Dodaj do ulubionych

Vabank- dr Jackle & mr Hyde

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.04, 00:24
Byłem w Vabanku z klientami w dzień. Zjedliśmy obiad, było OK. Jakaś
nastrojowa muzyczka, kelner giął sie w pas. Trochę sztywno. ale na obiad z
klientami nieźle. Ładny wystrój, więc zaprosiłem na wieczór moją kobietę.
trochę się bałem tego ąę, ale zaryzykowałem. Przeżyliśmy szok- wyluzowany
kelner, ten sam co w dzień - muza wysmakowana, klasyczne rewelacje, światła
jak w Pieknej i Bestii - świece , kaganki i te tematy. o północy dobiło
jeszcze drugie tyle gości i przyszedł facet, który zajmował sie tylko muzyką
( teoretycznie knajpa czynna do 24:00) i zaczęła sie jazda. na jednej
imprezce tańczyły i młode laski i stare ciuciurupy. Moja błyszczała i była
zachwycona. kuchnia czynna do 3 w nocy a może dłużej, ale o 3 wyszliśmy.
nobla dla tego który puszczał muze, widać było, że wszyscy go tam znają. też
spróbuje sie zaznakomić. Moja jadła jakieś gołąbki, mówi że nigdy w życiu nie
jadła nic takiego. ale żeby nie było przecukrzone: nie ma porządnego
parkingu, od 1: 30 nie wymieniają popielniczek, trudno otworzyć drzwi, chyba
źle ustawiona klima, całkiem na uboczu, trzeba jechać tam specjalnie, bo jak
się nie spodoba, to nic obok nie ma, kucharka gotuje jak matka albo i lepiej,
ale jakas taika naburmuszona i całay czas patrzy na nas jak jemy, trzeba
okazywać zadowolenie. K.....a ja tam wracam
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka