piotr_ze_wsi
10.03.11, 09:27
Kawę lubię słodzoną, wobec czego zmuszony byłem pójść do sklepu, bo w cukiernicy pojawiło się dno.
Nabyłem cały kilogram, więc na miesiąc mam spokój.
Pijąc kawę natrafiłem na ten oto artykuł:
www.fakt.pl/Polacy-wykupuja-cukier-w-Niemczech,artykuly,98158,1.html
W Niemczech cukier po 65 centów, czyli 2,6 złotego. Spojrzałem na mój, Królewski. 5,39.
Dwa razy droższy.
Zarabiam około 3-5 tysięcy na rękę, w zależności od miesiąca, czyli mniej niż statystyczny Niemiec. Wobec czego relatywnie do zarobków, w porównaniu z człowiekiem zza Odry, powinienem płacić za kilogram cukru około 40 groszy. A płacę 5,39. Byłbym skłonny zapłacić te 2,6, ale ponad pięć? Ktoś tu mnie próbuje wyru....
Czytam, kto wyprodukował mój cukier. Niemiec z Südzucker. Südzucker Polska, żeby było trochę w naszym, słowiańskim języku.
Czyli zalegał Niemcowi cukier w magazynie, opłacił więc dziennikarzy, by ci puścili w mediach informację o kłopotach z drożejącym cukrem:
www.fakt.pl/Cukier-bedzie-po-7-zl-Horror-Co-jeszcze-zdrozeje-,galeria-artykulu,97202,1.html
W mediach niemieckich, bo to przecież wydawnictwo Axel Springer.
Polacy, naród baranów, rzucili się do sklepów kupować cukier po pięć złotych, część nawiedziła niemiecki markety, wystawiając nas na pośmiewisko i cukier już nie zalega w magazynach, lecz w spiżarniach Polaków. Część się zestali w twarde bryły, część wyrzuci, ale zapasy porobione na rok. Niedługo cena wróci do normy, czyli ciut wyższej niż w Niemczech. Jak słodko!
Narodzie, otrząśnij się wreszcie!
Niemiec was podpuszcza, a potem się nabija, że cukier w Niemczech z cukiernicy wyżeracie!