. Z pewnością ziemia nie zadrży, a słońce się nie zaćmi od listu pana Wałęsy - tak przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Troski o Radio Maryja, abp Sławoj Leszek Głódź skomentował list Wałęsy. Były prezydent poświęcił fragment listu kierowanemu przez abp. Głódzia zespołowi: "antenowa i pozaantenowa działalność dyrektora stacji o. Tadeusza Rydzyka konfliktuje polską scenę polityczną oraz wprowadza podziały w Episkopacie i Kościele. Czas już, by rezultaty »zatroskania« zespołu przełożyły się na zmiany w funkcjonowaniu rozgłośni". "Zespół dobrze wie, co ma robić" - zapewnił hierarcha. Abp Tadeusz Gocłowski powiedział, że podziela niepokój Wałęsy o Radio Maryja. "Można mieć trochę zastrzeżenia co do formy, ale co do problemu, ja nie ukrywam, że ten problem też dostrzegam, i byłbym za tym, gdyby ten problem Radia Maryja został szczęśliwie rozwiązany" - powiedział abp Gocłowski. Wałęsa krytykuje Radio Maryja, które nasiliło ostatnio ataki na porozumienia Okrągłego Stołu i na niego osobiście, przytaczając wypowiedzi osób twierdzących, że Wałęsa był agentem - pomimo wyroku Sądu Lustracyjnego, który oczyścił go z tych zarzutów. W środę "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad z byłym prezydentem, w którym opowiada on, jak SB chciała go zwerbować. "Dlaczego milczą i biskup Orszulik i arcybiskup Gocłowski, przecież oni wiedzą jak było" - "Gazeta Wyborcza" przytacza słowa Wałęsy. Lech Wałęsa nie był agentem - zapewnił w środę dziennikarzy bp Alojzy Orszulik, uczestnik obrad Okrągłego Stołu i spotkań w Magdalence. Dodał, że zna Wałęsę od 1980 r. i może powiedzieć, że "nigdy nie widział, żeby był on agentem czy chociaż nosił jakiekolwiek znamiona agenta". Również abp Gocłowski, który uczestniczył tylko w spotkaniach w Magdalence, podkreślił, że nie było tam "żadnych układów". Wałęsa stał się ostatnio aktywniejszy na scenie politycznej. W środę oświadczył, że sam nie zapisze się do tworzonego właśnie nowego centrowego ugrupowania, lecz namawia do tego swojego syna, Jarosława, który nie wie jeszcze, czy przyłączy się do inicjatywy lidera Unii Wolności Władysława Frasyniuka. Były prezydent dodaje, że popiera inicjatywę Frasyniuka, bo ocenia, że lider UW i kilku innych ludzi z jego otoczenia to osoby "trzeźwo myślące", roztropne i z pomysłami. "Jest poparcie tego pomysłu dlatego (...), że widzę tych szaleńców od Rydzyka i inne te partie, które albo się już zmęczyły, albo niepoważnie traktują państwo i możliwości rozwoju" - powiedział. info.onet.pl/1058831,11,item.html#czytaj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wałęsa: Radio Maryja zagraża demokracji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 23:37 Rozgłośnia Radio Maryja zagraża młodej polskiej demokracji oraz obrazowi Polski i polskiego Kościoła w świecie - napisał Lech Wałęsa w liście otwartym do biskupów i wiernych Kościoła katolickiego w Polsce. Były prezydent chce, by radio to straciło status nadawcy społecznego. Jego zdaniem za zaistniałą sytuację i zaniechania odpowiedzialność ponosi także państwo, w którym rozgłośnia działa, a w szczególności Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Liczy jednocześnie, że KRRiT dostrzeże zagrożenia i zacznie działać, nie ograniczając się do monitoringu, który mimo stwierdzonych uchybień nie miał do tej pory żadnego wpływu na kształt programów stacji. "Rozgłośnia o. Rydzyka od 2001 r. korzysta ze statusu nadawcy społecznego. Czy spełniała warunki, aby z takiego statusu korzystać? Czy w sposób prawidłowy z takiego uprzywilejowanego statusu korzysta? Czy nie nadużywa społecznego zaufania?" - pyta w liście Wałęsa. Były prezydent wystąpił też do Rady o odebranie Radiu Maryja statusu nadawcy społecznego, który pozwala nie płacić wysokich opłat koncesyjnych. Danuta Waniek - jak powiedział PAP w środę jej rzecznik Rafał Rastawicki - zajmie się skargą Wałęsy po powrocie z urlopu. Listy b. prezydenta zostały wysłane do prymasa Polski kardynała Józefa Glempa, Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski oraz do KRRiT. Z pewnością ziemia nie zadrży, a słońce się nie zaćmi od listu pana Wałęsy - tak przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Troski o Radio Maryja, abp Sławoj Leszek Głódź skomentował list Wałęsy. Były prezydent poświęcił fragment listu kierowanemu przez abp. Głódzia zespołowi: "antenowa i pozaantenowa działalność dyrektora stacji o. Tadeusza Rydzyka konfliktuje polską scenę polityczną oraz wprowadza podziały w Episkopacie i Kościele. Czas już, by rezultaty »zatroskania« zespołu przełożyły się na zmiany w funkcjonowaniu rozgłośni". "Zespół dobrze wie, co ma robić" - zapewnił hierarcha. Abp Tadeusz Gocłowski powiedział, że podziela niepokój Wałęsy o Radio Maryja. "Można mieć trochę zastrzeżenia co do formy, ale co do problemu, ja nie ukrywam, że ten problem też dostrzegam, i byłbym za tym, gdyby ten problem Radia Maryja został szczęśliwie rozwiązany" - powiedział abp Gocłowski. Wałęsa krytykuje Radio Maryja, które nasiliło ostatnio ataki na porozumienia Okrągłego Stołu i na niego osobiście, przytaczając wypowiedzi osób twierdzących, że Wałęsa był agentem - pomimo wyroku Sądu Lustracyjnego, który oczyścił go z tych zarzutów. W środę "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad z byłym prezydentem, w którym opowiada on, jak SB chciała go zwerbować. "Dlaczego milczą i biskup Orszulik i arcybiskup Gocłowski, przecież oni wiedzą jak było" - "Gazeta Wyborcza" przytacza słowa Wałęsy. Lech Wałęsa nie był agentem - zapewnił w środę dziennikarzy bp Alojzy Orszulik, uczestnik obrad Okrągłego Stołu i spotkań w Magdalence. Dodał, że zna Wałęsę od 1980 r. i może powiedzieć, że "nigdy nie widział, żeby był on agentem czy chociaż nosił jakiekolwiek znamiona agenta". Również abp Gocłowski, który uczestniczył tylko w spotkaniach w Magdalence, podkreślił, że nie było tam "żadnych układów". Wałęsa stał się ostatnio aktywniejszy na scenie politycznej. W środę oświadczył, że sam nie zapisze się do tworzonego właśnie nowego centrowego ugrupowania, lecz namawia do tego swojego syna, Jarosława, który nie wie jeszcze, czy przyłączy się do inicjatywy lidera Unii Wolności Władysława Frasyniuka. Były prezydent dodaje, że popiera inicjatywę Frasyniuka, bo ocenia, że lider UW i kilku innych ludzi z jego otoczenia to osoby "trzeźwo myślące", roztropne i z pomysłami. "Jest poparcie tego pomysłu dlatego (...), że widzę tych szaleńców od Rydzyka i inne te partie, które albo się już zmęczyły, albo niepoważnie traktują państwo i możliwości rozwoju" - powiedział. info.onet.pl/1058829,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Lepper i Giertych w Radiu Maryja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 07:57 "Rozmowy niedokończone" w Radiu Maryja. Poniedziałek wieczorem. O lustracji i prywatyzacji dyskutują Andrzej Lepper (Samoobrona), Roman Giertych (LPR) i Antoni Macierewicz (RKN). Dołączył do nich Zbigniew Ziobro z PiS. Gwiazdą wieczoru stał się nieoczekiwanie Lepper, który objawił się jako zagorzały antykomunista. - Po Okrągłym Stole należało zabronić udziału w życiu politycznym przynajmniej na dziesięć lat tym, którzy byli sekretarzami partii szczebla gminnego. Nie byłoby dzisiaj na pewno problemu pana Kwaśniewskiego, Millera, Oleksego, Balcerowicza i wielu innych - grzmiał. Macierewicz i Giertych wytknęli Lepperowi współpracę z SLD. - Do pewnych błędów się przyznaję - spokorniał na chwilę. - Natomiast na pewno nie kupczyliśmy. My nie kryjemy, że jesteśmy partią lewicy narodowej, postępowej, patriotycznej, ale szanującej wiarę. - Dobrze, że na lewicy znajduje się partia, która nawiązuje do strony patriotycznej - pochwalił go Giertych. Lepper wskazał, że należy sprawdzić, kto ma konta w Szwajcarii, na których jego zdaniem znajduje się około 7 mld dol. - Czy to jest przypadek, że siostra pana Kwaśniewskiego jest w Szwajcarii? - pytał. Prowadzący: - Czy na to są jakiekolwiek dowody? Czy to tylko fakt prasowy? Lepper: - Fakty prasowe są. Giertych: - Ale są też dowody. Zdaniem Leppera "całe zło" ostatnich lat wiąże się z prezydentem i "jego dworem", który odpowiada za aferę Rywina, Orlenu, PZU i osocza. - Nie mówmy o Kwaśniewskim. To, że został uniewinniony, chociaż został zarejestrowany jako agent o pseudonimie "Alek", to jest jeden z większych skandali polskiego sądownictwa - oznajmił Macierewicz. Hipoteza obwodu Giertych postawił hipotezę o obwodzie: Kwaśniewski dostaje wsparcie medialne od Agory, jego ludzie i Leszek Miller angażują się w przejęcie Orlenu przez Kulczyka, a firmy przejmowane przez Kulczyka odwdzięczają się Agorze reklamami. - Teraz potrzeba nam zamknięcia tego obwodu. Jeżeliby się okazał prawdziwy, byłby to największy obwód korupcyjny w Polsce - to znaczy, czy firmy, które przejmował pan Kulczyk, odwdzięczały się konsorcjum Agora reklamami. Bo wtedy mielibyśmy kółko, które by oznaczało, że pan Kwaśniewski załatwia panu Kulczykowi przejmowanie firm, pan Kulczyk załatwia panu Michnikowi reklamy, a pan Michnik załatwia panu Kwaśniewskiemu wsparcie polityczno-medialne. Lepper powiedział, że rozmawiał z człowiekiem znającym kulisy afery PZU. Jego relacja: - Pan Chronowski wytoczył kilka procesów BIG Bankowi i Eureko. Odwołano go i przyszła pani Kamela-Sowińska. I w ciągu jednego dnia zmieniła front o 180 stopni. Zaraz na drugi dzień do pani Sowińskiej panowie z Eureko przyszli z wielkim koszem kwiatów. I pani Sowińska od razu jeden aneks, drugi aneks - mówi Lepper. Giertych: - Ale myślę, że nie za kwiaty. Lepper: - Oczywiście, że nie, ale ten gest był bardzo ważny. Nie wiem, co w tym koszu było. A może ten kosz jest większy w postaci konta? Macierewicz: - Przekupstwo, demoralizacja indywidualna jest mniej istotnym elementem destrukcji Rzeczypospolitej, a bardziej to zorganizowane działanie dużych grup mających poufne informacje, siatkę możliwości działania podziemnego i olbrzymie wpływy. Prowadzący: - Czy lustracja w Polsce w tych warunkach jest możliwa? Lepper: - Proces prywatyzacji PZU był przygotowywany od kilkunastu lat. To jest zamach na rynek ubezpieczeniowy w Polsce. Ludzie z lewicy przygotowali to wszystko, później umiejętnie wciągnęli w to ludzi prawicy w postaci Wąsacza, Sowińskiej czy Kornasiewicz, również Krzaklewskiego. Tamci połknęli przysłowiowy haczyk i dzisiaj mamy aferę dwóch stron. Giertych: - To jest problem ludzi, którzy przy Okrągłym Stole zawarli układ, którego częścią było przejęcie majątku. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2566394.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Lepper i Giertych w Radiu Maryja (2) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 08:05 Macierewicz: - Ale któż przy Okrągłym Stole się porozumiał? Dawna frakcja puławian, ruchu komunistycznego na terenie Polski wywodząca się z dywersyjnego aparatu międzynarodówki komunistycznej jeszcze z lat 30. Lepper: - Ordynacka obecna, pan Kwaśniewski. Macierewicz: - Potomkowie czy też ci ludzie wprost byli tymi ludźmi z opozycji czy "Solidarności", którzy przyjęli wyciągniętą rękę pana Jaruzelskiego i udając, że reprezentują "Solidarność", bo przecież było to nadużycie oczywiste, żadne ciało statutowe związku nigdy nie zgodziło się na Okrągły Stół. Był to rodzaj zamachu stanu, który przy pomocy policji i mediów przyklepał ten układ. Ale siłą decydującą - bo my często mówimy o Unii Wolności itd. - tak, oczywiście Unia Wolności to jest zaraza, ale jednak siłą decydującą była PZPR i służby specjalne działające na jej rozkaz. Do rozmowy włączyła się słuchaczka Krystyna z Oleśnicy. Zaproponowała lekturę książki Waldemara Łysiaka "Rzeczpospolita kłamców - salon". - Tam kapitalnie opisane jest, w jaki sposób pan Adam Michnik w '86 roku jeździł do Moskwy i ustawiał sprawę Okrągłego Stołu razem z polskim wywiadem - stwierdziła. - Po publikacji listy Wildsteina obóz prezydencki i Unii Wolności zaczyna się łączyć z obawy przed zdemaskowaniem. "Ci rzekomo podziemni wielcy działacze, którzy tak długo się uchowali w podziemiu, to byli zwykli ludzie na listach ubeckich". Oni działali na rzecz układu okrągłostołowego - powiedziała. - Kradzieże w Polsce przypłacamy "balansowaniem na granicy bankructwa państwa i zagrożenia życia całego narodu". - Czy nie należałoby wrócić do kary śmierci za zagarnięcie mienia społecznego od jakiejś wysokości? - spytała Krystyna z Oleśnicy. Prowadzący: - Co do kary śmierci, to stanowisko Ojca Świętego jest bardzo jednoznaczne. Wałęsa i Radio Maryja Po ponad trzech godzinach do dyskutantów dołączył poseł PiS Zbigniew Ziobro. Macierewicz stanął w obronie Radia Maryja, które "tak naprawdę jest jedynym medium, w którym można było prowadzić analizę stopnia penetracji przez agenturę polskiego życia gospodarczego, politycznego czy finansowego, ale także związanego z mediami, z wychowaniem społecznym". Prowadzący: - Pan Lech Wałęsa, prezydent, podkreślał w liście do Radia Maryja, że nie było innego wyjścia, musiał być Okrągły Stół. - To jest oczywiście teza fałszywa - odparł Giertych. - Okrągłego Stołu wcale nie musiało być. Nie dziwię się panu Wałęsie, że broni Okrągłego Stołu, dlatego że był patronem tego porozumienia, jego realizatorem, a później protektorem układu. Macierewicz: - Nie tylko moje środowisko "Głosu" i środowisko niepodległościowe, katolickie bardzo jasno przestrzegało Lecha Wałęsę, że jego doradcy jak Michnik, Kuroń, Mazowiecki, którzy go pchają do Okrągłego Stołu, pchają go ze względu na własne interesy. Że tu jest interes Związku Radzieckiego, który za wszelką cenę chciał mieć stworzenie układu okrągłostołowego. Że jeżeli wyczekamy jeszcze dwa, trzy miesiące, to z pewnością jesienią '89 roku wolne wybory staną się rzeczywistością. Ziobro: - Atak na Radio Maryja był nie tylko absurdalny, ale głęboko niesłuszny i niesprawiedliwy. Świadczy on o braku zgody na swobodną debatę publiczną na temat lustracji. To środowisko "Gazety Wyborczej" zahamowało lustrację na początku lat 90., "atakując m.in. pana posła Macierewicza". O Gazecie Giertych zaapelował, żeby bojkotować "Gazetę Wyborczą" w związku z prowadzonymi przez nią "bezprzykładnymi atakami na środowiska patriotyczne, na Radio Maryja, idee lustracji, na to co wielu Polakom jest bardzo drogie, wreszcie ze względu na fakt, że w redakcji tej pracują współpracownicy tajnych służb, o których wiadomo, że byli tajnymi współpracownikami SB". Bojkot ma polegać na tym, żeby "nie udzielać jej wypowiedzi, niespecjalnie nawet komentować po to, aby w ten sposób wyrazić swoje stanowisko i przyczynić się do ograniczenia wpływu tej partii politycznej". - Bo ja myślę, że Agora to jest taka partia polityczna, która ma różne emanacje w postaci stronnictw - stwierdził Giertych. - Najnowszą emanacją jest ta partia pana Hausnera i Frasyniuka. Żeby to środowisko poprzez ostracyzm starać się ograniczyć. Lepper: - "Gazeta Wyborcza" też powstała na początku za czyjeś pieniądze, za czyimś przyzwoleniem, miała pewne przywileje i pan Michnik tego przecież nie kryje. Pan Michnik dawno pokazywał swoje sympatie do pana Kwaśniewskiego, Urbana, do innych. Jurek z Torunia: - Chyba w internecie albo z jakiegoś medium dowiedziałem się, że 80 proc. reklam prasowych zdominowała "Gazeta Wyborcza". To oznacza, że 80 proc. wpływów z reklam medialnych trafia do "Gazety Wyborczej". Męczy mnie takie coś. Swego czasu w "Aktualnościach dnia" przewodniczący rady miejskiej Warszawy pan Jan Maria Jackowski wspomniał, że w budżecie Warszawy jest przewidziane około 10 mln zł na obsługę medialną, w tym również reklamy. Jeżeli założyć, że 80 proc. tego rynku jest opanowane prze "Gazetę Wyborczą", to tak naprawdę oznacza to, że skromnie licząc te 8 mln z tych 10 jest z góry przewidziane dla pana Michnika. To jest załamujące. Nikt tego nie skomentował, a Ziobro powiedział, że na ten temat nie ma wiedzy O Leonie Kieresie Prowadzący: Nie wiem, czy panowie się z tym zgodzą, że pan prezes IPN Leon Kieres jest na tym stanowisku, żeby zagwarantować bezkarność wielu osobom. Ze stacją telefonicznie połączył się poseł LPR do Parlamentu Europejskiego prof. Mirosław Piotrowski. - Przy Okrągłym Stole i w Magdalence został "przyklepany układ mafijny". Na moment zostały przekazane pozory władzy ludziom tzw. opozycji, na których Czesław Kiszczak mógł polegać, których akta miał u siebie - powiedział. Zdaniem Piotrowskiego ci ludzie są zakładnikami Kiszczaka i nie mogą przeprowadzić lustracji, bo zostałaby ujawniona ich agenturalna działalność, co spowoduje ich "spalenie w środowisku" i "zostaną utracone aureole autorytetów moralnych". - Kluczem do wyjścia z sytuacji jest prezes IPN pan prof. Leon Kieres - stwierdził Piotrowski. Dodał, że prokurator Witkowski został w "skandalicznym trybie" pozbawiony [odsunięty od prowadzenia?] sprawy zabójstwa ks. Popiełuszki, a Kieres pozbawił go ochrony policyjnej, mimo że prowadzi najważniejsze sprawy dotyczące "zbrodniczej działalności resortu", zaś pomagający mu archiwista został wycofany do obsługiwania kserokopiarki na korytarzu. - To są impulsy polityczne - podsumował Piotrowski. Peerel, Giertych i Macierewicz Na zakończenie Giertych i Macierewicz skrytykowali Leppera za chwalenie Peerelu. - Ten system, który powstał po '89 roku, bardzo wiele negatywnych stron Peerelu tylko pogłębił. Bo to jest PRL bis, postkomunistyczna struktura mutacyjna - stwierdził Macierewicz. - Szanse, nadzieje, możliwości, jakie powstały w '89 r., były olbrzymie. One zostały zmarnowane przez ludzi Okrągłego Stołu i z tym trzeba walczyć. Giertych: - Panie pośle Macierewicz, mam nadzieję, że pan wróci do Ligi Polskich Rodzin. Macierewicz: - Niestety, do Ligi nie ma jak wrócić, bo Ligi już nie ma. Jest pana stronnictwo. Giertych: - Liga jest, panie pośle, funkcjonuje, ma szerokie poparcie, a pan niepotrzebnie odszedł. Macierewicz: - Tylko jedna lista jest w stanie doprowadzić do 70-procentowego zwycięstwa i do wyeliminowania postkomunistów. (jh) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2566394.html?as=2&ias=2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Lech Wałęsa kontra Radio Maryja - raport IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 08:26 Wałęsa pisze do biskupów Wałęsa: Niech biskupi zrobią porządek z Rydzykiem. Episkopat: zajmiemy się Radiem Maryja w czasie najbliższego zebrania plenarnego. (24-02-05, 00:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2568529.html • Biskupi zajmą się Radiem Maryja Wałęsa: Radio kłamie, jeżeli uważa się za rozgłośnię katolicką. Normy dotyczące występowania duchownych i osób zakonnych w mediach będą jednym z punktów obrad najbliższego zebrania plenarnego biskupów polskich (23-02-05, 17:03) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2567884.html • List otwarty Wałęsy do biskupów i wiernych - Kieruję do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji żądanie wszczęcia procedury pozbawienia Radia Maryja statusu nadawcy społecznego. Mam nadzieję, że jej decyzja uwzględni własną odpowiedzialność za wytworzony stan rzeczy. - napisał Lech Wałęsa w liście otwartym zamieszczonym dzisiaj na forum Gazeta.pl (23-02- 05, 12:25) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2567403.html • Wałęsa mailuje z Radiem Maryja Po liście potępiającym działalność Radia Maryja Lech Wałęsa dostaje mnóstwo maili z całego świata. Wdał się też w dyskusję z o. Piotrem Andrukiewiczem, redemptorystą z Radia Maryja (21-02-05, 01:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2562654.html • Życiński: Lech Wałęsa w walce z Radiem Maryja nie jest samotny Abp Józef Życiński zapewnił w piątek w Radiu Zet, że Wałęsa w walce z Radiem Maryja nie jest "samotny". Przyznał, że "w pełni wyraża z nim swoją solidarność" (18-02-05, 10:28) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,2559696.html • ROP oburzony listem Wałęsy do Radia Maryja Ruch Odbudowy Polski wyraża głębokie oburzenie całkowicie bezzasadnym i niesłychanie brutalnym atakiem Lecha Wałęsy na Radio Maryja i telewizję Trwam - czytamy w oświadczeniu ROP, przekazanym w czwartek PAP. Oburzenie wyraził także eurodeputowany LPR Bogdan Pęk (17-02-05, 16:30) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2558071.html • Drugi list Wałęsy do Radia Maryja Politycy LPR lżą Lecha Wałęsę za jego list o Radiu Maryja. Wałęsa pisze drugi list - do słuchaczy radia - i odpowiada atakującym go LPR-owcom. (17-02-05, 01:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2556788.html • Powstaje Partia Maryja Najbliżsi współpracownicy o. Tadeusza Rydzyka tworzą nową partię. Ma ona błogosławieństwo ojca dyrektora, potężne struktury - Koła Przyjaciół Radia Maryja zrzeszające ponad 200 tys. osób - i jasny cel: wygrać najbliższe wybory (16-02-05, 02:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2554555.html • Wałęsa kontra RM - Prawica broni Radia (16-02-05, 01:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2554533.html • Macierewicz: list Wałęsy brutalnym atakiem na Radio Maryja (15-02-05, 13:51) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2553358.html • Lech Wałęsa: Odetnę Radio Maryja od dolarów (15-02-05, 00:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2552856.html • O liście Wałęsy powiedzieli (15-02-05, 00:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2552857.html • Abp Głódź: audycja w radiu Maryja to głos w dyskusji o lustracji (14-02-05, 20:00) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2552521.html • Wyszkowski: nie atakowałem Lecha Wałęsy (14-02-05, 19:18) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2552400.html • KRRiT chce przesłuchać nagrania z sobotnią audycją w Radiu Maryja dotyczącą lustracji (14-02-05, 17:45) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2552171.html • List otwarty Lecha Wałęsy (14-02-05, 04:00) serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2551065.html • Dlaczego Wałęsa napisał o o. Rydzyku (14-02-05, 04:00) serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2551075.html • Wałęsa gromi ojca Rydzyka (14-02-05, 04:00) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2551138.html • Lech Wąłęsa komentuje na Forum (21-09-00, 13:21) forum.gazeta.pl/forum/0,47474,2562992.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Mazowiecki: Episkopat powinien ............... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:47 Mazowiecki: Episkopat powinien zająć radykalne stanowisko wobec Radia Maryja Episkopat Polski powinien zająć radykalne stanowisko wobec Radia Maryja - tak były premier Tadeusz Mazowiecki (UW) ustosunkował się do środowego listu otwartego b. prezydenta Lecha Wałęsy do biskupów i wiernych Kościoła katolickiego w Polsce Lech Wałęsa napisał w liście, że Radio Maryja zagraża młodej polskiej demokracji oraz obrazowi Polski i polskiego Kościoła w świecie. Były prezydent chce, by radio to straciło status nadawcy społecznego. "Sądzę, że bez radykalnego stanowiska Episkopatu, ta sytuacja się nie zmieni" - powiedział Mazowiecki w czwartek w radiu Zet. Mazowiecki zgodził się ze słowami Wałęsy, że rozgłośnia zagraża młodej polskiej demokracji. "Takie audycje z takim naświetlaniem najważniejszych momentów historii i te ciągłe kwestionowanie wszystkiego, nieustosunkowywanie się do niemądrych wypowiedzi przez prowadzących, niewątpliwie są przeciw tej młodej demokracji" - podkreślił. Były premier rozumie oburzenie Lecha Wałęsy, któremu goście zaproszeni w Radiu Maryja zarzucili współpracę z SB. "Mówienie tak o nim jest absurdalne, krzywdzące nie tylko dla niego, ale i też dla Rzeczpospolitej" - podkreślił. Na najbliższym zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski (KEP), w dniach 8-9 marca, biskupi zajmą się "normami, dotyczącymi występowania duchownych i osób zakonnych w mediach". Stanowisko Episkopatu ma związek z listem otwartym Lecha Wałęsy. (PAP, pi) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2569508.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Biskupi bronią Wałęsy i Okrągłego Stołu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 07:51 Nie było żadnego spisku, zdrady, zmowy - mówią biskupi w obronie Okrągłego Stołu i Lecha Wałęsy Wczoraj opublikowaliśmy fragmenty debaty w Radiu Maryja z udziałem Antoniego Macierewicza (RKN), Andrzej Leppera (Samoobrona), Romana Giertycha (LPR) i Zbigniewa Ziobro (PiS). Pierwsi trzej dowodzili, że rozmowy władzy komunistycznej z opozycją przy Okrągłym Stole w 1989 r. to była zdrada polskich interesów, że działacze podziemia zasiedli przy Okrągłym Stole, bo byli agentami SB i Kiszczak szantażował ich tajnymi aktami. Że realizowali interes Związku Radzieckiego. Ziobro - kandydat PiS na członka przyszłego rządu - milczał w tej sprawie i bronił Radia Maryja przed "nieuprawnionymi atakami". Ataki skrajnej prawicy na Okrągły Stół zirytowały Lecha Wałęsę, który wezwał wczoraj na świadków biskupów. - Dlaczego milczą i biskup Orszulik, i arcybiskup Gocłowski, przecież oni wiedzą, jak było. Byli przy Okrągłym Stole świadkami, gwarantami porozumienia. Teraz powinni się odezwać, kiedy tamci krzyczą, że polska rewolucja to był spisek agentów. Bo jak był spisek, to rozumiem, że Kościół też był w spisku, tak? - powiedział Lech Wałęsa "Gazecie". Biskupi przemówili Biskup Bronisław Dembowski: - Absolutnie nie było żadnego spisku, żadnej umowy przedwstępnej. Na prośbę ks. prymasa Glempa byłem obserwatorem prac Okrągłego Stołu kilka razy, w szczególności w komisji porozumiewawczej przygotowującej wybory parlamentarne. Wtedy, 8 czerwca, gen. Kiszczak po klęsce 4 czerwca zachowywał się jak człowiek, który przegrał - więc nie mogło być nic ukartowane. Zarzucał wówczas stronie solidarnościowej, że prowadziła brutalną kampanię przedwyborczą. Inna sprawa, że po wygranej strona opozycyjna nie potrafiła działać w jedności, a strona partyjna umiała. Co do tego jednak też się nie umówili... Opisałem to szerzej w "Książce dla Jacka" - o Jacku Kuroniu. Bp Alojzy Orszulik: - Po 15 latach każdy jest mądry i wytyka błędy, ale Okrągły Stół był drogą do przemian ustrojowych w Polsce. A Lech Wałęsa, którego odwiedzałem w czasie jego internowania z polecenia prymasa, to twardy negocjator z komunistami. Dbał o "Solidarność". Nie mam cienia wątpliwości, że nie był agentem, że w Magdalence nie było zdrady. Wszystkie rozmowy są udokumentowane, można do nich zajrzeć. Arcybiskup Tadeusz Gocłowski: - Nie byłem uczestnikiem Okrągłego Stołu, a jedynie świadkiem rozmów w Magdalence. Kościół nie był tam stroną. Na prośbę obu stron był obecny jako świadek wydarzeń, a nie jako partner. Gdzie mogę, to mówię, że tam nie było żadnej zdrady, zmowy czy układów. To było pokojowe przejście z trudnego okresu komunistycznego do wolnego, demokratycznego państwa. Ziobro nadal milczy Wczoraj zapytaliśmy Zbigniewa Ziobro, który uczestniczył w audycji: - Czy naprawdę Pan wierzy, że działacze podziemia zasiedli przy Okrągłym Stole, bo byli agentami SB i Kiszczak szantażował ich tajnymi aktami? Że realizowali interes Związku Radzieckiego? Czy Pan wierzy, że prof. Kieres szefuje IPN-owi, żeby zapewniać bezkarność agentom? - Chętnie panu odpowiem na piśmie - odparł Ziobro. Wieczorem nadesłał następujący list: "W czasie przedwczorajszej audycji radiowej o charakterze studia otwartego mówiłem znacznie więcej, niż zacytowała Gazeta Wyborcza. Uważam za bardzo cenne, że za pośrednictwem Radia Maryja mogłem przedstawić swój punkt widzenia jego słuchaczom na temat lustracji. Jeśli Gazetę Wyborczą interesują moje pełne poglądy na temat przemian ustrojowych, jakie zaszły w ostatnich latach w Polsce, to chętnie skorzystam z jej łam. Pod warunkiem wszak, że moja wypowiedź nie zostanie okrojona, jak to się stało podczas relacjonowania przez Gazetę audycji radiowej. W każdym przypadku biorę odpowiedzialność wyłącznie za poglądy, które osobiście wypowiadam". Ziobro tłumaczy jego partyjny szef Jarosław Kaczyński - rozmowa obok. Wojciech Szacki, m.ms, jt, jh) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2568481.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * abp Życiński solidaryzuje się z Wałęsą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 08:09 Życiński: Lech Wałęsa w walce z Radiem Maryja nie jest samotny Abp Józef Życiński zapewnił w piątek w Radiu Zet, że Wałęsa w walce z Radiem Maryja nie jest "samotny". Przyznał, że "w pełni wyraża z nim swoją solidarność" - Sam chyba dwukrotnie wypowiadałem się w przeszłości, kiedy niesprawiedliwe komentarze były w rozmowach. W druku ukazał się mój tekst, w którym podkreślałem, że tak nie można. Abstrahując od listu Wałęsy, uważam, że jeśli chcemy, aby szanowano nas za granicą, nie możemy podtrzymywać absurdalnych zarzutów wobec siebie na terenie kraju - powiedział abp Życiński. W ostatnich dniach Lech Wałęsa napisał dwa listy otwarte. W pierwszym, skierowanym do radia, były prezydent skrytykował rozgłośnię za sposób "uprawiania polityki". W drugim liście, do słuchaczy stacji, Wałęsa wyjaśnił, że jego wystąpienie było "protestem przeciwko szatańskiemu w swej formie sączeniu nienawiści pod drogimi dla nas wszystkich sztandarami Maryi". Podkreślił, że walczy z fałszem, a nie ze słuchaczami. (PAP, pi) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,2559696.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Oskarżyli proboszcza o molestowanie dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 17:16 "Dziennik Łódzki": Mieszkańcy podwieruszowskiej wsi oskarżają proboszcza tutejszej parafii, 47-letniego Władysława Ł., o molestowanie seksualne dzieci. Złożyli w tej sprawie doniesienie na policji Jak się nieoficjalnie dowiedział "Dziennik Łódzki", do przypadków molestowania dzieci w wieku komunijnym (8-9 lat) miało dojść co najmniej trzykrotnie: raz w ubiegłym roku, dwa razy w tym - za każdym razem podczas zajęć przygotowujących dzieci do przystąpienia do Pierwszej Komunii Świętej. "Nie umiem słowa powiedzieć, to mnie przygniotło, będę się bronić" - powiedział "Dziennikowi Łódzkiemu" po wtorkowej wieczornej mszy świętej ksiądz Władysław Ł. W środę dzieci mają być przesłuchane w obecności sędziego rodzinnego, psychologa i prokuratora. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, Witold Kozicki nie zaprzeczył, że śledztwo jest prowadzone, jednak odmówił komentarza. www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=3&item=421&PHPSESSID=1ae6f1217b0a43a60a4721d95dbe7c5c Odpowiedz Link Zgłoś