Dodaj do ulubionych

Złote interesy ekoszantażystow

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.04, 09:34
Złote interesy ekoszantażystow


maj, wrób 17-07-2004, ostatnia aktualizacja 16-07-2004 19:53

Prokuratura ma prześwietlić stołeczne Stowarzyszenie Przyjazne Miasto, które
czerpie zyski z oprotestowywania inwestycji.

- W cywilizowanym świecie obowiązuje zasada: nie płaci się terrorystom, ani
porywaczom, to samo powinno dotyczyć pseudoekologów - mówi Karol Karski
(PiS), wiceprzewodniczący Rady Warszawy. W piątek zawiadomił prokuraturę
okręgową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Stowarzyszenie
Przyjazne Miasto.

W ubiegłym tygodniu Stowarzyszenie zablokowało budowę luksusowego centrum
handlowego w sercu stolicy - Złotych Tarasów. Kilka dni później pojawiły się
informacje, że SPM odstąpi od prostestu, jeśli inwestor, holenderski ING
przepuści przez Stowarzyszenie 50 mln zł z przeznaczeniem dla miasta. Prezes
SPM Jerzy Wojnar to zdementował.

Jednak ratusz ostro zareagował. Sprawdza, czy doszło do szantażu. Przegląda
dokumentację stowarzyszenia (jego finansów kontrolować nie może), poprosił o
wyjaśnienia ING.

Stowarzyszenie deklarujące się jako ekologiczne do perfekcji opanowało prawne
możliwości oprotestowania w sądzie administracyjnym inwestycji, a także
czerpania zysków z tego procederu. Przed dwoma laty "Gazeta" ujawniła, że za
odstąpienie od protestu przeciwko budowie centrum handlowego Arkadia
Przyjazne Miasto przyjęło 2 mln zł darowizny. W majestacie prawa, bo żeruje
na urzędniczych błędach i czasem wygrywa w sądach. Inwestorzy nie chcą czekać
nawet dwa lata na wyrok, wolą się dogadać.

Dar z Arkadii otworzył władzom Stowarzyszenia oczy: z ekoprotestów da się
nieźle żyć. Stowarzyszenie może prowadzić działalność gospodarczą, a jeśli
zyski przeznacza na działalność statutową, zwolnione jest z podatków. -
Działalność statutowa to także prowadzenie biura, pensje dla pracowników -
tłumaczy Radek Skiba, ekspert od prawa stowarszyszeń.

W czwartek na stołecznych stronach "Gazety" ujawniliśmy nowy sposób
zarabiania - poprzez zależną spółkę, która dla inwestora wykona wysoko
opłacane usługi. Warszawskie centrum handlowe Blue City zapłaciło
kontrolowanej przez SPM spółce Ekoplan 312 tys. zł za urządzenie zieleni.
Przyjazne Miasto nie oprotestowało budowy garażu przy tym centrum.

- Prokuratura powinna przeanalizować wszystkie przypadki wycofywania się z
protestów Stowarszyszenie - mówi "Gazecie" Karol Karski. - Ale także to, czy
instytucje publiczne nie płaciły Przyjaznemu Miastu "ekoharaczy" - dodaje. I
ujawnia, że także władze Warszawy opłacały się Stowarzyszeniu, zlecając
ekspertyzy, np. czy liny na moście Siekierkowskim są zagrożeniem dla ptaków.

Czy uda się przełamać zmowę milczenia wokół "ekologicznych haraczy"? -
Wątpię. Obie strony - inwestor i pseudoekolodzy - mogą się
wytłumaczyć: "przepraszamy, ale kochamy przyrodę" - mówi Roman Nowicki z
Warszawskiej Izby Samorządu Gospodarczego. Dwa lata temu o kilku przypadkach
podejrzanych transakcji z pseudoekologami zawiadomił katowicką prokuraturę
(m.in. chciał, by sprawdzona została darowizna od Arkadii dla SPM). Ta
dochodzenie umorzyła.

Obserwuj wątek
    • Gość: ! Re: Złote interesy ekoszantażystow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.04, 09:35
      Prawdziwe oblicze wielu tzw "ekologów". Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi
      o...pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka