Dodaj do ulubionych

Pytania do p. Kiniorskiego

IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 10:18
Poniewaz czat z p. Kiniorskim, rzecznikiem ZDiK, zostal przesuniety - na
poczatek marca - a mnie coraz to trudniej wydostac sie ze Swiezej (albo wrocic
do domu), wiec pytania bede umieszczal w tym watku. O to samo prosze inne
ofiary wroclawskich drog.
Obserwuj wątek
    • Gość: stopper Pytanie nr 1 IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 10:23
      Dlaczego od co najmniej 10 lat nie zmniejszyla sie ilosc i laczna dlugosc
      gruntowych drog we Wroclawiu: jak bylo ich ok. 300 km 10 lat temu, tak nadal
      jest ok. 300 km?
      Pytanie ma podtekst:
      Inwestycje drogowe we Wroclawiu sa znaczne i widoczne. Nie dotycza one jednak
      ulic peryferyjnych, o ktorych najwyrazniej wladze miasta zapominaja. Wiem, ze
      jest obecnie szansa, z powodu otrzymanego dofinansowania ISPY. Ale co robiono
      do tej pory? Albo inaczej: dlaczego nic nie robiono przez tyle lat?
      • krzysztof_kiniorski Odpowiedź na "Pytanie nr 1" 01.03.02, 09:12
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Dlaczego od co najmniej 10 lat nie zmniejszyla sie
        ilosc i laczna dlugosc
        > gruntowych drog we Wroclawiu: jak bylo ich ok. 300 km
        10 lat temu, tak nadal
        > jest ok. 300 km?

        Od 1994 roku wykonano wzmocnienia nawierzchni
        gruntowych, bądź budowy nawierzchni trwałych na 170 km
        bieżących ulic lokalnych. Udział nawierzchni trwałych
        (kostka lub asfalt) w tej liczbie to ok. 25 km.

        > Inwestycje drogowe we Wroclawiu sa znaczne i widoczne.
        Nie dotycza one jednak
        > ulic peryferyjnych, o ktorych najwyrazniej wladze
        miasta zapominaja. Wiem, ze
        > jest obecnie szansa, z powodu otrzymanego
        dofinansowania ISPY. Ale co robiono
        > do tej pory? Albo inaczej: dlaczego nic nie robiono
        przez tyle lat?
        Zarówno ISPA, jak też prowadzony od sześciu lat Program
        Wspierania Inicjatyw Lokalnych, stanowią dowód, że ani
        władze miasta, ani służby odpowiedzialne za miejskie
        inwestycje, o ulicach peryferyjnych nie zapominają.
        Problem w tym, że potrzeb jest w mieście znacznie więcej
        niż możliwości ich zaspokojenia. A koncentracja na
        podstawowym układzie komunikacyjnym nie powinna nikogo
        dziwić - wszak w sytuacji, gdy "kołdra jest krótka" nie
        można prowadzić modernizacji ulic osiedlowych (służących
        wyłącznie ich mieszkańcom) kosztem najważniejszych
        arterii miasta, po których jeżdżą wszyscy. Co zrobiono
        do tej pory? A chociażby - wybudowano kolektor, buduje
        się kanalizację Stabłowic, zmodernizowano lub
        wyremontowano w ciągu sześciu lat blisko 150 ulic
        osiedlowych w ramach Programu Wspierania Inicjatyw
        Lokalnych... Na samych tylko Stabłowicach w ostatnich
        pięciu latach zmodernizowano (na zlecenie ZDiK, DMIK
        oraz WIT) następujące ulice:
        Stabłowicką, Boguszowską, Starogajową, Tatrzańską,
        łącznik Tatrzańska-Boguszowska, Piechowicką, Miłkowską,
        Jagniątkowską, Jędrzejowską, Chwałkowską i Śnieżną.
        Oczywiście - nie wszędzie wybudowano trwałą nawierzchnię
        - tam, gdzie niemożliwe było wybudowanie pełnego korpusu
        drogi (z powodu np. braku odwodnienia) zastosowano
        nawierzchnie tłuczniowe.
        Obecnie modernizowana jest Wełniana. Ktoś, kto
        mieszkając na Stabłowicach, w bezpośrednim sąsiedztwie
        tej ulicy, nieomalże "widząc z okna" nie tylko
        prowadzone na niej prace, ale mogąc również ocenić, jak
        zmienia się jej wygląd, twierdzi, że "nic się nie robi"
        na drogach lokalnych, popełnia spore nadużycie, albo
        powinien się udać do okulisty.
        Jeśli chodzi o samą ul. Świeżą, to w 1995 roku istniała
        możliwość choćby częściowej (ale w sposób trwały)
        poprawy stanu tej ulicy. Wobec licznych wniosków
        dotyczących ul. Świeżej Wydział Inwestycyjno -
        Techniczny zaproponował mieszkańcom wykonanie tzw.
        "nawierzchni tłuczniowej zamkniętej", pod warunkiem
        partycypacji w kosztach z ich strony. Ta partycypacja
        wynosiła wówczas od miliona do 4,5 mln starych złotych.
        Realizację zamierzeń uniemożliwiła... postawa
        mieszkańców (z pewnością nie wszystkich, ale jednak
        takiej ich liczby, że do realizacji tego przedsięwzięcia
        nie doszło). Otóż część mieszkańców deklarowała chęć
        partycypacji w kosztach budowy dopiero w momencie
        rozpoczęcia prac nawierzchniowych, a część w ogóle nie
        była zainteresowana jakimkolwiek udziałem własnym w
        kosztach robót nawierzchniowych. W rezultacie pozyskano
        na ten cel kwotę tak niewielką, że w dniu 29 czerwca
        1995 roku, odstąpiono od planów utwardzenia nawierzchni,
        a przeznaczone na ten cel środki finansowe posłużyły do
        realizacji działań o podobnym zakresie na ul. Śnieżnej,
        o czym Stopper zapewne wie.


        • Gość: stopper Re: Odpowiedź na IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 09:45
          krzysztof_kiniorski napisał(a):

          > Gość portalu: stopper napisał(a):
          >
          > > Dlaczego od co najmniej 10 lat nie zmniejszyla sie ilosc i laczna dlugosc
          > > gruntowych drog we Wroclawiu: jak bylo ich ok. 300 km 10 lat temu, tak nadal
          > > jest ok. 300 km?
          >
          > Od 1994 roku wykonano wzmocnienia nawierzchni
          > gruntowych, bądź budowy nawierzchni trwałych na 170 km
          > bieżących ulic lokalnych. Udział nawierzchni trwałych
          > (kostka lub asfalt) w tej liczbie to ok. 25 km.
          *** Tzn. tak naprawde zrobiono, przez lat 8, tylko 25 km. Owo bowiem wzmacnianie
          oznacza bowiem posypanie drogi nowa warstwa zuzla, co niczewo nie poprawia.


          >
          > > Inwestycje drogowe we Wroclawiu sa znaczne i widoczne. Nie dotycza one jednak
          > > ulic peryferyjnych, o ktorych najwyrazniej wladze miasta zapominaja. Wiem, ze
          > > jest obecnie szansa, z powodu otrzymanego dofinansowania ISPY. Ale co robiono
          > > do tej pory? Albo inaczej: dlaczego nic nie robiono przez tyle lat?
          >
          > Zarówno ISPA, jak też prowadzony od sześciu lat Program
          > Wspierania Inicjatyw Lokalnych, stanowią dowód, że ani
          > władze miasta, ani służby odpowiedzialne za miejskie
          > inwestycje, o ulicach peryferyjnych nie zapominają.
          > Problem w tym, że potrzeb jest w mieście znacznie więcej
          > niż możliwości ich zaspokojenia. A koncentracja na
          > podstawowym układzie komunikacyjnym nie powinna nikogo
          > dziwić - wszak w sytuacji, gdy "kołdra jest krótka" nie
          > można prowadzić modernizacji ulic osiedlowych (służących
          > wyłącznie ich mieszkańcom) kosztem najważniejszych
          > arterii miasta, po których jeżdżą wszyscy. Co zrobiono
          > do tej pory? A chociażby - wybudowano kolektor, buduje
          > się kanalizację Stabłowic, zmodernizowano lub
          > wyremontowano w ciągu sześciu lat blisko 150 ulic
          > osiedlowych w ramach Programu Wspierania Inicjatyw
          > Lokalnych... Na samych tylko Stabłowicach w ostatnich
          > pięciu latach zmodernizowano (na zlecenie ZDiK, DMIK
          > oraz WIT) następujące ulice:
          > Stabłowicką, Boguszowską, Starogajową, Tatrzańską,
          > łącznik Tatrzańska-Boguszowska, Piechowicką, Miłkowską,
          > Jagniątkowską, Jędrzejowską, Chwałkowską i Śnieżną.
          *** Dlugo by dyskutowac, ale sa to prawie bez wyjatku bardzo krotkie uliczki,
          poza tym celowosc niektorych z tych inwestycji jest - delikatnie mowiac -
          dyskusyjna. Dla przykladu: po co robiono tluczen + asfalt (bryzganke) na
          Jedrzejowskiej? Stoja tam dokladnie 3 domy (plus jeden w budowie), a w czasie
          bodowy tej nawierzchni byly tylko dwa! Jesli chodzilo o dojazd dla czesci Swiezej
          oraz dla Piotrkowskiej, to bardziej sensowne byloby zrobienie w ten sposob racsej
          Zebrzydowskiej (jako przedluzenie Chwalkowskiej) i wschodniego kawalka Swiezej.
          Roboty i nakladow tyle samo, a spokoj z przejazdem mialoby przynajmniej 50 rodzin!
          Z kolei duza inwestycja na Stablowickiej zostala wymuszona niejako, bo tedy idzie
          kolektor.


          > Oczywiście - nie wszędzie wybudowano trwałą nawierzchnię
          > - tam, gdzie niemożliwe było wybudowanie pełnego korpusu
          > drogi (z powodu np. braku odwodnienia) zastosowano
          > nawierzchnie tłuczniowe.
          *** I bardzo dobrze. Nigdy nie domagalem sie autostrady.

          > Obecnie modernizowana jest Wełniana. Ktoś, kto
          > mieszkając na Stabłowicach, w bezpośrednim sąsiedztwie
          > tej ulicy, nieomalże "widząc z okna" nie tylko
          > prowadzone na niej prace, ale mogąc również ocenić, jak
          > zmienia się jej wygląd, twierdzi, że "nic się nie robi"
          > na drogach lokalnych, popełnia spore nadużycie, albo
          > powinien się udać do okulisty.
          *** Wzrok mam niespecjalnie dobry, ale poprawe stanu na Welnianej widze.
          Ale gdzies nizej jest tez pytanie o nadzor.
          Welniana to dobry przyklad balaganu.
          Kiedys byl tu calkiem porzadny poniemiecki asfalt. Trzymal sie niezle, nie tak
          jak wspolczesne asfalty (ciekawe dlaczego?). Jak go rozryto przy okazji wymiany
          gazu czy tez wody, nie pamietam juz nawet dokladnie, to nikt juz nie pomyslal o
          doprowadzeniu nawierzchni do poprzedniego stanu (albo przynajmniej jako-
          takiego!). Welniana przez wiele lat mogla smialo konkurowac ze Swieza pod
          wzgledem zadziurowienia i zablocenia.
          A wcale nie musialo tak byc, jesli by odpowiednie sluzby pilnowaly, jak wydawane
          sa publiczne pieniadze.


          > Jeśli chodzi o samą ul. Świeżą, to w 1995 roku istniała
          > możliwość choćby częściowej (ale w sposób trwały)
          > poprawy stanu tej ulicy. Wobec licznych wniosków
          > dotyczących ul. Świeżej Wydział Inwestycyjno -
          > Techniczny zaproponował mieszkańcom wykonanie tzw.
          > "nawierzchni tłuczniowej zamkniętej", pod warunkiem
          > partycypacji w kosztach z ich strony. Ta partycypacja
          > wynosiła wówczas od miliona do 4,5 mln starych złotych.
          > Realizację zamierzeń uniemożliwiła... postawa
          > mieszkańców (z pewnością nie wszystkich, ale jednak
          > takiej ich liczby, że do realizacji tego przedsięwzięcia
          > nie doszło). Otóż część mieszkańców deklarowała chęć
          > partycypacji w kosztach budowy dopiero w momencie
          > rozpoczęcia prac nawierzchniowych, a część w ogóle nie
          > była zainteresowana jakimkolwiek udziałem własnym w
          > kosztach robót nawierzchniowych. W rezultacie pozyskano
          > na ten cel kwotę tak niewielką, że w dniu 29 czerwca
          > 1995 roku, odstąpiono od planów utwardzenia nawierzchni,
          > a przeznaczone na ten cel środki finansowe posłużyły do
          > realizacji działań o podobnym zakresie na ul. Śnieżnej,
          > o czym Stopper zapewne wie.
          *** P. Kiniorski wypomina nam te sprawe z luboscia i nie po raz pierwszy.
          A nie jest to wcale takie proste.
          Mieszkancy Swiezej (i inni tez) maja prawo czuc sie oszukiwani i wykorzystywani.
          Najpierw, w koncu lat 80., dawano nam zezwolenia na ogrzewanie gazowe pod
          warunkiem wplaty haraczu pod nazwa "dobrowolnej wplaty na rzecz funduszu rozwoju
          gazownictwa dolnoslaskiego" (czy jak to sie nazywalo). Wplacalismy.
          Potem okazalo sie, ze telefonow na Stablowicach nie bedzie. No, chyba ze sami
          sobie je wybudujemy. Powstal Spoleczny Komitet Telefonizacji Osiedla - jeden z
          pierwszych takich w Polsce! - i po paru latach zdolal uzbierac pieniadze i
          wybudowac siec. Kilkadzieiat kilometrow wykopow i rur, kilkaset studzienek!
          Oczywiscie nasza Telekomunikacja gotowe sobie zabrala, splaciwszy nas (po bardzo
          zlodziejskim przeliczniku) impulsami; dosc powiedziec, ze najoszczedniejszym
          starczylo tych impulsow na 6-7 miesiecy, a kwoty, jakie wplacali PRAWIE WSZYSCY
          mieszkancy Stablowic byly rzedu sredniej pensji lub wiecej; do tego dochodzila
          robocizna!
          W tym samym czasie ZDiK zaproponowal nam zrobienie nawierzchni, pod warunkiem
          partycypowania w kosztach. A ludzie mieli juz dosc dofinansowania z wlasnej
          kieszeni kolejnych inwestycji ogolnomiejskich. Na dodatek w tym samym czasie
          konczono budowe osiedla na Maslicach, ktore od razu mialo robione piekne ulice.
          To przelalo czare goryczy.
          Ale najwazniejszym powodem rezygnacji mieszkancow z propozycji ZDiKu bylo co
          innego. Postawiono nam warunek: jesli zrobia nawierzchnie, przez 6 lat nie bedzie
          mowy o pracach nad kanalizacja. Jednoczesnie dawano nam do zrozumienia, ze mozna
          by zaczac robic kanalizacje juz w ciagu 2-3 lat.
          Totez zrezygnowalismy.
          Ale to wszystko nie tlumaczy nierownania Swiezej i doprowadzania jej do takiego
          stanu, w jakim jest np. dzisiaj!

          Tyle rys historyczny.
    • Gość: stopper Pytanie nr 2 IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 10:27
      Pan Rzecznik byl laskaw powiedziec GW, ze gruntowe drogi sa we Wroclawiu
      rownane dwa razy w roku. Nie znalazlem jak dotad takiej, Forumowicze tez sie
      zdziwili.
      Jak to jest? Czy przypadkiem dwukrotne rownanie nie jest w papierach, zas nie
      ma go w rzeczywistosci? Prosze wskazac te ulice, ktore w zeszlym roku wyrownano
      dwukrotnie. Jesli w ogole taki sa. A jesli przpadkiem takie byly, to prosze
      powiedziec, wg jakiego klucza wybrano te uprzywilejowane.
      • krzysztof_kiniorski Odpowiedź na "Pytanie nr 2" 01.03.02, 09:13
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Pan Rzecznik byl laskaw powiedziec GW, ze gruntowe
        drogi sa we Wroclawiu
        > rownane dwa razy w roku. Nie znalazlem jak dotad
        takiej, Forumowicze tez sie
        > zdziwili.
        > Jak to jest? Czy przypadkiem dwukrotne rownanie nie
        jest w papierach, zas nie
        > ma go w rzeczywistosci? Prosze wskazac te ulice, ktore
        w zeszlym roku wyrownano
        >
        > dwukrotnie. Jesli w ogole taki sa. A jesli przpadkiem
        takie byly, to prosze
        > powiedziec, wg jakiego klucza wybrano te
        uprzywilejowane.

        W roku ubiegłym dwukrotnie były wyrównywane ulice:
        Białostocka, Zamojska, Górecka, Starobielawska,
        Hodowlana, Zebrzydowska, Bengalska, Okólna i Ananasowa.
        Kluczem doboru jest stan techniczny, kontrolowany przez
        inspektorów nadzoru, a także wnioski z interwencji
        pisemnych kierowanych do ZDiK przez mieszkańców i Rady
        Osiedli.

        • Gość: stopper Re: Odpowiedź na IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 09:51
          krzysztof_kiniorski napisał(a):

          > Gość portalu: stopper napisał(a):
          >
          > > Pan Rzecznik byl laskaw powiedziec GW, ze gruntowe
          > drogi sa we Wroclawiu
          > > rownane dwa razy w roku. Nie znalazlem jak dotad
          > takiej, Forumowicze tez sie
          > > zdziwili.
          > > Jak to jest? Czy przypadkiem dwukrotne rownanie nie
          > jest w papierach, zas nie
          > > ma go w rzeczywistosci? Prosze wskazac te ulice, ktore
          > w zeszlym roku wyrownano
          > >
          > > dwukrotnie. Jesli w ogole taki sa. A jesli przpadkiem
          > takie byly, to prosze
          > > powiedziec, wg jakiego klucza wybrano te
          > uprzywilejowane.
          >
          > W roku ubiegłym dwukrotnie były wyrównywane ulice:
          > Białostocka, Zamojska, Górecka, Starobielawska,
          > Hodowlana, Zebrzydowska, Bengalska, Okólna i Ananasowa.
          > Kluczem doboru jest stan techniczny, kontrolowany przez
          > inspektorów nadzoru, a także wnioski z interwencji
          > pisemnych kierowanych do ZDiK przez mieszkańców i Rady
          > Osiedli.
          >


          No nie, spodziewalem sie po Panu wiekszej klasy!
          Gdzie ci inspektorzy maja oczy? Naprawde uwazaja, ze Swiezej wystarczy jedno
          rownanie?
          A juz dwukrotne rownanie np. Starobielawskiej (a nierownanie Goreckiej lub
          Swiezej) to po prostu nie do pojecia! Nie ma porownania ani co do stanu, ani co
          do intensywnosci ruchu!
          A stwierdzenie "a także wnioski z interwencji pisemnych kierowanych do ZDiK przez
          mieszkańców i Rady Osiedli" sugeruje, ze kryterium wydawania pieniedzy przez ZDiK
          jest czestotliwosc epistolograficzna!
          Czy zatem za malo pisuje na tym Forum? Czy tez wpisy na Forum nie licza sie
          jako "interwencja pisemna"? Fakt, nie ma jak wyslac postu na Forum jako POST
          POLECONY!
    • Gość: stopper Pytanie nr 3 IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 10:45
      Pan Rzecznik byl laskaw powiedziec (na Forum), ze mieszkancy Swiezej sami sobie
      winni, bo wybudowali sie przy ulicy nie bedacej ulica.
      Otoz nie mielismy wyboru, bo budowalismy sie (w latach 80.) w ramach
      Zrzeszenia, ktore dostalo od miasta lokalizacje wlasnie przy Swiezej. Wyboru
      nikt nam nie dawal.
      W ten sposob powstala ULICA, i to wcale nie taka krotka.
      My uwazamy, ze mamy prawo domagac sie od miasta inwestycji u nas - np.
      kanalizacji i drogi - bo placimy podatki. Oszacowalem, ze kasa miejska dostaje
      od nas, mieszkancow Swiezej- w formie podatkow od nieruchomosci - nie mniej niz
      35.000,- zl rocznie. I tak od kilkunastu lat. W zamian otrzymujemy jedno
      rownanie ulicy rocznie, wg prostego rachunku jakies 1.500,- zl.
      Oczywiscie wiem, ze sa i inne potrzeby miejskie i wcale nie wymagam, zeby
      nasze - powiedzmy - 35 tysiecy w calosci do nas co roku wracalo. Ale jesli jest
      taka koniecznosc, miasto powinno ja zauwazac.
      Precyzujac: chcialbym, zeby p. Rzecznik ustosunkowal sie do powyzszego oraz do
      swoich wczesniejszych wypowiedzi, o ktorych byla wyzej mowa.

      • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Pytanie nr 3" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:09
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Pan Rzecznik byl laskaw powiedziec (na Forum), ze mieszkancy Swiezej sami sobie
        >
        > winni, bo wybudowali sie przy ulicy nie bedacej ulica.
        > (..) chcialbym, zeby p. Rzecznik ustosunkowal sie do powyzszego oraz do
        > swoich wczesniejszych wypowiedzi, o ktorych byla wyzej mowa.

        Nigdy nie twierdziłem, że ktoś był „sam sobie winny”. Po prostu diagnozowałem
        sytuację. Taka była rzeczywistość lat osiemdziesiątych i takie są teraz jej
        skutki...
        Krzysztof Kiniorski

        • Gość: stopper Re: Odpowiedź na IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 09:53
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

          > Gość portalu: stopper napisał(a):
          >
          > > Pan Rzecznik byl laskaw powiedziec (na Forum), ze mieszkancy Swiezej sami
          > sobie
          > >
          > > winni, bo wybudowali sie przy ulicy nie bedacej ulica.
          > > (..) chcialbym, zeby p. Rzecznik ustosunkowal sie do powyzszego oraz do
          > > swoich wczesniejszych wypowiedzi, o ktorych byla wyzej mowa.
          >
          > Nigdy nie twierdziłem, że ktoś był „sam sobie winny”. Po prostu dia
          > gnozowałem
          > sytuację. Taka była rzeczywistość lat osiemdziesiątych i takie są teraz jej
          > skutki...
          > Krzysztof Kiniorski
          >

          A my nie mielismy wtedy wplywu na to, gdzie nam daja dzialki pod budowe.
          Alisci obecnie mamy juz 21. wiek! I system sie zmienil... I czas naprawic stare
          bledy...
    • Gość: stopper Pytanie nr 4 IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 10:49
      Najkrotsze:
      Czy p. Rzecznik byl ostatnio na Swiezej?
      A moze ktos z zarzadu ZDiK?
      Czy wy w ogole wiecie, w jakim stanie jest moja ulica?

      I prosba:
      Przed czatem prosze odwiedzic ulice Swieza, bo w przeciwnym przypadku nie
      bedzie Pan wiedzial, o czym rozmawiamy.
      • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Pytanie nr 4" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:10
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Najkrotsze:
        > Czy p. Rzecznik byl ostatnio na Swiezej?
        > A moze ktos z zarzadu ZDiK?
        > Czy wy w ogole wiecie, w jakim stanie jest moja ulica?

        Tak. Byłem na ul. Świeżej ostatnio. We wtorek 26 lutego br., około godziny 10.30.
        Nie byłem sam. Wraz ze mną był na ul. Świeżej dyrektor Zarządu Dróg i
        Komunikacji, jego zastępca oraz odpowiedzialny za tę ulicę inspektor nadzoru.

        > I prosba:
        > Przed czatem prosze odwiedzic ulice Swieza, bo w przeciwnym przypadku nie
        > bedzie Pan wiedzial, o czym rozmawiamy.
        Z tego, co wiem (proszę sprawdzić w redakcji GW) czat ma dotyczyć komunikacji
        zbiorowej. Nie przypominam sobie, aby przez ul. Świeżą kursowała jakakolwiek
        linia autobusowa czy tramwajowa.
        Krzysztof Kiniorski
        • Gość: stopper I co? IP: *.chem.uni.wroc.pl 01.03.02, 08:15
          Zdolaliscie przejechac?
          Nadal uwazacie, ze sie czepiam, zadajac wyrownania tego dziurowiska?
          • krzysztof_kiniorski Re: I co? 01.03.02, 08:30
            Gość portalu: stopper napisał(a):

            > Zdolaliscie przejechac?
            > Nadal uwazacie, ze sie czepiam, zadajac wyrownania
            tego dziurowiska?
            Zdołaliśmy. Nigdy nikomu nie daliśmy do zrozumienia, że
            się czepia, starając się o poprawę stanu swojej ulicy.
            Wskazywaliśmy jedynie na bolesną rozbieżność pomiędzy
            staraniami, potrzebami, a możliwościami ich
            zaspokojenia. Zapewniam, że my też chcielibyśmy, by
            Świeża była równa jak stół...
            • Gość: buba1 Re: I co? IP: *.waw.cdp.pl 01.03.02, 08:46
              krzysztof_kiniorski napisał(a):

              > Gość portalu: stopper napisał(a):
              >
              > > Zdolaliscie przejechac?
              > > Nadal uwazacie, ze sie czepiam, zadajac wyrownania
              > tego dziurowiska?
              > Zdołaliśmy. Nigdy nikomu nie daliśmy do zrozumienia, że
              > się czepia, starając się o poprawę stanu swojej ulicy.
              > Wskazywaliśmy jedynie na bolesną rozbieżność pomiędzy
              > staraniami, potrzebami, a możliwościami ich
              > zaspokojenia. Zapewniam, że my też chcielibyśmy, by
              > Świeża była równa jak stół...

              Proszę sobie spróbować wyobrazić jak czuje się kobieta w zaawansowanej ciąży
              jadąc po tych dołach. Czy będą dla mieszkańców jakieś pozytywne skutki Panów
              wizyty? Czy macie nas z głowy na kilka a może kilkanaście lat, no bo przecież
              byliscie, widzieliście, współczujecie...
              Bardzo to miłe że przyznał się Pan że kłamał z tym drugim równaniem Świeżej w
              2001 roku, to jeszcze pora się przyznać, że i w 2000 i 1999 i 1998 nie było
              drugiego równania ulicy. Argument, że pogoda nie służyła jest tłumaczeniem
              dziecka z podstawówki, czy mamy rozumieć, że w poprzednich latach też pogoda nie
              dopisała? To może wybierzcie z kalendarza inny dzień, taki ze sprzyjającą pogodą.


              • krzysztof_kiniorski Re: I co? 01.03.02, 10:12
                Gość portalu: buba1 napisał(a):
                Czy będą dla mieszkańców jakieś
                pozytywne skutki Panów
                > wizyty?
                Będą. Już przygotowujemy te "pozytywne skutki". Zgodnie
                z wcześniejszymi informacjami, uzyskanie zadowalającego
                stanu nawierzchni na ul. Świeżej nie będzie możliwe
                przed skanalizowaniem tej ulicy i wybudowaniem korpusu
                drogowego i nawierzchni z prawdziwego zdarzenia. To
                będzie się mieściło w zakresie prac prowadzonych przez
                Wydział Inwestycyjno - Techniczny Urzędu Miejskiego (w
                Wieloletnim Planie Inwestycyjnym zakończenie tej
                inwestycji zapisane jest na rok 2006). Do tego czasu
                postaramy się zrobić wszystko, by nawierzchnię ul.
                Świeżej utrzymać w stanie przejezdności. Proszę o
                zrozumienie, że nie jest to łatwa sprawa, jako że grunt
                tworzący ul. Stabłowicką to (cytuję za
                ekpertyzą) "przemyte gliny zwałowe" oraz "trzeciorzędowe
                przemyte mułki i iły". Grunt ten został oceniony przez
                specjalistów jako "nie nośny". W tej chwili
                przygotowujemy rozwiązanie, które pozwoli na uzyskanie
                efektu nieco trwalszego niż w wyniku równania.
                Wszelkie prace jednak mogą być wykonywane wyłącznie w
                momencie, gdy pozwoli na to pogoda, tj. gdy obeschną
                kałuże. Prawdopodobnie pierwszym działaniem będzie
                wyrównanie ulicy, a po nim zastosowane zostanie jakieś
                rozwiązanie nieco utrwalające jego skutki. Ponieważ
                decyzja jeszcze nie została podjęta, wstrzymam się z
                podaniem konkretniejszych informacji.

                > Bardzo to miłe że przyznał się Pan że kłamał
                Nie kłamałem. We Wrocławiu jest około 1800 ulic, którymi
                ZDiK administruje. Aby ustalić, co i kiedy było zrobione
                na którejś z nich, potrzeba czasu. Generalna zasada była
                taka, że na równanie ulic gruntowych podpisuje się dwie
                umowy rocznie, a zatem dwukrotnie w każdym roku wykonuje
                się tę operację. O tym, że w roku ubiegłym - za sprawą
                pogody - nie zrealizowano części prac, po prostu nie
                wiedziałem. Oczywiście - niewiedza to też uchybienie.
                Ale nie było to kłamstwo.

                > 2001 roku, to jeszcze pora się przyznać, że i w 2000 i
                1999 i 1998 nie było
                Sprawdzę, jak to wyglądało w latach ubiegłych.
    • Gość: stopper Pytanie nr 5 IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 11:03
      Jako uzupelnienie pytania nr 3:
      Jak to jest z pozwoleniami na budowe?
      "Sami sobie jestesmy winni, bosmy sie wybudowali przy tej ulicy"
      (Taki byl - przypominam - tzw. tenor jednej z wypowiedzi p. Rzecznika.)
      Nadmienie tylko mimochodem, ze sam pamietam kilka terminow rozpoczecia
      kanalizowania Stablowic. Najnowszy to lata 2002-2006. Ciekawe, ciekawe...
      Zobaczymy...
      Ale o innych, co sami sobie winni:
      Obecne przepisy - jesli sie nie myle - nie dopuszczaja wydawania zezwolen na
      budowe, jesli nie ma kanalizacji.
      Swieza i sasiednie jej nie maja.
      Pozwolenia sa jednak wydawane. Ostatnio powstaly lub powstaja, dla przykladu:
      * trzy domy przy Zebrzydowskiej
      * dwa przy Krzyzowskiej
      * wlasnie rozpoczeto budowe za Swieza, w kierunku poludniowym, mniej wiecej na
      przedluzeniu Zebrzydowskiej... Tam zreszta dzialki budowlane sa wykupione od
      dobrych paru lat. Ludzie zamrozili pieniadze, bo pozwolen nie ma.

      Jakim cudem wydano zezwolenia?
      (Nie zapytam: za ile i kto inkasowal?)
      A miasto bedzie dostawac podatki od kolejnych ofiar, nic im w zamian nie
      oferujac?
      • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Pytanie nr 5" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:13
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Jako uzupelnienie pytania nr 3:
        > Jak to jest z pozwoleniami na budowe?

        Nie czuję się upoważniony do odpowiadania na to pytanie – proszę je zadać
        organowi wydającemu pozwolenia na budowę.

        > "Sami sobie jestesmy winni, bosmy sie wybudowali przy tej ulicy"
        > (Taki byl - przypominam - tzw. tenor jednej z wypowiedzi p. Rzecznika.)

        To nadużycie – nigdy nie powiedziałem, by ktokolwiek był „sam sobie winny”.

        > Nadmienie tylko mimochodem, ze sam pamietam kilka terminow rozpoczecia
        > kanalizowania Stablowic. Najnowszy to lata 2002-2006. Ciekawe, ciekawe...
        > Zobaczymy...
        > Ale o innych, co sami sobie winni:
        > Obecne przepisy - jesli sie nie myle - nie dopuszczaja wydawania zezwolen na
        > budowe, jesli nie ma kanalizacji.
        > Swieza i sasiednie jej nie maja.
        > Pozwolenia sa jednak wydawane. Ostatnio powstaly lub powstaja, dla przykladu:
        > * trzy domy przy Zebrzydowskiej
        > * dwa przy Krzyzowskiej
        > * wlasnie rozpoczeto budowe za Swieza, w kierunku poludniowym, mniej wiecej na
        > przedluzeniu Zebrzydowskiej... Tam zreszta dzialki budowlane sa wykupione od
        > dobrych paru lat. Ludzie zamrozili pieniadze, bo pozwolen nie ma.
        >
        > Jakim cudem wydano zezwolenia?
        > (Nie zapytam: za ile i kto inkasowal?)

        Nie czuję się upoważniony do odpowiadania na to pytanie – proszę je zadać
        organowi wydającemu pozwolenia na budowę.

        > A miasto bedzie dostawac podatki od kolejnych ofiar, nic im w zamian nie
        > oferujac?

        Miasto – ogromnym finansowym wysiłkiem – prowadzi budowę kolektora na
        Stabłowicach. Dzięki tej inwestycji będzie możliwe naprawienie „błędów
        przeszłości” i wybudowanie prawdziwej nawierzchni także na ul. Świeżej.
        Krzysztof Kiniorski
    • Gość: stopper Pytanie od Kokosa IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 11:21
      No i czego sie spodziewasz? Ze odpowiedza Ci dlaczego stosują
      taki marny asfalt, ze po miesiacu pojawiaja sie w nim dziury?

      Juz widze te odpowiedzi pana K:
      "Asfalt stosowany przez nas spełnia najwyzsze normy europejskie i krajowe"

      Niedawno łatano dziury na Klecinskiej. Jadac tam dzisiaj - przestraszylem sie.
      Nie daj Boze wpasc w takie dziursko po ciemku. Jezeli dwa miesiace po łataniu
      trzeba to robic na nowo to cos tu nie jest tak.

      A nawierzchnia na Placu Grunwaldzkim to już zachodnia Europa. Tylko dojazd do
      Expo tamtedy zrobić. Przyjadą goscie z Bangladeszu i Etiopii i sie bedą
      dziwować, oj będą!!!

      Panie Kiniorski - to nawet nie wypada nazwać zaniedbaniem. To jest po prostu
      skandal!!!

      Nie mam zamiaru tracic czas na uczestnictwo w jakimś żałosnym czacie,
      gdzie panowie ze ZDiKu beda opowiadac jacy to oni są świetni.

      kokos

      Mysle, ze wystarcza odpowedzi na nastepujace pytania:
      1. Jakich technologii sie uzywa przy naprawianiu naszych ulic?
      2. Jak sie kontroluje jakosc prac? Kto to robi?
      3. Jesli po jakims czasie okaze sie, ze to fuszerka, kto i za jakie pieniadze to
      poprawia? Czy aby na pewno - jak powinno byc - wykonawca w ramach gwarancji lub
      rekojmi?
      4. A jesli w papierach wszystko jest jak nalezy, to dlaczego jest tak jak jest?
      • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Pytanie od Kokosa" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:17
        > Mysle, ze wystarcza odpowedzi na nastepujace pytania:
        > 1. Jakich technologii sie uzywa przy naprawianiu naszych ulic?
        Rozmaitych. Za każdym razem zależnych od potrzeb, uwarunkowań i możliwości.
        > 2. Jak sie kontroluje jakosc prac? Kto to robi?
        Skrupulatnie. Każdorazowo po wykonaniu prac, a w wypadku robót objętych
        gwarancją – również okresowo w trakcie jej trwania. Kontrolę przeprowadzają
        inspektorzy nadzoru ZDiK.
        > 3. Jesli po jakims czasie okaze sie, ze to fuszerka, kto i za jakie pieniadze t
        > o
        > poprawia? Czy aby na pewno - jak powinno byc - wykonawca w ramach gwarancji lub
        >
        > rekojmi?
        Jeżeli okaże się, że coś jest fuszerką, to wykonawca „wraca do tematu” na własny
        koszt. Nieraz musi jeszcze ponosić dodatkowe koszty, np. zmian tras komunikacji
        zbiorowej.
        > 4. A jesli w papierach wszystko jest jak nalezy, to dlaczego jest tak jak jest?
        Jeśli w papierach wszystko jest jak należy, to jest tak dlatego, że w papierach
        jest wszystko jak należy.
        Krzysztof Kiniorski
        • Gość: stopper A np. Slezna!? IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 12:26
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

          > > Mysle, ze wystarcza odpowedzi na nastepujace pytania:
          > > 1. Jakich technologii sie uzywa przy naprawianiu naszych ulic?
          > Rozmaitych. Za każdym razem zależnych od potrzeb, uwarunkowań i możliwości.
          > > 2. Jak sie kontroluje jakosc prac? Kto to robi?
          > Skrupulatnie. Każdorazowo po wykonaniu prac, a w wypadku robót objętych
          > gwarancją – również okresowo w trakcie jej trwania. Kontrolę przeprowadza
          > ją
          > inspektorzy nadzoru ZDiK.
          > > 3. Jesli po jakims czasie okaze sie, ze to fuszerka, kto i za jakie pienia
          > dze t
          > > o
          > > poprawia? Czy aby na pewno - jak powinno byc - wykonawca w ramach gwarancj
          > i lub
          > >
          > > rekojmi?
          > Jeżeli okaże się, że coś jest fuszerką, to wykonawca „wraca do tematuR
          > 21; na własny
          > koszt. Nieraz musi jeszcze ponosić dodatkowe koszty, np. zmian tras komunikacji
          >
          > zbiorowej.
          > > 4. A jesli w papierach wszystko jest jak nalezy, to dlaczego jest tak jak
          > jest?
          > Jeśli w papierach wszystko jest jak należy, to jest tak dlatego, że w papierach
          >
          > jest wszystko jak należy.
          > Krzysztof Kiniorski

          Niecale 3 lata temu wyremontowano ul. Slezna.
          Teraz nadaje sie do ponownego remontu.
          Co z gwarancja, rekojmia i fachowym odbiorem tego brakorobstwa? Kto i z jakich
          pieniedzy pokryje remont?
    • Gość: stopper Pytanie nr 6 - od Kokosa IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 11:37
      No i czego sie spodziewasz? Ze odpowiedza Ci dlaczego stosują
      taki marny asfalt, ze po miesiacu pojawiaja sie w nim dziury?

      Juz widze te odpowiedzi pana K:
      "Asfalt stosowany przez nas spełnia najwyzsze normy europejskie i krajowe"

      Niedawno łatano dziury na Klecinskiej. Jadac tam dzisiaj - przestraszylem sie.
      Nie daj Boze wpasc w takie dziursko po ciemku. Jezeli dwa miesiace po łataniu
      trzeba to robic na nowo to cos tu nie jest tak.

      A nawierzchnia na Placu Grunwaldzkim to już zachodnia Europa. Tylko dojazd do
      Expo tamtedy zrobić. Przyjadą goscie z Bangladeszu i Etiopii i sie bedą
      dziwować, oj będą!!!

      Panie Kiniorski - to nawet nie wypada nazwać zaniedbaniem. To jest po prostu
      skandal!!!

      Nie mam zamiaru tracic czas na uczestnictwo w jakimś żałosnym czacie,
      gdzie panowie ze ZDiKu beda opowiadac jacy to oni są świetni.

      kokos

      Specyzujmy pytanie Kokosa:
      Dlaczego remonty ulic sa robione byle jak, co powoduje, ze ich efekty sa
      krotkotrwale?
      Czy ktos kontroluje jakosc prac? Jak to robi? Czy partactwo jest naprawiane z
      naszych pieniedzy, czy tez w ramach gwarancji lub rekojmi?
      • Gość: stopper Sorry za powtorzenie IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 12:37
        Cos marnie mi komputer dzialal i wydawalo mi sie, ze pierwszy post z tekstem
        Kokosa nie dotarl. Wiec powtorzylem. I sa dwa takie same. Bywa...
    • Gość: duzY stopper IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.02.02, 12:54
      ale pytań stwaiac nie umiesz. Każde Twoje pytanie to mały wykład, retoryka. Z
      takich łatwo się wywinąć. Przemyśl i zadaj proste pytania typu:
      1. W jakich dniach w 2001 roku równana była ul. Świeża.
      2. Ile kosztuje jednorazowe równanie Świeżej?
      3. Kiedy był Pan ostatni raz na ulicy Świeżej?
      etc.
      Pozdrawiam.
      • Gość: stopper 3 proste pytania IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 13:02
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > ale pytań stwaiac nie umiesz. Każde Twoje pytanie to mały wykład, retoryka. Z
        > takich łatwo się wywinąć. Przemyśl i zadaj proste pytania typu:
        > 1. W jakich dniach w 2001 roku równana była ul. Świeża.
        > 2. Ile kosztuje jednorazowe równanie Świeżej?
        > 3. Kiedy był Pan ostatni raz na ulicy Świeżej?
        > etc.
        > Pozdrawiam.

        Masz racje, Duzy.
        Twoje trzy pytania prosze traktowac takze jako moje.
        • Gość: duzY Re: 3 proste pytania IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.02.02, 13:19
          A jak pan Kiniorski np. na pytanie nr 1 odpowie, że "... w planach w roku 2001
          było równanie ... itd. nie podając konkretnych dat to wtedy powtórzymy pytanie:
          Prosze podać daty równań ul. Świeżej w 2001.
          I tak do skutku.
          • Gość: stopper Re: 3 proste pytania IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.02.02, 14:22
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > A jak pan Kiniorski np. na pytanie nr 1 odpowie, że "... w planach w roku 2001
            > było równanie ... itd. nie podając konkretnych dat to wtedy powtórzymy pytanie:
            > Prosze podać daty równań ul. Świeżej w 2001.
            > I tak do skutku.

            Dokladnie tak.
            Zreszta to dotyczy wielu ulic.
            Radze po przyjacielsku p. Kiniorskiemu przygotowac sie solidnie do czatu.
            Najwyrazniej nie ja jeden mam ochote go przepytac.
            • Gość: ZDiK Odpowiedź na "3 proste pytania" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:24
              > Radze po przyjacielsku p. Kiniorskiemu przygotowac sie solidnie do czatu.
              > Najwyrazniej nie ja jeden mam ochote go przepytac.
              Dzięki za przyjacielską radę. Jako rzecznik jestem przyzwyczajony do tego,
              że „niejeden ma ochotę” mnie przepytać.
              Krzysztof Kiniorski

      • Gość: ZDiK Odpowiedź na pytania zatytułowane "stopper" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:21
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > ale pytań stwaiac nie umiesz. Każde Twoje pytanie to mały wykład, retoryka. Z
        > takich łatwo się wywinąć. Przemyśl i zadaj proste pytania typu:
        > 1. W jakich dniach w 2001 roku równana była ul. Świeża.
        Równanie rozpoczęło się 16 maja. Zakończono je kilka dni później. Do drugiego –
        jesiennego – równania na Stabłowicach nie doszło. Nie pozwoliły na to warunki
        atmosferyczne – w roku ubiegłym, inaczej niż w latach poprzednich, dość wcześnie
        zaczęły się przymrozki, podczas których nie ma możliwości wykonywania tego typu
        prac.
        > 2. Ile kosztuje jednorazowe równanie Świeżej?
        11.665 zł
        > 3. Kiedy był Pan ostatni raz na ulicy Świeżej?
        26.02.2002, ok. godz. 10.30
        • Gość: duzY W imieniu stoppera IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 13:27
          dziekuję.
          Tytułem komentarza - jednak jednokrotne równanie w zeszłym roku? Nie można tak
          było od razu? A nie pisał pan o teorii (dwukrotnych równań) a nie o praktyce
          (niezależnie od przyczyn).
        • Gość: buba1 Re: Odpowiedź na pytania zatytułowane IP: *.waw.cdp.pl 01.03.02, 08:51
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

          > Gość portalu: duzY napisał(a):
          >
          > > ale pytań stwaiac nie umiesz. Każde Twoje pytanie to mały wykład, retoryka
          > . Z
          > > takich łatwo się wywinąć. Przemyśl i zadaj proste pytania typu:
          > > 1. W jakich dniach w 2001 roku równana była ul. Świeża.
          > Równanie rozpoczęło się 16 maja. Zakończono je kilka dni później. Do drugiego
          > –
          > jesiennego – równania na Stabłowicach nie doszło. Nie pozwoliły na to war
          > unki
          > atmosferyczne – w roku ubiegłym, inaczej niż w latach poprzednich, dość w
          > cześnie
          > zaczęły się przymrozki, podczas których nie ma możliwości wykonywania tego typu
          >
          > prac.
          > > 2. Ile kosztuje jednorazowe równanie Świeżej?
          > 11.665 zł
          > > 3. Kiedy był Pan ostatni raz na ulicy Świeżej?
          > 26.02.2002, ok. godz. 10.30

          W poprzednim roku przez przymrozki, a we wcześniejszych przez co? Przez ich brak?
          Przez kałuże? Czy ich brak? Zawsze jest jakaś wymówka. Czy już macie na ten rok
          jakiś wykręt? Czy może o dziwo wyrównacie ten do tej pory wirtualny drugi raz?
          • krzysztof_kiniorski Re: Odpowiedź na pytania zatytułowane 01.03.02, 10:24
            Gość portalu: buba1 napisał(a):


            > W poprzednim roku przez przymrozki, a we
            wcześniejszych przez co? Przez ich bra
            > k?
            > Przez kałuże? Czy ich brak? Zawsze jest jakaś wymówka.
            Czy już macie na ten rok
            >
            > jakiś wykręt? Czy może o dziwo wyrównacie ten do tej
            pory wirtualny drugi raz?
            >
            Odpowiedziałem na to pytanie powyżej (Re: I co?).
        • Gość: stopper Jezus, Maria!!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 11:23
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

          > Gość portalu: duzY napisał(a):
          >
          > > ale pytań stwaiac nie umiesz. Każde Twoje pytanie to mały wykład, retoryka
          > . Z
          > > takich łatwo się wywinąć. Przemyśl i zadaj proste pytania typu:
          > > 1. W jakich dniach w 2001 roku równana była ul. Świeża.
          > Równanie rozpoczęło się 16 maja. Zakończono je kilka dni później. Do drugiego
          > –
          > jesiennego – równania na Stabłowicach nie doszło. Nie pozwoliły na to war
          > unki
          > atmosferyczne – w roku ubiegłym, inaczej niż w latach poprzednich, dość w
          > cześnie
          > zaczęły się przymrozki, podczas których nie ma możliwości wykonywania tego typu
          >
          > prac.
          *** No wlasnie... Skutki widac.


          > > 2. Ile kosztuje jednorazowe równanie Świeżej?
          > 11.665 zł
          *** O Boze! A co tyle kosztuje? Jeden dzien pracy spychacza i walca?
          Przeciez to jakis obled. Kto to robi? Jakas spolka wyloniona w przetargu?
          Naprawde nie mozna taniej? Zwlaszcza, ze np. ostatnie rownanie bylo bardzo
          partackie i bylejakie!

          > > 3. Kiedy był Pan ostatni raz na ulicy Świeżej?
          > 26.02.2002, ok. godz. 10.30
          *** Tusze zatem, ze przestala pana dziwic moja napastliwosc.
          • krzysztof_kiniorski Re: Jezus, Maria!!! 07.03.02, 12:30
            Gość portalu: stopper napisał(a):
            > *** O Boze! A co tyle kosztuje? Jeden dzien pracy spychacza i walca?
            > Przeciez to jakis obled. Kto to robi? Jakas spolka wyloniona w przetargu?
            W tego typu pracach najdroższy jest dowóz sprzętu i wywóz odpadów po
            tzw. "ścince", którą należy przeprowadzić po to, by po równaniu woda z ulicy
            pozbawionej odwodnienia nie zalewała posesji. W roku ubiegłym z ul. Świeżej
            wywieziono 287,28 metrów sześciennych owej "ścinki". Aby policzyć koszt tej
            wywózki, anelży pomnozyć każdy metr razy 15,10 zł.
            Wykonawcą jest oczywiście firma wyłoniona w przetargu. Podstawowym kryterium przy
            przetargach na tego typu prace jest cena.
            • Gość: stopper Re: Jezus, Maria!!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 07.03.02, 13:23
              krzysztof_kiniorski napisał(a):

              > Gość portalu: stopper napisał(a):
              > > *** O Boze! A co tyle kosztuje? Jeden dzien pracy spychacza i walca?
              > > Przeciez to jakis obled. Kto to robi? Jakas spolka wyloniona w przetargu?
              > W tego typu pracach najdroższy jest dowóz sprzętu i wywóz odpadów po
              > tzw. "ścince", którą należy przeprowadzić po to, by po równaniu woda z ulicy
              > pozbawionej odwodnienia nie zalewała posesji. W roku ubiegłym z ul. Świeżej
              > wywieziono 287,28 metrów sześciennych owej "ścinki". Aby policzyć koszt tej
              > wywózki, anelży pomnozyć każdy metr razy 15,10 zł.
              > Wykonawcą jest oczywiście firma wyłoniona w przetargu. Podstawowym kryterium pr
              > zy
              > przetargach na tego typu prace jest cena.

              Nie chce oskarzac nikogo bezpodstawnie, ale wg posiadanych przeze mnie informacji
              (wlasnie przepytalem sasiadow telefonicznie) nikt nie widzial na Swiezej
              ciezarowek, gdy w maju zeszlego roku rownano nam ulice. Oj, czy ta wyloniona w
              przetargu spolka was przypadkiem nie oszwabila?
              Gorzej nawet:
              W zeszlym roku wyrownano Swieza wyjatkowo byle jak. Najglebsze dziury byly tylko
              przysypane niespecjalnie ubitym zuzlem zgarnietym z wypuklosci, a po obu bokach
              zostaly walki, ktore byly potem stopniowo rozjezdzane przez samochody.
              teraz to juz nie ma jak cokolwiek udowodnic, ale zareczam, ze po najblizszym
              rownaniu opisze dokladnie, co sie dzialo, jak dlugo i jaki sprzet pracowal.
              Trudno, bede kapusiem ZDiKu... :(
    • Gość: pulp Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 13:43
      Ale jest sposób na wrocławskie ulice. No i sam ZDiK to chyba wymyślił. Więc na
      estakadzie na Armii Krajowej tuż nad Kościuszki i torami pkp zamiast remontować
      nawierzchnię postwili po prostu barierki zagradzjące jeden pas ruchu - ten
      najbradziej zepsuty. Stały kilka dni tak jakby mial sie zacząć remont - ale nie
      po pewnym czasie po prostu wtopiono te barierki w asfalt i koniec. Teraz obie
      jezdnie zwężone są do jednego pasa i w ZDiKu myślą chyba że załatwili sprawę. A
      co do wyrównywania ulic. Ciekawe kiedy ostatnio równali Czechowicka na Księżu
      Małym....
      • krzysztof_kiniorski Odpowiedź dla Pulp 01.03.02, 09:31
        Gość portalu: pulp napisał(a):

        > Ale jest sposób na wrocławskie ulice. No i sam ZDiK to
        chyba wymyślił. Więc na
        > estakadzie na Armii Krajowej tuż nad Kościuszki i
        torami pkp zamiast remontować
        >
        > nawierzchnię postwili po prostu barierki zagradzjące
        jeden pas ruchu - ten
        > najbradziej zepsuty. Stały kilka dni tak jakby mial
        sie zacząć remont - ale nie
        >
        > po pewnym czasie po prostu wtopiono te barierki w
        asfalt i koniec. Teraz obie
        > jezdnie zwężone są do jednego pasa i w ZDiKu myślą
        chyba że załatwili sprawę. A
        Nie myślimy tak. A zagrodzić musieliśmy, bo takie
        rozwiązanie zalecili eksperci badający stan techniczny
        wiaduktu. Brak takich zabezpieczeń i ograniczeń
        doprowadziłoby - zdaniem fachowców z Politechniki
        Wrocławskiej - do katastrofy budowlanej. Można było nie
        zwężać jezdni. Ale wtedy trzeba by było ograniczyć
        dopuszczalny ciężar pojazdów wjeżdżających na ten
        obiekt. A to spowodowałoby, że wszystkie praktycznie
        samochody ciężarowe musiałyby jechać inaczej -
        najczęściej przez ul. Pułskiego, stwarzając zagrożenie
        zawalenia się kamienic czekających na rozbiórkę. A ile z
        tych pojazdów ma zbyt dużą wysokość, by się zmieścić pod
        wiaduktem Pułskiego/Hubska? Bez tego trakcja tramwajowa
        jest zrywana statystycznie raz w tygodniu.
        > co do wyrównywania ulic. Ciekawe kiedy ostatnio
        równali Czechowicka na Księżu
        > Małym....
        Rzeczywiście, ul. Czechowicka ostatnio nie była
        wyrównywana. Z pewnością doczeka się tego zabiegu w tym
        roku.
        • Gość: pulp Re: Odpowiedź dla Pulp IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 09:45
          To w związku z tym mam pytanie: czy przewiduje się remont wiaduktu an Armii
          Krajowej? Czy może ma się całkiem zawalić i wtedy zostanie postawiony nowy?
          PZDR.
    • Gość: Fred Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 16:27
      Mam pare pytan:

      1. Kiedy bedzie tramwaj na Nowy Dwór (i na Muchobór Wielki mam nadzieje)?
      2. Kiedy bedzie tramwaj na Kozanów?
      3. Kiedy będzie tramwaj na Zakrzów i Zgorzelisko?
      4. Kiedy będzie tramwaj na Gaj?

      Ogólnie: Kiedy nastąpi rozwój sieci tramwajowej w naszym mieście? Odkąd żyje w
      tym mieście a żyje 20 lat to sieć tramwajowa rozwinęła się chyba tylko o ul.
      Bałtycką. Prędkość kosmiczna ale chyba przydałoby się żeby wszystkie większe
      osiedla byly połączone tramwajem?
      • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Re: Pytania do p. Kiniorskiego" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:26
        Gość portalu: Fred napisał(a):

        > Mam pare pytan:
        >
        > 1. Kiedy bedzie tramwaj na Nowy Dwór (i na Muchobór Wielki mam nadzieje)?
        Z pewnością nie ma takiego zadania w przewidywalnej perspektywie czasowej.
        > 2. Kiedy bedzie tramwaj na Kozanów?
        Z pewnością nie ma takiego zadania w przewidywalnej perspektywie czasowej, choć
        były takie plany. Najpierw trzeba by było przebudować ze dwa kolejowe wiadukty...
        > 3. Kiedy będzie tramwaj na Zakrzów i Zgorzelisko?
        Z pewnością nie ma takiego zadania w przewidywalnej perspektywie czasowej.
        > 4. Kiedy będzie tramwaj na Gaj?
        Według Wieloletniego Planu Inwestycyjnego – w 2005 r.
        Krzysztof Kiniorski
        >
        > Ogólnie: Kiedy nastąpi rozwój sieci tramwajowej w naszym mieście? Odkąd żyje w
        > tym mieście a żyje 20 lat to sieć tramwajowa rozwinęła się chyba tylko o ul.
        > Bałtycką. Prędkość kosmiczna ale chyba przydałoby się żeby wszystkie większe
        > osiedla byly połączone tramwajem?

      • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 2 na "Re: Pytania do p. Kiniorskiego" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:28
        Gość portalu: Fred napisał(a):
        > Ogólnie: Kiedy nastąpi rozwój sieci tramwajowej w naszym mieście? Odkąd żyje w
        > tym mieście a żyje 20 lat to sieć tramwajowa rozwinęła się chyba tylko o ul.
        > Bałtycką. Prędkość kosmiczna ale chyba przydałoby się żeby wszystkie większe
        > osiedla byly połączone tramwajem?
        Zależy od tego, jak rozumiemy rozwój. Przez ostatnie pięć lat, na przykład,
        bardzo wiele zrobiliśmy, by zmodernizować te torowiska, które już mamy, a które
        od lat „wołały o remont”. Rozbudowa o nowe połączenia jest ważna, ale ważniejsze
        właściwe utrzymanie tego, co już mamy. Cóż nam przyjdzie z nowiutkich torowisk
        łączących osiedla, kiedy w centrum trzeba będzie wyłączyć tory tramwajowe z ruchu
        z przyczyn technicznych.
        Krzysztof Kiniorski

    • Gość: stopper Pytanie nr 7 IP: *.chem.uni.wroc.pl 22.02.02, 14:16
      Kiedy (najpozniej! - rok i miesiac) rozpoczna sie prace nad kanalizacja ul.
      Swiezej i jak dlugo (maksymalnie) potrwaja?
      • Gość: duzY Stopper już daj spokój :-) IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.02.02, 14:22
        Przecież do jesieni nie doczekamy się odpowiedzi.
        • Gość: stopper Re: Stopper już daj spokój :-) IP: *.chem.uni.wroc.pl 26.02.02, 08:12
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > Przecież do jesieni nie doczekamy się odpowiedzi.

          Zgodnie z nowa ustawa urzednik panstwowy ma obowiazek udzielic wyczerpujacej
          odpowiedzi obywatelowi.
          Zobaczymy, jak sobie p. Kiniorski poradzi.
          • Gość: ZDiK Odpowiedź na temat "Re:Stopper już daj spokój :-)" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:35
            > Zgodnie z nowa ustawa urzednik panstwowy ma obowiazek udzielic wyczerpujacej
            > odpowiedzi obywatelowi.
            > Zobaczymy, jak sobie p. Kiniorski poradzi.

            Ustawa nie przewiduje wprawdzie takiego trybu zadawania pytań, a także wymaga, by
            obywatel się przedstawił imieniem i nazwiskiem, ale jakoś sobie
            radzę...
            Krzysztof Kiniorski

        • Gość: ZDiK Odpowiedź na temat IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:32
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > Przecież do jesieni nie doczekamy się odpowiedzi.
          Jesienną miewamy pogodę tej zimy...
          Krzysztof Kiniorski


          • Gość: duzY No i wyszło, że IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 13:39
            odpowiedzi nadchodzą z jesienną pogodą.
      • Gość: buba1 Re: Pytanie nr 7 IP: 62.89.113.* 22.02.02, 16:31
        Co ma ZDiK do kanalizacji ?!
        • Gość: ZDiK Odpowiedź na temat "Re: Pytanie nr 7" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:40
          Gość portalu: buba1 napisał(a):

          > Co ma ZDiK do kanalizacji ?!
          No właśnie!!! Co??? Może Stopper będzie wiedział...
          Krzysztof Kiniorski
      • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Pytanie nr 7" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:29
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Kiedy (najpozniej! - rok i miesiac) rozpoczna sie prace nad kanalizacja ul.
        > Swiezej i jak dlugo (maksymalnie) potrwaja?

        Po kim jak po kim, ale po Stopperze można się spodziewać wiedzy o tym, że to nie
        ZDiK buduje kanalizację Stabłowic. Dobre pytanie, tylko nad właściwym
        adresowaniem jeszcze trochę trzeba popracować.
        Krzysztof Kiniorski

        • Gość: duzY To było mignięcie się. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 13:41
          ZDiK ma zbudowac nawierzchnię co musi zaplanować. W związku z tym powinnien
          znac planowany termin wykonania kanalizacji gdyż wcześniej nie da sie zrobic
          nawierzchni.
          • Gość: ZDiK Re: To było mignięcie się. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:10
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > ZDiK ma zbudowac nawierzchnię co musi zaplanować. W związku z tym powinnien
            > znac planowany termin wykonania kanalizacji gdyż wcześniej nie da sie zrobic
            > nawierzchni.
            To nieprawda. Tam, gdzie kompleksowo budowane jest uzbrojenie (jak np. na
            Stabłowicach), inwestor (najczęściej jest nim WIT lub DMIK), odtwarza również
            nawierzchnię. Przykład: obecne prace na ul. Wełnianej.
            Krzysztof Kiniorski
            • Gość: duzY OK. To pytanie: IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 14:13
              Kto bedzie inwestorem na ul. Świeżej?
              • Gość: ZDiK Re: OK. To pytanie: IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:39
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > Kto bedzie inwestorem na ul. Świeżej?
                Wydział Inwestycyjno - Techniczny Urzędu Miejskiego - w ramach prowadzonych
                obecnie prac nad kanalizacją całych Stabłowic. W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym
                przewidziano zakończenie tej inwestycji na 2006 rok.
                Krzysztof Kiniorski

                • Gość: duzY Dziękuję. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 14:45
                  I nie można tak było od razu? Tylko sączenie wiedzy po kropelce.
                  teraz już stopper wie, że najlepiej jak sie na 4 lata gdzies przeprowadzi, albo
                  kupi sobie transporter z zasobów AMW - opłaci mu się na 4 lata ;-)
                  • Gość: ZDiK Re: Dziękuję. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 15:12
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > I nie można tak było od razu? Tylko sączenie wiedzy po kropelce.
                    No cóż - wiele zależy od sposobu zadawania pytań. Jeśli ktoś żąda odpowiedzi na
                    pytanie o dokładną datę rozpoczęcia czegoś, co nie leży w kompetencjach ZDiK, to
                    na takie pytanie ja po prostu nie potrafię odpowiedzieć. Nie tylko dlatego, że
                    nie znam odpowiedzi. Również dlatego, że - nawet gdybym ją znał - nie byłbym do
                    tego upoważniony. Co innego, kiedy pada pytanie ogólne, (na które odpowiedź już
                    zresztą wielokrotnie padała), które dotyczy pewnych rzeczy z góry wiadomych i mi
                    znanych. Proszę zwrócić uwagę, że bardzo wiele spośród pytań mi zadanych wcale
                    ZDiKu nie dotyczyło...
                    Z pewnością nie sączę wiedzy po kropelce przez złośliwość. Po prostu niektóre
                    pytania mają innych adresatów niż rzecznik ZDiK.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Krzysztof Kiniorski
                    • Gość: duzY Myślę, że złe adresowanie wynika IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 15:17
                      z dość zawiłego podziału kompetencji pomiędzy ZDiK, a Wydział w UM. Wygląda na
                      to, że Wrocławianie utożsamiaja ZDiK ze wszystkimi ulicami w mieście.
                      A co do sączenia to nie obraziłbym sie gdyby odpowiedź była w stylu:
                      "Nie jest to w naszej kompetencji, ale z tego co wiem planowane jest na 2006
                      rok."
                      pozdrawiam
                      • Gość: ZDiK Re: Myślę, że złe adresowanie wynika IP: 62.233.144.* 28.02.02, 15:24
                        Gość portalu: duzY napisał(a):

                        > z dość zawiłego podziału kompetencji pomiędzy ZDiK, a Wydział w UM. Wygląda na
                        > to, że Wrocławianie utożsamiaja ZDiK ze wszystkimi ulicami w mieście.
                        > A co do sączenia to nie obraziłbym sie gdyby odpowiedź była w stylu:
                        > "Nie jest to w naszej kompetencji, ale z tego co wiem planowane jest na 2006
                        > rok."
                        No to wracamy trochę do punktu wyjścia (czyli do treści mojej odpowiedzi). Ja
                        świetnie rozumiem, że nie wszyscy muszą się znakomicie orientować w strukturze
                        Urzędu Miasta i podległych mu instytucji. Ale akurat Stopper wielokrotnie był
                        informowany (nie tylko przeze mnie), kto i kiedy będzie budował nawierzchnię ul.
                        Świeżej...
                        > pozdrawiam

                        • Gość: stopper Re: Myślę, że złe adresowanie wynika IP: *.chem.uni.wroc.pl 01.03.02, 08:14
                          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

                          > Gość portalu: duzY napisał(a):
                          >
                          > > z dość zawiłego podziału kompetencji pomiędzy ZDiK, a Wydział w UM. Wygląd
                          > a na
                          > > to, że Wrocławianie utożsamiaja ZDiK ze wszystkimi ulicami w mieście.
                          > > A co do sączenia to nie obraziłbym sie gdyby odpowiedź była w stylu:
                          > > "Nie jest to w naszej kompetencji, ale z tego co wiem planowane jest na 20
                          > 06
                          > > rok."
                          > No to wracamy trochę do punktu wyjścia (czyli do treści mojej odpowiedzi). Ja
                          > świetnie rozumiem, że nie wszyscy muszą się znakomicie orientować w strukturze
                          > Urzędu Miasta i podległych mu instytucji. Ale akurat Stopper wielokrotnie był
                          > informowany (nie tylko przeze mnie), kto i kiedy będzie budował nawierzchnię ul
                          > .
                          > Świeżej...
                          > > pozdrawiam
                          >

                          I owszem. Ale z tego wszystkiego nie wynika to, o co chodzi przede wszystkim,
                          tzn. poprawa jakosci drog we Wroclawiu!
                          Z punktu widzenia szarego obywatela skomplikowane podzialy kompetencji sa bez
                          znaczenia. Za drogi odpowiadaja wladze miasta, zas ZDiK (jak nazwa wskazuje) jest
                          organem wykonawczym wladz.
                          Czy wiec ZDiK chce czy nie chce, pretensje i pytania beda adresowane do niego.
            • Gość: buba1 Re: To było mignięcie się. IP: *.waw.cdp.pl 01.03.02, 08:55
              Gość portalu: ZDiK napisał(a):

              > Gość portalu: duzY napisał(a):
              >
              > > ZDiK ma zbudowac nawierzchnię co musi zaplanować. W związku z tym powinnie
              > n
              > > znac planowany termin wykonania kanalizacji gdyż wcześniej nie da sie zrob
              > ic
              > > nawierzchni.
              > To nieprawda. Tam, gdzie kompleksowo budowane jest uzbrojenie (jak np. na
              > Stabłowicach), inwestor (najczęściej jest nim WIT lub DMIK), odtwarza również
              > nawierzchnię. Przykład: obecne prace na ul. Wełnianej.
              > Krzysztof Kiniorski

              Ciekawe czy będą sami odtwarzać doły na Świeżej czy poproszą mieszkańców (!)
              Nie wierzysz chyba stopper w to że ZDiK czeka tylko na naszą kanlaizację i bierze
              się do roboty na naszej ulicy. Przewiduję, że nie zrobią tu asfaltu przez
              najbliższe 10-15 lat - jestem realistką.
              • Gość: stopper Przesadny pesymizm IP: *.chem.uni.wroc.pl 05.03.02, 09:01
                Gość portalu: buba1 napisał(a):

                > Gość portalu: ZDiK napisał(a):
                > > Tam, gdzie kompleksowo budowane jest uzbrojenie (jak np. na
                > > Stabłowicach), inwestor (najczęściej jest nim WIT lub DMIK), odtwarza równ
                > ież
                > > nawierzchnię. Przykład: obecne prace na ul. Wełnianej.
                > > Krzysztof Kiniorski
                >
                > Ciekawe czy będą sami odtwarzać doły na Świeżej czy poproszą mieszkańców (!)
                > Nie wierzysz chyba stopper w to że ZDiK czeka tylko na naszą kanlaizację i bier
                > ze
                > się do roboty na naszej ulicy. Przewiduję, że nie zrobią tu asfaltu przez
                > najbliższe 10-15 lat - jestem realistką.

                Alez z Ciebie pesymistka!
                Ja rozumiem. Pamietasz niedawne czasy - wplacanie urzedowej lapowki pod
                nazwa 'Wplata na dolnoslaski fundusz rozwoju gazownictwa', albo tez ile
                wpakowalismy szmalu w telefonizacje osiedla, co potem Telekomunikacja wziela jak
                swoje, niby splacajac impulsami...
                Ja jednak jestem optymista. A wiesz dlaczego? Bo grozi nam rychle wstapienie do
                Unii Europejskiej. I cos trzeba bedzie wreszcie zrobic z naszym polskim
                balaganikiem.
                Na to licze najbardziej.
                A tak przy okazji: jakby w 2010 faktycznie udalo sie nam miec we Wrocku Expo a
                Swieza nadal bylaby jaka jest, to zrobie co w mojej mocy, zeby jak najwiecej
                zagranicznych turystow przyjechalo do nas. A co mi tam.
                Nota bene p. Kiniorski nawet nie zdaje sobie sprawy, ilu powaznych ludzi z calego
                swiata przyjezdza na Swieza. Ale na Swiezej samych profesorow (glownie
                Uniwersytetu i Poltechniki) mieszka przynajmniej siedmiu...
                Alez wrazenie z Wroclawia, miasta Expo 2010, zostaje takim gosciom!
    • Gość: Darek W. Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.lan.sattech.com.pl 22.02.02, 15:35
      1. Jakieś trzy lata temu proponowałem ZDIKowi reorganizację sygnalizacji
      świetlnej na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Zaporoskiej. Pani Ewa Karbowiak
      (szefowa Wydziału Inżynierii Ruchu) moją propozycję określiła jako absurdalną i
      zmniejszającą przepustowość skrzyżowania. Od kilku miesięcy na tym skrzyżowaniu
      obowiązuje dokładnie taka organizacja sygnalizacji jaką wtedy proponowałem.
      Okazało się, że nie jest absurdalna i zwiększa przepustowość skrzyżowania.
      Pytanie: czy pani Karbowiak jest osobą na właściwym stanowisku skoro
      potrzebowała 3-letniego namysłu nad moją propozycją?
      2. Dlaczego ZDIK akceptuje projekty budowy dróg, które nie spełniają
      elementarnych norm jeśli chodzi o wymiary pasów ruchu, szczególnie na łukach?
      Mam na myśli np. ul.Stawową pod wiaduktem gdzie po oddaniu ulicy do użytku
      okazało się, że autobusy przegubowe nie są w stanie zmieścić się na jezdni i
      trzeba było poprawiać albo skrzyżowanie Dworcowej i Piłsudskiego gdzie trwają
      przepychanki między samochodami skręcającymi w lewo po rzekomo dwóch pasach
      ruchu. Czyżby nasi inżynierowie ruchu nie mieli zielonego pojęcia o normach
      obowiązujących w budowie dróg?
      3. Dlaczego wydano górę pieniędzy na przebudowę ul.Na Ostatnim Groszu skoro
      większy ruch na tej ulicy pojawi się dopiero po oddaniu do użytku estakady nad
      Gądowem, a to nastąpi dopiero trzy lata po oddaniu do użytku ulicy. W efekcie
      wielopasmowa ulica świeci pustkami, a pieniądze wydane na nią leżą
      bezużytecznie, podczas gdy można by za nie wyremontować kilka innych ulic
      domagających się natychmiastowej interwencji. Przebudowa tej ulicy powinna być
      skoordynowana z budową estakady, a w obecnej sytuacji można postawić
      uzasadniony zarzut niegospodarności na kwotę równą odsetkom za 3 lata od kwoty
      wydanej na tą inwestycję.
      4. Dlaczego tak rzadką sytuacją we Wrocławiu jest zielona fala? Samochody
      jadące taką ulicą poruszają się niemal tak jakby skrzyżowania były bezkolizyjne
      a nie trzeba wydawać na to ogromnych pieniędzy jakie kosztują estakady czy
      tunele. Koszty kordynacji sygnalizacji są praktycznie do pominięcia, trzeba
      tylko trochę pomyśleć (i to jest pewnie ten problem ;-)). Nawet w nowoodawanych
      inwestycjach nie pomyślano o tym np. ruszając spod świateł na pl.Dominikańskim
      jadąc od dworca prosto, już obok hotelu Panorama 2 trafiamy na czerwone
      światło.

      Na razie wystarczy. Kiedyś takich pytań wymyśliłem coś koło 30 i posłałem do
      ZDIKu. Poziom merytoryczny odpowiedzi jaką dostałem pozbawiła mnie wszelkiej
      nadziei na jakąkolwiek poprawę. Ale może ktoś powalczy z nimi.
      Pozdr
      Darek
      • Gość: red Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroc.gazeta.pl 22.02.02, 18:03
        Krzysztof Kiniorski obiecal, ze zacznie odpowiadac na te pytania od
        poniedzialku. OK?
        • conti Re: Pytania do p. Kiniorskiego 22.02.02, 18:38
          To i ja się osmiele :
          ROZGRZEBANA DROGA
          Trudno(!!!) przejechać (przejść również) ulicą Kamieńskiego na odcinku od
          Milickiej do Poświęckiej...A w dzisiejszym (22.02.2002 r.) numerze Słowa Polskiego jest
          komunikat o zamknięciu ul.Kamieńskiego na tym odcinku... Czy to znaczy, że w
          końcu (po dwóch latach!!!)zostanie naprawiona nawierzchnia ulicy? A może w tym
          rozpędzie wybudują nam drogowcy odcinek obwodnicy śródmiejskiej?
          Chciałabym...ach te marzenia...
          pozdrawiam, Conti
          • Gość: tyrysek Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 19:58
            Conti, tez sie zastanawiam, czemu to tyle trwa?
            Przez pare miesiecy nic sie nie dzialo na tym odcinku.
            Czy w koncu bedzie caly chodnik?
            Na razie urywa sie i do wyboru pozostaje dziurawa, nierowna droga albo pobocze
            z dolami wypelnionymi woda... i tu, i tu bloto.
            Chodzic kraweznikiem?
            Misto naraza nas na straty, co oczywiscie nie ma znaczenia:
            -zniszczone samochody (niektorzy naprawde musza tamtedy jezdzic) -np. pare dni
            temu ktos urwal sobie tlumik jadac ta ulica (z predkoscia ok 15-20km/h), ale
            przynajmniej mechanicy sie ciesza
            -strata czasu z powodu koniecznych objazdow lub przedzierania sie przez dziury
            (autobus musi poruszac sie z predkoscia pieszego- sprawdzalam ;-))
            -czestsze odwiedziny na stacjach benzynowych
            ...i wszystko to przez prawie 2 lata
            Z niecierpliwoscia czekam na poniedzialek, poniewaz:
            -na Poswieckiej bardzo trudnym manewrem jest wyminiecie sie 2 poj. osobowych na
            wysokosci nowego osiedla
            od poniedzialku bedzie jezdzic tamtedy autobus
            -Poswiecka ma nowa nawierzchnie (od podstaw)- czeka ja powazna proba- czy
            wytrzyma?
            pytanie:
            jak dlugo bedzie trwal objazd?
            kolejny rok?
            na kiedy przewiduje sie SKUTECZNE naprawienie nawierzchni na Kamienskiego na
            odcinku za Poswiecka oraz na Zmigrodzkiej w okolicy torow kolejowych?
            (od pon. wzrosnie natezenie ruchu na Zmigrodzkiej w zwiazku z objazdem, a beton
            przy torach rozsypuje sie zwykle 3 tyg. po naprawie)

            Czy sa jakiekolwiek plany dotyczace modernizacji ul. Boya-Zelenskiego?
            Znajdujacy sie tam wiadukt kolejowy to wg mnie dosc anachroniczne rozwiazanie
            (pod wiaduktem - tylko jedna nitka, stad codzienne korki), chociaz zapewne
            lepsze niz przejazdy kolejowe w miescie, ktorych u nas jest mnostwo.


            • conti Re: Pytania do p. Kiniorskiego 23.02.02, 15:36
              Gość portalu: tyrysek napisał(a):

              > Conti, tez sie zastanawiam, czemu to tyle trwa?

              * Mam nadzieję, że ktoś udzieli nam odpowiedzi na to pytanie...

              < na Poswieckiej bardzo trudnym manewrem jest wyminiecie sie 2 poj. osobowych na
              wysokosci nowego osiedla od poniedzialku bedzie jezdzic tamtedy autobus

              * cóż mieszkańcom Poświęckiej trzeba współczuć! To jest uliczka osiedlowa, o
              charakterze tylko lokalnym- właściwie powinna służyć tylko mieszkańcom ale odkąd
              nie można przejechać ul.Kamieńskiego to ul.Poświęcka pełni rolę "lokalnej
              obwodnicy" dla okolicznych mieszkańców chcących w jakiś cywilizowany sposób
              dojechać do miasta, do domu... nikt nie jeździ tam 30 a powiniem bo takie jest
              tam ograniczenie.
              > -Poswiecka ma nowa nawierzchnie (od podstaw)- czeka ja powazna proba- czy
              > wytrzyma?

              * miejmy nadzieję, że wytrzyma...bo jak nie to którędy będziemy jeździć?

              > pytanie: jak dlugo bedzie trwal objazd?

              * o wlaśnie, jaki czas przewidziany jest naprawy ul.Kamieńskiego?

              > kolejny rok?

              * oby nie...to juz by był horror

              > na kiedy przewiduje sie SKUTECZNE naprawienie nawierzchni na Kamienskiego na
              > odcinku za Poswiecka oraz na Zmigrodzkiej w okolicy torow kolejowych?
              > (od pon. wzrosnie natezenie ruchu na Zmigrodzkiej w zwiazku z objazdem, a beton
              > przy torach rozsypuje sie zwykle 3 tyg. po naprawie)

              * o naprawę tego odcinka nawet nie śmiem pytać. Tak sobie myślę, ze do momentu
              wybudowania obwodnicy śródmiejskiej w tym rejonie(oby jak najszybciej, błagam!)
              miasto będzie tylko lepiło dziury lepione wcześniej...niestety
              pozdrawiam, Conti



              • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 2 dla Conti IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:18
                > * Mam nadzieję, że ktoś udzieli nam odpowiedzi na to pytanie...
                >
                > < na Poswieckiej bardzo trudnym manewrem jest wyminiecie sie 2 poj. osobowyc
                > h na
                > wysokosci nowego osiedla od poniedzialku bedzie jezdzic tamtedy autobus
                >
                > * cóż mieszkańcom Poświęckiej trzeba współczuć! To jest uliczka osiedlowa, o
                > charakterze tylko lokalnym- właściwie powinna służyć tylko mieszkańcom ale odk
                > ąd
                > nie można przejechać ul.Kamieńskiego to ul.Poświęcka pełni rolę "lokalnej
                > obwodnicy" dla okolicznych mieszkańców chcących w jakiś cywilizowany sposób
                > dojechać do miasta, do domu... nikt nie jeździ tam 30 a powiniem bo takie jest
                > tam ograniczenie.
                > > -Poswiecka ma nowa nawierzchnie (od podstaw)- czeka ja powazna proba- czy
                > > wytrzyma?
                >
                > * miejmy nadzieję, że wytrzyma...bo jak nie to którędy będziemy jeździć?
                >
                > > pytanie: jak dlugo bedzie trwal objazd?
                >
                > * o wlaśnie, jaki czas przewidziany jest naprawy ul.Kamieńskiego?
                >
                > > kolejny rok?
                >
                > * oby nie...to juz by był horror
                >
                > > na kiedy przewiduje sie SKUTECZNE naprawienie nawierzchni na Kamienskiego
                > na
                > > odcinku za Poswiecka oraz na Zmigrodzkiej w okolicy torow kolejowych?
                > > (od pon. wzrosnie natezenie ruchu na Zmigrodzkiej w zwiazku z objazdem, a
                > beton
                > > przy torach rozsypuje sie zwykle 3 tyg. po naprawie)
                >
                > * o naprawę tego odcinka nawet nie śmiem pytać. Tak sobie myślę, ze do momentu
                > wybudowania obwodnicy śródmiejskiej w tym rejonie(oby jak najszybciej, błagam!)
                >
                > miasto będzie tylko lepiło dziury lepione wcześniej...niestety
                > pozdrawiam, Conti
                Zarząd Dróg i Komunikacji we Wrocławiu nie jest inwestorem prac na ul.
                Kamieńskiego. Pytania na ten temat należy kierować do Wydziału Inwestycyjno –
                Technicznego Urzędu Miejskiego.
                Krzysztof Kiniorski

                >
                >
                >

            • Gość: ZDiK Odpowiedź dla Tyryska IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:14
              > na kiedy przewiduje sie SKUTECZNE naprawienie nawierzchni na Kamienskiego na
              > odcinku za Poswiecka oraz na Zmigrodzkiej w okolicy torow kolejowych?
              > (od pon. wzrosnie natezenie ruchu na Zmigrodzkiej w zwiazku z objazdem, a beton
              Zarząd Dróg i Komunikacji we Wrocławiu nie jest inwestorem prac na ul.
              Kamieńskiego. Pytania na ten temat należy kierować do Wydziału Inwestycyjno –
              Technicznego Urzędu Miejskiego.
              Krzysztof Kiniorski
              >

            • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 2 dla Tyryska IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:15
              > Czy sa jakiekolwiek plany dotyczace modernizacji ul. Boya-Zelenskiego?
              > Znajdujacy sie tam wiadukt kolejowy to wg mnie dosc anachroniczne rozwiazanie
              > (pod wiaduktem - tylko jedna nitka, stad codzienne korki), chociaz zapewne
              > lepsze niz przejazdy kolejowe w miescie, ktorych u nas jest mnostwo.
              Wiadukt na ul. Boya – Żeleńskiego nie jest obiektem pod administracją ZDiK. O
              plany dotyczące przebudowy tego wiaduktu należy pytać PKP. A modernizacja
              ulicy... Cóż – bez przebudowy wiaduktu nie ma co myśleć o przebudowie Boya –
              Żeleńskiego. Urząd Miejski wielokrotnie zwracał się do PKP o modernizację tego
              wiaduktu. Niestety, bez reakcji jak dotąd...
              Krzysztof Kiniorski

              >
              >

              • Gość: tyrysek Re: Odpowiedź nr 2 dla Tyryska IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:24
                dziękuję za odpowiedzi
                • Gość: ZDiK Re: Odpowiedź nr 2 dla Tyryska IP: 62.233.144.* 28.02.02, 15:36
                  Gość portalu: tyrysek napisał(a):

                  > dziękuję za odpowiedzi
                  Ależ nie ma za co; polecam się na przyszłość :-)
                  Krzysztof Kiniorski

              • Gość: stopper Kto wlasciwie jest wladny... IP: *.chem.uni.wroc.pl 05.03.02, 09:31
                ... zmusic PKP do utrzymywania przejazdow kolejowych w stanie nadajacym sie do
                uzytku?
                Niektore przejazdy sa takie, ze mozna na nich urwac to i owo.
                Inne (codziennie takim jezdze: to miedzy Maslicami a Stablowicami, koniec
                Maslickiej i poczatek Glownej) jest zamykane na 5-7 minut przed przejazdem
                pociagu. Po co tak wczesnie? W efekcie niemal bez przerwy stoja tam bez sensu
                sznury samochodow. Gdyby to jeszcze byly rogatki automatyczne, to bym rozumial -
                ale nie: jest to budka, w budce droznik, zas widocznosc ma w obie strony na
                kilka kilometrow.
                • Gość: tomek854 Re: Kto wlasciwie jest wladny... IP: *.ifd.uni.wroc.pl 07.03.02, 12:12

                  > Inne (codziennie takim jezdze: to miedzy Maslicami a
                  Stablowicami, koniec
                  > Maslickiej i poczatek Glownej) jest zamykane na 5-7
                  minut przed przejazdem
                  > pociagu. Po co tak wczesnie?
                  Bo to sa przepisy bezpieczenstwa PKP:
                  Jadacy pociag musi miec wolny caly odcinek, tzn.
                  pozamykane przejazdy i wolny tor, dopiero wtedy mozna
                  wypuscic go na ten odcinek.
                  Tak jest na calym swiecie, tylko tam pociagi jezdza
                  szybciej niz 15 km/h
                  Pozdrawiam - Tomek

                  • Gość: stopper Re: Kto wlasciwie jest wladny... IP: *.chem.uni.wroc.pl 07.03.02, 13:25
                    Gość portalu: tomek854 napisał(a):

                    >
                    > > Inne (codziennie takim jezdze: to miedzy Maslicami a
                    > Stablowicami, koniec
                    > > Maslickiej i poczatek Glownej) jest zamykane na 5-7
                    > minut przed przejazdem
                    > > pociagu. Po co tak wczesnie?
                    > Bo to sa przepisy bezpieczenstwa PKP:
                    > Jadacy pociag musi miec wolny caly odcinek, tzn.
                    > pozamykane przejazdy i wolny tor, dopiero wtedy mozna
                    > wypuscic go na ten odcinek.
                    > Tak jest na calym swiecie, tylko tam pociagi jezdza
                    > szybciej niz 15 km/h
                    > Pozdrawiam - Tomek
                    >

                    I to by sie, niestety, zgadzalo. Obie stacje mamy dosc daleko od przejazdu
                    (Wroclaw-Pracze i Wroclaw-Kuzniki). Kuzniki nawet bardzo daleko, niestety...
                    Tak czy owak, dzieki za wyjasnienie. Choc to marna pociecha.
          • Gość: ZDiK Odpowiedź dla Conti IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:05
            conti napisał(a):

            > To i ja się osmiele :
            > ROZGRZEBANA DROGA
            > Trudno(!!!) przejechać (przejść również) ulicą Kamieńskiego na odcinku od
            >
            > Milickiej do Poświęckiej...A w dzisiejszym (22.02.2002 r.) numerze Słowa
            > Polskiego jest
            > komunikat o zamknięciu ul.Kamieńskiego na tym odcinku... Czy to znaczy, ż
            > e w
            > końcu (po dwóch latach!!!)zostanie naprawiona nawierzchnia ulicy? A może
            > w tym
            > rozpędzie wybudują nam drogowcy odcinek obwodnicy śródmiejskiej?
            > Chciałabym...ach te marzenia...
            > pozdrawiam, Conti
            >
            Zarząd Dróg i Komunikacji we Wrocławiu NIE JEST inwestorem prac na ul.
            Kamieńskiego. Pytania na ten temat należy kierować do Wydziału Inwestycyjno –
            Technicznego Urzędu Miejskiego.
            Natomiast na obwodnicę w tym rejonie jeszcze troszkę trzeba poczekać. Na razie
            budujemy ją gdzie indziej.
            Krzysztof Kiniorski
      • Gość: Darek W. Re: Pytania do p. Kiniorskiego c.d. IP: *.lan.sattech.com.pl 24.02.02, 16:39
        Pytań ciąg dalszy
        5. Dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł żeby przy kapitalnych remontach ulic
        kłaść z definicji kanalizację kablową do sygnalizacji świetlnej, nawet jeśli
        jej założenie nie jest na danym skrzyżowaniu na razie planowane. Jeśli po kilku
        latach zostaje podjęta decyzja o budowie sygnalizacji to trzeba wtedy rozwalać
        jezdnię (koszty, korki itd) albo wykonywać niewiele tańsze przewierty pod
        jezdnią. Tymczasem położenie tej kanalizacji na etapie, kiedy ulicę się dopiero
        buduje od podstaw kosztuje dosłownie grosze. Trzeba tylko położyć jakieś
        plastikowe rury, zatkać ich końce i przysypać piaskiem. Jak się buduje
        sygnalizację wystarczy tylko odkopac końce rur i przepuścić kable. W ten prosty
        sposób można by zaoszczędzić olbrzymie pieniądze np przy budowie sygnalizacji
        na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Al.Pracy, która jest w trakcie realizacji.
        6. Dlaczego nikt w ZDIKu nie odpowiada za bezpieczeństwo na drogach? Przecież
        wypadki na skrzyżowaniu Hallera i Mieleckiej do czasu zmiany organizacji
        sygnalizacji świetlnej były w 90% "zasługą" ZDIK. Skręt w lewo do Carrefoura
        kolidował z ruchem samochodów z naprzeciwka, a te były dokładnie zasłonięte
        ogrodzeniem przystanku tramwajowego. Wg mnie należałoby pociągnąć do
        odpowiedzialności karnej (Kto stwarza powszechne zagrożenie w ruchu lądowym...)
        osoby odpowiedzialne za taką organizację świetlnej, a ją zatwierdza przecież
        Wydział Inżynierii Ruchu ZDIK.
        7. Jaki był sens budowania kładki nad ul. Hallera (niedaleko Carrefoura) po
        której przechodzi kilkanaście osób na godzinę? Za te pieniądze można by
        wybudować przejście podziemne na skrzyżowaniu z Mielecką prowadzące do
        przystanków tramwajowych i na drugą stronę ulicy, co oszczędziłoby wielu
        wypadków z udziałem pieszych, a jest tym bardziej uzasadnione, że Carrefour
        jest położony na obniżeniu terenu.

        c.d.n.

        Pozdr.
        Darek
        • krzysztof_kiniorski Odpowiedź nr 6 dla Pana Darka W. 01.03.02, 09:35
          Gość portalu: Darek W. napisał(a):

          > Pytań ciąg dalszy
          > 5. Dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł żeby przy
          kapitalnych remontach ulic
          > kłaść z definicji kanalizację kablową do sygnalizacji
          świetlnej, nawet jeśli
          > jej założenie nie jest na danym skrzyżowaniu na razie
          planowane. Jeśli po kilku
          >
          > latach zostaje podjęta decyzja o budowie sygnalizacji
          to trzeba wtedy rozwalać
          > jezdnię (koszty, korki itd) albo wykonywać niewiele
          tańsze przewierty pod
          > jezdnią. Tymczasem położenie tej kanalizacji na
          etapie, kiedy ulicę się dopiero
          >
          > buduje od podstaw kosztuje dosłownie grosze. Trzeba
          tylko położyć jakieś
          > plastikowe rury, zatkać ich końce i przysypać
          piaskiem. Jak się buduje
          > sygnalizację wystarczy tylko odkopac końce rur i
          przepuścić kable. W ten prosty
          >
          > sposób można by zaoszczędzić olbrzymie pieniądze np
          przy budowie sygnalizacji
          > na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Al.Pracy, która jest
          w trakcie realizacji.
          Takie prace SĄ realizowane. Wszędzie, gdziekolwiek w
          przyszłości może być potrzeba instalacji sygnalizacji
          świetlnej, kładzie się podczas inwestycji czy remontów
          kapitalnych kanalizację dla okablowania. Na ul.
          Grabiszyńskiej przy Alei Pracy natomiast wszystkie prace
          instalacyjne można było przeprowadzić bez demontażu
          nawierzchni jezdni.
          • Gość: Darek W. Polemika nr 5 i 6 IP: *.lan.sattech.com.pl 04.03.02, 15:07
            > 5. Dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł żeby przy kapitalnych remontach ulic
            > kłaść z definicji kanalizację kablową do sygnalizacji świetlnej,

            > Takie prace SĄ realizowane. Wszędzie, gdziekolwiek w
            > przyszłości może być potrzeba instalacji sygnalizacji
            > świetlnej, kładzie się podczas inwestycji czy remontów
            > kapitalnych kanalizację dla okablowania.
            Pan wybaczy, ale ja mam takie dziwne hobby, że lubię sobie czasem zwiedzać
            place tego rodzaju budów i nigdy czegoś podobnego nie zauważyłem. Może Pan
            podać jakieś przykłady? Np. czy położono taką kanalizację na skrzyżowaniu
            Hubskiej i Glinianej, Ślężnej i Jaworowej, czy będzie ona położona na
            remontowanym właśnie skrzyżowaniu Al. Armii Krajowej i Orzechowej i wkrótce
            rozkopywanym skrzyżowaniu Poniatowskiego i Jedności Narodowej?

            > Na ul.Grabiszyńskiej przy Alei Pracy natomiast wszystkie prace
            > instalacyjne można było przeprowadzić bez demontażu
            > nawierzchni jezdni.
            A może Pan zdradzić ile kosztował przewiert pod jezdnią?


            > > 6. Dlaczego nikt w ZDIKu nie odpowiada za bezpieczeństwo na drogach?

            > Ciekawostka z tymi 90%... Jakoś do tej pory policja
            > drogowa nie uświadomiła nam naszej winy za wypadki, z
            > których średnio licząc 90% spowodowanych jest...
            > wymuszaniem pierwszeństwa przejazdu.

            Policji drogowej to najprawdopodobniej wisi i powiewa. Mają dość własnych
            problemów. A właściwie postawione pytanie jakie powinny sobie zadawać osoby
            odpowiedzialne za bezpieczeństwo ruchu drogowego brzmi: dlaczego kierowcy
            wymuszają pierwszeństwo? Sądzi Pan, że kierowcy powodują wypadki celowo?
            Pewnie, że to najwygodniej powiedzieć, że kierowcy są wszystkiemu winni, bo to
            automatycznie zdejmuje odpowiedzialność ze ZDIK-u, ale przy takim podejściu to
            można spytać się po co nam w ogóle potrzebny ZDIK, a zwłaszcza Wydział
            Inżynierii Ruchu. Wymuszanie pierwszeństwa nie zawsze ma przyczyny w
            lekkomyślności kierowców. Znacznie częściej przyczyny są inne - złe,
            nieczytelne oznakowanie lub jego brak, zła organizacja ruchu, ograniczona
            widoczność, zła jakość dróg. Likwidacja tych przyczyn jest obowiązkiem ZDIK i
            dlatego wygodnie jest udawać, że ich nie ma, bo wtedy nikt nie będzie pytał o
            wywiązywanie się z tych obowiązków.

            > To zbyt poważny
            > zarzut, by szafować nim sobie ot tak, Panie Darku. [...]
            > Mam nadzieję, że posiada Pan dowody na to, że
            > rzeczywiście ktoś w ZDiK jest winny tych wypadków. W
            > przeciwnym razie bowiem, trzeba będzie przeprosić, a i
            > wiarygodność tego, co Pan pisze ucierpi...

            Oho, widzę że próbuje Pan kontratakować (co podobno jest najlepszym sposobem
            obrony) :-) Ale ja się czuje wystarczająco dobrze przygotowany żeby to znieść.
            Tak, to jest poważny zarzut i z całą odpowiedzialnością go podtrzymuję. Jest
            oczywiste, że z racji wzrostu natężenie ruchu rośnie ilość wypadków, ale skala
            tego wzrostu jest miarą jakości organizacji ruchu. Jeśli na jakimś skrzyżowaniu
            nagle zaczyna gwałtownie rosnąć liczba kolizji to na pewno nie jest to
            przypadek, a przyczyna leży przede wszystkim w organizacji ruchu. Chce Pan
            przykładów? Proszę bardzo. Dlaczego przez długi czas dochodziło do licznych
            wypadków na skrzyżowaniu Purkyniego i Kraińskiego? Bo nikomu nie chciało się
            postawić znaku informującego, że jest tam skrzyżowanie równorzędne i kierowca
            jadący 3-pasmową Kraińskiego ma ustąpić kierowcy wyjeżdżającemu z wąziutkiej
            Purkyniego. Pewnie, można powiedzieć że to wina kierowcy, że nie zna przepisów
            itd. I tak się oczywiście działo. Ale ja znowu pytam czy kierowcy robią te
            wypadki celowo? Ilość wypadków była zbyt duża żeby zwalić to tylko na nieuwagę
            kierowców. A jak już wreszcie postawiono te znaki to tak daleko od skrzyżowania
            jak się tylko dało, zupełnie nie przejmując się faktem, że w wielkim mieście
            ilość rozmaitych znaków, szyldów, reklam i innych sygnałów wzrokowych
            docierających do kierowcy jest taka duża, że często dopiero dojeżdżając do
            skrzyżowania zaczyna się zastanawiać kto ma pierwszeństwo, a w tym momencie
            znak jest już daleko za nim. Dlatego znaki mówiące o pierszeństwie powinny być
            jak najbliżej skrzyżowania. Co więcej powinny być tam zawsze. Nie można, nie
            wolno iść na łatwiznę i mówić, że skoro nie ma znaku to skrzyżowanie jest
            równorzędne. Ja wiem, że wygodniej jest posiedzieć za biurkiem, wypić kawę i
            posłuchać "Powtórki z rozrywki", ale tutaj chodzi o BEZPIECZEŃSTWO LUDZI.
            Kwestia ustalenia pierwszeństwa jest dla tego absolutnie priorytetowa i takie
            znaki trzeba stawiać ZAWSZE.
            Inny przykład. Niedawno podczas remontu skrzyżowania Grabiszyńskiej i Pereca
            wytyczono objazd ulicą Żelazną. W związku z tym zmieniono pierwszeństwo na jej
            skrzyżowaniu z ul.Pereca. Dotychczas pierwszeństwo mieli jadący ul.Pereca,
            podczas remontu na odwrót. Za całą informację o tej zmianie miał wystarczyć
            JEDEN znak ustawiony na ul.Pereca, przyczepiony do słupa oświetleniowego
            kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem, między drzewami, odsunięty w bok od
            linii wzroku kierowców z powodu zaparkowanych wzdłuż ulicy samochodów. Efekty
            były nietrudne do przewidzenia - kilkadziesiąt stłuczek w ciągu tygodnia.
            Dopiero po tym czasie ktoś wreszcie się przyłożył: postawiono znak "ustąp
            pierwszeństwa" tuż przed skrzyżowaniem, na jezdni, otoczony barierkami, tak, że
            nie dało się go przeoczyć. I nagle jak ręką odjął wypadki się skończyły. To
            pytam się: dlaczego nie zrobiono tak od razu? KTO ponosi odpowiedzialność za te
            wypadki z pierwszego tygodnia?
            Zapewniam, że mógłbym Pana podobnymi przykładami zasypać. Może Pan spokojnie
            zaskarżyć mnie do sądu za szarganie nieskazitelnej opinii ZDIK-u, obronię się.
            Zwłaszcza, że mam w rękawie przykład na organizację ruchu sprzeczną z prawem o
            ruchu drogowym i zagrażającą bezpieczeństwu (z efektami).
            Pozdr
            Darek

            • Gość: Coven Re: Polemika nr 5 i 6 IP: *.id.pl 08.03.02, 20:20
              Gość portalu: Darek W. napisał(a):
              > podać jakieś przykłady? Np. czy położono taką
              kanalizację na skrzyżowaniu
              > Hubskiej i Glinianej, Ślężnej i Jaworowej, czy będzie
              ona położona na

              Litości! Po co komu sygnalizacja na skrzyżowaniu Hubskiej
              i Glinianej??? Żeby blokować niepotrzebnie ruch? Może
              miałby to być taki wynalazek jak niechlubna sygnalizacja
              na przejściu przez Bogusławskiego???

              > remontowanym właśnie skrzyżowaniu Al. Armii Krajowej i
              Orzechowej i wkrótce

              Przecież na tym skrzyżowaniu sygnalizacja świetlna będzie
              właśnie teraz budowana, razem z budową drogi (i jak ja je
              znam BARDZO dobrze to nie widzę dla niej potrzeby, no ale
              jak się rada osiedla prosiła...).
        • krzysztof_kiniorski Re: Pytania do p. Kiniorskiego c.d. 01.03.02, 09:36
          6. Dlaczego nikt w ZDIKu nie odpowiada za
          bezpieczeństwo na drogach? Przecież
          wypadki na skrzyżowaniu Hallera i Mieleckiej do czasu
          zmiany organizacji
          > sygnalizacji świetlnej były w 90% "zasługą" ZDIK.
          Skręt w lewo do Carrefoura
          > kolidował z ruchem samochodów z naprzeciwka, a te były
          dokładnie zasłonięte
          > ogrodzeniem przystanku tramwajowego. Wg mnie
          należałoby pociągnąć do
          > odpowiedzialności karnej (Kto stwarza powszechne
          zagrożenie w ruchu lądowym...)
          > osoby odpowiedzialne za taką organizację świetlnej, a
          ją zatwierdza przecież
          > Wydział Inżynierii Ruchu ZDIK.
          Ciekawostka z tymi 90%... Jakoś do tej pory policja
          drogowa nie uświadomiła nam naszej winy za wypadki, z
          których średnio licząc 90% spowodowanych jest...
          wymuszaniem pierwszeństwa przejazdu. To zbyt poważny
          zarzut, by szafować nim sobie ot tak, Panie Darku.
          Każdej organizacji ruchu "przygląda" się co najmniej
          kilka osób z co najmniej trzech różnych instytucji -
          oprócz Zarządu Dróg i Komunikacji, są to: policja
          drogowa i Wydział Komunikacji Urzędu Miejskiego. Ta
          ostatnia instytucja jest we Wrocławiu organem
          zarządzającym ruchem i to ona (a nie Wydział Inżynierii
          Ruchu ZDiK) zatwierdza wszystkie projekty komunikacyjne.
          Mam nadzieję, że posiada Pan dowody na to, że
          rzeczywiście ktoś w ZDiK jest winny tych wypadków. W
          przeciwnym razie bowiem, trzeba będzie przeprosić, a i
          wiarygodność tego, co Pan pisze ucierpi... Z tego, co
          wiemy od policjantów, przyczynami licznych wypadków i
          kolizji na tym skrzyżowaniu (notabene, w mieście mamy
          kilkadziesiąt skrzyżowań funkcjonujących na identycznych
          lub bardzo podobnych zasadach organizacji ruchu), są
          niewłaściwe zachowania na drodze jej użytkowników. Czy
          podważa Pan fachowość oficerów policji drogowej?
        • krzysztof_kiniorski Odpowiedź nr 7 dla Pana Darka W. 01.03.02, 09:38
          7. Jaki był sens budowania kładki nad ul. Hallera
          (niedaleko Carrefoura) po
          > której przechodzi kilkanaście osób na godzinę? Za te
          pieniądze można by
          > wybudować przejście podziemne na skrzyżowaniu z
          Mielecką prowadzące do
          > przystanków tramwajowych i na drugą stronę ulicy, co
          oszczędziłoby wielu
          > wypadków z udziałem pieszych, a jest tym bardziej
          uzasadnione, że Carrefour
          > jest położony na obniżeniu terenu.
          ZDiK nie budował kładki nad al. Hallera. Sugeruję, by
          swoje pomysły odnośnie innego wykorzystania środków
          przeznaczonych na budowę kładki zechciał Pan przekazać
          dyrekcji Centrum Borek. Budowa przejścia podziemnego
          jednak nie wchodzi w grę, a to za sprawą uzbrojenia
          terenu (zbyt dużych przekrojów rur pod al. Hallera.
          • Gość: Darek W. Polemika nr 7 IP: *.lan.sattech.com.pl 04.03.02, 15:09
            > > 7. Jaki był sens budowania kładki nad ul. Hallera (niedaleko Carrefoura) po
            > > której przechodzi kilkanaście osób na godzinę?
            > ZDiK nie budował kładki nad al. Hallera.
            Wiem, ale Carrefour budował jej z własnej inicjatywy. Były naciski ze strony
            mieszkańców i władz miasta, tylko dlaczego ZDIK nie postarał się żeby skierować
            efekty tego nacisku we właściwą stronę? Kierownictwo hipermarketu na pewno nie
            miałoby nic przeciwko temu, żeby skoro już muszą wydać pieniądze na
            usprawnienie komunikacji w okolicy, to żeby było to maksymalnie efektywne i
            pożyteczne m.in. dla klientów centrum handlowego. A rolą ZDIK-u jest wiedzieć
            jakie rozwiązanie jest najbardziej efektywne i takie zaproponować do
            realizacji.
            Pozdr
            Darek
        • Gość: Coven Re: Pytania do p. Kiniorskiego c.d. IP: *.id.pl 08.03.02, 20:17
          Gość portalu: Darek W. napisał(a):
          > wybudować przejście podziemne na skrzyżowaniu z
          Mielecką prowadzące do
          > przystanków tramwajowych i na drugą stronę ulicy, co
          oszczędziłoby wielu
          > wypadków z udziałem pieszych, a jest tym bardziej

          Jeśli myślisz, że wybudowanie przejścia podziemnego czoć
          trochę ograniczyłoby liczbę potrąceń pieszych to jesteś w
          ciężkim błędzie. Przejdź się gdzieś, gdzie przejścia
          podziemne są (polecam Legnicką
      • Gość: Darek W. Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.lan.sattech.com.pl 25.02.02, 21:29
        8. Chciałby zwrócić uwagę na to, że we Wrocławiu na większości skrzyżowań
        zielona strzałka umożliwiająca warunkowy skręt w prawo zapala się wtedy gdy nie
        można jechać bo jadą akurat samochody, którym trzeba ustąpić pierwszeństwa,
        natomiast wtedy gdy można by jechać oczywiście się nie świeci. Dla przykładu
        podam tu skrzyżowanie Pułaskiego i Kościuszki czy Ślężnej i Wiśniowej. Przez
        cały czas kiedy świeci się zielone światło dla pieszych zielonej strzałki dla
        samochodów nie ma, chociaż tych kilka osób jakie się tam trafiają przechodzi w
        pierwszych kilku sekundach, a potem samochody czekają zupełnie bez potrzeby. A
        w uzupełnieniu tematu zielonych strzałek warto zwrócić uwagę na niepowtarzalny
        wrocławski wynalazek w postaci miejsc wyposażonych w sygnalizację świetlną, na
        których czerwone światło świeci się... cały czas. Znam co najmniej dwa takie
        miejsca: skrzyżowanie Piłsudskiego i Świdnickiej oraz Piłsudskiego i Tęczowej.
        Czerwone światło świeci się tam cały czas i jedynie czasem włącza się dodatkowo
        owa zielona strzałka, oczywiście wtedy gdy nie można jechać. Myślę, że to
        nowatorskie rozwiązanie można śmiało zgłosić do księgi rekordów Guinessa albo
        lepiej do nagrody Ig-nobla.
        9. Chciałbym poruszyć jeszcze sprawę, która w zasadzie jest już przesądzona,
        ale warto się nad nią chwilę zastanowić. Chodzi o Most Tysiąclecia czyli
        przeprawę przez Odrę w okolicach Kozanowa. Moim zdaniem Wrocław potrzebuje (nie
        licząc obwodnicy autostradowej) dwóch nowych mostów przez Odrę (Kozanów i
        Biskupin) oraz przebudowy trzech istniejących: Sikorskiego, Trzebnickiego i
        Warszawskiego. Wiadomo, że z powodów przede wszystkim finansowych te inwestycje
        będą realizowane w ciągu bardzo długiego czasu (przynajmniej 20 lat). Tak więc
        szczególnie istotne jest żeby realizować je w takiej kolejności żeby zacząć od
        mostu najbardziej potrzebnego. A tak się składa, że most kozanowski jest
        najmniej potrzebny z tych wszystkich. Wynika to z tego, że znajduje się na
        uboczu terenów zamieszkałych, pobliskie osiedla są już skomunikowane dwoma
        mostami Warszawskim i Trzebnickim, żeby ewentualnie wykorzystać jego możliwości
        komunikacyjne trzeba jeszcze wybudować kilka kilometrów nowej drogi, bo w
        Osobowicką nie da się wpuścić większego ruchu i nie bardzo da się ją poszerzyć
        (cmentarz, wały przeciwpowodziowe, wiadukt kolejowy) i wreszcie w pobliżu tego
        mostu powstanie w niedalekiej przyszłości most autostradowy co spowoduje, że
        most kozanowski będzie niewykorzystany, natomiast inne rejony miasta będą się
        dusić w korkach. Chciałby się dowiedzieć jakie przesłanki kierowały
        decydentami, którzy postanowili, że najważniejszy dla Wrocławia jest akurat
        most na Kozanowie.

        I na tym chwilowo skończę choć jak by się uparł to podobnych pytań mógłbym
        przygotować znowu ze 30. I to uzasadnia dlaczego moja opinia o ZDIK-u i
        kompetencjach osób zajmujących w nim kluczowe stanowiska jest niezmiennie od
        kilku ładnych lat tak fatalna, że gorszą mam już tylko o ZChN, Samoobronie i
        Czerwonych Khmerach.

        Pozdrawiam Pana Kiniorskiego doceniając jego trudną rolę udowadniacza, że
        czarne jest białe, a w ZDIK-u pracują same perły intelektu i zdroje mądrości
        wszelakiej, zwłaszcza w dziedzinie inżynierii ruchu drogowego.
        Darek
        • krzysztof_kiniorski Odpowiedź nr 8 dla Pana Darka W. 01.03.02, 09:41
          8. Chciałby zwrócić uwagę na to, że we Wrocławiu na
          większości skrzyżowań
          > zielona strzałka umożliwiająca warunkowy skręt w prawo
          zapala się wtedy gdy nie
          >
          > można jechać bo jadą akurat samochody, którym trzeba
          ustąpić pierwszeństwa,

          ... bo taki właśnie jest sens istnienia zielonej
          strzałki!

          > natomiast wtedy gdy można by jechać oczywiście się nie
          świeci. Dla przykładu
          > podam tu skrzyżowanie Pułaskiego i Kościuszki czy
          Ślężnej i Wiśniowej. Przez
          > cały czas kiedy świeci się zielone światło dla
          pieszych zielonej strzałki dla
          > samochodów nie ma, chociaż tych kilka osób jakie się
          tam trafiają przechodzi w
          > pierwszych kilku sekundach, a potem samochody czekają
          zupełnie bez potrzeby.Przykro mi, ale nie ma Pan racji.
          Poniekąd Pana rozumiem - patrzy Pan na to, co się dzieje
          na skrzyżowaniu zza szyby własnego auta, nie widząc
          programu działania sygnalizacji świetlnej. Nie czas i
          nie miejsce na długie i zawiłe wykłady, ale w
          największym skrócie problem sprowadza się do tego, że
          nie wolno (zabraniają tego odpowiednie przepisy)
          wyświetlać zielonej strzałki w sytuacji, w których
          pojawienie się pojazdu korzystającego z takiego
          sygnalizatora mogłoby zmylić innego uczestnika ruchu. A
          zatem nie można wyświetlać tego sygnału w momencie, gdy
          przez zielone światło jest obsługiwana relacja
          potencjalnie kolizyjna. Nie chodzi tu tylko o zagrożenie
          wypadkami, ale również o zwykły element zaskoczenia.
          Niech Pan sobie wyobrazi, że jedzie Pan ul. Wiśniową od
          ul. Powstańców Śląskich i zamierza skręcić w lewo, w ul.
          Ślężną. Wjechał Pan właśnie na skrzyżowanie na zielonym
          świetle i nagle zauważa Pan, że z przeciwnego wlotu od
          ul. Armii Krajowej ktoś rusza, by skręcić w prawo w
          Ślężną. Pan przecież nie widzi sygnalizatora, który
          "wpuścił" tamten pojazd, a więc sytuacja jest dla Pana
          niejednoznaczna... Proszę sobie teraz wyobrazić to nagłe
          hamowanie, zaskoczenie i to, co dzieje się z ruchem na
          szeregu ważnych dla układu komunikacyjnego skrzyżowań,
          jeśli ma miejsce opisana sytuacja... Jeśli chodzi o ruch
          pieszych, to również przepisy precyzują, kiedy można
          "wpuścić" pojazd za pomocą zielonej strzałki na
          przejście dla pieszych. Należy to zrobić po takim czasie
          wyświetlania zielonego dla przechodniów, by nie
          pozostawiało żadnej wątpliwości, kto ma pierwszeństwo.
          Ja rozumiem, że to wszystko łatwiej byłoby wytłumaczyć,
          mogąc pokazać program sygnalizacji. A więc - jeśli są
          jeszcze jakieś niejasności w tej sprawie - proponuję, by
          skontaktował się Pan ze mną, pisząc na adres
          kkiniorski@zdik.wroc.pl . Obiecuję, że postaram się
          przekonać naszych inżynierów ruchu (których tak Pan nie
          lubi), by omówili Pańskie wątpliwości pokazując program
          i tłumacząc uwarunkowania prawne.

          > A
          w uzupełnieniu tematu zielonych strzałek warto zwrócić
          uwagę na niepowtarzalny
          > wrocławski wynalazek w postaci miejsc wyposażonych w
          sygnalizację świetlną, na
          > których czerwone światło świeci się... cały czas. Znam
          co najmniej dwa takie
          > miejsca: skrzyżowanie Piłsudskiego i Świdnickiej oraz
          Piłsudskiego i Tęczowej.
          > Czerwone światło świeci się tam cały czas i jedynie
          czasem włącza się dodatkowo
          >
          > owa zielona strzałka, oczywiście wtedy gdy nie można
          jechać. Myślę, że to
          > nowatorskie rozwiązanie można śmiało zgłosić do księgi
          rekordów Guinessa albo
          > lepiej do nagrody Ig-nobla.

          Takich skrzyżowań jest znacznie więcej. I nie jest to
          żadna sensacja ani nowatorstwo. Wynika to z
          przepustowości skrzyżowań, ich geometrii i natężenia
          ruchu oraz rodzajów relacji, jakie należy obsłużyć.
          Weźmy na początek Piłsudskiego / Świdnicką. To
          skrzyżowanie działa na optymalnych parametrach
          przepustowości przy tej geometrii, tym programie i
          natężeniu ruchu. Panu chodzi o wlot ze Świdnickiej w
          prawo w ul. Piłsudskiego. Relację tę obsługuje zielona
          strzałka, która "wpuszcza" pojazdy przez 34 sekundy w
          każdym cyklu. To dość dużo. Można by oczywiście tak
          przeorganizować program, by zlikwidować tę strzałkę i
          obsługiwać kierowców za pomocą normalnego trzykomorowego
          sygnalizatora. Ale to wymagałoby "odebrania" czasu
          innych użytkownikom, na pozostałych wlotach i - tym
          samym - zmniejszyć przepustowość skrzyżowania. Czy ma
          Pan sugestię, komu należy odebrać?
          Na pl. Orląt Lwowskich (od ul. Tęczowej, skręt w ul.
          Piłsudskiego) sytuacja jest podobna. Relację obsługuje
          strzałka, wyświetlająca zielone światło przez 29 sekund.
          Wynika to z geometrii samego skrętu (nietypowy, bardzo
          ostry kąt skrętu, powodujący, że skręcający wykonują ten
          manewr wykorzystując oba pasy ruchu, jak również (a
          właściwie przede wszystkim) z faktu, iż inne rozwiązanie
          upośledziłoby przepustowość relacji od ul.
          Braniborskiej. Ta relacja jest nie tylko bardzo ważna
          (poprzez swoje natężenie ruchu), ale dodatkowo nie ma
          dla niej alternatywy. Tymczasem nadjeżdżający ul.
          Tęczową, by dostać się do ul. Piłsudskiego mogą
          skorzystać z ul. Pawłowa.
          A swoją drogą, nie wiem czy zauważył Pan, że poprzedni
          sygnalizator na tym samym ciągu wyświetla... cały czas
          światło zielone. Uprzedzając ewentualne pytania,
          informuję, że tak ma być i nic się nie zepsuło.
          • Gość: duzY Gratulacje dla p. Kiniorskiego. IP: *.dtvk.tpnet.pl 01.03.02, 09:58
            To jest własnie rzeczowa odpowiedź, poparta faktami i wiedzą. Z uznaniem
            przyjąłem przygotowanie się Pana do udzielenia tej odpowiedzi.
            • krzysztof_kiniorski Re: Gratulacje dla p. Kiniorskiego. 01.03.02, 10:26
              :-) ...staram się... Dziękuję za uznanie.
            • Gość: stopper Re: Gratulacje dla p. Kiniorskiego. IP: *.chem.uni.wroc.pl 05.03.02, 09:05
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > To jest własnie rzeczowa odpowiedź, poparta faktami i wiedzą. Z uznaniem
              > przyjąłem przygotowanie się Pana do udzielenia tej odpowiedzi.

              Przylaczam sie. Ta odpowiedz mi sie spodobala.
              (Albowiem niech p. Kiniorski nie sadzi, ze w czambul potepiam jego samego, ZDiK
              oraz ich dzialalnosc. Tak nie jest. Doceniam to, co jest robione dobrze i z
              glowa.)
              Podobnie rzeczowych i precyzyjnych polemik oczekuje w odniesieniu do wszystkich
              spraw,jakie dyskutujemy.
          • Gość: Darek W. Polemika nr 8 IP: *.lan.sattech.com.pl 04.03.02, 15:13
            > > 8. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że we Wrocławiu na
            > > większości skrzyżowań zielona strzałka umożliwiająca warunkowy skręt w
            prawo
            > > zapala się wtedy gdy nie można jechać
            > ... bo taki właśnie jest sens istnienia zielonej strzałki!
            Nie zrozumieliśmy się. Miałem na myśli _faktyczną_ sytuację na skrzyżowaniu.
            Proszę sprawdzić w podanych miejscach - wtedy gdy dałoby się przejechać
            sygnalizacja na to nie zezwala, wtedy zaś gdy sygnalizacja zezwala jest to
            zazwyczaj niewykonalne.

            > w największym skrócie problem sprowadza się do tego, że
            > nie wolno (zabraniają tego odpowiednie przepisy)
            > wyświetlać zielonej strzałki w sytuacji, w których
            > pojawienie się pojazdu korzystającego z takiego
            > sygnalizatora mogłoby zmylić innego uczestnika ruchu. A
            > zatem nie można wyświetlać tego sygnału w momencie, gdy
            > przez zielone światło jest obsługiwana relacja potencjalnie kolizyjna.

            :-) Przepraszam, ale tu już Pan tak naciągnął, że podważył Pan możliwość
            wyświetlenia zielonej strzałki kiedykolwiek. Ona może przecież zapalić się
            _tylko_ w sytuacji kiedy zielone światło („pełnowartościowe”) obsługuje relację
            kolizyjną. Sam Pan to napisał kilka linijek wyżej. Proszę się nie obawiać,
            efektu zaskoczenia nie będzie. Zielona strzałka oznacza _warunkowe_ zezwolenie
            na jazdę, po przepuszczeniu pojazdów czy pieszych mających pierwszeństwo z
            tytułu zielonego światła dla ich kierunku ruchu. Kierowca mający warunkowe
            zezwolenie jedzie więc powoli i zatrzymuje się aby mi ustąpić pierwszeństwa
            zanim wjedzie na mój tor jazdy. Sytuacja taka niczym nie różni się od jazdy
            przez skrzyżowanie bez sygnalizacji. Jadąc drogą z pierwszeństwem po prostu
            jadę bez zatrzymywania i wcale mnie nie zaskakuje pojawienie się na ulicy
            podporządkowanej innego pojazdu, bo on się zatrzymuje i mnie przepuszcza.
            Jak chce Pan zobaczyć efekt zaskoczenia to niech Pan skieruje obcego kierowcę
            będącego pierwszy raz we Wrocławiu dalej Al. Armii Krajowej od strony ul.
            Wiśniowej. Jak dojedzie do skrzyżowania z ul.Bardzką niech skręci w lewo. Jest
            tam wydzielony pas ruchu wyłącznie dla skręcających w lewo, obsługiwany przez
            osobny sygnalizator. Niech Pan zobaczy minę gościa gdy ruszy mając zielone
            światło przeznaczone wyłącznie dla niego i zobaczy, że z przeciwka jadą na
            niego samochody. Szczęscie, że to skrzyżowanie jest rozległe i jest dosyć
            miejsca żeby się zatrzymać zanim dojdzie do bęc.

            > > Znam co najmniej dwa takie
            > > miejsca: skrzyżowanie Piłsudskiego i Świdnickiej oraz Piłsudskiego i
            Tęczowej.
            > > Czerwone światło świeci się tam cały czas i jedynie czasem włącza się
            dodatkowo
            > > owa zielona strzałka,

            > Panu chodzi o wlot ze Świdnickiej w
            > prawo w ul. Piłsudskiego. Relację tę obsługuje zielona
            > strzałka, która "wpuszcza" pojazdy przez 34 sekundy w
            > każdym cyklu. To dość dużo. Można by oczywiście tak
            > przeorganizować program, by zlikwidować tę strzałkę i
            > obsługiwać kierowców za pomocą normalnego trzykomorowego
            > sygnalizatora.
            Ja bym tam po prostu w ogóle zlikwidował sygnalizator i postawił znak Stop albo
            zrobił próg przed przejściem dla pieszych. Ale to zbyt proste ;-)
            Pozdr
            Darek
            • Gość: duzY darku. IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.03.02, 16:37
              Kierowca widzi tylko swój sygnalizator. Nie wie co ma na nim ktoś jadący z
              boku. A jak jedziesz główna to wiesz , że ten z boku stoi na podporządkowanej.
              To taka mała różnica.
              • Gość: Darek W. Re: darku. IP: *.lan.sattech.com.pl 04.03.02, 18:58
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > Kierowca widzi tylko swój sygnalizator. Nie wie co ma na nim ktoś jadący z
                > boku. A jak jedziesz główna to wiesz , że ten z boku stoi na podporządkowanej.
                > To taka mała różnica.

                Jak ja mam zielone światło to wiem, że ten co jedzie z boku nie może go mieć w
                tym samym czasie. A więc jedzie, bo ma czerwone światło i zieloną strzałkę, a z
                tego wynika, że musi mi ustąpić pierwszeństwa, tak samo jak by wyjeżdżał z ulicy
                podporządkowanej. Jak widzisz jestem geniuszem ;-)
                Pozdr
                Darek
                • Gość: stopper Re: darku. IP: *.chem.uni.wroc.pl 05.03.02, 09:09
                  Gość portalu: Darek W. napisał(a):

                  > Gość portalu: duzY napisał(a):
                  >
                  > > Kierowca widzi tylko swój sygnalizator. Nie wie co ma na nim ktoś jadący z
                  >
                  > > boku. A jak jedziesz główna to wiesz , że ten z boku stoi na podporządkowa
                  > nej.
                  > > To taka mała różnica.
                  >
                  > Jak ja mam zielone światło to wiem, że ten co jedzie z boku nie może go mieć w
                  > tym samym czasie. A więc jedzie, bo ma czerwone światło i zieloną strzałkę, a z
                  >
                  > tego wynika, że musi mi ustąpić pierwszeństwa, tak samo jak by wyjeżdżał z ulic
                  > y
                  > podporządkowanej. Jak widzisz jestem geniuszem ;-)
                  > Pozdr
                  > Darek

                  Oczywiscie, ze tak jest.
                  Czerwone swiatlo plus zielona strzalka sa w kodeksie drogowym traktowane jak znak
                  STOP! (O czym nikt nie pamieta: widziales kiedys kogos, kto sie zatrzymal przed
                  sygnalizatorem w takiej sytuacji, jesli ma droge wolna, albo mu sie wydaje, ze
                  jest wolna?)
                  • Gość: duzY Darku IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 10:25
                    I dlatego zielona strzałka zapala się z nieznacznym opóźnieniem bys własnie
                    wiedział. Żebys nie pomyślał, że w ostratniej sekundzie zielonego wjechał. No i
                    żeby piesi jak zobaczą swoje zielone mogli bezpiecznie wejść. Dlatego samochody
                    dostają zieloną strzałke po chwili. Inaczej było 15 lat temu (automatycznie
                    strzałka zapalała się z czerwonym) i wtedy było mimo mniejszego ruchu więcej
                    potrąceń.
                  • Gość: duzY Stopper - ja o tym wiem, a nawet IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 10:27
                    się stosuję. Możesz mnie oglądac codziennie między 17 - 18 na Legnickiej koło
                    Aralu skrecam na strzałce w prawo. Czasem mam stracha, że ten z tyłu sie nie
                    zatrzyma.
                    Pozdrawiam.
                    PS. Od razu się przyznaję, że nie w 100% procentach się do tego stosuję.
        • krzysztof_kiniorski Odpowiedź nr 9 dla Pana Darka W. 01.03.02, 09:44
          Gość portalu: Darek W. napisał(a):

          > 9. Chciałbym poruszyć jeszcze sprawę, która w zasadzie
          jest już przesądzona,
          > ale warto się nad nią chwilę zastanowić. Chodzi o Most
          Tysiąclecia czyli
          > przeprawę przez Odrę w okolicach Kozanowa. Moim
          zdaniem Wrocław potrzebuje (nie
          >
          > licząc obwodnicy autostradowej) dwóch nowych mostów
          przez Odrę (Kozanów i
          > Biskupin) oraz przebudowy trzech istniejących:
          Sikorskiego, Trzebnickiego i
          > Warszawskiego. Wiadomo, że z powodów przede wszystkim
          finansowych te inwestycje
          >
          > będą realizowane w ciągu bardzo długiego czasu
          (przynajmniej 20 lat). Tak więc
          > szczególnie istotne jest żeby realizować je w takiej
          kolejności żeby zacząć od
          > mostu najbardziej potrzebnego. A tak się składa, że
          most kozanowski jest
          > najmniej potrzebny z tych wszystkich. Wynika to z
          tego, że znajduje się na
          > uboczu terenów zamieszkałych, pobliskie osiedla są już
          skomunikowane dwoma
          > mostami Warszawskim i Trzebnickim, żeby ewentualnie
          wykorzystać jego możliwości
          >
          > komunikacyjne trzeba jeszcze wybudować kilka
          kilometrów nowej drogi, bo w
          > Osobowicką nie da się wpuścić większego ruchu i nie
          bardzo da się ją poszerzyć
          > (cmentarz, wały przeciwpowodziowe, wiadukt kolejowy) i
          wreszcie w pobliżu tego
          > mostu powstanie w niedalekiej przyszłości most
          autostradowy co spowoduje, że
          > most kozanowski będzie niewykorzystany, natomiast inne
          rejony miasta będą się
          > dusić w korkach. Chciałby się dowiedzieć jakie
          przesłanki kierowały
          > decydentami, którzy postanowili, że najważniejszy dla
          Wrocławia jest akurat
          > most na Kozanowie.
          Most Tysiąclecia niewiele ma wspólnego z Kozanowem - to
          osiedle jest położone od niego znacznie dalej niż np.
          Popowice. Niezależnie od tego niuansu topograficznego,
          trzeba stwierdzić, że nie ma Pan racji. Podobnie jak w
          wypadku ul. Na Ostatnim Groszu, budowa mostu Tysiąclecia
          jest inwestycją perspektywiczną, wybiegającą w
          przyszłość. Trwają prace planistyczne dalszego odcinka
          obwodnicy do ul. Żmigrodzkiej. Nie trzeba być inżynierem
          ruchu, wystarczy spojrzeć na plan Wrocławia, by
          stwierdzić, że po wybudowaniu połączenia ul.
          Osobowickiej z ul. Legnicką, a następnie - za
          pośrednictwem ul. Na Ostatnim Groszu, estakady na
          Gądowie i części obwodnicy wzdłuż istniejącej ul.
          Klecińskiej - z istniejącym odcinkiem południowym
          obwodnicy, znaczenie połączeń komunikacyjnych w centrum
          miasta spadnie. Zaczekajmy z osądami na temat
          wykorzystania mostu Tysiąclecia do momentu, gdy połączy
          on ze sobą brzegi Odry.
          >
          • Gość: Darek W. Polemika nr 9 IP: *.lan.sattech.com.pl 04.03.02, 15:21
            ad.9
            > Most Tysiąclecia niewiele ma wspólnego z Kozanowem - to
            > osiedle jest położone od niego znacznie dalej niż np.
            > Popowice.
            Umówmy się, że w takiej samej. Miałem zresztą na myśli osiedla po drugiej
            stronie Odry: Różankę i Karłowice (przy okazji prostuję też pomyłkę - most
            Osobowicki nazwałem niechcący Warszawskim).

            > Podobnie jak w wypadku ul. Na Ostatnim Groszu, budowa mostu Tysiąclecia
            > jest inwestycją perspektywiczną, wybiegającą w
            > przyszłość. Trwają prace planistyczne dalszego odcinka
            > obwodnicy do ul. Żmigrodzkiej.
            Już pisałem wcześniej, że sens robienia dzisiaj czegoś co się przyda w odległej
            przyszłości jest delikatnie mówiąc niewielki. Można sobie tak szastać jak się
            nie wie co robić z pieniędzmi. Natomiast jak pieniędzy jest dużo mniej niż
            potrzeb to trzeba bardzo starannie wybierać inwestycje do realizacji, tak aby
            ich efekt był największy i osiągany w najkrótszym czasie. Mamy pieniędzy na
            tyle mało, że powinniśmy dzisiaj robić to co potrzebne jest dzisiaj, a nie
            „kiedyś tam” i po spełnieniu szeregu dodatkowych warunków (owe prace
            planistyczne). Most Tysiąclecia w porównaniu z innymi wymienionymi przeze mnie
            mostami wypada pod tym względem dużo gorzej.
            Gdyby to ode mnie zależało w pierwszej kolejności zacząłbym od mostu na
            Biskupinie, używając zresztą tych samych co Pan argumentów o wybieganiu w
            przyszłość, tworzeniu ciągu komunikacyjnego itd tyle, że wymieniałbym inne
            ulice. Następny byłby most Sikorskiego i Warszawski - ewidentne wąskie gardła
            już istniejących ciągów komunikacyjnych. Dopiero potem zająłbym się przeprawą w
            rejonie Kozanowa.

            > Zaczekajmy z osądami na temat
            > wykorzystania mostu Tysiąclecia do momentu, gdy połączy
            > on ze sobą brzegi Odry.
            To dosyć kosztowny eksperyment. A może pora by była wreszcie żeby Polak zaczął
            być mądry przed szkodą, a nie po niej?
            Pozdr
            Darek
            • Gość: Coven Re: Polemika nr 9 IP: *.id.pl 08.03.02, 20:52
              Gość portalu: Darek W. napisał(a):
              > Już pisałem wcześniej, że sens robienia dzisiaj czegoś
              co się przyda w odległej
              > przyszłości jest delikatnie mówiąc niewielki. Można
              sobie tak szastać jak się

              1. nie odległej
              2. tak rozumując NIGDY by się obwodnicy nie zbudowało

              > Gdyby to ode mnie zależało w pierwszej kolejności
              zacząłbym od mostu na
              > Biskupinie, używając zresztą tych samych co Pan
              argumentów o wybieganiu w

              Do którego trzeba dobudować
              duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo dłuższe dojazdy, a
              który przeniesie wyraźnie mniej ruchu.
              Nie wspominając o tym, że wschodnia część obwodnicy jest
              oprotestowana jak jasna cholera.
        • krzysztof_kiniorski Re: Pytania do p. Kiniorskiego 01.03.02, 09:45
          Gość portalu: Darek W. napisał(a):
          > Pozdrawiam Pana Kiniorskiego doceniając jego trudną
          rolę udowadniacza, że
          > czarne jest białe, a w ZDIK-u pracują same perły
          intelektu i zdroje mądrości
          > wszelakiej, zwłaszcza w dziedzinie inżynierii ruchu
          drogowego.
          > Darek
          Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
          Sugerowałbym jakąś izolację od moich własnych
          wypowiedzi, skoro wyciąga z nich Pan wnioski, że czarne
          jest białe. Zastrzegam, że nie biorę za to
          odpowiedzialności :-).
      • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 1 dla Pana Darka W. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:41
        Gość portalu: Darek W. napisał(a):

        > 1. Jakieś trzy lata temu proponowałem ZDIKowi reorganizację sygnalizacji
        > świetlnej na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Zaporoskiej. Pani Ewa Karbowiak
        > (szefowa Wydziału Inżynierii Ruchu) moją propozycję określiła jako absurdalną i
        >
        > zmniejszającą przepustowość skrzyżowania. Od kilku miesięcy na tym skrzyżowaniu
        >
        > obowiązuje dokładnie taka organizacja sygnalizacji jaką wtedy proponowałem.
        > Okazało się, że nie jest absurdalna i zwiększa przepustowość skrzyżowania.
        > Pytanie: czy pani Karbowiak jest osobą na właściwym stanowisku skoro
        > potrzebowała 3-letniego namysłu nad moją propozycją?
        Pani Ewa Karbowiak nie jest i nigdy nie była szefową Wydziału Inżynierii Ruchu, a
        koncepcja, którą jest Pan łaskaw określać jako swoją własną była znana od dawna.
        Analizowano ją wielokrotnie (nie tylko w ZDiK, również w Wydziale Komunikacji
        Urzędu Miejskiego); zaczęto o niej myśleć na długo zanim Pan ją zgłosił do ZDiK.
        W końcu ją wdrożono, co świadczy, że miał Pan rację twierdząc, że usprawni ona
        ruch.
        Krzysztof Kiniorski
        > 2. Dlaczego ZDIK akceptuje projekty budowy dróg, które nie spełniają
        > elementarnych norm jeśli chodzi o wymiary pasów ruchu, szczególnie na łukach?
        > Mam na myśli np. ul.Stawową pod wiaduktem gdzie po oddaniu ulicy do użytku
        > okazało się, że autobusy przegubowe nie są w stanie zmieścić się na jezdni i
        > trzeba było poprawiać albo skrzyżowanie Dworcowej i Piłsudskiego gdzie trwają
        > przepychanki między samochodami skręcającymi w lewo po rzekomo dwóch pasach
        > ruchu. Czyżby nasi inżynierowie ruchu nie mieli zielonego pojęcia o normach
        > obowiązujących w budowie dróg?
        > 3. Dlaczego wydano górę pieniędzy na przebudowę ul.Na Ostatnim Groszu skoro
        > większy ruch na tej ulicy pojawi się dopiero po oddaniu do użytku estakady nad
        > Gądowem, a to nastąpi dopiero trzy lata po oddaniu do użytku ulicy. W efekcie
        > wielopasmowa ulica świeci pustkami, a pieniądze wydane na nią leżą
        > bezużytecznie, podczas gdy można by za nie wyremontować kilka innych ulic
        > domagających się natychmiastowej interwencji. Przebudowa tej ulicy powinna być
        > skoordynowana z budową estakady, a w obecnej sytuacji można postawić
        > uzasadniony zarzut niegospodarności na kwotę równą odsetkom za 3 lata od kwoty
        > wydanej na tą inwestycję.
        > 4. Dlaczego tak rzadką sytuacją we Wrocławiu jest zielona fala? Samochody
        > jadące taką ulicą poruszają się niemal tak jakby skrzyżowania były bezkolizyjne
        >
        > a nie trzeba wydawać na to ogromnych pieniędzy jakie kosztują estakady czy
        > tunele. Koszty kordynacji sygnalizacji są praktycznie do pominięcia, trzeba
        > tylko trochę pomyśleć (i to jest pewnie ten problem ;-)). Nawet w nowoodawanych
        >
        > inwestycjach nie pomyślano o tym np. ruszając spod świateł na pl.Dominikańskim
        > jadąc od dworca prosto, już obok hotelu Panorama 2 trafiamy na czerwone
        > światło.
        >
        > Na razie wystarczy. Kiedyś takich pytań wymyśliłem coś koło 30 i posłałem do
        > ZDIKu. Poziom merytoryczny odpowiedzi jaką dostałem pozbawiła mnie wszelkiej
        > nadziei na jakąkolwiek poprawę. Ale może ktoś powalczy z nimi.
        > Pozdr
        > Darek

        • Gość: Darek W. Re: Polemika wstępna IP: *.lan.sattech.com.pl 03.03.02, 15:38

          Na początek chciałbym podziękować za odpowiedzi zarówno w imieniu swoim jak i
          innych forumowiczów. Sam fakt nieignorowania zwykłych obywateli przez URZĄD jest
          już wartością samą w sobie, niezależnie od tego czy się z tymi odpowiedziami
          zgadzamy czy nie. Teraz już w imieniu swoim - po pierwsze proszę nie brać moich
          kąśliwych uwag do siebie (takie odniosłem wrażenie). Do Pana nic nie mam, to nie
          Pan projektuje drogi, podejmuje decyzje itd. Swoje zadania czyli utrzymywanie
          kontaktów z obywatelami wykonuje Pan całkiem nieźle, co podkreśliłem wyżej, choć
          pamiętam, że dziennikarze nie zawsze byli Panem zachwyceni. Ale to już ich
          problem.
          Teraz do rzeczy. Zacznę trochę nie po kolei, ale to myślę, że będzie rzutowało na
          całość dyskusji.

          > > Kiedyś takich pytań wymyśliłem coś koło 30 i posłałem do
          > > ZDIKu. Poziom merytoryczny odpowiedzi jaką dostałem pozbawiła mnie wszelkiej
          > > nadziei na jakąkolwiek poprawę.
          > A kto Panu odpisywał i konkretnie kiedy?
          Było to ok.1994-5 roku. Niestety odpowiedzi te, zarówno ze ZDIK-u i Wydziału
          Komunikacji UM odpłynęły z falami powodzi.

          > Ahaaaa, to tu chodzi o walkę... A ja myślałem, że o merytoryczną dyskusję,
          > pytania, odpowiedzi, a nie krytykanctwo i „walkę”...
          Owszem, chodzi o merytoryczną dyskusję, tyle że musi mnie Pan zrozumieć - bicie
          głową w mur urzędniczej obojętności (co uprawiam z masochistycznym uporem od
          ładnych kilku lat, nie tylko zresztą w temacie wrocławskiej komunikacji) nie
          napełnia człowieka ciepłymi uczuciami wobec tychże urzędników. Mógłbym o tym
          duuużo napisać. I co z tego, że już kilka czy kilkanaście razy okazało się, że
          miałem rację? To się okazywało po kilku latach i z zupełnie innych powodów.
          Satysfakcja z „a nie mówiłem” jest raczej gorzka, więc sobie zgorzkniałem. ;-)
          Chciałbym też podkreślić, że nie widzę ZDIK-u jednostronnie, wyłącznie w czarnych
          barwach. Tam gdzie są pozytywy to je dostrzegam np. podoba mi się powszechna
          zmiana układu pasów ruchu, tak żeby pasy lewoskrętu były wydzielone jako
          dodatkowe, nowe pasy, a nie po prostu lewy pas dwupasmowej jezdni nagle stawał
          się pasem wyłącznie do skrętu w lewo. Kierowcy spoza Wrocławia często nadziewali
          się na taką minę i chcąc jechać dalej prosto robili zamieszanie na skrzyżowaniu,
          co nie sprzyjało ani bezpieczeństwu ani płynności ruchu. Również wysoko oceniam
          tzw. wyniesione przejścia dla pieszych. Daje to poprawę widoczności oznakowania,
          zwiększenie jego trwałości w przypadku gdy jest ono zlokalizowane na jezdni z
          kostki granitowej, a także spełnia rolę progu zachęcającego do zdjęcia nogi z
          gazu. Coraz częstsze stosowanie wysepek dla pieszych na środku ruchliwych jezdni
          także zasługuje na pochwałę, a na jeszcze większą fakt, że wreszcie zaczęto je
          robić z elementów z zaokrąglonymi krawędziami co likwiduje niebezpieczeństwo
          uszkodzenia opony przy przypadkowym najechaniu na krawędź wysepki. A że nie jest
          to wcale trudne to proszę się przekonać próbując skręcić w lewo z
          ul.Grabiszyńskiej w Stalową w kierunku Mieleckiej. Jadąc większym samochodem albo
          z przyczepą trzeba się bardzo przyłożyć żeby nie najechać na sterczącą
          kilkunastocentymetrową blachę okalającą wysepkę. Polecam to miejsce uwadze, aby
          przy najbliższej okazji przerobić tą wysepkę (wystarczy sam narożnik).

          Pozdr
          Darek
          • Gość: krzysztof_kiniorski Re: "Polemika wstępna" (i pozostałe polemiki) IP: 62.233.144.* 05.03.02, 13:07
            Bardzo serdecznie dziękuję za słowa uznania. To miło
            zostać docenionym :-)
            FORUM wydaje się być wprawdzie wynalazkiem dość
            wszechstronnym (vide: wątek pt. "Wierszyk Isis o
            FORUM"), jednakowoż do projektowania rozwiązań
            komunikacyjnych nadaje się raczej dość umiarkowanie.
            Dlatego liczę na zrozumienie, że nie będę osobno omawiał
            każdego Pańskiego spostrzeżenia w tym miejscu. Jednak za
            wszystkie wnioski szczerze i serdecznie dziękuję oraz
            zapewniam, że przekazałem je odpowiedniej osobie w
            Wydziale Inżynierii Ruchu, uzyskując obietnicę nie tylko
            przeanalizowania ich, ale także omówienia na posiedzeniu
            Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. KBRD to ciało
            kolegialne, skupiające przedstawicieli wszystkich służb
            i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i
            płynność ruchu we Wrocławiu (Wydział
            Komunikacji, policja drogowa, ZDiK, MPK, Straż Miejska).
            Posiedzenia komisji odbywają się co tydzień.Większość
            zagadnień, które Pan poruszył nie dotyczy tylko i
            wyłącznie Zarządu Dróg i Komunikacji - organem
            zarządzającym ruchem jest we Wrocławiu Wydział
            Komunikacji Urzędu Miejskiego. Żadne rozwiązanie z tej
            dziedziny nie może być wdrożone bez zatwierdzenia przez
            tą instytucję (oraz bez opinii ZDiK i Wydziału Ruchu
            Drogowego Komendy Miejskiej Policji). Jeżeli jakieś już
            wdrożone i funkcjonujące rozwiązanie wymaga korekt, to
            najczęściej korekty te są przedmiotem rozważań Komisji
            Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
            Podobne procedury działania obowiązują, gdy w jakimś
            miejscu w mieście dochodzi do niepokojącej liczby
            zdarzeń drogowych - nigdy o sposobach likwidacji
            zagrożeń nie decyduje samodzielnie ZDiK, a czyni się to
            wspólnie z innymi miejskimi służbami.
            Nie zgadzam się z Panem w sprawie odpowiedzialności
            służb miejskich za wypadki na al. Hallera. Z wielu
            rzeczy, również ze spostrzeżeń członków patroli
            "drogówki" wynika, że ruch ulega zadziwiającemu
            uspokojeniu, gdy na skrzyżowaniu stoi radiowóz,
            natomiast zachowanie uczestników ruchu (wcale nie tylko
            kierujących, proszę zwrócić uwagę, co tam wyprawiają
            piesi) wraca do budzącej grozę normy, gdy tylko
            oznakowany patrol znika. Jak już wspominałem, to
            skrzyżowanie działa na podobnych lub identycznych
            zasadach, jak inne w mieście. I na tamtych nie dochodzi
            jakoś do podobnych sytuacji. Przyjmując Pańskie
            rozumowanie i biorąc pod uwagę to, co napisałem powyżej,
            należałoby mieć pretensje do policji za to, że nie pełni
            dyżuru przy zbiegu Hallera i Mieleckiej non stop. Z
            tym, że wówczas gdyby taki posterunek ustawić, słuszne
            żale mogliby mieć ci, do których gdzieś nie
            zdążył dojechać patrol, podczas gdy na Hallera nic się
            nie działo...
            Według policyjnych statystyk, sytuacja na tym
            skrzyżowaniu uległa znacznej poprawie po
            przeprogramowaniu sygnalizacji w ubiegłym roku. Teraz po
            stronie Carrefour'a powinno być wybudowanie dodatkowych
            pasów do wydzielonych lewoskrętów. Rozmowy w tej sprawie
            są prowadzone.

            Jeśli chodzi o Pańską dotychczasową korespondencję ze
            ZDiKiem i Wydziałem Komunikacji, to z przykrością
            stwierdzam, że obszerne części naszego archiwum również
            "wypłynęły" w lipcu 1997 r. Niemniej, gdyby zechciał Pan
            podać jakieś czynniki identyfikacyjne, to może bym
            odnalazł gdzieś odpowiedź, o której Pan pisał.

            Co do Pańskiej propozycji zaprojektowania
            synchronizacji, to - jak najbardziej serio - zapraszam
            do złożenia oferty. Jeśli będzie to oferta zgodna z
            Ustawą o Zamówieniach Publicznych i jeśli będzie Pan
            w niej umiał udowodnić własne kwalifikacje, to -
            uzyskałem takie zapewnienie - zlecenie Panu takiego
            zadania będzie możliwe.
            Bardziej szczegółowe zapytania proszę skierować na mój
            adres (kkiniorski@zdik.wroc.pl)
            Pozdrawiam serdecznie
            KK
            • Gość: Darek W. Małe podsumowanie IP: *.lan.sattech.com.pl 05.03.02, 23:36
              Gość portalu: krzysztof_kiniorski napisał(a):

              > Bardzo serdecznie dziękuję za słowa uznania. To miło
              > zostać docenionym :-)

              Proszę bardzo :-)

              > FORUM wydaje się być wprawdzie wynalazkiem dość
              > wszechstronnym (vide: wątek pt. "Wierszyk Isis o
              > FORUM"), jednakowoż do projektowania rozwiązań
              > komunikacyjnych nadaje się raczej dość umiarkowanie.

              Zgadzam się, dlatego wymieniłem w sumie tylko kilka spraw "pierwszych z brzegu"
              jakie mi się nasunęły gdy zauważyłem okazję bezpośredniego wymienienia poglądów z
              poważną osobą ze ZDIK-u. Jeżeli uda mi się dzięki tej wymianie poglądów i
              spostrzeżeń wywołać jakieś efekty to chętnie podzielę się dalszymi uwagami.
              Sorry, ale na pisanie do szuflady (a tak to niestety zazwyczaj dotychczas bywało)
              nie mam już za bardzo ani ochoty, ani czasu, dlatego zobaczę co z tego wyniknie.
              Ewentualnie podrzucę Panu jeszcze kilka bardzo pożytecznych drobiazgów w ramach
              testu :-)

              > Większość
              > zagadnień, które Pan poruszył nie dotyczy tylko i
              > wyłącznie Zarządu Dróg i Komunikacji - organem
              > zarządzającym ruchem jest we Wrocławiu Wydział
              > Komunikacji Urzędu Miejskiego.

              Szczerze mówiąc nie udało mi się od czasu wspomnianej korespondencji ze ZDIK-iem
              do dziś rozgryźć podziału kompetecji między ZDIK i WKUM dlatego skierowałem
              całość do Pana licząc, że Pan się w tym rozezna :-)

              > Nie zgadzam się z Panem w sprawie odpowiedzialności
              > służb miejskich za wypadki na al. Hallera.

              W języku dyplomatów nazywa się to "strony przedstawiły swoje stanowiska" :-)
              Miałem na myśli okres do czasu reorganizacji sygnalizacji świetlnej, kiedy
              wydzielono bezkolizyjną fazę dla skręcających w lewo do centrum handlowego.
              Wcześniej skręt w lewo kolidował z ruchem w przeciwną stronę, co było
              niedopuszczalne z uwagi na bardzo skuteczne ograniczenie widoczności pojazdów
              nadjeżdżających od strony wiaduktu zarówno przez ogrodzenie przystanku
              tramwajowego jak i osoby oczekujące na tramwaj. A jednak ktoś to tak na początku
              zaprojektował. Ja w trosce o własne życie nigdy tak nie jeździłem, zawsze
              jechałem do Carrefoura przez ul.Mielecką, ale przecież nie o to chodzi.

              > natomiast zachowanie uczestników ruchu (wcale nie tylko
              > kierujących, proszę zwrócić uwagę, co tam wyprawiają
              > piesi) wraca do budzącej grozę normy,

              Zgadzam się, sam zawsze zwalniam tam i kładę nogę na hamulcu dzięki czemu już
              uratowałem życie jednemu pieszemu idiocie oraz samochód i zdrowie idiocie
              zmotoryzowanemu (swoje zresztą też).

              > Przyjmując Pańskie
              > rozumowanie i biorąc pod uwagę to, co napisałem powyżej,
              > należałoby mieć pretensje do policji za to, że nie pełni
              > dyżuru przy zbiegu Hallera i Mieleckiej non stop.

              Ależ skąd. Policja nie zajmuje się kierowaniem ruchem na skrzyżowaniach jak to
              drzewiej bywało, bo tylko wtedy miałbym do nich pretensje. Obecnie policja
              prowadzi działania interwencyjne, a to z definicji wyklucza stałą obecność, bo
              wtedy nie jest to interwencja tylko element organizacji ruchu. To zaś jest domeną
              ZDIK-u albo WKUM.

              > Według policyjnych statystyk, sytuacja na tym
              > skrzyżowaniu uległa znacznej poprawie po
              > przeprogramowaniu sygnalizacji w ubiegłym roku.

              Bingo! I wszystko na ten temat.

              > Teraz po
              > stronie Carrefour'a powinno być wybudowanie dodatkowych
              > pasów do wydzielonych lewoskrętów.

              Jeżeli są jakieś plany przebudowy tego skrzyżowania to ja ponawiam propozycję
              rozważenia budowy przejścia podziemnego, choćby tylko jednej nitki prowadzącej od
              Carrefoura do przystanków tramwajowych i na drugą stronę Hallera. To jest
              najlepsza rzecz jaką można tam zrobić. Wiem, że wzdłuż Hallera przebiega
              magistrala wodociągowa (120cm o ile się nie mylę, dziecięciem będąc bawiłem się w
              tych rurach gdy je układali :-)), ale wydaje mi się, że możliwe byłoby
              zmieszczenie przejścia pod nią. Proszę zwrócić uwagę jak głębokie są przejścia
              podziemne na pl.Strzegomskim czy Dominikańskim. Myślę, że podobna głębokość by
              wystarczyła aby przejść pod wodociągiem.

              Pozdrawiam
              Darek
              • krzysztof_kiniorski Re: Małe podsumowanie 06.03.02, 10:57
                Gość portalu: Darek W. napisał(a):
                >wymieniłem w sumie tylko kilka
                spraw "pierwszych z brzegu"
                >
                > jakie mi się nasunęły gdy zauważyłem okazję
                bezpośredniego wymienienia poglądów
                > z
                > poważną osobą ze ZDIK-u.

                Dziękuję raz jeszcze :-)

                > Szczerze mówiąc nie udało mi się od czasu wspomnianej
                korespondencji ze ZDIK-ie
                > m
                > do dziś rozgryźć podziału kompetecji między ZDIK i
                WKUM dlatego skierowałem
                > całość do Pana licząc, że Pan się w tym rozezna :-)

                Wydział Komunikacji jest organem zarządzającym ruchem,
                ZDiK natomiast - jednostką zarządzającą drogami w
                mieście. Z tego podziału kompetencji wynika, że to WK UM
                jest w stosunku do ZDiK instytucją nadrzędną w
                dziedzinie inżynierii ruchu. W praktyce sprowadza się to
                do faktu, o którym już pisałem, że każda zmiana w
                organizacji ruchu, każda korekta sygnalizacji, a nawet
                przestawienie słupka na wysepce, musi mieć akceptację
                organu zarządzającego ruchem.
                >Policja nie zajmuje się kierowaniem ruchem
                na skrzyżowaniach jak to
                > drzewiej bywało, bo tylko wtedy miałbym do nich
                pretensje. Obecnie policja
                > prowadzi działania interwencyjne, a to z definicji
                wyklucza stałą obecność, bo
                > wtedy nie jest to interwencja tylko element
                organizacji ruchu. To zaś jest dome
                > ną
                > ZDIK-u albo WKUM.
                >
                W kilku miastach Polski, m.in. w Warszawie, drogówka ma
                zwyczaj "dozorowania" skrzyżowań, tj. ich stałej
                prewencyjnej obserwacji. Wykonują ją nie tylko
                oznakowane patrole, ale również "cywile". Wszystko po
                to, by wyeliminować najczęściej popełniane wykroczenia
                (akurat w stolicy najczęściej chodzi policjantom o
                egzekucję zakazu wjeżdżania na skrzyżowanie, gdy nie ma
                możliwości kontynuowania jazdy). Informacje o tym, że
                dane skrzyżowanie jest często dozorowane rozchodzą się
                wśród kierowców bardzo szybko... No, ale we Wrocławiu
                mamy stanowczo za mało białych czapek.

                > Jeżeli są jakieś plany przebudowy tego skrzyżowania to
                ja ponawiam propozycję
                > rozważenia budowy przejścia podziemnego, choćby tylko
                jednej nitki prowadzącej
                > od
                > Carrefoura do przystanków tramwajowych i na drugą
                stronę Hallera. To jest
                > najlepsza rzecz jaką można tam zrobić.

                Obawiam się, że miastu nie uda się namówić Carrefour'a
                na tak gigantyczną inwestycję. Od dłuższego czasu
                rozmowy o dobudowaniu lewoskrętów nie mogą się doczekać
                finału...

                Pozdrawiam również
                KK
        • Gość: Darek W. Polemika nr 1 IP: *.lan.sattech.com.pl 03.03.02, 15:45
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):
          > Pani Ewa Karbowiak nie jest i nigdy nie była szefową Wydziału Inżynierii Ruchu,
          Przepraszam, pisałem z marszu. Dokładnie, jak wynika z informacji ze strony ZDIK
          pani Karbowiak jest kierownikiem Zespołu Organizacji Ruchu w Wydziale Inżynierii
          Ruchu.
          www.zdik.wroc.pl/zdik/kontakty.html?Id=ER
          BTW załączam zasłużone gratulacje za stronę internetową.

          > koncepcja, którą jest Pan łaskaw określać jako swoją własną była znana od
          dawna.
          >Analizowano ją wielokrotnie (nie tylko w ZDiK, również w Wydziale Komunikacji
          > Urzędu Miejskiego); zaczęto o niej myśleć na długo zanim Pan ją zgłosił do
          ZDiK.
          > W końcu ją wdrożono, co świadczy, że miał Pan rację twierdząc, że usprawni ona
          > ruch.
          Bez przesady, nie roszczę sobie praw autorskich :-))) Nie wątpię również, że
          skoro ja wpadłem na taki pomysł to i inżynierowie ruchu mogli. Tylko czemu
          myślano o tym tyle lat, skoro pomysł był dobry, a jego realizacja nie wymagała
          żadnych większych nakładów? To jest podstawowe pytanie.
          Pozdr
          Darek


        • Gość: Darek W. Polemika nr 1 IP: *.lan.sattech.com.pl 03.03.02, 15:52
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):
          > Pani Ewa Karbowiak nie jest i nigdy nie była szefową Wydziału Inżynierii Ruchu,
          Przepraszam, pisałem z marszu. Dokładnie, jak wynika z informacji ze strony ZDIK
          pani Karbowiak jest kierownikiem Zespołu Organizacji Ruchu w Wydziale Inżynierii
          Ruchu.
          www.zdik.wroc.pl/zdik/kontakty.html?Id=ER
          BTW załączam zasłużone gratulacje za stronę internetową.

          > koncepcja, którą jest Pan łaskaw określać jako swoją własną była znana od
          dawna.
          >Analizowano ją wielokrotnie (nie tylko w ZDiK, również w Wydziale Komunikacji
          > Urzędu Miejskiego); zaczęto o niej myśleć na długo zanim Pan ją zgłosił do
          ZDiK.
          > W końcu ją wdrożono, co świadczy, że miał Pan rację twierdząc, że usprawni ona
          > ruch.
          Bez przesady, nie roszczę sobie praw autorskich :-))) Nie wątpię również, że
          skoro ja wpadłem na taki pomysł to i inżynierowie ruchu mogli. Tylko czemu
          myślano o tym tyle lat, skoro pomysł był dobry, a jego realizacja nie wymagała
          żadnych większych nakładów? To jest podstawowe pytanie.
          Pozdr
          Darek


      • Gość: ZDiK Dpowiedź nr 2 dla Pana Darka W. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:43
        > 2. Dlaczego ZDIK akceptuje projekty budowy dróg, które nie spełniają
        > elementarnych norm jeśli chodzi o wymiary pasów ruchu, szczególnie na łukach?
        > Mam na myśli np. ul.Stawową pod wiaduktem gdzie po oddaniu ulicy do użytku
        > okazało się, że autobusy przegubowe nie są w stanie zmieścić się na jezdni i
        > trzeba było poprawiać albo skrzyżowanie Dworcowej i Piłsudskiego gdzie trwają
        > przepychanki między samochodami skręcającymi w lewo po rzekomo dwóch pasach
        > ruchu. Czyżby nasi inżynierowie ruchu nie mieli zielonego pojęcia o normach
        > obowiązujących w budowie dróg?

        Niestety, nie jest Pan dokładnie zorientowany w sprawie (co nie przeszkadza Panu
        wygłaszać w sposób autorytatywny stanowczych poglądów). Autobusy przegubowe
        akurat nie miały problemów z wyjazdem spod wiaduktu na Stawowej. Kłopot był z
        tzw. „trzyosiówkami” VOLVO, które mają nieco większy promień skrętu. Gdy
        projektowano to rozwiązanie, nikt w Europie nie projektował takich autobusów
        miejskich.
        Krzysztof Kiniorski
        • Gość: Darek W. Polemika nr 2 IP: *.lan.sattech.com.pl 03.03.02, 15:49
          > Niestety, nie jest Pan dokładnie zorientowany w sprawie (co nie przeszkadza
          Panu
          > wygłaszać w sposób autorytatywny stanowczych poglądów). Autobusy przegubowe
          > akurat nie miały problemów z wyjazdem spod wiaduktu na Stawowej. Kłopot był z
          > tzw. „trzyosiówkami” VOLVO, które mają nieco większy promień skrętu. Gdy
          > projektowano to rozwiązanie, nikt w Europie nie projektował takich autobusów
          > miejskich.
          Nie pamiętam już szczegółów, prawdopodobnie tak podała któraś z gazet
          wrocławskich, z której się o tym fakcie dowiedziałem. Nie zmienia to jednak
          meritum sprawy, bo kto jak kto, ale inżynierowie projektujący drogi powinni
          wiedzieć jakie są promienie skrętu pojazdów, jakie powinny być profile łuków
          itd. Przemilczał Pan dyskretnie sprawę skrzyżowania Piłsudskiego i Dworcowej, a
          to jest sprawa IMO skandaliczna. Można przymknąć oko (do czasu większego
          remontu oczywiście) na nienormatywne pasy ruchu istniejące od dziesiątków
          lat np. na moście Pokoju albo na zygzaku Dąbrowskiego-Krasińskiego. Wtedy gdy
          budowano te ulice problemów związanych z natężeniem ruchu nie było, ale
          ul.Piłsudskiego to inwestycja dopiero co ukończona. Zafundowano nam za nasze
          pieniądze knota wymagającego kolejnej przebudowy, oczywiście również za nasze
          pieniądze. BTW sytuacją tam można by tam nieco poprawić przesuwając słupek na
          wysepce i malując pasy narzucające ostrzejszy skręt już po wyjechaniu na
          ul.Piłsudskiego (trudno takie rzeczy opisywać bez rysunku, mam nadzieję, że
          się Pan domyśli o co mi chodzi).
          Pozdr
          Darek
      • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 3 dla Pana Darka W. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:45
        > 3. Dlaczego wydano górę pieniędzy na przebudowę ul.Na Ostatnim Groszu skoro
        > większy ruch na tej ulicy pojawi się dopiero po oddaniu do użytku estakady nad
        > Gądowem, a to nastąpi dopiero trzy lata po oddaniu do użytku ulicy. W efekcie
        > wielopasmowa ulica świeci pustkami, a pieniądze wydane na nią leżą
        > bezużytecznie, podczas gdy można by za nie wyremontować kilka innych ulic
        > domagających się natychmiastowej interwencji. Przebudowa tej ulicy powinna być
        > skoordynowana z budową estakady, a w obecnej sytuacji można postawić
        > uzasadniony zarzut niegospodarności na kwotę równą odsetkom za 3 lata od kwoty
        > wydanej na tą inwestycję.
        A myślał Pan nad tym, o ile drożej kosztowałaby przebudowa tej ulicy za trzy
        lata? Skoro były na to środki, skoro udało się inwestycję przygotować pod
        względem dokumentacyjnym i proceduralnym, to należało wykonać prace, bo ta ulica
        nie istnieje „sama sobie”, tylko będzie stanowić element obwodnicy śródmiejskiej.
        Dzięki temu odcinkowi w 2004 roku, po wybudowaniu przeprawy przez Odrę, będzie
        można poruszać się na odcinku ul. Szwajcarska – ul. Osobowicka.
        Krzysztof Kiniorski
        • Gość: Darek W. Polemika nr 3 IP: *.lan.sattech.com.pl 03.03.02, 15:52
          > > 3. Dlaczego wydano górę pieniędzy na przebudowę ul.Na Ostatnim Groszu skoro
          > > większy ruch na tej ulicy pojawi się dopiero po oddaniu do użytku estakady
          nad
          > > Gądowem, a to nastąpi dopiero trzy lata po oddaniu do użytku ulicy.
          > A myślał Pan nad tym, o ile drożej kosztowałaby przebudowa tej ulicy za trzy
          > lata? Skoro były na to środki, skoro udało się inwestycję przygotować pod
          > względem dokumentacyjnym i proceduralnym, to należało wykonać prace, bo ta
          ulica
          > nie istnieje „sama sobie”, tylko będzie stanowić element obwodnicy
          śródmiejskiej.
          Przepraszam, ale tu już Pan wyraźnie wykręca kota ogonem. Usprawiedliwia Pan
          wydawanie pieniędzy tym, że „kiedyś tam” ta aktualnie bezużyteczna inwestycja
          może się przydać? To może zbudujmy 6-pasmową autostradę z Wilkszyna do
          Jarnołtowa, bo w 2048 roku będzie jak znalazł? No i wtedy byłoby też 17 razy
          drożej. ;-)
          A może odwróćmy sytuację: czy pomyślał Pan, że gdyby zamiast ul.Na Ostatnim
          Groszu za te same środki wyremontowano np. ul. Krakowską to byłoby dużo taniej
          niż gdyby robić to teraz? A korzyść z tej inwestycji byłaby natychmiast po jej
          oddaniu do użytku a nie „kiedyś tam”.
          Pozdr.
          Darek
      • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 4 dla Pana Darka W. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:49
        > 4. Dlaczego tak rzadką sytuacją we Wrocławiu jest zielona fala? Samochody
        > jadące taką ulicą poruszają się niemal tak jakby skrzyżowania były bezkolizyjne
        >
        > a nie trzeba wydawać na to ogromnych pieniędzy jakie kosztują estakady czy
        > tunele. Koszty kordynacji sygnalizacji są praktycznie do pominięcia, trzeba
        > tylko trochę pomyśleć (i to jest pewnie ten problem ;-)). Nawet w nowoodawanych
        >
        > inwestycjach nie pomyślano o tym np. ruszając spod świateł na pl.Dominikańskim
        > jadąc od dworca prosto, już obok hotelu Panorama 2 trafiamy na czerwone
        > światło.
        „Zielona fala” jest możliwa do zapewnienia na długich ciągach komunikacyjnych ,
        jak np. ul. Legnicka. Natomiast na zespołach skrzyżowań, które obsługują cały
        szereg rozmaitych relacji, wobec dużej atrakcyjności tychże skrzyżowań oraz
        niskiej (najczęściej z powodów związanych z ich geometrią) przepustowości,
        zapewnienie „zielonej fali” jest niemal niemożliwe. Jest to szczególnie
        odczuwalne w godzinach szczytu.
        Ciągi z „zieloną falą” to m.in.:
        - Legnicka – od pl. 1 Maja do DH „Astra”
        - Podwale – Dubois – Pomorska – Drobnera - pl. Św. Macieja
        - Szewska – Grodzka – Trasa WZ – pl. Dominikański
        - pl. Dominikański – pl. Społeczny – Traugutta – Wyszyńskiego - Nowowiejska
        - Trasa WZ – Podwale – pl. Legionów
        - pl. Dominikański – Kraińskiego
        - Św. Katarzyny – pl. Dominikański
        - Traugutta – Krakowska
        - Pułskiego – Hubska – Dyrekcyjna – Borowska
        - Braniborska – Orląt Lwowskich
        - pl. Legionów – Piłsudskiego – Pułaskiego
        - Swobodna – Hubska
        - pl. Staszica – Reymonta
        - Osobowicka – Żmigrodzka
        - Kamienna
        - Gajowicka - Hallera - Powstańców Śląskich – Karkonoska
        - Grabiszyńska – Hallera – Wiśniowa – Armii Krajowej
        - Chociebuska – Strzegomska
        - Pułaskiego – Dąbrowskiego – Dworcowa - Kościuszki
        Krzysztof Kiniorski
        • Gość: Darek W. Polemika nr 4 IP: *.lan.sattech.com.pl 03.03.02, 16:00
          > „Zielona fala” jest możliwa do zapewnienia na długich ciągach
          komunikacyjnych ,
          > jak np. ul. Legnicka. Natomiast na zespołach skrzyżowań, które obsługują cały
          > szereg rozmaitych relacji, wobec dużej atrakcyjności tychże skrzyżowań oraz
          > niskiej (najczęściej z powodów związanych z ich geometrią) przepustowości,
          > zapewnienie „zielonej fali” jest niemal niemożliwe.

          Dla mnie istnieje pewna różnica pomiędzy "niemożliwe" i "nie umiemy" ;-)
          Może ZDIK zleci mnie opracowanie planu synchronizacji sygnalizacji świetlnej?
          Przynajmniej w niektórych miejscach mogę to poprawić od ręki. Oczywiście za
          niewygórowanym wynagrodzeniem w postaci jednej pensji Wydziału Inżynierii
          Ruchu. Czyny społeczne były modne w czasach ancient regime, a w końcu robiłbym
          rzecz, która przecież należy do obowiązków WIR. :-)
          Podane przez Pana ciągi komunikacyjne sprawdzę, bo mam poważne wątpliwości
          przynajmniej w odniesieniu do niektórych tras. Na pewno w niektórych miejscach
          na Legnickiej zielona fala jest tylko marzeniem. Proszę np. przejechać się w
          stronę centrum od ul.Bajana. Rusza Pan ze świateł koło Astry i już przy ul. Na
          Ostatnim Groszu ma Pan przymusowy postój.
          Pozdr.
          Darek
          • Gość: duzY Re: Polemika nr 4 IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.03.02, 09:32
            Codziennie jeżdżę Legnicką. Na odcinku od stacji Aral do pl. 1 Maja JEST
            zielona fala.
            • Gość: Darek W. Re: Polemika nr 4 IP: *.lan.sattech.com.pl 04.03.02, 19:46
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > Codziennie jeżdżę Legnicką. Na odcinku od stacji Aral do pl. 1 Maja JEST
              > zielona fala.

              Pisałem o skrzyżowaniu wcześniejszym. W sobotę poświęciłem trochę czasu i benzyny
              i przejechałem się w obie strony trasą od Lotniczej przez Legnicką, trasę WZ do
              pl.Grunwaldzkiego. Oto efekt:
              Ruszam jako pierwszy na skrzyżowaniu z Hutniczą. Przy Bajana trafiam na korek,
              ale widząc sygnalizator mogę stwierdzić, że załapałbym się na zielone, ale
              głównie dlatego, że jechałem jako pierwszy. Za mną załapałoby się niewiele
              samochodów (4-5). Następne światła koło Astry. Czerwone. Zapala się zielone,
              ruszam, przejezdzam [hmm, komputer nagle przestal przyjmowac polskie litery,
              dziwne :-(] okolo 200-300 metrow do skrzyzowania z ul.Na Ostatnim Groszu i stoje
              na nastepnym czerwonym. Zielone, ruszam, dojezdzam do Kwiskiej, zapala sie na
              moich oczach czerwone. Potem jedzie sie OK, ale tylko do Stacyjnej. Tam trzeba
              sie zatrzymac, na krotko, ale jednak. Potem do pl.1 Maja jest zielona fala. Z
              pl.1 Maja jade Ruska, dojezdzam do trasy WZ, znowu na krotko trzeba sie
              zatrzymac. Zielone, ruszam, dojezdzam do Krupniczej, wlasnie zapala sie czerwone.
              Stoimy. Zielone, jedziemy do ul.Widok - czerwone. Na szczescie na krotko. Dalej
              mozna powiedziec, ze jest OK. Az do pl.Grunwaldzkiego jest zielona fala
              (pomijajac ewentualne korki oraz przejscie dla pieszych za mostem Grunwaldzkim,
              ktore jesli sie nie myle jest wlaczane guzikiem czyli moze rozlozyc
              synchronizacje. Dokladnie tak sie dzieje gdy ruszam w droge powrotna po
              zawroceniu na pl.Grunwaldzkim. Potem jedziemy bezproblemowo do Szewskiej, tu
              zalapuje sie jako ostatni na zielone swiatlo (jechalem raczej w czolowce fali
              pojazdow, ktore ruszaly z Grunwaldzkiego), reszta zostaje. Dosyc plynnie
              dojezdzam do pl.1 Maja, tutaj stoje dosyc krotko, ale przypominam, ze na
              krzyzowce z Szewska bylem ostatni na zielonym. Ci co byli przede mna postali na 1
              Maja dluzej. Ruszam z 1 Maja, jade 70 jak pan Bog przykazal, na pl.Strzegomskim
              udaje mi sie zalapac na zoltym swietle (uff). Troche przyspieszam zeby sie
              dogonic zielona fale. Udaje sie az do Bajana, tam czerwone. Ruszam z Bajana jako
              trzeci w kolejce, przy Hutniczej znowu smykam sie na zoltym. Koniec testu.

              Reasumujac w skali od 1 do 10 ocenilbym synchronizacje na tej trasie na 5-6 pkt.
              Zwraca maja uwage fakt niemal jednoczesnego zapalania sie zielonego swiatla na
              skrzyzowaniach odleglych o kiilkaset metrow, co oznacza, ze ogony fali pojazdow
              beda odcinane na nastepnym skrzyzowaniu. Wystarczyloby poprzesuwac w czasie ten
              moment o czas rowny odleglosci podzielonej przez srednia predkosc zeby to
              zlikwidowac. To oznacza, ze synchronizacja jest nieoptymalna i troche
              przypadkowa. Zupelny brak synchronizacji w niektorych miejscach jest
              niewytlumaczalny. W szczegolnosci mam tu na mysli wspomniany na poczatku odcinek
              miedzy Astra i ul. Na Ostatnim Groszu. To by bylo na tyle.
              C.D.N.

              Pozdr
              Darek


              • Gość: duzY Gratuluję pilności. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 11:32
                Ale dla mnie zielona fala na tym odcinku jest i tyle. Przy nadmiernym ruchu
                oczywiście zdarza mi się nie zdążyc na zielone światło na skrzyżowaniu przy
                zajezdni (w drodze powrotnej) ale przez to nie neguje udanego zaprogramowania.
                Co do przesunięcia fazy żeby wszyscy zdążyli na zielone światło to zapominasz o
                konsekwencjach dla ruchu w stronę przeciwną. Ten Twój pomysł jest raczej z tych
                beztroskich.
                Jeszcze jedna uwaga: od czasu zielonej fali jade z pl. Czerwonego do pl.
                Strzegomskiego regulaminowwą 70-tką. Ale jestm wyprzedzany przez różnych
                rajdowców, którzy dojeżdzając na pl. Strzegomski za wczesnie zmuszeni są do
                zatrzymania. Ponowne rozpędzenie powoduje blokowanie ruchu przez co kolega
                Darek nie łapie sie na następne skrzyżowanie w ramach zielonej fali (mnie też
                to sie może przytrafić). Po to Niemcy na autostradach reguluja prędkość
                tablicami bramowymi w zależności od natężenia ruchu. Gdyby wszyscy po A 9, 8 i
                99 koło Monachium jechali z dozwoloną prędkością toby w każde ferie nie
                tworzyły tam sie korki na długości 30 - 50 km (a dokładnie przerywany ruch -
                jedziesz - stoisz i tak w kólko)
                • Gość: Darek W. Re: Gratuluję pilności. IP: *.lan.sattech.com.pl 05.03.02, 21:59
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > Ale dla mnie zielona fala na tym odcinku jest i tyle.

                  Ależ ja tego nie kwestionuję. Nawet to potwierdziłem.

                  > Co do przesunięcia fazy żeby wszyscy zdążyli na zielone światło to zapominasz o
                  > konsekwencjach dla ruchu w stronę przeciwną. Ten Twój pomysł jest raczej z tych
                  > beztroskich.

                  Twoja krytyka też jest dosyć beztroska ;-) Wcale nie wykazałeś, że jakieś
                  konsekwencje dla ruchu w drugą stronę będą. Jestem świadomy tego, że _mogą_ być,
                  ale to wcale nie jest pewne, tylko możliwe. Żeby ustalić czy synchronizacja w
                  jedną stronę spowoduje rozsynchronizowanie w przeciwnym kierunku (a może wręcz
                  przeciwnie) trzeba by wykonać dokładne pomiary czasów sygnalizacji i odległości.
                  Całkiem możliwe, że to kiedyś zrobię, tak dla własnej satysfakcji, ale dopiero
                  jak się ociepli i wsiądę na bicykla. Mam na nim licznik kilometrów z dokładnością
                  do 10 metrów, mam stoper, więcej mi nie potrzeba :-) Na razie nie podawałem
                  konkretnych rozwiązań tylko opisałem stan faktyczny, być może uzasadniony -
                  czasem wręcz należy rozsynchronizować jakiś ciąg żeby nie doprowadzić do
                  kompletnego zatkania jakiegoś wąskiego gardła, np. usprawiedliwiam tym w jakimś
                  stopniu fatalną synchronizację Al.Hallera w kierunku ul.Klecińskiej (choć wcale
                  nie jestem pewien czy to działanie zamierzone).
                  Ogólnie oceniłem opisany ciąg Lotnicza - pl.Grunwaldzki nieźle. Są we Wrocławiu
                  dużo gorsze i obiecuję je zrelacjonować.

                  > Jeszcze jedna uwaga: od czasu zielonej fali jade z pl. Czerwonego do pl.
                  > Strzegomskiego regulaminowwą 70-tką. Ale jestm wyprzedzany przez różnych
                  > rajdowców, którzy dojeżdzając na pl. Strzegomski za wczesnie zmuszeni są do
                  > zatrzymania.

                  Staram się żeby moje opinie miały solidne podstawy, tak aby mi ktoś nie udowodnił
                  błędów, tak jak ja je udowadniam fachowcom od inżynierii ruchu. Gwarantuję Ci, że
                  jechałem z prędkością zgodną z przepisami. To był pomiar, a nie wyścig.

                  Pozdr
                  Darek
                  • Gość: duzY Darku - nie Tobie IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.03.02, 11:57
                    zarzuciłem nierzetelność, lecz tym wszystkim rajdowcom, których wyścigi
                    powodują, że "zielona fala" jest nie całkiem zielona (niech będzie jej
                    seledynowa). Gdyby nie ich wyścigi, myślę, że byłbym z tej fali bardziej
                    zadowolony.
                    pozdrawiam.
                    • Gość: Darek W. Re: Darku - nie Tobie IP: *.lan.sattech.com.pl 07.03.02, 23:37
                      Gość portalu: duzY napisał(a):

                      > zarzuciłem nierzetelność, lecz tym wszystkim rajdowcom, których wyścigi
                      > powodują, że "zielona fala" jest nie całkiem zielona (niech będzie jej
                      > seledynowa).

                      Dobrze zaprojektowana sygnalizacja skutecznie to leczy :-) Zwróć uwagę jak było
                      na Karkonoskiej - jak jechałeś równo 60 to załapywałeś się na zielone, jechałeś
                      choćby trochę szybciej to trzeba było hamować na następnym skrzyżowaniu. Bardzo
                      szybko wszyscy się tego nauczyli i jeździli jak kodeks drogowy przykazał. Celowo
                      piszę w czasie przeszłym bo synchronizacja świateł na Karkonoskiej już się
                      rozjechała i można jechać w stronę Bielan 70-75, a z powrotem jak byś nie jechał
                      to łapie Cię czerwone światło przy ul.Przyjaźni. Wskazuje to niestety na brak
                      jednolitej synchronizacji zegarów w sterownikach. Choćby były bardzo dokładne to
                      po roku czy dwóch w zmiennych warunkach temperaturowych (jeden sterownik w
                      słońcu, drugi w cieniu) rozjadą się o kilka sekund. A wystarczyłoby
                      synchronizować je raz na dobę sygnałem radiowym.
                      Pozdr
                      Darek
      • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 5 dla Pana Darka W. IP: 62.233.144.* 28.02.02, 13:54
        Kiedyś takich pytań wymyśliłem coś koło 30 i posłałem do
        > ZDIKu. Poziom merytoryczny odpowiedzi jaką dostałem pozbawiła mnie wszelkiej
        > nadziei na jakąkolwiek poprawę.
        A kto Panu odpisywał i konkretnie kiedy?
        Ale może ktoś powalczy z nimi.
        Ahaaaa, to tu chodzi o walkę... A ja myślałem, że o merytoryczną dyskusję,
        pytania, odpowiedzi, a nie krytykanctwo i „walkę”... Walka z pytającym chyba stoi
        w niejakiej sprzeczności z ustawą, na którą gdzieś nieopodal powoływał się
        niejaki Stopper.
        Krzysztof Kiniorski
        • Gość: duzY Używanie pejoratywnego IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 13:59
          "niejaki" stopper jest niegrzeczne.
          • Gość: ZDiK Re: Używanie pejoratywnego IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:07
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > "niejaki" stopper jest niegrzeczne.
            Jeśli kogokolwiek uraziłem, bardzo przepraszam - nie miałem takiego zamiaru.
            Krzysztof Kiniorski

            • Gość: duzY Po prostu IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 14:09
              w necie posługujemy się nickami. Takie czasy. Chyba stopper sie nie obraził.
          • Gość: stopper Re: Używanie pejoratywnego IP: *.chem.uni.wroc.pl 01.03.02, 08:10
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > "niejaki" stopper jest niegrzeczne.

            Tez tak uwazam. Wcale nie jestem niejaki!
            Jestem, jaki jestem.
            Stopper
          • Gość: Darek W. Re: Używanie pejoratywnego IP: *.lan.sattech.com.pl 01.03.02, 14:30
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > "niejaki" stopper jest niegrzeczne.

            Nie przesadzajmy. Pejoratywne to w końcu nie jest, a tu obowiązuje trochę
            luźniejsza atmosfera niż na oficjalnej konferencji prasowej.
            BTW będzie polemizował z panem Krzysztofem, ale to za dłuższą chwilę.
            Pozdr.
            Darek
    • Gość: duzY Jeszcze pare pytań IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.02, 20:46
      i powstanie osobna kategoria - Odpowiedzi pana Kinorskiego. Gdzieś między
      krasnalami a oślą ławką?
      • Gość: stopper Nie uprzedzaj faktow, DuzY IP: *.chem.uni.wroc.pl 25.02.02, 11:24
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > i powstanie osobna kategoria - Odpowiedzi pana Kinorskiego. Gdzieś między
        > krasnalami a oślą ławką?

        Spoko. Wykaz cierpliwosc.
        Moze p. Kiniorski tym razem poudziela na nasze pytania takich odpowiedzi, jakich
        mamy prawo sie spodziewac po Rzeczniku powaznej, samorzadowej firmy: rzeczowych,
        wyczerpujacych, precyzyjnych ;)
        Moze nie bedzie juz w kolko tej samej spiewki o braku pieniedzy i wieloletnich
        zaniedbaniach?
        Ech, marzenia...
        • Gość: ZDiK Re: Nie uprzedzaj faktow, DuzY IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:23
          Gość portalu: stopper napisał(a):

          > Gość portalu: duzY napisał(a):
          >
          > > i powstanie osobna kategoria - Odpowiedzi pana Kinorskiego. Gdzieś między
          > > krasnalami a oślą ławką?
          >
          > Spoko. Wykaz cierpliwosc.
          > Moze p. Kiniorski tym razem poudziela na nasze pytania takich odpowiedzi, jakic
          > h
          > mamy prawo sie spodziewac po Rzeczniku powaznej, samorzadowej firmy: rzeczowych
          > ,
          > wyczerpujacych, precyzyjnych ;)
          > Moze nie bedzie juz w kolko tej samej spiewki o braku pieniedzy i wieloletnich
          > zaniedbaniach?
          > Ech, marzenia...
          Ech... Ja też czasem marzę, by nie dotyczyły mnie brak pieniędzy i wieloletnie
          zaniedbania...
          Krzysztof Kiniorski
    • Gość: tyrysek Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 15:26
      chcialam poinformowac, ze tymczasowo rozwiazano problem dziurawego przejazdu
      pociagowego na zmigrodzkiej: od wczoraj pol drogi jest zagrodzone i ani
      wczoraj, ani dzis zywej duszy tam nie widzialam (procz tych zablokowanych w
      autach) ;-))
      • Gość: Ansa Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 16:38
        Chcę zwrócić uwagę, że remont ul. Kamieńskiego wg. p. Kiniorskiego nie jest
        inwestycją ZDiK-u, tylko kogos innego. Ale to jest mało istotne, tam sie i tak
        niewiele dzieje. Ja mam pytanie, czy zamiast stawiać coraz większą ilość znaków
        o uszkodzonej nawierzchni i dodatkowych barierek nie można by było chociaż
        części dziur załatać? Oraz kto jest odpowiedzialny za stan nawierzchni na ul.
        Ślężnej na wysokości stacji benzynowej (nie CPN-u), przecież od czasu
        wybudowania tej stacji nie da się tamtędy jeździć, czyżby nie było w gestii
        właściciela tej stacji remont tego odcina ulicy, który został uszkodzony w
        trakcie budowy?
        • Gość: tyrysek Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 22:48
          sluszna uwaga!
          jezdze tamtedy niemal codziennie i jedynym wyjsciem jest slalom...
          nawiazujac do Zmigrodzkiej- drugi przejazd tez jest rozwalony, poza tym jest
          pare naprawde duzych dziur- moze warto postawic kolejne barykady?
          (jest przeciez kawalek chodnika, ktorym mozna ominac!)

          pozdrawiam wszystkich Poznaniakow!
          Ladnie ich Wroclaw wita i zegna ;-)))
          • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 4 dla Tyryska IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:26
            Gość portalu: tyrysek napisał(a):

            > sluszna uwaga!
            > jezdze tamtedy niemal codziennie i jedynym wyjsciem jest slalom...
            > nawiazujac do Zmigrodzkiej- drugi przejazd tez jest rozwalony, poza tym jest
            > pare naprawde duzych dziur- moze warto postawic kolejne barykady?
            > (jest przeciez kawalek chodnika, ktorym mozna ominac!)
            >
            > pozdrawiam wszystkich Poznaniakow!
            > Ladnie ich Wroclaw wita i zegna ;-)))
            Przejazdami kolejowymi administruje PKP, więc proszę tę sugestie odpowiednio
            zaadresować.
            Krzysztof Kiniorski
            • Gość: tyrysek Re: Odpowiedź nr 4 dla Tyryska IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:56
              przepraszam, nie wiedzialam
              rozumiem, ze zapadniety beton wokol torow i dziure w asfalcie przy tym betonie
              naprawiaja inne ekipy
              ...to wiele wyjasnia
              czy brano pod uwage mozliwosc nawiazania wspolpracy, w celu np. synchronizacji
              prac?
              przeciez calkowity czas wylaczenia pasa z ruchu bylby krotszy, a koszt naprawy
              mniejszy
              ale domyslam sie, ze w praktyce pewnie wyglada to zupelnie inaczej

              mam jeszcze jedno pytanie:
              ul. W.Pola - juz dosyc dawno temu zastosowano tam pewne rozwiazanie, ktore
              mialo na celu chyba ograniczenie ruchu na tej ulicy (?)
              naprzemiennie po obu stronach ulicy sa wysepki (nie znam fachowej nazwy), ktore
              kiedys byly jeszcze oznaczone zoltymi slupkami (juz ich nie ma- zima, zwlaszcza
              noca, spod sniegu nie bylo widac wysepek...)

              jaki jest sens takiej inwestycji?
              (jezdzi sie slalomem, szybko, by zdazyc przed autem nadjezdzajacym z przeciwka;
              zatrzymywanie sie przed przeszkoda przy wiekszym natezeniu ruchu prowadzi do
              zablokowania ulicy, dopoki kierowca ostatniego auta nie wpadnie na pomysl
              wrzucenia wstecznego biegu)

              czy nowe wysepki beda sie pojawiac na innych ulicach?
              czy, wg Pana, to rozwiazanie sie sprawdzilo?
              osobiscie wole cos takiego niz progi zwalniajace(ktorych ominac nie mozna), ale
              wg mnie wysepki stwarzaja jedynie zagrozenie
              • Gość: duzY tyrysku!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.02.02, 15:00
                Toż z Ciebie pirat drogowy :-)))))))))))))
                Te wysepki sa by zwolnić. Byz spowolnic ruch na osiedlowej ulicy, która ma
                nieszczęście byc łącznikiem między Kamieńskiego a Kasprowicza. A Ty
                przyspieszasz? By zdążyć? Wstyd. :-))))))
                Co do słupków to masz rację. Sam po opadach śniegu zgadywałem gdzie są te
                wysepki.
                • Gość: tyrysek Re: tyrysku!!!!!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 18:26
                  inni przyspieszaja, by zdazyc przede mna!!! ;-)))
                  prawda jest taka, ze albo jedzie sie szybko, albo sie stoi, by ruszyc i znow
                  osiagnac duza predkosc
                  kiedys ulice zastawialy auta mieszkancow
                  efekt byl podobny
              • Gość: Pafik Re: Odpowiedź nr 4 dla Tyryska IP: *.kom-net.pl 28.02.02, 22:14
                Gość portalu: tyrysek napisał(a):

                > naprzemiennie po obu stronach ulicy sa wysepki (nie znam fachowej nazwy)

                To "niedzwiedzie lapy" czy jakos tak.
              • krzysztof_kiniorski Odpowiedź dla Tyryska w sprawie wysepek ze słupkam 01.03.02, 13:24
                Gość portalu: tyrysek napisał(a):
                > mam jeszcze jedno pytanie:
                > ul. W.Pola - juz dosyc dawno temu zastosowano tam
                pewne rozwiazanie, ktore
                > mialo na celu chyba ograniczenie ruchu na tej ulicy
                (?)
                > naprzemiennie po obu stronach ulicy sa wysepki (nie
                znam fachowej nazwy), ktore
                >
                > kiedys byly jeszcze oznaczone zoltymi slupkami (juz
                ich nie ma- zima, zwlaszcza
                >
                > noca, spod sniegu nie bylo widac wysepek...)
                >
                > jaki jest sens takiej inwestycji?
                > (jezdzi sie slalomem, szybko, by zdazyc przed autem
                nadjezdzajacym z przeciwka;
                >
                > zatrzymywanie sie przed przeszkoda przy wiekszym
                natezeniu ruchu prowadzi do
                > zablokowania ulicy, dopoki kierowca ostatniego auta
                nie wpadnie na pomysl
                > wrzucenia wstecznego biegu)
                >
                > czy nowe wysepki beda sie pojawiac na innych ulicach?
                > czy, wg Pana, to rozwiazanie sie sprawdzilo?
                > osobiscie wole cos takiego niz progi
                zwalniajace(ktorych ominac nie mozna), ale
                >
                > wg mnie wysepki stwarzaja jedynie zagrozenie

                Tego typu rozwiązanie jest szeroko stosowane w krajach
                Unii Europejskiej oraz w krajach skandynawskich. Jest
                skuteczniejsze od progów, bo nie tylko wymusza
                spowolnienie i uważniejszą jazdę, ale także zniechęca do
                przejazdów samochodami ciężarowymi. Dodatkowym efektem
                takiego miejscowego zwężenia jezdni jest ułatwione
                przechodzenie przez nią przez pieszych (mniejszy
                dystans, pieszy może się "schować" za wysepką). Wszystko
                jednak pod warunkiem, że nikt nie niszczy odblaskowych
                słupków (my nazywamy je pylonami :-)), które mają
                ostrzegać o położeniu wysepek. W momencie, gdy ktoś
                kradnie lub rozbija taki pylon, wysepka staje się po
                prostu przeszkodą na drodze. Tym bardziej niebezpieczną,
                że niewidoczną np. spod śniegu... Niestety - mamy bardzo
                smutne doświadczenia po zastosowaniu tego rozwiązania na
                dwóch wrocławskich ulicach - Wincentego Pola właśnie
                oraz Rysiej. Pylony po prostu są kradzione, specjalnie
                rozbijane (bo jakoś nie chce mi się wierzyć w to, by
                wszyscy jeździli aż tak nieuważnie...
                Obecnie poważnie się zastanawiamy nad rezygnacją z tego
                pomysłu, bowiem koszty utrzymania takiego rozwiązania są
                zbyt wysokie.
                Nawiasem mówiąc, nie wszędzie stosuje się wysepki. W
                Danii np. bardzo częstym rozwiązaniem są zawężające
                jezdnię... gazony z zielenią.
                Pozdrawiam
                KK
                • Gość: stopper Re: Odpowiedź dla Tyryska w sprawie wysepek ze słupkam IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 11:45
                  krzysztof_kiniorski napisał(a):

                  > > wg mnie wysepki stwarzaja jedynie zagrozenie
                  >
                  > Tego typu rozwiązanie jest szeroko stosowane w krajach
                  > Unii Europejskiej oraz w krajach skandynawskich. Jest
                  > skuteczniejsze od progów, bo nie tylko wymusza
                  > spowolnienie i uważniejszą jazdę, ale także zniechęca do
                  > przejazdów samochodami ciężarowymi. Dodatkowym efektem
                  > takiego miejscowego zwężenia jezdni jest ułatwione
                  > przechodzenie przez nią przez pieszych (mniejszy
                  > dystans, pieszy może się "schować" za wysepką). Wszystko
                  > jednak pod warunkiem, że nikt nie niszczy odblaskowych
                  > słupków (my nazywamy je pylonami :-)), które mają
                  > ostrzegać o położeniu wysepek. W momencie, gdy ktoś
                  > kradnie lub rozbija taki pylon, wysepka staje się po
                  > prostu przeszkodą na drodze. Tym bardziej niebezpieczną,
                  > że niewidoczną np. spod śniegu... Niestety - mamy bardzo
                  > smutne doświadczenia po zastosowaniu tego rozwiązania na
                  > dwóch wrocławskich ulicach - Wincentego Pola właśnie
                  > oraz Rysiej. Pylony po prostu są kradzione, specjalnie
                  > rozbijane (bo jakoś nie chce mi się wierzyć w to, by
                  > wszyscy jeździli aż tak nieuważnie...
                  > Obecnie poważnie się zastanawiamy nad rezygnacją z tego
                  > pomysłu, bowiem koszty utrzymania takiego rozwiązania są
                  > zbyt wysokie.
                  > Nawiasem mówiąc, nie wszędzie stosuje się wysepki. W
                  > Danii np. bardzo częstym rozwiązaniem są zawężające
                  > jezdnię... gazony z zielenią.
                  > Pozdrawiam
                  > KK

                  Widzialem te gazony z zielenia i bardzo mi sie to podoba. Znacznie bardziej niz
                  owe wysepki z pylonami.
                  Moze w ramach eksperymentu zrobicie takie na ktorejs z wroclawskich ulic?
              • Gość: Coven Re: Odpowiedź nr 4 dla Tyryska IP: *.id.pl 08.03.02, 21:21
                Gość portalu: tyrysek napisał(a):
                > czy brano pod uwage mozliwosc nawiazania wspolpracy, w
                celu np. synchronizacji
                > prac?

                Chyba przeceniasz zdolności PKP do dogadywania się z
                kimkolwiek...

                > kiedys byly jeszcze oznaczone zoltymi slupkami (juz ich
                nie ma- zima, zwlaszcza
                > noca, spod sniegu nie bylo widac wysepek...)

                Jak bydło w blaszankach je zrównało z ziemią to ich nie ma.
        • Gość: stopper Pytanie formalne do p. Kiniorskiego IP: *.chem.uni.wroc.pl 27.02.02, 09:05
          Gość portalu: Ansa napisał(a):

          > Chcę zwrócić uwagę, że remont ul. Kamieńskiego wg. p. Kiniorskiego nie jest
          > inwestycją ZDiK-u, tylko kogos innego. Ale to jest mało istotne, tam sie i tak
          > niewiele dzieje. ....

          Odpowiedz w stylu "to nie nasza inwestycja, nie mamy na nia wplywu" jest czesta u
          p. Rzecznika. Stad kolejne pytanie:
          Kto wydaje pozwolenia na inwestycje drogowe - te, ktorych ZDiK nie wykonuje sam
          (takie, jak ta na Kamienskiego dla przykladu) - i kto to nadzoruje? Nie ZDiK
          przypadkiem? Nic ZDiK nie ma w takich sparwach do gadania? A moze jednak cos ma?
          • Gość: pulp Re: Pytanie formalne do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.02.02, 09:43
            Księże Małe ul. Rybnicka - regularnie raz w miesiącu jest rozkopywana na całej
            długości i ktośc coś tam grzebie. Czy nie można wszystkich robót zrobić za
            jednym razem czy trzeba tak co miesiąc odpokywać, zakopywać i asfaltować? Juz
            nie wspomnę że ta ulica wymaga jakiegoś remontu ale to droga lokalna więc się
            go pewnie nigdy nie doczeka....

            PZDR
          • Gość: ZDiK Odpowiedź na "Pytanie formalne do p. Kiniorskiego" IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:27
            Gość portalu: stopper napisał(a):

            >
            > Odpowiedz w stylu "to nie nasza inwestycja, nie mamy na nia wplywu" jest czesta
            > u
            > p. Rzecznika. Stad kolejne pytanie:
            > Kto wydaje pozwolenia na inwestycje drogowe - te, ktorych ZDiK nie wykonuje sam
            >
            > (takie, jak ta na Kamienskiego dla przykladu) - i kto to nadzoruje? Nie ZDiK
            > przypadkiem? Nic ZDiK nie ma w takich sparwach do gadania? A moze jednak cos ma
            > ?
            W wypadku prac, których inwestorem jest Wydział Inwestycyjno – Techniczny (lub
            jakakolwiek inna gminna instytucja), rola ZDiK ogranicza się do przekazania
            terenu pod budowę i przejęciu go po jej zakończeniu.
            Krzysztof Kiniorski
            • Gość: stopper kompetencje i terminy prac IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 11:31
              Gość portalu: ZDiK napisał(a):

              > Gość portalu: stopper napisał(a):
              >
              > >
              > > Odpowiedz w stylu "to nie nasza inwestycja, nie mamy na nia wplywu" jest c
              > zesta
              > > u
              > > p. Rzecznika. Stad kolejne pytanie:
              > > Kto wydaje pozwolenia na inwestycje drogowe - te, ktorych ZDiK nie wykonuj
              > e sam
              > >
              > > (takie, jak ta na Kamienskiego dla przykladu) - i kto to nadzoruje? Nie ZD
              > iK
              > > przypadkiem? Nic ZDiK nie ma w takich sparwach do gadania? A moze jednak c
              > os ma
              > > ?
              > W wypadku prac, których inwestorem jest Wydział Inwestycyjno – Techniczny
              > (lub
              > jakakolwiek inna gminna instytucja), rola ZDiK ogranicza się do przekazania
              > terenu pod budowę i przejęciu go po jej zakończeniu.
              > Krzysztof Kiniorski

              Skoro ZDiK przekazuje i przejmuje, to musi znac plany robot.
              A zatem adresowanie pytan w takich sprawach do ZDiKu wcale nie jest pozbawione
              sensu!
        • Gość: ZDiK Odpowiedź dla Ansy IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:24
          Gość portalu: Ansa napisał(a):

          > Chcę zwrócić uwagę, że remont ul. Kamieńskiego wg. p. Kiniorskiego nie jest
          > inwestycją ZDiK-u, tylko kogos innego. Ale to jest mało istotne, tam sie i tak
          > niewiele dzieje. Ja mam pytanie, czy zamiast stawiać coraz większą ilość znaków
          >
          > o uszkodzonej nawierzchni i dodatkowych barierek nie można by było chociaż
          > części dziur załatać? Oraz kto jest odpowiedzialny za stan nawierzchni na ul.
          > Ślężnej na wysokości stacji benzynowej (nie CPN-u), przecież od czasu
          > wybudowania tej stacji nie da się tamtędy jeździć, czyżby nie było w gestii
          > właściciela tej stacji remont tego odcina ulicy, który został uszkodzony w
          > trakcie budowy?
          Prace na ul. Kamieńskiego – jak już wyżej informowałem – są prowadzone na
          zlecenie Wydziału Inwestycyjno – Technicznego Urzędu Miejskiego.
          Oczywiście, że należy łatać dziury, a nie tylko stawiać o nich ostrzeżenia.
          Łatamy. W całym mieście jest to kilkaset do kilku tysięcy ubytków, których liczba
          zmienia się w zależności od skoków temperatury i wilgotności powietrza. Ponieważ
          jest fizycznie niemożliwe, by wszystkie dziury załatać od razu, o tych
          niebezpiecznych, których nie można zlikwidować natychmiast, stawia się
          ostrzeżenia.
          Nawierzchni na ul. Ślężnej przyjrzymy się uważnie.
          Krzysztof Kiniorski
      • Gość: ZDiK Odpowiedź nr 3 dla Tyryska IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:20
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > chcialam poinformowac, ze tymczasowo rozwiazano problem dziurawego przejazdu
        > pociagowego na zmigrodzkiej: od wczoraj pol drogi jest zagrodzone i ani
        > wczoraj, ani dzis zywej duszy tam nie widzialam (procz tych zablokowanych w
        > autach) ;-))

        Przejazdami kolejowymi (nie zaś „pociągowymi”), administruje PKP, a więc bariery
        na pewno nie są „zdikowskie”, ale to ZDiK zwrócił kolei uwagę na zły stan
        przejazdu.
        Krzysztof Kiniorski
    • Gość: pulp Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.02.02, 09:47
      I jeszcze jedno. Czy ZDiK ma w planach na najbliższy wiek ma przewidziany
      remont ul Krakowskiej i Opolskie. To nie są drogi lokalne ale wylotowe na Opole
      a można na nich rozgrywać wyścigi samochodów terenowych bo do niczego innego
      się nie nadają. Poza tym w tramwajach na tym odcinku powinna obowiązywać
      dopłata za jazdę na karuzeli przy hałasie przekraczjącym wszelkie normy - nie
      słychać nawet własnych myśli.

      PZDR
      • Gość: Ansa Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 12:34
        Wg. p. Kiniorskiego, remont Kamieńskiego jest inwestycją Wydziału Inwestycyjno-
        Technicznego Urzędu Miejskiego, więc może warto by było dowiedzieć się co leży
        w gestii ZDiKu, a co innych wydziałów, żeby wiadomo było do kogo uderzać z
        pretensjami <albo pochwałami???:)>
        • Gość: stopper Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.chem.uni.wroc.pl 27.02.02, 12:51
          Gość portalu: Ansa napisał(a):

          > Wg. p. Kiniorskiego, remont Kamieńskiego jest inwestycją Wydziału Inwestycyjno-
          > Technicznego Urzędu Miejskiego, więc może warto by było dowiedzieć się co leży
          > w gestii ZDiKu, a co innych wydziałów, żeby wiadomo było do kogo uderzać z
          > pretensjami <albo pochwałami???:)>

          Prawde powiedziawszy, nie rozumiem.
          Czy to jest tak, ze Wydział Inwestycyjno-Techniczny Urzędu Miejskiego nabiera
          ochoty na jakas inwestycje, wiec ja sobie robi, zas ZDiK nic do tego nie ma?
          Czy sa jakies uzgodnienia miedzy tymi jednostkami? Jakis przeplyw informacji?
          Wspolne ustalenia?
        • krzysztof_kiniorski Odpowiedź na pytanie o kompetencje 01.03.02, 08:38
          Zapraszam na stronę www.zdik.wroc.pl - są tam omówione
          dość szczegółowo kompetencje ZDiK. W razie dodatkowych
          pytań (przesłanych na adres kkiniorski@zdik.wroc.pl) z
          chęcią rozwieję wszelkie wątpliwości. Wymienienie na
          FORUM wszystkich zadań Zarządu Dróg i Komunikacji
          zajęłoby zbyt wiele miejsca.
      • Gość: ZDiK Odpowiedź dla Pulp IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:29
        Gość portalu: pulp napisał(a):

        > I jeszcze jedno. Czy ZDiK ma w planach na najbliższy wiek ma przewidziany
        > remont ul Krakowskiej i Opolskie. To nie są drogi lokalne ale wylotowe na Opole
        >
        > a można na nich rozgrywać wyścigi samochodów terenowych bo do niczego innego
        > się nie nadają. Poza tym w tramwajach na tym odcinku powinna obowiązywać
        > dopłata za jazdę na karuzeli przy hałasie przekraczjącym wszelkie normy - nie
        > słychać nawet własnych myśli.
        Zarząd Dróg i Komunikacji sam sobie nie konstruuje planów inwestycyjnych.
        Jesteśmy dysponentem publicznych pieniędzy przyznawanych przez Radę Miasta oraz
        wykonawcą części komunikacyjnej Wieloletniego Planu Inwestycyjnego – dokumentu
        zatwierdzonego przez Radę Miasta, konstruowanego przez wielu specjalistów z
        wszystkich sfer działalności gminy. Dokument ten zawiera wszystkie większe
        zadania inwestycyjne, jakie mają być prowadzone we Wrocławiu w ciągu najbliższych
        lat. WPI można sobie przejrzeć m.in. na wrocławskiej stronie „Gazety Wyborczej”.
        Obecnie w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym nie ma takiego zadania.

        Krzysztof Kiniorski
    • Gość: stopper A moze przemyslec strategie? Pytanie: IP: *.chem.uni.wroc.pl 28.02.02, 08:18
      A moze zamiast co roku wydawac pieniadze na rownanie, wydac raz na kilka lat?
      Ile kosztuje polozenie plyt betonowych i po ilu latach by sie to zwrocilo?
      Albo tez wysypanie tlucznia i ubicie go?
      (Nadmieniam, ze plyty sa lepsze, bo mozna je zdemontowac i polozyc w innym
      miejscu)
      • Gość: pulp Autobusy i tramwaje IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 09:33
        Kolejne pytanie dotyczy oznakowania autobusów i tramwajów, które we Wrocławiu
        jest fatalne (nie dotyczy to nowych autobusów z elektronicznymi
        wyświetlaczami). Zapewne p. Kiniorski był kiedyś w Warszawie i zobaczył jak
        powinno owe oznakowanie wyglądać. Przez pewien czas nawet takowe w tramwajach
        było, ale z niewiadomych przyczyn zastąpiono je tradycyjnym systemem
        wrocławskim gdzie na tablicy info. wypisane sa 2 ulice na krzyz. Może to nam
        mieszkańcom wystarczy ale turysta łatwo się pogubi. Czytając jeszcze że np 3
        jeździ przez Kwiską... Dlaczego nie można z jednej strony (wewnętrznej) tak jak
        kiedyś wypisać wszystkich przystanków po kolei? Zarówno w autobusach i
        tramwajach? Nie wspomnę już o zaznaczeniu możliwych przesiadek. Jest to do
        zrobienia. Wystarczy spjorzeć na komunikacje w Warszawie.
        PZDR
        • Gość: STrup Re: Autobusy i tramwaje IP: *.chem.uni.wroc.pl 28.02.02, 11:15
          Gość portalu: pulp napisał(a):

          > Kolejne pytanie dotyczy oznakowania autobusów i tramwajów, które we Wrocławiu
          > jest fatalne (nie dotyczy to nowych autobusów z elektronicznymi
          > wyświetlaczami). Zapewne p. Kiniorski był kiedyś w Warszawie i zobaczył jak
          > powinno owe oznakowanie wyglądać. Przez pewien czas nawet takowe w tramwajach
          > było, ale z niewiadomych przyczyn zastąpiono je tradycyjnym systemem
          > wrocławskim gdzie na tablicy info. wypisane sa 2 ulice na krzyz. Może to nam
          > mieszkańcom wystarczy ale turysta łatwo się pogubi. Czytając jeszcze że np 3
          > jeździ przez Kwiską... Dlaczego nie można z jednej strony (wewnętrznej) tak jak
          >
          > kiedyś wypisać wszystkich przystanków po kolei? Zarówno w autobusach i
          > tramwajach? Nie wspomnę już o zaznaczeniu możliwych przesiadek. Jest to do
          > zrobienia. Wystarczy spjorzeć na komunikacje w Warszawie.
          > PZDR

          Absolutnie popieram!
          Wewnątrz tramwajów i autobusów powinny być dokładne plany trasy, z zaznaczonymi
          przystankami.
          A już byłbym zachwycony, gdyby dojeżdżając do przystanku motorniczy (albo
          automat - ale to pewnie drożej) ogłaszał nazwę przystanku.
          Radziłbym zastanowić sie poważnie nad tym udogodnieniem w kontekście zbliżającej
          się - mam nadzieję - wystawy EXPO: środkami komunikacji miejskiej będzie wtedy
          jeździć tysiące zagranicznych turystów. Jak inaczej mają się zorientować? System
          trzeba wprowadzić i przetestować już teraz!
          • Gość: tomek854 Re: Autobusy i tramwaje IP: *.ifd.uni.wroc.pl 28.02.02, 11:23
            A dlaczego zaden z tramwajow z Hallera nie jezdzi juz
            przez szewska?
            • Gość: tomek854 Carrefour IP: *.ifd.uni.wroc.pl 28.02.02, 11:28
              A ile ludzi musi sie jeszcze zabic na skrzyzowaniu
              Hallera/Mielecka, ze by zrobic tam porzadne
              skrzyzowanie (i bez korkow prosze)?

              .
              Na ulicy swiezej to wy naiwyzej podwozie zostawicie, a
              ja sie juz dwa razy omal nie zabilem (raz rozwalajac
              bratu samochod) i to nie z mojej winy. Oczywiscie mowi
              sie, ze to brawura kierowcow. To tez, patrz ostatnie
              dwie ofiary wypadku z motocyklista. Pamietacie taki
              obrazek w polityce? Rzad mowil, ze dobrze sie odsnieza,
              tylko kierowcy szaleja. Obrazek przedstawial faceta
              wysiadajacego z samochodu zasypanego po dach w sniegu,
              ktory mowil: no tak... zgubila mnie brawura.... To
              jesdt ten sam mechanizm.
              • krzysztof_kiniorski Re: Carrefour 01.03.02, 12:30
                Odpowiedź na te kwestie została zawarta w jednej z
                odpowiedzi (� Re: Pytania do p. Kiniorskiego) dla
                Pana Darka W.
                • Gość: tomek854 Re: Carrefour IP: *.ifd.uni.wroc.pl 07.03.02, 12:28
                  krzysztof_kiniorski napisał(a):

                  > Odpowiedź na te kwestie została zawarta w jednej z
                  > odpowiedzi ( Re: Pytania do p. Kiniorskiego) dla
                  > Pana Darka W.

                  Z calym szacunkie, ale nie wiem o ktora chodzi. To znaczy
                  ze ja Panu wmawiam, ze pan mowi na czrne biale, czy moze
                  o to, ze Pan nie ma wplywu na Carrefour. Bo jesli o
                  pierwsze, to nie mialem takiego zamiaru, a jesli o
                  drugie, to czy jesli ja bym chcial przbudowac sobie ul.
                  Gajowicka przy wjezdzie na moje podworko, to ZDiK nie ma
                  na to wplywu?
                  A przy okazji: Kiedy przewidywany jest remont ul.
                  Gajowickiej?
                  Pozdrawiam i z gory dziekuja za odpowiedz (konkretna)
                  Tomek

            • Gość: pulp Re: Autobusy i tramwaje IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 11:30
              A gdyby tak jeszcze dla zagranicznych turystów wywiesić info o komunikacji i
              zasadach jej funkcjonowania przynajmniej w dwóch innych językach niż polski
              (powiedzmy angielski i niemiecki) to w końcu można by powiedzieć że wchodzimy
              do Europy...
              PZDR
        • krzysztof_kiniorski Re: Autobusy i tramwaje 01.03.02, 11:27
          Gość portalu: pulp napisał(a):

          > Kolejne pytanie dotyczy oznakowania autobusów i
          tramwajów, które we Wrocławiu
          > jest fatalne (nie dotyczy to nowych autobusów z
          elektronicznymi
          > wyświetlaczami). Zapewne p. Kiniorski był kiedyś w
          Warszawie i zobaczył jak
          > powinno owe oznakowanie wyglądać. Przez pewien czas
          nawet takowe w tramwajach
          > było, ale z niewiadomych przyczyn zastąpiono je
          tradycyjnym systemem
          > wrocławskim gdzie na tablicy info. wypisane sa 2 ulice
          na krzyz. Może to nam
          > mieszkańcom wystarczy ale turysta łatwo się pogubi.
          Czytając jeszcze że np 3
          > jeździ przez Kwiską... Dlaczego nie można z jednej
          strony (wewnętrznej) tak jak
          >
          > kiedyś wypisać wszystkich przystanków po kolei?
          Zarówno w autobusach i
          > tramwajach? Nie wspomnę już o zaznaczeniu możliwych
          przesiadek. Jest to do
          > zrobienia. Wystarczy spjorzeć na komunikacje w
          Warszawie.
          W tej chwili priorytetem zarówno dla ZDiK, jak i dla
          MPK, jest modernizacja taobru, czyli wymiana autobusów i
          tramwajów. W coraz większej ilości nowego lub
          wyremontowanego sprzętu montowane są elektroniczne
          urządzenia wyświetlające (a w Volvo 7000A dodatkowo
          "gadające") informacje o trasie. Wykonanie takiego
          oznakowania dla wszystkich autobusów i tramwajów byłoby
          rzeczą kosztowną. Niemniej pomyślimy, "co się da
          zrobić" , by to, co jest było czytelniejsze.
      • krzysztof_kiniorski Odpowiedź na A moze przemyslec strategie?" 01.03.02, 10:29
        Płyty raczej nie zostaną tam zastosowane, ale mam dla
        Stoppera, jak też dla wszystkich innych mieszkańców ul.
        Świeżej krzepiącą wiadomość. W pierwszym rzędzie, jak
        tylko zaistnieją ku temu sprzyjające warunki pogodowe i
        obeschną kałuże, ulica zostanie wyrównana. Niezależnie
        od tego w tej chwili analizujemy możliwości podjęcia na
        niej robót, które zapewnią wzmocnienie nawierzchni na
        czas dłuższy niż w efekcie równania. O szczegółach, jak
        sądzę, będę mógł poinformować w ciągu najbliższych
        tygodni. Jeśli więc Stopper (lub ktokolwiek inny) jest
        nimi zainteresowany, to proszę o podanie adresu e-mail,
        na który tę informację wyślę. Mój adres:
        kkiniorski@zdik.wroc.pl
        • Gość: stopper Re: Odpowiedź na A moze przemyslec strategie? IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.03.02, 11:40
          krzysztof_kiniorski napisał(a):

          > Płyty raczej nie zostaną tam zastosowane, ale mam dla
          > Stoppera, jak też dla wszystkich innych mieszkańców ul.
          > Świeżej krzepiącą wiadomość. W pierwszym rzędzie, jak
          > tylko zaistnieją ku temu sprzyjające warunki pogodowe i
          > obeschną kałuże, ulica zostanie wyrównana. Niezależnie
          > od tego w tej chwili analizujemy możliwości podjęcia na
          > niej robót, które zapewnią wzmocnienie nawierzchni na
          > czas dłuższy niż w efekcie równania. O szczegółach, jak
          > sądzę, będę mógł poinformować w ciągu najbliższych
          > tygodni. Jeśli więc Stopper (lub ktokolwiek inny) jest
          > nimi zainteresowany, to proszę o podanie adresu e-mail,
          > na który tę informację wyślę. Mój adres:
          > kkiniorski@zdik.wroc.pl

          Mysle, ze jest sporo rozwiazan.
          Istnieje np. technologia (chyba szwajcarska), polega na dodawaniu jakiegos
          preparatu (nazywa sie chyba Consolit) do rozruszanej warstwy gruntu i ubiciu, co
          ponoc utwardza droge na dluzszy czas. Moge znalezc namiary...
          Czy ZDiK zna to rozwiazanie?
          Moze to jest alternatywny sposob na dorazne poprawienie stanu takich ulic jak
          Swieza?
    • Gość: ZDiK Odpowiedzi na pozostałe pytania... IP: 62.233.144.* 28.02.02, 14:43
      ... wpiszę jutro. Ponadto pytania można mi zadawać pisząc na adres:
      kkiniorski@zdik.wroc.pl - nie zawsze mam czas i możliwości, by czytać FORUM.
      Krzysztof Kiniorski
      • Gość: pulp Re: Odpowiedzi na pozostałe pytania... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:45
        Mimo wszystko wielkie dzięki za poświęcony nam czas...

        PZDR
        • Gość: ZDiK Re: Odpowiedzi na pozostałe pytania... IP: 62.233.144.* 28.02.02, 15:17
          Gość portalu: pulp napisał(a):

          > Mimo wszystko wielkie dzięki za poświęcony nam czas...
          >
          Nie ma za co. Cała przyjemność po mojej stronie :-)
          Krzysztof Kiniorski
          • Gość: stopper Zwracam uwage na ... IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.03.02, 13:14
            ... nadzwyczajna grzecznosc oraz wyraznie rysujaca sie nic porozumienia. Czyz to
            nie jest mile? Apeluje o wiecej takich postow na naszym Forum: niech sie
            korzystnie wyroznia wsrod innych.


            Gość portalu: ZDiK napisał(a):

            > Gość portalu: pulp napisał(a):
            >
            > > Mimo wszystko wielkie dzięki za poświęcony nam czas...
            > >
            > Nie ma za co. Cała przyjemność po mojej stronie :-)
            > Krzysztof Kiniorski

    • tomasheq Re: Pytania do p. Kiniorskiego 28.02.02, 15:31
      Czy moze Pan przypomniec jakie wroclawskie ulice sa wyznaczone do remontu w
      roku 2002 i w 2003? Z tego co pamietam - Szewska i Grodzka z powodow
      budzetowych wylecialy z planu. A szkoda...
      Pozdrowienia
      • Gość: ZDiK Odpowiedź dla Tomaszeq'a IP: 62.233.144.* 28.02.02, 15:48
        tomasheq napisał(a):

        > Czy moze Pan przypomniec jakie wroclawskie ulice sa wyznaczone do remontu w
        > roku 2002 i w 2003? Z tego co pamietam - Szewska i Grodzka z powodow
        > budzetowych wylecialy z planu. A szkoda...
        > Pozdrowienia

        Rzeczywiście - te dwie ulice zostały tymczasem wykreślone z Wieloletniego Planu
        Inwestycyjnego. Na ten rok WPI przewiduje następujące inwestycje:
        - Kontynuacja budowy estakady na Gądowie
        - Kontynuacja budowy północnej jezdni ul. Armii Krajowej (obwodnica śródmiejska)
        na odcinku od Orzechowej do Spiskiej
        - Rozpoczęcie budowy odcinka obwodnicy śródmiejskiej łączącego ul. Legnicką z ul.
        Osobowicką, wraz z mostem Tysiąclecia
        - Rozpoczęcie przebudowy ul. Wyszyńskiego (wraz z remontem kapitalnym mostu
        Pokoju)
        - Rozpoczęcie przebudowy ul. Racławickiej (dojazd do nowych osiedli)
        - Rozpoczęcie przebudowy ul. Jedności Narodowej na odcinku od ul. Poniatowskiego
        do ul. Wyszyńskiego (wraz z przebudową skrzyżowań)
        - Rozpoczęcie budowy odcinka obwodnicy śródmiejskiej od ul. Szwajcarskiej do ul.
        Traktatowej
        ponadto planowana jest przebudowa odcinka ulic Oławskiej i Traugutta pomiędzy pl.
        Dominikańskim, a pl. Społecznym, rozbudowa systemu tras rowerowych i kilka innych
        jeszcze - pomniejszych zadań.
        Większość z dużych inwestycji rozpoczynanych w tym roku przejdzie na rok
        następny, w którym - według planów - ma się rozpocząć przebudowa ul. Grodzkiej
        oraz budowa nowej jezdni ul. Lotniczej od "Astry" do ul. Metalowców.
        Pozdrawiam
        Krzysztof Kiniorski
        • tomasheq Re: Odpowiedź dla Tomaszeq'a - 28.02.02, 16:01
          Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz.
          I jeszcze jedno pytanie. Kielbasnicza zostala SWIETNIE wyremontowana. Czy inne
          ulice w scislym centrum (gdzie ich wylaczenie nie jest szczegolnie uciazliwe)
          moga liczyc na remont w najblizszym czasie? Np. Odrzanska, Kuznicza, Ruska
          (czesc przy Rynku).

          Pozdrowienia
          • krzysztof_kiniorski Re: Odpowiedź dla Tomaszeq'a - 28.02.02, 16:13
            tomasheq napisał(a):

            > Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz.
            > I jeszcze jedno pytanie. Kielbasnicza zostala SWIETNIE wyremontowana. Czy inne
            >
            > ulice w scislym centrum (gdzie ich wylaczenie nie jest szczegolnie uciazliwe)
            > moga liczyc na remont w najblizszym czasie? Np. Odrzanska, Kuznicza, Ruska
            > (czesc przy Rynku).
            Z pewnością będą remontowane, choć nie jest powiedziane, że wszystkie w
            najbliższym czasie. W dobie nienajlepszej kondycji finansowej miasta, trzeba
            skoncentrować wydatki na priorytetach komunikacyjnych. Ulicy Kiełbaśniczej bardzo
            pomogło kompleksowe zagospodarowanie architektoniczne. Wiadomo, że budynki, które
            przy niej odremontowano (lub wybudowano) potrzebowały nowych przyłączy
            instalacyjnych, że przy okazji prac przy nich prowadzonych ucierpiał stan
            nawierzchni. Zatem to przyśpieszyło prace i efekt rzeczywiście dzisiaj jest nie
            tylko godny pochwały, ale i inspirujący. Ci, którzy pamiętają jak Starówka
            Wrocławia wyglądała lat temu siedem czy dziesięć, mają odniesienie i mogą
            stwierdzić, jak wiele już udało się zrobić (nie tylko w Rynku i na pl. Solnym,
            ale chociażby na Kiełbaśniczej, na pl. Św. Elżbiety, na Ostrowie Tumskim, etc.).
            A, że wiele jeszcze jest do wyremontowania - no tak, nie sposób od jednego
            zamachu wyremontować wszystkich ulic, całej infrastruktury podziemnej, wszystkich
            budynków...
            Pozdrawiam
            KK
            >
            > Pozdrowienia

        • Gość: Pafik Wyszynskiego i Jednosci IP: *.kom-net.pl 28.02.02, 21:53
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

          > - Rozpoczęcie przebudowy ul. Wyszyńskiego (wraz z remontem kapitalnym mostu
          > Pokoju)

          Remont Wyszynskiego dotyczy, o ile pamietam, odcinka most Pokoju - Sienkiewicza.
          A czy sa jakies konkrety co do pozostalej czesci, az do mostu Warszawskiego?



          > - Rozpoczęcie przebudowy ul. Jedności Narodowej na odcinku od ul. Poniatowskieg
          > o
          > do ul. Wyszyńskiego (wraz z przebudową skrzyżowań)

          Zdaje sie, ze jeszcze niedawno byla mowa o odcinku od Poniatowskiego do zaledwie
          Nowowiejskiej, a reszta w mglistej przyszlosci. Widze, ze jednak znalazly sie
          juz teraz pieniadze na owa reszte. Czy ten remont bedzie prowadzony od razu na
          calej dlugosci czy odcinkami? I czy w zakres przebudowy skrzyzowan wchodzi
          rowniez to z Wyszynskiego?


          Pozdrawiam!
          • krzysztof_kiniorski Re: Wyszynskiego i Jednosci 01.03.02, 12:47
            Gość portalu: Pafik napisał(a):

            > Remont Wyszynskiego dotyczy, o ile pamietam, odcinka
            most Pokoju - Sienkiewicza
            > .
            > A czy sa jakies konkrety co do pozostalej czesci, az
            do mostu Warszawskiego?

            Na razie Wieloletni Plan Inwestycyjny nie zawiera żadnej
            informacji o przebudowie dalszych odcinków ulicy
            Wyszyńskiego.
            >
            >
            >
            > > - Rozpoczęcie przebudowy ul. Jedności Narodowej na
            odcinku od ul. Poniatow
            > skieg
            > > o
            > > do ul. Wyszyńskiego (wraz z przebudową skrzyżowań)
            >
            > Zdaje sie, ze jeszcze niedawno byla mowa o odcinku od
            Poniatowskiego do zaledwi
            > e
            > Nowowiejskiej, a reszta w mglistej przyszlosci. Widze,
            ze jednak znalazly sie
            > juz teraz pieniadze na owa reszte. Czy ten remont
            bedzie prowadzony od razu na
            > calej dlugosci czy odcinkami?
            Na pewno będziemy dzielić inwestycję na etapy, jednak w
            tej chwili nie podam konkretnych rozwiązań organizacji
            ruchu.
            I czy w zakres
            przebudowy skrzyzowan wchodzi
            > rowniez to z Wyszynskiego?
            Nie. Przebudowa nie obejmie skrzyżowania.
            Pozdrawiam!
            KK
        • Gość: sceptyk Rowery we Wrocławiu IP: *.vulcan.pl 13.03.02, 12:55
          Gość portalu: ZDiK napisał(a):

          > Dominikańskim, a pl. Społecznym, rozbudowa systemu tras rowerowych i kilka inny
          > ch
          > jeszcze - pomniejszych zadań.
          > Krzysztof Kiniorski

          Panie Krzysztofie,

          Na wstępie pragnę stwierdzić, że pod wpływem lektury tego wątku muszę zrewidować
          zdanie jakie miałem na Pański temat - jestem mile zaskoczony precyzją i
          konkretnością Pańskich odpowiedzi, nie wdawaniem się w emocjonalnie naznaczone
          utarczki. Ale to tak na marginesie.
          W cytowanym powyżej poście wspomina Pan o planach rowerowych i tu dotkął Pan
          mojego czułego punktu. Czy mógłby Pan rozwinąć ten wątek?
          Od kilku lat z przyjemnością staram się kiedy tylko zdrowie i pogoda na to
          pozwalają korzystać z roweru przy dojeździe do i z pracy (trasa Grabiszynek-
          Biskupin). Po drodze spotykam i poznaję wielu przedstawicieli rowerowej
          społeczności naszego miasta stąd sądzę, że moja ciekawość nie jest odosobniona.
          Przy okazji czy mógłbym zaproponować bardziej życzliwe podejście do rowerów i
          rowerzystów w Naszym Mieście? Wszyscy pamiętamy utarczki na rynku związane z
          zakazem poruszania się tam rowerami. Dolnośląska znów przynosi kolejny zły
          sygnał - MPK odmawia przewożenia rowerów (wywiad z 11.03 z Witoldem Turzańskim,
          wiceprezesem MPK we Wrocławiu).
          Sadzę, że nastawienie pro-rowerowe władz miasta zachęciłoby bardzo wielu
          wrocławian do pozostawienia swoich korkujących wąskie ulice aut pod domem...
    • Gość: trofim Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.info.com.pl 28.02.02, 18:58
      Hmmm... troche to wygląda jak krucjata przeciwko p.
      Kiniorskiemu, a nie ZDiKowi i innym instytucjom, dzięki
      którym jeździmy po tym, po czy jeździmy. Tymczasem nie
      p. Rzecznik przecież te dziury porobił. A poważnie, nie
      zastanawialiście się nigdy nad tym, że gdyby go
      przekonać, to może z czystej sympatii przyjrzałby się
      sprawie? Może pozyskanie sympatii Rzecznika to ostatnia
      deska ratunku dla tonących w błocie?? Ja bym uważał z
      obelgami.
      Chyba mieszkam na zbyt równej ulicy, bo sądzę, że
      Rzecznik też człowiek.

      Pozdrawiam.
      • Gość: stopper Bez inwektyw, bardzo prosze! IP: *.chem.uni.wroc.pl 05.03.02, 09:25
        Gość portalu: trofim napisał(a):

        > Hmmm... troche to wygląda jak krucjata przeciwko p.
        > Kiniorskiemu, a nie ZDiKowi i innym instytucjom, dzięki
        > którym jeździmy po tym, po czy jeździmy. Tymczasem nie
        > p. Rzecznik przecież te dziury porobił. A poważnie, nie
        > zastanawialiście się nigdy nad tym, że gdyby go
        > przekonać, to może z czystej sympatii przyjrzałby się
        > sprawie? Może pozyskanie sympatii Rzecznika to ostatnia
        > deska ratunku dla tonących w błocie?? Ja bym uważał z
        > obelgami.
        > Chyba mieszkam na zbyt równej ulicy, bo sądzę, że
        > Rzecznik też człowiek.
        >
        > Pozdrawiam.

        Trofim ma racje. Dyskutujmy kulturalnie.
        P. Kiniorski nie jest personalnie winny, ze mamy takie drogi jakie mamy, ani ze
        ZDiK dziala tak jak dziala.
        On jest rzecznikiem ZDiKu i jego zadaniem jest m.in. odpierac ataki
        rozzloszczonych i zdegustowanych.
        Co prawda podejrzewam, ze w duszy p. Kiniorski wzdryga sie na sam dzwiek
        ksywki 'stopper', ale mam dlan wiele cieplych uczuc i chetnie bym sie z nim
        zaprzyjaznil.
        Ale najpierw prosze o wyrownanie Swiezej... :(
        • krzysztof_kiniorski Re: Bez inwektyw, bardzo prosze! 05.03.02, 10:07
          Gość portalu: stopper napisał(a):
          > Co prawda podejrzewam, ze w duszy p. Kiniorski
          wzdryga
          sie na sam dzwiek
          > ksywki 'stopper',

          Nie. Nie wzdrygam się :-) Wręcz przeciwnie. Stały
          klient, to klient, którego darzy się szczególnymi
          względami :-)

          >ale mam dlan wiele cieplych uczuc i
          chetnie bym sie z nim
          > zaprzyjaznil.

          Nawzajem :-)

          > Ale najpierw prosze o wyrownanie Swiezej... :(

          Będziemy równać... Szykujemy też jakąś metodę o
          trwalszych efektach

          Pozdrawiam
          KK
          • Gość: stopper I tym oto sposobem... IP: *.chem.uni.wroc.pl 05.03.02, 13:28
            ... nawiazuje sie silna, trwala, meska przyjazn.
            Oto potega Forum.
            Czekam na rowna jak stol Swieza.
            Pozdrawiam!
    • Gość: MMW Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: 62.233.144.* 01.03.02, 09:53
      1. Jaki jest roczny budżet ZDiK.
      2. Jaki procent budżetu przeznaczony jest na koszty inne niż remonty dróg,
      czyli koszt utrzymania i wyposażenia biur, płace pracowników birowych (w tym
      rzecznika), itp.
      • krzysztof_kiniorski Re: Pytania do p. Kiniorskiego 01.03.02, 10:58
        Gość portalu: MMW napisał(a):

        > 1. Jaki jest roczny budżet ZDiK.
        W tym roku - 413.536.993 zł
        > 2. Jaki procent budżetu przeznaczony jest na koszty
        inne niż remonty dróg,
        To pytanie jest trochę nieprecyzyjne, bo przecież
        zadania inne niż remonty dróg to np. zarządzanie
        komunikacją zbiorową, inżynieria ruchu, utrzymanie
        szaletów publicznych czy iluminacji zabytkowych obiektów
        (tak, tak - to też my), czy zarządzanie strefą płatnego
        postoju. Rozmumiem jednak z dalszej części pytania
        ["czyli koszt utrzymania i wyposażenia biur, płace
        pracowników birowych (w tym
        > rzecznika), itp."], że chodzi o koszty utrzymania
        ZDiK. Te koszty to ok. 3% budżetu ZDiK - 12.325.758 zł

        • Gość: MMW Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: 62.233.144.* 06.03.02, 09:48
          Dziekuję za odpowiedź.
          Dobrze, proszę więc o odpowiedź na nst. pytania:
          1. Jaki procent stanowi budowa nowych dróg.
          2. J.w. stanowi coroczny remont tych samych ulic.
          3. J.w. pozostałe czynności ZDiK.
          4. Kto wyznacza zadania ZDiK i kto je nadzoruje.
          5. ZDiK jest spółką - kto ma udziały w tej spółce.
          Wyjaśniam, że to ostatnie pytanie może udzielić odpowiedzi na wiele
          wątpliwości. W tym, czy część pytań kierowanych do Pana ma sens. Może ich
          adresatem powinien być ktoś inny.
          • Gość: krzysztof_kiniorski Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.devs.futuro.pl 06.03.02, 15:45
            Gość portalu: MMW napisał(a):
            > Dobrze, proszę więc o odpowiedź na nst. pytania:
            > 1. Jaki procent stanowi budowa nowych dróg.
            Jak rozumiem, chodzi o tę część budżetu, która jest kierowana na zadania
            inwestycyjne (bo nowo powstałe ulice to bardzo nikły promil działań
            zarządzających drogami we wszystkich dużych miastach, gdzie najczęściej już jakaś
            sieć dróg istnieje, a inwestycje polegają na ich przebudowach. Ta część budżetu
            ZSDiK to ok. 108 milionów złotych

            > 2. J.w. stanowi coroczny remont tych samych ulic.
            Eksploatacja (a nie "coroczny remont tych samych ulic") to około 58 mlm z budżetu
            ZDiK. Za tę kwotę przeprowadzamy nie tylko remonty bieżące, ale także utrzymujemy
            oświetlenie uliczne, odwodnienie drogowe, szalety, iluminacje (zarówno obiektów
            zabytkowych oraz świąteczną), oczyszczamy jezdnie, chodniki i przystanki oraz
            prowadzimy zadania z zakresu inżynierii ruchu.

            > 3. J.w. pozostałe czynności ZDiK.
            Poza czynnosciami wyżej opisanymi, zawartymi w działach "Zadanie Inwestycyjne"
            i "Eksploatacja", w budżecie ZDiK znajduje się jeszcze ok. 236 mln na zarządzanie
            komunikacją zbiorową.

            > 4. Kto wyznacza zadania ZDiK i kto je nadzoruje.
            Zadania wyznacza Rada Miejska Wrocławia, zatwierdzając budżet ZDiK (w budżecie
            ogólnym gminy)i przyznając tym samym konkretne środki na konkretne zadania.
            Oczywiście, zadania te (jeśli chodzi o duże inwestycje) zapisane są w Wieloletnim
            Planie Inwestycyjnym. Kontrolę i nadzór nad wykonaniem zadań sprawuje wiele
            instytucji. Począwszy od Zarządu Miasta (odpowiedzialnego przed Radą Miejską za
            wykonanie budżetu), przez miejskie służby kontrolne (są specjalne komórki
            działające zarówno przy Urzędzie Miasta, jak i przy Radzie Miejskiej), po
            samorządowe i samorządowe państwowe instytucje kontrolne, takie jak Regionalna
            Izba Obrachunkowa czy Najwyższa Izba Kontroli.

            > 5. ZDiK jest spółką - kto ma udziały w tej spółce.
            ZDiK nie jest spółką. Zarząd Dróg i Komunikacji jest jednostką budżetową gminy
            Wrocław. Status jednostki budżetowej nie ma nic wspólnego ze statusem spółki.
            > Wyjaśniam, że to ostatnie pytanie może udzielić odpowiedzi na wiele
            > wątpliwości. W tym, czy część pytań kierowanych do Pana ma sens. Może ich
            > adresatem powinien być ktoś inny.

    • tomasheq Re: Pytania do p. Kiniorskiego 01.03.02, 12:59
      Czy plany modernizacji ul Grodzkiej przewiduja dwukierunkowy ruch tramwajowy na
      calym odcinku od Piaskowej do trasy WZ
      • krzysztof_kiniorski Re: Pytania do p. Kiniorskiego 01.03.02, 13:50
        tomasheq napisał(a):

        > Czy plany modernizacji ul Grodzkiej przewiduja
        dwukierunkowy ruch tramwajowy na
        >
        > calym odcinku od Piaskowej do trasy WZ
        Nie. Tramwaj będzie jeździł w obu kierunkach jedynie na
        odcinku od mostu Uniwersyteckiego do ul. Szewskiej (od
        ul. Piaskowej do ul. Szewskiej będą wprawdzie dwa tory,
        ale jeden z nich będzie torem awaryjnym, a między
        mostami zostanie jeden tor).
    • Gość: tyrysek Re: Pytania do p. Kiniorskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 21:41
      czy na skrzyzowaniu Kochanowskiego-Sniadeckich rozpoczeto wlasnie prace
      zwiazane z zakladaniem sygnalizacji swietlnej?
      • krzysztof_kiniorski Odpowiedź kolejna dla Tyryska 04.03.02, 09:10
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > czy na skrzyzowaniu Kochanowskiego-Sniadeckich rozpoczeto wlasnie prace
        > zwiazane z zakladaniem sygnalizacji swietlnej?

        Tak, to właśnie ta inwestycja.
        Pozdrawiam
        KK
        • Gość: cyfer Re: Odpowiedź kolejna dla Tyryska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 09:59
          cyfer przyznaje, ze nie mial nastroju, zeby dokladnie przestudiowac caly atek i byc moze powtorzy pytania, ale jednak zaryzykuje :-)
          1. czy nie mozna byloby nieco zredukowac liczby wysepek na ul. rysiej, albo zamiast nich polozyc progow zwalniajacych? slalom na tej krotkiej ulicy stal sie (lagodnie mowiac) klopotliwy.
          2. skoro wprowadzono zakaz wjazdu dla ciezarowek z ul. legnickiej w ul. rysia, to dlaczego nie wprowadzono go z drugiej strony, czyli od ul. popowickiej?
          • krzysztof_kiniorski Odpowiedź dla Cyfra (lub Cyfera) 05.03.02, 11:15
            Gość portalu: cyfer napisał(a):

            > cyfer przyznaje, ze nie mial nastroju, zeby dokladnie
            przestudiowac caly atek i
            > byc moze powtorzy pytania, ale jednak zaryzykuje :-)
            > 1. czy nie mozna byloby nieco zredukowac liczby
            wysepek na ul. rysiej, albo zam
            > iast nich polozyc progow zwalniajacych? slalom na tej
            krotkiej ulicy stal sie (
            > lagodnie mowiac) klopotliwy.

            Zastanawiamy się obecnie nad rezygnacją z wysepek. Były
            one tak często niszczone, że ich utrzymanie wiązało się
            z ogromnymi kosztami. Uspokojenie ruchu na tej ulicy, a
            więc budowę tego typu szykan postulowali mieszkańcy za
            pośrednictwem Spółdzielni Mieszkaniowej i szkoły
            podstawowej.

            > 2. skoro wprowadzono zakaz wjazdu dla ciezarowek z ul.
            legnickiej w ul. rysia,
            > to dlaczego nie wprowadzono go z drugiej strony, czyli
            od ul. popowickiej?

            Żeby mogła wjechać śmieciarka lub choćby meblowóz.
            Pozdrawiam
            KK
            • Gość: cyfer Re: Odpowiedź dla Cyfra (lub Cyfera) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 11:20
              cyfer dziekuje za wyjasnienia :-)))
    • Gość: stopper Bardzo konkretna propozycja IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.03.02, 09:30
      Gdzies ponizej niezauwazony zostal post, ktory pozwalam sobie powtorzyc. jest
      to bowiem dosc konkretna propozycja poprawy jakosci prac naprawczych na ulicach
      takich, jak Swieza na przyklad:

      Istnieje technologia (chyba szwajcarska), polega na dodawaniu jakiegos
      preparatu (nazywa sie chyba Consolit, pewnosci nie mam) do rozruszanej warstwy
      gruntu i ubiciu, co ponoc utwardza droge na dluzszy czas. Moge znalezc
      namiary...
      Czy ZDiK zna to rozwiazanie?
      Moze to jest akurat to, o co chodzi?
      Jesli mnie pamiec nie zawodzi, pozwala to utwardzic wierzchnia warstwe drogi na
      dluzszy czas i w stopniu wystarczajacym, zeby jezdzily nawet ciezarowki. Co
      wiecej, rodzaj podloza jest nieomal obojetny.
      • krzysztof_kiniorski Re: Bardzo konkretna propozycja 07.03.02, 12:13
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > Gdzies ponizej niezauwazony zostal post, ktory pozwalam sobie powtorzyc. jest
        > to bowiem dosc konkretna propozycja poprawy jakosci prac naprawczych na ulicach
        >
        > takich, jak Swieza na przyklad:
        >
        > Istnieje technologia (chyba szwajcarska), polega na dodawaniu jakiegos
        > preparatu (nazywa sie chyba Consolit, pewnosci nie mam) do rozruszanej warstwy
        > gruntu i ubiciu, co ponoc utwardza droge na dluzszy czas. Moge znalezc
        > namiary...
        > Czy ZDiK zna to rozwiazanie?
        > Moze to jest akurat to, o co chodzi?
        > Jesli mnie pamiec nie zawodzi, pozwala to utwardzic wierzchnia warstwe drogi na
        >
        > dluzszy czas i w stopniu wystarczajacym, zeby jezdzily nawet ciezarowki. Co
        > wiecej, rodzaj podloza jest nieomal obojetny.
        Znamy tę technologię. Jest "pieruńsko" droga. Ale przyznam po cichu (i
        niezobowiązująco), że bierzemy pod uwagę każde rozwiązanie.
    • Gość: stopper Jeszcze dwa pytania IP: *.chem.uni.wroc.pl 07.03.02, 09:15
      1. Czy ZDiK posiada (jeszcze - wiem, że kiedyś miał) własne jednostki
      wykonujące poszczególne prace (np. ekipy naprawcze)? Czy też wszystkie prace
      wykonywane są przez spółki i firmy wyłaniane (zapewne) drogą przetargów?
      2. W latach 2002-2006 czeka Wrocław mnóstwo pracy przy nudowie infrastruktury
      (kanalizacja, woda, gaz) w związku z funduszami ISPA. Czy we Wrocławiu, a może
      nawet w Polsce w ogóle jest tyle specjalistycznych firm, które podołają tym
      pracom? Obawiam się bowiem, czy nie stracimy tych pieniędzy, nie będąc w stanie
      ich wykorzystać...
      • krzysztof_kiniorski Re: Jeszcze dwa pytania 07.03.02, 12:12
        Gość portalu: stopper napisał(a):

        > 1. Czy ZDiK posiada (jeszcze - wiem, że kiedyś miał) własne jednostki
        > wykonujące poszczególne prace (np. ekipy naprawcze)? Czy też wszystkie prace
        > wykonywane są przez spółki i firmy wyłaniane (zapewne) drogą przetargów?
        ZDiK nigdy nie miał takich jednostek. Na zatrudnianie służb wykonawczych nie
        pozwala nam statut. Wszystkie działania finansowane ze środków publicznych muszą
        być realizowane w oparciu o procedury opisane w Ustawie o Zamówieniach
        Publicznych, co najczęściej oznacza przetargi nieograniczone (rzadziej i w ściśle
        określonych w ustawie wypadkach - zapytania o cenę, negocjacje i konkursy oraz
        zamówienia z wolnej ręki). Swoje własne jednostki wykonawcze posiadał
        Miejski Zarząd Ulic i Mostów (MZUiM), który funkcjonował przez Zarządem Dróg i
        Komunikacji i pełnił rolę zarządcy dróg (acz w znacznie skromniejszym zakresie
        niż to czyni dzisiaj ZDiK). Instytucja ta zatrudniała kilkaset osób, do tego
        okresowo korzystała z prac junaków Obrony Cywilnej (wówczas istniały jeszcze
        skoszarowane formacje OC, w których można było regulować - pod pewnymi warunkami -
        swój stosunek do służby wojskowej. Ten model nie sprawdził się nie tylko ze
        względu na przepisy. Zweryfikowała go praktyka - był za drogi, za mało efektywny,
        a jakość kotrolowana była przez wykonawcę prac, a więc sytuacja
        sprzyjała "niedoróbkom".

        > 2. W latach 2002-2006 czeka Wrocław mnóstwo pracy przy nudowie infrastruktury
        > (kanalizacja, woda, gaz) w związku z funduszami ISPA. Czy we Wrocławiu, a może
        > nawet w Polsce w ogóle jest tyle specjalistycznych firm, które podołają tym
        > pracom? Obawiam się bowiem, czy nie stracimy tych pieniędzy, nie będąc w stanie
        >
        > ich wykorzystać...
        Spokojnie... Po powodzi w 1997 r. zakres prac inwestycyjnych w mieście był
        znacznie wiekszy i "daliśmy radę". Oczywiście - rynek drogowych firm budowlanych
        (podobnie jak drogowych pracowni projektowych) jest w Polsce zbyt słaby
        (wielokrotnie to akcentowaliśmy) i chętnie widzielibyśmy na tym rynku jeszcze
        kilka (naście) dużych firm wykonawczych, jednak dla ISPY nie widzę zagrożeń.

        • krzysztof_kiniorski ul. Świeża - najŚWIEŻSZE wieści 07.03.02, 13:13
          Dzisiaj odbyło się spotkanie Wceprezydenta Wrocławia Jarosława Obremskiego z
          mieszkańcami ul. Świeżej i Radą Osiedla. Obecni byli również przedstawiciele
          ZDiK i WIT UM. Na spotkaniu ustalono, że w najbliższym czasie ZDiK wyrówna
          ulicę i będzie ją utrzymywał w możliwie dobrym stanie nawierzchni, natomiast w
          najbliższych 2 - 3 latach ulica ta wejdzie w zakres programu ISPA, co oznacza,
          że zostanie praktycznie "zbudowana od nowa" w całości (instalacje podziemne,
          odwodnienie, oświetlenie, jezdnia i chodniki).
          • Gość: stopper najŚWIEŻSZE wieści - miód... IP: *.chem.uni.wroc.pl 07.03.02, 13:30
            krzysztof_kiniorski napisał(a):

            > Dzisiaj odbyło się spotkanie Wceprezydenta Wrocławia Jarosława Obremskiego z
            > mieszkańcami ul. Świeżej i Radą Osiedla. Obecni byli również przedstawiciele
            > ZDiK i WIT UM. Na spotkaniu ustalono, że w najbliższym czasie ZDiK wyrówna
            > ulicę i będzie ją utrzymywał w możliwie dobrym stanie nawierzchni, natomiast w
            > najbliższych 2 - 3 latach ulica ta wejdzie w zakres programu ISPA, co oznacza,
            > że zostanie praktycznie "zbudowana od nowa" w całości (instalacje podziemne,
            > odwodnienie, oświetlenie, jezdnia i chodniki).

            Zbawco!
            Ta wiadomosc to po prostu miod na nasze wymeczone czlonki (a takze jak najlepszy
            smar dla naszych wymeczonych pojazdow)!
            Zaprawde, dzis bedzie duze swieto na Swiezej! Oj, poleje sie czysta, rzesiscie...
            Dzieki!
          • Gość: wędzonka Re: ul. Świeża - najŚWIEŻSZE wieści IP: 156.24.231.* 08.03.02, 21:48
            krzysztof_kiniorski napisał(a):

            > Dzisiaj odbyło się spotkanie Wceprezydenta Wrocławia Jarosława Obremskiego z
            > mieszkańcami ul. Świeżej i Radą Osiedla. Obecni byli również przedstawiciele
            > ZDiK i WIT UM. Na spotkaniu ustalono, że w najbliższym czasie ZDiK wyrówna
            > ulicę i będzie ją utrzymywał w możliwie dobrym stanie nawierzchni, natomiast w
            > najbliższych 2 - 3 latach ulica ta wejdzie w zakres programu ISPA, co oznacza,
            > że zostanie praktycznie "zbudowana od nowa" w całości (instalacje podziemne,
            > odwodnienie, oświetlenie, jezdnia i chodniki).


            Czy nasze forum przyczynilo sie jakos do tego wydarzenia? A jesli nie to jakie
            jeszcze ulice beda podobnymi spotkaniami zaszczycone?
            • krzysztof_kiniorski Re: ul. Świeża - najŚWIEŻSZE wieści 11.03.02, 09:41
              Gość portalu: wędzonka napisał(a):
              > Czy nasze forum przyczynilo sie jakos do tego wydarzenia? A jesli nie to jakie
              > jeszcze ulice beda podobnymi spotkaniami zaszczycone?

              Myślę, że śmiało mozna powiedzieć, że dzięki Forum ulica stała się sławna :-),
              choć plany jej skanalizowania i budowy nawierzchni istniały zanim po raz pierwszy
              (wiosna ub. r.) pojawił się ten wątek.
              Program ISPA obejmie budowę dwóch nowych kolektorów i modernizację
              kilkudziesięciu ulic na kilkunastyu osiedlach. Wartość prac ujętych w zakresie
              tego programu wynosi blisko 36 mln euro. O konkrety dotyczące poszczególnych ulic
              należy pytać w Wydziale Inwestycyjno - Technicznym Urzędu Miejskiego, bo to on
              prowadzi ten program.
              Pozdrawiam
          • Gość: buba1 Re: ul. Świeża - najŚWIEŻSZE wieści IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.03.02, 22:10
            krzysztof_kiniorski napisał(a):

            > Dzisiaj odbyło się spotkanie Wceprezydenta Wrocławia Jarosława Obremskiego z
            > mieszkańcami ul. Świeżej i Radą Osiedla. Obecni byli również przedstawiciele
            > ZDiK i WIT UM. Na spotkaniu ustalono, że w najbliższym czasie ZDiK wyrówna
            > ulicę i będzie ją utrzymywał w możliwie dobrym stanie nawierzchni, natomiast w
            > najbliższych 2 - 3 latach ulica ta wejdzie w zakres programu ISPA, co oznacza,
            > że zostanie praktycznie "zbudowana od nowa" w całości (instalacje podziemne,
            > odwodnienie, oświetlenie, jezdnia i chodniki).


            Jestem mile zszokowana tym co Pan napisał, jednak nabyty pesymizm nie pozwala w
            pełni w to uwierzyć. Nie uczestniczyłam w spotkaniu o którym Pan wspomniał,
            proszę o informację na ile wiążace są te ustalenia, czy mają formę np. decyzji,
            czy jest na to podpisany jakiś papier, no bo wiadomo urzędnicy się zmieniają, a
            błotko na Świeżej jest trwałe... Bo jeśli to wszystko prawda i jeśli to wyjdzie,
            to zaczynam o Panu i o ZDiKu myśleć cieplej, Pozdrowienia.
            P.S. Kiedy nastąpi ten "najbliższy czas" i się nad nami ulitujecie i wyrównacie
            po raz pierwszy w tym roku, czy jak zwykle w maju?

        • Gość: stopper Re: Jeszcze dwa pytania IP: *.chem.uni.wroc.pl 07.03.02, 13:33
          krzysztof_kiniorski napisał(a):

          > > prace
          > > wykonywane są przez spółki i firmy wyłaniane (zapewne) drogą przetargów?
          > ZDiK nigdy nie miał takich jednostek. Na zatrudnianie służb wykonawczych nie
          > pozwala nam statut. Wszystkie działania finansowane ze środków publicznych musz
          > ą
          > być realizowane w oparciu o procedury opisane w Ustawie o Zamówieniach
          > Publicznych, co najczęściej oznacza przetargi nieograniczone (rzadziej i w ściś
          > le
          > określonych w ustawie wypadkach - zapytania o cenę, negocjacje i konkursy oraz
          > zamówienia z wolnej ręki). Swoje własne jednostki wykonawcze posiadał
          > Miejski Zarząd Ulic i Mostów (MZUiM), który funkcjonował przez Zarządem Dróg i
          > Komunikacji i pełnił rolę zarządcy dróg (acz w znacznie skromniejszym zakresie
          > niż to czyni dzisiaj ZDiK). Instytucja ta zatrudniała kilkaset osób, do tego
          > okresowo korzystała z prac junaków Obrony Cywilnej (wówczas istniały jeszcze
          > skoszarowane formacje OC, w których można było regulować - pod pewnymi warunkam
          > i -
          > swój stosunek do służby wojskowej. Ten model nie sprawdził się nie tylko ze
          > względu na przepisy. Zweryfikowała go praktyka - był za drogi, za mało efektywn
          > y,
          > a jakość kotrolowana była przez wykonawcę prac, a więc sytuacja
          > sprzyjała "niedoróbkom".
          >
          Ano tak. Pamietalem, ze takie byly, ale nie pomyslalem, jak dawno to bylo.


          > > 2. W latach 2002-2006 czeka Wrocław mnóstwo pracy przy nudowie infrastrukt
          > ury
          > > (kanalizacja, woda, gaz) w związku z funduszami ISPA. Czy we Wrocławiu, a
          > może
          > > nawet w Polsce w ogóle jest tyle specjalistycznych firm, które podołają ty
          > m
          > > pracom? Obawiam się bowiem, czy nie stracimy tych pieniędzy, nie będąc w s
          > tanie
          > >
          > > ich wykorzystać...
          > Spokojnie... Po powodzi w 1997 r. zakres prac inwestycyjnych w mieście był
          > znacznie wiekszy i "daliśmy radę". Oczywiście - rynek drogowych firm budowlanyc
          > h
          > (podobnie jak drogowych pracowni projektowych) jest w Polsce zbyt słaby
          > (wielokrotnie to akcentowaliśmy) i chętnie widzielibyśmy na tym rynku jeszcze
          > kilka (naście) dużych firm wykonawczych, jednak dla ISPY nie widzę zagrożeń.
          >
          Dzieki za wyjasnienie. Uspokoil mnie Pan.

          • Gość: hrabiaa Re: Jeszcze dwa pytania IP: 213.77.64.* 08.03.02, 21:55
            Czas odpowiedzi p. Koniorskiego na Forum, to wyremontowana i wyasfaltowana,
            co najmniej jedna ulica w naszym miescie. Gdyby zsumowac czas wielu pp.
            Kiniorskich w ZDiKu, Wroclaw bylby lepszy od Berlina.
            • krzysztof_kiniorski Panie Hrabioo, ale o co chodzi 11.03.02, 09:31
              Gość portalu: hrabiaa napisał(a):

              > Czas odpowiedzi p. Koniorskiego na Forum, to wyremontowana i wyasfaltowana,
              > co najmniej jedna ulica w naszym miescie. Gdyby zsumowac czas wielu pp.
              > Kiniorskich w ZDiKu, Wroclaw bylby lepszy od Berlina.

              Uczciwie się przyznaję, że nie nadążam za tokiem rozumowania. Czy odpowiadam za
              krótko, czy za długo? Czy może powinienem porzucić odpowiadanie Forumowiczom i
              zająć się budowaniem ulic? (W ZDiKu obowiązuje pewien podział ról - jeden jest
              rzecznikiem, drugi inspektorem, ktoś inny np. kosztorysantem, czy księgowym, a
              jeszcze kto inny tym wszystkim kieruje. Wszyscy budować nie mogą)... Pozdrawiam

            • Gość: stopper Re: Jeszcze dwa pytania IP: *.chem.uni.wroc.pl 11.03.02, 10:09
              Gość portalu: hrabiaa napisał(a):

              > Czas odpowiedzi p. Koniorskiego na Forum, to wyremontowana i wyasfaltowana,
              > co najmniej jedna ulica w naszym miescie. Gdyby zsumowac czas wielu pp.
              > Kiniorskich w ZDiKu, Wroclaw bylby lepszy od Berlina.

              Z calym szacunkiem, kochany Hrabioo, ale p. Kiniorski czyni swoja powinnosc.
              Zwroc uwage, ze watek rozrosl sie bardzo, pytania dotycza wielu roznych rzeczy i -
              chwala p. Rzecznikowi - na znaczna czesc z nich dostajemy dosc rzeczowe
              odpowiedzi.
              Chyba nie chcesz zasugerowac, ze wyslanie naszego interlokutora z lopata i
              wiadrem asfaltu na ulice mialoby wiekszy sens (bo przeciez praktyczny i mierzalny
              w metrach naprawionych ulic) niz wykorzystywanie jego kompetencji na Forum?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka