karol_szulc Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 28.01.11, 23:39 Szkoda, że rok temu kiedy jako doktoranci organizowaliśmy demonstrację w 25 stopniowym mrozie, tuż przed Senatem, a w czasie jego obrad przedstawiliśmy nasze stanowisko, nikt ale to nikt, w tym dr Dybczyńskiego, nie zająknął się słowem na temat tychże samych problemów, o których traktuje ten artykuł, z którym takę w 100% się zgadzam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.115.226.125.homesurf.pcl-ag03.dyn.plus.net 29.01.11, 00:02 podaj szczegoly postulatow i co sie z nimi stalo, potem napisz tekst do GW - byc moze zrobi sie linia tematyczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kozioł Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.internetunion.pl 29.01.11, 13:56 To już lepiej do "Trybuny Ludu" Odpowiedz Link Zgłoś
pererec Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 00:18 Tak oto baron zakończył karierę popełniając polityczne sepuku. Miejsce po nim zajmie z pewnością "przyjaciel". Wilczy bilet z prędkością elektronicznego przekazu otrzyma każdy uniwersytet świata. Popieram i współczuję, baronie. Odpowiedz Link Zgłoś
elektryczny.klecznik z jaką prędkością?:D 29.01.11, 00:43 Przecież niektóre wydziały UWr nie opanowały poczty email :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babkazwroclawia Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.sip.mia.bellsouth.net 29.01.11, 02:12 Tak sie w naszej Polsce zgladza talent i zapal na rzecz przecietnosci (jezeli nawet). Konkurencja nie istnieje na uczelniach. Poniewaz zawsze czolowal bedzie ten ktos kto jest z kims spokrewniony albo ta ktura d*** nadstawia, a jak nie nadstawi to pewnie takze dostanie taki wilczy bilet i kopa w d*** na dowidzenia. I powiem ze na dany moment nie wierze ze cos sie zmieni. GW stalo sie arena powtarzania tego co jest oczywiste, lamentowania w pruznie. Watpie ze bedzie istrumentalne dla zmiany. Miedzy tym co wszyscy wiemy i co jest oczywiste, a tym co sie powinno robic, jest przepasc nie do pokonania. Totalny zanik jakiegokolwiek zapalu i zaangazowania. Totalna beznadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babkazwroclawia Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.sip.mia.bellsouth.net 29.01.11, 04:58 Administracje uczelni w Polsce sa samowystarczalne. Poglady studenckie, lub kogokolwiek, Bron Boze zaangazowanie, nie sa mile widziane. Studenci sa cialami wypelniajacymi sale wykladowe zapewniajacymi staly doplyw kasy od podatnikow. To wszystko. Wyruznieni sa ci ktorzy, no wiemy, coz gadac. Nagrodzeni ci ktorzy, no wiemy, coz gadac. Sztuka przetrwania w tym systemie polega na wytrwalym milczeniu. Bron Boze nie mozna tej reguly lamac. Kleska dla tych kturzy cos powiedza bo posmakuja surowy smak rzeczywistosci jeden w gebie, drugi w d****. Doslownie. Tu nie ma tchurzy i bohaterow. Tu jest skrajnie chory system. Nie ma co sie smucic, buntowac. Trzeba sie po prostu DOSTOSOWAC. Vivat Polskie Uczelnie! Odpowiedz Link Zgłoś
acurator 38 letni doktor? 29.01.11, 00:28 może nie doczytałem... 38letni doktor? przy dobrych wiatrach dr można uzyskać w wieku 28 lat. co robił Pan przez ostatnie 10 lat? sam nie cierpię UWr, choć jestem z nim jakoś-tam związany. coraz częściej wątpię, czy naprawdę chcę. Basią Bzowską nie jestem. Za darmo pracować nie będę. A prestiż związany z tą uczelnią jest mocno wątpliwy. Wystarczy spojrzeć na historię sztuki. Jej siłą jest jedna pani profesor - nb po Jegiellońskim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: 38 letni doktor? IP: *.dag.pl 29.01.11, 00:38 A kto to jest Basia Bzowska?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławomira Woźniak Re: Basia Bzowska IP: *.icpnet.pl 29.01.11, 13:31 Basia Bzowska to nieletnia bohaterka "Awantury o Basię" Kornela Makuszyńskiego. Sądzę, że nasz roztargniony kolega miał raczej na myśli Stasię Bozowską czyli tytułową "Siłaczkę" Żeromskiego Stefana. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: 38 letni doktor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 00:38 no i co w tym dziwnego, że doktor Dybczyński w wieku 38 lat jest doktorem? chyba ważniejsze od tytułów są kompetencje, a tych Panu doktorowi nie brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
katerynak Re: 38 letni doktor? 29.01.11, 00:48 acurator napisał: > może nie doczytałem... 38letni doktor? przy dobrych wiatrach dr można uzyskać w > wieku 28 lat. co robił Pan przez ostatnie 10 lat? > Gdybyś miał możliwość chociaż raz porozmawiać z tym 38-letnim "tylko doktorem", to pewnie zgodziłbyś się ze stwierdzeniem, że stopnie naukowe są baardzo mylące. on potrafi zagiąć i niektórych profesorów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Re: 38 letni doktor? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.01.11, 02:08 ja jestem ciekaw czy mu ktoś tej habilitacji zwyczajnie nie blokuje, bo to przecież norma na polskich uczelniach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: 38 letni doktor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 09:28 z tego co się mówi na WNS, to dr Dybczyński jest w trakcie habilitacji jednak bez habilitacji czy bez "Dybczas" jest jedynym z najlepszych wykładowców na całym unierku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: 38 letni doktor? IP: 77.114.211.* 29.01.11, 10:12 popieram w 100% Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista w trakcie habilitacji... 29.01.11, 10:23 Jestem niezmiernie ciekawy, na podstawie jakiego dorobku naukowego. Bo ten wykazany na jego stronie internetowej jest zadziwiająco skromny. Odpowiedz Link Zgłoś
bartonzo Re: w trakcie habilitacji... 29.01.11, 10:38 Oj, widzę, że komuś żal ściska pewną tylną częśc ciała ze względu na popularność dr. Dybczyńskiego wśród studentów... Sam pewnie niczego nie osiągnąłeś, a krytykujesz innych. Jedyne co pewnie "popełniłeś" na WNS UWr to kilka elaboratów o wpływie zorzy polarnej na demokratyzację RP. Na tym Wydziale premiuje się miernotę, pisanie o niczym, wtórność poglądów, a każda zdolnośc samodzielnego myślenia jest wyśmiewana. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista pudło 29.01.11, 11:44 Nie pracuję na UWr, nie działam też w tej dyscyplinie co dr Dybczyński. Bardzo się cieszę, że jest popularny wśród studentów choć (jeszcze) popularność wśród żaków nie jest głównym czynnikiem uprawniającym do wszczęcia kolokwium habilitacyjnego. Natomiast chciałbym uprzejmie zauważyć, że człowiek myślący próbuje zrozumieć otaczającą go rzeczywistość, a nie bezkrytycznie wszystko akceptuje. Dlatego właśnie się zastanawiam i próbuję zrozumieć, czym kierował się dr Dybczyński pisząc swój artykuł do GW. Przecież sam jest po części za tą złą sytuację na uniwersytecie odpowiedzialny - przez ostatnie 6 lat jest wicedyrektorem instytutu, a od 2 lat zasiada w senacie. Jakoś nie nagłaśnia w artykule swoich pomysłów na reformę uniwersytetu - widocznie takich nie ma. Jego artykuł mógłby jeszcze zostać uznany za rozpaczliwy protest wobec tragicznej kondycji uczelni - gdyby na przykład zrezygnował z tych funkcji kierowniczych. Na razie jednak jego stanowisko jest kuriozalne. Krytykuje elity uniwersytetu, sam do nich należąc. Itak się dziwnie składa, że dzieje się to w momencie gdy najprawdopodobniej podejmuje starania o wszczęcie procedury habilitacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adiunkt Re: pudło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 17:05 Z twoich przemądrzałych wypocin wynika, że lepiej by było, żeby nadal siedział cicho i przyklepywał, tak jak robi większość. Cóż, wiem, że wielu polskim naukowcom takie postępowanie bardzo odpowiada. A może, zamiast krytykować, sam napiszesz, co zrobiłeś dobrego w eliminowaniu patologii w polskiej nauce? Chyba, że uważasz, że wszystko jest O.K. (w takiej sytuacji nie dziwi mnie twoja krytyka osoby, która odważyła się głośno mówić), albo że ty jesteś nieskazitelnie czysty (w to też nie wierzę). Cenię autora tekstu, że pomimo zaanagażowania w sprawy wewnętrzne uczelni odważył się głośno mówić o nieprawidłowościach, a fakt, że pełni znaczące funkcje, tylko potwierdza wiarygodność tego, co pisze. Zdaję sobie sprawę, że może przy tym realizować jakiś własny interes, ale dobrze, że przy okazji robi coś dobrego, a tylko głupiec robi cokolwiek nie dbając przy tym o własny interes. Reasumując: łatwo krytykować, samemu nic nie robiąc, a gdybyś cokolwiek zrobił, z pewnością sam byś się naraził na taką samą, niekonstruktywną krytykę. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista nie, nie wynika 29.01.11, 17:59 Chodzi tylko o to, że intencje tego Pana są niezbyt jasne. Jeśli chodzi o walkę z patologiami w polskiej nauce, stosuję się do słów Młynarskiego i "robię swoje". Ja żadnego pociotka nie przepychałem na egzaminach ani nie zatrudniałem w zakładzie, uczciwie przygotowuje się do zajęć i staram się solidnie pracować naukowo i publikować. Tak, stosując się do kryteriów Pana "Barona", jestem czysty. Nie marnuję pieniędzy polskich podatników, sumiennie pracuję na jednym etacie. Ba - takich osób na polskich uczelniach jest zdecydowana większość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: nie, nie wynika??? IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 18:15 Jakim to cudem skończyłeś studia wyższe, flamengisto, skoro na podstawie tego, że ty jestes "czysty" (co jest zresztą też tylko pustym, nieweryfikowalnym stwierdzeniem) wyciągasz ogólny wniosek, że uczciwych pracowników nauki jest na polskich uczelniach zdecydowana większość? I zdecydowanie marnujesz pieniądze polskich podatników, gdyż twoja praca nie przynosi żadnych obiektywnie weryfikowalnych wyników. Np. na PoP zapytanie o flamengistę daje ERROR 1169 (w indeksie nie znaleziono pozycji odpowiadającej podanemu kluczowi). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Czyżby? IP: *.opera-mini.net 29.01.11, 18:49 Taaa... Jeśli dla ciebie kryteriami uczciwości jest tylko to, co jedna osoba napisała na swój temat... W takiej sytuacji będzie oczywiste, że większość pracowników uczelni będzie "czysta", bo większość nie zajmuje kierowniczych stanowisk, jak autor tekstu. Ale gdyby zapytać, kto stawia same dobre oceny studentom, bo tak wymagają zwierzchnicy, kto spóźnia się na zajęcia i konsultacje, kto olewa sprawdzanie prac studentów, kto przymyka oko na niemoralne zachowania kolegów, kto wręcz broni ich, bo tak wymaga solidarność zawodowa, kto pracuje na kilku etatach, oczywiście kosztem jakości pracy, kto załatwia układami różne sprawy, własne i innych... to liczba naprawdę czystych pracowników stopniałaby do zera. Sorry, że tak walę prosto z mostu, ale nie mam wątpliwości, że masz coś na sumieniu, bo tylko postępując tak jak inni, można przetrwać w patologicznym środowisku. Twoje naiwne usprawiedliwienia świadczą raczej, że nie masz świadomości niemoralnych zachowań swoich i swoich kolegów, niż że jesteś wzorem moralności, jak próbujesz siebie przedstawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista miej sobie dalej 29.01.11, 18:59 swoje wątpliwości, nie mam zamiaru cię przekonywać. Wiem tyle że ja, mój szef i kilku moich kolegów i koleżanek których znam najlepiej - nie robi nic z tych rzeczy, które przed chwilą wymieniłeś. Smutne jest to, że obraz uczelni jako patologii ciąży w świadomości ludzi do tego stopnia, że nie mieści im się w głowie że są też normalni pracownicy naukowi i wykładowcy. I między innymi mnie ta deklaracja Dybczyńskiego naprawdę wkurza. Bo on pisze per "My". Żadne "my" - niech mówi za siebie. A nie za całe środowisko naukowe w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Re: miej sobie dalej IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 19:11 Wystarczy, ze podasz na poczatek liste swych publikacji. Inaczej jestes po prostu pustoslowny i niewiarygodny... I osoby, ktore wymieniles, nie sa reprezentatywna probka polskich pracownikow naukowych. Nie kompromituj sie wiec wiecej swa nieznajomoscia statystyki w szczegolnosci a logiki i metody naukowej w ogolnosci. Poza tym, to nawet jesli gdzies jeszcze w Polsce sa uczciwi pracownicy nauki, to sa oni w takiej mniejszosci, ze nie wplywaja oni na ogolny obraz swego srodowiska. Dr Dybczynski slusznie wiec zabiera glos w imieniu olbrzymiej wiekszosci swego srodowiska, a wiec w praktyce w imieniu calego tego srodowiska. A na poczatek zajrzyj, prosze tutaj i zapamietaj ponizsze: Fałszywe uogólnianie Ktoś wysnuwa wnioski z wątpliwych lub nie związanych ze sprawą dowodów. Postępowanie to przybiera dwie formy: 1) Pobieżne/pospieszne uogólnienie (ang. hasty generalization). Ktoś wysnuwa wnioski na podstawie minimalnej wiedzy (niekoniecznie prawdziwej), na wyjątkowych lub tylko wybranych faktach, zanim jeszcze zbierze wszystkie fakty i dowody. 2) Szerokie uogólnienie (dieto simplicter}. Ktoś wysnuwa wnioski, stosując ogólną regułę do konkretnej sytuacji. Przykład: „Słyszałem, że ta część miasta jest niebezpieczna. Nie zawiozę tam tej paczki". A przecież ulica, o której mowa, może być najbezpieczniejszą w mieście. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: miej sobie dalej IP: *.opera-mini.net 29.01.11, 19:29 Zgadzam się. Choć rozumiem, że teraz wielu, zamiast uderzyć się w piersi, będzie szukać na siłę dziury w artykule Dybczyńskiego, żeby wyjść (przynajmniej w swoich oczach), na takiego, którego to nie dotyczy. Normalna psychologicznie racjonalizacja. Znam mnóstwo naukowców, którzy, owszem, uważają że polskie środowisko naukowe jest przesiąknięte patologiami, ale są święcie przekonani, że winni są wszyscy, tylko nie oni. A jak się im dokładniej przyjrzeć, to okazuje się, że postepują dokładnie tak samo. Obrzydliwe zakłamanie, ktore tylko utrudnia jakiekolwiek zmiany w nauce. Tym większe brawa dla doktora Dybczyńskiego, że stać go było na samokrytykę. Szkoda, że jego krytykantów nie stać nawet na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja IP: *.opera-mini.net 29.01.11, 19:20 Jasne, same cnotki. Jakiś dziwny zbieg okoliczności, że skupiły się one akurat w twoim otoczeniu. Wiesz, ja też znam naukowców, wobec których żaden z ich podwładnych nie powie złego słowa, nawet anonimowo. Chodzące wzory moralne do naśladowania. Ale jakby zapytać osoby nie będące w zależności służbowej czy układach osobistych z tymi naukowcami, to okazuje się, że prawda wygląda wręcz przeciwnie. I tak właśnie wygląda uczelniana rzeczywistość. Układy, układy i jeszcze raz uklady. Są tacy, którzy to widzą, pomimo że tkwią w tych strukturach (zaliczyłbym do nich Dybczyńskiego) i tacy, którzy tak są zindoktrynowani, że tego nie widzą i pewnie nigdy już nie zobaczą. I właśnie ci drudzy są według mnie najgorsi i najbardziej szkodzą, gdyż oni samą swoją biernością sankcjonują uczelniane patologie. Gdybyś był, tak jak piszesz, krystalicznie czysty, pierwszy wołałbyś o zmiany. Bo na uczelniach z pewnością jest co zmieniać. Nie robisz tego, bo nie rozumiesz, że sama bierność w obliczu niegodziwości też jest niegodziwością. No, ale gdzie ty się miałeś biedaku tego nauczyć, skoro większość życia spędziłeś w instytucji, gdzie konformizm uznaje się za przejaw inteligencji, a nie nikczemności? Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista dobre:) 29.01.11, 21:46 Przecież gdybyś zaglądnął na nasze forum, zobaczyłbyś że my diagnozę taką jak Baron postawiliśmy jakieś 3 lata temu. Generalnie jest co zmieniać w polskiej nauce, ale nie z założeniem że wszyscy to złodzieje i oszuści. Tak się składa, że jeżdżę sporo za granicę na konferencje czy staże badawcze i generalnie porównanie jest przykre dla Polski. To nie tak, że tylko USA wyprzedza nas o lata świetlne. Jeśli chodzi o finanse, warunki pracy i jakość kształcenia i badań wyprzedzają nas już niektóre kraje dawnego III świata (np. Brazylia). Tylko że sprawa jest złożona. Obecne plan reform nic nie da, bo nie idą za nimi pieniądze. Bez znacznego zwiększenia finansowania nic się nie ruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: dobre:) IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 21:50 Alez sie usmialem. Przeciez matka zalozycielka tego forum dawno temu mnie zabanowala za PiSanie tego samego, co teraz mozna dzis przeczytac na tym watku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: dobre:) IP: *.opera-mini.net 29.01.11, 22:10 Ciężko widzę te zmiany, bo zdecydowana większość pracowników naukowych prezentuje taką mentalność, jak twoja: w nauce jest źle, ale winni są wszyscy, tylko nie ja. I nikt nic nie robi. A jak w końcu pojawi się odważny, to środowisko naukowe pluje na niego, zgodnie z zasadą, że nie kala się własnego gniazda. Solidarność zawodowa i konformizm okazują się ważniejsze niż dobro nauki. Podobnie jest z reformami: wszyscy mówią, że są konieczne, a jak ktoś zaczyna reformować, to nagle nikomu nic nie pasuje. I wszystko trwa dalej tak, jak było. I jak tu w nauce ma być lepiej? Dla mnie rada jest jedna: należy wziąć środowisko za mordę i najlepiej, żeby to zrobił ktoś z zewnątrz. Nikt nie patyczkuje się z innymi grupami zawodowymi i naukowcy wcale nie powinni być pod tym względem jakimś wyjątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: dobre:) IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 22:43 POpieram Adama! (...) należy wziąć środowisko (naukowe) za mordę i najlepiej, żeby to zrobił ktoś z zewnątrz. Nikt nie patyczkuje się z innymi grupami zawodowymi i naukowcy wcale nie powinni być pod tym względem jakimś wyjątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista świetnie, co to da? 29.01.11, 23:21 Rozumiem, że "wzięcie środowiska za mordę" spowoduje entuzjazm wśród młodych naukowców, którym się oferuje stypendium doktoranckie w wysokości 1050 zł miesięcznie, lub (dla szczęśliwców) etat asystencki w wysokości 1500 zł na rękę? Bo oprócz wypasionych zarobków ktoś ich "weźmie za mordę"? Ja jednak obstawiam, że to ich ostatecznie zniechęci do pracy naukowej. A co do reformowania: ja bym oczekiwał, że reformy pójdą przede wszystkim w tym kierunku, by przynajmniej nam pracy nie utrudniać. Mówiąc "nam" mam na myśli tych otwartych na Zachód, gotowych do nowych wyzwań ciężko pracujących naukowców których wcale nie jest tak mało. My w przeciwieństwie do dr Dybczyńskiego obok krytyki obecnego systemu mamy pomysły, jak go zmieniać. M.in. studia w języku angielskim, ściąganie zagranicznych wykładowców. Prowadzimy badania, współpracując ze znanymi, uznanymi zachodnimi ośrodkami naukowymi. Nas zasiadanie w dyrekcji instytutu i w senacie nie interesuje. Chcemy wsparcia instytucjonalnego - by nie trzeba było rozpisywać przetargów na wydruk materiałów promocyjnych projektu za 700 zł (autentyk!). W tym powinna nam pomagać administracja. Chcemy się zajmować badaniami naukowymi na porządnym poziomie i dydaktyką, która ma sens. Czyli praca z dobrymi studentami, od których oczekujemy więcej ale w zamian też możemy zaproponować coś więcej, niż "pożółkłe wykłady". I dlatego mnie takie artykuły jak powyższy wkurzają. Facet sam przyznaje się, że ten system wspierał i budował - ujawnia jego najgorsze strony ale wcale nie obiecuje poprawy, ani propozycji zmian! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Jasne, niech zostanie, jak jest IP: *.opera-mini.net 30.01.11, 00:03 Nie wiem, czy spowoduje entuzjazm. I mało mnie to obchodzi. Ale - jak widać - inaczej się nie da. Z tymi stypendiami przesadzasz. Jak doktorant bierze udział w grantach, projektach badawczych, potrafi zarobić miesięcznie więcej niż adiunkt. 1050 jest dla tych, co nic więcej poza pisaniem doktoratu nie robią. I nie uważam, że powinni mieć więcej - jak ktoś skupia się tylko na minimum, to dostaje tyle, ile potrzeba na przeżycie. A samo pisanie doktoratu (i ewentualnie prowadzenie kilkudziesięciu godzin zajęć w semestrze) nie jest wysiłkiem, który pochłania 8 godz. pracy dziennie. Tak zresztą powinno być też przy zatrudnianiu na etaty. Jakoś wypłukanie Polski z naukowców nie za bardzo nam grozi, biorąc pod uwage, że większość doktorów po obronie nie ma szans na etat na uczelni. Co do propozycji zmian, to ma je każdy. Mniej (takich jest większość) lub bardziej sensowne. Mówiąc inaczej, każdy z naukowców uważa, że wie najlepiej, w jakim kierunku nalezy reformować naukę. Ot, taka narcystyczna mentalność. I stąd tyle krytyki, gdy ktoś chce wprowadzać reformy, a tak mało zgody i kompromisu. Tak więc nie jest to towar deficytowy. W przeciwieństwie do tego, osób jawnie i otwarcie sprzeciwiającym się patologiom akademickim jest wśród naukowców bardzo mało. Na Akademii Medycznej chyba tylko jeden profesor zdecydował się otwarcie potępić plagiat rektora. Reszta oczywiście była zajęta "konstruktywnym wdrażaniem nowych pomysłow" i obmyślała kolejne "propozycje zmian". Twoja opinia o artykule jest dla mnie co najmniej dziwna i niezrozumiała. Artykuł dotyczy tego, czego dotyczy, i trudno zarzucać mu, że nie dotyczy czegoś innego. I bardzo dobrze, bo takich artykułów, o ktorych piszesz, można znaleźć na pęczki. Dla mnie jest to tworzenie nagonki przez ciebie i twoich kolegów z forum na kogoś, kto odwazył się napisać o nieprzyjemnych rzeczach. Każdy teraz próbuje zabłysnąć, że jest mądrzejszy od autora tekstu, szkoda, że nikt nie próbuje popisać się odwagą w co najmniej takim jak on stopniu. Innego wytłumaczenia nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Jasne, niech zostanie, jak jest IP: *.unknown.vectranet.pl 30.01.11, 18:36 IMHO nie do końca ma Pan rację, w czasie mojego doktoratu szef zlecał z pozycji pryncypała robienie analiz do różnego rodzaju prac badawczych a mimo to zarabiałem na tamte czasy) 800pln. Zasadą szefa było nie płacenie doktorantom, i ciekaw jestem kto był bym w stanie sprzeciwić się profesorowi - promotorowi szczególnie jeżeli praca dr była na wysokim stopniu zaawansowania. Teraz często czytam opinie,ze ktoś ma słaby dorobek - po obronie dr miałem 2 art z lf filadelfijskiej, na których mój profesor był 1 autorem (sic! - tzw polska norma) oraz 3 w których nie było mojego nazwiska, za to mój promotor był 1 autorem, zaś ja byłem "współautorem widmo". Teraz czytam często te porównania umiejętności naukowców przez pryzmat ilości publikacji na lf, i śmiać mi się chce. Zawsze można tak zakręcić doktoranta, żeby był szczęśliwy z wykonanej pracy,choć jej 80% się mówiąc wprost - ukradło - i to jest fakt. Przykro mi nieraz gdy dostaję obuchem od jakiegoś internetowego oszołoma, który nie znając mojej pracy, godzin spędzonych w laboratorium od razu kwalifikuje do nierobów lub betonu w zależności jak mu pasuje i czy lubi dane forum czy nie ;). Może wystarczyło by (w nauce i innych dziedzinach) zacząć wracać do oceniania rzeczywistych umiejętności, personalizacji zadań i rozliczania każdego z rzeczywistych efektów jego pracy. Bo znam takich, którzy wiedzą i pracowitością wyrabiają od lat dorobek katedry za to sa wiecznymi autorami widmo - zaś jakiekolwiek zawirowania kadrowe np likwidacja instytutu powodują, ze ich się wymiata w pierwszej kolejności zostawiając największych nierobów i ludzi o najmniejszym potencjale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: świetnie, co to da? IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 12:04 1. Kto bedzie prowadzic zajecia po angielsku? Chyba nie polscy wykladowcy, ktorzy na ogol ledwo znaja ten jezyk. 2. Jak sciagniesz do Polski zagranicznych naukowcow, skoro oni nie maja habilitacji ani nawet doktoratu czy magistra(tu) nostryfikowanego w Polsce, a wiec moga byc w Polsce najwyzej studentami badz w najlepszym wypadku mlodszymi asystentami, chyba, ze masz na mysli naukowcow z Libii czy Slowacji... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
poprosup Re: dobre:) 29.01.11, 22:34 Zwiększenia finansowania? Jeszcze więcej pieniędzy? Moim zdaniem nawet dziesięciokrotne zwiększenie budżetu UWr nic nie da, ponieważ uniwersytet nie potrafi gospodarować pieniędzmi i z dnia na dzień się tego nie nauczy. Nie znam lekarstwa na chorobę, która dotknęła tę uczelnię, nie będę silić się na wymyślanie rozwiązań problemu, który przybrał tak ogromną skalę. Potrzebna jest ogólnospołeczna debata nad sensem istnienia tej średniowiecznej instytucji. Ale jedno jest pewne, poza pieniędzmi podatników, poza wpływami z reklam, uniwersytet finansują również studenci, ja osobiście do dnia dzisiejszego wpłaciłam na konto uniwersytetu: 34 410zł i cóż otrzymałam w zamian? Nic to mało powiedziane, ale bez papierka z potwierdzeniem mgr nie osiągnę tego, co zaplanowałam osiągnąć. Może gdybym te całe realia uniwersyteckie znała wcześniej, obrałabym inną drogę, ale teraz nie ma już odwrotu. Gratuluję dr Dybczyńskiemu samobójczej odwagi, ale moim zdaniem jest to zawracanie kijem Wisły. Aczkolwiek sytuacja na całym WNSie to jakiś żart, wiem z autopsji, oceny na twarz, brak sensownych kryteriów oceniania, ręka rękę myje, grupy wzajemnej adoracji, a już najbardziej dotkliwy jest - nie pamiętam dokładnie jaką funkcję pełni ten dr, ale chyba z-ca dyr. ds. dydaktycznych, ale jego widok kiedy w bardzo namiętny sposób całuje się ze swoją dziewczyną/żoną, jest conajmniej nie na miejscu, zwłaszcza gdy odbywa się to w jego gabinecie, w godzinach konsultacji. Ale to koniec małej dygresji. I jeszcze raz meritum - żeby dostać więcej pieniędzy trzeba sobie zasłużyć, trzeba być tego wartym, a narazie proponuje powalczyć o to co już uniwersytet dostaje, żeby tego nie stracić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: dobre:) IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 22:42 A moze by tak metoda BIG BANG zredukowac dotacje z budzetu dla UWr i jemu podobnych "uniwersytetow" do zera? Wtedy sie dopiero okaze, jakie jest rzeczywiscie spoleczne zapotrzebowanie na uniwersytety w Polsce: ci, ktorzy beda ich naprawde potrzebowac, beda je przeciez finansowac (albo zwroca sie do zagranicznych wyzszych uczelni, ale ostatecznie to mamy przeciez globalizacje)... Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista ale nie każdemu równo - to nie Gierek! 29.01.11, 23:32 Zwiększenie finansowania ma tylko sens wtedy, gdy będzie system premiowy. Sprawa prosta. Publikujesz artykuł w świetnym,uznanym w świecie czasopiśmie - premia. Zdobywasz wielomilionowy grant - premia. Tyle o nauce. Natomiast w kwestii finansowania szkolnictwa wyższego... Studentów jest 5 razy więcej, niż w 1989, a zatrudnienie na uczelniach wzrosło o 40%. Tu bez radykalnych zmian nic się nie zmieni. Możliwości są dwie: 1. Radykalne zwiększenie finansowania - by utrzymać obecny poziom studiujących 2. Radykalne zmniejszenie liczby studiujących W obu sytuacjach uzyskujemy większe nakłady/studiującego, więc jest możliwość wyegzekwowania wyższego poziomu. Jak zamiast 40 seminarzystów na roku będę ich miał 10, to każdemu będę mógł poświęcić więcej czasu niż obecnie. To chyba proste:) [quote]ja osobiście do dnia dzisiejszego wpłaciłam na konto uniwersytetu: 34 410zł i cóż otrzymałam w zamian? Nic to mało powiedziane, ale bez papierka z potwierdzeniem mgr nie osiągnę tego, co zaplanowałam osiągnąć.[/quote] No ale wpłaciłaś równowartość 10 tys. dolarów. Rok studiów na Harvardzie kosztuje blisko 100 tys. dolarów. Zapłaciłaś więc 40 razy mniej, niż za Harvard. A jakość dostałaś ~ 10 razy niższą. Więc moim zdaniem zrobiłaś niezły biznes. [quote]I jeszcze raz meritum - żeby dostać więcej pieniędzy trzeba sobie zasłużyć, trzeba być tego wartym, a narazie proponuje powalczyć o to co już uniwersytet dostaje, żeby tego nie stracić.[/quote] Oczekujesz, że maluch startujący w F1 w kwalifikacjach zmieści się w pierwszej 10tce. A w nagrodę fundniesz mu nowy silnik i spoiler. Ok, można stawiać takie warunki ale to nic nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
poprosup Re: ale nie każdemu równo - to nie Gierek! 30.01.11, 00:08 Porównanie było by trafne jeżeli moje/moich rodziców zarobki były by porównywalne do tych w Stanach, ale nie są. Dlatego stwierdzenie, że zrobiłam niezły interes jest chybione. I na jakiej podstawie stwierdza Pan, że jakość kształcenia jest 10 razy niższa? Harvard jest w czołówce uniwersytetów śwatowych, UWr nawet nie jest na szarym końcu, po prostu go nie ma. I jeszcze raz o finansowaniu. Uniwersytet naprawdę otrzymuje ogromne pieniądze, tylko nie potrafi nimi gospodarować. Więc nadal jestem przeciw zwiększeniu nakładów finansowych. A co do tego malucha. To nie oczekuję żeby znalazł się w pierwszej 10, tylko żeby zaczął jeździć jak się go zatankuje. Czyli już bez głupawych porównań, żeby uniwersytet spełniał swoją funkcję, czyli kształcił, a nie zajmował się wszystkim innym, spychając dydaktykę na dalszy plan, bo przecież i tak nikt tego nie sprawdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
deus.vult Re: Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja 29.01.11, 23:15 Nie czepiaj się flemengisty - tak się złożyło, że pracuje na dobrej uczelni (prawie tak dobrej jak moja :), gdzie takich zjawisk po prostu nie ma albo są marginalne, a na pewno nie są normą. Kagan szczeka jak mały psiaczek w każdym wątku na tematy związane ze szkolnictwem wyższym - co zrobić taka "psiche turbada" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja IP: *.opera-mini.net 29.01.11, 23:42 Na dobrej, powiadasz? Na którym jest ona miejscu w rankingach światowych? Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja 30.01.11, 03:34 Nakłady na naukę w Polsce ok. 1,5 mld USD, w Niemczech ok. 52 mld USD. Porównujcie poziom nauki w Polsce nie z Niemcami czy Francją, ale z Gambią, Egiptem czy Armenią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grizzly Re: Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 14:19 Porównaj udział biznesu w finansowaniu nauki w Polsce i w Niemczech, to wtedy zrozumiesz, skąd taka dysproporcja. Gdyby badania naszych naukoffców były cokolwiek warte, biznes (zarówno polski, jak i zagraniczny) pchałby się drzwiami i oknami, żeby ich finansować. Bo - w przeciwieństwie do polskich naukowców - biznesmeni od dawna funkcjonują w kapitalistycznym świecie opartym na konkurencji i potrafią ocenić, co im się opłaca, a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja? IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 11:59 Jesli chodzi o mnie, to prosze zajrzec na: en.wikipedia.org/wiki/Monash_University#Rankings Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jak widzisz po tym forum, nie tylko ja IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 12:11 Jesli mowienie prawdy to "szczekanie", to jestes lepszy od Orwella! Odpowiedz Link Zgłoś
ruch040404 Adiunkt wieczorowo poro 29.01.11, 20:51 "CICHO siorbać" i " głośno MÓWIĆ". MYŚLAŁEM, bo lubię sobie tak pomyśleć, że myśli się CICHO, a gada GŁOŚNO-nooooo, słyszalnie. A do tego, drrrrrrrrrrrrrr JĘDREK DYBCZYŃSKI nie powiedział głośno, a jedynie napisał w znajomym periodyku codziennym NR mgrPOLO Jerzego sSAWKI. ZALECAM działania w podgrupach i kontakt z panem drrrrrrrr MIGALSKIM- taki EUROparlamentarzysta i w ramach projektu "TRZECH muszkieterów". NA RA z poważaniem A ESTIME mgr inż. mechaNIC TADEUSZ PIECZONKA "60+2"-ZIELONY 11/13-cie years SANStravail/JOBless , non sans TRAVAIL WHISTLEblower ul. SZMARAGDOWA 31 59 900 ZGORZELEC / 0048 75 649 30 44 / WWW.ROPOIWZK.COM - RUCH040404@WP.PL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ish Re: pudło IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.11, 01:13 Widzisz, ale gdyby nawet zrezygnował z funkcji w imię jakichś górnolotnych ideałów, to nie brakłoby głosów sugerujących, że w istocie go wywalili ze stanowisk i postanowił się zrewanżować pisząc omawiane przez nas słowa. Wszyscy w zabawny sposób gdybacie. Staracie się "zrozumieć", nie wiedząc nawet jakiego procesu. Staracie się "wiedzieć", nie mając pełnej informacji. Patrzycie krytycznie na materiał, jak sugerujecie, ale nie patrzycie krytycznie na własne poznanie. Nauka, tak? Nota bene podoba mi się sprowadzanie czyjegoś intelektu i wiedzy do jego "dorobku naukowego" rozumianego jako ilość publikacji. Szczególnie, kiedy w tym kraju kopia goni kopię na kopii, bo to jest najłatwiejszy sposób wspinania się w feudalnej hierarchii i dopchania się nieco bliżej do budżetowego koryta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławomira Woźniak Re: 38 letni doktor? IP: *.icpnet.pl 29.01.11, 13:41 Drogi Anonimowy Kolego, Basia Bozowska to główna bohaterka "Awantury o Basię" Kornela Makuszyńskiego. Nieletnia, niepracująca (nawet za darmo). Przypuszczam, że miał Pan na myśli Stanisławę Bozowską, tytułową "Siłaczkę" Żeromskiego. Wypadałoby jednak sprawdzić przed wpisaniem bzdury na forum - choć pewnie z racji anonimowości podszytej tchórzem czuje się Pan zwolniony z takich drobiazgów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławomira Woźniak Re: 38 letni doktor? IP: *.icpnet.pl 29.01.11, 13:42 Basia Bzowska - przepraszam za literówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
katerynak Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 00:42 I'm gonna make him an offer he can't refuse. tak to przynajmniej wygląda.każde posunięcie oskarżonych można wykorzystać na własny użytek i potwierdzać słuszność własnych słów. Ja popieram Pana dr Dybczyńskiego. I chyba każdy student naszej uczelni, taki, którypotrafi widzieć, słyszeć i analizować wydarzenia, zrobi to samo. ten artykół i tak jest jedną z najłagodniejszych form pokazania sytuacji wewntęrznej UW. Z wyrazami szacunku, K.Kruk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pachoł_andrzeja Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: 78.96.205.* 29.01.11, 00:56 00:59 słychać strzały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kpostawa Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.197.127.230.threembb.co.uk 29.01.11, 01:00 Gratuluję i życzę powodzenia. Pojechał Pan po bandzie, jak zawsze. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amber Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 02:04 Dr Dybczyński jest kontrowersyjną postacią. Ale dzięki Niemu studia na politologii są ciekawe. Dr ma niesamowitą wiedzę, którą potrafi przekazać. Na Jego wykładach zawsze jest mnóstwo zainteresowanych studentów. Mam nadzieję, że nie wyrzucą Pana z Naszego instytutu. Nie ma w tej chwili godnego zastępcy dla Pana. Tak wybitny wykładowca zdarza się rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skonk Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.internetunion.pl 29.01.11, 14:41 Lepszy od Orzechowskiego , Dura i Gellesa? Odpowiedz Link Zgłoś
maniakon Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 00:56 mam nadzieje ze szklonictwo wyzsze nie bedzie wygladalo w polsce nigdy tak jak w uk gdzie chodzi wylacznie o kase ktora placa studenci i poziom odpowiada naszej szkole sredniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanader Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.cache.ed.ac.uk 29.01.11, 23:49 Poziom może odpowiadać szkole średniej; tak jest w przypadku kiepskiej uczelni. Chodzę akurat do dobrej, gdzie poziom nauczania i badań jest jednym z najwyższych na świecie. Naprawdę - nie ma tygodnia żeby nie powstała tutaj, na uniwersytecie edynburskim, nowa technologia lub forma wiedzy, która rozwiązuje jakiś znaczący problem na świecie. Poza tym na uczelniach zawsze, ale to zawsze historyczniee chodziło, chodzi i będzie chodziło o kasę i interesy - karierę, pensję, zysk, pozycję społeczną. W Polsce uczelnie kasę dostają prawie tylko od państwa, które samo boi się reformować te zapyziałe instytucje w bardziej radykalny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniewgi Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 01:20 Nie baronem, ale don Quijotem Odpowiedz Link Zgłoś
nenella Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 01:56 Studiowałam na Uniwersytecie Jagiellońskim i tam było tak samo jak w artykule. Teraz mieszkam obok Kingston, Ontario i znam ludzi z Queens University i tam tez jest podobnie, nawet gorzej... To widocznie wcale nie zalezy od miejsca, uniwersytety po prostu maja swoja specyfike :). Odpowiedz Link Zgłoś
wheredidyougo Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 02:35 Panie Doktorze, gratuluję odwagi i bardzo dziękuję za ten tekst. Dodatkowo dodałabym jeszcze tylko 1 kwestię: Jak to w ogóle jest możliwe ,że osoby, posiadające zakres swojego słownictwa na poziomie niecałych 1000 słów, zostają na tej uczelni magistrami? Szczerze przyznam, że mi czasami jest wstyd - nie tylko za moich kolegów w roku, ale niestety za naszych wykładowców, którzy z imię dobrej zabawy przy wysłuchiwaniu idiotyzmów wypowiadanych przez tych pseudostudentów, zaliczają im kolejne przedmioty, mimo absolutnie zerowej wiedzy. Tak naprawdę to wstyd jest nawet przyznać, że z kimś takim się studiuje na publicznej uczelni w trybie stacjonarnym... Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Jeszcze jeden polski baran chce byc baronem.... 29.01.11, 03:13 .....niech sie zapisze do SLD..... bedzie Czerwonym Baronem..... Odpowiedz Link Zgłoś
czysty_student Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 03:27 Jako że tekst jest najistotniejszy to najpierw o nim. Jak większość już stwierdziła nie da się podważyć prawdziwości tego co zostało napisane (mowa o bezpośrednich obserwatorach, nie osobach starających się usilnie bronić własnych posad), znaczna część osób wyraziła swoje obawy na temat czy spowoduje on jakąś reakcje. Nie sprowadzajmy oczywiście reakcji do oddelegowania dr Dybczyńskiego z uniwersyteckiego obozu. Zamiast wyrażać obawy o losy tego tekstu, najlepiej sami dołóżmy starań, by coś zmieniło się na lepsze, a nie jedynie na ugodowe "lepsze" ;) Nawet rola studentów może okazać się tutaj istotna, nie jesteśmy przecież motłochem, która może się jedynie przyglądać i być popychanym. Trzeba zdecydowanie działać, zamiast wciąż zgłębiać kolejne poziomy konformizmu. Nie jest to oczywiście namowa do jakiegoś pospolitego ruszenia, a jedynie sugestia by otworzyć oczy na to co się dzieje wokół nas. I zupełnie nie interesują mnie sfrustrowane głosy, które będą zaciekle broniły wygodnej pozycji biernego obserwatora. Z pewnością każdy chętny znajdzie w tekście fragment, z którym chętnie by polemizował. Nie o to jednak w tym wszystkim chodzi, nie o to na pewno by uspokoić własne sumienie i zagłuszyć je krytyką wobec jednostki, która wystawiła się lanie. Bo być może jednak da się coś jeszcze zmienić... Chciałbym także zwrócić uwagę na małostkowość niektórych wypowiedzi, koncentrujących się na zupełnie nieistotnych aspektach, krzyczących o pomoc, "sponiewieranych" przez pana D. studentów. Miałem styczność z twórcą tego artykułu i to jak wspominam "wspólnie spędzone chwile" nie ma prawa przyćmić tego o co toczy się gra. Apeluję o nieco dystansu do siebie i koncentracje na głównym temacie. Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdacan Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.ed.shawcable.net 29.01.11, 04:09 Wielkie brawa dla pana, panie doktorze za odwage! Pracowalam kiedys na uczelni i wiem, ze kazde slowo ktore pan tutaj napisal jest prawda. Skladam wyrazy szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry jestes baranem i balwanem kolego 29.01.11, 04:22 zamiast jeczec z niezadowolenia wystarczylo sie umowic na spotkanie z panem rektorem zadac mu dreczace cie pytania i przedstawic nam tu w liscie jego odpowiedzi, zamiast beczec jak niedorozwiniety baran, i takie niedudolne balwany "ucza"? czego? jak byc baranem i balwanem bez krzty inicjatywy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: jestes baranem i balwanem kolego IP: *.tktelekom.pl 29.01.11, 17:25 Drogi Panie Mądry. Wybitnie. Pańska wypowiedź, oczywiście anonimowa, świadczy o Pańskim poziomie chamstwa i prostocie, jaką Pan sobą reprezentuje. I o problemach z czytaniem ze zrozumieniem. Autor wskazuje w swojej wypowiedzi na ważną kwestię gnuśności, marazmu i stagnacji na jednej z największych uczelni w Polsce. Wytykając błędy w sposobie funkcjonowania środowiska uczelnianego na szerokim forum zachęca do odważniejszego piętnowania nieudolności na szczeblach władzy. A nagłośnienie sprawy może przyczynić się choćby do - być może zbawiennej - chwili refleksji niektórych prominentów. To, Drogi Panie, jest inicjatywa. Co to takiego - odsyłam do słownika W. Kopalińskiego. Może okazać się pomocny przy formułowaniu kolejnych wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowski spleen Re: jestes baranem i balwanem kolego IP: *.mynet.com.pl 29.01.11, 17:33 widzę że nie wygodny tekst juz kogoś boli;-P wszędzie tak jest ....ryba psuje się od głowy Odpowiedz Link Zgłoś
cantoi Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 07:01 Szacun Panie Baronie! Gdybyśmy pozrzucali te skorupy i maski to być może większość absurdów zniknęła by wraz z nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw Uniwersytet Wrocławski nie jest wyjatkiem IP: 77.236.26.* 29.01.11, 07:50 Uniwersytet Wrocławski nie jest wyjatkiem, raczej standardem. Teksty krytyczne o mizerii moralnej uniwersytetów pisali i innii pod własnym nazwiskiem i to od 30 lat. por np. wobjw.wordpress.com/category/blok-inna-prawda-o-uj/ blogjw.wordpress.com/tag/uj/ nfapat.wordpress.com/tag/uj/ nfaetyka.wordpress.com/2010/12/27/etyka-i-patologie-polskiego-srodowiska-akademickiego/ Owocnej lektury ! Józef Wieczorek Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Uniwersytet Wrocławski nie jest wyjatkiem? 29.01.11, 14:16 Zgoda! NIE jest. Ale Panie Doktorze Wieczorek - czemu mnie Pan zabanowal na swoim NFA? Czy dla tego, ze mam inne POglady POlitycznie niz Pan i uwazam, ze nie mozna robic reformy szkolnictwa wyzszego metodami bolszewickimi, tyle ze uzywajac ich do tropienia duchow owych bolszewikow ponad 20 lat po obaleniu owego bolszewizmu? Kagan czyli dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw) Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD) Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 Email: lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
gryz0 Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 08:01 Wspomniane "Barwy ochronne": thepiratebay.org/torrent/6085737/Barwy_Ochronne_(Camouflage)_-_Krzysztof_Zanussi_-_1976 I uzupełnienie do dyskusji: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,8469809,Prof__Pacholski__Niech_Senat_ratuje_honor_uczelni.html Odpowiedz Link Zgłoś
green.buddha Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 08:50 Bravo za odwagę ! Jestem z Panem, Baronie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były z AJD z Cz-wy Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.play-internet.pl 29.01.11, 09:00 Jako były pracownik Akademii Jana Długosza w Częstochowie mogę tylko stwierdzić że Wrocław nie jest niczym specjalnym w Częstochowie jest takie samo bagno. Wywołanego do tablicy prof. Pacholskiego poznałem osobiście i mam o nim tylko złe zdanie. Za to mogę potwierdzić że bardzo dobrze chroni hermetyczność swojego środowiska i jak to w nauce polskiej liczy się tylko zdanie elity "przy kierownicy" w której rączka rączkę........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent UW Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: 78.8.136.* 29.01.11, 09:52 SZACUN za odwagę, efektowne samobójstwo, Pana tekst nie zmieni NIC, ELYTA zewrze szeregi, dożywotnia profesura odetnie się od ptaka co własne gniazdo, itd..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrcogito Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.formlessnetworking.net 29.01.11, 10:19 Okazuje, się że nie tylko nie potrafimy budować. O czym powtórzony tekst jaki napisałem przy okazji wpadek budowlańców. W tej krainie nie potrafimy więcej i więcej i więcej. I od dawna. Czy pora zgasić światło ? Dybczyński jest młody i w każdej chwili może wyemigrować. I wyemigruje, bo w tak zorganizowanym państwie, nie ma dla niego przyszłości. Świat jest duży, Polska bez Dybczyńskiego jeszcze trochę potrwa, ale za 50 lat Polacy będą służącymi na tym obszarze Europy. W wielu dziedzinach już są służącymi. Czyje są banki, montownie, centra handlowe, linie lotnicze, centra logistyczne, centra programistyczne, operatorzy telekomunikacyjni, dowództwo strategiczne wojska, fabryki lekarstw, fabryki samochodów, najwięksi eksporterzy, najwięksi producenci artykułów spożywczych, największe firmy budujące stadiony, drogi, autostrady, stacje prywatnych nadawców telewizyjnych ( popatrzcie gdzie są siedziby Polsatu, Cyfry Plus, TVN, ) .. Czyli to wszystko gdzie klient jest masowy, zyski duże, podatki na Cyprze albo innych Kajmanach. A Polacy żyją Smoleńskiem, Wawalem, chorymi umysłowo Posłami, manipulującymi dziennikarzami, reklamą bzdetów, dziurami w drogach, beatyfikacją sługi Bożego JP2, zimą, powodziami, Prezesem, MAK-iem, raportem, Małyszem, i setkami bzdur o czym napisał Dybczyński. I tekst o nieumiejętności budowania, ale nauka to też budowanie. Budowanie przyszłego pokolenia i przyszłych obywateli i przyszłego kraju. Powoli, bardzo powoli trafia do waszej świadomości myśl, że nie potrafimy BUDOWAĆ. Ani dróg, ani torów, ani fabryk, ani szkół, ani przedszkoli, ani szpitali, ani centrów handlowych, ani banków, ani basenów, ani stoków narciarskich, ani wieżowców, ani równych chodników, ani nieprzeciekających dachów, ani równych torów tramwajowych, ani szybko, ani tanio, ani dobrze. Takie jest polskie plemie. Zapamiętajcie to sobie i więcej nie dyskutujcie. Jeśli widzicie w okolicy coś wybudowanego, czyli jakieś magazyny, jakieś fabryki, jakieś centra handlowe, jakieś banki, jakieś stadiony, jakieś równe drogi, to najczęściej inwestorem lub wykonawcą, budowniczym jest zachodnia albo światowa korporacja, zachodni albo światowy bank, zachodnia albo światowy producent, zachodni albo światowy potentat z nowoczesnej branży. Zrobili to, bo im się to opłacało. Jak im się przestanie opłacać, to pojadą gdzie indziej. Dowodów na indolencję Polaków jest tak wiele, że szkoda pisać. Najprostszy i wszędzie widoczny stan to : - dziury w drogach i ulicach ( sami nie potrafimy tego załatać, bo żyjemy z łatania dziur, a nie z tego że dziur nie będzie ) - brudne chodniki - zasrane trawniki - zapetowane skrzyżowania i miasta ( chamy z samochodów traktują peta jak wroga i natychmiast wyrzucają go poza przestrzeń własnego samochodu ) - brudne samochody ( prawie tak samo brudne jak w Rosji, Ukrainie. Widać przynależność plemienną :)) ) - chamstwo i prostactwo - wszechogarniający brud, bałagan, szarość - zwalanie winy na kogoś innego i szukanie winnego za płotem - rozrost i rak biurokracji państwowej i samorządowej - nieumiejętność wybierania ludzi do sprawowania władzy - negatywna selekcja w doborze kandydatów na listach wyborczych - sprzedawanie, przekupywanie w czasie wyborów - brak zdolności do zbiorowego, racjonalnego współdziałania - kłótliwość, bezinteresowna zawiść - zajmowanie się sprawami drugorzędnymi, pozostawiając sprawy ważne w rękach i głowach ludzi którzy nie są w stanie tych ważnych, podstawowych spraw w żaden sposób rozwiązać - znakomita większość polskich budów to jakaś mniejsza albo większa katastrofa. Bez znaczenia czy to Wrocław, czy Poznań, czy Warszawa. Wszędzie jest później, wszędzie jest z wadami i wiecznymi poprawkami. KRÓLE SĄ NAGIE. Mowa o Tusku, Dutkiewiczu, Schetynie, Kaczyńskich, Napieralskich, Pawlakach. Cała polska „klasa” polityczna to banda amatorów, leni, ludzi nieodpowiedzialnych. Takich sobie wybieracie, i macie to co za oknem. Szaro, dziurawo, późno, drogo, błędnie. W tej właśnie filozofii mieści się także rozbicie samolotu w Smoleńsku. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Taka jest nasza Polska w 2011r. forum.gazeta.pl/forum/w,72,121095737,,Wchodza_sobie_w_droge_przy_przebudowie_ul_Kosm_.html?v=2 I co smutne, nie widać kogoś z kim przegra Tusk, Kaczyński, Pawlak, Napieralski. Miernoty. Ale nikogo ponad te miernoty nie widać :((( Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista wzruszyłem się 29.01.11, 11:50 Faktycznie, już wszystko się wyjaśniło. Dr Dybczyński jest młodym, niezłomnym opozycjonistą, do tego błyskotliwym naukowcem któremu się blokuje karierę na uczelni;) Jakoś tylko do tego obrazu nie pasuje fakt objęcia stanowiska wicedyrektora instytutu w wieku 32 lat, w 2 lata po obronieniu doktoratu. Na ogół na uniwersytetach takie funkcje pełnią profesorowie, czasem samodzielni (dr hab.). Ponadto tacy "niezłomni opozycjoniści" rzadko trafiają do senatu. Ba - młodzi zdolni naukowcy nie pchają się do funkcji kierowniczych na uczelni, bo chcą się właśnie rozwijać naukowo. A sprawowanie tych funkcji zajmuje masę czasu, który można wykorzystać na badania. Natomiast bardzo często na funkcje kierownicze na uczelni pchają się ludzie zupełnie z innych pobudek, niż rozwój naukowy. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: wzruszyłem się 29.01.11, 12:55 Z uwagą śledzę dyskusje na temat funkcjonowania uczelni. W moim przekonaniu spostrzeżenia Flamengisty są celne i warte rozważenia. Znam środowisko wrocławskie, znam Pana Dybczyńskiego i moje odczucia są ambiwalentne. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: wzruszyłem się? 29.01.11, 14:20 Tyle ze kol. Flamengista to jeden z kliki prof. (nad)zw. dr (re)hab. dalataty: POdpory i Obercoenzora forum Doktorat-Nauka-Uczelnia... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: wzruszyłem się? 29.01.11, 14:49 Lesiu, Ty też jesteś z kliki Dalataty, skoro się pod niego podszywasz na forach:-) Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: wzruszyłem się? 29.01.11, 14:59 Ja jestem nie tylko z kliki Dalataty, ja jestem takze Nim samym i Jego Tworca jednoczesnie! KAGAN czyli Dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw) Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD) Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 Email: lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekonom Re: wzruszyłem się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 15:43 Szkoda, że na tym forum pod anonimowymi nickami zabierają głos ludzie, których zachowania są właśnie krytykowane. Mam tu na myśli klikę osób (flamengista, prawdziwam2011 dala.tataczy czy tocqueville), którzy zamiast zajmować się nauką, plotkują na forach internetowych (głównie są znani z forum "Doktorat - nauka - uczelnia"), wspierając się wzajemnie. Szkoda, że nie mają przy tym przeważnie pojęcia o dyskutowanej sprawie, co absolutnie nie przeszkadza im wysuwać kategorycznych opinii. Bo gdyby mieli, wiedzieliby, że na WNS UWr często zdarza się, że młodzi doktorzy dostają się na stanowiska wicedyrektorów instytutu, i wcale nie ze względu na karierowiczostwo czy zdolności menadżerskie, tylko są po prostu wybierani przez dyrektorów instytutu. Tak jest na przykład w Instytucie Socjologii UWr, gdzie po zmianie dyrektora wicedyrektorami zostały dwie osoby tuż po obronie doktoratu (!). Zgodnie z zasadą "mierni, ale wierni". Łatwo to sprawdzić na stronach instytutu. Jakie takie osoby mają pojęcie o funkcjonowaniu instytutu i uczelni? Inna sprawa, że bezpośrednie zaangażowanie w jakieś działania wcale oznacza, że taka osoba nie ma prawa krytykować. Gdyby tak było, to naukowcy nie mieliby prawa krytykować stosunków rządzących polską nauką, bo przecież każdy ma coś na sumieniu, prawda? Proszę więc nie siać zamętu na forum, a jak chcecie trollować, proponuję wrócić na swoje macierzyste forum "Doktorat - nauka - uczelnia". Już jeden wątek zaśmieciliście, i wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista wzruszyłem się ponownie 29.01.11, 16:22 Mam rozumieć, że dr Dybczyński został siłą zmuszony do objęcia stanowiska wicedyrektora. Mon Dieu! - toż to mobbing w najczystszej postaci... Do senatu biedak też pewnie został wypchnięty siłą. Jestem prawdziwym szczęściarzem, mnie na uczelni do objęcia funkcji kierowniczych nikt nie zmusza;) Co do wspomnianym forum - zamiast wypisywać niesprawdzone informację, zapraszam. Proszę zaglądnąć i porozmawiać z nami merytorycznie o problemach polskiej nauki. Każdy głos, również krytyczny jest mile widziany. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: wzruszyłem się ponownie? 29.01.11, 16:40 Nie rozmijaj sie z prawda, flamengista! Nie pisz, ze 'każdy głos, również krytyczny jest mile widziany', gdyz wiadomo ze za krytyke poczynan polskiej mafii profesorskiej zostalem zabanowany na forum doktorat-nauka-uczelnia. kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekonom Re: wzruszyłem się ponownie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 17:14 Tak się składa, że to ty wypisujesz niesprawdzone informacje, nie mając pojęcia o regułach rządzących na WNS UWr. Ja ci napisałem, jak tam wygląda, a znam ten wydział bardzo dobrze. Zamiast więc rozsiewać fałszywe plotki, lepiej zapoznaj się ze sprawą. Co do twojego forum: wiem, jak "merytoryczne" dyskusje tam rządzą i obserwuję od dłuższego czasu, jak traktujecie osoby z nieco innymi poglądami. Może zajęlibyście się w końcu nauką, zamiast zaśmiecać fora internetowe? Moja opinia o waszym forum jest, jak zdążyłem się zorientować, nie odosobniona. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: wzruszyłem się? 29.01.11, 16:42 Zasada zgodnie z którą dyrektor Indtytutu wybiera niższego rangą zastępcę spośród adiunktów mi osobiście nie odpowiada. W świecie Uczelni kolejność winna być następująca: obowiązki naukowe, potem dydaktyka i na końcu działalność organizacyjna. Odwrócenie tej kolejności prowadzi do patologii. Bo przecież kiedy taki zaabsorbowany sferą orgazniacyjną biedaczek ma prowadzić badania naukowe, koło się zamyka. I potem się przepycha przez procedurę habilitacyjną takiego świetnego organizatora, a że dorobek naukowy mały... kto będzie o tym pamiętał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekonom Re: wzruszyłem się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 17:17 Fakt, że coś ci nie odpowiada, wcale nie oznacza, że to nie istnieje. A patologii w polskiej nauce jest wiele, chyba nie muszę tego przypominać. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: wzruszyłem się? 29.01.11, 16:56 Uwazam, ze dobrze iz trolle z forum doktorat-nauka-uczelnia tu sie czasem pokazuja, gdyz inaczej to malo kto by wiedzial, jak nisko upadla polska nauka... Kagan, ktorego z tego forum zabanowano za nieprawomyslnosc i odkrycie istnieia w Polsce mafii profesorskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: wzruszyłem się? 30.01.11, 03:37 Gość portalu: ekonom napisał(a): > Szkoda, że na tym forum pod anonimowymi nickami zabierają głos ludzie, których > zachowania są właśnie krytykowane. Mam tu na myśli klikę osób (flamengista, pra > wdziwam2011 dala.tataczy czy tocqueville), Dodaj jeszcze ajenta i kagana i będziesz miał komplet trolli. W rzeczywistości jest to jedna osoba. Na forach z dobrym moderatorem już by ich nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: wzruszyłem się? IP: *.opera-mini.net 30.01.11, 04:18 To Kagan loguje się pod takimi nickami jak "pfg", "flamengista", "tocqueville", "prawdziwam2011", "matdok" i innymi znanymi z forum "Doktorat - nauka - uczelnia". Bardzo ciekawe, zwłaszcza że tych nicków wszędzie pełno, także na forach moderowanych. Za twoją tezą przemawiałoby jednak, że dziwnie jednomyślnie bronią starych porządków w nauce. Ale zgadzam się z tobą w jednym: należałoby ich bezwzględnie ciąć, bo wszędzie, gdzie się pojawią, zaśmiecają wątki i niszczą dyskusje. Tacy z nich właśnie naukowcy, którzy całe dnie spędzają na trollowaniu na forach internetowych. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: wzruszyłem się? 30.01.11, 07:28 A tak z przymrużeniem oka: może to jest rozwiązanie dla narzekających na habilitacje, my jakoś znaleźlismy czas i na habilitacje i na profesury i na aktywaność w sieci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grizzly Re: wzruszyłem się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 14:23 No właśnie teraz widać, ile są warte wasze habilitacje i profesury. Układy, układy i jeszcze raz układy, a gdy sprawdzić dorobek, to miernota taka, że nawet splunąć nie warto. Jesteście wrzody na tkance społecznej, a nie żadne profesory! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Re: wzruszyłem się? IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 11:26 Kagan tylko kopiuje tutaj posty akadedmickiego betonu ("dalatata", "pfg", "flamengista", "tocqueville", "prawdziwam2011", "matdok" etc.) z forum doktorat-nauka-uczelnia, abyscie sie mogli z nimi latwo zapoznac. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: wzruszyłem się? 30.01.11, 07:23 o sorry, Kagan i Ajent to z innej bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: wzruszyłem się? IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 11:13 Znow chesz sprowadzic dyskusje na manowce atakow ad personam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: wzruszyłem się? IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 11:45 Ja sie zawsze podpisuje jako Lech Keller, kiedy pisze jako kagan badz ajent.007. I widze, ze nie cierpisz braku cenzury! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 15:02 - mało tego. Dopiero to co widać po katastrofie TO JEST PRAWDZIWA KATASTROFA.Niestety Katyń czy Smoleńsk to przy tym "pikuś" - z całym szacunkiem dla ofiar.Jednak szacunek dla ofiar nie może przysłaniać przyczyn.Mamy to na co jako naród zasługujemy.Ani przez tych ze Wschodu, ani przez tych z Zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
javall Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn 29.01.11, 19:02 Panie Cogito, ten tekst zasluzyl na na toast, smutno-kwasny. Odpowiedz Link Zgłoś
ruch040404 mgr cogito zapraszam do wrocka na plac Rozjezdny 29.01.11, 21:12 ODNOŚNIE budowania zapraszam wszystkich WROCŁAWIAN i brać studencką na plac ROZJEZDNY we WROCŁAWIU- obok torowiska PKP przed dworcem GŁÓWNYM -od strony zachodniej. AD MERITUM:: niestety NIE udało mi się namówić pana mgr inżyniera MACIOROWSKIEGO i Jego pryncypała NR mgrPOLO Jerzego sSSAWKI, do sesji zdjęciowej na RZECZONYM obiekcie. ALE WCIĄŻ próbuję; może uda się. AD VOVEM:::: Eeeeeee, jaki ze mnie EINSTEIN. A ESTIME mgr inż. mechaNIC TADEUSZ PIECZONKA "60+2"-ZIELONY 11/13-cie years SANStravail/JOBless , non sans TRAVAIL WHISTLEblower ul. SZMARAGDOWA 31 59 900 ZGORZELEC / 0048 75 649 30 44 / WWW.ROPOIWZK.COM-ruch040404@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Judym Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.internetunion.pl 29.01.11, 15:01 Pracowałem w Akademii Świętokrzyskiej i to samo można powiedzieć : nepotyzm, kolesiostwo, dożywotnie synekury, fikcyjne konkursy, ważniejsze są układy niż kompetencje merytoryczne, zdolniejszym tak umila się życie , aby sami odeszli. Tego żadna osoba nie zmieni, bo temu służy specyficzny klimat polityczny w kraju. To jest wołanie na puszczy. Każdego śmiałka zmiażdżą. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Kilka pytań? 29.01.11, 09:55 Jaki jest cel tego tekstu? Co autor pragnie nim osiągnąć? Czy zdaje sobie sprawę z zarzutów, które sam wysunął przeciwko... sobie? Skoro autor przyznał sobie prawo do oceny gremialnej całej wspólnoty akademickiej na swojej uczelni, to i czytelnik ma chyba prawo dokonać próby zinterpretowania jego intencji. W związku z tym: wydaje mi się, że autor jest człowiekiem zgorzkniałym, który zniechęcił się do pracy na uniwersytecie. Najwyraźniej chce z tej pracy zrezygnować, przy okazji wylewając publicznie wszystkie żale do szefów, pracodawcy i kolegów. Dobrze tylko, że starcza mu uczciwości by samemu przyznać że za wiele zaniechań i czynów nieetycznych sam ponosi odpowiedzialność. Natomiast czy ten tekst coś zmieni na lepsze - śmiem wątpić. Autor dostarcza tylko amunicji tym środowiskom, które chcą dodatkowo obciąć środki na niedofinansowaną polską naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Kilka pytań? IP: *.finemedia.pl 29.01.11, 13:16 No i może właśnie czasowe obcięcie środków na niedofinansowaną polską naukę pomoże? Przez wiele, wiele lat TVP była marnotrawnym molochem zatrudniającym wielu niepotrzebnych pracowników/zleceniobiorców/firm zewnętrznych. Dopóki środków (gwarantowanych przymusem państwowym) było wystarczająco wiele nikt się specjalnie tym nie przejmował. Manager firmy był z nominacji politycznej, miał dbać o słuszną linię programową i o to, by był spokój. Niestety reformy racjonalizujące zatrudnienie spokojowi nie służą... Spadki wpływów z abonamentu wymusiły na TVP zmiany, które jeszcze kilka lat wcześniej były nie do pomyślenia. Inną kwestią jest to, czy zwolniono tych co trzeba. Jakąś analogię między uczelniami (z pewnym sensie "politycznym" rektorem) a formalnie niezależną TVP (z prezesem "bezstronnym fachowcem") widzę. Pytanie brzmi, czy ewentualne zmniejszenie finansowania wywoła zmiany na lepsze (cięcia w administracji, itp.) czy na gorsze? Tak czy inaczej będzie taniej, a to plus sam w sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Kilka pytań? 29.01.11, 14:29 Pelna zgoda z Pawlem, ktory napisal "Tak czy inaczej będzie taniej, a to plus sam w sobie...". Efekty sa i tak zadne (zerowe), a wiec kazda zlotowka oszczedzona na tzw. nauce i tzw. szkolnictwie wyzszym to zlotowka wiecej na inne cele, np. na rozbudowe i odbudowe infrastruktury... Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista nie pomoże - będzie jeszcze gorzej 29.01.11, 14:31 Owszem - dostrzegam coś kuszącego w tezie: "skoro marnotrawią kasę, to im obetnijmy finansowanie". Ale po pierwsze: nie marnotrawią. Biorąc pod uwagę poziom finansowania i liczbę studentów - polskie uczelnie odwalają kawał dobrej roboty. Owszem, poziom studiów w Polsce jest b. niski. Ale mimo wszystko coś tym ludziom w głowach zostaje, gdy z uczelni wychodzą. Gdyby finansowanie było na normalnym, unijnym poziomie - można by wymagać znacznie więcej. Natomiast obcięcie funduszy spowoduje, że trzeba będzie komuś zabrać. Jak Pan myśli: komu zabiorą? Profesorom, czy młodym pracownikom nauki? W sytuacji, gdy zagraża widmo utraty pracy i zarobków nie gada się o kwestiach etycznych, tylko ratuje swoją skórę. Obecnie zarobki młodych naukowców: asystentów i adiunktów + stypendia dla doktorantów - są na takim poziomie, że poza największymi pasjonatami naprawdę trudno przyciągnąć na uczelnie wartościowych pracowników. Jak finansowanie spadnie, nawet tych młodych, przymierających głodem pasjonatów nie będzie. Już i tak mamy lukę pokoleniową, starych profesorów nie ma kto zastąpić a będzie jeszcze gorzej. Sprawa jest prosta. Albo się nic nie zmienia w finansowaniu - wtedy nie psujmy systemu, który jest kiepski, bo koszty reform zawsze są i można jeszcze dodatkowo coś zepsuć. Albo zwiększamy solidnie finansowanie - wtedy hulaj dusza! Stawiamy twarde wymagania, bo pensje na uczelniach i ogólne warunki pracy stają się bardziej atrakcyjne. Więc na każde miejsce czeka kolejka chętnych, nie gorszych od obecnie pracujących. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: nie pomoże - będzie jeszcze gorzej 29.01.11, 14:39 Niestety, ale marnotrawia. Nic nie produkuja ponad nikomu niepotrzebne kasiazki i artykuly, bedace kopia tego, co juz ogloszono uprzednio na Zachodzie. Gdzie sa Noble? Gdzie sa patenty (nie mowie tu o polskich "zgloszeniach patentowych", ale o patentach zgloszonych za granica, np. w USA czy w Niemczech)? Nie oszukujmy sie: polskiej nauki juz nie ma, a to, co ja udaje, nie zasluguje nawet na grosz od podatnikow... Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: nie pomoże - będzie jeszcze gorzej IP: *.115.226.125.homesurf.pcl-ag03.dyn.plus.net 29.01.11, 15:09 jesli chodzi o marnotrawstwo, blizej mi do pogladow flamengisty - trudno nazwac marnotrawstwem przejedzenie ulamku procentu budzetu przez spora rzesze ludzi. gdyby zabrac te pieniadze, trzeba by je bylo natychmiast wyplacic spowrotem w formie zasilkow dla 95% zwolnionych. trzeba reformowac i zwiekszac budzet. sciagac manager'ow nauki z zachodu i od razu wychowywac nastepcow. trzeba zmienic system prawny, ograniczyc autonomie przez jasno sprecyzowane odpowiedzialnosci, wprowadzic zagranicznych recenzentow grantow i sprawozdan jednostek naukowych. ale tez trzeba wprowadzic program przejsciowy na najblizsze 10-15 lat, ktory pozwoli na plynne przejscie miedzy systemami (lesne dziadki nie beda bruzdzic bo dojada jakos do emerytury, choc juz bez grantow i extra srodkow, a mlodzi beda sie rozwijac w nowym systemie). to moze bys ostatni moment, dopoki choc czesc dobrych studentow i mlodych naukowcow-pasjonatow chce zostac w kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: nie pomoże - będzie jeszcze gorzej? 29.01.11, 15:20 Oj nie przesadzaj, gosciu! Zasilek to gora jakies kilkaset zl miesiecznie przez pol roku, czyli mniej niz pensja asystenta. A dolicz olbrzymie oszczednosci wynikle chocby z zarobienia na wynajmnie pomieszczen, dotychczas bezproduktywnie marnowanych przez POlskie 'uczelnie' i 'instytuty'! A z Zachodu nikogo nie sciagniesz do Polski, gdyz Polska do dzis nie uznaje doktoratow z USA, UK czy Australii a nawet i Niemiec czy Francji. Poza tym, to zachodni Noblista moglby byc w Polsce gora adiunktem, gdyz nie ma on(a) habilitacji! KAGAN czyli lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: nie pomoże - będzie jeszcze gorzej 30.01.11, 03:41 Porównujcie osiągnięcia nauki polskiej do Armenii, Egiptu czy Peru, a nie do Niemiec czy Francji. Rocznie Polska przeznacza na naukę ok. 1,5 mld USD, a Niemcy ok. 52 mld USD czyli blisko 36 razy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Efektywnosc ekonomiczna nakladow na nauke w RP IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 11:43 A jaka jest efektywnosc ekonomiczna nakladow na nauke w Polsce w porownaniu do Niemiec? Od roku 1989 to 12 Niemcow otrzymalo nagrody Nobla z dziedzin uwazanych za naukowe, a zero Polakow. Tak wiec efektywnosc ekonomiczna (w ujeciu globalnym, ale tylko takie nas przeciez interesjuje, gdyz nauka jest na calym swiecie tylko jedna) nakladow na nauke w Polsce wynosi dokladnie zero, a dla Niemiec okolo 1%. Innymi slowy w Polsce zmarnowalismy na nauke, w tym samym czasie co Niemcy 'wyprodukowali' 12 Noblistow, ok. 33 mld $. Koszt wyprodukowania jednego Noblisty w Niemczech to zas ok. 95 mld $, co nie oznacza, ze jesli przeznaczymy w Polsce okolo 100 mld $ na nauke, to 'wyprodukujemy' Nobliste, gdyz Polska to nie Niemcy (inna skala wielkosci nauki i inna jej produktywnosc). Liczylem tak: 22 lata razy 52 mld $ to jest okolo 1144 mld $, a 12 przez 1144 to jest 0.0010 czyli ok. 1%. Pozdr. lech.keller@gmail.com Ponizej lista niemieckich noblistow od roku 1989 wedlug www.tatsachen-ueber-deutschland.de/en/education-and-research/content/background/german-nobel-prize-winners-in-the-natural-sciences-and-medicine.html?type=1 1989 Wolfgang Paul (1913 – 1993), Physics 1991 Erwin Neher (born 1944), Medicine, Bert Sakmann (born 1942), Medicine 1994 Reinhard Selten, (born 1930), Economics 1995 Christiane Nüsslein-Volhard (born 1942), Medicine 1998 Horst Ludwig Störmer (born 1949), Physics 1999 Günter Grass (born 1927), Literature 2000 Herbert Kroemer (born 1928), Physics 2001 Wolfgang Ketterle (born 1957), Physics 2005 Theodor Hänsch (born 1941), Physics 2007 Peter Grünberg (born 1939), Physics, Gerhard Ertl (born 1936), Chemistry 2008 Harald zur Hausen (born 1936), Medicine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanader Re: nie pomoże - będzie jeszcze gorzej IP: *.cache.ed.ac.uk 30.01.11, 00:05 Mydlenie oczu - artykuł mówi o ocenie obrazów! Nic o kiepskiej jakości nauczania. Zmieniasz temat, a system edukacji wyższej naprawdę jest do kitu. Nawet przy obecnym poziomie dofinansowania są to pieniądze marnowane. Odpowiedz Link Zgłoś
sycophant Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 10:23 Spowiedź skruszonego mafioza, ot co. 100% prawdy w prawdzie, ale czystość intencji poddaję w wątpliwość. Za bardzo cuchnie przypadkiem Migalskiego, dziś wziętego europosła. Odpowiedz Link Zgłoś
pfg Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn 29.01.11, 22:04 Tak, skojarzenia z Migalskim same się narzucają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jestem baronem na UJ (?) IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 22:09 Pawelku! Ze swoim h=4 to jestes nieco ode mnie lepszy, ale jak na HABILITIWANEGO fizyka to raczej cieniutko... Anyway - POzdrawiam! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Jestem baronem na UJ (?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 22:21 Chciałbym zauważyć, że dr hab. Paweł F. Góra pisał swoją habilitację równie 17 lat. Oj, w dzisiejszych czasach pan Paweł długo by nie popracował na uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jestem baronem na UJ (?) IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 22:37 Ze swym, jak na profesora fizyki dosc skromnym dorobkem, to moze POpracowal by Pawelek na Zachodzie, ale gdzies na glebokiej amerykanskiej prowincji, w jakims stanowym trzeciorzednym koledzu (college), a nie na najbardzej prestizowym (obok UW) uniwersytecie w POlsce... Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
pfg Re: Jestem baronem na UJ (?) 29.01.11, 23:18 No kiepski ze mnie naukowiec, Lesiu. Nie należy mnie stawiać za wzór dla młodzieży. Ale przynajmniej nie próbuję nieudolnie podszywać się pod innych i nie dyskutuję ze swoimi własnymi klonami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jestem baronem na UJ (?) IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 12:10 A nie doceniasz tego, ze ja cytuje gdzie tylko moge twe posty z forum doktorat-nauka-uczelnia? A ze sie habilitowales juz po 17 latach od momentu zostania doktorem to przeciez nie twoja wina. Gdybys byl w Niemczech, to mialbys szanse na Nobla (od roku 1989 to, jakby nie liczyc, Niemcy mialy 7 noblistow z fizyki i chemii)... Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
mozaika7 Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średnio... 29.01.11, 10:26 Bardzo gratuluję odwagi. To najlepszy zaangażowany, dyskusyjny tekst jaki od dawna czytałam. Mam nadzieję, że autor nie zostanie "relegowany' ze środowiska uczelni. Powodzenia życzę Panu. I dziękuję! Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
bartonzo WNS - Wspierajmy Naszych Synów 29.01.11, 10:47 Dobrze znam Wydział Nauk Społecznych na UWr. Tekst dr Dybczyńskiego jest jedną z niewielu racjonalnych ocen kondycji tamtejszej kadry naukowej. Wydawać by się mogło, że to wydział humanistyczny, lecz humanistyczne wartości należą tu do rzadkości. Wśród kadry dominuje nepotyzm, miernota intelektualna i iście zezwierzęcenie w obronie własnego „dobrego” imienia oraz niezdolność do jakiejkolwiek samokrytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
jwojcie Szczerze mówiąc to się tego nie da czytać... 29.01.11, 10:57 Przypomina jakąś litanię, użalanie się nad sobą, samobiczowanie bez jasno sprecyzowanych celów, pomysłów zmiany. Osobiście z uniwerkiem nie mam wiele wspólnego i nie piszę tego jako jedna ze stron, chociaż jako mieszkańcowi Wrocławia dobro uniwersytetu leży mi na sercu. Wydaje mi się, że autor listu za bardzo skupił się na lamencie a za mało na przedstawieniu pozytywnego scenariusza. W końcu jako naukowiec powinien być w stanie podać pozytywny scenariusz? Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Szczerze mówiąc to się tego nie da czytać... 29.01.11, 14:30 Czyzby? A program naprawy juz przedstawilem w tym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
alvarrolb GW 29.01.11, 11:56 Tekst powinien znaleźć się na pierwszej stronie GW, bo dotyczy nie tylko sytuacji na UWr. ale i na wszystkich uczelniach w Kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pajac Re: GW IP: *.internetunion.pl 29.01.11, 15:09 Raczej w Trybunie Ludu Odpowiedz Link Zgłoś
manfred211 Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowi... 29.01.11, 12:17 Szanowny Panie Rybczyński, dla mnie nie jest pan żadnym baronem a flanelą opluwającą swoich nauczycieli i tych, którzy umożliwili panu pobyt w książnicy nauki, jaką jest uniwersytet. To co pan robi, to jest bezsensowne plucie na ludzi zasłużonych i obrzucanie ich błotem. Sądzę, że samorząd uczonych wydziału na którym pan (jeszcze!) pracuje, właściwie oceni pona nielojalność i flanelowatość. Jeżeli ma pan 38 lat i jest pan tylko doktorem, oznacza, że jest pan zwyczajnym osłem. Człowiek z talentem i minimalnie pracowity, kończy studia w wieku najdalej 24 lat. Robi doktorat w wieku najdalej 27 lat. Uzyskuje habilitację najdalej w wieku 33 lat. I potem oczywiscie zostaje peofesorem belwederskim lub uczelnianym. Jeżeli pan w wieku 38 lat jest zaledwie doktorem, to oznacza to, że jest pan zapóźniony w rozwoju i właściwie, to dawno powinien pan zostać wyrotowany z uczelni. Uczelnia po prostu alimentuje miernotę. Być może, że jest to podyktowane potrzebami dydaktycznymi uczelni, ale przy obecnej konkurencji zdolni doktoranci z powodzeniem mogą pana zastąpić w dydaktyce. Niech pan sobie zapamięta, najgodszą cechą człowieka jest plucie na instytucję, dzięki której pan żyje i gryzienie ręki, która daje panu taką bułkę z masłem. Dzisiaj praca w budżetówce i to jeszcze tak znakomitej jak uniwersytet, to dar losu, który należy hołubić a nie wypisywać brednie w gazetach. Moim zdaniem już powinien pan sobie szukać nowej pracy i zobaczyń jak ciężko i beznadziejnie jest w sferze pozabudżetowej. Praktycznie nie da się tam żyć bez kantów i szwindli. Szczerze mi pana żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nonsens Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.internetia.net.pl 29.01.11, 12:37 Idiota. Od kiedy tytuł naukowy świadczy o poziomie wiedzy? Jestem studentką doktora i pomimo jego ostrości i regoryce zaliczeń i zajęc, z ręką na sercu przyznaje - jest erudytą w pełnej krasie. o ludziach z tytułami profesorskimi, z którymi mialam juz przyjemnośc się spotkać, nie mogę zawsze powiedzieć tego samego. Nie wiem czy panu doktorowi habilitacji ktoś blokuje czy tez nie - takie rzeczy nie są interesujące i nie są wyznacznikiem. Zapraszam chociaż na jeden wykład doktora - z spuszczoną głową opuścił by pan sale. O ile stać pana na pokorę, bo po tekście wnioskuję że to słowo jest panu obce. Ale w Internecie łatwo być takim najmądrzejszym i kozakiem, prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 13:06 A po co zaraz wyzywać innych od idiotów? Rozumiem, że lubi Pani wykłady dra Dybczyńskiego, być może jest jego fanką. Nie znaczy to, że dr bryluje w nauce, bo tego wyznacznikiem są publikacje. A na tym polu nie wyglada to najlepiej. Wiem, blokują doktorowi publikowanie, trzyma je pewnie w szufladzie, czekając na dogodny moment. Sarkazm nie był zamierzony. Proszę wybaczyć, mnie interesuje działalność naukowa, wszelka inna na Uczelni powinna stanowić rzecz wtórną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simo Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 13:39 > odny moment. Sarkazm nie był zamierzony. Proszę wybaczyć, mnie interesuje dział > alność naukowa, wszelka inna na Uczelni powinna stanowić rzecz wtórną. Jeśli za działalność wtórną Uniwersytetów uznamy UCZENIE studentów (czyli m.in. jakość wykładów) to możemy je wszystkie pozamykać. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 14:53 na pierwszym miejscu praca badawcza, na jej bazie działalność dydaktyczna, na trzecim organizacyjna. Znam wielu sprawnych albo "sprawnych" organizatorów, którzy mają gdzieś pracę naukową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simo Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 18:11 > na pierwszym miejscu praca badawcza, na jej bazie działalność dydaktyczna, na t > rzecim organizacyjna. Znam wielu sprawnych albo "sprawnych" organizatorów, któr > zy mają gdzieś pracę naukową. Znam wielu dobrych naukowców, którzy kompletnie nie nadają się do nauczania. Znam wielu świetnych dydaktyków, którzy nie mają badawczego pazura. Nauka i dydaktyka to dwie zupełnie inne działki. Co to znaczy, że bazą dydaktyki ma być praca badawcza? Każdy dydaktyk ma być badaczem? Głupota. Zaprzeczenie specjalizacji i marnowanie zasobów. Jedyną badawczą bazą dydaktyki jest to, że uczy się czegoś, co wcześniej ktoś wymyślił/zbadał. I na tym koniec. Reszta to kwestia odpowiednich osób na odpowiednim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 18:20 taki dydaktyk powinien uczyć w szkole średniej, ale nie w uczelni. dlatego poziom szkolnictwa wyższego jest poniżej wszelkiego poziomu. Uczelnie stały się szkółkami. Jednym słowem, wyniki własnych badań powinny się przekładać na dydaktykę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 18:22 Pochwal sie wiec przed nami,'prawdziwam2011', wynikami swych wlasnych badan! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simo Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 18:39 > taki dydaktyk powinien uczyć w szkole średniej, ale nie w uczelni. dlatego pozi > om szkolnictwa wyższego jest poniżej wszelkiego poziomu. Uczelnie stały się szk > ółkami. Jednym słowem, wyniki własnych badań powinny się przekładać na dydaktyk > ę. Problem w tym, że nie ma związku między wynikami badań a poziomem dydaktyki. To, że dostałeś Nobla z chemii nie znaczy, że jesteś najwłaściwszą osobą, żeby nauczyć innych, jak uzyskać odkryty przez ciebie związek. Do tego wystarczy ktoś mniej genialny niż ty, ale na tyle zdolny, żeby zrozumieć Twój artykuł naukowy. I o wiele bardziej od Ciebie zdolny w zakresie dydaktyki. Nie uważasz, że dydaktyka to marnowanie gigantycznego potencjału noblisty? A może on zwyczajnie nie czuje się dobrze odpowiadając na głupie pytania przeciętnych studentów? Może zamiast oceniać wypociny studentów mógłby zrobić nowe odkrywcze badania? Dlaczego nie wszyscy zajmują się nauką, nie wszyscy są lekarzami, nie wszyscy są piekarzami? Bo specjalizacja jest najbardziej efektywna. Dotyczy to także naukowców i nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 18:51 Dr Dybczynski ma rację, kiedy opisuje sytuację na Wydziale (jego wypowiedź można potraktować jako spowiedź grzesznika), to, dlaczego to robi, jest jego sprawą (nie mnie wchodzić w jego intencje). Faktem są liczne ,,patologie''?! na Wydziale. Zrobę ich ranking, jeśli ktoś jest chętny, możemy je szeregować w zależności od wielkości. Oto mój typ 1 miejsce-prodziekan (filozof) oskarżany o kilka plagiatów nadal pełni swoją funkcję 2 miejsce-oskarżenia wobec innego prodziekana, iż znęcał się nad swoimi podwładnymi (kobietami) 3 miejsce-Dziekan zatrudniający w swoim Zakładzie syna 4 miejsce-były Rektor zatrudniający swoją córkę w swoim Zakładzie (ciekawie musi w tym przypadku wyglądać ocena pracownika) 5 miejsce-wicedyrektor dr Cesarz, któremu podlega inny dr Cesarz (prywatnie, ten gdrugi jest ojcem pierwszego) 6 miejsce - sposób przyjęcia do pracy Pani doktor A. Nowak, przypadkiem córki Pani Prorektor 7 miejsce - dr Dybczyński i jego zakład (student je papier, zakąszając musztardą) 8 miejsce - anglistki z politologii i afera ze zmuszaniem studentów do kupowania książek ich autorstwa (prywatnie jedna z nich jest córką Rektora) 9 miejsce ... czekam na propozycję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Re: Jestem baronem (do eli) IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 18:59 Piekne towarzystwo. Uwazam, ze ten z 1szego miejsca zasliguje, i to bez wyroku, na 10 lat za kratkami, tez z 2go na 9 itd. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 19:01 Ja bym obstawiała na pierwszym miejscu tego znęcającego się nad kobietami. Niewybaczalne. A jaka jest rola w tym wszystkim księcia? Odpowiedz Link Zgłoś
javall Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 19:32 tego znęcającego się nad kobietami -naukowo, czy seksualnie, to wazne- jaka rola księcia -on tez?- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 20:04 To wszystko kolesie z kryminalu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student pracodawca Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.internetia.net.pl 29.01.11, 20:23 Instytut Filozofii - czterech dyrektorów, kilku kierowników, kilka sekretarek, które nie mają co robić, a każda z tych osób pracuje na pół gwizdka. A oprócz tego dziekanat, rektorat i kolejny tłum ludzi do obsługi. Normalna ściema na maksa! Jestem studentem i pracodawcą i cośkolwiek się na tym znam. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 18:52 A to ciekawe:-) Wszak chcemy ściągać do Polski noblistow, by prowadzili wykłady. To jedna sprawa. Druga, twierdzisz, że dobrze byłoby, gdyby dydaktyka była oddzielona od nauki. Naukę można oddzielić od dydaktyki (JBR), ale już dydaktyki od nauki nie (gdy tak jest to powstaje poziom szkółek, ale nie szkół wyższych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jestem baronem. IP: *.dsl.telepac.pt 29.01.11, 18:57 Ciekawe, ktory z Noblistow (a przypominam, ze nie maja oni ani habilitacji ani tez belwederskiej profesury) skusi sie w POlsce na POsade adiunkta ew. st. asystenta i POdPiSze umowe na zatrudnienie jako de facto i de jure NIKT na POlskiej 'wyzszej' uczelni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simo Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 22:46 Ja mówię o kompetencjach osób uczących a nie zawartości merytorycznej wykładów. Można mieć wysoki poziom nauczania bez osiągnięć naukowych. Ważne, żeby była przekazana wiedza o najważniejszych osiągnięciach naukowych. Naukę można oddzielić od dydaktyki, a dydaktyki od nauki - nie? Czyli jak jesteś świetnym naukowcem to nie musisz marnować swojego czasu na nauczanie. Ale jeśli chcesz nauczać to musisz być dobrym naukowcem? Skąd w takim razie weźmiemy dobrych dydaktyków? A rozumiem... Problem rozwiąże to, że nie będziemy oceniać jakości dydaktyki. Będziemy oceniać poziom nauki. Nie ważne, jak będziesz uczył. Ważne jakie będą twoje odkrycia naukowe. One uratują posadę kiepskiego nauczyciela. Gdzie zdrowy rozsądek? To tak, jakby oceniać piekarza nie po smaku chleba tylko po pomyśle na przepis. PS. A noblistów zaprasza się z dwóch powodów. Albo, żeby mieć nazwisko przyciągające uwagę. Wtedy nie ma znaczenia, czy ktoś cokolwiek z wykładu rozumie. Albo, zaprasza się tych, których da się słuchać, bo potrafią mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwam2011 Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 22:58 Powtarzam: osoba pracująca w szkole wyższej powinna legitymować się dorobkiem naukowym (prowadzić badania naukowe i publikować). Jeśli jest świetnym dydaktykiem, może realizować się w szkolnictwie na niższym poziomie, a nie w uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simo Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 23:19 > Powtarzam: osoba pracująca w szkole wyższej powinna legitymować się dorobkiem n > aukowym (prowadzić badania naukowe i publikować) Nawet jeśli jest fatalnym dydaktykiem i nikt nie ma pożytku z jej działalności na tym polu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W. Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.tktelekom.pl 30.01.11, 00:09 Oczywiście że tak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simo Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.11, 17:12 To po co uczelniom studenci? Niech uczelnie zajmą się tylko badaniami naukowymi. Studenci nie będą im przeszkadzać. Tylko niech przestaną używać nazwy szkoła wyższa i uniwersytet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goryle we mgle Jak zwykle tłuszcza dyskutuje o dupie Maryni IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 13:51 Nie chodzi tu o to, czy autor jest cacy, czy jest be, chamski czy kulturalny, lubiany czy znienawidzony, pracowity czy leniwy. W ogóle nie chodzi o jego cnoty i niegodziwości. Rzecz w tym, czy artykuł jest sensowny, czy też nie. Czy diagnoza słuszna, czy niesłuszna. Czy wreszcie można coś z tym zrobić, czy jedynie ponarzekać na forum. Niestety górą jest jak zwykle klasyczny mechanizm - tłum pokazuje paluchami i przekrzykuje się, czy czy autor obrzezany, złodziej, moskiewski agent wpływu, dorobkiewicz, czy może bohater, prorok, geniusz, równy chłop i erudyta. Górą prostacka analiza - skoro pisarz garbaty i notowany, to książka pewnikiem głupia. A jeśli prosty i niekarany, aaaa, to wtedy, panie, mądrości prawi. Wszystko na łbie postawione - punktem wyjścia do egzegezy jest ustalenie, czy autor to "autorytet", lub czy ma "mandat moralny", tylko tak można "czytać" dziś teksty, czyli przyjąć a priori za pewnik, że złe są i kłamliwe, lub też słuszne i zbawienne. Tłuszczą zawsze łatwo sterować i kierować jej uwagę na tematy zastępcze. Zazwyczaj jednak jest to zbędne, bo ona sama nie jest w stanie skupić się na problemie, dostrzegać sedna, plując, wrzeszcząc i gardłując, aż gardła wyschną, łapy zdrętwieją od wymachiwania, pochodnie pogasną i noc zapadnie. Wtedy wróci, nieco ochrypła, ale zadowolona z siebie, do swoich bezpiecznych norek. Zapadnie cisza. I wszystko będzie po staremu. Tłuszcza lubuje się w anonimowym mieszaniu z błotem osób wymienionych z imienia i nazwiska. Stara rozrywka hołoty, zawsze aktualna. Ogarnijcie się trochę, zróbcie dwa kroki w tył, spójrzcie jeszcze raz na problem i przestańcie roztrząsać zagadnienie stopnia czystości gaci autora. Zejdźcie z poziomu "pudelka" i przestańcie pukać w dno od spodu. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Jak zwykle tłuszcza dyskutuje o dupie Maryni 30.01.11, 13:33 Gorzko czyta się tekst Kolegi Doktora. Rzeczywistość, którą opisuje, nie jest specyficznie wrocławska. Nie inaczej dzieje się w innych ośrodkach akademickich - i to zarówno tych, które uchodzą w kraju za renomowane, jak i tych, które mają opinię beznadziejnie prowincjonalnych. Ich cechą wspólną jest nader prosto (by nie rzec: prostacko) uprawiana "polityka prorodzinna" oraz staranna dbałość o utrzymanie "wyrównanego" - tzn. jak najbardziej nijakiego i szarego - poziomu. Prawdziwe kłopoty w krajowych uczelniach najczęściej mają nie "wiekuiści adiunkci", niezdolni przez 20 lat do napisania czegokolwiek, co nie pachniałoby z daleka kompilacją, przekraczającą granice plagiatu; prawdziwe kłopoty mają ci, którzy niebacznie ujawnią własne koncepty. Albowiem taka niebaczność najczęściej jest traktowana jako sygnał ostrzegawczy - człowiek ma pomysły? Umie je przedstawić? Przecież to może zagrozić interesom rozlicznych protegusów, którzy po to są protegusami, żeby im się dobrze działo - a nie po to, żeby musieli się czymkolwiek wykazywać. Dla młodego Kolegi z Wrocławia mam smutną wiadomość: Kolega błądzi - nie żyjemy w Średniowieczu. Żyjemy w Trzecim Świecie - z jego inercją, sitwiarstwem i korupcją. Jakikolwiek zaś "zamach stanu" (uprzywilejowana w tym świecie forma zmiany władzy) skutkować zaś będzie płynnym wpasowaniem się w zastany modus operandi, niezależnie od tego, jakie reguły zostaną ustalone - bo to nie sprawa reguł, ale mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.blox Re: Jak zwykle tłuszcza dyskutuje o dupie Maryni! 30.01.11, 14:03 A tu zgoda z jael53, która napisała: Żyjemy w Trzecim Świecie - z jego inercją, sitwiarstwem i korupcją. Jakikolwiek zaś "zamach stanu" (uprzywilejowana w tym świecie forma zmiany władzy) skutkować zaś będzie płynnym wpasowaniem się w zastany modus operandi, niezależnie od tego, jakie reguły zostaną ustalone - bo to nie sprawa reguł, ale mentalności. Co wiec zrobic? 1. Zlikwidować dożywotnie, belwederskie profesury, jako relikt feudalizmu i PRLu, gdyż po ich nadaniu nie ma już żadnej motywacji do dalszego rozwoju naukowego (zapewniona praca a później wysoka emerytura). 2. Zlikwidować habilitację, jako niekompatybilną ze standardami światowej nauki i uniemożliwiające zatrudnienie w Polsce najlepszych uczonych, w tym także Noblistów, a jednocześnie zweryfikować uprzednio nadane doktoraty i podwyższyć wymogi ich uzyskiwania. 3. Nie uznawać dyplomów z podejrzanych wyższych uczelni (np. ze Słowacji czy Libii), choćby nawet były one unijne, gdyż przedstawiają one (w olbrzymiej większości) wręcz żałosny poziom, natomiast uznawać, ze względu na ich wysoką jakość, dyplomy czołowych uczelni świata, niezależnie od kraju, w którym zostały one uzyskane. 4. Wprowadzić uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do profesora, w których jury składałoby się z cudzoziemców, wylosowanych przez komputer z puli ekspertów (na to musza się znaleźć fundusze), aby na polskich wyższych uczelniach pracowali najlepsi naukowcy, a nie, jak dziś, naukowcy z najlepszymi znajomościami. 5. Wprowadzić w Polsce jako prawo, w celu uzdrowienia procesu rekrutacji na stanowiska naukowe i dostosowania go do najlepszych światowych standardów, Europejska Kartę Naukowca oraz Kodeks Postępowania przy Rekrutacji Pracowników Naukowych: 64.233.183.132/search?q=cache:lXz9qRRQ4OUJ:europa.eu/eracareers/pdf/kina21620b8c_pl.pdf+karta+naukowca&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl 6. Zlikwidować autonomie uczelni państwowych, gdyż są one finansowane przez podatników, a więc przed podatnikami muszą one odpowiadać. 7. Wprowadzić ograniczenia w wieloetatowości, gdyż nie jest fizycznie możliwe prowadzenie wysokiej jakości działalności naukowej i dydaktycznej na więcej niż jednej uczelni i na więcej niż jednym etacie. 8. Zlikwidować PAN (dyrekcję, nie instytuty, które powinny być połączone z uczelniami wyższymi), też jako relikt feudalizmu i PRLu, niemający racji bytu w realiach XXI wieku i gospodarki rynkowej. 9. Zamiast rozpraszać fundusze na finansowanie małych laboratoriów, przeznaczyć je na udział Polski w takich instytucjach międzynarodowych jak CERN czy ESA, gdyż inaczej to nawet te skromne fundusze, które przeznaczamy na naukę, są po prostu marnowane. 10. Przestać gadać o reformie, a zacząć ją wreszcie wdrażać! To chyba nie wymaga komentarza… lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cuth Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.11, 12:50 Zakładam, że to tylko mało smaczna i kompletnie niepotrzebna prowokacja z Pana strony. No chyba, że jest Pan tym utalentowanym i trochę pracowitym który studia skończył w wieku 24 a może i mniej lat. A habilitację zrobił Pan zaraz po 30:) Czego oczywiście z całego serca bym Panu życzył. A celu samego artykułu specjalnie nie rozumiem - nagłe nawrócenie? Czy szukanie alternatywnej drogi dla habilitacji? Ale w tym drugim przypadku myślę, że na przykład dr Migalski wybrał lepszy sposób na ustawienie się na przyszłość :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 13:22 Idiota. A ty długo pracowałeś w strefie poza budżetowej, że same szwindle tam widzisz? Często jest tak własnie, że najcześciej samych cwaniaków i oszustów widzie ten, który w ten sposób właśnie mysli i postepuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.11, 13:24 I właśnie przez takich ludzi jak ty, tak to wygląda. Wreszczcie ktoś zauważył i wytknał błędy w systemie to zaraz znajduje się taki jak ty, który anonimowo zaczyna go obrażać i wyśmiewać się z jego tytułu. Ciekawe czym ty się możesz pochwalić, a teraz idz i liż stopy swojemu pracodawcy bo przecież on ci daje na bułke z masłem to musisz go czcić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: golmark Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.internetia.net.pl 29.01.11, 13:24 Piękny tekst. A stać pana na coś bardziej merytorycznego ? Ja nie uważam, że mówienie o niedostatkach i niedoskonałościach instytucji mnie zatrudniającej jest czymś nagannym - "pluciem " ! Szacunek dla każdego kto potrafi podejść do tego konkretnie, bez zadęcia. Proszę się nie dawać podpuszczać przez "myślących inaczej " panie Rybczyński. I tak większość jest z panem. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Jestem baronem 29.01.11, 14:32 A kol. manfred211 to ma odwage sie POsPiSac swym wlasnym nazwiskiem POd swym tekstem? Kagan czyli dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw) Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD) Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 Email: lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jestem baronem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 15:14 w/g mnie kolega manferd... ma ten luksus, że poprostu nic z tego nie rozumie i fajnie mu się żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
sivyblogasek Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowi... 29.01.11, 12:54 koleś wygląda jak russel crowe w pięknym umyśle. Odpowiedz Link Zgłoś
piobug Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio 29.01.11, 17:34 Aktualnie jestem studentem dr. Dybczyńskiego i od pierwszego wejrzenia mówię, że do kogo jak koga, ale do Crowe'a jest podobny. Pierwszy raz znalazłem kogoś, kto podziela mój pogląd. Odpowiedz Link Zgłoś