wojtas71 w 20.09.10, 18:20 a moze policja by stanela za przejazdem i wlepiala po 400zl mandatu za niesprzetrzeganie przepisow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: w IP: 195.88.186.* 20.09.10, 18:48 Tam powinnno stac kilka osob i informowac kazdego kierowce, ze przejazd uszkodzony i moze by raczyl zwolnic... Powinni tez wreczac po 1000zl tym ktorzy zwolnili i 20000zl tym ktorzy staneli przed stopem. Nazwiemy to szlabanowe. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku czemu jacys idioci bez rozejrzenia wjeżdżają .. 21.09.10, 09:22 na przejazdy kolejowe - nie mam pojęcia może by to i był pozytywny odsiew genetyczny, gdyby nie zagrożenie dla innych ludzi i majątku nie mogą po prostu się samotnie rozbić w rowie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 21:01 Masz, jak widzę, podejście do sprawy równie debilnie gó*niarskie jak wszyscy ustawiający w Polsce oznakowania w takich sytuacjach. Otóż nie, to nie kierowcy powinni być karani, tylko palanty takie jak ty, które zakładają że jak coś jest zgodne z literą przepisu to już sprawa jest załatwiona. Zmiany organizacji ruchu, a zwłaszcza takie nietypowe i niebezpieczne jak ta, powinny być oznaczane w sposób fizycznie uniemożliwiający ich przeoczenie. Założenie kawałka blachy to jest nic. Żaden normalny kierowca nie rozgląda się po słupkach przejazdu czy przypadkiem coś się na nich nie pojawiło. Widać szlaban, widać sygnalizator - znaczy się tu jest przejazd strzeżony i jak będzie jechał pociąg, to się zamknie. To jest oczywiste dla każdego normalnego człowieka. W tej sytuacji należało przynajmniej włączyć na stałe sygnalizator. A w ogóle jak to jest możliwe że tak istotne urządzenia naprawia się cały tydzień? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 23:37 To że ty się nie rozglądasz i nie zwracasz uwagi na znaki nie znaczy że jesteś normalny. A 44 przy twoim nicku wyraża chyba wartośc twojego IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 08:01 Widać że nie jeździsz samochodem. Normalny kierowca, pokonujący dzień w dzień tę samą trasę, nie rozgląda się codziennie czy mu nie postawili nowego znaku, bo przez całe lata tego nie zrobią. Normalny kierowca pilnuje drogi, a nie monitoruje działania urzędnicze. Tak jest bezpieczniej. A bajki o tym jak to "niedobry kierowca jechał na pamięć i to wszystko przez niego" to się nadają dla rzecznika drogówki. Znak powinien być taki, żeby kierowcy jadącemu normalnie i bezpiecznie, czyli z wykorzystaniem własnej pamięci o charakterystyce drogi, dostarczać wyraźnej informacji że w danym miejscu coś się zmieniło. Kierowca który jak Marceli Szpak dziwi się znakom spotykanym codziennie w tym samym miejscu po prostu nie umie prawidłowo rozłożyć obowiązków i jest niebezpieczny na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: w IP: *.izacom.pl 21.09.10, 08:50 Normalny kierowca nie jeździ na pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mt Re: w IP: 195.184.82.* 22.09.10, 16:29 Otóż i to. Na niestrzeżonych przejazdach też najczęściej pod pociągami lądują osoby jeżdżące właśnie na pamięć ("bo trzy lata tędy jeździł i nigdy nie było pociągu"). Nie, żebym tego nie rozumiał, ale świadomość tego się przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieistotny Re: w IP: *.srv.volvo.com 21.09.10, 11:18 Odpowiedzialny kierowca zatrzyma się przed każdym przejazdem i nie potrzebuje do tego kawałka blachy z napisem "STOP". Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: w 21.09.10, 12:13 Codziennie w drodze do pracy przejeżdżam przez tory - zawsze się rozglądam. Według Ciebie nie jestem normalny? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 21.09.10, 14:55 miken1200 napisał: > Codziennie w drodze do pracy przejeżdżam przez tory - zawsze się rozglądam. Wed > ług Ciebie nie jestem normalny? Ależ skądże. Jesteś zupełnie normalnym, przeciętnym forumowiczem który czyta nie rozumiejąc tekstu i walczy z samodzielnie ustawionym chochołem. Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: w 21.09.10, 15:19 Ty za to nie jesteś przeciętnym forumowiczem, bo rozumiesz czytany tekst po swojemu. Cytat: "Normalny kierowca pilnuje drogi, a nie monitoruje działania urzędnicze." Co według Ciebie oznacza pilnowanie drogi? Bo dla mnie oznacza to także pilnowanie znaków ("działań urzędniczych"), ale dla gościa 44 to jest coś innego. A że napisałem tylko o torach, to był taki skrót myślowy, którego nie zrozumiałeś. Rozglądając się na przejeździe również zwracam uwagę na znaki drogowe przed nim postawione. Jak mam Ci to prościej napisać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemot >>> Tylu kierowców a nikt nie zwrócił uwagi!!! IP: *.awakom.net 22.09.10, 08:04 Znak "Stój - Rogatka uszkodzona" jest odmianą znaku B-32 i oznacza zakaz dalszego ruchu i czekanie na sygnał dany przez osobę (dróżnika) zezwalającegona dalszy ruch. TEN ZNAK NIE JEST ZNAKIEM INFORMACYJNYM! To jest znak ZAKAZU!!! Wnioski są następujące: - Dała ciała instytucja zarządzająca rogatką, bo źle oznakowała przejazd albo powinna wystosować osobę do puszczania ruchu - De facto nie jest tam potrzebny znak STOP - Wszyscy kierowcy łamią tam przepisy Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: w 21.09.10, 12:45 Gość portalu: 44 napisał(a): > Widać że nie jeździsz samochodem. Normalny kierowca, pokonujący dzień w dzień t > ę samą trasę, nie rozgląda się codziennie czy mu nie postawili nowego znaku, bo > przez całe lata tego nie zrobią. Normalny kierowca pilnuje drogi, a nie monito > ruje działania urzędnicze. Według Ciebie rozglądanie się czy nie nastąpiła jakaś zmiana w organizacji ruchu to nie jest pilnowanie drogi? Jakby były roboty drogowe i byś w nie wjechał też byś obwiniał urzędników? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 21.09.10, 13:27 tomek854 napisał: > Gość portalu: 44 napisał(a): > > > Widać że nie jeździsz samochodem. Normalny kierowca, pokonujący dzień w d > zień t > > ę samą trasę, nie rozgląda się codziennie czy mu nie postawili nowego zna > ku, bo > > przez całe lata tego nie zrobią. Normalny kierowca pilnuje drogi, a nie > monito > > ruje działania urzędnicze. > > Według Ciebie rozglądanie się czy nie nastąpiła jakaś zmiana w organizacji ruch > u to nie jest pilnowanie drogi? Jest to "pilnowanie drogi" równie sensowne jak rozglądanie się czy przypadkiem traktor na polu obok nie wyoruje własnie niewybuchu katiuszy, bo może trzeba uciekać. Innymi słowy - czynność w 99,9% jałowa i odwracająca uwagę od rzeczy bardziej przydatnych. I to zwłaszcza w takich miejscach jak przejazd kolejowy. Właśnie tam nie powinno się wymagać od kierującego analizowania potencjalnych zmian w oznakowaniu, bo tam kierujący powinien się skupić na obserwacji torów. Jeżeli trzeba mu koniecznie przekazać jakąś informację, to powinna być ona przedstawiona tak, że to ona "znajdzie" kierowcę, a nie odwrotnie. > Jakby były roboty drogowe i byś w nie wjechał też byś obwiniał urzędników? No, to wyskoczyłeś. Tak jest, jakbym trafił na roboty drogowe oznakowane tak jak mi się już zdarzało widzieć - znak "uwaga roboty", potem dłuuuuuugo nic, a parę kilometrów dalej łatanie dziur, ewentualnie znak ograniczenia prędkości ze względu na roboty, zaraz za nim skrzyżowanie, a potem dziury w jezdni na nieokreślonej długości odcinku to jak najbardziej, miałbytm podstawy zgłaszać pretensje. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: w 22.09.10, 01:14 45rtg napisała: > Jest to "pilnowanie drogi" równie sensowne jak rozglądanie się czy przypadkiem > traktor na polu obok nie wyoruje własnie niewybuchu katiuszy, bo może trzeba uc > iekać. Nie, wystarczy patrzeć czy przy (albo na) drodze nie stoją nowe znaki... Innymi słowy - czynność w 99,9% jałowa i odwracająca uwagę od rzeczy bar > dziej przydatnych. Co jest bardziej przydatnego niż poszukiwanie sygnałów o czyhającym przed nami niebezpieczeństwie? > No, to wyskoczyłeś. Tak jest, jakbym trafił na roboty drogowe oznakowane tak ja > k mi się już zdarzało widzieć - znak "uwaga roboty", potem dłuuuuuugo nic, a pa > rę kilometrów dalej łatanie dziur, ewentualnie znak ograniczenia prędkości ze w > zględu na roboty, zaraz za nim skrzyżowanie, a potem dziury w jezdni na nieokre > ślonej długości odcinku to jak najbardziej, miałbytm podstawy zgłaszać pretensj > e. Czyli wjechałbyś? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 22.09.10, 09:17 tomek854 napisał: > 45rtg napisała: > > Jest to "pilnowanie drogi" równie sensowne jak rozglądanie się czy przypa > dkiem > > traktor na polu obok nie wyoruje własnie niewybuchu katiuszy, bo może trz > eba uc > > iekać. > > Nie, wystarczy patrzeć czy przy (albo na) drodze nie stoją nowe znaki... Czyli marnować uwagę na coś, co powinno być załatwione zupełnie od drugiej strony - to nowy znak powinien "znaleźć" kierowcę. Chyba że stawiamy znaki po to, żeby kierowcy dokopać. Ale jeżeli znak ma pomóc, to pojawienie się nowego w miejscu gdzie już i tak jest kilka innych powinno być wyraźnie wyróżnione. A nie że po prostu pzykręci się do słupka nowy kawałek blachy. > Innymi słowy - czynność w 99,9% jałowa i odwracająca uwagę od rzeczy bar > > dziej przydatnych. > > Co jest bardziej przydatnego niż poszukiwanie sygnałów o czyhającym przed nami > niebezpieczeństwie? Dla paranoika rzeczywiście nic. > > No, to wyskoczyłeś. Tak jest, jakbym trafił na roboty drogowe oznakowane > tak ja > > k mi się już zdarzało widzieć - znak "uwaga roboty", potem dłuuuuuugo nic > , a pa > > rę kilometrów dalej łatanie dziur, ewentualnie znak ograniczenia prędkośc > i ze w > > zględu na roboty, zaraz za nim skrzyżowanie, a potem dziury w jezdni na n > ieokre > > ślonej długości odcinku to jak najbardziej, miałbytm podstawy zgłaszać pr > etensj > > e. > > Czyli wjechałbyś? ;-) Gdzie bym wjechał? W niewystarczająco oznakowane roboty drogowe? Cóż, dzisiaj widziałem dwa samochody które wpakowały się na teren budowy nowego-starego mostu przez Ślęzę na Mińskiej. Bo ekipa rozsunęła barierki żeby wywrotki mogły tam wjechać i nie zamknęli z powrotem. Rozumiem że tych dwóch kierowców to było bydło, któremu nie wystarczyły linie? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: w 22.09.10, 16:42 45rtg napisała: > Czyli marnować uwagę na coś, co powinno być załatwione zupełnie od drugiej stro > ny - to nowy znak powinien "znaleźć" kierowcę. Taaa. Rzucić się mu na szybę powinien... > Dla paranoika rzeczywiście nic. Dla Ciebie więc uważne śledzenie drogi przed sobą to paranoja... > Gdzie bym wjechał? W niewystarczająco oznakowane roboty drogowe? Cóż, dzisiaj w > idziałem dwa samochody które wpakowały się na teren budowy nowego-starego mostu > przez Ślęzę na Mińskiej. Bo ekipa rozsunęła barierki żeby wywrotki mogły tam w > jechać i nie zamknęli z powrotem. Rozumiem że tych dwóch kierowców to było bydł > o, któremu nie wystarczyły linie? NIe mogę się wypowiedzieć, bo nie widziałem dokładnie tego oznakowania. Ale ja w mojej karierze kierowcy (w tym przez kilka lat zawodowo po Polsce) nigdy nie wjechałem w żadne roboty drogowe, choć wiele oznaczeń pozostawiało wiele do życzenia... Używanie mózgu naprawdę pomaga, nawet, jeżeli czasem trzeba go użyć do wymyślenia co artysta stawiający znaki miał na myśli. Bo w końcu to nie jest jakaś zabawa - tu jeżeli źle pojedziemy, to dla nas się moze źle skończyć, nie dla stawiającego znaki. Odpowiedz Link Zgłoś
fest_und_breslau Re: w 21.09.10, 14:18 Gość portalu: 44 napisał(a): > Widać że nie jeździsz samochodem. Normalny kierowca, pokonujący dzień w dzień t > ę samą trasę, nie rozgląda się codziennie czy mu nie postawili nowego znaku, bo > przez całe lata tego nie zrobią. Normalny kierowca pilnuje drogi, a nie monito > ruje działania urzędnicze. a to ty jestes jednym z ogromnej rzeszy kierownikow, których widuje codziennie na drodze? jezeli nie potrafisz jednoczesnie widziec tego co dzieje sie na drodze (tak, to jest nie tylko jezdnia ale rowniez jej otoczenie) to moze nie powinienes zasiadac za kierownica? Widywalem ja takich normalnych inaczej kierowcow, ktorzy codziennie jezdzili Komandorską i tak im sie ta ulica opatrzyła, ze nie zauwazyli zmiany organizacji ruchu na skrzyzowaniu z Wielka. Bodaj przez miesiac nie dostrzegli tego, ze jada ulica z pierszenstwem przejazdu i tradycyjnie jak to czynili od lat zatrzymywali sie na skrzyzowaniu... geniusze kierownicy polowa z nich miala oczywiscie rejestracje DW i wlaczone gps zeby nie zgubili drogi do pracy normalni (na polskich drogach) kierowcy Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 21.09.10, 14:34 fest_und_breslau napisał: > Widywalem ja takich normalnych inaczej kierowcow, ktorzy codziennie jezdzili Ko > mandorską i tak im sie ta ulica opatrzyła, ze nie zauwazyli zmiany organizacji > ruchu na skrzyzowaniu z Wielka. Bodaj przez miesiac nie dostrzegli tego, ze jad > a ulica z pierszenstwem przejazdu i tradycyjnie jak to czynili od lat zatrzymyw > ali sie na skrzyzowaniu... Dzięki za kolejny argument na moją korzyść. To znaczy że i tam oznakowanie stawiał jakiś niemyślący trep. Bo jakby myślał, a jeszcze myślał o bezpieczeństwie a nie o odfajkowaniu blachy znaku z magazynu, to by postawił wyraźnie widoczne tablice "uwaga! zmiana organizacji ruchu!". Tylko że to pewnie za duży koszt i lepiej w razie czego zwalić wszystko na kierowcę który zajmował się obserwacją drogi, a nie sprawdzaniem czy na tym słupku co zawsze dalej jest taki sam znak jak przez ostatnie 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
fest_und_breslau Re: w 21.09.10, 15:50 45rtg napisała: > Dzięki za kolejny argument na moją korzyść. To znaczy że i tam oznakowanie staw > iał jakiś niemyślący trep. Bo jakby myślał, a jeszcze myślał o bezpieczeństwie > a nie o odfajkowaniu blachy znaku z magazynu, to by postawił wyraźnie widoczne > tablice "uwaga! zmiana organizacji ruchu!". takie wlasnie tablice staly ale widac na takich jak wy - przyzwyczajonych - to za malo wyjebali by bilboard na pol ulicy to nie zwrocilibyscie uwagi bo przeciez cale zycie jezdzicie i niczego podobnego tam nie bylo chyba powinniscie wystapic o przydzielenie pilota, ktory monitorowalby oznakowanie > Tylko że to pewnie za duży koszt i lepiej w razie czego zwalić wszystko na kier > owcę który zajmował się obserwacją drogi, a nie sprawdzaniem czy na tym słupku > co zawsze dalej jest taki sam znak jak przez ostatnie 10 lat. > z pieszymi te masz podobnie? przyzwyczailes sie ze pani jadzia codziennie przechodzi o 7:30 do pobliskiej zabki? i nikt juz o tej porze nie przechodzi przez jezdnie (od 10 lat) no teraz to juz niewiele bedzie mnie dziwilo z tego co widze na drodze podejrzewalem, ze tu chodzi o glupote, ale nie spodziewalem sie, ze jest ona az tak wielka Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 21.09.10, 16:02 fest_und_breslau napisał: > 45rtg napisała: > > tablice "uwaga! zmiana organizacji ruchu!". > > takie wlasnie tablice staly > ale > widac na takich jak wy - przyzwyczajonych - to za malo Tak, najwyraźniej to było za mało. Znaki mają być skuteczne, a nie tylko pasujące do papierków. A twoje żołądkowanie się na ludzi którzy nie patrzą na znaki jest o tyle debilne że sam sobie przeczysz. Jakby nie zwracali uwagi na znaki, to by nie wiedzieli żę tam był "Stop" i się nie zatrzymywali. Czyli znowu wychodzi na moje - ludzie stosują się do znaków, tylko trzeba wyraźnie informować o ich zmianach. > z pieszymi te masz podobnie? przyzwyczailes sie ze pani jadzia codziennie przec > hodzi o 7:30 do pobliskiej zabki? i nikt juz o tej porze nie przechodzi przez j > ezdnie (od 10 lat) G*niane masz to porównanie. Obserwacja pieszych to właśnie obserwacja sytuacji na drodze, którą postuluję w tym wątku. Ale ty byś oczywiście wolał żeby się rozglądać czy na słupku przed przejśćiem dalej wisi znak "przejśćie dla pieszych", bo może akurat dzisiaj wisi tam "uwaga, nisko przelatujące samoloty". A pilnowanie czy ktoś na to przejście nie wchodzi to dla ciebie nieistotny szczegół. Odpowiedz Link Zgłoś
fest_und_breslau Re: w 21.09.10, 17:17 45rtg napisała: > fest_und_breslau napisał: > > > 45rtg napisała: > > > tablice "uwaga! zmiana organizacji ruchu!". > > > > takie wlasnie tablice staly > > ale > > widac na takich jak wy - przyzwyczajonych - to za malo > > Tak, najwyraźniej to było za mało. ach to jescze przed chwla bylo dla ciebie wystarczajace, a teraz juz za malo > Znaki mają być skuteczne, a nie tylko pasują > ce do papierków. A twoje żołądkowanie się na ludzi którzy nie patrzą na znaki j > est o tyle debilne że sam sobie przeczysz. Jakby nie zwracali uwagi na znaki, t > o by nie wiedzieli żę tam był "Stop" i się nie zatrzymywali. Czyli znowu wychod > zi na moje - ludzie stosują się do znaków, tylko trzeba wyraźnie informować o i > ch zmianach. bredzisz gdyby patrzyli, to woiedzieliby ze stopu nie ma i maja pierwszenstwo ale oni tak jak ty jezdzili na pamiec wiec nawet bliboard bylby za maly > > z pieszymi te masz podobnie? przyzwyczailes sie ze pani jadzia codziennie > przec > > hodzi o 7:30 do pobliskiej zabki? i nikt juz o tej porze nie przechodzi p > rzez j > > ezdnie (od 10 lat) > > > G*niane masz to porównanie. Obserwacja pieszych to właśnie obserwacja sytuacji > na drodze, którą postuluję w tym wątku. Ale ty byś oczywiście wolał żeby się ro > zglądać czy na słupku przed przejśćiem dalej wisi znak "przejśćie dla pieszych" > , bo może akurat dzisiaj wisi tam "uwaga, nisko przelatujące samoloty". A pilno > wanie czy ktoś na to przejście nie wchodzi to dla ciebie nieistotny szczegół. to nie porownanie tylko hiperbola ale takim jak ty nic sie nie da wytlumaczyc, bo 10 lat tak jezdzisz i bedziesz dalej jezdzil zauwaz tylko, ze nie jestes sam na drodze i twoim zasranym obowiazkiem jest stosowac sie do oznakowania nie tego sprzed 10 lat, tylko tego, ktore aktualnie jest ustawione Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 22.09.10, 09:24 fest_und_breslau napisał: > 45rtg napisała: > > > fest_und_breslau napisał: > > > > > 45rtg napisała: > > > > tablice "uwaga! zmiana organizacji ruchu!". > > > > > > takie wlasnie tablice staly > > > ale > > > widac na takich jak wy - przyzwyczajonych - to za malo > > > > Tak, najwyraźniej to było za mało. > > ach > to jescze przed chwla bylo dla ciebie wystarczajace, a teraz juz za malo Wystarczające to jest takie, które skutecznie przekazuje informacje. Skoro ludzie nadal się mylili, trzeba było użyć czegoś co przyciągałoby uwagę do tych znaków. Istnieją tablice z pulsującymi światłami. ALe oczywiście lepiej wstawić słupek gdzieś między drzewa i udać się do domu na zasłużony odpoczynek. > > Znaki mają być skuteczne, a nie tylko pasują > > ce do papierków. A twoje żołądkowanie się na ludzi którzy nie patrzą na z > naki j > > est o tyle debilne że sam sobie przeczysz. Jakby nie zwracali uwagi na zn > aki, t > > o by nie wiedzieli żę tam był "Stop" i się nie zatrzymywali. Czyli znowu > wychod > > zi na moje - ludzie stosują się do znaków, tylko trzeba wyraźnie informow > ać o i > > ch zmianach. > > > bredzisz > gdyby patrzyli, to woiedzieliby ze stopu nie ma i maja pierwszenstwo Skoro nie patrzyli, to skąd wiedzieli że tam się trzeba (było) zatrzymywać? > ale oni tak jak ty jezdzili na pamiec > wiec nawet bliboard bylby za maly To trzeba dwa billboardy. Znak ma być skuteczny, a nie tylko zgodny z papierkiem. > to nie porownanie > tylko hiperbola Porównanie, syneczku, porównanie. A właściwie w twoim przyupadku raczej analogia. Bo tak bardziej pochodzi od "anus". > ale takim jak ty nic sie nie da wytlumaczyc, bo 10 lat tak jezdzisz i bedziesz > dalej jezdzil > zauwaz tylko, ze nie jestes sam na drodze > i twoim zasranym obowiazkiem jest stosowac sie do oznakowania > nie tego sprzed 10 lat, tylko tego, ktore aktualnie jest ustawione A zas*anym obowiązkiem ustawiających oznakowanie powinno być takie ustawianie, żeby było czytelne i rzucające się w oczy. Niestety, przez urzędników z taką mentalnością jak twoja tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: w IP: 195.158.247.* 22.09.10, 08:20 Normalny kierowca nie obserwuje wyłączni samej drogi ale i jej otoczenie oraz znaki. Taki jego zasrany obowiązek. Jak nie umiesz na nie zwracać uwagi lub olewasz to z lenistwa to nie powinieneś jeździć samochodem bo jesteś niebezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: w IP: 62.29.174.* 24.09.10, 07:31 Jest trochę racji w tym co piszesz. Kierowcy jeżdżą na pamięć, choć to źle jest to fakt i przy zmianie oznakowania powinno to być brane pod uwagę. Jednak w tym przypadku jest stosowna informacja i znak STOP. Czego jeszcze brak ? Kolczatki ? Rowu z wodą w poprzek drogi szerokiego i głębokiego na na metr ? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: w 21.09.10, 12:44 Gość portalu: 44 napisał(a): Żaden normalny kierowca nie rozgląda się po sł > upkach przejazdu czy przypadkiem coś się na nich nie pojawiło. A jeżeli zna kodeks drogowy, to powinien, bo tam jest dokładnie opisane oznakowanie na wypadek nie działania rogatek. Ja widocznie jestem nienormalny, bo dojeżdżając do przejazdu patrzę na znaki a potem nawet jak nie ma znaków że rogatka uszkodzona patrzę, czy pomimo otwartych szlabanów nie jedzie pociąg :-) Widać szlaban, w > idać sygnalizator - znaczy się tu jest przejazd strzeżony i jak będzie jechał p > ociąg, to się zamknie. To jest oczywiste dla każdego normalnego człowieka. Dla normalnego? :-) Normalny człowiek według Ciebie wierzy urządzeniom nadzorowanym przez PKP? :D W te > j sytuacji należało przynajmniej włączyć na stałe sygnalizator. NIe należało, bo to oznaczałoby całkowity zakaz przejazdu. Poczytaj kodeks drogowy! > A w ogóle jak to jest możliwe że tak istotne urządzenia naprawia się cały tydzi > eń? To inna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: w 21.09.10, 14:19 tomek854 napisał: > Gość portalu: 44 napisał(a): > Żaden normalny kierowca nie rozgląda się po sł > > upkach przejazdu czy przypadkiem coś się na nich nie pojawiło. > > A jeżeli zna kodeks drogowy, to powinien, bo tam jest dokładnie opisane oznakow > anie na wypadek nie działania rogatek. Razem z tytm wielokrotnie wspominanym facetem pilnującym znaku "rogatka uszkodzona"? :-> Stary, pamiętam jak tłumaczyłeś kiedyś że kierowców ciezarówek uczą takiego stawania na pasach, żeby zmuszać ludzi do obchodzenia ciężarówki od tyłu. Żeby ich nie potrąciła, nie widząc. Skąd taka zmiana w Twoich poglądach, co? Wtedy wymuszanie nie uzasadnione (a nawet sprzeczne) przepisami było dobre, a teraz ma wystarczyć wczytywanie się w książeczkę z kodeksem i literalne stosowanie prawa? Przecież to jest analogiczna sytuacja. Wtedy - stajesz ciężarówką tak, żeby pieszy nie mógł wejść przed maskę. Stawanie takie, żeby pieszy sam zadbał o swoje bezpieczeństwo było błedne. Teraz - stawiasz taki znak, który zwraca na siebie uwagę z daleka i nie daje się nie zauważyć. A jednak twierdzisz że akurat w tym przypadku wystarczy jak kierowca sam zadba o dobre poinformowanie. Dlaczego? > Ja widocznie jestem nienormalny, bo dojeżdżając do przejazdu patrzę na znaki a > potem nawet jak nie ma znaków że rogatka uszkodzona patrzę, czy pomimo otwartyc > h szlabanów nie jedzie pociąg :-) A mówisz o jeździe codziennie przez ten sam przejazd? I tak codziennie się przyglądasz czy się w nocy znak nie pojawił? Przypuszczam że wątpię. Co innego rozglądanie się po torach, oczywiście. > W te > > j sytuacji należało przynajmniej włączyć na stałe sygnalizator. > > NIe należało, bo to oznaczałoby całkowity zakaz przejazdu. Poczytaj kodeks drog > owy! Rogatki uszkodzonej, też nie należało, chyba że masz faceta z lizakiem pod ręką. A działający stale czerwony sygnalizator z tabliczką pod spodem "sygnalizacja uszkodzona" przynajmniej rzuca się w oczy, czego o dodatkowym znaku nie da się powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: w 22.09.10, 01:23 45rtg napisała: > Razem z tytm wielokrotnie wspominanym facetem pilnującym znaku "rogatka uszkodz > ona"? :-> Sygnał może być dany też na przykład znakiem. Znak STOP na ten przykład oznacza "zatrzymaj się, a jak nic nie jedzie, to możesz jechać". > Stary, pamiętam jak tłumaczyłeś kiedyś że kierowców ciezarówek uczą takiego sta > wania na pasach, żeby zmuszać ludzi do obchodzenia ciężarówki od tyłu. Żeby ich > nie potrąciła, nie widząc. Skąd taka zmiana w Twoich poglądach, co? A gdzie jest ta zmiana? Teraz uważam, że powinno się stawać inaczej? Wtedy wymu > szanie nie uzasadnione (a nawet sprzeczne) przepisami było dobre, Sprzeczne? Kierujący wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek zatrzymać się tak, żeby było bezpiecznie. Gdzie tu sprzeczność? a teraz ma wy > starczyć wczytywanie się w książeczkę z kodeksem i literalne stosowanie prawa? Bardziej mi chodzi o normalne stosowanie mózgu. Skoro w książecce jest napisane, że MOŻE wystąpić znak "rogatka uszkodzona" to należy patrzeć czy takiego znaku nie ma. > Przecież to jest analogiczna sytuacja. Wtedy - stajesz ciężarówką tak, żeby pie > szy nie mógł wejść przed maskę. Stawanie takie, żeby pieszy sam zadbał o swoje > bezpieczeństwo było błedne. Tak naprawdę takie stawanie jest w trosce o moje bezpieczeństwo. Bo jak przejadę takiego pieszego to będę miał kłopoty... :P Teraz - stawiasz taki znak, który zwraca na siebie > uwagę z daleka i nie daje się nie zauważyć. A jednak twierdzisz że akurat w tym > przypadku wystarczy jak kierowca sam zadba o dobre poinformowanie. Dlaczego? Dlatego, że nieważne jak wielki byłby znak i ile szykan byłoby przed przejazdem zawsze znalazłby się taki jak Ty, który by twierdził, że oznakowanie jest niedostateczne. Jakby tylko oznakowanie było ważne, a kierowca nie miał żadnej odpowiedzialności, to już byśmy kierowców nie potrzebowali: lane guidance systems już są, bezpieczne tempomaty samohamujące są, skaner znaków dorobić, podpiąć pod bazę danych z kodeksem i hurra... Niestety tak nie jest. Kierowca wciaż jest obowiązany do używania mózgu. > A mówisz o jeździe codziennie przez ten sam przejazd? I tak codziennie się przy > glądasz czy się w nocy znak nie pojawił? Przypuszczam że wątpię. Wątp sobie. Przypuszczam, na podstawie Twoich forumowych teorii, że wątpisz w wiele zachowań świadczących o zdrowym rozsądku innych... NIe jest to takie trudne, bo znak taki zawsze powinien być montowany na sygnalizacji. Więc jeżeli patrzysz na sygnalizację (czyli słup ze światłami i krzyżem św. Andrzeja) to w polu Twojego widzenia znak powinien pojawić się automatycznie. Tak też jest w przypadku opisanym przez artykuł co widać na załączonym obrazku: bi.gazeta.pl/im/6/8402/z8402596X,Zepsuty-szlaban-kolejowy-na-ul--Glownej.jpg > Rogatki uszkodzonej, też nie należało, chyba że masz faceta z lizakiem pod ręką NIe jest powiedziane że osoba odpowiedzialna ma dawać sygnał lizakiem... > . A działający stale czerwony sygnalizator z tabliczką pod spodem "sygnalizacja > uszkodzona" przynajmniej rzuca się w oczy, czego o dodatkowym znaku nie da się > powiedzieć. To, że Tobie się nie rzuca, to nie znaczy że nie rzuca się wystarczająco dla rozsądnego kierowcy... Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: w 22.09.10, 15:52 Jest odwrotnie - niepotrzebne dublowanie oznakowania. Znak B-32b ("Rogatka uszkodzona") jest równoznaczny ze znakiem STOP i wymusza zatrzymanie się przed przejazdem. Dodatkowy znak "STOP" jest tam niepotrzebny. Jeżeli ktoś nie przestrzega przepisów (jest to powszechne w naszym pięknym mieście, choć zwykle bezkarne) to musi liczyć się z konsekwencjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: w IP: 62.29.174.* 24.09.10, 07:24 Normalny zdrowy człowiek powinien także zauważyć znak "Rogatka uszkodzona" i przede wszystkim zastosować się do znaku STOP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kerio Jak się jakiś debil zabije, to będzie bezpieczniej IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.10, 18:53 Wrocławianie tylko na tym zyskają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Engel Re: Jak się jakiś debil zabije, to będzie bezpiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 19:39 a probowałes człowieku tam przejechac , najlepiej jest oceniać innych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwiara Re: Jak się jakiś debil zabije, to będzie bezpiec IP: *.internetunion.pl 20.09.10, 20:01 A po co ma przejeżdżac,to są właśnie polscy kierowcy..bo on tamtędy codziennie jezdzi i szlaban działał włos się jeży czytając takie wypowiedzi ..znak STOP nie leży na ziemi tylko widoczny jest z dobre 80m. wcześniej ,tylko jak się jedzie 90km/h bo ładna prosta droga to pewnie że hamuje się przed samym pociągiem bo ograniczenia prędkości też bezsensu postawili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kerio Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące musisz IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.09.10, 01:51 go dotknąć? Jest znak STOP? Jest. Co on oznacza? OBOWIĄZEK zatrzymania się. Jeśli się nie zatrzymują to są debilami. Proste? Proste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 07:53 Jakbyś cokolwiek wiedział o jeździe samochodem to byś też wiedział, że znak Stop wisi sobie spokojnie razem z sygnalizatorami na wielu skrzyżowaniach. I nic nie oznacza, dopóki sygnalizacja działa. W przypadku przejazdu reakcja kierowcy jest taka sama - przejazd wygląda normalnie, sygnalizator stoi, szlabany są, więc Stop nie obowiązuje. To że z boku jest dopisek "rogatka uszkodzona" to jest nic więcej niż dupochron dla zarządcy przejazdu. Bo się będzie mógł nim zasłonić jak, odpukać, przyjdzie prokurator i zapyta czemu niebezpieczne miejsce nie było zabezpieczone. Xhejn, reklamiarze jakoś wiedzą że jak człowiek ma coś zauważyć, to musi to być odpowiednio wyeksponowane. A ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo ruchu na drogach za każdym razem tłumaczą się tak samo debilnie i g*wniarsko: "przecież postawiliśmy taki mały znaczek, dlaczego nikt się nie rozglądał po krzakach że on tam stoi?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus IP: *.izacom.pl 21.09.10, 08:49 "Jakbyś cokolwiek wiedział o jeździe samochodem to byś też wiedział, że znak Stop wisi sobie spokojnie razem z sygnalizatorami na wielu skrzyżowaniach. I nic nie oznacza, dopóki sygnalizacja działa". Na którym odpuście kupiłeś prawo jazdy? Opisana reguła dotyczy SKRZYŻOWAŃ z działającą sygnalizacją świetlną (taką trójkolorową: czerwone-żółte-zielone, na której w każdej chwili pali się któreś ze świateł) a nie przejazdów kolejowych. We wszystkich pozostałych przypadkach oznacza BEZWZGLĘDNY nakaz zatrzymania się. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus 21.09.10, 14:23 Gość portalu: kierowca napisał(a): > "Jakbyś cokolwiek wiedział o jeździe samochodem to byś też wiedział, że znak St > op wisi sobie spokojnie razem z sygnalizatorami na wielu skrzyżowaniach. I nic > nie oznacza, dopóki sygnalizacja działa". > > Na którym odpuście kupiłeś prawo jazdy? Opisana reguła dotyczy SKRZYŻOWAŃ z dzi Zdaje się że z nas dwóch to jednak nie ja kupiłem prawo jazdy... > ałającą sygnalizacją świetlną (taką trójkolorową: czerwone-żółte-zielone, na kt > órej w każdej chwili pali się któreś ze świateł) a nie przejazdów kolejowych. W ...bo nie ma takiego rozróżnienia. Jest napisane że sygnalizacja świetlna ma pierwszeństwo przed znakami. I tyle. Sygnalizator przed torami jest tak samo sygnalizacją świetlną jak ta na skrzyżowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus 21.09.10, 15:35 "sygnalizacja świetlna ma pierwszeństwo przed znakami" A skąd wiesz, kiedy na skrzyżowaniu nie działa sygnalizacja świetlna i trzeba stosować się do znaków? Bo albo miga cały czas na żółto, albo wcale się nie świeci. A skąd wiesz, kiedy nie działa sygnalizacja przed torami, skoro ona zapala się tylko wtedy, jak coś jedzie? "bo nie ma takiego rozróżnienia." Zapraszam do poczytania Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Proszę wskazać mi, jaki symbol ma sygnalizacja przed torami? Bo tak się składa, że nie ma jej tam. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus 21.09.10, 15:56 miken1200 napisał: > A skąd wiesz, kiedy nie działa sygnalizacja przed torami, skoro ona zapala się > tylko wtedy, jak coś jedzie? No właśnie. I dlatego powinna być bardzo wyraźnie oznaczona jeżeli jest zepsuta. > "bo nie ma takiego rozróżnienia." > Zapraszam do poczytania Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnę > trznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Proszę wskazać m > i, jaki symbol ma sygnalizacja przed torami? Bo tak się składa, że nie ma jej t > am. No rzeczwyiście. Czyli chcesz powiedzieć że kolej wstawia sobie nielegalnie w pasie drogowym migające światła i że to nie jest sygnalizacja? Interesująca interpretacja, nie przeczę. To chyba wypadałoby to wszystko pousuwać, skoro nie istnieje w przepisach, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus 22.09.10, 16:54 Zamiast poszukać odpowiedzi na pytanie to wysnuwasz dziwne i błędne wnioski. Więc podam ci odpowiedź. W poprzedniej wypowiedz podałem, niestety, stare rozporządzenie, obowiązujące natomiast jest "ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach". W załączniku nr 3 "SZCZEGÓŁOWE WARUNKI TECHNICZNE DLA SYGNAŁÓW DROGOWYCH I WARUNKI ICH UMIESZCZANIA NA DROGACH" w rozdziale 4. Rodzaje sygnałów masz opisane różne sygnalizatory, ale nie ma tych z przejazdów kolejowych. Możesz o nich poczytać w załączniku nr 4 "SZCZEGÓŁOWE WARUNKI TECHNICZNE DLA URZĄDZEŃ BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO I WARUNKI ICH UMIESZCZANIA NA DROGACH" w podrozdziale 13.5 "SYGNALIZACJA OSTRZEGAWCZA NA PRZESZKODACH STAŁYCH I TYMCZASOWYCH". Zatem, jak widać, jest to sygnalizacja, ale nie kierująca ruchem, a tylko ostrzegawcza! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Żeby się przekonać, że Słońce jest gorące mus 21.09.10, 12:45 Gość portalu: 44 napisał(a): > Jakbyś cokolwiek wiedział o jeździe samochodem Jakbyś Ty cokolwiek wiedział o kodeksie drogowym to byś się tak nie wygłupiał... Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku ja próbowałem tam jechać 21.09.10, 09:24 ale ZAWSZE zatrzymuję się przed przejazdem choćby był cały ze złota a wokół 10 zielonych świateł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Re: ja próbowałem tam jechać IP: *.multimo.pl 21.09.10, 10:51 A jam wypasioną furę z 11 poduszkami i co mi tak lokomotywa zrobi. Nigdy się nie zatrzymuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieistotny Re: ja próbowałem tam jechać IP: *.srv.volvo.com 21.09.10, 11:11 Lokomotywa zamieni twoją "furę" w bliżej nieokreśloną masę metalu, niezależnie od ilości poduszek powietrznych. Ja zatrzymuję się ZAWSZE przed przejazdami kolejowymi - oznakowany, nieoznakowany nie ma dla mnie znaczenia. Swoje życie cenię znacznie wyżej niż te 15 sekund które bym zaoszczędził przelatując przez przejazd bez zatrzymania. Pozatym, nie raz jechałem pociągiem, który przejeżdżał przez przejazd gdy szlabany były podniesione! Czy było to spowodowane błędem człowieka czy awarią - nie wiem i nie obchodzi mnie to, bo w obu przypadkach byłbym tak samo martwy. Pozdrawiam i życze bezpiecznych przejazdów. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku niestety nie, bo zabije żone, osieroci dzieci 21.09.10, 09:23 wywoła spóźnienie pociągu i straty na tym polega szczególna szkodliwość idiotów Odpowiedz Link Zgłoś
mok999 Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi hamują 20.09.10, 19:10 A naprawa pewnie się przedłuży bo połowa rogatki należy do jednej spółki a druga połowa do drugiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zo Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują... IP: *.chello.pl 21.09.10, 09:11 Hehehe dobre :) Tak czy inaczej zdaje się, że sprawą przejazdów zajmuje się PKP PLK S.A. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol To ja się popiszę inteligencją 20.09.10, 19:50 wystarczy postawić kilka niewielkich , przenośnych blokad na środku drogi wymuszających powolna jazdę slalomem. Oczywiście wcześniej ograniczając prędkość znakiem i oświetlając to coś na noc. Nie wymusi to zatrzymania, ale na pewno znaczne zwolnienie - i o to chodzi! Będzie szansa, że się nikt nie zabije na przejeździe. Ustawienie takiego ustrojstwa to może godzina roboty. Zwolennikom policjantów i mandatów sugeruję stuknąć się bloczkiem mandatowym w łepetyny. Chodzi o bezpieczeństwo, czy żeby komuś na złość zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwiara Re: To ja się popiszę inteligencją IP: *.internetunion.pl 20.09.10, 20:04 Przejedź sie tamtędy i zobaczysz że wystarczy jechac ustawowe 50 km/h (teren zabudowany) znak STOP widac z daleka,"rogatka uszkodzona" jest mało widoczna ...ale STOP coś w kodeksie chyba oznacza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: galka Re: To ja się popiszę inteligencją IP: *.internetunion.pl 20.09.10, 20:09 bzdury piszecie. znaki nie są widoczne, są za nisko umieszczone. z mojej 3 osobowej rodziny dopiero ja dziś zauważyłam jakiś znak. ponadto skręcam zawsze w prawo i od razu mam przejazd wtedy - nie ma możliwości zauważenia znaku, jest on tylko słabo widoczny jak się jedzie prosto przez przejazd w kierunku centrum. dobrze, że powstał ten artykuł, większość mieszkańców stabłowic pewnie dopiero z niego się dowie o nieczynnych rogatkach Odpowiedz Link Zgłoś
wojtas71 Re: To ja się popiszę inteligencją 20.09.10, 20:36 moze powinnas udac sie na jakies badania do przychodni (np na sienkiewicza jest przychodnia sportowa), skoro masz problemy z zauwazeniem znaku STOP - zbadaja ci tam refleks, wzrok - bo moze lepiej bedzie dla wszystkich jak nie bedziesz siadac za kolkiem? Chyba ze jechalas jednak wiecej niz 50 kmh, przyznaj sie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: galka Re: To ja się popiszę inteligencją IP: *.internetunion.pl 21.09.10, 00:17 jechałam jakieś 20 km/h, bo skręcałam, tak jak to przed chwilą napisałam (swoją drogą również ci poradzę coś, czytanie ze zrozumieniem). skręcając nie masz możliwości zobaczenia tego znaku, bo raz, że wyjeżdzasz z podporządkowanej i patrzysz w lewo, a znak (ustawiony bokiem do ciebie masz po prawej), dwa, że po skręcie jesteś już w zasadzie na torach, za znakiem. znak jest widoczny tylko dla jadących prosto. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtas71 Re: To ja się popiszę inteligencją 20.09.10, 20:33 chodzi o to zebys sam sie stuknal w glowe, bo jezdzac przepisowo 50 kmh nie byloby tych problemow. niestety ale we wrocku jest mnostwo miejsc gdzie wszyscy jada 80-90 kmh - hallera, armii krajowej, krakowska, klecinska, grabiszynska - wystarczy kawalek rowniejszego asfaltu i wszyscy gnaja - taksowkarze szczegolnie. jak spowodowac zeby ludzie jezdzili 50 kmh w miescie ??? mandatami, innego wyjscia nie ma. fotoradary na kazdym skrzyzowaniu i przejsciu dla pieszych. inaczej niz po kieszeni sie nie da, bo debile nigdy nie zrozumieja ze to dla dobra wszystkich jest 50kmh, idzie mniej pieniedzy na leczenie rannych i oni sami spalaja mniej paliwa jadac przepisowo. I nikt nie bedzie durniem zeby uwierzyc ze dojedzie sie szybciej, bo we wrocku srednia predkosc to 15-20 kmh i kazde nastepne swiatla hamuja caly ruch. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon Re: To ja się popiszę inteligencją IP: 195.182.9.* 21.09.10, 09:06 Gratuluję auta, które mniej spala przy jeździe z prędkością 50 km/h, niż przy 80-90 km/h. Gdzie można kupć takie cacko? Odpowiedz Link Zgłoś
bahn Re: To ja się popiszę inteligencją 21.09.10, 09:28 Jak ktoś jedzie płynnie 50 km/h (no, może 60 km/h), to całkiem możliwe. Jadąc 80-90 km/h nie da się jechać płynnie przez centrum dużego miasta, bo nie jest ono przystosowane do takiego szarżowania, więc co chwila przyspieszasz i hamujesz. Doprowadzając nielicznych normalnych kierowców jadących razem z Tobą do szału :) Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 im wolniej tym taniej 23.09.10, 13:52 Ja mam taki pojazd. Volvo V40 diesel. Przy 90 km/h pali do 5 l. Przy 70 lub wolniej to jest już ok. 4. Kiedyś miałem Passata diesla, który przy 70 km/h spalił średnio 3,4 l na 100 (dystans 120 km). Tylko nie dyskutuj na temat prędkości - jechałem pustą trasą bladym rankiem w lany poniedziałek. A w mieście rzeczywiście nie ma sensu się rozpędzać. W 90% przypadków, niezależnie od prędkości, ta sama ekipa spotyka się pod następnymi światłami. Tego volviaka mógłbym w razie czego odsprzedać. Jeśli jest przez Ciebie taki pożądany, może dostałbym niezłą cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek.epoki Re: To ja się popiszę inteligencją 23.09.10, 17:07 Gość portalu: zenon napisał(a): > Gratuluję auta, które mniej spala przy jeździe z prędkością 50 km/h, niż przy 8 > 0-90 km/h. Gdzie można kupć takie cacko? w kazdym salonie samochodowym. w dodatku w standardzie jest urzadzenie, obslugiwane mniej lub bardziej poreczna dzwignia, pozwalajace na dostosowanie obrotow silnika (i w konsekwencji spalania) do pozadanej predkosci, i nawet vice versa. nazywaja to "skrzynia biegow". Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: Może trzeba naprawić rogatki? 21.09.10, 12:00 Może trzeba naprawić rogatki zamiast stawiać znaki, proponować szykany drogowe itp? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.killman Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi hamują 20.09.10, 20:51 Wcale nie dziwi mnie reakcja kierowców: na przejazdach kategorii A i B nie stosuje się znaków STOP. Nadgorliwość drogowców w ozdabianiu przejazdów zbędnymi znakami skutkuje często brakiem stosowania się do nich przez kierowców. A efekt tego zjawiska jest powszechnie znany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bodek Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.09.10, 11:57 Po pierwsze piszesz bzdury. A po drugie znak STOP nie jest potrzebny, bo znak "Uszkodzona Rogatka" oznacza konieczność zatrzymania i upewnienia się, że nic nie jedzie. Ludzie, przecież to jest ZNAK ZAKAZU!!! a nie znak informacyjny. (kiedyś należało się zatrzymać i czekać aż przyjdzie drużnik i powie, że można jechać, na szczęście to się zmieniło, ale i tak jak widać ludzie mają to w nosie) Odpowiedz Link Zgłoś
norton2005 Ulica Bardzka - Buforowa 20.09.10, 22:03 Ulica Bardzka - Buforowa. Zaraz za wiaduktem kolejowym jest pojedynczy tor który był zabezpieczony automatycznymi rogatkami i czerwonym światłem. Rogatki zdemontowano, światła zdemontowano, tor czynny pozostał. To jakaś paranoja, na drodze lokalnej nr 395 pociąg może każdemu pojazdowi zrobić kuku. Miejskie autobusy nawet tam nie zwalniają. Spokojnie czekam na poważną katastrofę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocławianin Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: *.chello.pl 20.09.10, 22:24 Kolejne przykłady nieudolności władz i instytucji Wrocławia. Dlaczego tej rogatki nie można naprawić od razu? Bo trzeba robić durne przetargi ? (kretyńska ustawa o zamówieniach publicznych), czy tylko kompletna nieudolność ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: *.as.kn.pl 20.09.10, 22:59 Czy uszkodzony samochód zrobią Ci w warsztacie w jeden dzień? Tak, jeśli usunięcie usterki jest proste. Nie, jeśli usunięcie wymaga rozbebeszenia pół auta lub potrzebną część trzeba sprowadzić. Przy usuwaniu usterek SSP nie robi się żadnych przetargów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: 217.98.20.* 21.09.10, 09:17 W tym akurat przypadku władze miasta nie mają nic do urządzeń, które są własnością PKP i za które odpowiadają odpowiednie służby zabezpieczenia ruchu kolejowego. Jeżeli urządzenie "sypnęło" się poważnie, to niestety awaria trwa dłużej, i tyle. Nikt nie trzyma na magazynie całych gotowych zestawów, bo to nie jest "telefon za złotówkę", ceny idą w dziesiątki tysięcy PLN (i ile nie grubo więcej). Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Ulica Bardzka - Buforowa 21.09.10, 10:51 > Jeżeli urządzenie "sypnęło" się poważnie, to niestety awaria trwa dłużej, i tyl > e. Nikt nie trzyma na magazynie całych gotowych zestawów, bo to nie jest "telef > on za złotówkę", ceny idą w dziesiątki tysięcy PLN (i ile nie grubo więcej). Może trzymanie zapasowych zestawów dla każdego takiego przejazdu było by przesadą ale chyba sensownie mieć chociaż jeden w zapasie na obszar w promieniu X km. Chyba, że tak akurat jest ale pechowo zepsuło się w więcej niż jednym miejscu w krótkim odcinku czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: *.izacom.pl 21.09.10, 08:53 O ile wiem, to ten przejazd kolejowy jest oznaczony jako niestrzeżony, prawda? To, że niektórzy kierowcy tam nawet nie zwalniają, świadczy tylko i wyłącznie o ich lekkomyślności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ra Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: 193.0.242.* 21.09.10, 09:12 A jeździsz tamtędy? Ja tak i mogę powiedzieć, że rogatka tam jest, taka jak w XIX wieku :-) Jak jedzie pociąg to najpierw z lokomotywy przed samym przejazdem wysiada gościu i zatrzymuje ruch, dalej jak jest to już wiadomo. Poza tym problem niedługo zniknie, przy dobudowie drugiego wiaduktu mają przenieść tą linię kolejową na wiadukt. Przynajmniej takie były plany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rer Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: *.wroclaw.mm.pl 21.09.10, 09:35 Witam. Tam zawsze jak przetaczają jakiś skład są pracownicy kolej którzy zatrzymują ruch. A przejeżdża tamtędy raptem kilka pociągów w tygodniu. Więc po co znaki? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Ulica Bardzka - Buforowa 21.09.10, 12:47 norton2005 napisała: > Ulica Bardzka - Buforowa. Zaraz za wiaduktem kolejowym jest pojedynczy tor któr > y był zabezpieczony automatycznymi rogatkami i czerwonym światłem. Rogatki zdem > ontowano, światła zdemontowano, tor czynny pozostał. To jakaś paranoja, na drod > ze lokalnej nr 395 pociąg może każdemu pojazdowi zrobić kuku. Miejskie autobusy > nawet tam nie zwalniają. Spokojnie czekam na poważną katastrofę. To długo poczekasz, bo pociągi tamtędy nie jeżdżą od lat :-) To chyba tor na sobótkę, nie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Ulica Bardzka - Buforowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.09.10, 15:48 ulica bardzka w strone bielan i dalej.. pociag przejezdza 2 razy dziennie z rana ok. 7:30 w strone bielan i z powrotem ok.13 ale jak maja uruchomic kiedys(haha!!) pociag w strone swidnicy to predzej czy pozniej dojdzie do nieszczescia Odpowiedz Link Zgłoś
muszlan Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi hamują 21.09.10, 07:35 "O awarii informują tylko tablice umieszczone tuż przy torach. - To za mało. Może dojść do nieszczęścia - mówią kierowcy." co znaczy za mało ? nie wystarczają znaki "stop" , "uszkodzone rogatki" i wszelkie akcje "zatrzymaj się i żyj" ? to może trzeba zdać na prawo jazdy, a nie je kupować ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 07:56 > co znaczy za mało ? > nie wystarczają znaki "stop" , "uszkodzone rogatki" i wszelkie akcje "zatrzymaj > się i żyj" ? Nie, nie wystarczą. Chyba że masz mentalność krawężnika zajmującego się tylko wystawianiem mandatów. Prawidłowe oznakowanie takiego miejsca to by była tablica powierzchni metra kwadratowego z błyskającymi lampami, a znak Stop na środku. I włączony na stałe sygnalizator przejazdu. Nie dlatego że to jest wymagane przepisami - bo nie jest. Dlatego że takiej tablicy nie da się nie zauważyć. A celem oznakowania powinno być zabezpieczenie przejazdu, a nie urzędniczej d*py. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h IP: *.izacom.pl 21.09.10, 08:55 Masz bardzo ciekawą mentalność - przepisy są według Ciebie po to, żeby policja mogła karać mandatami, tak? A nie po to, żeby nam wszystkim użytkownikom dróg zapewnić bezpieczeństwo i ochronić przed wariatami? Chyba już wiem, dlaczego Polska przoduje w ilości wypadków drogowych w UE i dlaczego o wiele przyjemniej i spokojniej prowadzi mi się auto w krajach, w których nie ma zbyt wielu Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 21.09.10, 14:36 Gość portalu: kierowca napisał(a): > Masz bardzo ciekawą mentalność - przepisy są według Ciebie po to, żeby policja > mogła karać mandatami, tak? Nie. A ty się naucz czytać ze zrozumieniem. > A nie po to, żeby nam wszystkim użytkownikom dróg z > apewnić bezpieczeństwo i ochronić przed wariatami? Chyba już wiem, dlaczego Pol > ska przoduje w ilości wypadków drogowych w UE i dlaczego o wiele przyjemniej i > spokojniej prowadzi mi się auto w krajach, w których nie ma zbyt wielu Polaków. Bo tam jak trzeba postawić oznakowanie to się to robi tak, żeby człowiekowi było je łatwo zauważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 21.09.10, 12:49 Gość portalu: 44 napisał(a): > Nie, nie wystarczą. Chyba że masz mentalność krawężnika zajmującego się tylko w > ystawianiem mandatów. Prawidłowe oznakowanie takiego miejsca to by była tablica > powierzchni metra kwadratowego z błyskającymi lampami, a znak Stop na środku. > I włączony na stałe sygnalizator przejazdu. Jak to napisał kiedyś bodajże Stanisław Tym: człowiekowi wystarczy linia (lub znak). Bydlęciu trzeba muru (i dyskoteki). > Nie dlatego że to jest wymagane prz > episami - bo nie jest. A wręcz jest sprzeczne - bo włączona sygnalizacja oznacza ZAKAZ przejazdu przez tory, o czym powinieneś wiedzieć, jeżeli znałbyś podstawowe przepisy drogowe. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 21.09.10, 14:29 tomek854 napisał: > Gość portalu: 44 napisał(a): > > > Nie, nie wystarczą. Chyba że masz mentalność krawężnika zajmującego się t > ylko w > > ystawianiem mandatów. Prawidłowe oznakowanie takiego miejsca to by była t > ablica > > powierzchni metra kwadratowego z błyskającymi lampami, a znak Stop na śr > odku. > > I włączony na stałe sygnalizator przejazdu. > > Jak to napisał kiedyś bodajże Stanisław Tym: człowiekowi wystarczy linia (lub z > nak). Bydlęciu trzeba muru (i dyskoteki). Jesteś pewny że chciałeś użyć tego argumentu? Ale tak na pewno pewny? To jak wytłumaczysz fakt stawiania szlabanów, do tego ze światełkami? Przecież człowiekowi wystarczyłby krzyż św. Andrzeja. Albo w ogóle widok szyn na drodze. > > Nie dlatego że to jest wymagane prz > > episami - bo nie jest. > > A wręcz jest sprzeczne - bo włączona sygnalizacja oznacza ZAKAZ przejazdu przez > tory, o czym powinieneś wiedzieć, jeżeli znałbyś podstawowe przepisy drogowe. Z przepisami jest też sprzeczna "rogatka uszkodzona" jak się nie ma zamiaru postawić ciecia z lizakiem. To ja już wolę sprzeczność lepiej zabezpieczającą przed wypadkiem niż taką zabezpieczającą gorzej. A pod "sprzecznym" sygnalizatorem można doczepić tabliczkę że on tylko ostrzega że tak naprawdę to nie działa i zapewne sprawa będzie formalnie czysta. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 22.09.10, 01:27 > To jak wytłumaczysz fakt stawiania szlabanów, do tego ze światełkami? Przecież > człowiekowi wystarczyłby krzyż św. Andrzeja. Albo w ogóle widok szyn na drodze. Szlabany ze światłami stawia się tam, gdzie z uwagi na prędkośc pociągu lub widocznośc jest bardzo trudno zobaczyć go jak nadjeżdża. I gdzie nawet człowiek może popełnić z tego powodu błąd. > Z przepisami jest też sprzeczna "rogatka uszkodzona" jak się nie ma zamiaru pos > tawić ciecia z lizakiem. GDZIE jest napisane że sygnał ma być dany lizakiem? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 22.09.10, 09:51 tomek854 napisał: > > To jak wytłumaczysz fakt stawiania szlabanów, do tego ze światełkami? Prz > ecież > > człowiekowi wystarczyłby krzyż św. Andrzeja. Albo w ogóle widok szyn na d > rodze. > > Szlabany ze światłami stawia się tam, gdzie z uwagi na prędkośc pociągu lub wid > ocznośc jest bardzo trudno zobaczyć go jak nadjeżdża. I gdzie nawet człowiek mo > że popełnić z tego powodu błąd. Ach, nawet człowiek? No ale jak to możliwe, przecież jeżeli człowiek jest uważnym kierowcą to wszystko zauważy, każdy znak, każde zagrożenie. Dlaczego znowu sobie przeczysz? > > Z przepisami jest też sprzeczna "rogatka uszkodzona" jak się nie ma zamia > ru pos > > tawić ciecia z lizakiem. > > GDZIE jest napisane że sygnał ma być dany lizakiem? Jakie pytanie, taka odpowiedź: bo latarkę słabo widać w dzień. A bez metafor. Dopiero co napisałeś że szlabany są tam, gdzie może być trudno zauważyćp ociąg. Czyli na Głównej może być trudno, nieprawdaż? Biedny kierowca może nie zauważyć, mimo że jest ostrożny (przeczysz sam sobie, ale mniejsza o to). No to z jakiej paki w takim miejscu gdzie trzeba było postawić szlabany nagle teraz ma wystarczyć sam znak Stop? Skoro były tam potrzebne szlabany to z Twoich własnych słów wynika że gołe oznakowanie jest tam niewystarczające. Czyli cieć z lizakiem powinien tam stać. A nie stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 22.09.10, 16:55 45rtg napisała: > Ach, nawet człowiek? No ale jak to możliwe, przecież jeżeli człowiek jest uważn > ym kierowcą to wszystko zauważy, każdy znak, każde zagrożenie. Dlaczego znowu s > obie przeczysz? Gdzie sobie przeczę? To, że ludziom wystarczy linia to nie znaczy, że czasem nie można im pomóc. Ludziom tak samo wystarczy zasada pierwszeństwa z prawej, ale jak na skrzyżowaniu są światła, to się jeździ sprawniej. Sprzeczności tu nie widzę. > > GDZIE jest napisane że sygnał ma być dany lizakiem? > > Jakie pytanie, taka odpowiedź: bo latarkę słabo widać w dzień. To nie jest jakie pytanie, taka odpowiedź. Bo ja zapytałem GDZIE a ty odpowiedziałeś BO. "Bo" to nie jest odpowiedź na "gdzie". > A bez metafor. Dopiero co napisałeś że szlabany są tam, gdzie może być trudno z > auważyćp ociąg. Czyli na Głównej może być trudno, nieprawdaż? Biedny kierowca m > oże nie zauważyć, mimo że jest ostrożny (przeczysz sam sobie, ale mniejsza o to > ). Ty się jakoś lepiej czujesz jak tak w kółko powtarzasz że sobie przeczę? Czy po prostu tak sobie to wymyśliłeś bo brak Ci argumentów? Jest trudno zauważyć, więc są szlabany, natomiast ich istnienie nie zwalnia z rozglądania się. Więc nawet jeżeli szlabany są otwarte i nie zauważyłeś znaku "rogatka uszkodzona" to wciąż powinieneś sie rozglądać i zauważyć nadjeżdżający pociąg (tymbardziej, że nadjeżdżający pociąg też wie, że rogatka jest uszkodzona i jeździ tam o wiele wolniej niż zwykle (15km/h)). No to z jakiej paki w takim miejscu gdzie trzeba było postawić szlabany nagl > e teraz ma wystarczyć sam znak Stop? Z takiej, że jak były szlabany to pociągi jeździły szybciej, a teraz mają ograniczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 23.09.10, 09:58 tomek854 napisał: > To, że ludziom wystarczy linia to nie znaczy, że czasem nie można im pomóc. Lud No to przecież, do cholery, cały czas o tym mówię. Że kierowcom trzeba pomóc zauważyć nowo postawiony znak. A dostaję tylko osłabiające odpowiedzi ludzików którzy się w tym doczytują jakichś chochołów. Nigdy nie mówiłem że kierowca nie ma obowiązku stosować się do znaków, natomiast zawsze mówiłem że znak powinien być tak postawiony, żeby kierowcy łatwiej było go zauważyć niż przeoczyć. Bo człowiek ma po prostu pewne ograniczenia fizjologiczne. Nigdy nie mówiłem że podczas przejazdu przez tory, nawet ze szlabanem, nie trzeba się uważnie rozejrzeć za pociągiem, natomiast zawsze mówiłem że niebezpieczne miejsca powinny być tak oznakowane, żeby kierowca mógł to łatwo zauważyć. I doprawdy możesz wyciągać dowolne argumenty o uważnych kierowcach, dobrym wyszkoleniu, poszanowaniu przepisów i tak dalej - ograniczeń fizjologicznych mózgu człowieka nie przeskoczysz. (Masz w ciężarówce ogranicznik prędkości, nieprawdaż? Czyżby tylko dlatego że jesteś bydłem, któremu nie wystarczy linia na prędkościomierzu?) I przede wszystkim fizjologiczne możliwości człowieka powinny być brane pod uwagę jak się stawia znaki, a zgodnośc z przepisami dopiero w ich granicach. Bo inaczej cały znak nie ma sensu, bo go kierowcy nie spostrzegą. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 25.09.10, 15:55 45rtg napisała: > No to przecież, do cholery, cały czas o tym mówię. Że kierowcom trzeba pomóc za > uważyć nowo postawiony znak. A dostaję tylko osłabiające odpowiedzi ludzików kt > órzy się w tym doczytują jakichś chochołów. To co, stawiać znak, a dookoła stawiać 10 strzałek wskazujących na niego? ;-) > > Nigdy nie mówiłem że kierowca nie ma obowiązku stosować się do znaków, natomias > t zawsze mówiłem że znak powinien być tak postawiony, żeby kierowcy łatwiej był > o go zauważyć niż przeoczyć. Bo człowiek ma po prostu pewne ograniczenia fizjol > ogiczne. Niemniej jednak tego akurat znaku bardzo trudno nie zauważyć... Tymbardziej, ze nie jest on od czapy a w miejscu w którym jak najbardziej możnaby się go spodziewać. > Nigdy nie mówiłem że podczas przejazdu przez tory, nawet ze szlabanem, nie trze > ba się uważnie rozejrzeć za pociągiem, natomiast zawsze mówiłem że niebezpieczn > e miejsca powinny być tak oznakowane, żeby kierowca mógł to łatwo zauważyć. No to schodzimy do dyskusji na temat, co to znaczy "Latwo". Moim zdaniem ten znak zauważy łatwo każdy, kto choć pobieżnie obserwuje drogę i to co przy drodze. > (Masz w ciężarówce ogranicznik prędkości, nieprawda > ż? Czyżby tylko dlatego że jesteś bydłem, któremu nie wystarczy linia na prędko > ściomierzu?) Zapewne dlatego, ze i bydło jeździ ciężarówkami... Ja akurat znam bardzo prosty sposób na to, jak się owego ogranicznika pozbyć (czego oczywiście nie robię i mam nadzieję, że zrozumiesz dlaczego nie napiszę jak to się robi) ale nie czuję takiej potrzeby. Poza tym ostatnio jeżdżę mniejszymi, bez ograniczników... :-) > I przede wszystkim fizjologiczne możliwości człowieka powinny być brane pod uwa > gę jak się stawia znaki, a zgodnośc z przepisami dopiero w ich granicach. Bo in > aczej cały znak nie ma sensu, bo go kierowcy nie spostrzegą. No i wieszając znak na oznakowaniu przejazdu owe fizjologiczne możliwości zostały wzięte. Każdy go powinien zobaczyć, jeśli tylko patrzy na oznakowanie przejazdu. Gdyby znak powieszono za kurnikiem przy domu oddalonym o 200 m od przejazdu - wtedy tak, wtedy fizjologiczne możliwosci zostałyby zignorowane, bo przecież nikt nie ma rentgenowskiego teleobiektywu w oczach... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h IP: 195.158.247.* 22.09.10, 08:27 mnie zawsze wystarczały. ale ja obserwuję całą drogę (pobocze i znaki drogowe to jej część) a nie tylko wpatruje się w punkt przede mną na asfalcie. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 22.09.10, 09:56 Gość portalu: d napisał(a): > mnie zawsze wystarczały. ale ja obserwuję całą drogę (pobocze i znaki drogowe t > o jej część) a nie tylko wpatruje się w punkt przede mną na asfalcie. Cóż, tekstem "mnie zawsze" od razu się sklasyfikowałeś: jesteś niebezpiecznym kierowcą który nie dostrzega własnych błędów. Czyli także się na nich nie uczy. Jeżeli nigdy nie zdarzyła ci się sytuacja "o kurde, o mało co bym przeoczył ten znak" to tylko dowód na to, że nie analizujesz swoich działań i nie masz świadomości tego, że możesz popełniać błędy. A to bardzo niebezpieczna cecha, wolałbym cię nie spotkać na drodze. Bo z cała pewnością od czasu do czasu coś przeoczysz, nie ma ludzi nieomylnych. Niestety wielu się za takich uważa i potem lądują na przykład na złym pasie pod Oleśnicą. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Nie da się nie zauważyć 23.09.10, 13:56 Zawsze znajdzie się kierowca niewidomy w takim stopniu, że będzie wymagał tablicy 2 × 2 metry. Tablica metrowa będzie za mała. Nie dlatego, że to jest wymagane przepisami. Dlatego, że takiej tablicy nie da się nie zauważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 21.09.10, 11:01 forum.gazeta.pl/forum/w,72,116695989,116711707,Re_Zepsute_rogatki_kierowcy_szarzuja_pociagi_h.html Może sam kupiłeś też jak zarzucasz innym? Chyba, że jadąc tamtędy zatrzymujesz się i czekasz jak znak przykazał na kierującego ruchem. Po jak długim oczekiwaniu jak nie pojawi się taka osoba zawracasz i szukasz innej drogi? Po godzinie, trzech czy dziesięciu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: golmark Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h IP: *.lanet.net.pl 21.09.10, 16:35 Bądź poważniejszy. Człowiek tłumaczy co i jak , aTy zdzierasz gardło. Cóż może Ciebie zadowolić. Przestrzegaj obowiązujących przepisów i starczy ! Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 22.09.10, 00:34 No przecież właśnie o tym przestrzeganiu pisałem. Znalazłem w sieci następujący opis znaku: Definicja Znaku B-32 1. Znak -32- ,,stój"- kontrola celna" oznacza obowiązek zatrzymania się. Zamiast napisu "Cło-Zoll" na znaku mogą być umieszczone napisy "Kontrola graniczna ", "Rogatka uszkodzona", "Sygnalizacja uszkodzona", "Wjazd na prom", "Kontrola drogowa" lub "Pobór opłat" - odpowiednio do przyczyny zatrzymania . 2. Zatrzymanie powinno nastąpić w miejscu wyznaczonym w tym celu, a jeżeli nie jest ono wyznaczone - przed znakiem. Dalszy ruch może nastąpić za zgodą uprawnionej osoby lub po nadaniu sygnału zezwalającego na ruch. Chyba, że masz na myśli przestrzeganie obowiązujących przepisów na chłopski rozum. No ale wtedy każdy według swojego chłopskiego rozumu postępuje: od stawiaczy znaków, po kierowców. Każdy według swojego widzimisię i mamy to co mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
wrotaz Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h 21.09.10, 08:03 Najlepsze jest to, ze przy tej calej dyskusji odnosnie przestrzegania znaku stop wszyscy (lacznie z dziennikarzem piszacym artykul) pomijaja kompletnie fakt, ze znak b32 (rogatka uszkodzona) nakazuje nie tylko zatrzymanie, ale takze zabrania dalszej jazdy dopoki pozwolenia nie wyda osoba kierujaca ruchem (druznik). Wiec pytanie jest ciekawsze - czy tam w ogole dyzuruje druznik? Czy kieruje ruchem? Bo jak nie, to przejazd jest po prostu zamkniety i nalezaloby wyznaczyc objazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zo Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują... IP: *.chello.pl 21.09.10, 09:30 Prawdopodobnie to przejazd z SSP więc dróżnika nie uświadczysz. Technika poszła w górę przepisy się nie zmieniły i cały czas jest zapis o pozwoleniu, które ma wydać osoba kierująca ruchem :) A swoją drogą nie rozumiem tych co tak ślepo wierzą w podniesione rogatki.. Tu jest oznakowanie - nie ważne jakie, widoczne, niewidoczne, nie o to mi chodzi - a jeśli coś, że tak brzydko powiem nawali w czasie kiedy np ja będę miała przejeżdżać przez dowolny przejazd? To tylko urządzenie i zepsuć się może w każdej chwili. To przecież nikt tam nie będzie na to czekał, żeby postawić znak. To trochę potrwa zanim ktoś to oznakuje, a w tym czasie przejazd będzie uszkodzony, nieoznakowany. Ja tam z pociągiem bić się nie będę dlatego ZWALNIAM przed KAŻDYM przejazdem. A to, że przede mną jest przejazd jest oznakowane dużo wcześniej, więc wiem czego się spodziewać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują... IP: 195.116.30.* 21.09.10, 10:00 > A swoją drogą nie rozumiem tych co tak ślepo wierzą w podniesione rogatki.. Tu > jest oznakowanie - nie ważne jakie, widoczne, niewidoczne, nie o to mi chodzi - > a jeśli coś, że tak brzydko powiem nawali w czasie kiedy np ja będę miała prze > jeżdżać przez dowolny przejazd? To tylko urządzenie i zepsuć się może w każdej > chwili. To przecież nikt tam nie będzie na to czekał, żeby postawić znak. To tr > ochę potrwa zanim ktoś to oznakuje, a w tym czasie przejazd będzie uszkodzony, > nieoznakowany. > Ja tam z pociągiem bić się nie będę dlatego ZWALNIAM przed KAŻDYM przejazdem. A > to, że przede mną jest przejazd jest oznakowane dużo wcześniej, więc wiem czeg > o się spodziewać. człowiek jest elementem zdecydowanie bardziej zawodnym - nie boisz się na drodze że ktoś ci na czołówkę zjedzie, bo zaśnie pijany za kierownicą ?? prawdopodobieństwo zdecydowanie większe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zo Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują... IP: *.chello.pl 21.09.10, 10:21 Jasne, że tak. I zdaje sobie sprawę z tego, że prawdopodobieństwo jest większe, ale dyskutujemy tu o przejazdach. Podałam sytuację, która raczej się nie zdarza, a jeśli już to bardzo rzadko. Trochę się orientuję w urządzeniach zabezpieczających przejazdy. Chodziło mi o to, żeby nie mieć pełnego zaufania do rogatek. Odpowiedz Link Zgłoś
obik84 Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi hamują 21.09.10, 09:15 Ludzie się kłócą a zapominają o podstawowej sprawie. Nawet jak szlaban jest otwarty mamy obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, czyli rozglądnąć się czy nic nie jedzie. Może dróżnik zasnął/zapił/zemdlał/ogląda ligę mistrzów. A jazda na pamięć i nie stosowanie się do znaków - codzienność na wrocławskich ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
marr30_pl Tam nie wolno przejechać bez zgody dróżnika! 21.09.10, 11:42 Wszyscy wypowiadający się w tym temacie, łącznie z autorem artykułu, nie znają przepisów kodeksu ruchu drogowego. Znak B-32 Rogatka uszkodzona nie tylko mówi, że trzeba się zatrzymać, lecz oznacza, że należy stanąć i czekać, aż przyjdzie dróżnik i wyda zgodę na przejazd. Jeżeli dróżnika nie ma, to nie wolno przejechać, nawet jeżeli oznacza to postój przez cały dzień i dłużej. "Znak oznacza obowiązek zatrzymania się. Zamiast napisu "Rogatka uszkodzona" na znaku mogą być umieszczone napisy: "Kontrola graniczna", "Cło - Zoll", "Sygnalizacja uszkodzona", "Wjazd na prom", "Kontrola drogowa" lub "Pobór opłat" - odpowiednio do przyczyny zatrzymania. Zatrzymanie powinno nastąpić w miejscu wyznaczonym w tym celu, a jeżeli nie jest ono wyznaczone - PRZED ZNAKIEM. Dalszy ruch może nastąpić za zgodą uprawnionej osoby lub po nadaniu sygnału zezwalającego na ruch." Odpowiedz Link Zgłoś
marr30_pl Re: Tam nie wolno przejechać bez zgody dróżnika! 21.09.10, 11:45 Przepraszam, wrotaz o tym już też napisał. To znakomity przykład, że na przepisy drogowe nikt nie zwraca uwagi, bo osoby ustawiające znaki same nie znają przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Tam nie wolno przejechać bez zgody dróżnika! 21.09.10, 12:51 marr30_pl napisał: > Zatrzymanie powinno nastąpić w miejscu wyznaczonym w tym celu, a jeżeli nie jes > t ono wyznaczone - PRZED ZNAKIEM. Dalszy ruch może nastąpić za zgodą uprawnione > j osoby lub po nadaniu sygnału zezwalającego na ruch." Teoretycznie taki sygnał jest - jest niezależnie od niego postawiony znak STOP który oznacza że należy się zatrzymać a po upewnieniu się ,że to bezpieczne, można jechać... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Tam nie wolno przejechać bez zgody dróżnika! 22.09.10, 01:15 Oj, to jest naciągana trochę teoria sygnałów. W przepisach jest coś o sygnałach świetlnych lub sygnałach osoby upoważnionej do kierowania ruchem ale o takim rozumieniu sygnałów o jakim piszesz to chyba nawet sam autor paragrafów nie miał pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marikab Re: Tam nie wolno przejechać bez zgody dróżnika! IP: *.serv-net.pl 22.09.10, 23:08 I właśnie dlatego, żeby było można przejechać przez przejazd ze znakiem B-32, stawia się znak STOP; interpretacja tego jest następująca: Znak STOP informuje, że po upewnieniu się, czy droga wolna, można przejechać skrzyżowanie- obojętne, z torem, drogą czy przez bramę, zaś B-32 informuje przy tym, że powodem STOP-u jest niesprawna rogatka, i że należy wziąść pod uwagę możliwość pojawienia się pociągu właśnie; na niestrzeżonych całkowicie przejazdach, gdzie nie ma rogatek ani sygnalizacji, B-32 nie wystawia się, tam zawsze jest STOP sam i zawsze może się pojawić "znienacka "pociąg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kraj idiotów samochód ma hamować, a nie pociąg ustępować! IP: *.kielce.vectranet.pl 21.09.10, 11:43 Niedziela, około godz. 22. Niemal pustą ulicą Główną mknie ford mondeo. Hamuje z trudem ledwie 10-15 metrów przed przejazdem kolejowym. Kierowca musiał usłyszeć głośny ciągły sygnał lokomotywy, która powoli sunie od strony Pracz Odrzańskich. Maszyniście udaje się zatrzymać lokomotywę tuż przed przejazdem. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 "postawimy znak i będzie ok" 21.09.10, 16:24 Wychodząc z punktu widzenia urzędnika postawienie znaku rozwiązało problem. A jak nie jednego (bo pojedynczych kierowcy już nie zauważają) to trzech. A potem pięciu. I tak dalej ... Z punktu widzenia kierowcy - bombardowanie kolejnymi znakami nie zwiększa a zmniejsza bezpieczeństwo jazdy. Jakiś czas temu stojąc w korku od Glinianek do przejazdu kolejowego na Leśnicy z nudów liczyłem znaki. Wyszło mi 102. Przejazd przez cały Wrocław kosztuje kierowców zapewne koncentrację potrzebną do przyswojenia kilku tysięcy znaków. Co oznacza, że po przejechaniu Wrocławia z jednego końca na drugi ilość informacji do przetworzenia jest taka, że kierowca nadaje się tylko do wysłania go do łóżka z powodu przemęczenia. A mówimy tu raptem o 20 kilometrach ... Stawiając coraz to nowe znaki urzędnicy doprowadzili do tego, że ludzie jeżdżą na pamięć. I dlatego giną. No, ale urzędnicy mają za to czyste sumienie. I dlatego zapewne jeden znak to informacja, trzy to ostrzeżenie a groźnie bywa dopiero od pięciu znaków w górę. To znaczy na polskich drogach. No cóż, inflacja dotknęła nawet znaki drogowe ... Odpowiedz Link Zgłoś
kalmar1967 Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi hamują 22.09.10, 00:12 To we Wrocławiu kierowca nie musi znać "Prawa o Ruchu Drogowym" , popularnie nazywanego Kodeksem Drogowym? Art. 28. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona. 2. Kierujący jest obowiązany prowadzić pojazd z taką prędkością, aby mógł go zatrzymać w bezpiecznym miejscu, gdy nadjeżdża pojazd szynowy lub gdy urządzenie zabezpieczające albo dawany sygnał zabrania wjazdu na przejazd. Czyli nawet, jeśli jest przejazd otwarty MASZ OBOWIĄZEK UPEWNIĆ SIĘ, że nie nadjeżdża pociąg!!! Ile we Wrocławiu kosztuje "lewe" prawo jazdy? Bo przecież niektórzy komentujący ośmieszają się całkowitym brakiem znajomości przepisów.... Odpowiedz Link Zgłoś
wisarionowicz Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi hamują 22.09.10, 12:06 Nalezalo postawic policje i za kazde przejechane STOPu kasowac na ile kodeks pozwala. Budzet potrzebuje pieniedzy, a polscy kierowcy mogliby, gdyby nie lenistwo policji, zasilic go w sporej mierze. W koncu jestesmy najgorszymi kierowcami w UE. Pozostali, ktorych nie zlapalaby policja, moze trafiliby w pociag. Tego typu kierowcy sa wiekszym zagrozeniem dla ruchu drogowego, niz uszkodzone rogatki, a wiec powinno sie ich wyeliminowac z ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le ming Re: Zepsute rogatki: kierowcy szarżują, pociągi h IP: 178.73.49.* 23.09.10, 13:22 Tomasz, przedstawiciel handlowy, "nie zauważył nowych znaków". Akwizytorzy w autach z kratką w ogóle mają w d... przepisy. Takich to niech tam pociągi rozjeżdżają. Odpowiedz Link Zgłoś