Dodaj do ulubionych

Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie...

23.01.10, 09:32
Rzecznik potwierdził zapożyczenia, stwierdził zatem plagiat,co
więcej potwierdził zarzuty. Pod wpływem nacisków ? umorzył
postępowanie. Pewnie teraz będzie żałował. Zgadzam się z
tym "Kubusiem" - teraz dopiero wyjdzie prawda na wierzch. Oberwą ci,
ktorzy sprawę próbowali zatuszować. Nic ich nie wytłumaczy. Zarzut
plagiatu postawiony rektorowi niektórzy traktowali jako zamach na
uczelnię, godzenie w jej dobre imię. Czy ukrywanie prawdy przed
społecznością akademicką nie jest czymś znacznie ohydniejszym?
Tylko Dr Półtorak i członkowie związku zawodowego Soldarność80,
stanęli w obronie honoru AM. Gdzie byli w tym czasie "moraliści" -
Profesorowie, którzy dawno powinni zażądać od rektora wyjaśnień i
rzetelnie zbadać sprawę wewnątrz uczelni - a może zbadali, tylko
ukryli, bo chodziło o "Rektora".....
Obserwuj wątek
    • kluska11 Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 23.01.10, 09:35
      No to koles ma przewalone!
    • 677citizen Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 23.01.10, 09:37
      Faktem jest też, ze nikt nie twierdził, że rektor nie popełnił
      plagiatu. Tak twierdził tylko rektor. Czy ktoś z Profesorów,
      Doktorów, Studentów stanął w jego obronie i powiedział, że to nie
      jest plagiat?
      ...strasznie to obłudne..., ale niestety prawdzie.
      • Gość: Adaś Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.10, 11:19
        To jak w "Folwarku zwierzęcym" Orwella. Opis sytuacji można
        skojarzyć z tą mądrą książką. A więc:

        Świnie i wieprze pchają się do koryta. Niech ci z Solidarności 80 -
        anomimowi bohaterzy skandalu Rektora AM pchają się wzwyż, depcząc po
        człowieku i jego godności, czy z winą czy bez winy. Niech zajmują
        jego miejsce, niech rządzą jak potrafią, nieudolnie i prymitywnie.

        Refleksja 1: Ci Panowie z solidarności 80 (wstyd mi za was, to nie
        ten kierunek walki) niech lepiej dzisiaj zajmą się problemem
        alkoholizmu i warcholstwa swoich członków, a nie okazują w perfidny
        sposób swojej zazdrości, zawiści i nienawiści do człowieka,
        kimkolwiek by był.
        A gdzie np. dyskrekcja w rozwiązywaniu konfliktów, o której uczył
        duszpasterz Solidarności ks. Tischner?
        To dziś historia, kiedy Michnik rozmawiał z Tischnerem i nieczego
        się (ten pierwszy) nie nauczył.

        Refleksja 2: Jest instytucja, która broni zwierzęta przed
        znęcającymi się nad nimi ludźmi.
        Czy jest instytucja, która by obroniła Rektora AM przed znęcającą
        się nad nim psiarnią dziennikarską Gazety Wyborczej typu Wysocki?
        Ile już on napisał artykułów na ten temat i ile jeszcze napisze?
        Czy to jego obsesja, czy tylko praca, za którą mu płacą?!

        Oczywiście, respekt: jest wentyl bezpieczeństwa, dr Wroński,
        największy w Polsce autorytet moralny, bezbłędny, absolutnie
        poprawny - "buldog angielski" do scigania przestępstw o prawa
        autorskie.

        Wątpliwość: Co ze stręczycielstwem - Panie dr Wroński, panie lichy
        redaktorku Wysocki? Przyjdzie być może czas, że i Panami, jak myszką
        będzie bawił się kotek, dodam, bez żadnej litości czy współczucia i
        zrozumienia.

        Refleksja 3: Dziś w imię poprawności i prawdy chcielibyście
        wszystkich wysłać do więzienia, bo kto nie popełnia błędów
        (oczywiście poza Gazetą Wyborczą, jaśnie nam oświeconą)?

        Nadzieja: Witaj świetlana przyszłości w Polsce więziennej!, gdzie
        mam nadzieję kiedyś się spotkać i Wysockimi i Wrońskimi, aby
        powspominać kreatywno-destruktywną działaność (także Solidarności 80
        na AM) w bezwzględnej służbie prawdzie.

        Nota bene: Dlaczego Pan Michnik nie startuje na Prezydenta RP?
        • Gość: Jurek Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 11:51
          Brawo Adasiu

          napisałeś to, co myśli cała AM. Nieudacznicy, ludzie zawistni chcą zniszczyć
          tych, którym się udało.Zawiść jest najgorszą cechą Polaków.
          • Gość: tb Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.01.10, 01:53
            > tych, którym się udało.Zawiść jest najgorszą cechą Polaków.

            A ściąganie od najmłodszych lat w szkole? Myślę, że to jest równie paskudna
            cecha. W cywilizowanym świecie ściąganie jest bardzo mocno piętnowane. A u nas
            ktoś taki to człowiek sukcesu, budzący zawiść u nieudaczników lub podziw.
          • Gość: abc Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: 80.51.10.* 24.01.10, 09:53
            udało im sie podpieprzyc prace swoich podwladnych.
        • Gość: refleksja 4, 5 i 6 Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 22:06
          4.Przed pisaniem zapoznaj się ze słownikiem ortograficznym, bo na lekturę
          podręczników poprawnych manier chyba jeszcze za wcześnie
          5. Nie strasz, bo w Polsce "ubecja" się dawno skończyła
          6. Życzę wielu miłych dni w wyszukanych zapachach ulatniających się znad plagiatów.
    • gosc-2008 Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 23.01.10, 10:24
      Dla mnie plagiat jest to podawanie wiadomości, które nie są moimi, bez podania ich źródeł. Zawsze w pracach naukowych istnieje tzw. Piśmiennictwo/Literatura. A w tekście są tzw. cytowania.
      Jak ktoś tego nie przestrzega to jest plagiatorem.
      • Gość: Rektor Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.wroclaw.mm.pl 23.01.10, 11:05
        To mówię ja Wasz Rektor, wybrany powtórnie na pomazańca naukowego,
        etycznego i wszechbytu. Koniec tej wrażej propagandy, przedstawię
        wam strategię rozwoju uczelni (zaaprobowaną już przez Chlebusia). A
        więc słuchajcie i drżyjcie:
        1) od 1 lutego przyjmuje tytuł Don Ricardo. Prosze mnie całować w
        rękę przy każdym spotkaniu.
        2) Od 1 lutego ogłaszam, że Akademia Medyczna we Wrocławiu jest
        uczelnią prywatną na czele stoję ja dożywotnio. Moim następcą może
        byc tylko członek Rady Regencyjnej.
        3) Od 10 lutego odłaszam sprywatyzowanie wszystkich klinik i
        oddziałow szpitalnych będących dotychczas w strukturze AM. Na
        Dyrektorów szpitali mianuję znanych ginekologów pseudonimy Kajman i
        Drewno.
        4) Od 15 lutego usuwamy z uczelni cała opozycję (krterium będzie
        brak zapożyczeń w dorobku naukowym). Opozycję osadzam w obozie pracy
        w rejonie Zaporoża.
        5) w marcu podpisuje umowy o wymianie naukowej, studenckiej z
        uniwersytetem medycznym w Mińsku. Członkiem Rady Regencyjnej do
        zadań specjalnych będzie zawsze pracownik tej zaprzyjaźnionej
        uczelni.
        I co gamonie. Zatkało kakao? W marcu jednoręki bandyta przy każdym
        pisuarze na uczelni! I możecie mi skoczyć.
        • mer-yl Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n 23.01.10, 13:57
          Gość portalu: Rektor napisał(a):

          >
          > 5) w marcu podpisuje umowy o wymianie naukowej, studenckiej z
          > uniwersytetem medycznym w Mińsku. Członkiem Rady Regencyjnej do
          > zadań specjalnych będzie zawsze pracownik tej zaprzyjaźnionej
          > uczelni.
          Ojoj, kolejna kradzież Magnificencji! Układy z Mińskiem to własność
          (intelektualna?) jego poprzednika na rektorskim stolcu- Leszka P. ksywa
          "Napoleon". Tenże jest nawet doktorem humoris causa uniwersytetu medycznego w
          Mińsku!.
          >
        • trzy.14 Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n 25.01.10, 00:17
          Słowa Rektora symptomatyczne, prawdziwe :-)
          Moje uszanowanie!

          Kto jest właścicielem uczelni publicznych? Kto za nie odpowiada?
          Ministerstwo, rektor czy tzw. kasta profesorska (np. Senat)?
          Gdzie prawdziwy nadzór ministerstwa, gdzie zadania do zrealizowania przez
          uczelnie, gdzie rozliczanie wyników? Dlaczego ministerstwo chowa głowę w piasek?
          Toleruje jawne przekręty (choćby piętnasto-etatowość) od lat?

    • Gość: abc Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 10:41
      Andrzejak powinien teraz się zachować odpowiednio i zrezygnować z funkcji
      rektora (ba, powinien to zrobić już dawno), bo kompromituje nie tylko siebie ale
      i uczelnię
      • Gość: stud.med Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.10, 15:05
        odpowiem ci tak:
        nie robi tego, i dobrze, bo rządzi uczelnią sprawnie i mądrze.
        Np ja, jako student, poznałem go już na pierwszym roku, uważam go za
        osobę wybitnie naukową i znającą się na rzeczy.

        I on naprawdę, nawet jeśli 'popełnił' plagiat, to nie zrobił tego
        celowo. Takie jest moje odczucie.

        No i poniekąd nie od dziś wiadomo, że na naszej uczelni toczy się
        walka na noże pomiędzy dwoma stronnictwami - naukowo-dydaktycznym i
        partyjnym. Toczy się o to, kto będzie siedział przy korycie.
        Osobiście wolałbym, aby moja edukacja zakończyła się pod skrzydłami
        Andrzejaka i jego podpis wolałbym na moim dyplomie, niż jakiejś, za
        przeproszeniem biurwy, która o tym, jak powinna pracować instytucja
        dydaktyczna nie ma zielonego pojęcia.
        • Gość: nie popierający re Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.as.kn.pl 23.01.10, 20:40
          Tak zarządza sprawnie, a ludzie nie będący pracownikami naukowymi od 4 lat przez
          to podwyżek nie dostali pomimo tego, że ministerstwo dało na to pieniądze. Gdzie
          one są. Grunt, że rektor ma kilkanaście tysięcy z dodatkami miesięcznie a ludzie
          często po studiach ale nie będący lekarzami pracują za 1200-1500 złotych
          (czasami po kilkunastu latach pracy). Najgorsze jest te 4 lata bez podwyżek,
          przez ten czas wszystko zdrożało o kilkanaście a nawet kilkadziesiąt procent. No
          i dalej o podwyżkach cicho. Niech rektor w końcu odda nie swoje pieniądze!!!
        • wiedmak Dzizaz! Co za kur.a kraj! 24.01.10, 02:38
          Facet ukradl nie swoj tekst i jest rektorem! Ludzie, wezcie ten swoj dupny kraj
          polaczcie z Burkina Faso, tam wasze miejsce. I jeszcze buc pisze ze zlodziej
          madrze rzadzi. To nie kraj, to dzungla. Chamy granatami od plugow oderwani,
          wstyd ze zyjecie scierwa! "Naukowcy":))
    • Gość: gosc Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.chello.pl 23.01.10, 11:02
      Wielkie ceregiele. Tak właśnie wygląda świat polskich profesorów - na plagiacie
      i niskim poziomie stoi. Nie dziwi później fakt, że polskie uczelnie są w
      końcówce światowych rankingów.
    • Gość: das spiel ist aus a tak pismaki i cwierc agenciny IP: *.dynamic.mnet-online.de 23.01.10, 11:52
      skakaliscie po walemsie lechu

      jestem za a nawet przeciw powiedzial publicznie
      i sie zaczelo

      nawet glupiec moze stwierdzic prawde bezwzgledna
      • Gość: revert Re: a tak pismaki i cwierc agenciny IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.10, 13:26
        Dlaczego w piekle jest zimno? Zimniej niż teraz w Polsce.
        Bo każdy boi się schylić..., by do pieca dołożyć.

        Dlaczego w Polsce jest źle?
        Bo każdy z toporkiem czyha, by temu co się wychyli,
        o głowę skrócić.

        By nie powiedzieć dosadniej:
        redakcja GW - znakomity Wysocki, vel dr Wroński czeka, by mu wpie...

        Panie Wysocki, panie dr. Wroński niedługo spadniecie z białego konia
        na zimną ziemię i nikt wam nie pomoże się podnieść!!!
        A wszyscy będą klaskać...
        • Gość: zrodlo Re: a tak pismaki i cwierc agenciny IP: *.toya.net.pl 24.01.10, 08:40
          W "demokratycznej" Polsce jest pochwala
          plagiatu,zlodziejstwa oraz wszelkiego zla ,
          a prawda i uczciwosc jest hanba.
      • Gość: eli Re: a tak pismaki i cwierc agenciny IP: 66.90.73.* 24.01.10, 13:48
        Ktos pamieta artykuly z wyborczej w Katowicach ? co dziwne,
        dziennnikarka piszaca o nieprawidlowosciach na akademii medycznej od
        kilku miesiecy nie napisala zadnego artykulu. Dlaczego ???
    • labeo Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 23.01.10, 13:18
      Cytat: "W żadnym miejscu nie stwierdza jednak wprost: prof. Andrzejak nie
      popełnił plagiatu ani oszustwa naukowego. Nie obala też jednoznacznie zarzutów
      związkowców, a na koniec wnioskuje o umorzenie postępowania wobec
      rektora wrocławskiej Akademii Medycznej." Czyli jest to typowe zamiecenie
      sprawy pod dywan. Nie da się uwolnić rektora od zarzutu, to trzeba sprawę
      rozwodnić, namącić, że w sumie to jest winny ale nie jest i na końcu umorzyć.
      Tak się załatwia problemy wśród kolesi i nie trzeba być profesorem, żeby
      widzieć, że cały czas coś tu śmierdzi.
    • kadykianus Nędza tych ludzi poraża. 23.01.10, 13:47
      Dno. Jeden głupszy od drugiego. Debilizm tej 5 stronicowej "opinii" jaką sporządził "rzecznik" po 5 m-cach (!) pracy jest porównywalny z opinia "biegłego" głupka z Wrocławia, który napisał, że można misia zamknąć w bunkrze na 10 lat i nic złego sie misiowi nie stanie, bo przecież po wypuszczeniu na powietrze jego sierść znowu zaczęła lśnić... Na szczęście Sąd Najwyższy odrzucił tę opinię uznając ja za absurdalną. Ministerstwo to nie SN i jedynie mogli to utajnić.
    • ar92185 Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 23.01.10, 14:42
      Rektor jest fantastycznym czlowiekiem, ma ogromna wiedze nie tylko
      medyczna ale szeroko rozumiana humanistyczna. Redaktorzyna,
      zakopleksiony czlowieczek nie majac lepszych tematow systematycznie
      co tydzien odgrzewa kotlet, choc sprawa jest wyjasniona na korzysc
      Andrzejaka.
      • Gość: Adaś Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.10, 15:35
        Dlaczego lichy redaktor GW z Wrocławia - Pan Wysocki pozwala sobie
        na prawie cotygodniowe artykuły na temat Rektora AM.
        Bo coś zawinił? I tylko tyle?

        Wydaje się że jeśli była nawet jakaś nieprawidłowość lub błąd, to
        nie ma prawa on do takiego traktowania jakiegokolwiek człowieka.

        NIE MA DO TEGO PRAWA!!!

        A nie ma żadnych konsekwencji wobec Wysockiego. Może trzeba
        postraszyć albo rzeczywiście pozwać Wysockiego do sądu, za znęcanie
        się nad człowiekiem, winnym, niewinnym, nie ma znaczenia, ale na
        pewno człowiekiem, który ma jakąś godność. Nie można przez 14
        miesięcy jeździć po człowieku jak po łysej kobyle.

        Panie Wysocki, gdzie Pana pracodawcy, gdzie redaktor naczelny z
        Wrocławia albo z Warszawy, czy nie ma spotkań redakcyjnych i rozmów
        na ten temat. A może Pan Michnik jest taki sam???!!! Dlaczego wtedy
        dostał doktorat honoris causa w Krakowie?

        A może wszyscy w Gazecie Wyborczej są tak zepsuci, że nie widzą
        problemu. Problemu nie jest plagiat Rektora AW, lecz natręctwo
        dziennikarza.

        Gdzie etos dziennikarski, którego zabrakło panu Wysockiemu!!!

        Pan Wysocki nie ma poza tym żadnych kompetencji dziennikarskich,
        to smutne, ale prawdziwe.

        A większość czytelników GW, jakby debile, w tym go wspomagają i
        oklaskują. Najlepiej aby Rektora tak skalać, aby jedynym
        rozwiązaniem było wąchanie kwiatków od spodu.

        Brawo Panie Wysocki, jest Pan nie bardzo człowiekiem, lecz
        człowiekopodobnym. To więcej niż ham, to więcej niż...
        Gównoooo prawdę pomylił z inną prawdą.
        Wnioskuję o tym na podstawie całego Pańskiego piśmiennictwa w GW.
        Gdzie Pan się tego uczył, swego antyczłowieczeństwa, czy w Niemczech
        hitlerowskich czy gdzieś na Rosyjskim Wschodzie albo Bliskim
        Wschodzie, u ważnych tego świata. Bez uczuć, bez serca, bez
        wyobraźni.
        Zapewniam, że jak się Pan, Redaktorze Wysocki, gdzieś potknie,
        to znajdą się ludzie, którzy będą bezwzględni wobec Pana.

        Zainteresuję Pańskimi wyczynami, Panie Wysocki, odpowiedni
        instytucje broniące praw godności człowieka. I ani Pan dr Wroński
        ani Redaktor Michnik, ani Amerykanie ani Żydzi Panu już więcej nie
        pomogą w Pańskiej trosce o dochodzenie prawdy bez poszanowania
        godności drugiego człowieka.
        Dlaczego inne media nie poświęcają temu tematowi tak wiele czasu i
        gazetowego miejsca.
        Może pożądni dziennikarze wyeliminują ze swego środowiska tego
        gniota, od którego cuchnie w całym Wrocławiu i na Dolnym Śląsku.
        • Gość: stażysta Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 17:37
          "Może pożądni dziennikarze wyeliminują ze swego środowiska
          tego gniota, od którego cuchnie w całym Wrocławiu i na Dolnym
          Śląsku."

          Adasiu, waćpanie, do nauczania początkowego cofnąć się radzę, a nie
          mądrować tutaj nieudolnie

          bezwolni piewcy wielmożnego Ryszarda nasyceni sakwami pełnymi
          talarów i lennem bezkresnym przemówili w obronie swego pana

          czy to może pan Forster notkami propagandowymi czytelników GW raczy?

          Kiedy suche fakty przemawiają przeciw Ryszardowi dyskredytuje się
          dochodzących prawdy. Kiedy upada ostatni bastion obrony, jakim było
          orzeczenie Stankiewicza powołanego przez Ministerstwo, wytacza się
          armaty przeciwko dziennikarzom i człowiekowi powszechnie
          szanowanemu, który od lat walczy z plagiatami i czystością polskiej
          nauki. Kiedy najbardziej szanowany w kraju system antyplagiatowy
          równie brutalnie, co bezsprzecznie obnaża fakt popełnienia plagiatu
          przez Ryszarda, kompromitując jednocześnie prof. Stankiewicza z jego
          napisanym na polityczne zamówienie niemerytorycznym orzeczeniem,
          wielmożny Ryszard nawet do owych wyników się nie odnosi. Aż w końcu
          związkowcy próbujący skruszyć ten beton robią to haniebnie,
          dopuszczając się zamachu na godność ludzką.. Buhahahahaha

          o wstyd rzadki się ocieramy, bo to hipokryzja czystej wody

          przykre jednak, że wasalom Ryszarda kompromitacja uczelni nie wadzi,
          bo przecież sakiewki pełne i lenno zaspokajające chore ambicje
          najważniejszym być winno, a idee i zasady watością zbędną wśród tej
          swołoczy płachtą fałszych tytułów naukowych przykrytej

          nikt słowa nie powie, bo mających coś do powiedzenia kupił jak
          kurtyzany z Pigalle, a maluczcy siedzą cicho w bojaźni o swoje
          zagrody. AM jednak ma już dość, miarka się przebrała. Wstyd i hańba,
          ale na szczęście prawdę ukryć trudno, bo każdy trzeźwo myślący
          widzi, że sprawę próbuje się zamieść pod dywan

          rektor plagiator, kanclerz przestępca, sprzedajni senatorowie bez
          szkieletu moralno-etycznego- o to jak jawi się obraz uczelni i
          wstydzić się tylko można, że "elicie" naukowej trwoga o własne
          interesy przysłania wartości nadrzędne i troskę o dobre imię swojej
          alma matter

          krzyki pretorian rektora na takich forach niczego nie zmienią.
          tonący brzytwy się chwyta, ale komuna adasiu odeszła bezpowrotnie i
          manipulacje na nic się zdadzą

          ów Ryszard sam sobie winien. Mógł już dawno ustąpić, jak honor
          nakazuje, ale świnię nienażartą od koryta odciągnąć trudno. Prędzej
          je zapaskudzi i w smrodzie wszystkich ze sobą utopi, niż odejdzie
          • Gość: Do stażysty Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 19:48
            Wiadomo, że "adaś" to "niedorzecznik". Plagiator jest spadkobiercą słynnej
            lwowskiej szkoły złodziei, bo taka też była przed II Wojną Światową. Niech idzie
            już sobie w cholerę. Skompromitował uczelnię nie tylko w Polsce.
            • Gość: stażysta Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 21:05
              zatem "Niedorzecznik" niczym pies gończy nasłany przez Ryszarda
              obrzuci błotem nawet byłego pracodawcę, bo czyż nie pisywał kiedyś
              dla Michnika? a teraz nim gębe sobie wyciera i ma używanie. nawet od
              rynsztoka nie stroni, byle dyskredytować walczących z kłamstwem i
              obłudąswego pana. ale Swój do swojego ciągnie jak stara prawda
              ludowa mówi. krystalicznie czyści w swoim własnym tylko przekonaniu
              monopoliści prawdy sobie tylko znanej. żenua
        • wiedmak A tobie placi ten szmaciak zlodziej? 24.01.10, 02:41
          Tyle belkotu dawno juz nie czytalem.
        • Gość: JOHNATON To mówiłem ja Jarząbek (Adaś) IP: *.multi-play.net.pl 24.01.10, 08:09
          Plagiat jest plagiatem. Jest to przestępstwo. Rektor, który taką rzecz dokonał,
          powininien w trybie natychmiastowym ustąpić.
          Czytając wypowiedzi różnych prywmitywów piszących, że redaktor powinien być
          postraszony - zastanawiam się, czy oni nie są mentalnie z Białorusi?
          Żeby było jasne - nie przepadam za G.Wnem, ale takie afery trzeba naświetlać,
          żeby ludzie w końcu zaczęli cenić uczciwość.
          I aktualne kompetencje Rektora nie mają nic do rzeczy ;)
          • Gość: Do JOHNATONA Re: To mówiłem ja Jarząbek (Adaś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 08:29
            Masz rację. Nie trzeba polemizować z bełkotem niezrównoważonych osobników,
            którzy upominają się o poszanowanie praw człowieka, dla kogoś kto te prawa
            wielokrotnie naruszył. Niech te kundle sobie ujadają; szanujmy prawa kundli.
            Rzeczywistość jest dla plagiatora okrutna. Centralna Komisja wydała
            postanowienie o powtórzeniu przewodu habilitacyjnego plagiatora. I ujadanie,
            skomlenie o litość nic tu nie da. W Toruniu po 2 latach takiej zabawy z
            plagiatem odebrano facetowi stopień dr hab. Niebawem medycy będą mieli rektora
            "profesora dr niehabilitowanego". Chcą tak to niech mają. Dziękujemy Panu red.
            Wysockiemu za kulturalne informowanie o patologiach w środowisku akademickim.
        • Gość: Veritas Re: Ani plagiat, ani nie plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 08:50
          Pan "adaś" powinien wziąć leki uspakajające. Bełkot i nienawiść w wypowiedzi.
          Nienawiść nie tylko do red. Wysockiego, ale dużej grupy czytelników GW, która
          szanuje jego kulturę i merytoryczne artykuły. U "adasia" kwiatki od spodu",
          "więzienie", "świnie","debile", "Żydzi". To jest poziom akademickiego dyskursu w
          wykonaniu "adasia" i jemu podobnych. A przecież jeszcze trzeba będzie
          odpowiedzieć za wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Pamiętamy: "oświadczenia"
          i "artykuły " pt."rektora Andrzejak uwolniony od zarzutu plagiatu". Póki co nikt
          Andrzejaka z zarzutu popełnienia plagiatu nie uwolnił. Jedyny sukces jaki ten
          człowiek osiągnął, to to że oszukał radę wydziału, CK, Prezydenta RP i jak
          dotychczas nie poniósł za to odpowiedzialności.
      • emeryt35 Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n 23.01.10, 16:53
        Tylko,że tę sprawę wyciągnęli utytułowani pracownicy Akademii a nie dziennikarz.Kompromitujesz się.
    • emeryt35 Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 23.01.10, 17:01
      Żałosna postawa p.Rektora.Czy konflikt z przewodniczącym Solidarności
      ma być usprawiedliwieniem dla zawłaszczenia wyników cudzej pracy ???
      Kolejne matactwa w tej sprawie są na groteskowym poziomie!!!
      • j-50 Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n 23.01.10, 17:49
        Nic nie wiemy o jakie części pracy hab. chodzi. Nie żołądkuj się
        zatem człowieku i pozostaw to specom i samej uczelni. Znacznie
        większym problemem w nauce jest wykonywanie prac na niskim poziomie,
        ale wspieranych układem pomiędzy znającymi się jak łyse
        konie "dżentelmenami". Podobnym problemem jest urębywanie prac
        przyzwoitych, wykonywanych przez recenzentów mających na pieńku z
        delikwentem lub przez podobnych, umoczonych w osobiste koneksje
        interesowe. Wiele mógłbym na ten temat pisać - ale spuśćmy zasłonę
        środowiskowego wstydu na to szambo.
        • 1stanczyk ale spuśćmy zasłonę środowiskowego wstydu 24.01.10, 01:21
          "ale spuśćmy zasłonę środowiskowego wstydu na to szambo."

          To srodowisko nie ma zadnego wstydu bo gdyby mialo to ani nasza "nauka" ani
          nasze ksztalcenie wyzsze nie wygladaloby tak jak obecnie.
          Taka sytuacje jest wynikiem wlasnie powszechnego przekonania, ze poradza sobie z
          tym same uczelnie i ich "spece".
          A jest po prostu nieomal wszedzie, na wszystkich naszych uczelniach, coraz
          gorzej (plagiaty, kupowane doktoraty nie mowiac juz o pracach magisterskich) co
          zreszta pozniej czesto widac wtedy kiedy kadra "naukowa" wlacza sie do zycia
          ekonomicznego czy politycznego.
          Jest po prostu zalosnie niekompetentna zeby nie napisac skrajnie glupia.

          "pozostaw to specom i samej uczelni"

          Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n
        • wiedmak Skoro nie wiesz to zawrzyj ryj smieciu 24.01.10, 02:43
          Jak byk stoi ze ten byly sbek skradl 90% czyjegos tekstu. Powinien tedy na zbity
          pysk wyleciec. Ale nie, ma swoich ciagnidrutow, ktorzy beda smiecia bronili.
    • j-50 Z tymi plagiatami to jakaś przesada 23.01.10, 17:39
      Autor powinien zadbać o to, aby wyraźnie oddzielić co jest jego
      własnym osiągnięciem, a co wynika z wcześniejszego rozwoju wiedzy.
      Uporczywe poszukiwanie kto, co, kiedy i gdzie napisał jest często
      bardzo trudne. W wielu przypadkach można stosować tylko cytowania
      pośrednie (za kimś, kto cytował w swoim tekście), bo praca
      oryginalna jest często trudno dostępna. Te sprawy powinni rozsądzać
      recenzenci. Ale i oni mają z tym duże problemy. Jeśli zapożyczenia
      znajdują się poza częścią przedstawiającą własne prace badawcze nad
      habilitacją oraz poza częścią przedstawiającą wnioski wynikające z
      badań własnych - to zarzuty odnośnie plagiatu stają się dęte.
      Recenzent powinien wtedy tylko zauważyć uchybienia w cytowaniu i sam
      rozsądzić, czy ma do czynienia z plagiatem.
      • wiedmak "bo praca oryginalna jest często trudno dostępna" 24.01.10, 02:44
        chyba w pindolandi. A jesli tak jest to niech smiec rektorzyna zajmie sie
        obrobka metali szlachetnych. Widze facio ze cie bardzo uderzylo to ze ktos zle
        sie o zlodziejach wyraza. Boli prawda?
    • j-50 Wchodzą nowe przepisy 23.01.10, 18:03
      Na UWr praca hab. ma być wykonana w 8 lat po doktoracie. W
      niektórych dziedzinach nauki kumacz zrobi to z palcem w nosie
      (zwłaszcza w opartych na eksperymencie lub badaniach opartych na
      wynikach laboratoryjnych). Ale są takie dziedziny nauki, gdzie 8 lat
      jest zdecydowanie za mało.
      Posłużę się tu przykładem. Gościłem w domu Francuza, który robił
      odpowiednik naszej hab. we Francji. Zajęło mu to 17 lat. Przywiózł
      ze sobą tę hab. Było to ok. 3000 stron tekstu drukowanego, leżącego
      na moim stole w domu. Dobrych kilka kilogramów papieru. W swej
      dziedzinie wykonał pracę kapitalną i jest do dziś uznanym na świecie
      fachurą. W ciągu tych 17 lat nikt z francuskiego CNRS go nie hepał
      za przedłużanie się hab. Publikował jej części stopniowo i to
      uznawano za wystarczające rozliczenie się. Wymagało to jednak
      stabilności przepisów oraz warunków wykonywania pracy. Tego nie ma u
      nas. U nas jest tak. Żądają szybkiego wykonania hab. i jednocześnie
      żądają zasady oceny dorobku. Gość opóźnia hab., by zrobić dorobek. A
      wtedy biorą go za pirze i kopami na powietrze świże. Co lepsze -
      sami wykopywacze robili hab. przez nawet dłużej niż 20 lat!
      • wiedmak Jedyna ocena pracy naukowej 24.01.10, 02:47
        jest liczba publikacji i jakos czasopism w ktorych sie publikuje. I nie zmieni
        tu nic ze francuzik zrobil 3000 stron ktorych nikt nie czytal. W cywilizowany
        swiecie (poza francja czy bolandia) nie ma lub sa zupelnie zmarginalizowane
        docentury. Bo swiat sie zmienil juz 50 lat temu.
        • j-50 Re: Jedyna ocena pracy naukowej 24.01.10, 06:31
          W Polsce była już w latach 90. propozycja likwidacji hab. Ale grono
          profów uznało, że po ich trupie.
      • Gość: ? Re: Wchodz± nowe przepisy IP: 66.28.139.* 24.01.10, 13:22
        Czy wiesz kto wprowadzil te przepisy pod koniec 2009 roku ? Wlasnie
        lobby profesorskie ! i Krajowa Rada Rektorow ! wszystko tylko po to,
        aby bronic dozywotnio swoich wirtualnych przywilejow i nie oddac
        stanowisk az do emerytury !

        Czytalem te nowe rozporzadzenia, dozywotnia umowe mianowania
        dostanie wylacznie profesor, nawet nie dr hab. ! Typowe
        komunistyczne czystki mlodych i zdolnych, wszystko po to aby nie
        oddac mlodym wladzy, upodlic i zwolic jak beda niepokorni.

        I to wszystko za przyzwoleniem ministerstwa nauki i ministerstwa
        zdrowia (uczelnie medyczne).
      • Gość: ktos Re: Wchodzą nowe przepisy IP: 95.211.30.* 24.01.10, 13:37
        Sprawdz, kto jest oryginalnym autorem tych przepisow wprowadzonych
        pod koniec 2009 roku. Oczywiscie grono kilkunastu profesorow z KRR
        (nazwiska na stronie internetowej), którzy zrobią wszystko, aby
        zablokować możliwość kariery młodym i zdolnym. Przepis ma na celu
        wylacznie trzymanie bata na niepokornych i gdy cos sie nie spodoba
        po prostu zwolnia zdolnego naukowca. Etat do końca życia wyłącznie
        dla osób z tytułem profesora, wszyscy inni do rotacji. Komunizm do
        potegi, uczelnie stana sie bastionem układów, lobbystów,
        karierowiczów, itp.
        • Gość: mafia Re: Wchodzą nowe przepisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 14:01
          Andrzejak jest prekursorem tych działań. Sprawdź ilu profesorów powyżej 75 roku
          życia zatrudnia się w AM, bez żadnego uzasadnienia, skutecznie blokując awans
          młodym. Jeden etat profesora to 3-4 etaty asystenta. Ci obdarowani bonusem stoją
          murem za plagiatorem i dlatego m.in. ta sprawa się przeciąga. To przypomina
          działania mafijne.
          • Gość: JotEs Pytanie do Gościa "mafia" IP: *.128.107.226.static.crowley.pl 24.01.10, 15:34
            Gdzie można sprawdzić, ilu profesorów powyżej 75.roku życia zatrudnia się w AM?.
            Gdzie można znaleźć ich nazwiska i miejsca pracy?.Proszę o poważne potraktowanie
            mojego pytania.
            • Gość: mafia Re: Pytanie do Gościa "mafia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 21:45
              Proszę bardzo przykłady: prof. Marian Goluda >75 lat, prof. Ludwika Sadowska>75
              lat. Oboje Wydział Nauk o Zdrowiu. Liczba profesorów >70 a <75 roku życia jest
              znacznie większa. Dane w kadrach i dziekanatach AM.
              • Gość: isabelle Re: Pytanie do Gościa "mafia" IP: *.ask4.pl 24.01.10, 22:21
                A Woytoń - jest zatrudniony, czy wykonuje zawód nie mając żadnego etatu?
      • Gość: V45 Re: Wchodzą nowe przepisy IP: 66.90.73.* 24.01.10, 14:16
        I mamy powrot czasow PRL, partia zastapiona przez lobby, grupe osob,
        ktora za wszelka cene broni swoich przywilejow, blokuje awanse
        mlodych, i robi wszystko, aby tylko jej zylo sie dostatnio. Wszyscy
        inni zdolni i ambitni, nawet jezeli maja ogromny dorobek naukowy,
        nie licza sie w tej walce o byt. Celowe obnizenie czasu zrobeinia
        habilitacji do lat 8 to typowe dzialanie, aby pozbyc sie najlepszych
        i najbardziej efektywnych. Trzymanie stolkow do konca zycia.
    • j-50 Kiedyś byłem na takim spiczu 23.01.10, 19:51
      Gość pojechał do egzotycznego kraju w Azji. Był prof. dr hab. On tam
      pojechał i do nas wrócił. Zwołał zebranie, na którym przedstawił swe
      wyniki z wyjazdu. Jakie do były wyniki? Żenada! Przedstawił filmik z
      CD, na którym była reklama tego kraju pobrana pewnie gdzieś na
      lotnisku. Powinienem wyjść z tego posiedzenia naukowego plując
      prelegentowi w twarz. Ale tego nie zrobiłem. Czy wiecie dlaczego?
      • Gość: latam aeroplanem twoj oportuniozm jest wielki IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.10, 21:48
        j-50 napisał:

        > Gość pojechał do egzotycznego kraju w Azji. Był prof. dr hab. On
        tam
        > pojechał i do nas wrócił. Zwołał zebranie, na którym przedstawił
        swe
        > wyniki z wyjazdu. Jakie do były wyniki? Żenada! Przedstawił filmik
        z
        > CD, na którym była reklama tego kraju pobrana pewnie gdzieś na
        > lotnisku. Powinienem wyjść z tego posiedzenia naukowego plując
        > prelegentowi w twarz. Ale tego nie zrobiłem. Czy wiecie dlaczego?


        Wiemy, boisz sie o swa uczona przyszlosc! Jeszcze troche, a badziesz
        taki sam. Poczekaj! Samo przyjdzie! I nie buntuj sie, to nic nie da!
        Twoj oportunizm zywciezy!
      • wiedmak Spicz to jest na weselu 24.01.10, 02:49
        dzizez, kolejny wielki bolandzki naukowiec. I co twoj tekscik ma dowodzic? Ze
        bywasz na spiczach?
    • j-50 Kolejny przykład 23.01.10, 20:10
      Byłem kiedyś na konferencji naukowej. Główny organizator (prof. dr
      hab.) brylował stale. Nawet jeden gość na krześle koło mnie
      powiedział, że on pokazuje na orkiestrę jak dyrygent. I zdarzyła się
      tam rzecz niebywała. Otóż ten człowiek (prof. dr hab.) rzekł coś
      niesamowitego, na co nikt nie zaprotestował z naukowego gremium.
      Rzekł on bowiem: "I wyobraźcie sobie, że zmierzyliśmy temperaturę
      lodu ponad 100 m pod lodowcem! I termometr wykazywał tam +0,1°C. Bo
      ciśnienie takie było!". W tym momencie goście zaniemówili. Bo
      wszystkim jest wiadomym, że podczas wzrostu ciśnie SPADA temperatura
      przejść fazowych wody. Wszyscy o tym wiedzieli - ale nie ten prof.
      dr hab. Ten od robienia recenzji dr i hab. oraz trzęsący pewną
      dziedziną wiedzy. Jemu wolno było wszystko.
      Na piwnym posiedzeniu stwierdziliśmy następnie w gronie naukowym, że
      nie warto się denerwować i biedzić w dochodzeniach naukowych. Trzeba
      dać d. i zrobić stopnie!
      • j-50 Re:Po tym piwnym posiedzeniu stwierdziłem 23.01.10, 20:16
        O tóz stwierdziłem, że jeżeli jakiś uprawniony psychiatra uzna prof.
        dr hab. za idiotę - to formalnie nic z tego nie wyniknie. On dalej
        będzie prof. dr hab. Ja znam nawet takie przykłady, gdzie na
        uczelniach się "przechowuje" takich, bo robią "statystykę".
        • Gość: mihu Re:Po tym piwnym posiedzeniu stwierdziłem IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.10, 23:44
          Jak profesor może powoływać się na definicje plagiatu z Wikipedii.
          Nie wiem w jakim kraju żyjemy ale na pewno bliżej nam do Afryki, niż do Europy i
          to takiej afryki gdzie Kali i jego mentalność rządzą.
      • Gość: Alfons Re: Kolejny przykład IP: *.aster.pl 24.01.10, 00:54
        > podczas wzrostu ciśnie SPADA temperatura przejść fazowych wody

        Zaraz, to dlaczego woda w gorach gotuje sie przy NIZSZEJ temperaturze niz na
        nizinie?
    • do100jnik kruk krukowi łba nie urwie 24.01.10, 00:14
    • 1stanczyk Oto nasz akademicki polswiatek pointeligencji 24.01.10, 01:05
      skrywany za gowno wartymi tytulami, nominacjami czy stanowiskami.

      Jesli degrengolada naszych srodowisk akademickich bedzie postepowac w
      dotychczasowym tempie niedlugo doczekamy sie ze forma "panie profesorze"
      bedzie uragac adresatowi

      Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie...
    • wiedmak Polska nuaka to oksymoron 24.01.10, 02:33
      to jakis marny zart. Lepiej by bylo zlikwidowac to cos i kupic Apache do
      Afganistanu za zaoszczedzone pieniadze, na cos sie przydadza. Wiem ze to sie
      nie stanie, zbyt wiele geb do wyzywienia ma "polnisze sajens". Pisze to jako
      naukowiec, ktory w polo-landii nigdy na szczescie niemusial pracowac. I Bog
      da, nigdy nie bede musial.
    • psychiatranarodowy Ale mamy "uczonych" 24.01.10, 04:34
      Nie od dziś wiem, że jakies 90% profesorów nie zasługuje na ten
      tytuł. Władza solidarnościowa rozdaje tytuły za polityczne "zasługi"
      i "właściwą" postawę tysiąckroć hojniej niż robiła to komuna.

      Jeżeli prawdą jest, że ten "uczony" przepisał jako własne 90
      fragmentów z prcy innej osoby to jest to plagiat, bez względu na to,
      czy autor zapożyczonych fragmentów rości sobie jakieś pretensje czy
      nie.

      Jeżeli przedstawiony przez Gazetę opis postępowania rzecznika
      Stankiewicza jest prawdziwy to człowiek ten nie zasługuje na
      szacunek a jego "ekspertyza" nadaje się do kosza. Ciekawe czy równie
      rzetelnie traktuje swoją pracę naukową, bo ponoć tez jest profesorem.

      Wygląda na to, że jeden hohsztapler wart drugiego.

    • minipolak wybitny naukowiec ale trzeba utajnic 24.01.10, 04:44
      ja to rozumiem, gosc pewnie chcial leczyc kobiety cierpiace na raka prostaty
    • pumpernik A znacie.. 24.01.10, 08:40
      A znacie jakiegoś polskiego profesora, który nie jest plagiatorem?
      Plagiatorem plagiatorów?
      Żeby nie było plagiatów muszą być osiągnięci naukowe, a tych nie ma.
    • northyorkshire Pan profesor, rzecznik dyscyplinarny 24.01.10, 09:28
      podpiera się definicją z Wikipedii!!! No to jest według mnie
      dyskwalifikujące. Może jeszcze zasięgnąłby opinii internautów (bez
      obrazy) jako "niezależnych specjalistów"? Paranoja.
      Widocznie panu profesorowi z Gdańska obce jest studiowanie materiałów
      źródłowych, cóż inny wielki gdańszczanin (noblista, he, he, he) też się
      chwalił że, książek nie czyta.
      • Gość: Smutek Re: Pan profesor, rzecznik dyscyplinarny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 09:39
        Jestem zasmucona, że coś takiego zdarzyło się na przełomie XX i XXI wieku. Ręce
        opadają. Czy Andrzejak też gdzieś leczy? Strach iść do takiego lekarza. Chyba że
        po receptę jak popełnić plagiat i rżnąć przez kilkanaście lat głupa.
      • Gość: ri Re: Pan profesor, rzecznik dyscyplinarny IP: 95.211.30.* 24.01.10, 12:57
        Tylko kasa, kasa sie dla nich liczy. Dostaja po kilkadziesiat
        tysiecy na miesiac plus badania kliniczne, promotorstwo prac, praca
        na kilku etatach, w klinice bywaja kilka razy w tygodniu. Niech w
        koncu Najwyzsza Izba Kontroli wezmie sie za nieprawidlowosci
        akademickie. Wiekszosc osob z establishmentu na tych uczelniach ma
        miesiecznie kilka razy wiecej niz prezydent RP. To skandal.
        Szeregowy pracownik nie ma chleb z masłem, a oni po kilka domów i
        letnich rezydencji. Pole do dzialania Urzędów Skarbowych, niech
        sprawdza deklaracje podatkowe z faktycznym stanem posiadania.
    • Gość: Polska paranoja Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 10:08
      Człowiek, który publicznie zgłosił podejrzenie popełnienia plagiatu został
      bezprawnie zwolniony z uczelni. Plagiator chodzi w gronostajach. Niejaki Adaś
      obraża i straszy na tym forum. Polska paranoja. To są wysokie standardy etyczne
      PO! A czy Adaś ma zaświadczenie o dysgrafii?
      • Gość: Rektor Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.wroclaw.mm.pl 24.01.10, 11:07
        To mówie Ja wasz Rektor.
        Żałośni jesteście małe kundelki. Przyjmijcie w końcu do wiadomości.
        Władzy dwa razy zdobytej nie oddam nigdy. A kto wyciągnie po nią
        ręce, to ręce te zostaną odrąbane. Jestem zabezpieczony na każdą
        ewentualność a stoja za mna nie tylko Chlebuś ale i hierarchowie.
        Ważne jest tylko, że jutro o 9 mamy Senat. Od 6 rekorat będzie juz
        otoczony batalionem czołgów a po Odrze będzie pływała łódź podwodna.
        Pozostała jeszcze tylko sprawa kilku F16. Żaden popapraniec sie nie
        przedrze.
        W pon powołujemy Radę Regencyjną (pseudonimy Ludka, Rudi i Boski
        Mario). Ale najważniejsze to ustalenie wzoru ornamentu na
        dokumentach z okazji ustanowienia pierwszej prywatnej uczelni
        medycznej w Polsce.
        I powtarzam nie zrobicie mi nic. Ja jestem źródłem prawa
        stanowionego zazdrośnicy. Każdy z was by chciał tyle lat lecieć na
        kancie jak Ja. Szykujcie grube kożuchy, bo w okolicach Zaporoża jest
        obecnie -30.
    • ar92185 Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 24.01.10, 11:08
      Idioooci, gdzie Wy macie info o 90% przepisanej pracy? Mowa jest o
      mniej wiecej 90 fragmentach, ponoc bardzo krotkich, lacznie nie
      wiecej niz 8% pracy. Jesli gdzies jest blad Profesora, to w tym ze
      nie umiescil byc moze pismiennictwa do tych fragmentow. Znajdzcie mi
      doktorat/habilitacje/publikacje bez zapozyczen. Kilku zaplutych
      nieudacznikow probuje zespuc opinie czlowiekowi ze wszech miar
      prawemu. Wstyd!
      • Gość: stażysta Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 12:15
        łącznie jest ponad 12% fragmentów identycznych literalnie bez
        wyników badań, bo ponoć 230 stron jest tekstu, a reszta wyników. z
        tych 230 stron ponad 50 to plagiat kłamliwy rzeczniku "prawdy
        rektorskiej". przede wszystkim właśnie są to wnioski i tu pies
        pogrzebany. a wystarczy zmienić szyk zdania, czy ująć coś innymi
        słowami i system tego nie wykrywa, więc pytanie - w ilu przypadkach
        nie chciało mu się tego robić i złapał go system, a ile jeszcze
        zerżnął zmiejąc konstrukcje zdań i słowa.

        Kompromitacja,bo analizy plagiat.pl są nie do podważenia.korzysta
        prawie cała akademicka polska. wstyd, żeby rekotr uczelni przyłapany
        został w ten sposób. jak nieuczciwy uczniak w podstawówce
      • Gość: Rektor Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: *.wroclaw.mm.pl 24.01.10, 12:23
        Spasibo towariszcz Forster. Horoszo rabotajecie.
        PS. Łódz podwodna będzie żółta. A no i jeszcze piwniczkę w
        rektoracie wypełniłem prochami. Jak przyjdzie czas powiem do
        Ludki "Nic to. Rysiu odjechał, prawda, że daleko, dalej jak stąd na
        Litwę, ale nic to! Bo i ja za nim i tak podążę".
    • lk1982 Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić nie... 24.01.10, 11:21
      A czy jest informacja o treści tych zapożyczeń? Czy to było skopiowanie
      wniosków z badań czy tylko wykorzystanie pewnych informacji zebranych
      wcześniej przez innego autora? Jak duży wpływ na jakość i efekt pracy Rektora
      miały wykorzystane fragmenty? Jeśli ktoś prowadzi tę batalię tylko pro forma,
      to jest to cholernie niebezpieczne nadużycie i skutek zwykłej ludzkiej
      zazdrości. Ponadto sam oskarżony mógłby mieć prawo do wypowiedzi w tym artykule.
      • Gość: ri Re: Ani plagiat, ani nie plagiat, ale tak robić n IP: 95.211.30.* 24.01.10, 12:49
        Cale szczescie, ze jeszcze ktos w Polsce pisze prawde o plagiatach i
        zawlaszczeniach. W obecnym swiecie tylko dziennikarze maja odwage to
        robic i niech robia ! Gorace poparcie dla Was !, gdyby nie wlasnie
        m.in. Gazeta Wyborcza, nikt by nie wiedzial o patologiach na
        uczelniach w PL.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka