Dodaj do ulubionych

Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trzec...

02.07.12, 15:34
Ks. Sadłoń uważa jednak, że dość niski wskaźnik communicantes nie powinien być dla Kościoła powodem do niepokoju. - Paradoksalnie, jeżeli dużo ludzi uczęszcza na mszę, a do komunii znacznie mniej, oznacza to, że wierni bardzo poważnie traktują warunki przystąpienia do komunii. Świadczy to o ich dojrzałej wierze - wyjaśnia.

Ksiądz, jak widzę, z gatunku tych, którzy z każdych danych potrafią wyciągnąć optymistyczne wnioski (a ściślej: takie, jakie w danym momencie są wygodne). Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że niski wskaźnik osób uczęszczających na mszę świętą też świadczy o tym, że ludzie poważnie traktują warunki uczestnictwa w praktykach kościelnych, co świadczy o ich dojrzałej wierze. I pewnie by tak zinterpretował również te dane, gdyby nie fakt, że mała liczba wiernych na mszy świętej to zarazem mały dochód z tacy...
Obserwuj wątek
    • wielka_smuta Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trzec... 02.07.12, 15:53
      We Wrocławiu żyje się najgorzej :( o jak ciężko, o jak ciężko żyć w tym Wrocławiu :(
    • Gość: WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: 156.17.73.* 02.07.12, 16:20
      Ciekawe są negatywne korelacje: uczęszczających na niedzielne msze i wskaźników przestępczości, uczęszczających na niedzielne msze i średnich wyników egzaminów maturalnych. Tak się jakoś od lat składa, że na bardziej zlaicyzowanym Dolnym Śląsku jest znacznie więcej kradzieży, napadów i zabójstw niż w "klerykalnej" Małopolsce a i wyniki maturalne "tutaj" są znacznie gorsze niż "tam".
      Ale oczywiście takie drobiazgi nie przeszkadzają Giewu w nachalnym promowaniu walki z Kościołem.
      • Gość: do WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 16:36
        A rozumiesz ty różnicę pomiędzy korelacją, a związkiem przyczynowym, domorosły socjologu?
        • Gość: WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: 156.17.73.* 02.07.12, 17:22
          Sugerujesz, że jest związek przyczynowy? Bo ja napisałem o korelacji, dość niepokojącej z punktu widzenia postępującej laicyzacji.
          • pirks0 @WK 02.07.12, 19:11
            postępująca laicyzacja może być traktowana uspokajająco - kwestia perspektywy :) A te kościelne badania może byłyby coś warte, gdyby nie trąbiono z ambon i w mediach, że "za tydzień w odbędzie się coroczne badanie poziomu uczestnictwa w niedzielnej mszy". I to mają być wiarygodne dane? Bez tych anonsów liczba wiernych uczęszczających na msze byłaby zapewne jeszcze niższa. A jak opodatkują wyznania, to okaże się ilu rzeczywiście mamy w Polsce katolików. I skończy się wyciąganie łapy po państwowe, skandalicznie niesymetryczny konkordat i religia w szkołach.
          • Gość: WT Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 19:34
            Pisałeś o korelacji, sugerując jednocześnie związek przyczynowy. Widać sam nie rozróżniasz jednego od drugiego.
            • Gość: WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.internetia.net.pl 02.07.12, 21:30
              Nie moja wina, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
              Spróbuję jeszcze raz, łopatą do głowy. Jeżeli jest korelacja pewnych zjawisk, to bez względu na związek przyczynowo-skutkowy, statystycznie można występowanie jednego zjawiska łączyć z występowaniem drugiego, np. w czasie deszczu ludzie noszą parasole toteż mimo, że parasole deszczu nie powodują, widząc przez okno ludzi z parasolami domyślam się, że pada deszcz.
              W Polsce powszechniejsze praktyki religijne są np. skorelowane z mniejszą przestępczością i faktycznie we Wrocławiu lub Wałbrzychu jesteśmy znacznie bardziej narażeni na okradzenie lub napad niż np. w Krakowie lub Tarnowie.
              • Gość: WT Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 22:36
                I tym przykładem sam pokazałeś, że nie rozumiesz różnicy między korelacją a związkiem przyczynowo-skutkowym :-))

                Padający deszcz powoduje używanie parasoli. Podręcznikowy przykład bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego i zarazem korelacji (a nie że używanie parasoli powoduje deszcz, jak chciałbyś :D). Natomiast nie każda korelacja musi być bezpośrednim związkiem przyczynowo-skutkowym, może być np. korelacja przypadkowa (czyli niepowtarzająca się statystycznie), bądź też wywołana przez jakąś trzecią przyczynę. Twoje pierwsze przykłady to są właśnie korelacje bez dowodów na zależność przyczynową. Ty natomiast piszesz o nich w sensie związku przyczynowo-skutkowego, gdyż wysuwasz wnioski o powtarzalności korelacji obu zjawisk. Każda korelacja powtarzalna w określonym statystycznie stopniu musi być związkiem przyczynowo-skutkowym (bezpośrednim lub pośrednim).
                • Gość: WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: 156.17.73.* 03.07.12, 10:09
                  Gość portalu: WT napisał(a):
                  > Twoje pierwsze przykłady to są właśnie korelacje bez dowodów na z
                  > ależność przyczynową. Ty natomiast piszesz o nich w sensie związku przyczynowo-
                  > skutkowego, gdyż wysuwasz wnioski o powtarzalności korelacji obu zjawisk.
                  Dostrzeżenie korelacji jest (może być) przesłanką do badania związków przyczynowo-skutkowych (pewnie połowa doktoratów z medycyny tak powstała) - albo się je znajdzie albo nie (co nie znaczy, że nie istnieją). Na dostrzeżeniu korelacji między stężeniem CO2 w powietrzu a średnią temperaturą na Ziemi zbudowano całą propagandę "antycieplarnianą", mimo że nie udowodniono związku przyczynowo-skutkowego.
                  Przypominam stary dowcip o prognozie pogody na zimę wydanej przez poważny instytut "będzie sroga zima, bo Indianie zbierają chrust" :). Na analizie korelacyjnej (bez analizy związków przyczynowo-skutkowych) bazują rozmaite, skądinąd naukowe, metody wnioskowania: delficka, sieci neuronowe.

                  > Każda korelacja powtarzalna w określonym statystycznie stopniu musi być związkiem
                  > przyczynowo-skutkowym (bezpośrednim lub pośrednim).
                  Cieszę się, że sprowokowałem Cię do wyciągnięcia takich wniosków. Rzeczywiście analiza statystyczna zachowań blisko 40-milionowej populacji pozwala na wyciągniecie wniosków co do istnienia związku przyczynowo-skutkowego między skorelowanymi zjawiskami, zwłaszcza że są to zjawiska powiązane tematycznie - jeżeli więcej osób regularnie wysłuchuje: "nie kradnij", "nie zabijaj" i faktycznie mniej wtedy jest kradzieży i zabójstw to dość karkołomny byłby dowód, że oba te zjawiska są zupełnie niezależne.
                  Treść mojego wpisu była następująca: Dolny Śląsk (i ogólniej zachodnie i północne regiony kraju, zamieszkane przez ludność napływową po IIWŚ) przoduje zarówno w krajowych statystykach przestępczości jak i zlaicyzowania. Wolałbym aby był na końcu tej pierwszej a statystyki dotyczące Polski wskazują, że wtedy również byłby na końcu tej drugiej.
                  Mając do czynienia ze społeczeństwem o przetrąconym kręgosłupie przez wojnę i pół wieku totalitarnej władzy, trzeba być niespełna rozumu albo mieć złe intencje, by zwalczać religię, która jest w nim jedynym powszechnym fundamentem zachowań etycznych.
                  • qig-ong @WK 03.07.12, 10:35
                    Trzeba być głęboko zindoktrynowanym, żeby uważać religię za "jedyny powszechny fundament zachowań etycznych". W zlaicyzowanych Czechach (o podobnej historii, choć pod zaborami byli dużo dłużej) nie ma większych problemów z przestrzeganiem prawa (świeckiego) niż w deklaratywnie katolickiej Polsce (gdzie wg badań około 30% katolików nie potrafi wymienić żadnego przykazania, ok.30% wirzy w reinkarnację itd.). Do tego sama instytucja Kościoła - skandale, TW, pedofilia ukrywana przez dziesiątki lat, Komisja Majątkowa, hierarchowie TW, niekorzystny dla Polski konkordat i mamy, co mamy. Może czas zacząć myśleć zamiast wierzyć?
                    • Gość: WK Re: @WK IP: 156.17.73.* 03.07.12, 11:49
                      Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem! Piszę o Polsce a nie o Czechach!!!
                      Historia Czech jest podobna do historii Polski jak pięść do nosa. Czechy to naród mieszczański a Polska - wiejski. Co do zachowań etycznych w Czechach, to radzę Ci o nich zapomnieć, gdy pojedziesz do Pragi - bodaj europejskiego centrum doliniarstwa:)
                      W Polsce większość społeczeństwa to ludzie, którzy niedawno zmienili swoje środowisko. Słabe jest poczucie społecznej więzi, słabe - oddziaływanie otoczenia na jednostkę (tak wyśmiewane: "co ludzie powiedzą", które ma wielkie znaczenie dla wymuszania zachowań zgodnych z normami). Jakoś działa religia a gdy jej brakuje, to jest wyraźnie gorzej, na co wskazują statystyki. W warunkach polskich (!) wyższa religijność społeczeństwa po prostu się OPŁACA.
                      Rzeczywiście "trzeba być głęboko zindoktrynowanym" (przez medialny mainstream), żeby tego nie widzieć, żeby wierzyć w rzekomą plagę pedofilii w KK (wg statystyk odsetek księży-pedofilów jest istotnie mniejszy od średniej dla ogółu populacji), żeby w majątku kościelnym (zapewniającym pieczę nad najcenniejszymi polskimi zabytkami - jaki jest los obiektów odebranych kościołom akurat na Dolnym Śląsku dobrze wiadomo) widzieć jakieś zagrożenie.
                      Jest jedno istotne zagrożenie - oto istnieje silny ośrodek niezależny od władzy państwowej, który wciąż ma wpływ na świadomość społeczną i nie poddaje się medialnej wrzawie.
                  • Gość: WT Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 13:59
                    Gość portalu: WK napisał(a):

                    > Dostrzeżenie korelacji jest (może być) przesłanką do badania związków przyczyno
                    > wo-skutkowych.

                    Oczywiście. Ale dopóki tych związków nie zbadamy, można mówić tylko o korelacjach, a nie związku jednego zjawiska z drugim. Może taki związek być, a równie dobrze może go nie być. Ty z góry założyłeś istnienie owych związków, popełniając klasyczny błąd na poziomie studenta I roku socjologii.

                    > Rzeczywiście
                    > analiza statystyczna zachowań blisko 40-milionowej populacji pozwala na wyciągn
                    > iecie wniosków co do istnienia związku przyczynowo-skutkowego między skorelowan
                    > ymi zjawiskami.

                    Nie, nie pozwala. Duża populacja to nie jest to samo, co powtarzalność zachowań. W twoim przykładzie tworzysz związki przyczynowo-skutkowe na podstawie jednokrotnej obserwacji zachowania dużej populacji.

                    > zwłaszcza że są to zjawiska powiązane tematycznie.

                    No i co z tego? Powiązanie tematyczne niejednego badacza sprowadziło na manowce przy określaniu związków przyczynowych.

                    > Treść mojego wpisu była następująca: Dolny Śląsk (i ogólniej zachodnie i północ
                    > ne regiony kraju, zamieszkane przez ludność napływową po IIWŚ) przoduje zarówno
                    > w krajowych statystykach przestępczości jak i zlaicyzowania. Wolałbym aby był
                    > na końcu tej pierwszej a statystyki dotyczące Polski wskazują, że wtedy również
                    > byłby na końcu tej drugiej.

                    Nadal są to tylko korelacje, o których piszesz jako o związkach przyczynowych. Tak czy siak argument do bani - wyciąganie związków przyczynowo-skutkowych na podstawie korelacji jest niezgodne z podstawami metodologicznymi nauk społecznych, a same korelacje o niczym nie świadczą.
                    • Gość: WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: 156.17.73.* 03.07.12, 16:25
                      Gość portalu: WT napisał(a):
                      > Oczywiście. Ale dopóki tych związków nie zbadamy, można mówić tylko o korelacja
                      > ch, a nie związku jednego zjawiska z drugim. Może taki związek być, a równie do
                      > brze może go nie być. Ty z góry założyłeś istnienie owych związków
                      Nie pisałem o ISTNIENIU związku.
                      > Duża populacja to nie jest to samo, co powtarzalność zachowań. W twoim przykładzie
                      > tworzysz związki przyczynowo-skutkowe na podstawie jed
                      > nokrotnej
                      obserwacji zachowania dużej populacji.
                      Zarówno statystyki dotyczące przestępczości, jak i dotyczące zachowań religijnych są powtarzane corocznie, zatem nie można mówić o jednokrotnej obserwacji. Można analizować trendy zachowań.
                      > wyciąganie związków przyczynowo-skutkowych na podstawie korelacji jest niezgodne z
                      > podstawami metodologicznymi nauk społecznych a same korelacje o niczym nie świadczą.
                      Dysponujesz wynikami badań społecznych, w których wykazano, że stopień religijności danej społeczności nie ma żadnego związku z jej poziomem przestępczości (albo, że wręcz wzrost religijności prowadzi do wzrostu przestępczości - wtedy klasztory byłyby ogniskami zbrodni, co akurat dość łatwo sprawdzić)?
                      Z góry zastrzegam, że wyniki badań z okresu PRL - pamiętając o marksistowskim rodowodzie naukowców nauk społecznych i marksistowskiej metodologii tych nauk obowiązującej w placówkach badawczych PRL - mnie nie interesują.
                      • Gość: WT Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 18:17
                        Gość portalu: WK napisał(a):

                        > Nie pisałem o ISTNIENIU związku.

                        OK. Załóżmy, że pisałeś o istnieniu samych korelacji. A te, jak już napisałem wyżej, o niczym nie świadczą.

                        Czyli argument do bani.

                        > Zarówno statystyki dotyczące przestępczości, jak i dotyczące zachowań religijny
                        > ch są powtarzane corocznie, zatem nie można mówić o jednokrotnej obserwacji. Mo
                        > żna analizować trendy zachowań.

                        Co się w nich powtarza? Wskaźniki przestępczości co roku są różne, wyniki matur również. Inna sprawa, że za daną korelację może być odpowiedzialna przyczyna trzecia. Ty jej nie znasz, a wyciągasz wnioski... Prosty przykład: na Dolnym Śląsku mamy najgęstszą sieć linii kolejowych, a także najsilniejsze wiatry w Polsce. Czy Twoim zdaniem siła wiatru wpływa na gęstość linii kolejowych, czy może na odwrót?

                        Tyle są właśnie warte twoje korelacje... :-))

                        > Dysponujesz wynikami badań społecznych, w których wykazano, że stopień religijn
                        > ości danej społeczności nie ma żadnego związku z jej poziomem przestępczości (a
                        > lbo, że wręcz wzrost religijności prowadzi do wzrostu przestępczości - wtedy kl
                        > asztory byłyby ogniskami zbrodni, co akurat dość łatwo sprawdzić)?

                        Znowu pokazujesz, że nie masz bladego pojęcia o metodologii naukowej, bo to nie ja mam udowodnić, że czegoś nie ma, tylko ty powinieneś umieć udowodnić wątpliwą tezę, jaką stawiasz.

                        > Z góry zastrzegam, że wyniki badań z okresu PRL - pamiętając o marksistowskim r
                        > odowodzie naukowców nauk społecznych i marksistowskiej metodologii tych nauk ob
                        > owiązującej w placówkach badawczych PRL - mnie nie interesują.

                        A jaka metodologia nauk społecznych cię interesuje? Może znajdziemy coś odpowiedniego specjalnie dla ciebie ;) Fundamentalna różnica pomiędzy korelacją a związkiem przyczynowo-skutkowym nie ma nic wspólnego z marksizmem.
      • Gość: taka prawda Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 17:09
        Faktycznie katotrolu. Na wschodzie mniej kradną bo wszystkie nieroby i złodzieje z Polski B wyjechały na występy do zachodniej Polski, albo na zachód Europy.
        • Gość: WK Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: 156.17.73.* 02.07.12, 17:32
          Polski B? Człowieku, myślisz, że żyjesz w jakiejś "lepszej" Polsce? Pojedź do tej "Polski B" to zobaczysz ile nam do niej brakuje: w kulturze, oświacie, wychowaniu, higienie.
          Jeżeli zaś idzie o wyjazdy na zachód Europy, to największa emigracja w wielkich miastach była z Wrocławia.
      • tomek854 Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz 03.07.12, 11:12
        Gość portalu: WK napisał(a):

        > Ciekawe są negatywne korelacje: uczęszczających na niedzielne msze i wskaźników
        > przestępczości, uczęszczających na niedzielne msze i średnich wyników egzaminó
        > w maturalnych.

        To ciekawe, bo na świecie korelacje są wręcz odwrotne - zwykle tam, gdzie ludzie są bardziej religijni zarobki są niższe, wyniki w szkołach gorsze, przestępczość wyższa, średnie IQ niższe, w Stanach nawet rozwodów więcej... Widać Polska faktycznie jest wyjątkowa ;-)
        • Gość: WK Fakty, misiu, fakty! IP: 156.17.73.* 03.07.12, 12:52
          Może parę przykładów? Bo np. w Niemczech najzamożniejsza jest od dawna katolicka Bawaria (gdzie usłyszysz "gruess Gott" zamiast "guten Morgen"), gorzej prosperują protestanckie landy Nadrenii a najuboższe są zlaicyzowane landy wschodnie (tak było i przed wojną). Bogata jest katolicka Austria (także "gruess Gott" i żadnego handlu w niedzielę). W Jugosławii najbogatsza była katolicka Słowenia, potem Chorwacja. W USA katolicka przeważnie Polonia jest w ścisłej czołówce zamożności wśród grup etnicznych.
          Dodajmy, że zlaicyzowanie krajów Zachodu jest względnie świeże i jego wpływ na dalszy rozwój tych krajów dopiero poznamy. Natomiast niesłychanie intensywny rozwój gospodarki europejskiej i USA ("In God we trust") w XIXw miał miejsce społeczeństwach o silnych wpływach religii chrześcijańskiej.
          Powtarzasz tzw. potoczną wiedzę, czyli medialną papkę, niestety bez pokrycia w faktach.
          • tomek854 Re: Fakty, misiu, fakty! 03.07.12, 13:53
            Gość portalu: WK napisał(a):

            > Może parę przykładów?

            Religia a przestępstwa:

            s4.hubimg.com/u/4910899_f520.jpg
            Religia a inteligencja:

            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/72/LynnHarveyNyborg-CountryBelieveGod-Intelligence.svg/800px-LynnHarveyNyborg-CountryBelieveGod-Intelligence.svg.png
            Gdzieś były takie statystyki, nie chce mi się teraz szukać, w jakimś poważnym opracowaniu, dane mniej więcej się zgadzały dla USA.

            Jeśli chodzi o Europę - z poprawką na to, że protestanci sobie radzą lepiej niż katolicy, generalnie najlepiej się żyje w krajach w których najbardziej posunięta jest sekularyzacja. Dlatego właśnie wszyscy marzą, żeby u nas było tak jak w Norwegii a nie tak jak na pobożnym południu Włoch ;-)


            Bo np. w Niemczech najzamożniejsza jest od dawna katolick
            > a Bawaria (gdzie usłyszysz "gruess Gott" zamiast "guten Morgen"), gorzej prospe
            > rują protestanckie landy Nadrenii a najuboższe są zlaicyzowane landy wschodnie
            > (tak było i przed wojną). Bogata jest katolicka Austria (także "gruess Gott" i
            > żadnego handlu w niedzielę). W Jugosławii najbogatsza była katolicka Słowenia,
            > potem Chorwacja. W USA katolicka przeważnie Polonia jest w ścisłej czołówce zam
            > ożności wśród grup etnicznych.
            > Dodajmy, że zlaicyzowanie krajów Zachodu jest względnie świeże i jego wpływ na
            > dalszy rozwój tych krajów dopiero poznamy. Natomiast niesłychanie intensywny ro
            > zwój gospodarki europejskiej i USA ("In God we trust") w XIXw miał miejsce społ
            > eczeństwach o silnych wpływach religii chrześcijańskiej.
            > Powtarzasz tzw. potoczną wiedzę, czyli medialną papkę, niestety bez pokrycia w
            > faktach.
            • Gość: WK Re: Fakty, misiu, fakty! IP: 156.17.73.* 03.07.12, 16:56
              tomek854 napisał:
              > Religia a przestępstwa:
              > s4.hubimg.com/u/4910899_f520.jpg
              R2=0.1112 - po prostu porażająca zależność :)
              Poza tym wykres opisany jest po angielsku i raczej nie dotyczy Polski, nieprawdaż?
              > Religia a inteligencja:
              Od 10% do 80% niewierzących ewidentny brak korelacji, poniżej 10% "wrzucono" wszystkich upośledzonych (IQ rzędu 60-90), coby usilnie zasugerować zależność.
              > Gdzieś były takie statystyki, nie chce mi się teraz szukać, w jakimś poważnym o
              > pracowaniu, dane mniej więcej się zgadzały dla USA.
              Taaak, dla USA. Zapewne do jednego worka wrzucono katolickich imigrantów-analfabetów z Puerto Rico i WASP-ów i uzyskano bardzo wiarygodne wyniki, szczególnie dla Polski:)
              Humbug, Szanowny Panie.
              > Jeśli chodzi o Europę - z poprawką na to, że protestanci sobie radzą lepiej niż katolicy,
              Znowu stara klisza, rozpropagowana w XVIII wieku przez Anglików, dawno już obalona: patrz Bawaria i Meklemburgia.
              > generalnie najlepiej się żyje w krajach w których najbardziej posuni
              > ęta jest sekularyzacja. Dlatego właśnie wszyscy marzą, żeby u nas było tak jak
              > w Norwegii a nie tak jak na pobożnym południu Włoch ;-)
              Jak w Norwegii. Skandynawia zdaje się przewodzić we wskaźnikach samobójstw. Czy może tęsknisz do spotkania Breivika?
              Poza tym jest jasne, że gdyby Norwegowie chodzili do kościoła, to w życiu by im gaz nie trysnął:) Z drugiej zaś strony Włosi chodzą i popatrz - trzęsienia ziemi mają!
              • tomek854 Re: Fakty, misiu, fakty! 03.07.12, 23:24
                Gość portalu: WK napisał(a):

                > tomek854 napisał:
                > > Religia a przestępstwa:
                > > s4.hubimg.com/u/4910899_f520.jpg

                > R2=0.1112 - po prostu porażająca zależność :)

                Wziąłem pierwszy z brzegu, bo mi się nie chciało szukać, jest tego więcej.

                > Poza tym wykres opisany jest po angielsku i raczej nie dotyczy Polski, nieprawd
                > aż?

                Oczywiście, powszechnie wiadomo, że prawa obowiązujące wszędzie na świecie w Polsce nie działają, filia tego polskiego bąbla znalazła się w Smoleńsku i dlatego tam nie działały prawa fizyki :P

                > > Religia a inteligencja:
                > Od 10% do 80% niewierzących ewidentny brak korelacji, poniżej 10% "wrzucono" ws
                > zystkich upośledzonych (IQ rzędu 60-90), coby usilnie zasugerować zależność.

                No pewnie, powinni upośledzonych wrzucić tam gdzie najmądrzejsi, wtedy byłoby prawdzwiej. ;-)

                > > Gdzieś były takie statystyki, nie chce mi się teraz szukać, w jakimś powa
                > żnym o
                > > pracowaniu, dane mniej więcej się zgadzały dla USA.

                > Taaak, dla USA. Zapewne do jednego worka wrzucono katolickich imigrantów-analfa
                > betów z Puerto Rico i WASP-ów i uzyskano bardzo wiarygodne wyniki, szczególnie
                > dla Polski:)

                Cóz, nie moja wina, że religijność jest w ścisłej korelacji z poziomem wykształcenia i dlatego półanalfabeci z Puerto Rico zasilają statystyki religijnych osób podczas gdy np. naukowcy z Europy emigrujący do USA wzmacniają raczej szeregi ateistów...

                humanistottawaweb.files.wordpress.com/2010/04/jki5mzo1weomrxvyhpcsxa1.png
                Korelacja jest jaskrawo widoczna, pozostaje tylko zastanowić sie co przyczyną a co skutkiem - czy kraje bardziej religijne są biedne, bo ludzie są gorzej wykształceni, czy kraje biedniejsze są bardziej religijne bo ludzie są gorzej wykształceni, czy może kraje w ktorych luzie są gorzej wykształceni są biedniejsze, a więc bardziej religijne?

                > > Jeśli chodzi o Europę - z poprawką na to, że protestanci sobie radzą lepi
                > ej niż katolicy,
                > Znowu stara klisza, rozpropagowana w XVIII wieku przez Anglików, dawno już obal
                > ona: patrz Bawaria i Meklemburgia.

                A jakieś inne przykłady poza tymi Niemcami masz?

                > Jak w Norwegii. Skandynawia zdaje się przewodzić we wskaźnikach samobójstw.

                NIe wiem, czy zauważyłeś gdzie leży skandynawia. Polecam globus. Depresje i podobne rzeczy są związane z brakiem światła w zimie. Mieszkam w Szkocji to wiem, jak można mieć wszystkiego dosyć.

                Czy
                > może tęsknisz do spotkania Breivika?

                O, dobry przykład. Ile takich Breivików jest w Norwegii? A ile jest zamachowców w jakże religijnej (tak protestancko, jak i katolicko) Irlandii Północnej? Stanowczo bezpieczniej pod względem zamachowców czułbym się w Oslo niż w Belfaście.

                Że już nie wspomnę jak bezpiecznie jest w krajach o najwyższym procencie ludzi religijnych, czyli w krajach Muzułmańskich.

                > Poza tym jest jasne, że gdyby Norwegowie chodzili do kościoła, to w życiu by im
                > gaz nie trysnął:) Z drugiej zaś strony Włosi chodzą i popatrz - trzęsienia zie
                > mi mają!

                Jeśli religia miałaby jakiś sens, to gaz by sobie wymodlili pobożni Włosi a bezbożnicy z Norwegii by dalej siedzieli w swoich lepiankach i żarli te swoje surowe łososie ;-)
                • Gość: WK Re: Fakty, misiu, fakty! IP: 156.17.73.* 04.07.12, 16:50
                  tomek854 napisał:
                  > > > Religia a przestępstwa:
                  > Wziąłem pierwszy z brzegu, bo mi się nie chciało szukać, jest tego więcej.
                  Przypuszczam, ze wątpię. Gdyby faktycznie taka zależność istniała to Giewu trąbiła o niej codziennie. Akurat w Polsce rejony bardziej religijne mają niższe statystyki przestępstw.
                  > Oczywiście, powszechnie wiadomo, że prawa obowiązujące wszędzie na świecie w Po
                  > lsce nie działają,
                  Zdaje się, że nie znasz znaczenia słowa "prawo". W Polsce galowym strojem mężczyzny nie jest kilt, tak jak w Szkocji, a to tylko taki widoczny obraz różnych zachowań w róznych społecznościach. Porównywanie różnych społeczności z różnych krajów, np. amerykańskich WASP-ów i biedaków z Puerto Rico jest kompletnie pozbawione sensu, natomiast porównywanie przykładowych Niemców z Bawarii i Meklemburgii ma sens, gdyż wywodzą się z jednego państwa.
                  Chcesz innych przykładów? Proszę bardzo, prosto z Twojej mapki:
                  1) w Ameryce Płd. stosunkowo najbardziej zlaicyzowana Argentyna tkwi w stagnacji a szybko rozwija się bardziej religijne Chile a ostatnio najszybciej - najbardziej religijna Brazylia.
                  2) Na południu Europy zeświecczona Bułgaria człapie a religijna, muzułmańska Turcja pędzi (daj nam Boże ponad 10% wzrostu PKB rok w rok).
                  3) A tygrysy Wschodu? Zieloniutkie na Twojej mapie a PKB pikuje w górę.
                  Powtarzasz klisze z medialnej papki w stylu: "cztery nogi dobre, dwie nogi złe". Żebyś chociaż sam popatrzył uważnie na dane, które mi podsyłasz i chwilę się zastanowił.
                  > naukowcy z Europy emigrujący do USA wzmacniają raczej szeregi ateistów...
                  W centrum Uniwersytetu Stanford jest kościół, prezydent USA kończy orędzie do narodu słowami "God bless America", w Los Angeles wzniesiono niedawną imponującą katedrę,...
                  Wszyscy znamy też przykład społeczeństwa nie tyle nawet religijnego, tylko zbudowanego wyłącznie na religii. Żydzi są najlepszym dowodem skuteczności religii w utrzymaniu więzi społecznych i ukształtowaniu społeczeństwa, które wszędzie bije na głowę inne nacje w wykształceniu, majątku i wzajemnej solidarności.
                  • tomek854 Re: Fakty, misiu, fakty! 04.07.12, 21:30
                    Zostaniemy przy swoich zdaniach, bo jak widać dane można sobie interpretować na rozmaite sposoby, a nie mam teraz czasu, żeby porządnie poszukać za tymi opracowaniami, ktore kiedyś czytalem i mnie przekonały.

                    Co do Żydów - z jednej strony to dobry przykład, ale z drugiej strony to właśnie Żydzi byli głownymi ofiarami holokaustu, więc nie wiem, czy w ogólnym rozrachunku bycie taką silnie zwiazaną społecznie grupą się opłaciło...

                    Podyskutowałbym chętnie dalej, bo argumenty masz trafne niektóre, choć mnie nie przekonują, ale nie chcę się dać wciągnąć bom zajęty strasznie - mam nadzieję, że wybaczysz ;-)

                    Pozdrawiam ;-)
    • Gość: prof. ciekawski Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 16:40
      Jestem niewierzący, nie odwiedzam kościoła i z racji tego byłem przekonany, że mało kto chodzi do kościoła, dopóki przypadkowo nie zaobserwowałem jakie tłumy wychodzą ze świątyni w niedzielę... i nie byli to tylko moherowi starcy. Może więc Gazeta odpuści sobie tą propagandę, bo efekt jej jest marny i służy raczej samozadowoleniu (samozaspokojeniu)
      • pit_sam_pras Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz 02.07.12, 17:01
        No tak, przypadkowo, pewnej niedzieli, zaobserwowałeś tłum ludzi w jednym z kościołów i na tej podstawie negujesz cały artykuł, a pewnie też i wyniki badań. Szacun!
        • Gość: prof. ciekawski Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 19:51
          Masz rację. Od dzis będę tam co niedziela.
    • Gość: tyktaktyk Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.12, 17:41
      >...komunię przyjmuje tylko 15 proc. wiernych.

      Najważniejsze, że 100 proc. PRZESTRZEGA 10 przykazań !
    • korcia2000 Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trzec... 02.07.12, 18:22
      Jak się to ma do rzekomych 95% katolików w Polsce?
      • Gość: tyktaktyk Re: Dolnoślązaka niemrawe życie religijne: co trz IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.12, 19:26
        Podobno w Polsce jest 99,99% katolików. Pozostałe 0,01 % to ten, co okrada biletomaty. Bo reszta PRZESTRZEGA 10 przykazań!
    • Gość: ewa Polacy sa zaszczuwani i niszczeni IP: *.play-internet.pl 04.07.12, 03:57
      PARCHE ZYDOWSKA KTORA ZALEGLA SIE JAK GLIZD N REJONCH SLOWIANKSCH,

      te parche zydowska cechuje h...owstwo sku...synstwo zaklamanie zlodziejstwo i inne kryminalne czyny n narodzie Polskim
      ta parcha za wszelka cene chce byc Polkami
      szmaty zydwoskie farbuja sie na blondynki bo ich faceci sie brzydza tych wiedzm w oryginalnej formie
      przypisuj sobie zydzisk Polskie imion bo sie brzydza samych siebie i za wszelka cene chca udwc Polakow, chociaz nimi nie sa. sa parcha w mojej skromnej opini. jak wrzod n czterech literch ludzkosci, ludzie n calym swiecie ich nienwidza dlatego zydzisk musza sie podszywac pod inne tozsamosci i ukrywac sie w innych krajach pod zmienionymi nazwiskami, i nie dziwie sie ze ludzie tej parchy na calym swiecie nienawidza, zasluzyli sobie na to zlodziejstwem, lachmanstwem, zklmaniem, szyderstwem itp.

      ja osobiscie brzydze sie nimi, ale to tylko prywatna opinia
      • Gość: dziwak Re: Polacy sa zaszczuwani i niszczeni IP: 78.9.92.* 04.07.12, 13:36
        Ja się zaś brzydzę twoją "znajomością" ortografii, interpunkcji i stylistyki języka polskiego. Żałosna miernoto, nie wycieraj sobie gęby narodem polskim, skoro nawet w jego języku nie umiesz się poprawnie wypowiadać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka