Dodaj do ulubionych

Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia

11.09.11, 18:01
Jeśli miasto (ach, to wspaniałe, pływające po uszy w mitach Miasto) nie zrobi z tym nic a nic, pozostanie nam to, co dotychczas - rozsądnie lawirować między pieszymi i kierowcami i liczyć na to, że policja w ramach dobrej woli zrozumie, czemu siłą rzeczy łamiemy od czasu do czasu przepisy. W nienormalnych warunkach trudno poruszać się normalnie.
Obserwuj wątek
    • trombozuh I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 11.09.11, 18:18
      pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych, a gdy policjanci kiwają na mnie, żebym podjechał do nich, to pokazuję im środkowy palec, tak samo zresztą, jak trąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie tam, głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.
      • Gość: nexus Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 18:33
        Dogoni motocyklista.
        • Gość: Zatara Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 18:49
          Albo snajper, ten to dogoni was wszytkich.

          A tak na serio, jestem rowerzysta (swiezo upieczonym), swoje Audi S8 zostawiam coraz
          czesciej na moim parkingu podziemnym, i wybieram moj miejski rowerek, starajac sie
          tak bardziej ekologicznie poruszac, no i zrzucic zbedne kilogramy.

          Jednego jednak nie rozumiem - dlaczego, do cholery, polowa wroclawskich rowerzystow jezdzi bez swiatel?? To jakis kompletny debilizm, szokujaca bezmyslnosc!
          Ja na swoim rowerze mam zasilane dynamem w piascie oswietlenie stale, plus odblyski, i co jakis czas mijam mlodych na "goralch" golych i niewidocznych totalnie po zmroku!
          Koszmarna plaga. Dlaczego policja sie tymi durniami nie zajmie?

          Jadac autem, potrace taka malpe, a bede odpowiadal jak za czlowieka. Niesprawiedliwe.
          • Gość: Tomek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.11, 18:58
            To proste. Montując swiatła stajesz się na łonie miejskiej dżungli łatwym celem dla snajperów i motocyklistów.
            • Gość: Zatara Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 19:09
              Z calego serca doceniam twoje poczucie humoru.
              Szkoda jednak ze jest problem realny, i jak sie wydaje nierozwiazywalny.
              No ale coz, heh ;-)
              • Gość: W Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.IPv4.PTR.145.116.229.INVALID 11.09.11, 21:49
                Jestem w Holandii, jezdze tu rowerem. We Wroclawiu nie ma nawet namiastki czegos, co przypominaloby infrastrukture rowerowa. Przyjaznosci dla rowerzystow nie mierzy sie w kilometrach drog rowerowych.
                • Gość: vratek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: 78.8.136.* 12.09.11, 00:09
                  A ja szanuje swoje zdrowie i życie.
                  Dlatego nie jeżdże rowerem po Wroclawiu.
                  • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 08:40
                    > A ja szanuje swoje zdrowie i życie.
                    > Dlatego nie jeżdże rowerem po Wroclawiu


                    I dlatego umrzesz 5 lat szybciej

                    link
              • Gość: Neverhood Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.internetia.net.pl 12.09.11, 06:03
                > Szkoda jednak ze jest problem realny, i jak sie wydaje nierozwiazywalny.
                Nie ma tu żadnego problemu. To jest tylko temat zastępczy. Wypadki z udziałem rowerzystów w nocy to pikuś <3%.
          • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 19:14
            > Albo snajper, ten to dogoni was wszytkich.
            Skąd się w ludziach biorą mordercze skłonności ?


            > A tak na serio, jestem rowerzysta (swiezo upieczonym), swoje Audi S8 zostawiam
            > coraz
            > czesciej na moim parkingu podziemnym, i wybieram moj miejski rowerek, starajac
            > sie
            > tak bardziej ekologicznie poruszac, no i zrzucic zbedne kilogramy.
            >
            > Jednego jednak nie rozumiem - dlaczego, do cholery, polowa wroclawskich rowerzy
            > stow jezdzi bez swiatel??
            Widocznie im niepotrzebne.


            >To jakis kompletny debilizm, szokujaca bezmyslnosc!
            A zauważyłaś ze prawie 100% rowerzystów jeździ po chodnikach ?


            > Ja na swoim rowerze mam zasilane dynamem w piascie oswietlenie stale, plus odbl
            > yski, i co jakis czas mijam mlodych na "goralch" golych i niewidocznych totalni
            > e po zmroku!
            A widziałaś aby jakaś fabryka wyposażała górala w dynamo w piaście ?
            Ty jak przyznałaś masz rower miejski.
            Produkuje się rożne typy rowerów i one się znacznie różnią bo rożne jest ich przeznaczenie.
            Jedne mają być lekkie, w innych ma być mało wystających elementów, jeszcze inne mają być trwałe bo są drogie więc solidne metalowe lampy zamontowane są na stałe.

            W wielu rowerach oświetlenie jest doczepiane i łatwo wracać po zmierzchu mimo że się tego nie planowało i nie wzięło lampek.



            > Koszmarna plaga. Dlaczego policja się tymi durniami nie zajmie?
            Długo by ci tłumaczyć.
            Są ważniejsze przewinienia w tym i u rowerzystów.
            Brak oświetlenia u rowerzystów jest powodem zaledwie 1,3 % wypadków a to znaczy, że należy się skupić na ważniejszych zagrożeniach.



            > Jadac autem, potrace taka malpe, a bede odpowiadal jak za czlowieka. Niesprawie
            > dliwe.
            Wolisz potrącić rowerzystę z lampką ?
            Uważasz ze rowerzysta bez lampki nie jest człowiekiem ?

            Widać z tego co napisałaś ze jesteś początkująca rowerzystka (sama przyznajesz) bo piszesz jak osoba uzależniona od auta.
            Mimo, ze masz takiego wspaniałego huba to pamiętaj że w każdej chwili może ci się żarówka przepalić (wytrzasnąć na opisywanych w artykule wybojach) i wtedy rozjadą cię jak "małpę".


            • Gość: Ali :) IP: *.connecta.pl 12.09.11, 00:42
              Zastanawia mnie dlaczego założyłeś (mimo oczywistych przesłanek), że post pisała kobieta? W swym zacietrzewieniu nie rozpoznajesz męskich końcówek? ;> Za długo by Ci tłumaczyć...
              • Gość: benek Re: :) IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 13:22
                > Zastanawia mnie dlaczego założyłeś (mimo oczywistych przesłanek), że post pisał
                > a kobieta?
                Wszystko na to wskazywało.
                Sposób wypowiadania, cheć zrzucania kilogramów, słaba techniczna wyobraźnia.
                Wprawdzie to Audi8 nie pasowało mi do kobiety ale mało to kobiet jeździ takimi autami ?

                Zatem przepraszam jeśli uraziłem


                >W swym zacietrzewieniu nie rozpoznajesz męskich końcówek? ;>
                Chyba tylko na końcu raz pisze w trybie osobowym.
            • divak2 sadzisz smuty, benek 12.09.11, 09:30
              Kruchwa,

              Kogoś, kto bierze cichociemnego na maskę gó... obchodzi, że ktoś nie zabrał światełek, bo myślał(?), że wróci z wycieczki przed zmrokiem. Hint: wal w osobówkę. Nieważne czy szosówka, czy góral.
            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 12.09.11, 14:48
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > Albo snajper, ten to dogoni was wszytkich.
              > Skąd się w ludziach biorą mordercze skłonności ?

              M.in. z takich oto wypowiedzi rowerzystów:
              "pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych, a gdy policjanci kiwają na mnie, żebym podjechał do nich, to pokazuję im środkowy palec, tak samo zresztą, jak trąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie tam, głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni."
              Masz powyżej.


              > > Jednego jednak nie rozumiem - dlaczego, do cholery, polowa wroclawskich r
              > owerzy
              > > stow jezdzi bez swiatel??
              > Widocznie im niepotrzebne.

              Ta wypowiedź też powoduje takie wlasnie podejście do Was.

              > >To jakis kompletny debilizm, szokujaca bezmyslnosc!
              > A zauważyłaś ze prawie 100% rowerzystów jeździ po chodnikach ?

              Miło, że w końcu to przyznałeś, także nie pie...l drogi benku, że jeżdżą tylko opiekunowie uprawnionych dzieci.
              NIC tylko kij w szprychy! WON na sceizke czy ulicę.



              > > mijam mlodych na "goralch" golych i niewidocznych totalni
              > > e po zmroku!
              > A widziałaś aby jakaś fabryka wyposażała górala w dynamo w piaście ?
              > Ty jak przyznałaś masz rower miejski.
              > Produkuje się rożne typy rowerów i one się znacznie różnią bo rożne jest ich pr
              > zeznaczenie.
              > Jedne mają być lekkie, w innych ma być mało wystających elementów, jeszcze inne
              > mają być trwałe bo są drogie więc solidne metalowe lampy zamontowane są na sta
              > łe.

              I jesli ktos chce takim zakupionym bez oswietlenia jezdzic po ulicach to powinien miec oswietlenie, a ci co nie maja powinni w koncu dostawac znaczące kary.

              > > Koszmarna plaga. Dlaczego policja się tymi durniami nie zajmie?
              > Długo by ci tłumaczyć.
              > Są ważniejsze przewinienia w tym i u rowerzystów.
              > Brak oświetlenia u rowerzystów jest powodem zaledwie 1,3 % wypadków a to znaczy
              > , że należy się skupić na ważniejszych zagrożeniach.

              Skoro 11 zabitych i 55rannych rowerzystów to nie jest ważna sprawa... (dane za 2007r) to cóż... ale ja wolałbym aby te osiołki były oświetlone, bo swoim zaniedbaniem spaprają życie tym, którzy ich potrącili.


              > > Jadac autem, potrace taka malpe, a bede odpowiadal jak za czlowieka. Nies
              > prawie
              > > dliwe.
              > Wolisz potrącić rowerzystę z lampką ?

              Gdyby miał lampkę to by go nie potrącił - za trudne?
              • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 13.09.11, 16:17
                > M.in. z takich oto wypowiedzi rowerzystów:
                > "pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych, a gdy policjanci kiwają na mni
                > e, żebym podjechał do nich, to pokazuję im środkowy palec, tak samo zresztą, ja
                > k trąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie
                > tam, głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.
                "

                Ale co jest złego w pokazywaniu palca kierowcom którzy lamią prawo i trąbią na rowerzystę w obszarze zabudowanym ?
                Przecież jak na neigo trąbią to znaczy że go widzą nawet bez światełka.
                Wrocław na szczęście ma oświetlenie uliczne a większość światełek rowerowych i tak nie jest widoczna z boku.
                Są zbudowane z diod LED które świecą w jednym kierunku w ką cie +/-15 stopni.

                > Ta wypowiedź też powoduje takie wlasnie podejście do Was.
                Przecież kierowcy do niedawna tez jeździli bez świateł.
                Nagle stały się potrzebne ?


                > Miło, że w końcu to przyznałeś, także nie pie...l drogi benku, że jeżdżą tylko
                > opiekunowie uprawnionych dzieci.
                Schlałeś się ?
                Każdy kto ma oczy widzi ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach a szczególnie opiekunowie dzieci.
                Nawet ja jeżdżę po chodnikach jak jest taka potrzeba np jadę z niewprawnym rowerzystą.

                > NIC tylko kij w szprychy! WON na sceizke czy ulicę.
                Ależ ścieżki są na chodnikach.Od kilku lat nie odświeżano oznakowani poziomego i linie sie starły.Czym się różni ścieżka od chodnika ?
                Jesteś jakiś nieprzystosowany do zmian na naszych drogach ? :)

                > I jesli ktos chce takim zakupionym bez oswietlenia jezdzic po ulicach to powini
                > en miec oswietlenie, a ci co nie maja powinni w koncu dostawac znaczące kary.
                Ależ przecież piszę że rowerzyści nie chcą jeździć po ulicach.
                Jeżdżą po chodnikach.
                Tam dzwonków nie należy używać a i oświetlenie nie jest konieczne.
                Pompka się bardziej przydaje :P albo błotnik.

                > Skoro 11 zabitych i 55rannych rowerzystów to nie jest ważna sprawa... (dane za
                > 2007r)
                Tylko potwierdzasz ze mało ważna bo w Polsce ginie 500 rowerzystów w biały dzień i ok 5-6 tys osób potrąconych przez auto.
                Wycinając krzaki na skrzyzowaniach lub malując ddr w jezdni można by uratować przez lata tysiące rowerzystów.

                >to cóż... ale ja wolałbym aby te osiołki były oświetlone, bo swoim zanie
                > dbaniem spaprają życie tym, którzy ich potrącili.
                Ja też bym wolał ale są ważniejsze rzeczy do zrobienia.
                Wiesz ile osób zginęło bo miało rozciągnięty łańcuch ?

                Ludzie giną nie dlatego ze nie maja dzwonków czy innych dupereli ale dlatego że panuje powszechna indolencja przy projektowaniu i wykonawstwie ścieżek.
                UM nie ma pieniędzy w tym roku na budowę ddr lub odnawianie starych , a funduje za prawie pół miliona darmowe stacje lądowania pojazdów elektrycznych ktorych jest w mieście tylko 12 szt


                • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 16.09.11, 10:19
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > M.in. z takich oto wypowiedzi rowerzystów:
                  > > "pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych, a gdy policjanci kiwają
                  > na mni
                  > > e, żebym podjechał do nich, to pokazuję im środkowy palec, tak samo zresz
                  > tą, ja
                  > > k trąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, w
                  > łaśnie
                  > > tam, głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.
                  "
                  >
                  > Ale co jest złego w pokazywaniu palca kierowcom którzy lamią prawo i trąbią na
                  > rowerzystę w obszarze zabudowanym ?

                  Kolejny przyklad, że w sytuacji jaskrawego lamania przepisow przez rowerzystę gó...arza, Ty to pomijasz pisząc o kierowcach lamiących prawo. BRAWO benek, przechodizsz sam siebie.


                  > Przecież jak na neigo trąbią to znaczy że go widzą nawet bez światełka.

                  Zgadza się, idiotę który na rowerze jedzie pod pra dośc dobrze widać. A może uważasz, że nie powini trąbić tylko po prostu przejechać?

                  > > Miło, że w końcu to przyznałeś, także nie pie...l drogi benku, że jeżdżą
                  > tylko
                  > > opiekunowie uprawnionych dzieci.
                  > Schlałeś się ?
                  > Każdy kto ma oczy widzi ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach a szczególnie opieku
                  > nowie dzieci.

                  A jednak przez wiele wcześniejszych wątków unikales jasnego przyznania ze rowerzysci masowo lamią ten przepis. Ci opiekujący się to kropla w morzu.

                  > Nawet ja jeżdżę po chodnikach jak jest taka potrzeba np jadę z niewprawnym rowe
                  > rzystą.

                  Tak, z Twoim ignorowaniem przepisów już dawno można było się zapoznać.

                  > > NIC tylko kij w szprychy! WON na sceizke czy ulicę.
                  > Ależ ścieżki są na chodnikach.

                  Na ich wydzielonych częściach, a to istotna roznica.


                  > > I jesli ktos chce takim zakupionym bez oswietlenia jezdzic po ulicach to
                  > powini
                  > > en miec oswietlenie, a ci co nie maja powinni w koncu dostawac znaczące k
                  > ary.
                  > Ależ przecież piszę że rowerzyści nie chcą jeździć po ulicach.

                  Ich chcenie nie ma znaczenia. Tak samo jak nie mz znaczenia ta Twoja wypowiedź w kontekscie wymagalnosci oswietlenia.

                  > Jeżdżą po chodnikach.

                  I za to powinni być karani (ofc Ci nieuprawnieni).

                  > Tam dzwonków nie należy używać a i oświetlenie nie jest konieczne.

                  Ale TAM tylko niewielka czesc rowerzystów może jeździć lub w bardzo wyjątkowych sytuacjach.

                  > > Skoro 11 zabitych i 55rannych rowerzystów to nie jest ważna sprawa... (da
                  > ne za
                  > > 2007r)
                  > Tylko potwierdzasz ze mało ważna ...

                  11 zabitych to lekko licząc przeciętnie 11 rodzin tracących ojca, matkę dziecko, to conajmniej 11 kierowców, którzy muszą do końca swojego życia mieć na sumieniu zabicie nie ze swojej winy czlowieka. A tak bajecznie latwo to wyeliminować... i to kosztem kilkunastu zł.
                  Tio samo odnosnie rannych...


                  > >to cóż... ale ja wolałbym aby te osiołki były oświetlone, bo swoim zanie
                  > > dbaniem spaprają życie tym, którzy ich potrącili.
                  > Ja też bym wolał ale są ważniejsze rzeczy do zrobienia.

                  A czemu zakladasz, ze jedno wyklucza drugie?


                  > Ludzie giną nie dlatego ze nie maja dzwonków czy innych dupereli ale dlatego że
                  > panuje powszechna indolencja przy projektowaniu i wykonawstwie ścieżek.

                  Przykład z dzwonkiem jest z dupy wzięty, niemanie dzwonka i idiotyczne zachowanie rowerzysty na chodniku moze uszkodzić człowieka ale mało prawdopodobne żeby ktoś zginął.
                  Ścieżki nie mają tu praktrycznie znaczenia, jak sie rowerzyści zderzą na sciezce a powodem tego będzie niemanie lampki to conajwyzej się połamią.
                  • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 12:15
                    > Kolejny przyklad, że w sytuacji jaskrawego lamania przepisow przez rowerzystę g
                    > ó...arza, Ty to pomijasz pisząc o kierowcach lamiących prawo. BRAWO benek, prze
                    > chodizsz sam siebie.
                    >
                    Przecież rowerzysta jadący skrótem ma korzyść i wykorzystuje zaletę roweru.
                    Jaką korzyść ma kierowca ze łamie prawo trąbiąc?
                    Przecież kierowca trąbi bo się wścieka że też nie może pojechać skrótem.


                    > > Przecież jak na neigo trąbią to znaczy że go widzą nawet bez światełka.
                    >
                    > Zgadza się, idiotę który na rowerze jedzie pod pra dośc dobrze widać.

                    Tak w właśnie dlatego w rozwiniętych cywilizacyjnie krajach jak Dania , Francja, Niemcy dopuszczono jazdę rowerem pod prąd.
                    Tylko u nas marnuje się farbę na kontrapasy a tacy jak Ty się dziwią że "ktoś chce się zabić".
                    Rower wymyślono po to aby nim wjechać tam gdzie auto nie może.

                    >A może uw
                    > ażasz, że nie powini trąbić tylko po prostu przejechać?
                    Uważam ze jak ktoś chce pouczać to najpierw sam powinien przestrzegać przepisów.


                    > > Każdy kto ma oczy widzi ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach a szczególnie
                    > opieku
                    > > nowie dzieci.
                    >
                    > A jednak przez wiele wcześniejszych wątków unikales jasnego przyznania ze rower
                    > zysci masowo lamią ten przepis.

                    To przepis martwy i został złagodzony w ostatniej nowelizacji gdy szerzej dopuszczono ruch rowerem po chodniku gdy jazda po jedni jest niebezpieczna.
                    Właśnie dlatego rowerzyści jeżdżą po chodnikach ze jazda po jezdni jest niebezpieczna.
                    Kto tego nie pojmuje i w kółko gada o łąmaniu prawa ma nierówno pod sufitem.
                    Nie można zmienić prawa tak aby pozwolić wszystkim jeździć po chodnikach.
                    Chodniki są rożne.
                    Jeśli ktoś na wąskim jedzie za szybko to powinien dostać mandat.
                    Oczywiście nie jak jedzie wczesnym rankiem czy wieczorem po pustym.

                    Prawo nie może zmuszać ludzi do ryzykowania życiem.
                    Ono ma chodnic i pomagać ludziom.
                    Co ciekawe że o jazdę po chodniku najwięcej pretensji mają kierowcy.
                    Jakby nie zdawali sobie sprawy jak by się jeździło autem gdyby 50-100 tys rowerzystów jeździło po dziurawej jezdni lawirując i jeżdżąc środkiem pasa co już jest dozwolone.

                    Usuńmy auta i rowerzystów z chodników.
                    Pasuje ?

                    • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 16.09.11, 19:18
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Kolejny przyklad, że w sytuacji jaskrawego lamania przepisow przez rowerz
                      > ystę g
                      > > ó...arza, Ty to pomijasz pisząc o kierowcach lamiących prawo. BRAWO benek
                      > , prze
                      > > chodizsz sam siebie.
                      > >
                      > Przecież rowerzysta jadący skrótem ma korzyść i wykorzystuje zaletę roweru.
                      > Jaką korzyść ma kierowca ze łamie prawo trąbiąc?
                      > Przecież kierowca trąbi bo się wścieka że też nie może pojechać skrótem.

                      Dwa dość proste pytania:
                      1. Czemu pomijasz to ze rowerzysta jedzie pod prąd?
                      2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?



                      > > > Przecież jak na neigo trąbią to znaczy że go widzą nawet bez świate
                      > łka.
                      > >
                      > > Zgadza się, idiotę który na rowerze jedzie pod pra dośc dobrze widać.
                      >
                      > Tak w właśnie



                      dlatego w rozwiniętych cywilizacyjnie krajach jak Dania , Francja
                      > , Niemcy dopuszczono jazdę rowerem pod prąd.
                      > Tylko u nas marnuje się farbę na kontrapasy a tacy jak Ty się dziwią że "ktoś c
                      > hce się zabić".
                      > Rower wymyślono po to aby nim wjechać tam gdzie auto nie może.

                      To co piszesz jest chore, za chwilke napiszesz, ze mozna wjechac rowerem do galerii handlowej albo na plac zabaw dla malych dzieci.

                      > >A może uw
                      > > ażasz, że nie powini trąbić tylko po prostu przejechać?
                      > Uważam ze jak ktoś chce pouczać to najpierw sam powinien przestrzegać przepisów

                      Przecież to rowerzysta łamie przepisy wprowadzając niebezpieczeństwo.
                      Poza tym czemu Ty ciągle pouczasz skoro jawnie przyznajesz sie do lamania przepisow?
                      A jaki to przepis wg Ciebie łamie ten kierowca?


                      > > > Każdy kto ma oczy widzi ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach a szczeg
                      > ólnie
                      > > opieku
                      > > > nowie dzieci.
                      > >
                      > > A jednak przez wiele wcześniejszych wątków unikales jasnego przyznania ze
                      > rower
                      > > zysci masowo lamią ten przepis.
                      >
                      > To przepis

                      I należy go stosować i karać za jego łamanie szczególnie kiedy to rowerów jest coraz więcej i problemów z szalejącymi rowerzystami jest coraz więcej.



                      > Właśnie dlatego rowerzyści jeżdżą po chodnikach ze jazda po jezdni jest niebezp
                      > ieczna.
                      > Kto tego nie pojmuje i w kółko gada o łąmaniu prawa ma nierówno pod sufitem.

                      Tak może napisać tylko egoista z klapkami na oczach mający w dupie bezpieczenstwo pieszych.
                      • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 17.09.11, 08:10
                        > Dwa dość proste pytania:
                        > 1. Czemu pomijasz to ze rowerzysta jedzie pod prąd?
                        > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                        >

                        wcale niepomijam.
                        Czekamy az na wszystkich jednokierunkowych bedzie mozna jechac pod prad.
                        Sam codziennie jezdze pod prad.
                        Sciezki rowerowe są najczesciej tylko z jedej stony ulicy i zwykle odzielone od jezdni szerokim trawnikiem.Brak na nie wjazdów od strony jezdni.
                        Wjazd jest tylko na Armii Krajowej i Szczytnickiej,
                        W innych przypadkach wjazdy sa tylko do czoła czyli z ddr na ddr .
                        Aby właczyć sie zjedni na ddr trzeba kawałek jechc pod prad.
                        Poniał
                        Jest obowiazek jazdy po ddr i jade na nia pod prad a tu jakis dureń na mnei trąbi .

                        > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                        Zakładam że idiota nie wie że w mieście nie wolno trąbić.
                        Zakładam tez ze idiota trąbi na sutek stresu komunikacyjnego.
                        Może myśli ze rowerzysta nie wie że jedzie pod prąd.
                        Najłatwiej kretynizm kierowców widać jak trąbią gdy się jedzie po kontrapasie, gdy sami jeżdżą po kontrapasie czyli pod prąd , albo jak zmuszają do jazdy po kontrapasie (trąbieniem) bo nie wiedzą że kontrapas to nie dwukierunkowa ścieżka.
                        Kierowcy są niedouczeni i to dośc powszechnie ale ejśli do tego trabia to ogałszaja wszem i wobec ze są kretynami.
                        Widziałem kiedyś jak podjechał za plecy rowerzystki i tak zatrąbił ze ta upadła na jezdnię przed maską.
                        Może do tego się odnieś a nie do jazdy pod prąd która jest dozwolona w wielu państwach bo nie jest niebezpieczna.
                        Może jednak uważasz że jest niebezpieczna ?
                        Przecież rowerzysta pojawia się przy prawym lub lewym krawężniku.
                        W tym miejscu kierowca musi się spodziewać rowerzysty (odwróconego_ wiec kierowca nie może jechać przy krawężnikach bo nie mógłby ominąć lub wyprzedzić.
                        Przez wiele lat po Kuźniczej można było jeździć pod prąd bez kontrapasa i nic się nie działo.
                        Jest ekspertyza GDDKiA, że taka jazda jest bezpieczna.
                        • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 09:52
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Dwa dość proste pytania:
                          > > 1. Czemu pomijasz to ze rowerzysta jedzie pod prąd?
                          > > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                          > >
                          >
                          > wcale niepomijam.

                          To ciekawe bo jakoś, delikatnie mówiąc, ciężko się dopatrzeć w twoich wypowiedziach jednoznacznej nagannej oceny tego jakże niebezpiecznego zachowania.

                          > Sam codziennie jezdze pod prad.

                          A potem piszesz, że ten, który łamie przepisy nie powinien pouczac innych. Więc benku zamknij w końcu buzie na kłódkę a klucz do rzeki.


                          > Jest obowiazek jazdy po ddr i jade na nia pod prad a tu jakis dureń na mnei trą
                          > bi .

                          Może i racja, ze nie powinien trąbić tylko po prostu na Ciebie wjechać....

                          > > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                          > Zakładam że idiota nie wie że w mieście nie wolno trąbić.

                          A co za idiota twierdzi, że nie wolno?

                          > Zakładam tez ze idiota trąbi na sutek stresu komunikacyjnego.

                          Czyli nadal nie wiesz a sobie TYLKO coś zakłądasz.

                          > Może myśli ze rowerzysta nie wie że jedzie pod prąd.

                          I znów gdybanie. A nie przyjdzie Ci do głowy, że to po prsiotu niebezpeiczne, że takiego jadącego pod pra bardzo latwo po prostu przejechać i zniszczyć sobie przód auta?


                          > Kierowcy są niedouczeni i to dośc powszechnie

                          Ten przypadek wskazuje dokladnie cos odwrotnego, niedouczony idiota rowerzysta jedzie pod prąd, a kierowca zachowuje się zgodnie z przepisami.

                          ale ejśli do tego trabia to ogałs
                          > zaja wszem i wobec ze są kretynami.
                          > Widziałem kiedyś jak podjechał za plecy rowerzystki i tak zatrąbił ze ta upadła
                          > na jezdnię przed maską.
                          > Może do tego się odnieś a nie do jazdy pod prąd która jest dozwolona w wielu pa
                          > ństwach bo nie jest niebezpieczna.

                          Ale ten wątek jest o zachowaniu rowerzystów... a Ty nadal chcesz pisać o wszystkim innym?
                          Jest niebezpieczna i wskazuje na to szereg zachowań opartych o słuszne przekonanie jadących, że na ich torze jazdy nie spotkają jadącego w przeciwnym kierunku.



                          > Może jednak uważasz że jest niebezpieczna ?
                          > Przecież rowerzysta pojawia się przy prawym lub lewym krawężniku.

                          I można go potrącić lub chcąc uniknąć tego potrącenia odbić w bok wprowadzając niebezpieczeństwo na drodze. Nie każde benku auto ma wymiary 126p.

                          > W tym miejscu kierowca musi się spodziewać rowerzysty (odwróconego_ wiec kierow
                          > ca nie może jechać przy krawężnikach bo nie mógłby ominąć lub wyprzedzić.

                          Nie uwzgledniasz róznic prędkości przekładających się bezpośrednio na czas reakcji.
                          • czechofil Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 19.09.11, 10:02
                            > Ale ten wątek jest o zachowaniu rowerzystów... a Ty nadal chcesz pisać o wszyst
                            > kim innym?

                            Ten wątek jest o kiepskiej nawierzchni wrocławskich ulic, a ty jak zwykle piszesz nie na temat o swojej chorobliwej niechęci do rowerzystów...
                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 10:06
                              czechofil napisał:

                              > > Ale ten wątek jest o zachowaniu rowerzystów... a Ty nadal chcesz pisać o
                              > wszyst
                              > > kim innym?
                              >
                              > Ten wątek jest o kiepskiej nawierzchni wrocławskich ulic,

                              Skoro masz już słabe oczy, a może percepcję to wklejam temat wątku, w którym pisaliśmy, temat, króry napisał rowerzysta:
                              "I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach"
                              • czechofil Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 10:20
                                > Skoro masz już słabe oczy, a może percepcję to wklejam temat wątku, w którym pi
                                > saliśmy, temat, króry napisał rowerzysta:
                                > "I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach"

                                Jesteś głupszy niż myślałem. Forum GW ma pewną formułę i warto ją zrozumieć. Polega ona miedzy innymi na tym, że dany artykuł komentuje się zgodnie z jego treścią. Ty i jakiś inny troll, którego nazywasz rowerzystą odbiegliście od tej formuły, więc dlatego jesteście zwykłymi spamującymi trollami...
                          • Gość: benek Dziury są dla rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 11:35
                            > > Widziałem kiedyś jak podjechał za plecy rowerzystki i tak zatrąbił ze ta
                            > upadła
                            > > na jezdnię przed maską.
                            > > Może do tego się odnieś a nie do jazdy pod prąd która jest dozwolona w wi
                            > elu pa
                            > > ństwach bo nie jest niebezpieczna.
                            >
                            > Ale ten wątek jest o zachowaniu rowerzystów... a Ty nadal chcesz pisać o wszyst
                            > kim innym?
                            > Jest niebezpieczna i wskazuje na to szereg zachowań opartych o słuszne przekona
                            > nie jadących, że na ich torze jazdy nie spotkają jadącego w przeciwnym kierunku
                            > .

                            Z tobą jest chyba coś nie tak .
                            Ja pisze o wszystkim i odchodzę od tematu ?
                            Watek jest o zniszczeniu nawierzchni jezdni (szczególnie przy krawężniku) co przekłada się na jazdę po chodnikach bo jazda po jezdni staje się podwójnie niebezpieczna i mecząca.
                            Ty zas kierowany jaka fobią wprowadzasz do dyskusji elementy świadczące o złej jedzie rowerzystów typu jazda pod prąd i dodatkowo pochwalasz trąbienie na nich co nie dość że jest zabronione to jeszcze niepotrzebne a nawet szkodliwe.
                            Nie przepuścisz żadnej dyskusji aby nie dokopywać rowerzystom i generalizować.

                            Nie wim czy ejdzisz rowerem ale najwyraxniej nie mzoesz pojac pewnej generalnej zasady.
                            Ponieważ nie mogę mówić za wszystkich rowerzystó powiem w swoim imieniu.

                            Doskonale wiem kiedy łamie przepisy i żaden mandat mi jest niepotrzebny.
                            Wile lat jazdy rowerem nauczyło mnie co jest bezpieczne a co nie.
                            Wielu rowerzystów wie że trzymanie się sztywno przepis często jest bardziej niebezpieczne niż ich złamanie.
                            Bo każda droga jest inna a przepis ustalono dla typowych dróg i sytuacji.
                            Nie fakt złamania przepisu jest niebezpieczny ale sposób w jaki się człowiek porusza.
                            Zatem raz można w niebezpieczny sposób przepis złamać a drugi raz można zachować się niebezpeicznie trzymając się przepisu.

                            Dochodzi do absurdalnych sytuacji gdy stary przepis sie tak oderwał od realiów na drodze ze jest sprzeczny z przepisami stosowanymi an zachodzie.
                            Stad tyle ostatnich nowelizacji w PoRD.

                            Bzdura jest ze nowe PoRD miało powodować wypadki i zmienić zachowania rowerzystów.
                            Oni się zachowują jak dawniej a prawo dopasowano do nich i do prawa międzynarodowego.

                            Bo prawa nikt nie wymyśla pod kogoś tylko ono jest czymś na wzór "optymalnego kompromisu".
                            Jeśli należy chronić prawa rowerzystów to ogranicza się prawa kierowców.
                            Na zachodzie wiedzą jak chronić prawa słabszych uczestników i stad jest kilkadziesiąt razy mniej wypadków śmiertelnych w przeliczeniu na liczbę rowerzystów i 4 razy mniej w przeliczeniu na liczbę mieszkańców .

                            My się po prostu spóźniamy nie tylko z motoryzacją ale i z nowelizacja PoRD i przebudowa świadomości.
                            Nie potrafimy gonić zachodu ucząc się na ich błędach co by skróciło dystans.
                            Jak to mówią Polak przed szkodą i po szkodzie głupi.
                            Przy dzisiejszym dostępie do informacji i swobodzie podróżowania za granicę dobre wzorce powinny być wiele lat temu przeniesione na grunt polski.

                            Dlaczego są kocie łby na ulicach po których jeżdżą rowerzyści ?
                            Wyremontowano arterie a rowerzyści przenieśli się na drogi boczne które z roku na rok są w gorszym stanie.
                            Kierowcy jadący środkiem często nie wiedzą w jakim stanie są okolice krawężników.
                            Ten temat będzie częściej podnoszony bo rowerzyści wiedząc że nie można wszędzie budować ddr chcą uspokojenia ruchu i powrotu rowerzystów na jezdnię.


                            • urko70 Re: Dziury są dla rowerzystów 19.09.11, 13:03
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > Watek jest o zniszczeniu nawierzchni jezdni (szczególnie przy krawężniku) co pr
                              > zekłada się na jazdę po chodnikach bo jazda po jezdni staje się podwójnie niebe
                              > zpieczna i mecząca.

                              Kierowca też może jechać ładną nową szeroką ścieżką rowerową bo jezdnia to dziura na dziurze?


                              > pochwalasz trąbienie na nich co nie dość że jest zabronione to jeszcze niepotrzebne a nawet szkodliwe.

                              Dasz w końcu przepis zabraniający?
                              Szkodliwa jest jazda pod prad, szkodliwa i niebezpieczna.

                              > Nie przepuścisz żadnej dyskusji aby nie dokopywać rowerzystom i generalizować.

                              Widzisz benku, zanim zacząłem tu pisać zobaczyłem jak Ty postepujesz i powiem krótko: kłania się powiedzenie: mieczem walczysz od miesza giniesz.


                              > Nie wim czy ejdzisz rowerem ale najwyraxniej nie mzoesz pojac pewnej generalnej
                              > zasady.
                              >
                              > Doskonale wiem kiedy łamie przepisy i żaden mandat mi jest niepotrzebny.

                              Sądzisz, że takie tłumaczenie przekonuje kogokolwiek innego niż Ciebie samego czy też czechofila, jak sądzisz, że policjant zarraguje na takie tlumaczenie?

                              > Wile lat jazdy rowerem nauczyło mnie co jest bezpieczne a co nie.
                              > Wielu rowerzystów wie że trzymanie się sztywno przepis często jest bardziej nie
                              > bezpieczne niż ich złamanie.
                              > Bo każda droga jest inna a przepis ustalono dla typowych dróg i sytuacji.
                              > Nie fakt złamania przepisu jest niebezpieczny ale sposób w jaki się człowiek po
                              > rusza.

                              Nie rozumiesz tego ze są rowerzyści spokojni i są niespokojni i jesli pozwoli się na dowolnosc w stosowaniu przepisów to wybacz ale nikt ich nie bedzie stosowal.
                              Na tej samej zasadzie moznaby zdjac wszelkie ograniczenia predkosci bo kierowcy wiedza kiedy jest bezpiecznie a kiedy nie jest. Az tu nagle zacznie sie coraz czesciej okazywac jaki wielu sie myliło... i kierowcow i rowerzystów.


                              > Na zachodzie wiedzą jak chronić prawa słabszych uczestników

                              U nas tez jeste zakaz jazdy rowerem po chiodniku - z epwnymi wyjatkami ale rowerzysci maja to w dupie... i co zrobic?


                              > Dlaczego są kocie łby na ulicach po których jeżdżą rowerzyści ?

                              Już w tym pytaniu masz swoją stronniczość.
                              Dlaczego w ogole są kocie łby?
                              • Gość: benek W ochronie życia można złamać przepisy IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:24
                                > Kierowca też może jechać ładną nową szeroką ścieżką rowerową bo jezdnia to dziu
                                > ra na dziurze?

                                Jeśli będzie po wypadku i będzie chciał uciec z jezdni to tak.
                                Jeśli będzie demonstracja związków tak jak w sobotę to tez może.
                                Właśnie widziałem jak tak jeździli.

                                • urko70 Re: W ochronie życia można złamać przepisy 20.09.11, 10:50
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Kierowca też może jechać ładną nową szeroką ścieżką rowerową bo jezdnia t
                                  > o dziura na dziurze?
                                  >
                                  > Jeśli będzie po wypadku i będzie chciał uciec z jezdni to tak.
                                  > Jeśli będzie demonstracja związków tak jak w sobotę to tez może.
                                  > Właśnie widziałem jak tak jeździli.

                                  A jednak takimi warunkami nie obwarowałeś jazdy rowerzysty po chodniku. Po prostu piszesz: zniszczona jezdnia to rowerzysta na chodnik.

                                  Czyli rowerzysta wg Ciebie może łamać przepisy, narażając pieszych na niebezpieczeństwo, a kierowca tylko w praktycznie niespotykanych, a dokladniej: nieistotnych dla rozważań sytuachach moze przejechać kawałek chodnikiem.
                                  • Gość: benek Re: W ochronie życia można złamać przepisy IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 08:48
                                    > > Jeśli będzie po wypadku i będzie chciał uciec z jezdni to tak.
                                    > > Jeśli będzie demonstracja związków tak jak w sobotę to tez może.
                                    > > Właśnie widziałem jak tak jeździli.
                                    >
                                    > A jednak takimi warunkami nie obwarowałeś jazdy rowerzysty po chodniku. Po pros
                                    > tu piszesz: zniszczona jezdnia to rowerzysta na chodnik.
                                    >
                                    Tylko głupiec lub osoba niemająca bladego pojęcia o jeździe rowerem może wpychać rowerzystę do jazdy po ruchliwej jezdni po poboczu, na którym jest większość
                                    dziur.
                                    Również nie ma powodu aby jeździć po dziurach po mało ruchliwej jezdni.
                                    Zwykle są to drogi poboczne i jak mało aut na jezdni tak i mało pieszych na chodniku.


                                    > Czyli rowerzysta wg Ciebie może łamać przepisy, narażając pieszych na niebezpie
                                    > czeństwo, a kierowca tylko w praktycznie niespotykanych, a dokladniej: nieistot
                                    > nych dla rozważań sytuachach moze przejechać kawałek chodnikiem.

                                    Gdybyś porównał wagę roweru 15 kg z masą auta 1500 i zgodnie z zasadą pędu pomnożył tę różnicę przez różnice prędkości to byś zobaczył ze nie 100 razy a prawie 1000 razy siły wynikające z zasady zachowania pędu są wyższe gdy to auto jedzie po chodniku .
                                    Te 15 kg dodane do masy rowerzysty podnosi masę całkowitą zaledwie o kilkanaście procent.
                                    Prędkość rowerzysty na chodniku jest 2-3 razy mniejsza niż na równej jezdni bo chodniki też są dziurawe, są tam krawężniki i piesi.
                                    Ta prędkość zwykle jest mneijsza niż prędkość pieszego biegnącego do tramwaju.
                                    Aby porównać zagrożenie do auta należałoby od prędkości rowerzysty 10-15km/h odjąć prędkość pieszego 5 km/h i podobne porównanie zrobić dla auta którego kierowca też ostrożnie jedzie na nim zaparkować lub dojechać do wnętrza posesji (podwórko) z prędkością 20-30 km.
                                    Niestety obserwuję często wjazd do strefy zamieszkania z prędkością 60 km/h.
                                    Rowerzysta jadący szybciej od pieszego o 5-10 km ma gumowy zderzak w formie opony.
                                    Samochód ma twardy metalowy lub plastikowy zderzak.

                                    Jeśli nie umiesz mnożyć masy przez prędkość czy ocenić innych zagrożeń jak szerokość roweru i z auta przy wyprzedzaniu pieszego na chodniku to sięgnij do statystyk wypadków i zobacz ile osób zginęło czy zostało poważnie rannych po potraceniu autem na chodniku i rowerem.
                                    Zastanów się po co akcentujesz drobne zagrożenia ?
                                    Równe dobrze mógłbyś liczyć niepozamiatane liście aby udowodnić, że Wrocław jest brudny.

                                    Czepisz się ludzi chroniących swoje życie z uporem godnym idioty a potem się dziwisz, że czechofil i inni cię obrażają.
                                    Ja też skłaniam się do tego aby przestać cie traktować poważnie i zacząć obrażać jak ewidentnych głupców typu romanbrandzlista i jego klony.

                                  • Gość: benek Re: W ochronie życia można złamać przepisy IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 08:49
                                    > Czyli rowerzysta wg Ciebie może łamać przepisy, narażając pieszych na niebezpie
                                    > czeństwo,

                                    Jakie niebezpieczeństwo ?
                                    Kodeks drogowy dopuszcza jazdę po chodniku wtedy gdy naprawdę piesi są zagrożeni.
                                    Np gdy jedziemy z dzieckiem, które ma problemy z równowagą na rowerze i może wjechać w pieszego.
                                    Wtedy gdy pada deszcz i na mokrym chodniku jest ślisko a pieszy chodzi zygzakiem bo omija kałuże.
                                    Wtedy gdy jest ślisko w zimie i jest na chodniku wydeptana wąska 40 cm ścieżynka lub chodnik odśnieżono na szerokości 70 cm.
                                    Jeśli te zagrożenia są takie duże jak to podnosisz to dlaczego odpowiedzialne służby nie odśnieżają w zimie ddrip szerzej niż na 90 cm ?
                                    Dlaczego od trzech lat nie odmalowano startych piktogramów rowerów ?
                                    Dlaczego na chodnikach nie uzupełnia się wyrwanych lub klekocących płytek ?
                                    Dlaczego nie równa się chodników i ddrip podniesionych korzeniami drzew ?


                                    >a kierowca tylko w praktycznie niespotykanych, a dokładniej: nieistot
                                    > nych dla rozważań sytuacjach może przejechać kawałek chodnikiem.
                                    Bo mu prawo na to wyraźnie zabrania ale pól miliona aut traktuje chodniki jako drogi dojazdowe do tych części chodnika które są separowane od jezdni trawniki lub słupkami.

                                    Jeżdżę chodnikiem po 23-ciej zgodnie z prawem i nie będzie mi tuman antyrowerowy wciskał ze o 22-giej powoduje zagrożenie .
                                    Jeżdżę chodnikiem z dzieckiem i nie będzie mi tu tuman wciskał, że jak wracam bez dziecka to już powoduję zagrożenie na chodniku.
                                    Nie będzie mi tuman wciskał, że na śliskim chodniku nie stwarzam zagrożenia a na suchym stwarzam.
                                    Chcesz bym cię nazwał tumanem to pleć dalej te bzdury o zagrożeniach na chodniku.
                              • Gość: benek Nie trąb trąbo IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:37
                                > > pochwalasz trąbienie na nich co nie dość że jest zabronione to jeszcze ni
                                > epotrzebne a nawet szkodliwe.
                                >
                                > Dasz w końcu przepis zabraniający?


                                art 29
                                2. Zabrania się:

                                nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego;
                                używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem;



                                A na pytanie kiedy ejst to konieczne odpowiada ustęp 1 :
                                1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

                                Zatem jeśli rowerzysta cię widzi nie ma potrzeby ostrzegania go że jedziesz choćbyś nawet uważał że sam stanowisz niebezpieczeństwo.
                                No może gdyby ci wysiadły hamulce i miałbyś zablokowaną kierownicę to by ci było wolno ostrzegać.


                                Sygnał służy do tego aby np ostrzec pieszego idącego tyłem do ciebie po jezdni że się zbliżasz.
                                Możesz zauważyć, że ktoś otwiera drzwi .
                                Ale nie wolno ci trąbić ( co wielu robi) na pieszego za to że wszedł na pasy a ty chcesz mu powiedzieć, że ma przyspieszyć bo jedziesz.
                                Nie możesz strofować innych kierowców czy rowerzystów za to, że coś robią nie tak albo ci się tylko tak wydaje.
                                • urko70 Re: Nie trąb trąbo 20.09.11, 10:43
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Dasz w końcu przepis zabraniający?
                                  >
                                  > art 29
                                  > 2. Zabrania się:
                                  >
                                  > nadużywania .... chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem;

                                  Pięknie... czyli nie możesz jechać z wlaczonym klaksonem bez powodu ale jak widzisz kogos jadącego pod prąd to jak najbardziej jest to powód.

                                  > A na pytanie kiedy ejst to konieczne odpowiada ustęp 1 :
                                  > 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie g
                                  > dy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

                                  > Zatem jeśli rowerzysta cię widzi nie ma potrzeby ostrzegania go że jedziesz cho
                                  > ćbyś nawet uważał że sam stanowisz niebezpieczeństwo.

                                  A skąd kierowca ma wiedzieć, że rowerzysta go widzi?
                                  A skąd przekonanie, że rowerzysta się nie zagapił?
                                  A czemu jadący prawidłowo ma robic uniki przed idiotą rowerzystą jadącym na czołówkę?


                                  > Sygnał służy do tego aby np ostrzec pieszego idącego tyłem do ciebie po jezdni
                                  > że się zbliżasz.

                                  Sygnal sluzy do wielu rzeczy, to ze sobie zawezasz jego stosowanie tego nie zmieni.

                                  > Nie możesz strofować innych kierowców czy rowerzystów za to, że coś robią nie t
                                  > ak albo ci się tylko tak wydaje.

                                  Jak widzisz, przytoczony przepis jak najbardzije pozwala na trąbienie na kogos kto wprowadza niebezpieczenstwo, a to ze wg Ciebie jazda pod prąd nim nie jest o niczym nie swiadczy. No chyba, że o Tobie samym.
                                  • Gość: benek Re: Nie trąb trąbo IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:12
                                    > > > Dasz w końcu przepis zabraniający?
                                    > >
                                    > > art 29
                                    > > 2. Zabrania się:
                                    > >
                                    > > nadużywania .... chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim
                                    > niebezpieczeństwem;
                                    >
                                    > Pięknie... czyli nie możesz jechać z wlaczonym klaksonem bez powodu ale jak wid
                                    > zisz kogos jadącego pod prąd to jak najbardziej jest to powód.
                                    Nie tumanie, nie jak coś widzisz tylko jak klaksonem możesz uniknąć wypadku.Klaksonem się sygnalizuje swoją obecność a nie obecność rowerzysty.
                                    Jeśli cię rowerzysta widzi to tylko idiota będzie sygnalizował swoją obecność.

                                    Czy z Tobą jest coś nie tak ?
                                  • Gość: benek Re: Nie trąb trąbo IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:18
                                    > A skąd kierowca ma wiedzieć, że rowerzysta go widzi?
                                    > A skąd przekonanie, że rowerzysta się nie zagapił?
                                    > A czemu jadący prawidłowo ma robic uniki przed idiotą rowerzystą jadącym na czo
                                    > łówkę?

                                    A widzisz głąbie coś zaczynasz jarzyć :)
                                    Jakbyś był kierowcą to byś wiedzaił co to jest kontakt wzrokowy.
                                    Jak rowerzysta jedzie pod prąd to nie widzi twojego pasażera bo mogą go zasłonić pojazdy jadące przed tobą ale widzi ciebie a już z pewnością widzi twój pojazd bo jedzie w jego kierunku.

                                    Gdyby jechał zgodnie z kierunkiem twojej jazdy to by ani twojego auta, ani ciebie, ani twoich oczu nie widział.

                                  • Gość: benek Re: Nie trąb trąbo IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:23
                                    > > Sygnał służy do tego aby np ostrzec pieszego idącego tyłem do ciebie po j
                                    > ezdni
                                    > > że się zbliżasz.
                                    >
                                    > Sygnal sluzy do wielu rzeczy, to ze sobie zawezasz jego stosowanie tego nie zmi
                                    > eni.

                                    Tak wiem że służy do chamskiego traktowania kierowców i innych użytkowników drogi.
                                    Ale ja pisałem do czego pozwala prawo używać klaksonu a nie do czego służy w praktyce.
                                    Kierowca to takie małe gówienko w wielkiej maszynie ze stali w której czuje się jak Robocop.
                                    Jak sobie zatrąbi to czuje się jeszcze ważniejszy.

                                    Nie ucz mnie jak zachowują się kierowcy bo jestem nim od kilkudziesięciu lat i nigdy nie użyłem klaksonu tak jak ci idioci.
                                    Auto niektórych strasznie stresuje i nie powinni nim jeździć.




                                  • Gość: benek Re: Nie trąb trąbo IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:29
                                    > > Nie możesz strofować innych kierowców czy rowerzystów za to, że coś robią
                                    > nie t
                                    > > ak albo ci się tylko tak wydaje.
                                    >
                                    > Jak widzisz, przytoczony przepis jak najbardzije pozwala na trąbienie na kogos
                                    > kto wprowadza niebezpieczenstwo, a to ze wg Ciebie jazda pod prąd nim nie jest
                                    > o niczym nie swiadczy. No chyba, że o Tobie samym.

                                    Piszesz jak ci idioci co uważają ze klakson jest po to aby trąbić sobie na innych.
                                    To niby taka kara za to że wprowadzają niebezpieczeństwo.
                                    Tymczasem nieuprawnione użycie klaksonu też może wprowadzić niebezpieczeństwo czego ty nie jesteś w stanie pojąc i dlatego jest zakazane.
                                    Nie dlatego aby nie robić hałasu w mieście.
                                    Szczególnie niebezpieczne jest trąbienie na kierującego pojazdem jednośladowym.
                                    Im mniejsza masa jego pojazdu tym niebezpieczniejsze jest gdy kierujący nim się wzdrygnie.




                                  • Gość: benek Re: Nie trąb trąbo, ucz się IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:44
                                    > Jak widzisz, przytoczony przepis jak najbardzije pozwala na trąbienie na kogos
                                    > kto wprowadza niebezpieczenstwo, a to ze wg Ciebie jazda pod prąd nim nie jest
                                    > o niczym nie swiadczy. No chyba, że o Tobie samym.

                                    O Tobie świadczy to ze każdą jazdę pod prąd widzisz jako zagrożenie.
                                    Nie dociera do Ciebie to, że we Wrocławiu na wielu ulicach wolno jeździć pod prąd, a w wielu krajach europejskich na wszystkich jeśli są szersze niż 3,5 m co jest normą
                              • Gość: benek Nie udawaj Greka IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:48
                                > Widzisz benku, zanim zacząłem tu pisać zobaczyłem jak Ty postepujesz i powiem k
                                > rótko: kłania się powiedzenie: mieczem walczysz od miesza giniesz.

                                Ja nie dokopuję kierowcom bo sam nim jestem. Ja nie generalizuję, że kierowcy są do doopy bo np. 10% nie używa ( lub zbyt późno) migacza.

                                Ja wiem dlaczego lampka rowerowa ma mniejszą trwałość niż reflektor w aucie.
                                Wiem dlaczego rowerzyści jeżdżą po chodniku.
                                Wiem jaka to jest niebezpieczna prędkość na chodniku.
                                Wiem kiedy mogę bezpiecznie przejechać na czerwonym.
                                Wiem kiedy mogę bezpiecznie przejechać obok pasów czy nawet po nich.
                                Wiem ile jest warta lampka napędzana dynamem gdy muszę stanąć na pasie do lewoskrętu po sygnalizatorem.
                                Wiem jak mam się zachowywać aby mnie nie zabili i wiem, że PoRD mnie przed tym nie chroni.


                                Nie wiem jednego.
                                Czy ty tego nie wiesz czy tylko udajesz ze nie wiesz.

                                • urko70 Re: Nie udawaj Greka 20.09.11, 10:34
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Widzisz benku, zanim zacząłem tu pisać zobaczyłem jak Ty postepujesz i po
                                  > wiem k
                                  > > rótko: kłania się powiedzenie: mieczem walczysz od miesza giniesz.
                                  >
                                  > Ja nie dokopuję kierowcom bo sam nim jestem.

                                  W kazdym jednym wątku, gdzie ktokolwiek wskazał błędy/przewinienia rowerzystów natentychmiast zaczynasz "a Kierowcy to a kierowcy tamto..."

                                  > Wiem .... wiem... Wiem .... wiem .... Wiem .... wiem ....Wiem .... wiem....

                                  A sądzisz, że kierowcy rajdowi (którzy mają wielokrotnie większe umiejętniości niż my wszyscy razem wzięci) , którzy spowodowali lub chośby uczestniczyli w wypadkach nie wiedzą jak się jeździ? A może przeliczyli się, a może nieprzewidzieli czegoś, a może sprzęt zawiódł
                                  • Gość: benek Rower kontra bolid rajdowy IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:57
                                    > > > Widzisz benku, zanim zacząłem tu pisać zobaczyłem jak Ty postepujes
                                    > z i po
                                    > > wiem k
                                    > > > rótko: kłania się powiedzenie: mieczem walczysz od miesza giniesz.
                                    > >
                                    > > Ja nie dokopuję kierowcom bo sam nim jestem.
                                    >
                                    > W kazdym jednym wątku, gdzie ktokolwiek wskazał błędy/przewinienia rowerzystów
                                    > natentychmiast zaczynasz "a Kierowcy to a kierowcy tamto..."

                                    Bzdura .Nie jestem idiotą tak jak kilku na tym forum którzy wszczynają wojenki sądząc że coś tym załatwią.
                                    Jeśli pokazuję błędy kierowców to tylko te same które wytknięto rowerzystom.
                                    Robię to w celu aby wykazać że takie zachowanie rowerzystów nie jest niczym szczególnym na drodze .

                                    > > Wiem .... wiem... Wiem .... wiem .... Wiem .... wiem ....Wiem .... wiem..
                                    Wiesz, ale trollujesz.
                                    Zakładanie wojenek to trollowanie.



                                    > A sądzisz, że kierowcy rajdowi (którzy mają wielokrotnie większe umiejętniości
                                    > niż my wszyscy razem wzięci) , którzy spowodowali lub choćby uczestniczyli w wy
                                    > padkach nie wiedzą jak się jeździ?
                                    Słyszałeś aby rajdowcy posługiwali się klaksonem ?
                                    Myślisz, że oni nie popełniają wykroczeń ?
                                    Widywałem co robili na rajdach gdy start był pod hotelem Wrocław.
                                    Wiesz dlaczego policja ich nie zatrzymywała ?
                                    Z tego samego powodu, dla którego nie czepia się rowerzystów.
                                    Zarówno rajdowcy jak i rowerzyści znają się na tym co robią.

                                    >A może przeliczyli się, a może nieprzewidzie
                                    > li czegoś, a może sprzęt zawiódł
                                    Cóż korzystanie z drogi wiąże się z zagrożeniem.
                                    Żadne przepisy ani żadne karanie nie wyeliminuje wypadków.
                                    Szczególnie karanie za najdrobniejsze wykroczenia gdy brak sił na wyeliminowanie groźnych wykroczeń.

                                    Jeśli porównujesz zagrożenie z rozpędzonego auta rajdowego do zagrożenia jakie powoduje rowerzysta jadący po chodniku lub po pasach szczególnie na skrzyżowaniach z sygnalizacją to jesteś takim samym idiotą jak romanbrandzlista.

                              • Gość: benek Przepisy się łamie nie z nieznajomości IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:54
                                > > Doskonale wiem kiedy łamie przepisy i żaden mandat mi jest niepotrzebny.
                                >
                                > Sądzisz, że takie tłumaczenie przekonuje kogokolwiek innego niż Ciebie samego c
                                > zy też czechofila, jak sądzisz, że policjant zarraguje na takie tlumaczenie?
                                >

                                Nie muszę sądzić bo wielokrotnie sprawdziłem empirycznie.
                                Reagują oczywiście na początku cholerycznie ale powoli argumenty docierają.
                                Czasem dyskusje są żywiołowe ale nigdy jeszcze nie dostałem mandatu bo oświadczałem że go nie przyjmę i że w sądzie potrafię się obronić.
                                Ja po prostu nie stwarzam zagrożenia, przepisy nie mają tu nic do rzeczy.
                                Nawet jak coś mi wolno robić np jechać po jezdni to nie jeżdżę gdy wiem, że to zagraża bezpieczeństwu ruchu.





                                • urko70 Re: Przepisy się łamie nie z nieznajomości 20.09.11, 10:28
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > > Doskonale wiem kiedy łamie przepisy i żaden mandat mi jest niepotrz
                                  > ebny.
                                  > >
                                  > > Sądzisz, że takie tłumaczenie przekonuje kogokolwiek innego niż Ciebie sa
                                  > mego c
                                  > > zy też czechofila, jak sądzisz, że policjant zarraguje na takie tlumaczen
                                  > ie?
                                  > >
                                  >
                                  > Nie muszę sądzić bo wielokrotnie sprawdziłem empirycznie.
                                  > Reagują oczywiście na początku cholerycznie ale powoli argumenty docierają.
                                  > Czasem dyskusje są żywiołowe ale nigdy jeszcze nie dostałem mandatu bo oświadcz
                                  > ałem że go nie przyjmę i że w sądzie potrafię się obronić.
                                  > Ja po prostu nie stwarzam zagrożenia, przepisy nie mają tu nic do rzeczy.

                                  Taki Policjant nadaje się tylko i wyłącznie na przeszkolenie ino nie wiem czy z przepisów czy z asertywności. Tak czy siak i Ty i on powinniście zostać ukarani.
                                  A Twoje tłumaczenie jest jak tłumaczenie dziecka: tato, ja przecież wiem ze mi się nic nie stanie bo umiem .....
                              • Gość: benek Bezpieczeństwo przed prawem IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 17:20
                                > Nie rozumiesz tego ze są rowerzyści spokojni i są niespokojni i jesli pozwoli s
                                > ię na dowolnosc w stosowaniu przepisów to wybacz ale nikt ich nie bedzie stosow
                                > al.

                                Ale ja na nic nie pozwalam.Wiem kiedy mi wolno przejechac na czerwonym a keidy mi nie wolno.
                                Zrozum że jestem mądrzejszy od przepisu bo on nie ma oczu a każda droga jest inna.
                                Inaczej się przejeżdża na czerwonym na skrzyżowaniu a inaczej jak przejście jest w połowie prostej.
                                Inaczej przebiega jezdnie sportowiec a inaczej babcia.
                                A to czy ludzie będą się stosowali do przepisów czy nie, nie ma żadnego znaczenia.
                                Meni nie obchodzi czy oni zapłacą mandat za złamanie przepisu.
                                Mnie obchodzi czy oni spowodują zagrożenie.
                                Za zagrożenie jest zupełnie inna pozycja w taryfikatorze.

                                Prawo nie jest po to aby go przestrzegać w każdych okolicznościach.
                                Prawo ma regulować zasady ruchu wtedy gdy może dojść do nieporozumień.
                                Prawo ma służyć ludziom a nie ludzie prawu.
                                Jeśli się zepsuje sterownik sygnalizacji i na wszystkich wylotach da czerwone to nie będę tam stał jak pajac aż go naprawią.
                                Podobnie w nocy czy na pustej jezdni.


                                > Na tej samej zasadzie moznaby zdjac wszelkie ograniczenia predkosci bo kierowcy
                                > wiedza kiedy jest bezpiecznie a kiedy nie jest.
                                Tak właśnie się robi.
                                Były tu przykłady miast które zniosły większość znaków a mimo to wypadkowość spadła.
                                Nie wiem dlaczego zakładasz ze jak się zlikwiduje ograniczeni rpedkosci to zaraz idioci zaczna jeździć wiadomo ile.
                                A dziś to nie jeżdżą ?
                                To jest kwestią kontroli.
                                Nie trzeba karać za prędkość, można za zajechanie drogi, spowodowanie zagrożenia, wymuszenia pierwszeństwa itd.
                                ale karze się za prędkość to to najłatwiej wyłapać i udowodnić.
                                jednak jak sam wiesz na wielu drogach nie przeprowadza się kontroli prędkości jak jest bezpiecznie.
                                W innych miejscach radary ustawia się z marginesem tolerancji +20km/h.
                                Jest tyle poważnych wykroczeń, że na drobne się przymyka oczy.


                                > Az tu nagle zacznie sie coraz
                                > czesciej okazywac jaki wielu sie myliło... i kierowcow i rowerzystów.
                                Nic nie zwalnia od odpowiedzialności. PoRD nie przestaje obowiązywać.
                                Jeśli ktoś nie umie używać rozumu i doprowadza do wypadku to w oparciu o PoRD wyznaczy się jego winę.

                                Zupełnie nie rozumiem dlaczego uważasz ze jak się nie będzie ostro kontrolować to wszyscy zaczniemy łamać przepisy nawet w meijscach i sytuacjach gdy to nam będzie zagrażać.
                                Jesteś zwolennikiem państwa policyjnego i uważasz że ludzie nie mają rozumu a PoRD jest w stanie im te braki zastąpić ?

                                Przecież jego i tak nikt nie zna.
                                Jeszcze nie spotkałem policjanta który by je znał.
                                Najlepiej znają je panowie z drogówki ale i ci często się mnie pytają o pewne niuanse.
                                Ostania nowelizacji i wszelkie komentarze w mediach pokazują że każdy rozumie PoRD inaczej.

                                PoRD uczy jak korzystać z dróg aby innym nie przeszkadzać.
                                Ja nigdy dotąd nie przeszkodziłem mimo że często PoRD łamię.

                                Pewnie dlatego wszyscy moi znajomi potrzaskali niejedno auto i zapłacili wiele mandatów a ja ani tego ani tego, mimo, że jeżdżę dużo dłużej od nich.

                                Jechałem wczoraj z koleżanką rowerem.
                                Ona nie chciała za mną przejechać na żadnym czerwonym.
                                Nie uchroniło jej to przed wpadnięciem na słupek co mi się w życiu nie zdarzyło.
                                Być może ona nigdy nie powinna zatem przejeżdżać na czerwonym.
                                Ale ani ja ani PoRD jej tego nie powiedzą.
                                Ona sama musi to wiedzieć.
                                • urko70 Re: Bezpieczeństwo przed prawem 20.09.11, 10:20
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Nie rozumiesz tego ze są rowerzyści spokojni i są niespokojni i jesli poz
                                  > woli s
                                  > > ię na dowolnosc w stosowaniu przepisów to wybacz ale nikt ich nie bedzie
                                  > stosow
                                  > > al.
                                  >
                                  > Ale ja na nic nie pozwalam.

                                  Pozwalasz sobie na notoryczne lamanie przepisów.

                                  > Wiem kiedy mi wolno przejechac na czerwonym a keidy mi nie wolno.

                                  Na czerwony to Ci nigdy nie wolno (chyba ześ pojazd uprzywilejowany).

                                  > Zrozum że jestem mądrzejszy od przepisu bo on nie ma oczu a każda droga jest in
                                  > na.

                                  I kiedyś będzie tak, że spoglądniesz w lewo, nie zauważysz nadjezdzającego pojazdu bo coś go zasłoni, bo słońce Cię oślepi, bo będziesz zmęczony bo setka innych powodów i wleziesz na czerwonym i zniszczysz komuś zycie i pojazd, a społeczeństwo narazisz na koszty związane z obsługą Ciebie po wypadku.

                                  > Inaczej się przejeżdża na czerwonym na skrzyżowaniu a inaczej jak przejście jes
                                  > t w połowie prostej.
                                  > Inaczej przebiega jezdnie sportowiec a inaczej babcia.
                                  > A to czy ludzie będą się stosowali do przepisów czy nie, nie ma żadnego znacze
                                  > nia.
                                  > Meni nie obchodzi czy oni zapłacą mandat za złamanie przepisu.
                                  > Mnie obchodzi czy oni spowodują zagrożenie.
                                  > Za zagrożenie jest zupełnie inna pozycja w taryfikatorze.

                                  Ale tej babcie tak samo jak Tobie wydaje się ze nie wprowadzila zagrozenia... bo za jej czasów pojazdy totalnie inaczej przyspieszaly i nie mozliwym jest zeby tak nagle się pojawił skoro jeszcze chwilke temu stał tam dalej.

                                  > Prawo nie jest po to aby go przestrzegać w każdych okolicznościach.

                                  Wskaż proszę podstawę do takiego twierdzenia.



                                  > > Na tej samej zasadzie moznaby zdjac wszelkie ograniczenia predkosci bo ki
                                  > erowcy wiedza kiedy jest bezpiecznie a kiedy nie jest.
                                  > Tak właśnie się robi.

                                  Poważnie niema już ograniczenia prędkości?


                                  > A dziś to nie jeżdżą ?

                                  Będą częściej.

                                  > To jest kwestią kontroli.
                                  > Nie trzeba karać za prędkość, można za zajechanie drogi, spowodowanie zagrożeni
                                  > a, wymuszenia pierwszeństwa itd.

                                  Ilu policjantów trzeba by aby wylapywac kazde niebezpieczne zachowanie(?) jeden kierowca-jeden policjant?

                                  > ale karze się za prędkość to to najłatwiej wyłapać i udowodnić.
                                  > jednak jak sam wiesz na wielu drogach nie przeprowadza się kontroli prędkości j
                                  > ak jest bezpiecznie.

                                  Sam wiem, że predkosc kontroluje sie tam gdzie mozna zlapać, a nie tam gdzie jest nioebezpiecznie ale to kwestia podejscia Policji.


                                  > Zupełnie nie rozumiem dlaczego uważasz ze jak się nie będzie ostro kontrolować
                                  > to wszyscy zaczniemy łamać przepisy nawet w meijscach i sytuacjach gdy to nam
                                  > będzie zagrażać.
                                  > Jesteś zwolennikiem państwa policyjnego i uważasz że ludzie nie mają rozumu a
                                  > PoRD jest w stanie im te braki zastąpić ?

                                  Bo ludzie nie myślą, tak wlasnie: nie mysla, jesli ktos jedzie za mną z taką predkosicą jak ja i wydaje mu sie ze jesli ja zahamuje to on tez to czesto sie mylą bo ja mam swietne hamulce i swietne zawieszenie a on ma zwykła stare hamulce i mięciutke zawieszenie tym samym ja wyhamuję skutecznie a on wypadnie z drogi.
                                  Co komu po tym, że sprawca zostanie ukarany skoro ofiara nie zyje? Pytam Cię: czy w imię takiego poziomu wolności jak proponujesz warto ryzykowac zycie ludzi?


                                  > PoRD uczy jak korzystać z dróg aby innym nie przeszkadzać.

                                  Nie tylko, daje przepisy istotnie zmniejszajace ryzyko wyopadku i niekoniecznie ze skutkiem dla innych uzytkowników, te przepisy maja chronic m.in. Ciebie, Tych których przewozisz.

                                  > Ja nigdy dotąd nie przeszkodziłem mimo że często PoRD łamię.

                                  W poprzednim poście sam się przyznałeś, że zajeżdżasz innym drogę.

                                  Uwielbiam takie deklaracje. Skąd wiesz, ze nie przeszkodziłeś? Uważasz się za ideał rejestrujacy wszystko co się dzieje dokoła, a może po prostu nei zauważyłeś, że komuś zajechałeś drogę, a może jadąc nieprzepisowo9 po chodniku, nie zauważyłeś, że w ostatniej chwili matka zlapala dziecko wychodziące z bramy wprost pod Twoj rower?

                                  > Jechałem wczoraj z koleżanką rowerem.
                                  > Ona nie chciała za mną przejechać na żadnym czerwonym.
                                  > Nie uchroniło jej to przed wpadnięciem na słupek co mi się w życiu nie zdarzyło
                                  > .
                                  > Być może ona nigdy nie powinna zatem przejeżdżać na czerwonym.
                                  > Ale ani ja ani PoRD jej tego nie powiedzą.

                                  I teraz, na przykladzie tej kolezanki wyobraź sobie co sobie pomyslą rowerzyści po czytaniu bredni o dopuszczalnosci lamania przepisów. Zaczną je lamać bo malo kto zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń.
                              • Gość: benek Rowerzysta nie zabije IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 17:28
                                > > Na zachodzie wiedzą jak chronić prawa słabszych uczestników
                                >
                                > U nas tez jeste zakaz jazdy rowerem po chiodniku - z epwnymi wyjatkami ale rowe
                                > rzysci maja to w dupie... i co zrobic?

                                Tylko że tam zarówno pieszych jak i rowerzystów dodaje się do tej samej kategorii słabszych uczestników ruchu.
                                Tam nie ma wtargnięcia rowerzysty czy pieszego .
                                U nas lobby kierowców sobie coś takiego wprowadziło w nadziei że będzie mniej wypadków.
                                Tymczasem nie było mniej a zwykle ten zapis był przyczyną wypadku bo kierowca czuł się zbyt pewnie.

                                Uczmy się do zachodu patrzenia na bezpieczeństwo a nie tylko przejmujmy ich stare samochody.
                                Powolutku prawa rowerzystów i pieszych będą wzmacniane bo równowaga została dawno zachwiana.
                                Stan chodników i ścieżek wiele mówi.





                                • urko70 Re: Rowerzysta nie zabije 20.09.11, 09:54
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > > Na zachodzie wiedzą jak chronić prawa słabszych uczestników
                                  > >
                                  > > U nas tez jeste zakaz jazdy rowerem po chiodniku - z epwnymi wyjatkami al
                                  > e rowe
                                  > > rzysci maja to w dupie... i co zrobic?
                                  >
                                  > Tylko że tam zarówno pieszych jak i rowerzystów dodaje się do tej samej kategor
                                  > ii słabszych uczestników ruchu.

                                  I bardzo słusznie, kwestia czemu Ty do kategorii "słabsi wymagający ochrony" zaliczasz tylko rowerzystów w kontekście samochodów, a jak mowa o pieszych na chodniku wobec rowerzystów na tymże chodniku to już inaczej gadasz.
                              • Gość: benek Re: Dziury są dla rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 17:33
                                > > Dlaczego są kocie łby na ulicach po których jeżdżą rowerzyści ?
                                >
                                > Już w tym pytaniu masz swoją stronniczość.
                                > Dlaczego w ogole są kocie łby?
                                Pytanie było retoryczne i zaraz za nim dałem odpowiedź.
                                Ty zaś jesteś stronniczy bo wypowiedz wyciąłeś.
                                Dlaczego są kocie łby pytasz ?
                                Bo za dużo aut w stosunku do nakładów na remonty dróg.
                                Głupi kierowcy powiedzą że to nakłady są za małe, a tymczasem prawda jest banalna.
                                Aut jest za dużo.
                                Aut będzie przybywać a drogi będą coraz gorsze,
                                Czytelniczka napisała o utrudnieniach w momencie w którym uznała ze te dziury są nie do zniesienia.

                                Cześć rowerzystów opracowała metody omijania dziur poprzez wypracowanie swoich prywatnych tras.


                                • urko70 Re: Dziury są dla rowerzystów 20.09.11, 09:49
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > Dlaczego są kocie łby pytasz ?

                                  Nie, nie pytam, wskazuję jak powino być postawione pytanie.

                                  > Bo za dużo aut w stosunku do nakładów na remonty dróg.

                                  Oczywista bzdura.

                                  > Głupi kierowcy powiedzą że to nakłady są za małe, a tymczasem prawda jest banal
                                  > na.

                                  Bzdura jw.

                                  Nie o ilosc aut chodzi, a o nacisk na osie, nacisk znacznie przewyższający nacisk samochodów osobowych -> to ciezarowe niszczą jezdnie. Auto osobowe to ok 1,5t czyli kazda opona to ok 350kg - śmiech na sali.
                                  Do tego dochodzi totalny brak remontów, jesli jakiekolwiek urządzenie, a w tym przypadku jezdnia nie jest remontowane przez dziesięciolecia, a jest intensywnie uzywane to co się dziwić, że ulega zniszczeniu?
                                  Kolejną rzeczą są naprawy infrastruktury podziemnej wraz z "otwieraniem" nawierzchni i nieumiejętnym przywróceniem tej nawierzchni (potem zapada się).

                                  To są powody dziur/nierówności na kostkach, jezdnie po których nie jeżdżą cieżarówki, w których nie ruszano nawierzchni potrafią być w świetnym stanie przez dziesięciolecia. Zobacz sobie na fotki z lat 50tych gdzie masz gładziutką nawierzchnię z kostki, nawierzchnię która jest gładka do dziś bo po tej ulicy nie jeżdżą duże ciężarówki i nawierzchnia nie była dotykana przez polskich remontowców.
                          • Gość: benek Jazda pod prąd nie jest niebezpieczna . IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 11:46
                            > > wcale niepomijam.
                            >
                            > To ciekawe bo jakoś, delikatnie mówiąc, ciężko się dopatrzeć w twoich wypowiedz
                            > iach jednoznacznej nagannej oceny tego jakże niebezpiecznego zachowania.
                            >

                            Bo aj znam skale.
                            Nie tracę czasu na pisanie np o0 niebezpieczeństwach czyhających an rowerzystów z powodu łysych opon.
                            Po pierwsze zjawisko marginalne i zapewne nie wiesz ilu rowerzystów zginęło we Wrocławiu z powodu jazdy pod prąd lub choćby zostało rannych.
                            Po drugi z każdym tygodniem we Wrocławiu wprowadza się ruch pod prąd na coraz większej ilości ulic.
                            Jak pisałem na zachodzie poszli na całość i dopuścili ruch pod prąd jako regułę na wszystkich ulicach.
                            Jeśli są wyjątki gdzie nie można tak rowerem jechać to znaki tego zabraniają.

                            Jazda pod prąd na wąskiej ulicy jest bezpieczniejsza niż jazda w tym samym kierunku.
                            W Polsce kierownice są z lewej strony i rowerzysta jadący pod prąd jest dużo szybciej widoczny niż gdy jedzie z kierunkiem głównym.


                            Zatem nie może być niebezpieczne to co jest powszechne , dopuszczane prawem i pochwalane.
                            Po prostu twoje myślenie jest skostniałe bo opiera się na prawie , prawie starym i nieżyciowym.
                            Ulice jednokierunkowe nie powstały aby wyrzucić z nich rowerzystów ale dlatego ze dwa auta mają problem z minięciem się.
                            Te ulice nie są jednak tak wąskie ze nie można się minąć z rowerem bo na prawie wszystkich wczesnej był ruch dwukierunkowy.
                            Trudno znaleźć ulicę mająca mniej niż 4 metry a auto ma niecałe 2 m.
                            Większość wrocławskich ulic jednokierunkowych ma ok 7 metrów.

                            • urko70 Re: Jazda pod prąd nie jest niebezpieczna . 19.09.11, 12:41
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > wcale niepomijam.
                              > >
                              > > To ciekawe bo jakoś, delikatnie mówiąc, ciężko się dopatrzeć w twoich wyp
                              > owiedz
                              > > iach jednoznacznej nagannej oceny tego jakże niebezpiecznego zachowania.
                              > >
                              >
                              > Bo aj znam skale.

                              I znów piszesz nie na temat. Masz konkretne przechwalki idioty jezdzacego rowerem pod prąd. I nie zająkniesz się. JESTEŚ STRONNICZY DO BÓLU.


                              > Po prostu twoje myślenie jest skostniałe bo opiera się na prawie , prawie stary
                              > m i nieżyciowym.

                              Jedziesz jednokierunkową, zaczynasz wyprzedzać pojazd przed sobą i nagle z przeciwka jedzie na Ciebie na czołówkę rowerzysta (zjechal z chodnika na jezdnię), gratulacje trafiłeś.
                              • Gość: benek Re: Jazda pod prąd nie jest niebezpieczna . IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 08:58
                                > > Bo aj znam skale.
                                >
                                > I znów piszesz nie na temat. Masz konkretne przechwalki idioty jezdzacego rower
                                > em pod prąd. I nie zająkniesz się. JESTEŚ STRONNICZY DO BÓLU.
                                >

                                Chłopie on jest takim samym prowokatorem jak ty.
                                Powtarzam znam skalę. A skąd ?
                                Jeżdżę po Wrocławiu i mam oczy.




                                > > Po prostu twoje myślenie jest skostniałe bo opiera się na prawie , prawie
                                > stary
                                > > m i nieżyciowym.
                                >
                                > Jedziesz jednokierunkową, zaczynasz wyprzedzać pojazd przed sobą i nagle z prze
                                > ciwka jedzie na Ciebie na czołówkę rowerzysta (zjechal z chodnika na jezdnię),
                                > gratulacje trafiłeś.
                                Przypomnij sobie kodeks drogowy .
                                Nie możesz wyprzedzać jeśli z naprzeciwka jedzie pojazd.
                                Kto na jednokierunkowych wyprzedza.
                                Zwykle są to wąskie uliczki na starówce z zaparkowanymi autami po obu stronach.
                                Przypominam przy jeździe pod prąd rowerzystę widać z daleka jeśli auto nie ma kierownicy po angielsku z prawej.

                                Widzisz rowerzystę to w skrajnej sytuacji mzoęsz zrezygnowac z wyprzedzania juz po rozpoczeciu manewru.

                                Teraz porównaj zagrożenia przy tradycyjnej jeździe.
                                Wyprzedzasz pojazd a a nie wiesz ze jego kierowca chce właśnie odbić bo zbliża się do rowerzysty.Oczywiście ty rowerzysty nie widziałeś bo duże auto go zasłoniło .
                                Kierowca często przy wyprzedzaniu rowerzysty nie używa migacza.
                                Jeśli już wyprzedzasz na jednokierunkowej bez wyznaczonych pasów, co uważam za głupotę bo jednokierunkowe zwykle na starówce mają krótkie odcinki miedzy skrzyżowaniami to oboje spychacie rowerzystę na krawężnik bo kierowca który nieprzepisowo wyprzedzał rowerzystę dodatkowo boi się ocierki o twoje auto.

                                Co ciekawe im bardziej on nieprzepisowo zbliża się do rowerzysty tym zostawia więcej miejsca i tym zachęca cie do wyprzedzania.
                                Zatem takie sytuacje będą potęgować zagrożenie.
                                W Niemczech wystarczy, że ulica ma 3,5 m i już wolno nią rowerem jeździć pod prąd.
                                Na węższych też wolno ale musi być wtedy zakaz ruchu ciężarówek.
                                A nasze jednokierunkowe mają 6,5 -7,5 metra i tobie się wydaje że jest wąsko bo musisz wyprzedzać.
                                • urko70 Re: Jazda pod prąd nie jest niebezpieczna . 20.09.11, 09:20
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > > Bo aj znam skale.
                                  > >
                                  > > I znów piszesz nie na temat. Masz konkretne przechwalki idioty jezdzacego
                                  > rower
                                  > > em pod prąd. I nie zająkniesz się. JESTEŚ STRONNICZY DO BÓLU.
                                  > >
                                  >
                                  > Chłopie on jest takim samym prowokatorem jak ty.
                                  > Powtarzam znam skalę. A skąd ?
                                  > Jeżdżę po Wrocławiu i mam oczy.

                                  Tak wlasnie wyglada Twoje odnoszenie się do zły zachowań rowerzystów i nie ma tu znaczenia jak jest ich dużo, ktoś się wypowiedział (czy prawdziwie czy nie) ale powinnos ie jednioznacznie skrytykować taką wypowiedź, a Ty przez wiele postów bronisz jazdy pod prad i ani słowa krytyki. Za to setki słów nt jakże słusznych reakcji na takie skandaliczne zachowanie.


                                  > > Jedziesz jednokierunkową, zaczynasz wyprzedzać pojazd przed sobą i nagle
                                  > z prze
                                  > > ciwka jedzie na Ciebie na czołówkę rowerzysta (zjechal z chodnika na jezd
                                  > nię), gratulacje trafiłeś.
                                  > Przypomnij sobie kodeks drogowy .
                                  > Nie możesz wyprzedzać jeśli z naprzeciwka jedzie pojazd.

                                  Sam sobie przypomnij: na jednokierunkowej nie jedzie się pod prąd czyli z przeciwka nikt nie powinien jechać.
                                  Poza tym przeczytaj jeszcze raz to co Ci napisałem.
                                  • Gość: benek Niedługo-Jazda pod prąd będzie legalna IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 09:58
                                    > Tak wlasnie wyglada Twoje odnoszenie się do zły zachowań rowerzystów i nie ma t
                                    > u znaczenia jak jest ich dużo, ktoś się wypowiedział (czy prawdziwie czy nie) a
                                    > le powinnos ie jednioznacznie skrytykować taką wypowiedź, a Ty przez wiele post
                                    > ów bronisz jazdy pod prad i ani słowa krytyki. Za to setki słów nt jakże słuszn
                                    > ych reakcji na takie skandaliczne zachowanie.


                                    Ty chyba nie rozumiesz co piszę.
                                    Jak mam krytykować jazdę pod prąd skoro lobbuję aby w Polsce jak najszybciej ja zalegalizować idąc w ślady krajów europejskich , które to zrobiły już 2 lata temu ?
                                    Czy ty czytasz artykuły o wprowadzeniu jazdy pod prąd ?
                                    A może to dla ciebie temat zupełnie nieznany i stąd ten upór ?

                                    • urko70 Re: Niedługo-Jazda pod prąd będzie legalna 20.09.11, 13:33
                                      Gość portalu: benek napisał(a):

                                      > > Tak wlasnie wyglada Twoje odnoszenie się do zły zachowań rowerzystów i ni
                                      > e ma t
                                      > > u znaczenia jak jest ich dużo, ktoś się wypowiedział (czy prawdziwie czy
                                      > nie) a
                                      > > le powinnos ie jednioznacznie skrytykować taką wypowiedź, a Ty przez wiel
                                      > e post
                                      > > ów bronisz jazdy pod prad i ani słowa krytyki. Za to setki słów nt jakże
                                      > słuszn
                                      > > ych reakcji na takie skandaliczne zachowanie.
                                      >
                                      >
                                      > Ty chyba nie rozumiesz co piszę.

                                      Rozumiem, że ignorujesz przepisy, rozumiem, że wydaje Ci się, że u nas już tez sa zmienione, NIE NIE SĄ. Rozumiem, że kierujesz się swoim chciejstwem i uważasz je za zasadne ale już chciejstwa innych ludzi karałbyś z całą surowością. Wiesz jak się nazywa taka mentalność?


                                      > Jak mam krytykować jazdę pod prąd skoro lobbuję

                                      To nie ma nic do rzeczy. Na tej samej zasadzei polityk X. powinein zaprzestac placenia podatków poniewaz ma w planie swojej partii zniesianie podatków. G! Dopóki obowiązuje dany przepis Twoim psim obowiązkiem jest ten przepis stosować, a obowiązkiem tych którzy stoją na straży przepisów jest karanie takich jak Ty.
                                  • Gość: benek Re: Jazda pod prąd nie jest niebezpieczna . IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 10:04
                                    > Sam sobie przypomnij: na jednokierunkowej nie jedzie się pod prąd czyli z przec
                                    > iwka nikt nie powinien jechać.
                                    Jedzie się pod prąd jeśli pod znakiem B2 jest tabliczka T22.
                                    Na zachodzie nie ma obowiązku nawet dawania tej tabliczki.
                                    Ucz się nowego prawa bo potracisz w Polsce lub zagranicą.

                                    > Poza tym przeczytaj jeszcze raz to co Ci napisałem.
                                    Poza tym nie rozumiesz że świat się zmienia.




                                    • urko70 Re: Jazda pod prąd nie jest niebezpieczna . 20.09.11, 13:28
                                      Gość portalu: benek napisał(a):

                                      > > Sam sobie przypomnij: na jednokierunkowej nie jedzie się pod prąd czyli z
                                      > przec
                                      > > iwka nikt nie powinien jechać.
                                      > Jedzie się pod prąd jeśli pod znakiem B2 jest tabliczka T22.

                                      Ale tu nie o tym mowa.

                                      > > Poza tym przeczytaj jeszcze raz to co Ci napisałem.
                                      > Poza tym nie rozumiesz że świat się zmienia.

                                      Rozumiem, a jakże ale poczekaj aż się zmieni bo jak na razie bezczelnie łamiesz przepisy.
                          • Gość: benek Gadasz aby gadac ? IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 11:49
                            > Może i racja, ze nie powinien trąbić tylko po prostu na Ciebie wjechać....
                            Naprawdę tak prymitywnie myślisz ?
                            Skoro trąbi to widzi a skoro widzi to dlaczego am wjechać ?
                            Zakładasz że wszyscy kierowcy są durniami ?


                            Jak auto przed tobą stanie np z powodu awarii to trąbisz na niego , wjeżdżasz , czy starasz się objechać ?

                            • urko70 Re: Gadasz aby gadac ? 19.09.11, 12:34
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Może i racja, ze nie powinien trąbić tylko po prostu na Ciebie wjechać...
                              > .
                              > Naprawdę tak prymitywnie myślisz ?

                              To było nawiązanie do Twojego myślenia, skoro uznajesz je za prymitywne....

                              > Skoro trąbi to widzi a skoro widzi to dlaczego am wjechać ?

                              Bo proponujes ze ma nie trabić....
                              Nie benek rowerzyści nie są swietymi krowami, nie maja prawa do jazdy pod prad, takim zachowaniem wprowadzaja niebezpieczenstwo, raz sie takiego zauwazy ale innym razem nie zauwazy o będzie problem.

                              > Zakładasz że wszyscy kierowcy są durniami ?

                              Zakładam, że rowerzysta jadący pod prąd (na ruchliwej ulicy) to idiota albo niepoczytalna gapa więc trzeba go ostrzec.


                              > Jak auto przed tobą stanie np z powodu awarii to trąbisz na niego , wjeżdżasz ,
                              > czy starasz się objechać ?

                              A wiesz, że całkiem trafnie zdiagnozowałeś przyczynę jazdy rowerzysty pod prąd... awaria systemu sterowania.. czyli rozumu.
                              Jesli ktoś jedzie ulicą pod prad to oczywiście można na takiego idiotę trąbić - poczytaj przepisy.
                              • Gość: benek Nie chcesz zaobaczyć toś zabójca IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:12
                                > Bo proponujes ze ma nie trabić....
                                Nie rpoponuje tylko ejst zakaz.
                                Możesz trąbić na prawidłowo jadącego rowerzystę gdy cię nie widzi i nie słyszy ale nie wolno trąbić na rowerzystę jeśli macie kontakt wzrokowy.
                                To może być uznane za przyczynę wypadku bo można uznać ze rowerzysta się wystraszył.


                                > Nie benek rowerzyści nie są swietymi krowami,
                                Określenie święte krowy oznacza tylko to ze rowerem mozna sie poroszać swobodnie po wszystkich rodzajach dróg i nawierzchni.
                                Ze prawo chroni słabszych uczestników ruchu.
                                Ty zaś próbujesz wcisnąć że oznacza ono że rowerzysta nie odpowiada za skutki swoich czynów.


                                >nie maja prawa do jazdy pod prad,
                                Na części ulic mają ale durni kierowcy o tym nie wiedzą i często zajeżdżają drogę.
                                Jeszcze inni każą jechać po kontrapasach w obu kierunkach.



                                > takim zachowaniem wprowadzaja niebezpieczenstwo, raz sie takiego zauwazy ale i
                                > nnym razem nie zauwazy o będzie problem.
                                Kierowca nie ma prawa nie zauważyć jeśli nie ma upośledzenia wzroku.
                                Po to auto ma przednią szybę abyś patrzył przed siebie .
                                Jak nie zobaczysz to skąd będziesz wiedział czy potrącony rowerzysta jechał pod prąd czy zgodnie z nim ?
                                • urko70 Re: Nie chcesz zaobaczyć toś zabójca 20.09.11, 11:04
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Bo proponujes ze ma nie trabić....
                                  > Nie rpoponuje tylko ejst zakaz.

                                  Nie ma zakazu.

                                  > Możesz trąbić na prawidłowo jadącego rowerzystę gdy cię nie widzi i nie słyszy
                                  > ale nie wolno trąbić na rowerzystę jeśli macie kontakt wzrokowy.

                                  Jest dokładnie odwrotnie. ten pierwszy, jadąc prawidłowo nie wprowadza niebezpieczenstwa więc nie mozna na niego trąbić, ten drugi jadący nieprawidłowo wprowadza niebezpieczenstwo więc nalezy mu się.
                                  Ale chętnie przeczytam przepis o tym kontakcie wzrokowym - jeśli oczywiście wstawisz takowy.

                                  > To może być uznane za przyczynę wypadku bo można uznać ze rowerzysta się wystra
                                  > szył.

                                  Jesli dźwięki związane z ruchem drogowym powodują takie reakcje to znaczy, ze nie powinien siadać na rower, a jeśli mimo to siadł to już samą swoją obecnością wprowadził niebezpieczeństwo i nalezy mu się kara.
                                  Zdolności psychowizyczne kierowców są badane, jesli istotna ilosc rowerzystów zachowywala by sie w spiosob jaki opisuejsz to znaczy ze nalezy przywrocic karte rowerową wlascznie z badaniemi psychofizycznymi.


                                  > > Nie benek rowerzyści nie są swietymi krowami,
                                  > Określenie święte krowy oznacza tylko to ze rowerem mozna sie poroszać swobodni
                                  > e po wszystkich rodzajach dróg i nawierzchni.

                                  Bzdura. Oznacza coś zupelnie innego.

                                  > >nie maja prawa do jazdy pod prad,
                                  > Na części ulic mają

                                  Nie o tych ulicach mowa gdzie mają.


                                  > > takim zachowaniem wprowadzaja niebezpieczenstwo, raz sie takiego zauwazy
                                  > ale i
                                  > > nnym razem nie zauwazy o będzie problem.
                                  > Kierowca nie ma prawa nie zauważyć jeśli nie ma upośledzenia wzroku.

                                  Kierowca ma prawo zakaldac ze na jednokierunkowej jedzie się w jednym kierunku.

                                  > Po to auto ma przednią szybę abyś patrzył przed siebie .

                                  Po to są przepisy i znaki żebyś rowerzysto nie wjeżdżał pod prąd.

                                  > Jak nie zobaczysz to skąd będziesz wiedział czy potrącony rowerzysta jechał pod
                                  > prąd czy zgodnie z nim ?

                                  Ależ kierowca patrzy i widzi jeden znak "droga jednokierunkowa" więc każdy kto jedzie w przeciwnym kierunku jedzie pod prąd.
                              • Gość: benek Niewidoczna tabliczka T22 IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:20
                                > A wiesz, że całkiem trafnie zdiagnozowałeś przyczynę jazdy rowerzysty pod prąd.
                                > .. awaria systemu sterowania.. czyli rozumu.
                                > Jesli ktoś jedzie ulicą pod prad to oczywiście można na takiego idiotę trąbić -
                                > poczytaj przepisy.

                                Teoretycznie możesz i w praktyce cie nikt nie będzie karał za takiego duperela dopóki nie wystraszysz rowerzysty tak ze upadnie i go potrącisz.
                                Ale tylko wtedy gdy jedzie twoim pasem a na jednokierunkowych zwykle nie wyznaczą się pasów.
                                To ze nie są wymalowane nie oznacza, że ich tam nie ma kilku bo definicja pasa mówi że to miejsce wystarczające do ruchu pojazdów.Ponieważ rower jest pojazdem to skoro jechał najprawdopodobniej oprócz twego pasa można tam wskazać co najmniej pas wystarczający do jazdy rowerem.
                                Zatem jeśli potrącisz to znaczy że jechałeś dwoma pasami.
                                Nie możesz przecież wiedzieć czy na drugim końcu jezdni nie ma tabliczki T22, że jednokierunkowy ruch nie dotyczy rowerów.
                                Jeśli pasy są nienamalowane na jezdni to masz cieplutko.





                                • urko70 Re: Niewidoczna tabliczka T22 20.09.11, 10:54
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > A wiesz, że całkiem trafnie zdiagnozowałeś przyczynę jazdy rowerzysty pod
                                  > prąd.
                                  > > .. awaria systemu sterowania.. czyli rozumu.
                                  > > Jesli ktoś jedzie ulicą pod prad to oczywiście można na takiego idiotę tr
                                  > ąbić -
                                  > > poczytaj przepisy.
                                  >
                                  > Teoretycznie możesz i w praktyce cie nikt nie będzie karał za takiego duperela
                                  > dopóki nie wystraszysz rowerzysty tak ze upadnie i go potrącisz.

                                  Na jakiej podstawie mozna ukarać kierowcę za brak potrzebnych umiejętności psychofizycznych rowerzysty jadącego pod prad? (ofc klakson nie jest modyfikowany)


                                  > Ale tylko wtedy gdy jedzie twoim pasem a na jednokierunkowych zwykle nie wyznac
                                  > zą się pasów.

                                  Legnicka, Grabiszynska nie są z tych.... jednokierunkowych?
                                  • Gość: benek Re: Niewidoczna tabliczka T22 IP: *.e-wro.net.pl 24.09.11, 21:55
                                    > > Ale tylko wtedy gdy jedzie twoim pasem a na jednokierunkowych zwykle nie
                                    > wyznac
                                    > > zą się pasów.
                                    >
                                    > Legnicka, Grabiszynska nie są z tych.... jednokierunkowych?

                                    Ty też jesteś paranoicznym socjopatą jak romanbrydzysta vel bella ?
                          • Gość: benek Trabią i czują się ważniejsi IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 11:53
                            > > Sam codziennie jezdze pod prad.
                            >
                            > A potem piszesz, że ten, który łamie przepisy nie powinien pouczać innych. Więc
                            > benku zamknij w końcu buzie na kłódkę a klucz do rzeki.

                            To tez ja nie pouczam.
                            Pouczam jedynie aby nie pouczali o to bez sensu.
                            Pouczenie ma sens gdy się przekazuje wiedzę niedostępną dla drugiej strony.
                            Na ulicach klakson w 95% jest reprymendą a nie ostrzeżeniem

                          • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 15:16
                            > > Jest obowiazek jazdy po ddr i jade na nia pod prad a tu jakis dureń na mn
                            > ei trą
                            > > bi .
                            >
                            > Może i racja, ze nie powinien trąbić tylko po prostu na Ciebie wjechać....

                            Czy ty rozumiesz, że aby nie jechać po trawniku to właczając się z jezdni na ddr muszę kawałek jechać pod prąd ?
                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 12:35
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Jest obowiazek jazdy po ddr i jade na nia pod prad a tu jakis dureń
                              > na mn
                              > > ei trą
                              > > > bi .
                              > >
                              > > Może i racja, ze nie powinien trąbić tylko po prostu na Ciebie wjechać...
                              >
                              > Czy ty rozumiesz, że aby nie jechać po trawniku to właczając się z jezdni na dd
                              > r muszę kawałek jechać pod prąd ?

                              Czy Ty rozumiesz, że jesli znaki nie stanowią inaczej to nie masz prawa jechać pod prąd?
                          • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 15:20
                            > > > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                            > > Zakładam że idiota nie wie że w mieście nie wolno trąbić.
                            >
                            > A co za idiota twierdzi, że nie wolno?

                            Zatrąb bez potrzeby w celach edukacyjnych i potem powtórz to policjantowi jak ci będzie wypisywał mandat.
                            Wygląda, że tępisz jedne drobne wykroczenia ale na inne przyzwalasz.
                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 12:34
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                              > > > Zakładam że idiota nie wie że w mieście nie wolno trąbić.
                              > >
                              > > A co za idiota twierdzi, że nie wolno?
                              >
                              > Zatrąb bez potrzeby w celach edukacyjnych i potem powtórz to policjantowi jak c
                              > i będzie wypisywał mandat.

                              A skąd Ci się tu wzięło to "bez potrzeby"?
                          • Gość: benek Nie jestem wszechwiedzący jak Ty IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 15:25
                            > > Zakładam tez ze idiota trąbi na sutek stresu komunikacyjnego.
                            >
                            > Czyli nadal nie wiesz a sobie TYLKO coś zakłądasz.

                            Tak zakładam tylko na podstawie wielu lat obserwacji kierowców.
                            Natomiast ty zdajesz się zawsze wszystko jeździć najlepiej.
                            Może i wsiadasz na rower ale z pewnością nie masz tych doświadczeń co rowerzyści jeżdżący na okrągło.
                            To jak rozmowa emeryta mającego malucha 126p do jazdy na działkę, z rajdowcem.
                            Emeryt upiera się, że wie wszystko o jeździe autem bo sam jeździ.



                            • urko70 Re: Nie jestem wszechwiedzący jak Ty 20.09.11, 12:32
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Zakładam tez ze idiota trąbi na sutek stresu komunikacyjnego.
                              > >
                              > > Czyli nadal nie wiesz a sobie TYLKO coś zakłądasz.
                              >
                              > Tak zakładam tylko na podstawie wielu lat obserwacji kierowców.

                              Obserwując kierowców z roweru nie znasz prawdziwych powodów, możesz się tylko ich domyślać. Klakson to reakcja, reakcja na akcje rowerzysty jadacego pod prąd. Skup się na przyczynie problemu a nie na próbach niwelowania REakcji, natueralnej reakcji na niebezpieczne / nienormlane zachowania.


                              > To jak rozmowa emeryta mającego malucha 126p do jazdy na działkę, z rajdowcem.
                              > Emeryt upiera się, że wie wszystko o jeździe autem bo sam jeździ.

                              Fakt Twoja wiedza nt poruszania się autem jest podobna do tego emeryta, nie wiesz co gdzie kiedy widać, nie wiesz jakie są reakcje w ruchu ulicznym, wydaje się że prowadzenie auta to to samo co prowadzenie roweru, że liczba zmiennych jest ta sama.

                              A najgorsze, to to, że propagujesz lamanie przepisów, zachowanie godne nastolatka.
                          • Gość: benek Jazda pod prąd jest bezpieczniejsza IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 15:42
                            > I znów gdybanie. A nie przyjdzie Ci do głowy, że to po prsiotu niebezpeiczne, ż
                            > e takiego jadącego pod pra bardzo latwo po prostu przejechać i zniszczyć sobie
                            > przód auta?
                            >
                            >
                            Najwyraźniej nie rozumiesz ze jak ktoś kogoś widzi to go nie przejedzie.
                            W Polsce kierownica jest po lewej stronie auta i kierowca widzi rowerzystę jadącego pod prąd z kilka razy większej odległości niż jak jedzie zgodnie i go zasłaniają poprzedzajce nas auta.

                            Zatem jazda pod prąd jest nie tylko bezpieczna ale i bezpieczniejsza niż jazda typowa.


                            • urko70 Re: Jazda pod prąd jest bezpieczniejsza 20.09.11, 12:26
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > I znów gdybanie. A nie przyjdzie Ci do głowy, że to po prsiotu niebezpeic
                              > zne, ż
                              > > e takiego jadącego pod pra bardzo latwo po prostu przejechać i zniszczyć
                              > sobie
                              > > przód auta?
                              > >
                              > >
                              > Najwyraźniej nie rozumiesz ze jak ktoś kogoś widzi to go nie przejedzie.

                              Najwyraźniej nie rozumiesz, tego, że nie kazdy w odpowiednim momencie może zauważyć idiotę jadącego pod prąd.

                              > W Polsce kierownica jest po lewej stronie auta i kierowca widzi rowerzystę jadą
                              > cego pod prąd z kilka razy większej odległości niż jak jedzie zgodnie i go zasł
                              > aniają poprzedzajce nas auta.

                              W Polsce jest zakaz jazdy pod prąd.

                              > Zatem jazda pod prąd jest nie tylko bezpieczna ale i bezpieczniejsza niż jazda
                              > typowa.

                              Nie jest ponieważ wprowadza zamieszanie na drodze.
                          • Gość: benek uczenie przepisów trąbieniem IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 15:49
                            > > Kierowcy są niedouczeni i to dośc powszechnie
                            >
                            > Ten przypadek wskazuje dokladnie cos odwrotnego, niedouczony idiota rowerzysta
                            > jedzie pod prąd, a kierowca zachowuje się zgodnie z przepisami

                            Dobrze się zastanów co piszesz bo cie wciągnę do grona niedouczonych i bez wyobraźni
                            Nie mogę uwierzyć ze zakładasz ze rowerzysta jadący pod prąd nie zna przepisów.
                            kierowców .
                            Jeśli nadal to podtrzymujesz to rozmowa z tobą nie ma sensu bo jesteś oderwany od rzeczywistości.
                            Niestety większość kierowców nie zdaje sobie sprawy z ograniczeń z korzystania z sygnałów dźwiękowych w mieście.

                            • urko70 Re: uczenie przepisów trąbieniem 20.09.11, 12:21
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Kierowcy są niedouczeni i to dośc powszechnie
                              > >
                              > > Ten przypadek wskazuje dokladnie cos odwrotnego, niedouczony idiota rower
                              > zysta jedzie pod prąd, a kierowca zachowuje się zgodnie z przepisami
                              >
                              > Dobrze się zastanów co piszesz bo cie wciągnę do grona niedouczonych i bez wyob
                              > raźni
                              > Nie mogę uwierzyć ze zakładasz ze rowerzysta jadący pod prąd nie zna przepisów.
                              > kierowców .
                              > Jeśli nadal to podtrzymujesz to rozmowa z tobą nie ma sensu bo jesteś oderwany
                              > od rzeczywistości.
                              > Niestety większość kierowców nie zdaje sobie sprawy z ograniczeń z korzystania
                              > z sygnałów dźwiękowych w mieście.

                              Dużo słów, a zero treści..., że juz o odniesieniu sie do mojej wypowiedzi nie wspomnę.

                              Ale faktycznie, nieznajomość prawa szkodzi, niemniej w pewnych sytuacjach moze być okolicznością łagodzącą, ale jeśli ktoś znając przepis świadomie go łamie wprowadzając zagrożenie na drodze to zasługuje na ostrzejszą karę.
                              • Gość: benek Re: uczenie przepisów trąbieniem IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 08:57
                                > > Dobrze się zastanów co piszesz bo cie wciągnę do grona niedouczonych i be
                                > z wyob
                                > > raźni
                                > > Nie mogę uwierzyć ze zakładasz ze rowerzysta jadący pod prąd nie zna prze
                                > pisów.
                                > > kierowców .
                                > > Jeśli nadal to podtrzymujesz to rozmowa z tobą nie ma sensu bo jesteś ode
                                > rwany
                                > > od rzeczywistości.
                                > > Niestety większość kierowców nie zdaje sobie sprawy z ograniczeń z korzys
                                > tania
                                > > z sygnałów dźwiękowych w mieście.
                                >
                                > Dużo słów, a zero treści..., że juz o odniesieniu sie do mojej wypowiedzi nie w
                                > spomnę.

                                Ile razy można się odnosić do twoich chorych urojeń o zagrożeniach na chodniku ?
                                Dziesiątki tysięcy a może setki tysięcy rowerzystów jeżdżą po Wrocławiu a wielu z nich robi po kilkadziesiąt km.
                                Daje to wile milionów km przejechanych codziennie , czy co tydzień, a w skali roku czy kilku lat nawet miliard km.
                                Nie ma żadnych poważnych wypadków pieszych z rowerzystą , więc to co piszesz jest chore.



                              • Gość: benek Re: uczenie przepisów trąbieniem IP: *.e-wro.net.pl 25.09.11, 09:05
                                > Ale faktycznie, nieznajomość prawa szkodzi,
                                Przekonało się o tym wielu kierowców, którym odebrano prawko i nie mogą wykonywać swojego zawodu.




                                > niemniej w pewnych sytuacjach moze
                                > być okolicznością łagodzącą, ale jeśli ktoś znając przepis świadomie go łamie w
                                > prowadzając zagrożenie na drodze to zasługuje na ostrzejszą karę
                                Bełkot.
                                Do każdego wykroczenia przypisana jest kwota grzywny i liczba punktów karnych.
                                Jeśli ktoś świadomie lamie prawo to najprawdopodobniej umiałby się wybronić w sądzie i wykazać ze chronił wyższe dobro.
                                Ja tak zwykle argumentuje jak się do mnie czepiają policjanci i jeszcze nigdy nie dostałem mandatu bo oświadczam ze go nie przyjmę a obronie się w sądzie.
                                Ponieważ policjanci rozumieją że są to drobne wykroczenia nie stwarzające zagrożeń, nie chcą się ośmieszać w sądzie i ograniczają się do pouczeń.
                                No ale policjant musi myśleć a ty możesz pleść androny.



                          • Gość: benek wyprzedzanie czy wymijanie zabiera tyle samo miejs IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 15:58
                            > > Może jednak uważasz że jest niebezpieczna ?
                            > > Przecież rowerzysta pojawia się przy prawym lub lewym krawężniku.
                            >
                            > I można go potrącić lub chcąc uniknąć tego potrącenia odbić w bok wprowadzając
                            > niebezpieczeństwo na drodze. Nie każde benku auto ma wymiary 126p.
                            O czym ty piszesz.Jadącego pod prąd widać z kilkuset metrów.
                            Po co miałbyś gwałtownie odbijać ?
                            A jak wyprzedzasz rowerzystę jadącego przy lewym krawężniku to też wpadasz na inne auta ?
                            • urko70 Re: wyprzedzanie czy wymijanie zabiera tyle samo 20.09.11, 12:16
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Może jednak uważasz że jest niebezpieczna ?
                              > > > Przecież rowerzysta pojawia się przy prawym lub lewym krawężniku.
                              > >
                              > > I można go potrącić lub chcąc uniknąć tego potrącenia odbić w bok wprowad
                              > zając
                              > > niebezpieczeństwo na drodze. Nie każde benku auto ma wymiary 126p.
                              > O czym ty piszesz.Jadącego pod prąd widać z kilkuset metrów.

                              Wtedy i tylko wtedy kiedy przed Toba nic nie ma. Jeśli jedzeisz w ciągu innych pojazdów to widzisz te pojazdy, a nie rowerzystę, który kilkaset metrów przed Tobą łamie przepisy.

                              > Po co miałbyś gwałtownie odbijać ?

                              Zeby ominąć jadącego pod prąd idiotę na rowerze.

                              > A jak wyprzedzasz rowerzystę jadącego przy lewym krawężniku to też wpadasz na
                              > inne auta ?

                              Nieawno pisalismy o tym, że rowerzsytka na sciezce dla rowerów nie dala rady i spowodowala zderzenie / wywróciła się, a powodem tego była nieruszjaąca się przeszkoda zza której wyjechała inna rowerzysta. Mowa była o prędkościach, 9-18km/h. Przy tych prędkościach a także przy praktycznie żadnym natężeniu ruchu - poza tymi dwoma osobami - rowerzsytki nie dały rady.
                              A Ty się dziwisz, że można reagować na kogoś kogo nie mzona się spodziewać bo jedzie pod prąd i to w ruchu kilkukrotnie szybszym niż 18km/h, i to w ruchu o większym natęzeniu.

                              Pozatym, czas zbliżania się do rowerzysty jadącego w tym samym kierunku jest znacznie dłuższy niż zbliżania się jesli rowerzysta jedzie pod prąd tym samym czas na reakcję jest inny.

                              IMO Twoje problemy z realną oceną sytuacji wynikają z widzenia swiata tylko przez pryzmjaty rowerzysty.
                              • czechofil Re: wyprzedzanie czy wymijanie zabiera tyle samo 20.09.11, 12:46
                                > Wtedy i tylko wtedy kiedy przed Toba nic nie ma. Jeśli jedzeisz w ciągu innych
                                > pojazdów to widzisz te pojazdy, a nie rowerzystę, który kilkaset metrów przed T
                                > obą łamie przepisy.

                                Rozumiem, że rowerzysta znajdujący się w odległości kilkuset metrów od twojego auta stanowi dla ciebie poważne zagrożenie? Brawo trollu, kompromituj się dalej...

                                > > Po co miałbyś gwałtownie odbijać ?
                                >
                                > Zeby ominąć jadącego pod prąd idiotę na rowerze.

                                Chciałbym ci przypomnieć, że PoRD nakazuje poruszać się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni, więc z jakiego powodu miałbyś wymijając (a nie omijając, jak błędnie piszesz) rowerzystę jadącego z naprzeciwka gwałtownie odbijać w prawo?

                                > IMO Twoje problemy z realną oceną sytuacji wynikają z widzenia swiata tylko prz
                                > ez pryzmjaty rowerzysty.

                                Przecież Benek napisał ci, że jest kierowcą z wieloletnim stażem, więc jak może patrzeć tylko z pozycji rowerzysty? To ty masz wyraźny kłopot z realną oceną sytuacji na drodze, ponieważ nie znasz PoRD, nie rozumiesz zależności panujących między uczestnikami ruchu drogowego, skupiasz się na błahostkach, nie widzisz prawdziwych zagrożeń na drodze, a do tego wszystkiego okrutnie mendzisz. Jeśli choć część kierowców ma poglądy podobne do twoich, to strach wyjeżdżać na jezdnię...

                                • urko70 Re: wyprzedzanie czy wymijanie zabiera tyle samo 20.09.11, 13:01
                                  czechofil napisał:

                                  > > Wtedy i tylko wtedy kiedy przed Toba nic nie ma. Jeśli jedzeisz w ciągu i
                                  > nnych
                                  > > pojazdów to widzisz te pojazdy, a nie rowerzystę, który kilkaset metrów p
                                  > rzed T
                                  > > obą łamie przepisy.
                                  >
                                  > Rozumiem, że rowerzysta znajdujący się w odległości kilkuset metrów od twojego
                                  > auta stanowi dla ciebie poważne zagrożenie? Brawo trollu, kompromituj się dalej
                                  > ...

                                  Z takim rozumowaniem to sam się właśnie skompromitowaleś.
                                  Strzeżcie nas wszystkich przed tak rozumującymi rowerzystami.

                                  > > > Po co miałbyś gwałtownie odbijać ?
                                  > >
                                  > > Zeby ominąć jadącego pod prąd idiotę na rowerze.
                                  >
                                  > Chciałbym ci przypomnieć, że PoRD nakazuje poruszać się jak najbliżej prawej kr
                                  > awędzi jezdni, więc z jakiego powodu miałbyś wymijając (a nie omijając, jak błę
                                  > dnie piszesz) rowerzystę jadącego z naprzeciwka gwałtownie odbijać w prawo?

                                  No pomyśl chwilkę, napewno dasz radę wymyśleć conajmniej dwa najpowszechniejsze powody.
                                  Hmmm a moze jednak nie dasz rady... przecież rozumujesz tak jak pokazałeś powyżej...

                                  > > IMO Twoje problemy z realną oceną sytuacji wynikają z widzenia swiata tyl
                                  > ko przez pryzmjaty rowerzysty.
                                  >
                                  > Przecież Benek napisał ci, że jest kierowcą z wieloletnim stażem, więc jak może
                                  > patrzeć tylko z pozycji rowerzysty?

                                  Tia... benek wystarczająco często mija się z oczywistą prawdą dlatego ważniejsze jest to jak przedstawia sytuace, co wie nt reakcji kierowcy, z czego zdaje sobie sprawę a co jest mu kompletnie obce. Sam zresztą twierdzi, ze przede wszystkim porusza sie rowerem także posiadanie pj od 30lat to nie to samo co trzydziestolwetnie doświadczenie za kółkiem.


                                  > To ty masz wyraźny kłopot z realną oceną s
                                  > ytuacji na drodze, ponieważ nie znasz PoRD,

                                  Jak na razie to benek twierdzi, że na kogoś jadącego pod prąd nie wolno zatrąbić.

                                  > nie rozumiesz zależności panujących między uczestnikami ruchu drogowego,

                                  Bo Ty tak uważasz?

                                  > skupiasz się na błahostkach,

                                  Nie, po prostu nie pozostawiam bez reakcji wypisywane przez Was komunikacyjne herezje.

                                  > nie widzisz prawdziwych zagrożeń na drodze,

                                  Kłamiesz albo fantazjujesz.

                                  > a do tego wszystkiego okrutnie mendzisz.

                                  Skoro tak nazywasz punktowanie Was to co mnie to obchodzi...

                                  > Jeśli choć część kierowców ma poglądy podobne do twoich, to strach wyjeżdżać na jezdn
                                  > ię...

                                  Strach wyjeżdżać gdy na jezdniach są rowerzyści jadący pod prąd czego benek tak usilnie broni, strach to chodzić po chodnikach gdzie w kazdej chwili może znaleźć się szalejący rowerzysta bo na jezdni jest kilka dziur.
                                  Tak naprawdę spór, chamowaty idioto, jest o to, czy rowerzyści moga czy nie mogą łamać przepisy, i tak jak powszechnie punktuje sie kierowców za nieprzepisowe parkowanie tak samo opowinno się jasno i wyraźnie punktować rowerzystów za łmania przepisów.
                                  Nadąrzasz?
                                  • czechofil Re: Spadaj z tym SPAM-em trollu! 20.09.11, 13:23
                                    > Tak naprawdę spór, chamowaty idioto, jest o to, czy rowerzyści moga czy nie mog
                                    > ą łamać przepisy,

                                    W tym wątku nie ma żadnego sporu debilowaty trollu, bo artykuł mówi o fatalnej nawierzchni wrocławskich ulic. To ty ciągle wprowadzasz na forum jakieś fikcyjne tematy i doprowadzasz do sztucznych sporów. Jak chcesz sobie pogadać o wykroczeniach rowerzystów to załóż odpowiedni wątek na forum rowerowym, a najlepiej zacznij pisać na ten temat bloga, bo z forum rowerowego zostaniesz pewnie pogoniony w skarpetkach...
                                    • urko70 Re: Spadaj z tym SPAM-em trollu! 20.09.11, 14:11
                                      czechofil napisał:

                                      > > Tak naprawdę spór, chamowaty idioto, jest o to, czy rowerzyści moga czy n
                                      > ie mog
                                      > > ą łamać przepisy,
                                      >
                                      > W tym wątku nie ma żadnego sporu debilowaty trollu, bo artykuł mówi o fatalnej
                                      > nawierzchni wrocławskich ulic.

                                      A jedna z pierwszy wypowiedzi była: "I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych", ja na to zgody nie daję, jesli Ty również to faktycznie sporu nie ma ale musisz to napisać, póki co milczycie na ten temat.


                                      > To ty ciągle ...

                                      No juz nie płacz...
                                      • czechofil Re: Spadaj z tym SPAM-em trollu! 20.09.11, 14:25
                                        > A jedna z pierwszy wypowiedzi była: "I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnik
                                        > ach pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych", ja na to zgody nie daję, jesl
                                        > i Ty również to faktycznie sporu nie ma ale musisz to napisać, póki co milczyci
                                        > e na ten temat.

                                        Już ci o tym pisałem, ale widać za tępy jesteś, żeby to pojąć. Jakiś troll wrzucił flejma na forum, a ty to wykorzystałeś jako kolejną okazję do swoich cyklofobicznych wojenek. Jesteś więc takim samym flejmującym trollem jak ów koleś, którego tak natrętnie cytujesz...
                                        • urko70 Re: Spadaj z tym SPAM-em trollu! 20.09.11, 14:42
                                          czechofil napisał:

                                          > > A jedna z pierwszy wypowiedzi była: "I dlatego właśnie pruję po rowerem c
                                          > hodnik
                                          > > ach pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych", ja na to zgody nie daję
                                          > , jesl
                                          > > i Ty również to faktycznie sporu nie ma ale musisz to napisać, póki co mi
                                          > lczyci
                                          > > e na ten temat.
                                          >
                                          > Już ci o tym pisałem, ale widać za tępy jesteś, żeby to pojąć. Jakiś troll wrzu
                                          > cił flejma na forum, a ty to wykorzystałeś jako kolejną okazję do swoich cyklof
                                          > obicznych wojenek. Jesteś więc takim samym flejmującym trollem jak ów koleś, kt
                                          > órego tak natrętnie cytujesz...

                                          A ponieważ nie umiesz udowodnić ani jednego ze swoich oskarżeń jest to kolejny dowód na to, że tego co piszesz nie można brać na poważnie, bo klamiesz, fantazjujesz, zachowujesz się szczeniacko.
                          • Gość: benek Lewy pas nie jest tylko dla ciebie IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 16:03
                            > > W tym miejscu kierowca musi się spodziewać rowerzysty (odwróconego_ wiec
                            > kierow
                            > > ca nie może jechać przy krawężnikach bo nie mógłby ominąć lub wyprzedzić.
                            >
                            > Nie uwzgledniasz róznic prędkości przekładających się bezpośrednio na czas reak
                            > cji.

                            A ty nie uwzględniasz, że czas reakcji jest tu poniżej sekundy a rowerzysta jadąc pod prąd staje się wcześniej widoczny i masz dodatkowe kilkanaście sekund na reakcję.
                            Dodatkowo rowerzysta widzi twoje oczy i sam może przeciwdziałać jeśli go nie widzisz.Może zwolnic i może się zatrzymać.
                            Wtedy wpadniesz nie na jadącego pod prąd ,ale na prawidłowo zaparkowany pojazd.


                            • urko70 Re: Lewy pas nie jest tylko dla ciebie 20.09.11, 11:08
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > W tym miejscu kierowca musi się spodziewać rowerzysty (odwróconego_
                              > wiec
                              > > kierow
                              > > > ca nie może jechać przy krawężnikach bo nie mógłby ominąć lub wyprz
                              > edzić.
                              > >
                              > > Nie uwzgledniasz róznic prędkości przekładających się bezpośrednio na cza
                              > s reak
                              > > cji.
                              >
                              > A ty nie uwzględniasz, że czas reakcji jest tu poniżej sekundy a rowerzysta jad
                              > ąc pod prąd staje się wcześniej widoczny i masz dodatkowe kilkanaście sekund na
                              > reakcję.

                              Czasem pól sekundy decyduje o wypadku.
                              Wcześniej widoczny... buahahaha, chyba tylko dlatego, ze robi zamieszanie na jezdni i kierowcy musza go omijac.

                              > Dodatkowo rowerzysta widzi twoje oczy i sam może przeciwdziałać jeśli go nie wi
                              > dzisz.Może zwolnic i może się zatrzymać.

                              Fantazjujesz, zadko kiedy widac oczy kierowcy, refleksy na przedniej szybuie, okulary etc.
                          • Gość: benek Kieroca umie lepiej jeździć rowerem niż rowerzysta IP: *.e-wro.net.pl 24.09.11, 17:50
                            > > > Dwa dość proste pytania:
                            > > > 1. Czemu pomijasz to ze rowerzysta jedzie pod prąd?
                            > > > 2. Skąd, ze keirowca się wścieka z tego powodu?
                            > > >
                            > >
                            > > wcale niepomijam.
                            >
                            > To ciekawe bo jakoś, delikatnie mówiąc, ciężko się dopatrzeć w twoich wypowiedz
                            > iach jednoznacznej nagannej oceny tego jakże niebezpiecznego zachowania.
                            >
                            Co jest niebezpieczniejszego w jeździe pod prąd na ulicach jednokierunkowych , które zwykle są na starówkach ?
                            Przecie zna naszej starówce na wielu ulicach można jeździć rowerem pod prąd na innych jeszcze nie można ale już wiadomo, że niedługo będzie można.
                            Jeśli jest coś niebezpiecznego to chyba samo wejście na rower.
                            Do niedawna wpierano ze wyprzedzanie aut rowerem z prawej jest niebezpieczne a dziś już nie jest niebezpieczne bo można.
                            Do niedawna wpierano że ciągnięcie przyczepki z dzieckiem jest niebezpieczne. Dziś nagle stało się bezpieczne i dozwolone ?
                            Do niedawna bardzo niebezpieczne było wtargniecie przez pojazd na przejeździe dziś przestało być niebezpieczne skoro jest dozwolone ?

                            Nie będzie kierowca mówił rowerzystom co jest bezpieczne.
                            Wielu z nich rowerem robi codziennie kilkadziesiąt kilometrów w ruchu miejskim i jeśli się czegoś domagają to wiedzą, że to im nie zaszkodzi.

                            Jeśli tego nie rozumiesz to masz problem.
                            Jeśli chcesz zrozumieć to więcej słuchaj a mniej mów ( wpieraj).
                      • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 17.09.11, 08:54

                        > > > Zgadza się, idiotę który na rowerze jedzie pod pra dośc dobrze wida
                        > ć.
                        > >
                        > > Tak w właśnie
                        >
                        >
                        >
                        > dlatego w rozwiniętych cywilizacyjnie krajach jak Dania , Francja
                        > > , Niemcy dopuszczono jazdę rowerem pod prąd.
                        > > Tylko u nas marnuje się farbę na kontrapasy a tacy jak Ty się dziwią że "
                        > ktoś c
                        > > hce się zabić".
                        > > Rower wymyślono po to aby nim wjechać tam gdzie auto nie może.
                        >
                        > To co piszesz jest chore, za chwilke napiszesz, ze mozna wjechac rowerem do gal
                        > erii handlowej albo na plac zabaw dla malych dzieci.
                        Coś prowokujesz.
                        W galeriach handlowych niejednokrotnie widziałem samochody a chyba nie weszły tam na nogach.
                        Wiele osób wprowadza drogie rowery do sklepów czy urzędów.
                        Na placach wiele dzieci jeździ rowerkami
                        Po co dorosły miałby jeździć po placu zabaw ? Chyba tylko po to aby dowieźć dziecko w przyczepce.
                        No ale wiemy jak wyglądają nasze place zabaw.To zwykle zapyziałe podwórka i jedyne rozrywki jakie tam są to gra w piłkę czy jazda na rowerze.
                        Ty pewnie sugerujesz ze ja jadąc po placu zabaw rowerem stworzyłbym większe zagrożenie niż gdyby to robił 9 latek.
                        Ta dyskusja nie ma sensu bo prowadzisz ja w kierunku że niby rowerzyści są niezniszczalni i lubią na kogoś wpadać.
                        Tymczasem ich zachowania z pozoru niebezpieczne są przetrenowane miliony razy.
                        Oczywiście nigdy nie mów nigdy i zawsze może się coś zdarzyć ale niegroźne w skutkach i tak sporadyczne ze gdyby tym zachowaniom przeciwdziałać to przeniosłyby się na inną łączkę z podobnym skutkiem.

                        Jeśli dyscyplinować rowerzystów to należy zacząć od egzekwowania zakazu przejeżdżania na czerwonym ale w parze z przeglądem programów sygnalizacji.
                        Najlepiej walczyć z jakimś patologicznym zjawiskiem usuwając przyczyny.
                        • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 09:24
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > > Zgadza się, idiotę który na rowerze jedzie pod pra dośc dobrz
                          > e widać.
                          > > >
                          > > > Tak w właśnie
                          > >
                          > > dlatego w rozwiniętych cywilizacyjnie krajach jak Dania , Francja
                          > > > , Niemcy dopuszczono jazdę rowerem pod prąd.
                          > > > Tylko u nas marnuje się farbę na kontrapasy a tacy jak Ty się dziwi
                          > ą że "
                          > > ktoś c
                          > > > hce się zabić".
                          > > > Rower wymyślono po to aby nim wjechać tam gdzie auto nie może.
                          > >
                          > > To co piszesz jest chore, za chwilke napiszesz, ze mozna wjechac rowerem
                          > do galerii handlowej albo na plac zabaw dla malych dzieci.
                          > Coś prowokujesz.
                          > W galeriach handlowych niejednokrotnie widziałem samochody a chyba nie weszły t
                          > am na nogach.
                          > Wiele osób wprowadza drogie rowery do sklepów czy urzędów.
                          > Na placach wiele dzieci jeździ rowerkami

                          Co ma postawione w nocy w markecie auto reklamowe czy wprowadzony do budynku rower do jazdy pod prąd na ulicy jednokierunkowej? Naprawdę nie widzisz różnicy?

                          > Po co dorosły miałby jeździć po placu zabaw ?

                          Dla mnei to idiotyzm ale wg Twoich argumentacji: bo tam mu wygodniej, bo tamtędy mu krócej etc.

                          > Ty pewnie sugerujesz ze ja jadąc po placu zabaw rowerem stworzyłbym większe zag
                          > rożenie niż gdyby to robił 9 latek.

                          Wystarczy, że wyobrazisz sobie, że przez dany plac zabaw co chilkę przejeżdża po dwóch trzech dorosłych rowerzystów.

                          > Ta dyskusja nie ma sensu bo prowadzisz ja w kierunku że niby rowerzyści są niez
                          > niszczalni i lubią na kogoś wpadać.

                          Nie masz podstaw to takich twierdzeń więc nie fantazjuj.
                          Niemniej idiotyzm autora tej galezi wątku (tego co sie chwalil ze jeżdzi pod prąd i olewa innych uczestników ruchu właćżnie z Policją) wskazuje właśnie na to co napisales lub też na zwykłą bezmyślność tego rowerzysty.


                          > Jeśli dyscyplinować rowerzystów to należy zacząć od egzekwowania zakazu przejeż
                          > dżania na czerwonym ale w parze z przeglądem programów sygnalizacji.
                          > Najlepiej walczyć z jakimś patologicznym zjawiskiem usuwając przyczyny.

                          Tu oczywiście zgadzam się, kwestia czy "nasze" inzyniery ruchu potrafią zgrać światła tak aby było dobrze (dla wszystkich dobrze). A prawda jest taka, że Policjanta nie powinno interesować czy to swiatlo jest zgrane czy nie, Wjechales rowerzysto na czerwonym wprost pod koła auta zarysowując maskę (?) masz tu mandat i plać za naprawde pojazdu.
                          • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 09:27
                            > Co ma postawione w nocy w markecie auto reklamowe czy wprowadzony do budynku ro
                            > wer do jazdy pod prąd na ulicy jednokierunkowej? Naprawdę nie widzisz różnicy?
                            >
                            Tyle samo co twój przykład z wjeżdżaniem rowerem do galerii.


                            > > Po co dorosły miałby jeździć po placu zabaw ?
                            >
                            > Dla mnei to idiotyzm ale wg Twoich argumentacji: bo tam mu wygodniej, bo tamtęd
                            > y mu krócej etc.
                            Jeśli plac zabaw jest podwórkiem tzw klepiskiem to chyba normalne ze rowerzyści po tym podwórku jeżdżą.
                            Ale jaki sens byłoby pokonywanie rowerem ogrodzeń i jazda po placu zabaw wysypanym piaskiem ?
                            Zatem nie dawać abstrakcyjnych przykładów bo to dowodzi, że twoje napady o wykroczenia popełniane przez rowerzystów tez są wydumane i wyolbrzymiane.


                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 13:50
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Co ma postawione w nocy w markecie auto reklamowe czy wprowadzony do budy
                              > nku ro
                              > > wer do jazdy pod prąd na ulicy jednokierunkowej? Naprawdę nie widzisz róż
                              > nicy?
                              > >
                              > Tyle samo co twój przykład z wjeżdżaniem rowerem do galerii.

                              Tyle tylko, że to co ja napisalem wynikało i nawiązywało wprost do Twojego:
                              "Rower wymyślono po to aby nim wjechać tam gdzie auto nie może"


                              > > > Po co dorosły miałby jeździć po placu zabaw ?
                              > >
                              > > Dla mnei to idiotyzm ale wg Twoich argumentacji: bo tam mu wygodniej, bo
                              > tamtęd
                              > > y mu krócej etc.
                              > Jeśli plac zabaw jest podwórkiem tzw klepiskiem to chyba normalne ze rowerzyści
                              > po tym podwórku jeżdżą.
                              > Ale jaki sens byłoby pokonywanie rowerem ogrodzeń i jazda po placu zabaw wysypa
                              > nym piaskiem ?

                              A jesli nie jest ogrodzony a po porotu tamtędy krócej to wg Twojej logiki rowerzysci będą przejeżdżąli pomiędzymi malutkimi dziecmi.
                          • Gość: benek Pruję po chodnikach i to pod prąd IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 09:44
                            > Wystarczy, że wyobrazisz sobie, że przez dany plac zabaw co chilkę przejeżdża p
                            > o dwóch trzech dorosłych rowerzystów.


                            Od wojny ludzie jeżdżą po tych podwórkach rowerami.
                            Bardziej niebezpiecznie zachowuje się dzieciarnia na rowerach a ta jeździ rowerem po podwórku całymi popołudniami.
                            Ty widzisz zagrożenie z jazdy rowerem po jezdni i po chodniku, a teraz wszedłeś na nowe poletko "plac zabaw".
                            To musi być fobia rowerowa.
                            Może ci za młodu nóżka się wkręciła w szprychy ?


                            > Niemniej idiotyzm autora tej galezi wątku (tego co sie chwalil ze jeżdzi pod pr
                            > ąd i olewa innych uczestników ruchu właćżnie z Policją)

                            Też olewam policje i też uciekałem przed nimi rowerem na MK ale i autem .
                            Zdarzało się że zatrzymywali mnie na piechotę i też się nauczyłem ich zlewać mówiąc np ze nie mam dokumentów.
                            Kilka dni temu miałem ochotę zjebać jednego policjanta ale się śpieszyłem i przygryzłem język.
                            Co to ma wspólnego z rowerzystami co on pisze. Chce to jedzie pod prąd i jak widać żyje.
                            Też jechałem 3 dni temu pod prąd.
                            Ciągnąłem przyczepkę dziecinną i nie chciało mi się wjeżdżać pod wysokie krawężniki więc aby pokonać skrzyżowanie z jednej zebry na drugą pojechałem kawałek pod prąd.
                            Większość rowerzystów jeździ pod prąd po chodniku ale przecież są porządni rowerzyści co nie jeżdżą po chodnikach a wolą pod prąd.
                            Tobie żaden nie dogodzi.

                            Tobie się nie chce zastanowić dlaczego rowerzyści jeżdżą pod prąd i po chodnikach i czy to można zmienić.
                            Jeżdżą bo jest potrzeba a nawet konieczność.









                            >
                            > > Jeśli dyscyplinować rowerzystów to należy zacząć od egzekwowania zakazu p
                            > rzejeż
                            > > dżania na czerwonym ale w parze z przeglądem programów sygnalizacji.
                            > > Najlepiej walczyć z jakimś patologicznym zjawiskiem usuwając przyczyny.
                            >
                            > Tu oczywiście zgadzam się, kwestia czy "nasze" inzyniery ruchu potrafią zgrać ś
                            > wiatła tak aby było dobrze (dla wszystkich dobrze).
                            Potrafią.Kiedyś im narysowałem jak mają zrobić i okazało się że potrafili :)




                            A prawda jest taka, że Poli
                            > cjanta nie powinno interesować czy to swiatlo jest zgrane czy nie, Wjechales ro
                            > werzysto na czerwonym wprost pod koła auta zarysowując maskę (?) masz tu mandat
                            > i plać za naprawde pojazdu.
                            Ale tu zgoda. Zarysowanie maski to zagrożenie w ruchu i mandat jest zasadny.
                            Ale pod SkyTower na zamkniętej Szczęśliwej włączyli niepotrzebnie sygnalizację .
                            Tam wszyscy piesi i rowerzyści przechodzą an czerwonym bo byłoby chore gdyby stali.

                            • urko70 Re: Pruję po chodnikach i to pod prąd 20.09.11, 13:46
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Wystarczy, że wyobrazisz sobie, że przez dany plac zabaw co chilkę przeje
                              > żdża p
                              > > o dwóch trzech dorosłych rowerzystów.
                              >
                              >
                              > Od wojny ludzie jeżdżą po tych podwórkach rowerami.

                              Podwórka to nie zawsze place zabaw, na dzisiejszych placach zabaw, na tych fajnych jest bardzo duzo dzieci, w tym tez dzieci dopiero co nauczonych chodzic, przejezdzanie po takim placu rowerem wprowadza niebezpieczenstwio dla tych dzieci. No ale co to Cię obchodzi, stojący/zaparkowany prawidlowo samochód to Ci przeszkadza ale rowerem to byś chciał wszędzie i w D masz pieszych, kazdy ma uwazac bo rowerzysta jedzie, czy to po chodniku czy po ulicy pod prąd czy znów po placu zabaw.

                              > Ty widzisz zagrożenie z jazdy rowerem po jezdni i po chodniku, a teraz wszedłeś
                              > na nowe poletko "plac zabaw".
                              > To musi być fobia rowerowa.
                              > Może ci za młodu nóżka się wkręciła w szprychy ?

                              I znów to samo.. albo kłamiesz albo fantazjujesz.

                              > > Niemniej idiotyzm autora tej galezi wątku (tego co sie chwalil ze jeżdzi
                              > pod pr
                              > > ąd i olewa innych uczestników ruchu właćżnie z Policją)
                              >
                              > Też olewam policje i też uciekałem przed nimi rowerem na MK ale i autem .

                              Otóż to, cały świat ma się zatrzymać bo benek jedzie i benkowi zawsze wszystko wolno (na czerwonym czy pod pra, czy też po chodnikach, a przepisy i policja jest guuupia.
                              Naprawdę masz się czym chwalić... - wyznanie godne 16letniego cwaniaka.



                              > Co to ma wspólnego z rowerzystami co on pisze. Chce to jedzie pod prąd i jak wi
                              > dać żyje.

                              To, że tak Ty jak i ten drugi.... (zakąłdam, ze jest Was dwóch) etatowo go bronicie dając świadectwo swojej stronniczosci. A to ze zyje o niczym nie swiadczy, nie raz jest tak ze sprawcy wypadku NIC się nei stało ale cała reszt ma obrazenia.

                              > Też jechałem 3 dni temu pod prąd.
                              > Ciągnąłem przyczepkę dziecinną i nie chciało mi się wjeżdżać pod wysokie krawęż
                              > niki więc aby pokonać skrzyżowanie z jednej zebry na drugą pojechałem kawałek p
                              > od prąd.

                              Idiotytzm.

                              > Tobie się nie chce zastanowić dlaczego rowerzyści jeżdżą pod prąd i po chodnika
                              > ch i czy to można zmienić.

                              Nie muszę, ja wiem czemu, tyle tylko, że te przyczyny nie mają tu znaczenia.
                      • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 17.09.11, 09:01

                        > > Właśnie dlatego rowerzyści jeżdżą po chodnikach ze jazda po jezdni jest n
                        > iebezp
                        > > ieczna.
                        > > Kto tego nie pojmuje i w kółko gada o łąmaniu prawa ma nierówno pod sufit
                        > em.
                        >
                        > Tak może napisać tylko egoista z klapkami na oczach mający w dupie bezpieczenst
                        > wo pieszych.

                        Na drodze dochodzi zawsze do kompromisu zatem nei gadaj jak dziecko.Gdyby chodziło o bezpieczeństwo pieszych to by zakazano jazdy autem i uratowano by od 8-5 tys ludzi rocznie.
                        OD wojny dałoby te efekt uratowania populacji trzem miast wojewódzkich wielkości Wałbrzycha.
                        Dziennie trafia zimą na pogotowie 100 pieszych .
                        Poruszanie się po drogach niesie ryzyko.
                        Potrąceń pieszych na chodnikach jest dużo mniej niż potknięć pieszych na nierównych płytkach.
                        Co można zrobić ?
                        Wymienić płytki i budować ddr.
                        To kosztuje grosze w porównaniu do budżetu miasta na komunikację.
                        0,8 mln idzie na ścieżki rowerowe, 4 mln idzie na chodniki , 560 mln idzie na drogi, 300-500 mln idzie na MPK.
                        Patrz realnie.



                        • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 09:07
                          ość portalu: benek napisał(a):

                          >
                          > > > Właśnie dlatego rowerzyści jeżdżą po chodnikach ze jazda po jezdni
                          > jest niebezpieczna.
                          > > > Kto tego nie pojmuje i w kółko gada o łąmaniu prawa ma nierówno pod
                          > sufitem.
                          > >
                          > > Tak może napisać tylko egoista z klapkami na oczach mający w dupie bezpie
                          > czenst wo pieszych.
                          >
                          > Na drodze dochodzi zawsze do kompromisu zatem nei gadaj jak dziecko.Gdyby chodz
                          > iło o bezpieczeństwo pieszych to by zakazano jazdy autem i uratowano by od 8-5
                          > tys ludzi rocznie.

                          I stąd właśnie zakaz, dla aut, jazdy po chodniku wzdłuż tego chodnika.
                          Poważnie tyle pieszych ginie w wypadkach na chodnikach?
                          • czechofil Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 09:26
                            > I stąd właśnie zakaz, dla aut, jazdy po chodniku wzdłuż tego chodnika.
                            > Poważnie tyle pieszych ginie w wypadkach na chodnikach?

                            Przykład pierwszy z brzegu, czyli wczorajszy wypadek w Wałbrzychu. Mam ci podać jeszcze więcej linków trollu?

                            wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10308825,Wypadek_w_centrum_Walbrzycha__jedna_ofiara_smiertelna.html
                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 09:58
                              czechofil napisał:

                              > > I stąd właśnie zakaz, dla aut, jazdy po chodniku wzdłuż tego chodnika.
                              > > Poważnie tyle pieszych ginie w wypadkach na chodnikach?
                              >
                              > Przykład pierwszy z brzegu, czyli wczorajszy wypadek w Wałbrzychu. Mam ci podać
                              > jeszcze więcej linków trollu?
                              >
                              > wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10308825,Wypadek_w_centrum_Walbrzycha__jedna_ofiara_smiertelna.html

                              Ale przecież, chamowaty idioto, tu dość jasno jest napisane, że on jechał po ulicy i po straceniu kontroli wpadł na chodnik, a my tu pisaliśmy o jeździe po chodniku zobacz sobie co masz w temacie: "pruję po rowerem chodnikach" (ciekawa składnia)
                              • czechofil Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 19.09.11, 10:05
                                a my tu pisaliśmy o jeździe po ch
                                > odniku zobacz sobie co masz w temacie: "pruję po rowerem chodnikach" (ciekawa s
                                > kładnia)

                                Nie my pisaliśmy, tylko ty głupawy trollu, a temat jest zupełnie inny. Przeczytaj sobie jeszcze raz artykuł i spróbuj go zrozumieć, choć wiem jak ciężkie to dla ciebie będzie...
                              • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 10:09
                                a my tu pisaliśmy o jeździe po ch
                                > odniku zobacz sobie co masz w temacie: "pruję po rowerem chodnikach" (ciekawa s
                                > kładnia)

                                Pruje bo rowerem nei zabije.
                                Kierocy ejdża po chodnikach wolno aby nei zabic a je żdsza bo szukaja miejsca do zaparkowania.
                                Oczywiscie ty jedzacych aut po chodniakch nie widzisz.
                                nei widzisz tyk kilolmetrów zastawionych chodników kotre są odseparowane od ejdni trawniakami.
                                Pewne teleportacja aut nastepuje.

                                Tymczasem 4-5 metrowy chodni ma zajęte 2 m na parkowanie a drugą połową jadą auta szukające tam luki.
                                Gdzie mają piesi uskakiwać ?
                                Ale urko musi się czepić jadących rowerem po chodniku.



                                • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 13:25
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > a my tu pisaliśmy o jeździe po ch
                                  > > odniku zobacz sobie co masz w temacie: "pruję po rowerem chodnikach" (cie
                                  > kawa s
                                  > > kładnia)
                                  >
                                  > Pruje bo rowerem nei zabije.
                                  > Kierocy ejdża po chodnikach wolno aby nei zabic a je żdsza bo szukaja miejsca d
                                  > o zaparkowania.
                                  > Oczywiscie ty jedzacych aut po chodniakch nie widzisz.

                                  Za prawdę powiadam Ci, że tak jak są znane tak nie mają znaczenia przyczyny wjeżdzania rowerzystów na chodniki.
                                  Bo kierowcy nie jeżdżą po chodnikach a TYLKO I WYŁACZNIE parkują, manewrują, zeby zaparkować.

                                  Naprawdę śmieszne jest Twoje porównywanie manewrowania 3m do przodu, 2 m do tyłu, do systemowej jazdy rowerzystu po chodniku.


                                  > nei widzisz tyk kilolmetrów zastawionych chodników kotre są odseparowane od ejd
                                  > ni trawniakami.
                                  > Pewne teleportacja aut nastepuje.

                                  A Ty dalej bijesz swoją sąsiadkę?


                                  > Tymczasem 4-5 metrowy chodni ma zajęte 2 m na parkowanie a drugą połową jadą au
                                  > ta szukające tam luki.
                                  > Gdzie mają piesi uskakiwać ?
                                  > Ale urko musi się czepić jadących rowerem po chodniku.

                                  Nie czepiam tu się też głodujących w Afryce ani przemocy w świecie islamu, a także wyzyskiwanych dziewcząt, nie poruszam tu tematu gwałtów, kradzieży, i wielu innych. A teraz skup się bo napiszę z jakiego powodu: dlatego, że, w ten wątek nie traktuje o tym wszystkim.
                                  Postaraj się to zrozumieć i zapamiętać, a będziesz popełniał mniej błędów.
                          • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 09:20
                            > I stąd właśnie zakaz, dla aut, jazdy po chodniku wzdłuż tego chodnika.
                            > Poważnie tyle pieszych ginie w wypadkach na chodnikach?

                            Zgodnie z kodeksem chodnik to cześć drogi przeznaczona do ruchu pieszych.
                            Zatem piesi giną głownie na chodnikach, część zabijana jest na pasach a na drugą auta wpadają z jezdni po wjechanie na chodnik.
                            Istnieje tez duża grupa pieszych zabijanych na poboczu tak jak przedwczoraj w Pietrzykowicach.

                            Ciekawe ile lat będziemy czekać aż kierowcy będą się bać zabić pieszego.


                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 13:54
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > I stąd właśnie zakaz, dla aut, jazdy po chodniku wzdłuż tego chodnika.
                              > > Poważnie tyle pieszych ginie w wypadkach na chodnikach?
                              >
                              > Zgodnie z kodeksem chodnik to cześć drogi przeznaczona do ruchu pieszych.
                              > Zatem piesi giną głownie na chodnikach,

                              Miedzy jednym a drugim nie ma logicznego związku.

                              A wracając do tego o czym była mowa: tak chodzi o bezp. pieszych stąd też zakaz jazdy po chodniku (z pewnymi wyjatkami).
                      • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 17.09.11, 09:29

                        > > >A może uw
                        > > > ażasz, że nie powini trąbić tylko po prostu przejechać?
                        > > Uważam ze jak ktoś chce pouczać to najpierw sam powinien przestrzegać prz
                        > episów
                        >
                        > Przecież to rowerzysta łamie przepisy wprowadzając niebezpieczeństwo.

                        Bzdura , tak się kierowcom tylko wydaje.
                        Trąbienie powoduje nerwowe reakcje i utratę równowagi rowerzysty. To jest prawdziwe niebezpieczeństwo.
                        Jeśli kierowca trąbi tzn ze widzi a jak widzi to ma omijać lub wyprzedzać rowerzystę przy krawężniku.Co go obchodzi w którą stronę rowerzysta jest zwrócony ?
                        Auta też parkują na jednokierunkowych ustawiając się odwrotnie.
                        Też parkują przy obu krawężnikach tak że auta muszą jechać środkowym korytarzem niewiele mającym wspólnego z dwoma pasami na tej jezdni.

                        Jakoś nie słyszałem abyś ty czy inni postulowali zakaz parkowania pod prąd lub po obu stronach jednokierunkowej.
                        A przecież rowerzysta jest dużo węższy od parkujących aut .
                        Lada moment będzie można w Polsce jeździć pod prąd rowerem bo coraz więcej krajów to wprowadza.
                        JAZDA ROWEREM PO CHODNIKU TEZ ANI NIE EJST NEIBEZPEICZNA ANI NIEDOZWOLONA.
                        Od 20 Lat WROCŁAWSKIE ŚCIEŻKI SĄ MALOWANE NA CHODNIKACH i oczywiście piesi nie odróżniają części rowerowej od pieszej (szczególnie starsi) i jakoś wypadków nie ma.

                        Niebezpieczeństwo wynika tylko z niebezpiecznej jazdy rowerem a ta zależy od człowieka a nie od miejsca.
                        Kto nie umie bezpiecznie jeździć może wpadać na innych nawet na ddr.
                        Mieliśmy przykład na Mickiewicza , kilka dni wcześniej na Klecińskiej , Wcześniej na Trzemeskiej itd.



                        > Poza tym czemu Ty ciągle pouczasz skoro jawnie przyznajesz sie do lamania przep
                        > isow?
                        Każdy łamie przepisy.
                        Nigdy nie przechodziłeś poza zebrą ?
                        Przepisy są dla głupców .
                        Osoba myśląca może całe życie się poruszać bez wypadku.
                        Jak nie ma aut np 23:000 i pusta ulica to po co mam stać na czerwonym ?
                        Jak chodnik jest mało uczęszczany a jadę rowerem z 11-latkeim to dlaczego mam jechać po ruchliwej jezdni?
                        Przepisy nie rozpoznają różnic w jezdniach.
                        Człowiek ma mózg aby wiedzieć że tam gdzie mu wolno po ruchliwej jezdni jechać rowerem lepiej nie jechać.
                        Wie też że tam gdzie mu nakazują jechać po ddr niespełniającej norm a jezdnia jest nieuczęszczana lepiej jechać po jezdni.

                        Żaden przepis ci nie powie co lepsze.
                        • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 17.09.11, 19:21
                          Gość portalu: benek napisał(a):


                          > > Przecież to rowerzysta łamie przepisy wprowadzając niebezpieczeństwo.
                          >
                          > Bzdura , tak się kierowcom tylko wydaje.

                          Nie kierowcom tylko każdemu normalnemu człowiekowi i nie wydaje tylko jest to stwierdzenie faktu.
                          Coraz częściej odracasz kota ogonem, na czarne mówisz białe. Ale teraz stwierdzając ze keirowca trąbiąc na rowerzystę jadącego pod proad łąmie przepisy zrobiles mistrzostwo swiata.


                          > > Poza tym czemu Ty ciągle pouczasz skoro jawnie przyznajesz sie do lamania
                          > przep
                          > > isow?
                          > Każdy łamie przepisy.

                          Pytanie było do Ciebie, powtórzę: CZEMU TWIERDZĄC ZE ŁAMIĄCY PRZEPISY NIE POWINI POUCZAC INNYCH SAM ŁAMIESZ PRZEPISY I POUCZASZ INNYCH?


                          > Przepisy są dla głupców .
                          > Osoba myśląca może całe życie się poruszać bez wypadku.

                          Większych idiotyzmów dawno nie słyszałem.
                          • czechofil Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 17.09.11, 20:55
                            > > Przepisy są dla głupców .
                            > > Osoba myśląca może całe życie się poruszać bez wypadku.
                            >
                            > Większych idiotyzmów dawno nie słyszałem.

                            Boś kiep (na co wielokrotnie zwracałem ci uwagę) i wszystko, czego nie rozumiesz jest dla ciebie idiotyzmem. Znam co najmniej kilkadziesiąt osób, które notorycznie jeżdżą na rowerach po chodnikach, większość z nich nie posiada oświetlenia, a mimo to nikt z nich nie uczestniczył nigdy w żadnym zdarzeniu drogowym. Znam również sporo idiotów, którzy otrzymali prawo jazdy po zdaniu państwowego egzaminu (czyli powinni teoretycznie znać PoRD na pamięć), a mimo to niektórzy z nich spowodowali już samochodem kilkanaście stłuczek, a kilku nawet wypadki z ofiarami w ludziach. Także posłuchaj Benka, bo dobrze prawi. Zagrożenia w ruchu drogowym trzeba umieć rozpoznać i zdefiniować, a nie czepiać się bzdur i wprowadzać do dyskusji tematy zastępcze. To prawda, że przepisy są generalnie dla ludzi, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć, a i to ich mimo wszystko często nie chroni przed powodowaniem wypadków...
                            • urko70 Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 18.09.11, 22:35
                              czechofil napisał:

                              > > > Przepisy są dla głupców .
                              > > > Osoba myśląca może całe życie się poruszać bez wypadku.
                              > >
                              > > Większych idiotyzmów dawno nie słyszałem.
                              >
                              > Boś kiep (na co wielokrotnie zwracałem ci uwagę) i wszystko, czego nie rozumies
                              > z jest dla ciebie idiotyzmem. Znam co najmniej kilkadziesiąt osób, które notory
                              > cznie ...

                              Widzisz, chamowaty idioto (czego dowody dawałeś w wielu swoich wypowiedziach), równie dobrze można powiedzieć, że jest bardzo dużo kierowców jeżdżących szybciej niż pozwalają przepisy i nie powodują wypadków.
                              Przemyśl to sobie (jeśli oczywiście potrafisz).
                              • czechofil Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 19.09.11, 06:55
                                > równie dobrze można powiedzieć, że jest bardzo dużo kierowców jeżdżących szybci
                                > ej niż pozwalają przepisy i nie powodują wypadków.
                                > Przemyśl to sobie (jeśli oczywiście potrafisz).

                                To prawda, ale nikt o tym nie marudzi ciągle na forum tak jak ty o rowerzystach jeżdżących po chodnikach...
                                • urko70 Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 19.09.11, 08:48
                                  czechofil napisał:

                                  > > równie dobrze można powiedzieć, że jest bardzo dużo kierowców jeżdżących
                                  > szybci
                                  > > ej niż pozwalają przepisy i nie powodują wypadków.
                                  > > Przemyśl to sobie (jeśli oczywiście potrafisz).
                                  >
                                  > To prawda,

                                  Ale czy już rozumiesz, że to, ze wielu łamie przepisy i nie kończy się to wypadkiem nie jest żadnym argumentem ponieważ wystarczy jeden żeby zrobic komuś krzywdę? Szczególnie jesli rowerzyści współdzielą miejsca po których jeżdżą ze "słabszymi" i znacznie silniejszym użytkownikami (piesi i auta).

                                  BTW wczorajsze popołudnie w parku południowym, ładna pogoda, mnóstwo spacerujących, wielu z małymi dziećmi, dziećmi, które dopiero co nauczyły się chodzić i jedni rowerzyści jeżdżą spokojnie między ludźmi ale inni (miszczowie świata i okolic) śmigają jak na miszczów przystało między tymi około dwulatkami, a rodzice w locie porywają dziecko tuż przed takim miszczem. Co z tego dwudziestu rowerzystów przejedzie jak ten dwudziesty pierwszy zahaczy pedałem o skroń tego dwulatka? To tyle w kwestii rozsądku m.in rowerzystów.
                                  • czechofil Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 19.09.11, 09:22
                                    > Co z tego dwudziestu rowerz
                                    > ystów przejedzie jak ten dwudziesty pierwszy zahaczy pedałem o skroń tego dwula
                                    > tka? To tyle w kwestii rozsądku m.in rowerzystów.

                                    Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem... Rozsądek polega między innymi na tym, że na forum pisze się o faktach, a nie o jakichś wyimaginowanych sytuacjach wymyślonych przez jakichś przewrażliwionych trolli. Napisz mi proszę, ile wczoraj zdarzyło się potrąceń pieszych przez rowerzystów w Parku Południowym, a wtedy może podyskutuję z tobą na poważnie...
                              • Gość: benek Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 10:16

                                > równie dobrze można powiedzieć, że jest bardzo dużo kierowców jeżdżących szybci
                                > ej niż pozwalają przepisy i nie powodują wypadków.
                                > Przemyśl to sobie (jeśli oczywiście potrafisz).

                                Ale ty ocziwscie nie podajesz skali zjawisk i zwiazanych z tym zagrozeń.Z głupi sposób wrzucach wszystko do ejdngo wora czyli generalizujesz.

                                Ja często przekraczam prędkość ale daleko mi do pirata.
                                Często źle parkuję ale nie parkuje po chamsku i nie stwarzam zagrożenia.
                                Często jeżdżę rowerem po chodniku , po przejściu i po czerwonym ale umiem to robić.
                                Wiem ze wielu nie umie i co z tego ?
                                Gdyby to było takie groźne to by przestali bo by ich zabrakło.





                                • urko70 Re: Ty chyba jesteś masochistą trollu... 20.09.11, 13:11
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > równie dobrze można powiedzieć, że jest bardzo dużo kierowców jeżdżących
                                  > szybciej niż pozwalają przepisy i nie powodują wypadków.
                                  > > Przemyśl to sobie (jeśli oczywiście potrafisz).
                                  >
                                  > Ale ty ocziwscie nie podajesz skali zjawisk i zwiazanych z tym zagrozeń.Z głupi
                                  > sposób wrzucach wszystko do ejdngo wora czyli generalizujesz.

                                  Ponieważ nie prowadzimy dyskusji pt:" co zrobic zeby poprawic bezpieczenstwo?" to skala jest nieistotna. Piszemu o rowerzystach.

                                  Istotne jest tu to, że nie odniosłeś się do wskazanej analogii. :)
                          • Gość: benek Uzywaj klaksonu zgodnie z prawem IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 17:39
                            > Nie kierowcom tylko każdemu normalnemu człowiekowi i nie wydaje tylko jest to s
                            > twierdzenie faktu.
                            > Coraz częściej odracasz kota ogonem, na czarne mówisz białe. Ale teraz stwierdz
                            > ając ze keirowca trąbiąc na rowerzystę jadącego pod proad łąmie przepisy zrobil
                            > es mistrzostwo swiata.

                            Chyba nie rozumiesz ze sygnał dźwiękowy służy do ostrzegania o niebezpieczeństwie.
                            O jakim niebezpieczeństwie kierowca informuje rowerzystę gdy oboje widzą się wzajemnie bo jadą z naprzeciwka ?
                            Ostrzega rowerzystę ze jest głupi i że go nie wyminie tylko będzie spychał ?

                            Człowiek to nie pies i nie musi ujadać (klaksonem) ze złości.

                            • urko70 Re: Uzywaj klaksonu zgodnie z prawem 20.09.11, 09:35
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Nie kierowcom tylko każdemu normalnemu człowiekowi i nie wydaje tylko jes
                              > t to s
                              > > twierdzenie faktu.
                              > > Coraz częściej odracasz kota ogonem, na czarne mówisz białe. Ale teraz st
                              > wierdz
                              > > ając ze keirowca trąbiąc na rowerzystę jadącego pod proad łąmie przepisy
                              > zrobil
                              > > es mistrzostwo swiata.
                              >
                              > Chyba nie rozumiesz ze sygnał dźwiękowy służy do ostrzegania o niebezpieczeństw
                              > ie.
                              > O jakim niebezpieczeństwie kierowca informuje rowerzystę gdy oboje widzą się wz
                              > ajemnie bo jadą z naprzeciwka ?

                              O niebezpieczeństywie tego, że jedzie na czołówkę, to że trąbiący go zobaczył nie znaczy że każdy inny go zobaczy.
                              Jeśli ktoś tak skrajnie lamie przepisy to albo idiota, albo pod wplywem substancji odurzających albo zagapił się albo jest nieplenosprawny.

                              > Ostrzega rowerzystę ze jest głupi i że go nie wyminie tylko będzie spychał ?

                              Problem z ominięciem to jedna z mozliwosci.

                              > Człowiek to nie pies i nie musi ujadać (klaksonem) ze złości.

                              Słusznie prawisz ale idiota jadący pod prąd wymaga szczególnych reakcji.
                              • Gość: benek Re: Uzywaj klaksonu zgodnie z prawem IP: *.e-wro.net.pl 24.09.11, 18:19
                                > > O jakim niebezpieczeństwie kierowca informuje rowerzystę gdy oboje widzą
                                > się wz
                                > > ajemnie bo jadą z naprzeciwka ?
                                >
                                > O niebezpieczeństywie tego, że jedzie na czołówkę, to że trąbiący go zobaczył n
                                > ie znaczy że każdy inny go zobaczy.

                                Czy ty rozumiesz co piszesz?
                                Widza się oboje i pytam cię o czym ma sygnał informować rowerzystę a ty piszesz ze o czołówce.Chodzi ci o to, że kierowca grozi że zjedzie do lewego krawężnika i walnie w rower ?
                                Z moich obserwacji wynika ze sygnał oznacza spadaj ja tu rządzę ,zaraz ci zajadę drogę zjeżdżając do lewej i co zrobisz cyklisto ?
                                Zostawię z lewej 10 cm a z prawej 2 metry i co mi zrobisz ?
                                Klakson to narzędzie chama.
                                Rzadko kiedy do czegoś innego się przydaje.
                                Na wsi przydaje się do zganiania kur z drogi.

                                > Jeśli ktoś tak skrajnie lamie przepisy to albo idiota, albo pod wplywem substan
                                > cji odurzających albo zagapił się albo jest nieplenosprawny.
                                Chodzi ci o używanie klaksonu bez potrzeby ?
                                Bo przecież jazda pod pod jest potrzebna bo alternatywa byłoby wjechanie na chodnik co na starówce gdzie chodnik ma często 1,5 metra jest niewskazane.
                                Pytanie czy jest potrzebna tabliczka T24 skoro kierowca jej i tak nie widzi ?

                                > > Ostrzega rowerzystę ze jest głupi i że go nie wyminie tylko będzie spycha
                                > ł ?
                                >
                                > Problem z ominięciem to jedna z mozliwosci.
                                >
                                Znasz jakieś jednokierunkowe szerokie na ok 2,5 metra gdzie nie można się wyminąć z rowerzystą ?

                                > > Człowiek to nie pies i nie musi ujadać (klaksonem) ze złości.
                                >
                                > Słusznie prawisz ale idiota jadący pod prąd wymaga szczególnych reakcji.
                                Czyli nie wystarczy zostawić mu 1 metr i wyminąć tylko trzeba dawać lekcję ?
                          • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 19.09.11, 17:54
                            > > Każdy łamie przepisy.
                            >
                            > Pytanie było do Ciebie, powtórzę: CZEMU TWIERDZĄC ZE ŁAMIĄCY PRZEPISY NIE POWIN
                            > I POUCZAC INNYCH SAM ŁAMIESZ PRZEPISY I POUCZASZ INNYCH?

                            Nigdy nie pouczam ludzi na drodze.
                            Czasem zajadę drogę rowerem i pytam kierowcę czy zamierzał mnie zabić.
                            Czasem udaje ze robię komuś zdjęcie jak źle parkuje .
                            Jak pyta po co to mówię że dowie się z wezwania komunikacyjnego które przyjedzie na adres właściciela pojazdu.
                            Zmuszam ludzi do myślenia ale nigdy nie mówię co robią źle.
                            Ludzie wiedzą co robią źle i jak chcą to robić to moje pouczanie nic nie zmieni.


                            Nigdy nie mówię a to baran.
                            Nigdy nie trąbię.
                            Nie pamiętam czy w ciągu ostatnich 10 lat raz zatrąbiłem w mieście.


                            > > Przepisy są dla głupców .
                            > > Osoba myśląca może całe życie się poruszać bez wypadku.
                            >
                            > Większych idiotyzmów dawno nie słyszałem.
                            Bo nie słuchasz mądrych ludzi.
                            Znajomi wiedzą jak dobrze jeżdżę i ciągle się wpraszają na wycieczki.
                            Wrzucamy 4 rowery na dach i jazda.

                            A teraz powiem ci coś do śmiechu.
                            To będzie zagadka dla ciebie.
                            Tak często lamię PoRD a mimo to od kilkunastu lat nie rozstaję się z nim .
                            Nawet z nim śpię i to prawie codziennie .
                            Jak to jest możliwe ?


                            • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 09:30
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Każdy łamie przepisy.
                              > >
                              > > Pytanie było do Ciebie, powtórzę: CZEMU TWIERDZĄC ZE ŁAMIĄCY PRZEPISY NIE
                              > POWIN
                              > > I POUCZAC INNYCH SAM ŁAMIESZ PRZEPISY I POUCZASZ INNYCH?
                              >
                              > Nigdy nie pouczam ludzi na drodze.
                              > Czasem zajadę drogę rowerem i pytam kierowcę czy zamierzał mnie zabić.
                              > Czasem udaje ze robię komuś zdjęcie jak źle parkuje .

                              Aż mi się przypomniał A.Lepper, który po swoim wystapieniu w sejmie tłumaczył się "ja tylko pytałem". Naprawdę wydaje Ci sie, że jesteś przekonujący w twierdzeniu, że ww Twoje zachowania nie podchodzą pod pouczanie?

                              BTW z tym zajeżdżąniem drogi to się kiedyś przejedziesz..., a właściwie to po Tobie ktoś się przejedzie - mam nadzieję, że będziesz płacił za lakier i inne uszkodzenia.

                              > > > Przepisy są dla głupców .
                              > > > Osoba myśląca może całe życie się poruszać bez wypadku.
                              > >
                              > > Większych idiotyzmów dawno nie słyszałem.
                              > Bo nie słuchasz mądrych ludzi.

                              Mądrzy ludzie nie piszą idiotyzmów.

                              > Tak często lamię PoRD a mimo to od kilkunastu lat nie rozstaję się z nim .

                              Nie interesuje mnie z kim czy raczej z czym sypiasz.
                              Pochwalam Cię za odwagę cywilną przyznawania się do notorycznego łąmania przepisów, natomiast godne kary jest świadome i notoryczne łamanie przepisów. To podpada pod recydywę i powinnno być ostrzej karane.
                      • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 17.09.11, 09:44
                        > A jaki to przepis wg Ciebie łamie ten kierowca?
                        Trąbienie czyli dawanie lekcji-nauczki rowerzyście w obszarze zabudowanym.
                        Rowerzysta go widzi a on trąbi


                        > > > > Każdy kto ma oczy widzi ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach a
                        > szczeg
                        > > ólnie
                        > > > opieku
                        > > > > nowie dzieci.
                        > > >
                        > > > A jednak przez wiele wcześniejszych wątków unikales jasnego przyzna
                        > nia ze
                        > > rower
                        > > > zysci masowo lamią ten przepis.
                        > >

                        Co mam stwierdzać oczywista prawdę ze magistrat udaje ze buduje ścieżki.Istneijace ścieżki są tak zbudowane ze ich końce nie wyprowadzają na jednie tylko na chodnik po drugiej stronie skrzyżowania.
                        Buduje się ścieżkę ale zapomina zrobić wjazd z obniżonym krawężnikiem i pod kątem gwarantującym że z jedni nie trzeba robić ekwilibrystycznego zakrętu pod katem 90 stopni.
                        Podobnie zapomina się o punktach teleportacyjnych do przeskakiwania z jezdni przez trawnik na ddr.

                        Przecież to co się dzieje świadczy że Polacy są bezmózgimi.
                        DDR się robi aby zarobić anie aby poprawić bezpieczeństwo rowerzystów.
                        Szukamy możliwości skażenia do prokuratury urzędników i projektantów robiących niebezpieczne drogi.
                        Wydaje się że bez tego nic się nie zmieni.






                        > > To przepis
                        >
                        > I należy go stosować i karać za jego łamanie szczególnie kiedy to rowerów jest
                        > coraz więcej i problemów z szalejącymi rowerzystami jest coraz więcej.

                        Bzdura.
                        Liczba szalejących rzeczywiście jest proporcjonalna do wzrastającej liczby rowerzystów ale jest to wartość constans jeśli liczyć procentowo.Szkoda energii na walkę z tymi co nie mają wyobraźni.
                        Tego i tak się nie da wyeliminować a oni muszą się nauczyć na błędach.
                        Brak też narzędzi prawnych np radarów do pomiaru prędkości.
                        Ocena niebezpiecznej jazdy jest dość subiektywna a nie mogą tracić normalni rowerzysty z powodu kilku % nadpobudliwych.
                        Z roweru korzysta szeroki zakres wiekowy rowerzystów a nasze służby idą na łatwiznę i jak patrol ma przynieś 10 mandatów dziennie to leci równo aby szybciej przejść od patrolowania do spacerowania.

                        Do takiej prewencji powinien być oddelegowany stały patrol doświadczonych funkcjonariuszy a nie tacy policjanci, z którymi miałem ostatnio wątpliwą przyjemność rozmawiać.
                        • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 17.09.11, 19:15
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > A jaki to przepis wg Ciebie łamie ten kierowca?
                          > Trąbienie ...

                          Nie ma takiego przepisu jak trąbienie.



                          > > > > > Każdy kto ma oczy widzi ze rowerzyści jeżdżą po chodnik
                          > ach a
                          > > szczeg
                          > > > ólnie
                          > > > > opieku
                          > > > > > nowie dzieci.
                          > > > >
                          > > > > A jednak przez wiele wcześniejszych wątków unikales jasnego p
                          > rzyzna
                          > > nia ze
                          > > > rower
                          > > > > zysci masowo lamią ten przepis.
                          > > >
                          >
                          > Co mam stwierdzać oczywista prawdę

                          Ano wlasnie, więc teraz głośno i wyraźnie powiedz nam tu i sam sobie dobrze zapamiętaj, że mnóstwo rowerzystów łamie przpisy jeżdżąc po chodnikach czyli zabierając miejsce pieszym.


                          > > > To przepis
                          > >
                          > > I należy go stosować i karać za jego łamanie szczególnie kiedy to rowerów
                          > jest
                          > > coraz więcej i problemów z szalejącymi rowerzystami jest coraz więcej.
                          >
                          > Bzdura.

                          Czyli proponujesz anarchię.... zastanów się tylko jak w takiej sytuacji skończą rowerzyści - podpowiem, ze na ulicach zostaną rozjechani, a na chodnikach będą mocno popychani w bok tak żeby się wyp......li lub wylądowali na słupie.
              • Gość: benek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 13.09.11, 16:18

                > Gdyby miał lampkę to by go nie potrącił - za trudne?
                Brak logiki w tym co piszesz.
                Brak światełka to tylko 1.3 % przyczyn wypadków.
                99% kierowców potrąca rowerzystów widocznych na jezdni.
                Podobnie są potrącani ci co mają światełka.
                Więcej jest potraconych tych co mieli światełka niż tych co nie mieli.
                Skoro prawdą jest to co piszecie ze 90% rowerzystów jest nieoświetlonych to znaczy, że posiadanie światełka jest przyczyną potraceń 10-20 częściej niż jego nieposiadanie. :)

                To łatwo wytłumaczyć .
                Rowerzysta posiadający światełko czuje się pewniej na jezdni.
                Ale to nie zmienia kierowców , dalej pozostają sobą.
                Komu pisane być morderca to zabije bo zakłada że droga jest tylko dla aut.
                A światełka ?
                Pięknie zasłania je auto jadące przed nami.
                Potem auto odsłania rowerzystę i jest 1,5 sekundy do BUM bo jedziemy bliżej krawężnika niż poprzednik.
                Kto przykłada taką wagę do braku światełek to albo nie jeździ rowerem albo jest durniem czo często idzie w parze :)
                • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 16.09.11, 09:53
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Gdyby miał lampkę to by go nie potrącił - za trudne?
                  > Brak logiki w tym co piszesz.

                  Ja wiem, że lubisz wciskać innym swoje fantazje ale jak zaargumentujesz swiadome potrącenie rowerzysty? - swiadome bo go widac.


                  > Kto przykłada taką wagę do braku światełek to albo nie jeździ rowerem albo jest
                  > durniem czo często idzie w parze :)

                  Właśnie dałeś kolejny dowód na to że totalnie obce jest Ci widzenie rowerzystów przez kierowców. tak więc spuść wstydliwie oczy po sobie i wysłuchaj to co Ci się mówi.
                  Powyższe zdanie pokazuje jak postrzegasz świat, że dzielisz ludzi: na rowerzystów i na durniów.
                  To jest delikatnie mówić zachowanie niedojrzalego nastolatka - tyle tylko, że jemy to jeszcze ujdzie.
              • Gość: marduk Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.man.tk-internet.pl 19.09.11, 20:35
                > > >To jakis kompletny debilizm, szokujaca bezmyslnosc!
                > > A zauważyłaś ze prawie 100% rowerzystów jeździ po chodnikach ?
                >
                > Miło, że w końcu to przyznałeś, także nie pie...l drogi benku, że jeżdżą tylko
                > opiekunowie uprawnionych dzieci.
                > NIC tylko kij w szprychy! WON na sceizke czy ulicę.

                Tak mnie tylko zastanawia: gdyby Pan zaczął wkładać te kije w szprychy, a ja strzelać w opony samochodom przejeżdżającym przez przejście dla pieszych, gdy pali się dla tych samochodów czerwone, i tym, którzy wymuszają pierwszeństwo na pieszych przy skręcaniu z głównej ulicy w podporządkowaną - jaki byłby stosunek tych 'upolowanych'.

                A przy okazji:
                "5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:(...)
                2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, __po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h__, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
                "
                I teraz pytanie - ile jest we Wrocławiu dróg, po których w godzinach 23-5 samochody mogą się poruszać z prędkością 60km/h? Czy taka sytuacja spełnia wymóg postawiony przez ustawodawcę?
                • urko70 Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 20.09.11, 09:22
                  Gość portalu: marduk napisał(a):

                  > I teraz pytanie - ile jest we Wrocławiu dróg, po których w godzinach 23-5 samoc
                  > hody mogą się poruszać z prędkością 60km/h? Czy taka sytuacja spełnia wymóg po
                  > stawiony przez ustawodawcę?

                  A jak Ci się wydaje, na ile istotny jest problem o tych wlasnie godzinach?
        • Gość: Tomek Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.11, 18:56
          Jak żyję nie widziałem motocyklisty goniącego rowerzystę po w poprzek po ulicach, chodnikach, przejściach dla pieszych, rabatkach, psich odchodach i trawnikach. Takie rzeczy to tylko rowerem.
      • browarion Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 11.09.11, 18:51
        a nie dziwisz się potem że źle mówią o rowerzystach piesi i kierowcy którym się wrąbałeś 'na rympał"? Jeśli WSZYSCY nie będziemy mieć do siebie wyrozumiałości to kiepsko na tym wyjdziemy :/
      • zetkaf Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 11.09.11, 19:08
        > ąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie tam
        > , głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.
        A po co policja ma cie gonic? Wystarczy zdjecie, i macki sadu juz cie dogonia poprzez skrzynke pocztowa ;)
      • Gość: ralonratoranoma Re: I dlatego właśnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 19:35
        > pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych, a gdy policjanci kiwają na mnie, ż
        > ebym podjechał do nich, to pokazuję im środkowy palec, tak samo zresztą, jak tr
        > ąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie tam
        > , głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.


        I dlatego właśnie ktoś ci kiedyś wsadzi kij... w szprychy. I, jak dobrze pójdzie, połamiesz sobie wtedy coś więcej, niż środkowy palec. Oby. :)
        • Gość: trombozu Re: I dlatego właśnie... IP: *.wroclaw.mm.pl 11.09.11, 20:50
          Ano, kolego, próbuj szczęścia. Śmiało!
      • svarte_sjel Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 11.09.11, 20:43
        trombozuh napisał:
        > ąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie tam
        > , głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.

        Aż trafisz na kogoś z refleksem.
        I cię wepchnieznenacka pod samochód.

        Im prędzej tym lepiej.
        • Gość: tromboz Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.09.11, 20:52
          O ile rozumiem, to jest zachęcanie do morderstwa. Za takie coś, kolego, idzie się do więzienia... a ode mnie, całkiem prywatnie, możesz za to dostać po pysku... więc odradzam.
          • svarte_sjel Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 11.09.11, 22:15
            Gość portalu: tromboz napisał(a):
            > O ile rozumiem, to jest zachęcanie do morderstwa. Za takie coś, kolego, idzie s

            Ależ skądże. Ja nikogo do niczego nie zachęcam.

            Co nie zmienia tego, że ludzkość by na twoim braku zyskała.

            > ię do więzienia... a ode mnie, całkiem prywatnie, możesz za to dostać po pysku.

            Oh, sądząc po tym co napisałeś wcześniej można się po tobie spodziewać choćby i "sprzedania kosy".

            Nie wspominając już o tym, że odwoływanie się do prawa *w twoim wykonaniu* jest mocno nieprzyzwoite.
          • 1410_tenrok tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis 11.09.11, 22:23
            trombozuha? Przecież to jest bydlak, łamiący przepisy i obrażający policję. Ja rozumiem, że każdy idiota - nie ważne w jaki sposób zmotoryzowany -, uważa, że świat należy do niego! Otóż nie należy, ponieważ byłaby to anarchia. Dlatego też svarte ma rację. I dobrze by było o tym pamiętać.

            A a propos listu tej idiotki: gdzie tu kocie łby? Widziałem kiedyś na drodze między działkami, co prowadziła od Prusa do bramy przeciwpowodziowej. A tak w ogóle, to w tym mieście nie ma kocich łbów (dla niewiedzących, czyli analfabetów: kocie łby to droga brukowana kamieniami polnymi!!!). Bruk uliczny Wrocka jest wcale nienajgorszy do jazdy rowerem. Oczywiście, dla paniusiek to niezazbytnio, lecz kogo obchodzą paniusie??

            Ludziom, którzy wsiadają na rowery wydaje się, że świat jest ich i żadne przepisy nie istnieją.
            Włażnie z tego powody w tym kraju corocznie ginie na drogach jedno małe miasteczko! Wystarczyłony zachować nieco zdrowego rozsądku!!!!
            • Gość: benek Re: tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 08:54
              > trombozuha? Przecież to jest bydlak, łamiący przepisy i obrażający policję. Ja
              > rozumiem, że każdy idiota - nie ważne w jaki sposób zmotoryzowany -, uważa, że
              > świat należy do niego! Otóż nie należy, ponieważ byłaby to anarchia.

              Przecież jest anarchia.
              Zakazy sobie a kierowcy sobie.
              Pokaż mi ulicę gdzie jest respektowany zakaz zatrzymywania .
              Pokaz mi ulicę gdzie kierowcy przestrzegają ograniczenia prędkości itd







              > A a propos listu tej idiotki: gdzie tu kocie łby? Widziałem kiedyś na drodze mi
              > ędzy działkami, co prowadziła od Prusa do bramy przeciwpowodziowej. A tak w ogó
              > le, to w tym mieście nie ma kocich łbów (dla niewiedzących, czyli analfabetów:
              > kocie łby to droga brukowana kamieniami polnymi!!!).

              Nie ma kocich łbów ale szlifowana kostkę nasi drogowcy układają tak ze jazda po niej przypomina jazdę po kocich łbach.
              Kierowcy unikają jeżdżenia przy krawężniku gdzie kostka pozapadana, ale właśnie tam zobowiązuje się rowerzystów do jazdy.

              > Bruk uliczny Wrocka jest w
              > cale nienajgorszy do jazdy rowerem.
              Dopóki drogowcy go nie naruszą


              > Ludziom, którzy wsiadają na rowery wydaje się, że świat jest ich i żadne przepi
              > sy nie istnieją.
              Przynajmniej z częścią należy się zgodzić.


              > Włażnie z tego powody w tym kraju corocznie ginie na drogach jedno małe miastec
              > zko!
              Chyba cię pogięło.
              Kilka tysięcy (ok 6000) ginie na polskich drogach. Tylko ok 240 to rowerzyści którzy zginęli z własnej winy.
              To mniej niż 5 %, zatem może to kierowcom wydaje się że nie istnieją żadne przepisy a droga należy tylko do nich ?


              >Wystarczyłony zachować nieco zdrowego rozsądku!!!!
              Wystarczy kupić auto i nogi są chronione.
              Po co zdrowy rozsądek jak są ubezpieczenia ?
              • 1410_tenrok tak, przeczytałem 12.09.11, 11:40
                oczywiście, że jest anarchia, ponieważ kierowcy w Polsce, podobnie jak np. niejaki Mosz w telewizorni/tok, powtarzają od lat jak mantrę, że to wina dróg, iż w temtokraju mordowanych jest corocznie tylu ludzi. A ja uważam, że to nie jest wina dróg, a zasadniczo braku zdrowego rozsądku. Właśnie za sprawą deficytów zdrowego rozsądku idioci/idiotki nie respektują niczego i nikogo! Wystarczy poczytać tu wpisy.

                Mimo wszystko, uważam, że ani ty ani ta pancia, nie jeździliście nigdy po kocich łbach. Ba, uważam nawet, że wasze zarzuty są bez sensu. Jeżeli chcecie idealnie gładkiej powierzchni, to wystarczy pojechać na Poświętne - tam jest stadion kolarski do ścigania się, którego nawierzchnia spełnia wasze oczekiwania. Drogi rowerowe nie służą ściganiu się, lecz zasadniczo temu, aby pokonać drogę pomiędzy punktami a i b w jakimś tam czasie t.

                Uważam, że już za niedługo będzie uchwalony przepis o dopuszczalnej prędkości rowerzystów, ponieważ patrząc na idiotów i idiotki na wałach wielkiej wyspy, widzę ludzi ogarniętych przekonaniem, że są Lancem Armstrongiem. Nie zważają oni na nikogo, ponieważ pędzą na swoich rumakach pedałowyh, odziani w specjalnie do tego zakupione gadżety wielkich stajni wyścigowych z Tour de France lub Giro di Italia.

                Oczywiście masz rację, że z małego miasteczka mordowanego corocznie na polskich drogich, rowerzyści stanowią mały ułamek ofiar szaleństwa. Jednak chodzi tu zasadniczo o taki fakt: ludzie, którzy przesiadają się z auta na rower myślą nagle, że im wszystko wolno, podobnie zresztą, jak tzw. anarchobicykliści. Skoro Polska nie jest krajem rowerowym, to nie ma tu racjonalnego podejścia do tej kwestii. A skoro nie ma racjonalnego podejścia do tego kwestii, to nadal będzie tak, jak jest dotychczas.

                I tu masz też rację, że ludziom się wydaje, że jak sie ma OC i auto casco, to zdrowy rozsądek można schować na lepsze okazje. Mnie fascynuje takie samodestrukcyjne podejście do własnego zdrowia, zwłaszcza, że przecież nie jesteśmy narodem fatalistów. Może to przejaw paranoi????
                • czechofil Re: tak, przeczytałem 12.09.11, 12:52
                  > Jeżeli chcecie idealn
                  > ie gładkiej powierzchni, to wystarczy pojechać na Poświętne - tam jest stadion
                  > kolarski do ścigania się, którego nawierzchnia spełnia wasze oczekiwania. Drogi
                  > rowerowe nie służą ściganiu się, lecz zasadniczo temu, aby pokonać drogę pomię
                  > dzy punktami a i b w jakimś tam czasie t.

                  Drogi rowerowe (oraz jezdnie wrocławskich ulic) służą przede wszystkim do tego, żeby się po nich w miarę wygodnie, a przede wszystkim bezpiecznie przemieszczać. Nikt nie żąda torów wyścigowych w centrum miasta, a jedynie takich warunków, żeby móc bez zbędnego stresu przejechać z punktu A do punktu B. Forma wypowiedzi tej czytelniczki jest być może trochę paniczna, ponieważ akurat pod opisywanym wiaduktem można spokojnie przejechać po chodniku, a ul. Pułaskiego niedługo już diametralnie zmieni swoje oblicze, głos ten jednak pokazuje, że problemów z infrastrukturą rowerową jest w naszym mieście jeszcze naprawdę sporo...
                  • 1410_tenrok masz bezwzględnie rację 12.09.11, 15:01
                    :)

                    Pamiętajmy jednak, że nadal większość dróg i ulic wymaga remontów, ponieważ, albo pozostawili je Niemcy i nie były remontowane od bez mała 80 lat, albo robiła je komuna, która nic porządnie zrobić nie potrafiła. To jest kwestia olbrzymich inwestycji.
                • Gość: benek Re: tak, przeczytałem IP: *.e-wro.net.pl 13.09.11, 16:56
                  > oczywiście, że jest anarchia, ponieważ kierowcy w Polsce, podobnie jak np. niej
                  > aki Mosz w telewizorni/tok, powtarzają od lat jak mantrę, że to wina dróg, iż w
                  > temtokraju mordowanych jest corocznie tylu ludzi.
                  Tak wiem ze pitoli.


                  >A ja uważam, że to nie jest
                  > wina dróg, a zasadniczo braku zdrowego rozsądku.
                  Spóżniona motoryzacja to zbyt mało ofiar w rodzinach.

                  > Właśnie za sprawą deficytów zd
                  > rowego rozsądku idioci/idiotki nie respektują niczego i nikogo! Wystarczy poczy
                  > tać tu wpisy.
                  >
                  > Mimo wszystko, uważam, że ani ty ani ta pancia, nie jeździliście nigdy po kocic
                  > h łbach.
                  Czasem jeżdżę. Na mapach PPWiK bruki są zaznaczane.


                  >Ba, uważam nawet, że wasze zarzuty są bez sensu.
                  Bez amortyzowanego siodełka dawno bym załatwił kręgosłup.



                  > Jeżeli chcecie idealn
                  > ie gładkiej powierzchni, to wystarczy pojechać na Poświętne - tam jest stadion
                  > kolarski do ścigania się, którego nawierzchnia spełnia wasze oczekiwania. Drogi
                  > rowerowe nie służą ściganiu się, lecz zasadniczo temu, aby pokonać drogę pomię
                  > dzy punktami a i b w jakimś tam czasie t.

                  I mają zagwarantować prędkość 30 km/h więc nie chodzi o sciganie sie tylko o wyrprzedzanie aut i tramwajów.


                  > Uważam, że już za niedługo będzie uchwalony przepis o dopuszczalnej prędkości r
                  > owerzystów, ponieważ patrząc na idiotów i idiotki na wałach wielkiej wyspy, wid
                  > zę ludzi ogarniętych przekonaniem, że są Lancem Armstrongiem. Nie zważają oni n
                  > a nikogo, ponieważ pędzą na swoich rumakach pedałowyh, odziani w specjalnie do
                  > tego zakupione gadżety wielkich stajni wyścigowych z Tour de France lub Giro di
                  > Italia.
                  Czasem wyprzedzają mnie tam dziewczyny trenujące kolarstwo.
                  Polecam wsiąść im na ogon.


                  > Oczywiście masz rację, że z małego miasteczka mordowanego corocznie na polskich
                  > drogich, rowerzyści stanowią mały ułamek ofiar szaleństwa. Jednak chodzi tu za
                  > sadniczo o taki fakt: ludzie, którzy przesiadają się z auta na rower myślą nagl
                  > e, że im wszystko wolno, podobnie zresztą, jak tzw. anarchobicykliści.
                  Bo rower daje wolność.
                  Pomyśl jakbyś się zachowywał gdybyś dostał skrzydła.
                  Dlatego potrzebna jest separacja ruchu.
                  To są podobne problemy jak z motocyklistami.
                  Porównaj co oni wyprawiają i zastanów się dlaczego to robią.
                  A przecież znają dobrze ryzyko np jazdy an jednym kole czy jazdy 200km/h.
                  Kierowcy też dostają małpiego rozumu w autach ale chyba to nie ten wątek.

                  >Skoro Po
                  > lska nie jest krajem rowerowym,
                  Jest bo każdy na komunie dostaje rower.
                  Specyfiką Polski jest to że na dużych blokowiskach nie ma gdzie trzymać roweru.
                  Że nowy rower jest dość drogi w stosunku do zarobków i trudno go utrzymać na ulicy.


                  > to nie ma tu racjonalnego podejścia do tej kwes
                  > tii.
                  Kropla draży skałę. Zbliża się czas gdy ścieżki zostaną połączone a wtedy interes coraz większej grupy ludzi będzie musiał być uwzględniany.
                  Tak będzie, bo tak było na zachodzie.


                  > A skoro nie ma racjonalnego podejścia do tego kwestii, to nadal będzie tak
                  > , jak jest dotychczas.
                  Już jest prawo poprawione, teraz trochę monitoringu i można zacząć prewencję.



                  > I tu masz też rację, że ludziom się wydaje, że jak sie ma OC i auto casco, to z
                  > drowy rozsądek można schować na lepsze okazje. Mnie fascynuje takie samodestruk
                  > cyjne podejście do własnego zdrowia, zwłaszcza, że przecież nie jesteśmy narode
                  > m fatalistów. Może to przejaw paranoi????
                  Powinno się obowiązkowo pokazywać ludziom filmy z wypadków a nie dopiero jak zbliżają się do 24 pkt.
                  Raz na 2 lata powinien być obowiązek odwiedzenia WORD.
                  Może coś się zmieni bo chcą wydawać czasowe prawa jazdy.
                  Chcą tez zakazać wydawania praw jazdy osobom mającym kłopot ze wzrokiem.
                  Krokodyle przejmują fotoradary i zrobią z tego przedsiębiorstwo więc może skuteczność ściągalności mandatów się poprawi a z nią świadomość.


                  Należałoby ubezpieczenie przypisać do osoby a nie do auta i ściągać przez 20 lat w ratach pełna szkodowość.

              • urko70 Re: tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis 19.09.11, 12:24
                Gość portalu: benek napisał(a):
                > Zakazy sobie a kierowcy sobie.

                I to pisze rowerzysta jawnie przyznający sie do notorycznego łamania przepisów... :):):)
                • Gość: benek Re: tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 10:12
                  > Gość portalu: benek napisał(a):
                  > > Zakazy sobie a kierowcy sobie.
                  >
                  > I to pisze rowerzysta jawnie przyznający sie do notorycznego łamania przepisów.
                  > .. :):):)

                  A dlaczego krytykujesz mnie jako rowerzystę a nie jako kierowcę ?
                  Przecież więcej kilometrów robię autem i nie respektuje przepisów.

                  Będziesz teraz napadać kierowców bo benek jest be?
                  Dzieciaku.


                  • urko70 Re: tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis 20.09.11, 13:14
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > > Gość portalu: benek napisał(a):
                    > > > Zakazy sobie a kierowcy sobie.
                    > >
                    > > I to pisze rowerzysta jawnie przyznający sie do notorycznego łamania prze
                    > pisów.
                    > > .. :):):)
                    >
                    > A dlaczego krytykujesz mnie jako rowerzystę a nie jako kierowcę ?

                    To jest bardzo dobre pytanie i dam Ci bardzo dobrą odpowiedź: dlatego, że wiem, od Ciebie, że lamiesz przepisy jako rowerzysta. Nt lamania przepisów jako kierowca nic nie pisales, a w kazdym razie nie dotarło do mnie, a w przeciwienstwie do Ciebie nie fantazjuję na temat rozmówcy.
            • svarte_sjel Re: tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis 18.09.11, 20:57
              1410_tenrok napisał:
              > A a propos listu tej idiotki: gdzie tu kocie łby? Widziałem kiedyś na drodze mi

              Tak gwoli ścisłości to na Pułaskiego kocie łby są... tyle tylko, że ich nie widać, bo są ułożone pod obecną nawierzchnią z kostki brukowej.

              > le, to w tym mieście nie ma kocich łbów (dla niewiedzących, czyli analfabetów:
              > kocie łby to droga brukowana kamieniami polnymi!!!). Bruk uliczny Wrocka jest w

              Oj są gdzieniegdzie na drogach, które kiedyś polne były.
              • Gość: benek Re: tromboz, a przeczytałeś wyjątkowo wredny wpis IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 09:09
                > 1410_tenrok napisał:
                > > A a propos listu tej idiotki: gdzie tu kocie łby? Widziałem kiedyś na dro
                > dze mi
                >
                > Tak gwoli ścisłości to na Pułaskiego kocie łby są... tyle tylko, że ich nie wid
                > ać, bo są ułożone pod obecną nawierzchnią z kostki brukowej.
                Na Pułaskiego można zobaczyć prawdziwe kocie łby w bramie przejazdowej na skrzyżowaniu z Komuny Paryskiej.
                Ale rowerzystce chodziło o kostkę brukowa, którą Polacy tak poprzekładali że trzęsie jak na kocich łbach.
                Właśnie na Pułaskiego widać, że środek jezdni nie ruszany i gładki , a połowa przełożona i tam wielkie szpary i nierówności a dodatkowo się zapada.

                Na wielu ulicach metoda na zapadanie polega na zalaniu dziury asfaltem.
                Kierowcy po tych krawędziach nie jeżdżą i nie wiedza ze asfalt się dalej zapada a jego obrzeża odpryskują i są kilkucentymetrowe krawędzie.
        • Gość: wku... Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.09.11, 21:30
          A ja właśnie mogę być tym z refleksem
      • Gość: wer Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 21:18
        Debil
      • radeberger Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 11.09.11, 22:50
        trombozuh napisał:

        > pruję pod prąd po ulicach jednokierunkowych, a gdy policjanci kiwają na mnie, ż
        > ebym podjechał do nich, to pokazuję im środkowy palec, tak samo zresztą, jak tr
        > ąbiącym na mnie kierowcom. Możecie mnie wszyscy pocałować. Tak tak, właśnie tam
        > , głęboko. Rowerzysty we Wrocławiu, póki co, nikt nie dogoni.

        t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTZlkZB_xCit8u2JKKWsOWIwm6tTV7MRnd6XsBIYcSllxhbDTiqgzNDAFMr
        • Gość: szmatan Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 08:40
          www.nwprogressive.org/weblog/uploaded_images/centlink/JUL09LinkLookBothWays.jpg
          • radeberger Re: I dlatego właśnie pruję po rowerem chodnikach 12.09.11, 11:27
            t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTuDG6cK7SuTJoTOYA8hMmgOoFPJL7NpLxF7JGdFPhXaubJ5UHCYgsoe8Z3tw
    • qwerfvcxzasd Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 11.09.11, 18:52
      "
      Równie przyjemnie jeździ się w tych okolicach ul. Powstańców Śląskich. Chcąc dojechać z Kościuszki przez Powstańców Śl. do Areny na ul. Komandorskiej, trzeba nieźle się napocić. "

      No to ściągnij swoją grubą dupę z siodełka i wal do tramwaju albo na piechotę.



      Wiem, byłem niegrzeczny, ale taka odpowiedź od rowerzystów zawsze słyszą kierowcy. Miło?
      • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 19:18
        > Wiem, byłem niegrzeczny, ale taka odpowiedź od rowerzystów zawsze słyszą kierow
        > cy. Miło?

        Ale kierowcy się nie obrażają bo oni wiedzą, że mają grube doopy .
        Ci co nie mają to często i tak są leniami.

        • qwerfvcxzasd Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 11.09.11, 20:41
          Uwierz , wiem o czym piszę. Ostatnio próbowało mnie staranować na chodniku wielu rowerzystów. Nigdy nie sądziłem, ze tak grube dupska mieszczą się na siodełku.
          • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 08:38
            > Uwierz , wiem o czym piszę. Ostatnio próbowało mnie staranować na chodniku wie
            > lu rowerzystów.
            Czytam i czytam i od 20 lat czekam aż ktoś mnie staranuje na chodniku i nic.
            Może nie tą stroną chodzę ?
    • zetkaf Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 11.09.11, 18:54
      > Jeśli miasto (ach, to wspaniałe, pływające po uszy w mitach Miasto) nie zrobi z
      > tym nic a nic, pozostanie nam to, co dotychczas
      Oj, biedni rowerzysci, co tam, ze kierowca na mokrym bruku ma duuuuzo dluzsza droge hamowania nawet niz na suchym asfalcie, wazne, ze rowerzyscie sie posladki obijaja, to trzeba zrobic. Jakby ta droga nie byla uzyteczna dla rowerow, to bruk mozna zostawic?
      A co do tego, ze w tunelu ciemno, to pani rowerzystce przypomne, iz swiatelko z przodu i z tylu jest OBOWIAZKOWYM WYPOSAZENIEM ROWERU.

      > rozsądnie lawirować między pieszymi i kierowcami
      pozostaje jedynie dodefiniowac pojecie "rozsadnie", bo niestety wielu rowerzystow uwaza je za rownowazne z wygoda tylko i wylacznie rowerzysty.

      > W nienormalnych warunkach trudno poruszać się normalnie.
      Wiesz, wsrod nienormalnych rowerzystow tez ciezko sie poruszac normalnie i, ze sobie przerobie wypowiedz pewnej osoby, mam nadzieje, ze policja zrozumie, jak jakiegos rowerzyste zabije. Wczoraj mialem sytuacje, gdy dorosly rowerzysta z dzieckiem mial calkiem niezly dojazd do drogi rowerowej wzdluz ktorej szedl chodnik. I potem ta ddr przechodzila bezkolizyjnie wzdluz skrzyzowania w ksztalcie litery T, nastepne tez jakos ladnie przechodzila. Ale sie rowerzysta uparl, ze on jest pojazd, on ma prawo - i mial problem, bo wczesniej jechal blisko pobocza, ale z tego pasa schodzil prawoskret i nagle, chcac jechac na wprost, musial sie znalezc na poboczu. Z jednej strony ci, co zjezdzali w prawo, mieli obowiazek go puscic, bo on wciaz jest na swoim pasie, z drugiej - JEGO TAM NIE MIALO PRAWA BYC. Wiec jego problem... ;)
      • zetkaf Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 11.09.11, 18:56
        > sie znalezc na poboczu. Z jednej strony ci, co zjezdzali w prawo, mieli obowia
        > zek go puscic, bo on wciaz jest na swoim pasie, z drugiej - JEGO TAM NIE MIALO
        > PRAWA BYC. Wiec jego problem... ;)
        Dodam, ze wyprzedzalem go nie zachowujac przepisowej odleglosci 1m. Sorry, ale to przepis majacy zapewnic bezpieczenstwo rowerzyscie - jesli jednak dla jego bezpieczenstwa jest stworzona calkiem porzadna ddr, a on ma to w pompie, to ja tez mam to w pompie. A jakby jechala za mna policja, to spytalbym ich o zwiazek przyczynowo-skutkowy i jaki wplyw na moje wykroczenie mialo nieprzepisowe zachowanie rowerzysty?
        • Gość: lolek policja to potrafi IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.11, 19:00
          tylko biegać z antytuskami oraz ścigać kierowców - więcej kasy
        • Gość: Neverhood Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.internetia.net.pl 12.09.11, 06:16
          >A jakby jechala za mna policja, to spytalbym ich o zwiazek
          > przyczynowo-skutkowy i jaki wplyw na moje wykroczenie mialo nieprzepisowe zacho
          > wanie rowerzysty?
          Pytanie zasadnicze. Czy potrafisz odróżnić ddr od czegoś innego z dopuszczeniem rowerów ?
          • zetkaf Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 12.09.11, 10:03
            > Pytanie zasadnicze. Czy potrafisz odróżnić ddr od czegoś innego z dopuszczeniem
            > rowerów ?
            Nie wiem, co rozumiesz pod pojeciem "dopuszczenie rowerow", jesli jednak wzdluz jezdni/drogi wydzielony jest ddr, to rowerzysta nie ma prawa poruszac sie ani jezdnia, ani chodnikiem. Btw, jak juz wspomnialem, w tym wypadku to wlasnie rowerzysta naraza sam siebie na faktycznie srednio bezpieczny dla rowerzysty jadacego na wprost przejazd przez skrzyzowanie. Jadac ddr-em, nie ma tego problemu, bo nie przecina go zadna droga... co innego kilometr dalej, tam juz rowerzysta ma do wyboru: nierowne pobocze lub jezdnie z jadacymi (juz wolniej, bo zdaje sie w miedzyczasie mija sie znak "obszar zabudowany") samochodami.
            • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:39
              > Nie wiem, co rozumiesz pod pojeciem "dopuszczenie rowerow", jesli jednak wzdluz
              > jezdni/drogi wydzielony jest ddr, to rowerzysta nie ma prawa poruszac sie ani
              > jezdnia, ani chodnikiem.

              Chodzi o wszelkiej maści drogi dla rowerów i pieszych oznaczane 3 rodzajami znaków C13/C16

    • Gość: Monia Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 19:23
      Jazda rowerem trudna? idźcie sobie na tych 'kocich łbach' w szpilkach albo z wózkiem! HORROR!!
    • svarte_sjel Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 11.09.11, 20:40
      Autorka niech się nauczy odróżniać bruk od kocich łbów
      Proponuję korepetycje na Spiskiej, między Działkową a Weigla.
      • Gość: szmatan Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 22:41
        ja polecam ul. Wojska Polskiego, to droga niebezpieczna nawet dla terenówek
      • wonderdummy Święta prawda 12.09.11, 08:25
        Nie każdy bruk jest "kocimi łbami". Poza tym w wielu miastach, w tym w holenderskich, ulice są brukowane i nie stanowi to jakiegoś szczególnego problemu dla rowerzystów. Nie wszystko da się i trzeba zalać asfaltem. Po prostu.
    • krzysztofczyz Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 11.09.11, 21:48
      Przykre jest to, że wszędzie są niedoróbki. Rower fajna sprawa nie ze względu na możliwość nieznajomości przepisów ruchu drogowego ale poszanowanie istot mniejszych. Jak wracałem z Polanicy widziałem rozjechanego jeża. Co za menda przejechała nieboraka na drodze gdzie dozwolone jest 50/h ?!! Rowerzyści tego nie zrobią.
    • cyklista Prezydenckie doopska wożą się samochodem 11.09.11, 21:49
      Od lat we Wrocławiu prezydenci wożą się limuzynami, ani Zdrojewski ani tym bardziej jego wysokość dutkiewicz na rower nie wsiadał. Reszta mających coś do powiedzenia urzędników miejskich to samo. W związku z tym centrum miasta to rowerowa czarna dziura. Za dwa tygodnie do miasta wrócą studenci i zacznie się korek totalny. A przecież, gdyby się dało, większość studentów - i ni tylko - z chęcią przesiadłaby się na rowery.
      • wonderdummy Dyktatura nawiedzonych cyklistów? 12.09.11, 08:29
        Niech kazdy jeździ tym, czym mu wygodniej jeździć. Po co wypisywać jakieś bzdury o wożeniu czterech liter (prezydenckich) limuzanami? Nie zawsze i nie wszędzie da się pojechać rowerem. Bez demagogii, poproszę!
        • Gość: benek Re: Dyktatura nawiedzonych cyklistów? IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 09:13
          > Niech kazdy jeździ tym, czym mu wygodniej jeździć. Po co wypisywać jakieś bzdur
          > y o wożeniu czterech liter (prezydenckich) limuzanami? Nie zawsze i nie wszędzi
          > e da się pojechać rowerem. Bez demagogii, poproszę!

          Ale oni nie piszą o zakazie jazdy autami tylko że raz na jakiś czas mogliby się przejechać to by zadbali o bruki.
          • 1410_tenrok drogi Benku, oni tu piszą głupoty i tyle 12.09.11, 11:49
            skoro lat 40 drogi rowerowe, których wcale ładna sieć pozostała po poprzednich gospodarzach, były z rozmysłem niszczone (np. na Mickiewicza na jednej z dróg rowerowych wsadzono słupy trakcji tramwajowej oraz oświetlenia ulicznego; na Olszewskiego na jednej z dróg rowerowych wstawiono znaki drogowe), to trudno jest oczekiwać błyskawicznych zmian. A przecież zmiany są, wchodzą powolnie, ale jednak są! I każda remontowana ulica ma drogi rowerowe, ponieważ takie są wymagania.
            Pułaskiego nie jest remontwana od przedwojnia (abstrahując od idiotycznego remontu torów tramwajowych z czasów komuny). Jak ją wyremontują, to będzie OK.

            Dlaczego tu jest tak dużo wpisów anarchobicyklistów????
            • Gość: benek Re: drogi Benku, oni tu piszą głupoty i tyle IP: *.e-wro.net.pl 13.09.11, 17:20
              > Pułaskiego nie jest remontwana od przedwojnia (abstrahując od idiotycznego remo
              > ntu torów tramwajowych z czasów komuny). Jak ją wyremontują, to będzie OK.
              >
              > Dlaczego tu jest tak dużo wpisów anarchobicyklistów????

              Bo kilku trolli samochodowych z których prym wiedzie bella używający kilkunastu już nicków odreagowują jakieś stresy komunikacyjne a ze nie wiedzą na kim skupiają się na cyklistach.
              No ale 120 lat temu było dokładnie tak samo.

              Dlatego cześć rowersów pisze agresywnie na te prowokacje i wcale im sie nei dziwię bo sam jako wytrawny kierowca i rowerzysta mam nieraz chęć im w tym tonie odpowiedzieć bo nie zasługują na czas jaki im poświęcam.

              Po czym rozpoznać kiepskiego kierowcę lub rowerzystę (pieszego) ?
              Po tym że czepia się innych użytkowników drogi.
              Taka osoba jest zakompleksiona i ciągle wytykając błędy innym udowadnia sobie że jest lepszym kierującym.

              Z obserwacji wiem że im ktoś więcej gada tym gorzej jeździ.
              Mi nikt nie przeszkadza na drodze.
              Pijaka nawet w aucie rozpoznaje z daleka .
              Od idiotów się odsuwam .
              Jestem zwolennikiem zaprzestania wycinania drzew przy drogach bo to darmowy filtr głupoty.
    • drugi-skrajniak eskalacji ciąg dalszy :/ 11.09.11, 22:03
      dzień jak co dzień... najpierw ścieżek brak-narzekanie, potem mało-to też narzekanie, teraz-szczyt szczytów-nawierzchnia niefajna...


      dajcie spokój-ja żądam, jako pieszy, a tych jednak jest póki co zdecydowanie więcej, aby dać spokój i zając się po ludzku chodnikami-póki co kocie łby są nieprzejezdne dla wózków dla dzieci... (jak ktoś uważa inaczej to zapraszam na "świeży" deptak przy fosie (od Jana Pawła) - przejezdna dla wózków-wyłącznie ścieżka dla rowerów)...

      takie podejście do pieszych i poświęcanie choćby minimalnego pochylania się nad problemami polityki prorodzinnej, tudzież uleganie internetowemu terroryzmowi lobby rowerowego uważam za kpinę...

      póki co bez porównania ważniejsza jest dla mnie kwestia "wózkowa" niźli rowerowa-obojętne ilu internetowych pieniaczy będzie za nią gardłować...

      żenła
      • Gość: benek Re: eskalacji ciąg dalszy :/ IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 09:28
        > dzień jak co dzień... najpierw ścieżek brak-narzekanie, potem mało-to też narze
        > kanie, teraz-szczyt szczytów-nawierzchnia niefajna...
        >
        Taki właśnie mamy zacofany Wrocław.
        Prezydent nie wie czego mieszkańcom potrzeba i buduje stadiony.


        > dajcie spokój-ja żądam, jako pieszy, a tych jednak jest póki co zdecydowanie wi
        > ęcej, aby dać spokój i zając się po ludzku chodnikami-póki co kocie łby są niep
        > rzejezdne dla wózków dla dzieci... (jak ktoś uważa inaczej to zapraszam na "świ
        > eży" deptak przy fosie (od Jana Pawła) - przejezdna dla wózków-wyłącznie ścieżk
        > a dla rowerów)...
        >
        > takie podejście do pieszych i poświęcanie choćby minimalnego pochylania się nad
        > problemami polityki prorodzinnej, tudzież uleganie internetowemu terroryzmowi
        > lobby rowerowego uważam za kpinę...
        Nic tak nie cementuje rodziny jak wspólne spędzanie czasu na powietrzu.Dzieci się nie będą rozwijały jak zamiast jeździć rowerkiem lub biegać będą wożone na tylnym siedzeniu auta.
        Również jazda rowerem z siodełkiem dziecinnym lub ciągniecie przyczepki dostarcza dziecku nieprzyjemnych wrażeń.
        Problem zapadających się ścieżek i chodników to ten sam problem bo finansowane to jest ze wspólnego budżetu.
        Rowerzyści protestowali przeciwko wyłożeniu nierówną kostka Promenady Staromiejskiej i pl.Grunwaldzkiego ale urzędnicy wiedzieli lepiej.



        > póki co bez porównania ważniejsza jest dla mnie kwestia "wózkowa" niźli rowerow
        > a-obojętne ilu internetowych pieniaczy będzie za nią gardłować...
        >
        Sameś pieniacz.
        Też mam dziecko i wożę w przyczepce rowerowej i wiem jak małe przednie kółka przyczepki radzą sobie z dziurami.

        Skoro większość rowerzystów jeździ po pozapadanych chodnikach to powinieneś być solidarny w doprowadzeniu infrastruktury do porządku.
      • Gość: kitix kwestii wózkowej ciąg dalszy IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.11, 11:25
        Warto wspomnieć również o innych wózkach, których cieżko używać na kostce. Wózki inwalidzkie, szczególnie te starego typu, mają dosyć wąskie kółka i obawiam się, że na przecudnej urody kostce, położonej z wielkimi odstępami i o nieoszlifowanej powierzchni (bo to taaakie śliiiczneee) jest im trudno. Nie rozumiem w ogóle tego pędu do kładzenia nieszlifowanej kostki w każdym możliwym miejscu. Wokół wielu nowych budynków (chociażby thespian na rondzie, dosyć nowy budynek przy Powstańców śl., koło stacji benzynowej blisko epi) kładzie się to "cudo", po ktorym trudno przejść. Jedyną możliwością przejścia z wózkiem/na obcasach czy przejechania na wózku może być ścieżka rowerowa. Chociaż zazwyczaj (nawet będąc pieszo) zganiam ludzi ze ścieżki rowerowej (dla ich i waszego bezpieczeństwa), to tutaj rozumiem i nie czynię uwag.
        Warto również wspomniec o naszym rynku, gdzie niedbale ułożona kostka, z wielkimi odstepami jest podobno piaskowana, tylko efektu coś nie widać. Rozumiem zachowanie charakteru miejsca i tak dalej, ale w Krakowie jakoś się udało ściśle położyć kostkę na rynku i turystki oraz pracownice okolicznych firm nie muszą wolno i ostrożnie stawiać stóp, żeby nie trafić obcasem w przerwę między kostkami.
        Wydaje mi się, że wszyscy użalają się nad kierowcami i rowerzystami, tymczasem pieszych też się nie oszczędza.
        • Gość: benek Re: kwestii wózkowej ciąg dalszy IP: *.e-wro.net.pl 13.09.11, 17:24
          > Warto wspomnieć również o innych wózkach, których cieżko używać na kostce. Wózk
          > i inwalidzkie, szczególnie te starego typu, mają dosyć wąskie kółka i obawiam s
          > ię, że na przecudnej urody kostce, położonej z wielkimi odstępami i o nieoszlif
          > owanej powierzchni (bo to taaakie śliiiczneee) jest im trudno. Nie rozumiem w o
          > góle tego pędu do kładzenia nieszlifowanej kostki w każdym możliwym miejscu. Wo
          > kół wielu nowych budynków (chociażby thespian na rondzie, dosyć nowy budynek pr
          > zy Powstańców śl., koło stacji benzynowej blisko epi) kładzie się to "cudo", po
          > ktorym trudno przejść. Jedyną możliwością przejścia z wózkiem/na obcasach czy
          > przejechania na wózku może być ścieżka rowerowa.
          Toteż w obu tych miejscach więcej pieszych chodzi po drodze dla rowerów niż drodze dla pieszych.
    • Gość: gość Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.09.11, 22:06
      OMG, znowu jęczycie ? Czemu to ciągle wam coś nie pasuje ? Przecież to wy utrudniacie wszystkim użytkownikom drogi życie, to innym zamyka się ulice, po to, żeby je otworzyć dla was ... A wy nadal narzekacie :/ Jesteście powolni, nie znacie przepisów, nie umiecie się poruszać po drogach, jeździcie w słuchawkach na uszach przez co nie macie pojęcia co się wokół was dzieje itp itd... Ogólnie wku...acie wszystkich, oprócz was samych :/ Wszyscy wam prawie już usługują, kierowcy czerwoni ze wściekłości zaciskają zęby, ale jadą grzecznie za wami w korku, który dzięki wam powstał, ale wam nadal ku*wa mało :/ Po prostu rzygnę, jak znowu zobaczę na GW jęczenie następnej niezadowolonej świętej krowy na rowerze...
      • cyklista Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 11.09.11, 22:39
        Korki we Wrocławiu tworzą kierowcy, głównie wpychając się na skrzyżowanie na czerwonym. Polecam wycieczkę do Danii, albo innej Kanady. Zobaczysz jak na trasach dojazdowych do kampusu kierowcy grzecznie turlają cie za rowerową zgrają, przy której nasza masa krytyczna to pryszcz.
      • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 12.09.11, 09:42
        > OMG, znowu jęczycie ? Czemu to ciągle wam coś nie pasuje ?
        Bo bez wskazywania niedociągnięć urzędnikom byśmy się jeszcze szybciej cofali.


        > Przecież to wy utrud
        > niacie wszystkim użytkownikom drogi życie,
        Idź się leczyć

        >to innym zamyka się ulice,
        Wymień psychuszko te pozamykane ulice .

        > po to, że
        > by je otworzyć dla was ...
        Zamykać aby otworzyć?
        Biegnij do lekarza.
        Sorki zapomniałem ze wszędzie zmierzasz autem.

        > A wy nadal narzekacie :/ Jesteście powolni,
        Dlatego jeździmy rowerem szybciej niż autem ?

        > nie znac
        > ie przepisów,
        To uczyliśmy się na kursach PJ innych przepisów niż TY?

        >nie umiecie się poruszać po drogach,
        Lepiej się umiemy poruszać niż ty i ruszamy się.

        >jeździcie w słuchawkach na u
        > szach
        A gdzie się zakłada słuchawki ?

        > przez co nie macie pojęcia co się wokół was dzieje itp itd.
        Mamy pojęcie.Totalne bezhołowie u części kierowców.

        >.. Ogólnie wku
        > ...acie wszystkich, oprócz was samych :/
        To powinno dać się u ciebie wyleczyć.

        > Wszyscy wam prawie już usługują,
        A tego chyba nie

        > kiero
        > wcy czerwoni ze wściekłości
        Nie patrz w lusterko

        >zaciskają zęby,
        I zgrzytają

        >ale jadą grzecznie za wami w korku,
        Coś ci się rypie.
        Rowerzyści zostawiają ciebie w korku i jadą dalej.

        > który dzięki wam powstał,
        Najgłupsi kierowcy uważają, że korki w mieście powodują cykliści.
        Przyznałeś, że do tej kategorii kierowców należysz.


        >ale wam nadal ku*wa mało :/ Po prostu rzygnę, jak zn
        > owu zobaczę na GW jęczenie następnej niezadowolonej świętej krowy na rowerze...
        >
        wydrukuj co napisałeś i zanieś to do psychiatry
        • Gość: mobilista Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 11:01
          Nie emocjonuj się tak benek, bo wrzodów żołądka dostaniesz i ci żadne jeżdżenie na rowerze nie pomoże.
    • andrzejz4 Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 11.09.11, 22:16
      30 lat zapóźnień względem miast Europejskich, gdzie rowerem się jzedzić da, tego w jeden rok się nie nadrobi! / ale napewno potrzebny jest program wladz miasta. Na razie powstają scizzki rowerowe tylko tam gdzie remontowane są cale drogi, to dobrze ale za malo aby się przesiąć na rower. Takich miejsc jak wspomniany wiadukt kolejowy na Pulaskiego jest sporo, zbyt wiele. Przejechac z Poludnia Wroclawia do czesci Polnocenej nie da się nie narazając się na utratę zdrowial. A to nie o to przecież chodzi! Wsiadam na rower ale chcę czuć się bezpiecznie, inaczej jest do d...i o przesiadce na rower nie ma mowy.
      • Gość: mobilista Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.09.11, 22:20
        To może "wygońmy" auta z AOW i otwórzmy ją wyłącznie dla rowerów ? Czy takie rozwiązanie jaśnie państwa zadowoli już ?
        • cyklista Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 11.09.11, 22:41
          > To może "wygońmy" auta z AOW i otwórzmy ją wyłącznie dla rowerów ? Czy takie ro
          > związanie jaśnie państwa zadowoli już ?

          Wygrałeś konkurs na najgłupszy komentarz tygodnia. W nagrodę możesz się przejechać AOW pod prąd.
          • urko70 Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła 12.09.11, 15:17
            cyklista napisała:

            > > To może "wygońmy" auta z AOW i otwórzmy ją wyłącznie dla rowerów ? Czy ta
            > kie ro
            > > związanie jaśnie państwa zadowoli już ?
            >
            > Wygrałeś konkurs na najgłupszy komentarz tygodnia. W nagrodę możesz się przejec
            > hać AOW pod prąd.

            Tak jak to robi rowerzysta trombozuh ?
        • Gość: ja Muszę jechać drogą, która wyłożona jest brukiem. IP: *.fbx.proxad.net 11.09.11, 23:22
          niech kupi sobie plan miasta znajdzie tez inne ulice albo na piechotę to zdrowiej
        • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:44
          > To może "wygońmy" auta z AOW i otwórzmy ją wyłącznie dla rowerów ? Czy takie ro
          > związanie jaśnie państwa zadowoli już ?

          Potwierdzasz tym żałosnym wpisem ze jesteś mobilistą albo co gorzej automobilistą.
          Autostrady przecinajace miasto powinny mieć obok drogę dla wolniejszych pojazdów skuterów, rowerów oraz pieszych.
          Wydali 4 mld na drogę i normalni ludzie nie przejadą przez most jak nie wsiądą do auta.
          Trzeba będzie uruchomić specjalny autobus z przyczepą na jednoślady aby przewoził przez most.
          Paranoja.



    • srb.srooba Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 12.09.11, 02:25
      Czy rowerzyści potrafią robić coś więcej niż tylko jęczeć? To jest złe, tamto niedobre, w ogóle życie jest bez sensu - wszystkie artykuły albo "listy od czytelników" jakie czytam to jeden wielki placz. Skoro jest wam tak źle, to zacznijcie używać innych środków transportu, proste. Bo te ciągłe żale są już męczące...
      • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:48
        > Czy rowerzyści potrafią robić coś więcej niż tylko jęczeć? To jest złe, tamto n
        > iedobre, w ogóle życie jest bez sensu
        A czy ty potrafisz odróżnić dobre od niedobrego ?


        - wszystkie artykuły albo "listy od czyte
        > lników" jakie czytam to jeden wielki placz.
        Płaczą na "dobre " ?


        >Skoro jest wam tak źle, to zacznijc
        > ie używać innych środków transportu, proste.
        Używasz auta i pewnie powiesz że jest ok ?


        > Bo te ciągłe żale są już męczące..
        No cóż mamy tego samego gospodarza na 12 lat to żale nie ustają.
        Za to stadion mamy dobry.
        Zadowolony ?
    • Gość: mama Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.wroclaw.mm.pl 12.09.11, 09:02
      Spróbuj przejechać dziecięcym wózkiem po wrocławskich chodnikach! To dopiero wyczyn i darmowa siłownia! Szkoda, że nie mieszkasz na wiosce i nie dojeżdżasz codziennie do pracy polną drogą po deszczu, to dopiero byłby temat na list do gazety! Kup sobie szosówkę i wyjedz na autostradę!
    • j_wisniowiecka Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 12.09.11, 09:02
      Ja przejeżdżając na rowerze przez Pułaskiego lawiruję pomiędzy wkurzonych na mnie przechodniów. Wolę to niż jazdę po ulicy, narażając się na wyzwiska, klaksony i... wywrotkę.
    • nastyyy Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 12.09.11, 09:17
      Rowerem chyba nie jest jeszcze tak źle.. Wyobraźcie sobie spacer w szpilkach. Już nie mówiąc o tym, że jedno wyjście oznacza zniszczone buty, ale jeśli chodzi o wygodę - tragedia.
    • pazza.eu A ja bym sobie zyczyla 12.09.11, 10:05
      aby mnie rowerzysci nie przeganiali z chodnika!!!
      Aby nie poszturchiwali wyprzedzajac w waskich miejscach, aby nie najezdzali na mnie od tylu bez slowa "przeprawszam", aby nie straszyli szarża jak do ataku na wroga.
      No i jeszcze zyczylabym sobie, aby normalna reakcja rowerzystow bylo krotkie "dziekuje" gdy robie im miejsce usowajac sie na skraj chodnika.....
      Oczekuje zbyt wiele?????????
      PS. Niech sie KAZDY narzekajacy rowerzysta zastanowi chwilke nad moimi zyczeniami i odpowie sobie jak mu do nich daleko... :)))))
      • Gość: benek Re: A ja bym sobie zyczyla IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:51
        > aby mnie rowerzysci nie przeganiali z chodnika!!!
        > Aby nie poszturchiwali wyprzedzajac w waskich miejscach, aby nie najezdzali na
        > mnie od tylu bez slowa "przeprawszam", aby nie straszyli szarża jak do ataku na
        > wroga.
        To lobbuj za ścieżkami a nie za stadionami.


        > No i jeszcze zyczylabym sobie, aby normalna reakcja rowerzystow bylo krotkie "d
        > ziekuje" gdy robie im miejsce usowajac sie na skraj chodnika.....
        > Oczekuje zbyt wiele?????????
        Ja dziękuje ale czy ci to wystarczy ?


        > PS. Niech sie KAZDY narzekajacy rowerzysta zastanowi chwilke nad moimi zyczenia
        > mi i odpowie sobie jak mu do nich daleko... :)))))
        Pudło
    • Gość: divak2 Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: 159.245.16.* 12.09.11, 10:15
      Jak babie nie odpowiada trasa, to niech sobie poszuka lepszej, a nie jeździ rowerem jakby to było auto. O ile pamiętam, to w tunelu na Pułaskiego jest chodnik i można ten kawałek przeskoczyć chodnikiem. Ja osobiście nie pchałbym się z rowerem na Pułaskiego w ogóle. Po prostu ta ulica jest tak zniszczona i zapchana, że to nie ma sensu i jest cholernie niebezpieczne.
      • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:53
        > Jak babie nie odpowiada trasa, to niech sobie poszuka lepszej, a nie jeździ row
        > erem jakby to było auto. O ile pamiętam, to w tunelu na Pułaskiego jest chodnik
        > i można ten kawałek przeskoczyć chodnikiem.
        Bardzo nierówny.

        >Ja osobiście nie pchałbym się z ro
        > werem na Pułaskiego w ogóle. Po prostu ta ulica jest tak zniszczona i zapchana,
        > że to nie ma sensu i jest cholernie niebezpieczne.
        Głownie dlatego ze ulica jest zniszczona.
        Auta na amortyzatorach i jeżdżące z dala od dziur przy krawężniku jeszcze sobie radzą.
    • mistrzu_ogniowy problem wyczówalny tylko na niektórych rowerach... 12.09.11, 11:00
      Osobiście zauważyłem ten problem dopiero rok temu, gdy przesiadłem się z amortyzowanego MTB na oponach 2.1 na szosę z oponkami 1.2! :) Dopiero wtedy spostrzegłem jak niegościnne dla rowerzysty jest wiele ulic, chodników czy nawet ścieżek rowerowych we Wrocku, a Pułaskiego to kompletny koszmar - jadąc ulicą co chwila wbijam (sic!) się w szpary między kostka, pomijając fakt, że muszę jechać makabrycznie wolno aby nie scentrować kół, co wyraźnie dają mi do zrozumienia kierowcy, a na nierównym i wąskim chodniku niewiele lepiej, przez co już od dawna omijam tą ulicę, nadkładając drogi :/ Pozostałe wymienione niewiele lepsze...
      • Gość: benek Re: problem wyczówalny tylko na niektórych rowera IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:57
        > Osobiście zauważyłem ten problem dopiero rok temu, gdy przesiadłem się z amorty
        > zowanego MTB na oponach 2.1 na szosę z oponkami 1.2! :) Dopiero wtedy spostrzeg
        > łem jak niegościnne dla rowerzysty jest wiele ulic, chodników czy nawet ścieżek
        > rowerowych we Wrocku, a Pułaskiego to kompletny koszmar - jadąc ulicą co chwi
        > la wbijam (sic!) się w szpary między kostka,

        Na Borowskiej i Suchej szpary mają 4,5 cm.





        >pomijając fakt, że muszę jechać ma
        > kabrycznie wolno aby nie scentrować kół,
        Wczoraj musiałem zonie centrować koło w nowym rowerze.

        ?co wyraźnie dają mi do zrozumienia kie
        > rowcy, a na nierównym i wąskim chodniku niewiele lepiej, przez co już od dawna
        > omijam tą ulicę, nadkładając drogi :/
        Wielu omija Pułaskiego jadąc przez tunel kolejowy i wpada w sidła wrednych SOK-istów.


        >Pozostałe wymienione niewiele lepsze...
        Wrocław jest antyrowerowy.
        Ostatnio zbudowano ścieżkę na Duńskiej.
        Jeździ ktoś rowerem po Duńskiej .
        Dobrze ze Rower Miejski jest taki ciężki i z grubych rur, to się nie połamie.


    • gabkamski Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 12.09.11, 13:27
      W wizji miasta Prezia Dutkiewicza nie ma miejsca na takie "pierdoły" - to widać jeszcze wyraźniej po ulicach: Tęczowej, Szpitalnej (nie widać ich z Ratusza!), Witolda i przyległościach i wielu wielu innych, które się łata (łata na łacie) jak pl.Bzowy, Pierwiosnkową itp...Niestety potwierdzam (straciłem już 2 koła, oponę!), ale co to obchodzi Meastra z Miksztatu! WSZAK JAK UCZYŁ MISTRZ FREUD - kompleksy leczy się za pomocą przemocy jednostki" nad tłumem anonimowych mieszkańców, którzy dla Prezia są takim ludzkim bacutilem. Jedyne co go interesuje, to czy płacą haracz czyt. podatki i opłaty komunalne. Mogą nawet nie mieszkać w naszym grodzie
    • wojtusz Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocławia 12.09.11, 15:04
      W doopach się cyklistom poprzewracało.
      Jak się wam nie podoba, pedałujcie na piechotę.
      • Gość: benek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.e-wro.net.pl 16.09.11, 11:59
        > W doopach się cyklistom poprzewracało.
        > Jak się wam nie podoba, pedałujcie na piechotę.

        wojtusz pedałuj 3 pedałami w swoim samochodzie to ci trochę sadła zejdzie.
    • Gość: ;-0 Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.11, 18:58
      mysle ze nie jakosc nawierzchi tras rowerowych ma znaczenie a ilosc i logiczne łacznie sie w całosc jesli rowerzysci zachowaja ostroznosc nie przeszkadza to i pieszym... ale z regoły mamy do czynienia albo z gderliwymi babami albo z narwancami pedałujacymi bez opamietania czego skutkiem sa listy ofiar kronik wypadkow... juz w tej chwili jest potrzeba łacznia bulwarow nadodrzanskich w kompleks sciezek rowerowych... moze tak na dodatek troche kładek i bedzie sie lekko pedałowac
    • Gość: Tomek Re: Rowerowy koszmar kocich łbów w centrum Wrocła IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.11, 17:31
      Po Wrocławiu jeżdżę wyłącznie rowerem od lat. Przejadę po wszystkim, nie ma problemu. Ale gdy widze te dziurawe bruki, zachlapane kleksami asfaltu wylanego tu i ówdzie, to za każdym razem nachodzi mnie myśl - żeby !@#($ takie rzeczy w centrum europejskiego miasta!

      I nie mogę zrozumieć jak mozna tego bronić, obarczając wina marudnych rowerzystów. Albo wojnę lub komunę - bo dziadowsko zbudowała. A na kostkę grunwaldzką, to chyba klątwę rzucili, bo się w żadnym systemie nie udaje.

      Nie marudzę, ja się mogę z tego śmiać. Kosztu intensywnego użytkownia roweru to średnio z 1tys. PLN rocznie, bez względu na nawierzchnię. Ile ten śmieszny Wrocławski hardcore survival poligon inwestuje przeciętny kierowca?
    • romanbrydzysta Zostaw rowerek w domu i do autobusu marsz! 20.09.11, 15:23
      Zupełnie nie rozumiem bałwanów na rowerach. Jak im się nie podoba ścieżka to niech jadą komunikacją miejską. Nikt nie zmusza rowerowych nieudaczników do jazdy swoimi głupawymi rowerkami.
      • Gość: lekarz_seksuolog Re: Romanie brandzlisto nie idź tą drogą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:35
        romanbrydzysta napisał:

        > Zupełnie nie rozumiem bałwanów na rowerach. Jak im się nie podoba ścieżka to ni
        > ech jadą komunikacją miejską. Nikt nie zmusza rowerowych nieudaczników do jazdy
        > swoimi głupawymi rowerkami.

        Ciebie Romanie też nikt nie zmusza do tego, żebyś czytał artykuły
        w gazetach, a tym bardziej żebyś je komentował. Idź się lepiej
        zbrandzluj, może lepiej na tym wyjdziesz.
        • romanbrydzysta Re: Romanie brandzlisto nie idź tą drogą 20.09.11, 15:44
          Tylko tyle masz do powiedzenia rowerowy dewiancie? Niewiele ale czego tu wymagać od cyklisty-nieudacznika
          • urko70 Re: Romanie brandzlisto nie idź tą drogą 20.09.11, 15:52
            romanbrydzysta napisał:

            > Tylko tyle masz do powiedzenia rowerowy dewiancie? Niewiele ale czego tu wymaga
            > ć od cyklisty-nieudacznika

            Nie daj się sprowadzić do jego poziomu.
          • Gość: taka prawda Re: Romanie brandzlisto nie idź tą drogą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 16:22
            romanbrydzysta napisał:

            > Tylko tyle masz do powiedzenia rowerowy dewiancie? Niewiele ale czego tu wymaga
            > ć od cyklisty-nieudacznika

            A po czym wnioskujesz, że jest rowerzystą?
            Masz zdolność jasnowidzenia?
            Sam jesteś dewiantem, bo dyskutujesz z
            tymi nawiedzonymi pedałowcami.
            • Gość: benek Re: Romanie brandzlisto nie idź tą drogą IP: *.e-wro.net.pl 24.09.11, 18:04
              > A po czym wnioskujesz, że jest rowerzystą?
              > Masz zdolność jasnowidzenia?
              > Sam jesteś dewiantem, bo dyskutujesz z
              > tymi nawiedzonymi pedałowcami.

              Tak jest prawda
          • Gość: benek Pedale nie od rowera IP: *.e-wro.net.pl 24.09.11, 18:03
            > Tylko tyle masz do powiedzenia rowerowy dewiancie? Niewiele ale czego tu wymaga
            > ć od cyklisty-nieudacznika

            Czy wśród twoich znajomych pedałów nie ma jakiegoś psychologa ?
      • Gość: benek Jak mógłbyś to zrozumieć ? IP: *.e-wro.net.pl 24.09.11, 17:58
        > Zupełnie nie rozumiem bałwanów na rowerach.
        Znamy cie że jesteś osobnikiem który ma problem ze zrozumieniem tego co ci wielu klaruje.
        Nie musisz jeździć rowerem jeśli do tego nie dorosłeś.
        Może rzeczywiście wyglądałbyś na rowerze jak bałwan :)


        >Jak im się nie podoba ścieżka to ni
        > ech jadą komunikacją miejską.
        A co maja zrobic z rowerem ?
        Nie prościej ominąć marną ścieżkę po jezdni ?
        Nie rozumiem jak możesz proponować rezygnacje z szybkiego roweru na rzecz niesprawnej komunikacji miejskiej ?
        KZ to jest alternatywa dla auta w zakorkowanym mieście a nie dla roweru.
        No może przez miesiąc w zimie.
        Takie głupoty to może pisać romanbrydzysta i jego klony.







        Nikt nie zmusza rowerowych nieudaczników do jazdy
        > swoimi głupawymi rowerkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka