Gość: musaszi
IP: 5.3.1R* / 195.75.14.*
05.10.04, 13:07
Poszedlem z dziewczyna na West Side Story i jako srednio uswiadomiony w
muzikalach widz zostalem wcisniety w fotel. Spodziewalem sie czegos w rodzaju
spektaklu Jozefowicza i jego znanego Metro (wiec poprzeczke ustawilem chyba
dosc wysoko) i szczerze odpowiadam, ze nie zawiodlem sie. Ogolnie
przedstawienie swietne; kilka humorystycznych epizodow, kilka swietnych
partii wokalnych, ciekawa scenografia i choreografia.. zakonczenie niestety
bez happy endu :). Zdziwilo mnie troche, ze sala nie byla pelna oraz warunki
higieniczne w toaletach operetki (troche obciachowo), ale poza tym (mam
nadzieje ze nad tym popracuja) wszystkim goraco polecam. Acha jest tam
calkiem fajna kawiarnia (tylko szkoda, ze nie ma espresso), ktorej gdyby
dodac kilka "homy touches" moglaby sie stac calkiem popularna we Wroclawiu.
Pozdrawiam ekipe Koscielniaka i czekam na wiecej!!