Dodaj do ulubionych

Dutkiewicz, Zdrojewski, Rynek

17.07.13, 16:25
Prezydent Dutkiewicz w wypowiedzi dla Gazety: "We wszystkich znanych mi dużych miastach (tych o charakterze prawdziwie wielkomiejskim) strefy piesze są poszerzane. Podobnie - choć naprawdę bardzo, bardzo wolno - czynimy to we Wrocławiu".

Prezydent takimi wypowiedziami myli tropy: pozornie ma rację, ale, przy bliższym przyjrzeniu się ta racja pęka jak mydlana bańka.

Otóż, podróżując po Europie, przyglądam się rozwiązaniom stosowanym w centrach miast. Faktycznie, istnieją tam strefy piesze, mniejsze bądz większe, żadna z tych stref nie jest jednak podobna do wrocławskiej. W większych miastach (Berlin, Praga, Wiedeń) istnieje metro, które problem dotarcia do "pieszego centrum" czyni dziecinnie łatwym: z wielu odległych punktów miasta dojeżdza się do samego historycznego serca: wyjscia z metra są nieraz wprost na, albo przy, deptakach. Składy jeżdżą co kilka minut, ostatnie kursy to północ lub sporo po północy (berlińskie w weekendy jezdzi do drugiej trzydzieści).

Komunikacja miejska naziemna, autobusy czy tramwaje, również kursują często, (w Pradze co siedem, osiem minut), ostatnie kursy to również blisko północy. Parkingi naziemne i podziemne wprost oplatają centrum. Dojechać można praktycznie w dowolne miejsce i dojść do "pieszego ciągu" w minutę, dwie.

Pomimo to, i tak nadal istnieje ruch samochodowy, na liczne uliczki, dotykające "pieszego ciągu" wjazd lub przejazd jest możliwy.

Żadnego z tych elementów komunikacyjnej rzeczywistości nie ma we Wrocławiu. Parkingi dopiero się budują. Tutaj logika działań miejskich urzędników Prezydenta Dutkiewicza powala: najpierw zamykają ulice a dopiero potem każą czekać dwa, trzy lata, aż powstanie parking w pobliżu. To sposób myślenia niespotykany w cywilizowanym świecie. Komunikacja miejska jeżdzi dwu-trzykrotnie rzadziej niż we wspomnianych miastach, dzienne linie kończą kursy około 22 lub niewiele póżniej. Metra nie ma i nie będzie, cyklicznie powtarzane pogadanki o jego zbudowaniu należy włożyć między bajki.

Wszelkie więc zestawienia, porównania ze "znanymi prezydentowi dużymi miastami" nie mają logicznej podstawy.

I jeszcze jedna sprawa: Bogdan Zdrojewski oddał Rynek mieszkańcom, miasta. Rafał Dutkiewicz przekazał go w ręce młodzieży. Tanie piwo z małych sklepików sieciowych, bezpłatne imprezy muzyczne i najbardziej bezsensowna decyzja: strefa kibica w Rynku, skutecznie wypłoszyły z centrum poważniejszą, starszą klientelę. A to oni daja zarobić restauracjom...

Niech nam jeszcze Prezydent Dutkiewicz powie, dlaczego w witrynie domu towarowego Podwale, na powierzchni eksponowanej na Operę i drogę do Rynku, pyszni się wielki szyld lumpeksu? Jeżdząc po przywoływanych przez Prezydenta "znanych dużych miastach" widzi się eleganckie, czyste i zadbane ulice w centrach.

We Wrocławiu nie ma ani jednej takiej ulicy. Ani jednej, Panie Prezydencie.

Obserwuj wątek
    • Gość: armin Re: Dutkiewicz, Zdrojewski, Rynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.13, 17:54
      Zdrojewski ma więcej atutów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka