kibicwks
02.10.04, 16:33
Ryszard Tarasiewicz powiedział:
„...Ostatnio pracowałem dla związku klubowego w Lotaryngii, gdzie zajmowałem
się selekcją młodych zawodników z roczników 1989-1993, a wcześniej
prowadziłem klub amatorski... ...We Francji miałem spokój, a ja nie lubię
spokoju. Miałem wszystko poukładane - szedłem, dostawałem pensję, mówiłem
tego brać, tamtego ściągnąć...”
Odważny chłop! Gdy duża część ludzi marzy o tym, aby stąd wyjechać i
poukładać sobie życie on wraca i rezygnuje z tego, co prawie każdy Polak
chciałby mieć. Ja się cieszę ale czy on wie jak bardzo ryzykuje?
Życzę mu jak najlepiej!
Hej Śląsk! ;)