Prawo a rower

IP: *.e-wro.net.pl 25.10.11, 14:01
Proponuję wrzucać tu przepisy i normy związane z ruchem rowerów
    • Gość: benek Taryfikator mandatów 2008 r IP: *.e-wro.net.pl 25.10.11, 14:06

      Minęło już ponad pół roku od zmiany PoRD, a taryfikator mandatów nadal obowiązuje w wersji z 2008 roku.
      Mała zmiana nastąpiła w styczniu 2011

      Tu są 3 ostanie wersje taryfikatora (aktualne bo ze strony policji) .

      link
      • Gość: benek Re: Taryfikator mandatów 2012 r IP: *.e-wro.net.pl 05.04.12, 18:58
        2 pkt więcej za wyprzedzanie przed przejazdem


        link
        • Gość: Neverhood Re: Taryfikator mandatów 2012 r IP: *.internetia.net.pl 05.04.12, 19:08
          To znajdź choć 1 przypadek kierowcy który dostał mandat za wyprzedzanie na przejeździe.
    • Gość: benek PoRD - kodeks drogowy IP: *.e-wro.net.pl 25.10.11, 14:10


      Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym z 20 czerwca 1997 z naniesionym wszystkimi zmianami, w tym ostatnią z 1 kwietnia 2011.


      link
      • Gość: lovelo Krótki przewodnik po nowym PoRD IP: *.e-wro.net.pl 08.03.12, 11:49


        link
    • Gość: benek Przejazd rowerowy - pierszeństwo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 10:36
      Przenoszę tu dyskusję z innego wątku na temat kto ma pierwszeństwo na przejedzie rowerowym.


      Prawo w tym względzie według mnie jest niejasne.
      Ostania nowelizacja PoRD z kwietnia 2011 r pewne rzeczy wyjaśniła ale jak to zwykle bywa przy okazji inne skomplikowała.
      Ja pisałem przy potrąceniu rowerzysty na pl.Powstańców Śl. nawet policja drogowa ma problem z ustaleniem winy więc można uznać, że na zachowanie kierowców ma po części wpływ niejasne prawo.

      Zanim przejdę do zaprezentowania przepisów wtrącę że w Polsce przepisy słabo chronią rowerzystów i pieszych jeśli porównamy to do kodeksów niektórych krajów europejskich.
      Przez lata tak zmieniano przepisy dla pieszych i rowerzystów że doprowadzono do sytuacji , że tam gdzie oni mieli pierwszeństwo czyli na przejściach i przejazdach nie mogli tego pierwszeństwa egzekwować bez pomówienia ich o wtargniecie.Ponieważ dynamika poruszania się rowerzysty jest inna niż pieszego i nie może się on zatrzymać i wycofać przez co częściej powodował "wtargniecie" rowerzyści byli zmuszeni do poprawienia absurdalnych przepisów które sobie przeczyły.
      Ktoś kiedyś wymyślił że skoro wśród pieszych jest tyle osób nieodpowiedzialnych to należy wszystkim zakazać wchodzenia przed pojazd tak jakby zakaz był silniejszy od instynktu samozachowawczego rozsądnych osób.
      Zapomniano przy okazji ze kierowca chroniony blachą jest skłonniejszy do ryzykownych zachowań niż pieszy.
      Dodatkowo owczym pędem kierowcy naśladują swoje zachowania nawet jeśli one są naganne.
      Doprowadziło to do sytuacji ze kierowcy zapomnieli jak się mają zachowywać przed przejściem i przejazdem.
      Im był na rękę przepis mówiący, że piesi i rowerzyści nabierali pierwszeństwa dopiero po wejściu na jezdnię.
      Zatem dano kierowcom możliwość odbierania pierwszeństwa pieszym i rowerzystom poprzez uniemożliwienie wejścia (wjazdu) na jezdnie czyli po prostu przez zajeżdżanie drogi i straszenie.
      Doprowadziło do zaprzeczenia naczelnej zasady ruchu czyli zachowania ostrożności przez obie strony, bowiem w tej sytuacji obie strony uprawiały wyścig do pierwszeństwa starając się dopaść jak najszybciej jezdni. To musiało doprowadzać do wypadków i to takich ze trudno było ustalić winnego.
      Osobiście słyszałem od naczelnika wrocławskiej drogówki który stwierdził że policja nie jest w stanie ocenić o oparciu o te przepisy kto zawinił. Statystyki wypadków (link do Ewidencji Wypadków jest w oddzielnym wątku o wypadkach) pokazują że gro wypadków jest na przejazdach i zebrach.


      Zatem rowerzyści byli zmuszeni do przerwania tego zaklętego kręgu i zmienili przepisy o wtargnięciu rowerem,
      Jak pisałem piesi nie byli tak zagrożeni bo łatwiej im się wycofać i niestety wtargniecie pieszych dalej pozostało w PoRD.
      To ma niekorzystny wpływ na ruch rowerowy bo polscy kierowcy dalej w obrębie przejść będą się zachowywać po staremu bo pamiętają tylko wygodny dla nich przepis, że pieszy nie może swobodnie na przejście wchodzić.
      A że przejazdy są przy przejściach, to nieuważna jazda kierowców z dużą prędkością w tym obszarze dalej skutkuje niebezpiecznymi sytuacjami mimo poprawienia przepisów na korzyść rowerzystów.

      Zatem powinno to prowadzić do wniosku ze niezależnie od tego czy rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe powinien on zawsze bardzo ostrożnie z tego pierwszeństwa korzystać bowiem większość kierowców tego pierwszeństwa nie respektuje.
      Nie pora na wymienianie powodów ale podam dwa.
      Kierowcy nie znają przepisów dotyczących przejazdu przez przejazdy oraz nie wiedzą gdzie te przejazdy są bo nie zwracają uwagi na znaki pionowe a poziome są dla nich niezrozumiale.
      Jedyny sposób na zwrócenie uwagi kierowców to malowanie przejazdów na kolor czerwony.


      Zmiana w PoRD polegała na zlikwidowaniu wtargnięcia na przejazd co oznacza że o pierwszeństwie nie tylko na przejeździe ale i na wjazd na przejazd decydują zasady ogólne ruchu czyli pierwszeństwo z prawej strony lub inne jeśli znaki to regulują.
      Druga zmiana to nakaz ustępowania rowerzystom pierwszeństwa gdy kierowca skręca w drogę na której będzie przecinał przejazd.
      Trzecia zasada to stara niezmieniona zasada ze na przejedzie rowerzysta ma pierwszeństwo.

      Niestety według mnie wszystkie trzy zasady nie mogą funkcjonować jednocześnie bo są ze sobą sprzeczne.
      Wprowadzając nową zasadę należało zrezygnować ze starych zasad bowiem nowa wystarczająco chroni. No ale to jest do dyskusji.

      Są dwie zasady ruchu.
      Jedna dotyczy pojazdów czyli pierwszeństwo z prawej albo znaki.
      Druga dla pieszych którzy wchodząc na przejście nie muszą się stosować do znaków ( nie stawia się) ani do zasady prawej strony.

      A co zrobiono dla rowerzystów ?
      Połączono te dwie zasady co doprowadziło do absurdu bo przejazd nie mógł być skrzyżowaniem.Gdy rowerzysta jadąc z prawej wjeżdża mając pierwszeństwo na przejazd powinien stanąć na środku przejazdu i puszczać auta z prawej.
      To tak zasada pierwszeństwa z prawej tylko na wjazd ale nieobowiązująca przy zjeździe.

      Czyli to prawie jak bezwzględne pierwszeństwo rowerzysty (droga główna) ale o zgrozo ta zasada obowiązuje tylko z jednego kierunku tzn gdy rowerzysta zbliża się z prawej.
      Zatem ten absurd obowiązujący dziś, nie może się długo utrzymać.

      Należy wprowadzić zasadę, że albo rowerzysta jest świętą krową ( jak pieszy) i ma zawsze pierwszeństwo niezależnie z której strony się zbliża.
      Wtedy śmiało można zlikwidować stary przepis że rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe.

      cdn











      • Gość: benek Re: Przejazd rowerowy - pierszeństwo cz 2. IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 11:07
        Albo traktować rowery tak jak auta a przejazd jako sąsiednie drugie (trzecie jeśli ddr jest z obu stron drogi) ) skrzyżowanie. Wtedy rowerzysta dojeżdżając do środka przejazdu musiałby ustępować autom z prawej , ale co ciekawe wcedzając na przejazd byłby zawsze z prawej . Niestety tam gdzie są wysepki czy pasy rozdzielające jezdnie byłby z prawej tylko na pierwszej jezdni (pierwszej połowie jezdni z wysepką).

        Zasada że rowerzysta ma pierwszeństwo zawsze, mogłaby być blokowana za pomocą znaku A7 (ustąp pierwszeństwa ) na ddr.
        Wymagałoby to też stawiania znaku D1(pierwszeństwo) na jedni przed każdy przejazdem.
        Gdy nie byłoby znaku D1 kierowca miałby obowiązek zawsze ustępowania nawet gdyby jechał na głównej. Zresztą nie jechałby już główną bo poprzednie skrzyżowanie odebrało mu pierwszeństwo i tylko znak D1 przed przejazdem czy następnym skrzyżowaniem mu te pierwszeństwo przywraca.

        Zatem obie zasady
        1)święte krowy +znaki
        2) pierwszeństwo z prawej i stawanie na środku przejazdu
        są możliwe do zastosowania ale wymagają usunięcia pierwszeństwa roweru na przejedzie.

        Jestem zwolennikiem zasady drugiej czyli jazda rowerem an zasadach ogólnych i każdy przejazd to skrzyżowanie z tego powodu, że drogi rowerowe będą się przeplatać raz będąc wyznaczonymi na chodniku a raz w jezdni.
        Dlatego aby nie mieszać w głowach powinna być jedna zasada na każdym rodzaju drogi i na kazdym rodzaju przejazdu.
        Jest to zasada pierwszeństwa z prawej jeśli znaki nie mówią inaczej.


        Wykaże to na przykładzie jednego absurdów obowiązującego dziś prawa.
        Przejazd przecina drogę z pierwszeństwem.
        Wszyscy są zgodni ze na ddr i na jezdni muszą być znaki informujące o tym aby rowerzysta nie korzystał z zasady pierwszeństwa z prawej.
        Teraz do skrzyżowania zbliża się pojazd jadący podporządkowana.Pojazd skręca w prawo i ma przed sobą przejazd.
        Zgodnie z nowym prawem kierowca ma obowiązek przepuścić rowerzystę.
        ale ma przecież przed oczami znak D1 a rowerzysta ma znak A7.
        Paradoks polega na tym że znaki dają kierowcy pierwszeństwo a zasada ogólna nadaje je rowerzyście.
        Wprawdzie jest zasada że znaki są ważniejsze od zasad ogólnych ale w praktyce różnie może być z jej stosowaniem. Ale ten problem odpada gdy wprowadzimy zasadę pierwszeństwa z prawej +znaki.
        Zasadę ustępowania rowerzystom gdy auto skręca w drogę z przejazdem można wyrzucić tak samo jak pierwszeństwo rowerzysty na przejedzie.
        Wszak skręcający w prawo gdy będzie miał rowerzystę z prawej i tak mu musi ustąpić.
        A jak rowerzysta będzie z lewej to oboje będą się dobrze widzieć a rowerzysta po dojechaniu do środka przejazdu powinien auto przepuścić.
        Rowerzysta może tez pozostać przed przejazdem do czasu aż auto przejedzie.
        Jednak w dużym ruchu stanie przed przejazdem zmniejsza płynność ruchu bo tamuje ruch aut nadjeżdżających do rowerzysty z lewej.
        Oczywiście rowerzysta może puszczać auta do momentu aż zauważy ze z prawej żadne auto się nie zbliża.
        Takie zachowania nie będą groźne bo zarówno rower a jak i auta będą ruszać z z zatrzymania.
        Tam gzie jest duży ruch i rowerzysta może być zatrzymywany przed lub na przejedzie powinny mieć światła i zwykle mają.
        Tam gdzie jeszcze nie ma świateł , gdy rowerzysta jest na środku przejazdu łatwiej mu przeskoczyć mimo braku pierwszeństwa, bo ma tylko pół jezdni do pokonania.


        Inny argument za zasadami ogólnymi to ten ze zwykle rowerzysta tez jest kierowca mającym już wyrobione nawyki.
        Stosowanie odmiennych zasad dla auta i roweru i o zgrozo innych dla roweru jadącego pasem rowerowy i po przejedzie może prowadzić do dziwnych sytuacji np tam gdzie pas rowerowy za skrzyżowaniem wchodzi w chodnik przez co kierowca nie wie czy to przejazd czy pas rowerowy w jezdni.
        Czy tam stawiać znak D6 ? Czy nie pogryzie się ze znakami A7 i D1 ?
        Wiadomo ze pasy rowerowe będą coraz częściej stosowane i nie znamy jeszcze problemów z tym związanych.



        Z tego wywodu wnika dla nowych rowerzystów , że nie wolno korzystać ze swego pierwszeństwa bez nabrania pewności że będzie ono nam udzielone.

        Dla doświadczonych rowerzystów jest to zaproszenie do dyskusji, że obecnie trzy stosowane zasady wprowadzają więcej zamętu niż korzyści.

        Kluczem do zrozumienia zagrożeń jest to, że kierowcy nie traktują przejazdu jak skrzyżowania a raczej jak coś przejściopodobnego gdzie obowiązuje zasada kto pierwszy ten lepszy.
        Często nie odróżniają przejazdu od przejścia i nie zwracają uwagi na znaki D6a i P11.
        Skutkuje to tym, że na przejazdach zachowują się jak na przejściach .
        Ci kierowcy co coś tam kumają dzielą uwagę na dwie strony, tymczasem gdyby obserwowali uważniej tylko prawą stronę byłoby bezpieczniej bo pieszy z lewej im tak szybko nie wejdzie jak wjeżdża z prawej rowerzysta, często zza zasłony ( piesi, auta parkujące, barierka)



        Minęło pól roku od wprowadzenie nowego PoRD a nie było jeszcze poważnej dyskusji na ten temat.
        Sprzeczności PoRD skutkują przeciwstawnymi poglądami czy to Marcina Hyły czy to pana Dworaka z z krakowskiego WORDu czy KBRD.
        Podobnie były krytykowane plakaty edukacyjne wydane przez KBRD.
        Jeśli takie instytucje mają problem z prostym wyjaśnieniem zasad ruchu to co dopiero kierowca czy rowerzysta.


        • Gość: benek Zasady ruchu rowerowego na przejeździe IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 12:06
          Neverhood napisał:
          > Dobrze. Na wszystkich skrzyżowaniach obowiązuje zasada rączki?

          Tego nikt nie wie.
          Chory kraj.
          Hyła tłumaczy w TV ze tak a inni się dziwą np pracownicy WORDu krakowskiego.
          Kluczem do zrozumienia zasad na przejedzie według Marcina Hyły jest traktowanie przejazdu jako skrzyżowania



          >A co ze znakiem
          > pierwszeństwa przed tym ten zbiorem skrzyżowań.
          Skrzyżowanie za znakiem odwołuje znak.


          >A on pokazuję pierwszeństwo dl
          > a całej relacji powstańców śląskich.
          Znak D1 musi być powtórzony przed przejazdem za skrzyżowaniem.Czy ma być powtórzony przed jezdnią skoro przejazd przed skrzyżowaniem jest blisko jedni to sprawa dyskusyjna.Znak D1 powinien być stosowany 50 m przed skrzyżowaniem.
          Być może ze względów oszczędnościowych przed jezdnią można zrezygnować z D1 jeśli ddr jest przy jezdni.
          Tu oceni zarządca drogi.



          > A skręcający w lewo/zawracający nie ma pie
          > rwszeństwa przed jadącym główną.
          >
          Doprecyzuj.




          > A co do stanowiska Hyły. To też są jaja jak berety. Biorąc rondo z śmieszką i p
          > rzejazdami na około. Biorąc ślepo regułę rączki, to jadący po tej śmieszce rowe
          > rzysta ma pierwszeństwo przed zjeżdżającymi z ronda. Ale dla tych wjeżdżających
          > nie , bo oni są po jego prawej stronie ...

          Na prawdziwym rondzie taka zasada chyba byłaby właściwa.
          Jednaj nasze ronda maja na wlotach znaki A7.
          Wystarczy A7 cofnąć przed przejazd aby rowerzysta miał pierwszeństwo.
          Jednak rond jest mało a my musimy ustalić zasady ruchu an zwykłych przejazdach bo jest pat informacyjny.


          > Nikt nic nie wie, jest fajnie.
          Dlatego postanowiłem temat ruszyć.
          Całe PoRD jest chore skoro podstawy ruchu są niejasne.


          > Patrząc na filmiki z rowerowych krajów, to tam prawo drogowe działa trochę inac
          > zej niż nasze interpretacje. A oni chyba mają te przepisy zgodne z konwencją wi
          > edeńską która nas obowiązuje. Amy wymyślamy koło od nowa.
          Tego też nie wiemy.
          Wiemy ze niezależnie od prawa są sankcje dla kierowców po wypadku i ci oddają pierwszeństwo rowerzyście na wszelki wypadek.



          > PS. Zapominasz, że w czasopiśmie dla policjantów był artykuł o przejazdach rowe
          > rowych. I tam prosto z mostu podali , że rowerzysta ma bezwzględne pierwszeństw
          > o na i przed przejazdem (żeby się nie zbłaźnili w statystykach wtargnięciem ;-)
          > ).

          Ale to wynika z art 47 rozporządzenia o znakach ze należy umożliwić bezpieczny wjazd na przejazd.
          Jednak jeśli porównamy te policyjna zasadę z zagrożeniem gdy przejazd przecina drogę główna bez świateł to rozumiemy że zagrożenie jest zbyt wielkie aby zderzały sie dwie zasady "policyjna" i pierwszeństwo określone znakiem D1.
          Tu już policjanci nie byliby tacy zgodni.
          Jest oczywiste że tam mają regulować znaki.
          Wystarczy się zastanowić ilu kierowców na takiej drodze uzna ze jedzie po głównej.
          Ilu rozumie, że przejazd jest skrzyżowaniem.
          Ilu rozumie ze nie jadą główną bo główna jest dopiero za znakiem D1.
          Większość kierowców jeśli nie wszyscy , uważa ze jak jadą drogą ze znakami D1 to ona jest główna na całej długości.


          Tymczasem prawda jest szokująca.
          Droga główna to zwykle 50 m a często mniej
          To odcinek od znaku D1 (stojącego przed skrzyżowaniem) do skrzyżowania ( włącznie).
          Za skrzyżowaniem to droga zwykłą.
          Teraz należy postawić pytanie czy przejazd na takiej drodze to skrzyżowanie.Można to pytanie zostawić na później a najpierw spytać czy tam muszą stać znaki A7 i D1.
          Artek i Hyła mówią, że muszą, a z mego wywodu wynika, że nie.
          Poniewaz sa przyzwyczjenia kieroców to nic nei stoi na przeszkdozie aby je stawiac.
          Ale dzis nei są koneiczne.

          No to teraz najważniejsze pytanie.

          Czy art 47 rozporządzania o znakach daje podstawę aby rowerzysta wjeżdżający z lewej uzurpował sobie prawo do pierwszeństwa.
          Należy pamiętać że na pojedynczej jezdni dwukierunkowej rowerzysta będzie zawsze wjeżdżał z prawej.
          To zapewne powód dla którego nikt się nad pierwszeństwem nie zastanawia.
          Ale przecież na jednokierunkowej rowerzysta będzie raz wjeżdżał z prawej a raz z lewej.
          Podobnie jeśli an dwukierunkowej są wysepki azylowe.
          W większości przypadków gdy są azyle traktuje się, że są tam dwa przejścia.
          Zatem będą i dwa przejazdy.
          Takie azyle z przejazdami są rzadkie ale częste są jezdnie rozdzielone torowiskiem czy pasem zieleni.
          Tam rowerzysta będzie wjeżdżał często z lewej.
          Uważam ze prawo tego nie reguluje i tak ważną kwestię przegapiono w regulacji PoRD.
          PoRD musi wyraźnie mówić czy zasada pierwszeństwa z prawej jest ważniejsza od zasady umożliwiania bezpiecznego wjazdu na przejazd.
          Według mnie zasada piersza nie ejst w sprzeczności z drugą.
          Szczególnie ze druga zawarta jest w rozporządzeniu o znakach, a pierwsza jest w PoRD czyli ustawie o wadze większej niż rozporządzenie ministra.
          Zatem policja źle interpretuje pierwszeństwo a kierowca w sądzie może się obronić.
          Sadzę, że Hyła obrał dobry kierunek ale zatrzymał się w połowie.
          Wywiódł z PoRD ze przejazd jest skrzyżowaniem.
          Wychodząc z tego założenia następny krok to właściwe oznakowanie skrzyżowania.
          Jak już będzie oznakowanie to widać, że zasada "policyjna" traci sens gdy przejazd przecina główną.
          Na podporządkowanej też jest dyskusyjna.

          A przecież jest w PoRD jedna zasada znana na całym świecie .
          Jest to zasada pierwszeństwa z prawej.
          Dlaczego rowerzystów traktować na wpół jak kierowców a na wpół jak pieszych ?
          To musi prowadzić do absurdów.


          Żyjemy w kraju w którym kierowcy nad tym problemem się nie zastanawiają bo ich nei dotyczy ( mało dotyczy).
          Ale dlaczego rowerzyści nie chcą ustalić jak maja się poruszać ?
          Bałagan wziął się stąd że nie widziano , które propozycje zostaną przyjęte.
          Mało liczono na likwidację wtargnięcia.
          Nie zastanawiano się wielowariantowo jakie sprzeczności wniosą rożne wersje PoRD.
          Dziś Marcin Hyła śmieje się ze zbędnego pierwszeństwa na przejedzie traktując ten zapis na równi do prawa do bezpiecznego opuszczania skrzyżowania jakie maja kierowcy.

          Jednak chyba udowodniłem ze jak ma być pierwszeństwo z prawej to ten zapis jak i ten o skręcaniu aut należy wykreślić.

          Stosowanie interpretacji policyjnej nie ma sensu bo gdyby ja przyjąć należałoby wywalić wszystkie zasady rowerowe i uznać w krótkim przepisie że rowerzysta am zawsze pierwszeństwo.
          Obawiam się jednak że łączenie dróg rowerowych w jezdni i na chodniku spowodowałoby perturbacje gdyby rowerzysta miał być święta krową w tym też gdy jechałby pasem rowerowym.
          Zatem powtarzam jak mantrę. Jest tylko jedna wspólna zasada na drodze i nie należy z niej rowerzystów zwalniać.
          To zasada pierwszeństwa z prawej
          Nie wykluczone, że ją można łączyć ze znakami tam gdzie mogłoby dojść do nieporozumień np na wspomnianym przejeździe przez drogę główną gdy nie wiadomo jaki ona ma naprawdę status, co wyjaśniałem wyżej.
          • czechofil Koniec absurdu prawnego... 09.12.11, 15:46
            Koniec z punktami karnymi dla rowerzystów...

            auto.dziennik.pl/prawo-na-drodze/artykuly/370282,kierowca-bez-fotelika-straci-6-punktow.html
            • Gość: benek Początek absurdu prawnego-propozycja IP: *.e-wro.net.pl 15.11.12, 12:02
              osłowie debatują
              Propozycje nie do odrzucenia:
              1) albo rowerzyści nawet na zielonym będą stawać przed autem zbliżającym się do przejazdu
              2) albo się im cofnie nowelizacje i znów będą "wtargiwać"
              przed auta
              link
              • Gość: benek link do dyskusji o zmianach w PoRD IP: *.e-wro.net.pl 16.11.12, 12:48


                link na naszym forum
    • Gość: benek Anulowanie mandatu przez sąd IP: *.e-wro.net.pl 19.12.11, 09:19

      Kuriozalna sprawa z Bydgoszczy sprzed kilku lat
      Sąd nie chce się odnosić do zasadności wystawienia mandatu a ogranicza się tylko do ustalenia czy był on wydany zgodnie z prawem
      link

      Z tego co czytałem kiedyś w necie a zaproponował Komendant policji chyba w Kamiennej Górze który uchylił mandat dla policjanta ze każdy może wystąpić z wnioskiem do Komendanta policji (powiatowej) o anulowanie mandatu.
      Zdaje się podawał nawet podstawę prawną.
      Zatem jeśli to może zrobić przełożony policjanta , który wystawił mandat to może to zrobić tez komendant SM.

      Ponieważ nie wiadomo jak to jest naprawdę polecam nie przyjmować mandatu.
      Przyjęty mandat trudno jest uchylić.
      Najlepiej mówić, że nie przyjmiecie mandatu zanim strażnik zacznie go wypisywać.
      Najlepiej dopiero jak sięga po bloczek (nie wcześniej ani ie jak już zacznie wypisywać).
      Strażnik wie ze jak wypisze mandat to będzie musiał przekazać sprawę do sadu jeśli nie będzie przyjęty.
      To dodatkowa pisanina i strata czasu na świadkowanie itp
      Jeśli mandat jest nieprzyjęty sąd będzie musiał się zająć zasadnością jego wystawienia z tego co wiem bardzo często sąd idzie na rękę kierowcom i uniewinnia ich np za parkowanie na trawniku.
      W tej sytuacji wydaje się ze argumenty rowerzysty są silne.
      Można wystąpić do zarządcy drogi z pytaniem po co wystawiono znak B9, i jeśli w opinii będzie, że po to aby jeździć po ddr i że znak powinien być zasłonięty na czas remontu ddr to sąd powinien uznać, że oznakowanie drogi było błędne




    • Gość: Neverhood art 27. 1a IP: *.internetia.net.pl 23.12.11, 00:19
      Interpretacja nowego przepisu w PORD
      Ja już nic nie wiem. To są ludzie, którzy mają z pierwszej ręki sens tych nowych przepisów.
      • Gość: benek Re: art 27. 1a IP: *.e-wro.net.pl 23.12.11, 08:45
        > Interpretacja nowego przep
        > isu w PORD

        > Ja już nic nie wiem. To są ludzie, którzy mają z pierwszej ręki sens tych nowyc
        > h przepisów.
        My tez nic nie wiemy.
        Po to usiłowałem wymusić dyskusję co to jest ddr i czy przejazd to skrzyżowanie na którym obowiązuje reguła prawej ręki i jej odstępstwo musi wiązać się z koniecznością postawienia znaków .
        Ponieważ mało kto się wypowiadał należy przyjąć, że wrocławscy rowerzyści nie wiedzą kto ma pierwszeństwo.
        Czy to normalne ?
        Nie opracowano poradnika rowerzysty przez ponad pół roku.
        • Gość: Neverhood Re: art 27. 1a IP: *.internetia.net.pl 23.12.11, 14:58
          > Nie opracowano poradnika rowerzysty przez ponad pół roku.
          Trzeba się dorwać, do jakiejś bogato ilustrowanej książeczki dla dzieci o przepisach rowerowych. I wszystko stanie się jasne.
          Mały szczegół. Musi być nowa i być z Holandii, Danii.
          • Gość: benek Gra w PoRD IP: *.e-wro.net.pl 23.12.11, 15:25
            Olać PoRD i w oparciu o konwencje napiszmy poradnik i nauczmy policjantów.

            Jak się wkurzę to napisze poradnik drzewko (wszystkie możliwe warianty)
            Po wydrukowaniu każdy za jakiś czas będzie mógł wykreślić kilka gałązek i zostawić tylko jedną słuszną interpretacje prawa.
            Można ogłosić konkurs że ten kto wykreśli odpowiednie gałązki dostanie nagrodę, jak za 2 lata wreszcie mądre głowy dopasują interpretację nowelizacji.


            Skoro rowerzyści nie chcą się włączyć w dyskusje jak to jest z ddr aby się nie zbłaźnić to może wspólnie wymalujemy taki rozbudowany algorytm z przepisów które się nie kłócą ?
            Umieścimy tam wszelkie możliwe kombinacje interpretacji.



    • Gość: benek Rozporządznia o znakach, drogach+standardyMiejskie IP: *.e-wro.net.pl 21.02.12, 10:32


      Nowy wątek dla tych regulacji
      link
    • Gość: Neverhood imperium motoryzacyjne atakuje 2 poslali bubewicz IP: *.internetia.net.pl 15.11.12, 19:21
      Imperium zła zaatakowało ponownie. Lobby motoryzacyjne za sprawą p-osłanki bublewicz zaproponowało projekt nowelizacji PoRD, gdzie rowerzysta miałby pierwszeństwo, ale musiałby się zatrzymywać przed każdym przejazdem rowerowym, nawet jak ma zielone światło.


      A było to tak:
      polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12853972,Poslowie_chca_utrudnic_zycie_rowerzystom__Dla_ich.html
      opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12853972,Poslowie_chca_utrudnic_zycie_rowerzystom__Dla_ich.html
      polskalokalna.pl/wiadomosci/mazowieckie/news/poslowie-utrudnia-zycie-rowerzystom,1863571,217
      polskanarowery.sport.pl/blogi/wolnyrower/2012/11/poslanka_bublewicz_o_swoich_bublach/

      Odpowiedź MdR + paczka z proponowanymi przez bublewicz przepisami
      www.miastadlarowerow.pl/index_wiadomosci.php?dzial=2&kat=9&art=97
      Oslanka nawet udzieliła wywiadu w radiu się skompromitowała kompletnie.
      w207.wrzuta.pl/audio/9olIM06NtMB/post_factum_-_posel_bublewicz_zmiany_w_prawie
      Nie rozróżnia przejścia od przejazdu rowerowego. I co ciekawe, na końcu wyjaśniła, że chodzi o to by rowerzysta mógł legalnie jechać po przejściu dla pieszych i miałby tam pierwszeństwo. Warunek, zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych. Wszystko fajnie, lecz na piśmie jest opisane zupełnie co innego i na pewno nie prorowerowo. Możliwe, że eksperci starej daty specjalnie oszukali oslankę i napisali o ustępowaniu rowerzystów na przejeździe. Nie da się ukryć, że taki zapis ich bardzo boli i burzy światopogląd.

      Skończyło się mniej więcej tak:

      Pod nagonką rowerzystów już się na mordoksiążce wyłamała ze swojego zatrzymywania rowerzystów. Cieszy ją, że rozmawiamy ;-)

      A potem:
      www.wrower.pl/wiadomosci/rowerzysto-zatrzymaj-sie-gdy-masz-zielone-swiatlo-czyli-bubel-w-natarciu,5545.html
      opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12865205,Poslanka_Bublewicz_odpuszcza_w_sprawie_rowerow__RP_.html
      Z MdR"
      Posiedzenie zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Sejmie w sprawie nieszczęsnych pomysłów zmian prawa - zerwane. Padł wniosek formalny o odwołanie pos. Bublewicz.
      "
      Czyli: dostała baty na uszy, osłowie palikota złożyli formalny wniosek o odwołanie min. bublewicz. A ta jako przewodnicząca wkurzyła się i zerwała obrady po godzinie.

      ---------------------------------------------------
      Co z tego będzie?
      Cieszy, że nie było w projekcie żadnych kamizelek , kasków dla rowerzystów. Cieszy, że pojawił się zmodyfikowany PoRD :
      "Pozostałby punkt 3) w art. 27 ust. 1:

      „1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe lub wjeżdżającemu na przejazd.”;
      "
      Czyli jasno jak krowie na rowie. Niestety ale Hyła idzie w zaparte, że nie bo wjeżdżanie na przejazd rowerowy regulują znaki i sygnały drogowe.
      • Gość: Neverhood Re: imperium motoryzacyjne atakuje 2 poslali bube IP: *.internetia.net.pl 15.11.12, 19:24
        Nieoficjalnie pojawiły się wypowiedzi, że po cichu ta komisja ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego rozważa zakazanie jazdy rowerem(wszystkim!) w nocy, bo są wypadki. Z komentarzem.~ My wiemy że to się nie spodoba środowisku rowerowemu, ale to dla bezpieczeństwa rowerzystów, aby nie ginęli w nocy.
Pełna wersja