tymoteuszb
09.03.08, 22:45
Nie mam nic przeciw kosciołowi. Mam bardzo wiele przeciw zatajaniu
prawdy i podłości! Niestety podobnie do Kremla, gdy wypływa na
wierzch szumowina, nasz katolicki bastion moralności - podle łze
jak "zły". Hipokryzja i zakłamanie, rządzi tą instytucją od
przynajmniej 1079 roku (wprowadzenie celibatu). Oficjalnie chodziło
o czystość, niepokalanie itp... Racjonalnie o utrzymanie majątku
koscielnego, przeciw rozdrobnieniu wśród spadkobierców kapłana.
Konsekwencją stała się nienawiść do "zbliżeń interseksualnych" (homo
też). Z czasem dorobiono religijna fasadę grzesznej natury miłosnych
zblizeń nieusankcjonowanych przez urzędnika z mianowania Watykanu.
Czas na przebudzenie!!!