Dodaj do ulubionych

Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 06:37
Panie Rybak !!!
Co ??? Nie zaprosili do stołu? Aj,aj,aj. Boli prawda?
Poznali się na Panu ?
Obserwuj wątek
    • Gość: white niewdzięczna robota IP: 217.97.195.* 06.01.04, 13:02
      ten tekst to wzorcowy przyklad robienia tematu z niczego, czyli mówiąc
      prościej, rzeźbienie w gównie
      • Gość: Gonzales Jeszcze trochę, i będę bał się otworzyć konserwę.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 14:02
        bo wyskoczy asysta dziennikarzyny, który uzurpował sobie prawo do kontrolowania
        życia Wrocławian.
    • Gość: killla najlepszy jest fagment o "wywąchiwaniu sandacza" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 15:14
      • Gość: Gonzales To się nazywa "praca operacyjna". IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 15:18
        • Gość: dodo Re: To się nazywa "praca operacyjna". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 17:40
          biedni ci dziennikarze - radakcja wysłała ich głodnych na takie spotkanie - a
          tam okazało się że ich wcale nie zaproszono / smaczny jest fragment - o
          wzburzeniu dziennikarzy że nikt nie będzie im dyktował o czym mają pisać i w
          takim wzburzeniu napisali artykuł nie zastanawiając się że w ten sposób
          udowadniają że piszą artykuły aby komuś przywalić /
    • Gość: predo Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: 80.51.29.* 06.01.04, 19:22
      nie no nie moge co za debilizm... gdzie ci dziennikarze sie wpierdzielaja??!? to jakis skandal...
      • Gość: Nat Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 07.01.04, 14:00
        Na przyklad wpierdzielaja sie tam, gdzie urzedasy w UWoj w godzinach pracy, za
        jakkby nie bylo, za nasze pieniadze, ida sobie na obiadek, ktory poniekad ma
        przyczynic sie do rozpowszechnienia tenisa we wroclawiu.

        Pan, ktory przyjmowal urzednikow utrzymuje, ze za obiad zaplacil z wlasnej
        podkowki.

        Tak utrzymuje.

        A urzedasy delektuja sie sandaczem, podczas gdy maja chyba co robic dla tych,
        ktorzy loza na ich utrzymanie ze swoich podatkow.

        Skoro biuro prasowe U Woj. wysyla oficjalna inormacje (przeczytajcie dokladnie
        w tekscie) do gazety ze taki obiad bedzie mial miejsce, kazdy dziennikarz ma
        prawo z takiej inormacji skorzystac i napisac o tym co urząd wojewódzki rozumie
        przez wypełnianie swoich obowiazkow na rzecz krzewienia sportu we Wroclawiu.

        Nat
        • Gość: Gonzales Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 15:56
          Generalnie masz rację, pisząc [implicite], że dziennikarze - jako reprezentacja
          podatnikó powinna patrzeć władzy na ręce. Jednak z artykułu wynika wprost, że
          Biuro Prasowe poinformowało a nie zaprosiło. Niestety - pan MR pewnie miał
          wolny kwadrans - i usiłował go sobie zagospodarować.
          Generalnei artykuł ten wpisuje się w pewną tendencję - dość niebezpieczną.
          Zauważ, że Gazeta coraz częściej podejmuje interewncje, które sami klienci
          mogliby rozwiązać rozmową telefoniczną. A później dumna pieczątka: POMOGLIŚMY.
          A w gruncie rzeczy chodziło pierdołę.
          I tak jest w wielu innych dziedzinach.
        • Gość: predo Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: 80.51.29.* 07.01.04, 21:17
          jesli urzedasem nazywasz wojewode to zycze powodzenia i polecam poczytac troche o administracji i o obowiazkach jakie spoczywaja na wojewodzie... takie oczernianie go jest troche nie fair jak sie nie ma pojecia o czym sie mowi..

          mistyczni oni sa zli jako ta potezna, wszechmocna wladza! - typowe podejscie malo rozwinietego spolecznie polaka ( odnosze sie tu do pojecia spoleczentwo obywatelskie i jakiejkolwiek wiedzy na temat administracji )

          pozdrawiam
          • Gość: afu Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: 212.127.78.* 07.01.04, 23:01
            wstyd panie Rybak i żenada, wieśniactwo wynika z pańskiego tekstu. Świadczy to
            o upadku gazety, jej poziomu w którą wierzyłem kupując gazetę co dnia nawet
            jako bezrobotny młody człowiek w tym mieście.
            • Gość: MKK Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 07:34
              Okazuje się, że Gazeta już się wstydzi ... ;)

              Oto co pozostawiono na serwerze miast artykułu:

              "The request to this fragment failed. The request to this fragment failed."

              Szkoda, że nie mogłam przeczytać owego tekstu ...
              G.
              • Gość: predo Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: 80.51.29.* 08.01.04, 08:48
                cytuje za tesktem:

                "Z Urzędu Wojewódzkiego dotarła do nas oficjalna informacja: w poniedziałek o godz. 14 w Hotelu Tumskim wojewoda spotka się z przedstawicielami Stowarzyszenia Promocji Tenisa. Podczas spotkania "omawiane będą sprawy związane z organizacją kolejnej edycji Halowego Zawodowego Turnieju Tenisowego Mężczyzn KGHM Polish Indoors". Poszliśmy na to spotkanie.

                Pierwsze, co zobaczyliśmy, to przygotowany do obiadu na kilkanaście osób stół w hotelowej karczmie. Sałatki, dzbanki z sokami, kieliszki do wina. W rogu sali dwóch panów pakuje coś do czarno-pomarańczowych woreczków.

                - Ja w sprawie spotkania o turnieju - zagadnąłem jakiegoś mężczyznę.

                Za chwilę podszedł do mnie Jerzy Orzeł, prezes wrocławskiego Stowarzyszenia Promocji Tenisa, które organizuje lutowy turniej w Hali Ludowej.

                - Ja w sprawie turnieju i spotkania. Kto tu będzie? - spytałem.

                - Przyjdzie wojewoda, marszałek, ale to jest moje spotkanie, prywatne. Dziennikarzy zapraszamy 12 stycznia do hotelu Wodnik - odparł Orzeł.

                - A kto jeszcze tutaj przyjdzie? - dopytywałem, spoglądając na stół przygotowany do obiadu. - Czy jacyś ministrowie będą?

                - Ministrowie będą na innym spotkaniu - tam wpuścimy dziennikarzy. O tym spotkaniu nie piszemy.

                A to co? Cenzura jakaś, czy co - pomyślałem.

                - Pan pozwoli - mówiłem, tłumiąc wybuch gniewu - że to "Gazeta" będzie decydować, o czym piszemy, a o czym nie.

                - A założymy się? - odparł Jerzy Orzeł.

                Chwilę później kelnerzy odgrodzili stół drewnianym parawanem od reszty sali. Zaczęli schodzić się goście, m.in. wojewoda Stanisław Łopatowski, p.o. dyrektor Urzędu Wojewódzkiego Andrzej Dobrowolski, wicemarszałek województwa Janusz Pezda, komendanci wojewódzcy policji Andrzej Matejuk i Zdzisław Kogut, były wojewoda, działacz Stowarzyszenia Promocji Tenisa Janusz Zaleski i znany prokurator Jacek Kaucz.

                Podano do stołu. Jak udało nam się wywąchać, serwowano sandacza w boczku.

                Spotkanie trwało godzinę. Cały czas siedzieliśmy przy stoliku obok. Za parawanem gwar jak na zwykłym spotkaniu towarzyskim.

                Kiedy - przy drugim daniu - do stołu podszedł fotoreporter "Gazety", by zrobić zdjęcie, wojewoda orzekł, że "nie ma potrzeby robić zdjęć".

                Obiad się skończył. Goście zaczęli wychodzić. Wojewoda zabrał się z komendantami policji. Na pożegnanie każdy dostał małą reklamówkę. W środku - koszulka i skarpetki. Wojewoda wyjaśnił nam, że było to spotkanie noworoczne. Później od jego rzecznika dowiedzieliśmy się, że spotkanie organizowało Stowarzyszenie Promocji Tenisa i że wojewodę szczególnie interesowała kwestia zapewnienia bezpieczeństwa podczas imprezy. Wojewoda objął turniej patronatem.

                - Zapraszałem w imieniu Stowarzyszenia - powiedział nam kilka godzin później Jerzy Orzeł. - Za obiad i prezenty zapłaciłem z własnej kieszeni.

                - Ale o tenisie wiele nie rozmawialiście. Siedzieliśmy obok, słyszeliśmy.

                - Nie mówiliśmy wiele z kilku powodów. Jednym z nich jest pan - powiedział mi Jerzy Orzeł. - Mieliśmy poruszyć kwestie związane z bezpieczeństwem. O takich rzeczach nie mówi się do prasy. Mieliśmy sobie omówić wiele rzeczy w sposób poufny. Ale udało mi się poinformować m.in. o imprezach towarzyszących turniejowi, zaprosić do udziału w turnieju VIP-ów, na bal charytatywny. A koszulki i skarpetki to upominek noworoczny."
                • Gość: MKK Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 09:35
                  Szczerze mówiąc artykuł napisany jakby nie ręką M.R. Czuć duży ładunek
                  emocjonalny dziennikarza (cyt.:A to co? Cenzura jakaś, czy co - pomyślałem.
                  - Pan pozwoli - mówiłem, tłumiąc wybuch gniewu - że to "Gazeta" będzie
                  decydować, o czym piszemy, a o czym nie.), który w sprawach gatunkowo
                  znacznie "cięższych" zachowuje więcej dystansu.

                  Inna rzecz, że opisany kawałek dnia tzw. VIPów napawa mnie niesmakiem, i to nie
                  z powodu "wywąchanego" sandacza.
                  G.
                  • Gość: Nat Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 08.01.04, 10:24
                    Tekst zanim wejdzie na strone, przechodzi przez oko (a przede wszystkim przez
                    mozg) prowadzacego i wspolprowadzacego wydanie.

                    Tekst pisany byl nie tylko przez Rybaka, ale tez Katarzyne Gorowicz, ktora
                    jednakowoz ciezko posadzic o rozemocjonowane wtrety (podobnie jak samego Rybaka
                    z reszta - tu zgadzam sie z MKK).

                    Wszelako - przy stanowiskach dla prowadzacych zasiadaja w duzej mierze
                    babsztyle, ktore pewnie wczesniej podczas kolegium redakcyjnego krzyknely
                    tylko "Rybak, Gorowicz, idzcie tam i napiszcie cos lekkiego do kotleta". Chcial
                    nie chcial - Rybak z Gorowicz poszli. Nagradzany nie tylko w Polsce
                    dziennnikarz sledczy i chyba najlepsza na Dolnym Slasku dziennikarka polityczna
                    (lokalna Olejnik) - poszli wachac sandacza.

                    Nie, to nie w ich stylu.
                    Totez w dyskusji pelnej okreslen "wiesniak" wezmy pod uwage fakt, ze
                    powstawanie tekstu nie jest tak proste jak napisanie szkolnej rozprawki z
                    glowki na karteczke.

                    Nat
              • Gość: Nat Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 08.01.04, 10:17
                Komentowany artykul ciagle jest na stronie z tekstami gazety.
                Wystarczy kliknac na link "+wiecej" i juz wyskakuje. Prosze bardzo:

                twojemiasto.gazeta.pl/wroclaw/0,35751,938890.html?str=2
                (drugi od dolu w liscie tekstow)

                Nat
              • Gość: Nat Re: Jak wygląda służbowy obiad z udziałem VIP-ów IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 08.01.04, 10:28
                Komentowany artykul ciagle jest na stronie z tekstami gazety.
                Wystarczy kliknac na link "+wiecej" i juz wyskakuje. Prosze bardzo:

                twojemiasto.gazeta.pl/wroclaw/0,35751,938890.html?str=2
                (drugi od dolu w liscie tekstow)

                Nat

    • Gość: Miłośnik palanta Re: Pytanie do Ryby IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 19:22
      W jakiej roli kol. Ryba występuje? Jako rzecznik UW czy przedstawiciel
      Zrzeszenia Restauratorów III RP?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka