Dodaj do ulubionych

Moj brat jest narkomanem

IP: *.tele2.pl 28.05.02, 07:45
Wczoraj dowiedzialam sie, ze moj brat bierze, i to ostro, wbija sobie w zyly,
nie przejmujac sie juz nawet nasza (rodziny) obecnoscia. Mama placze, tato na
niego krzyczy. Wczyscy zastanawiamy sie jak go przekonac do leczenia. No
wlasnie, czy na mojego brata mam patrzec, mysląc: "Biedny, on jest przeciez
chory". Czy tez: "Biedaczek uwiklal sie w grzech".
Czy narkomania to grzech czy choroba? Jak wy to widzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: STrup Re: Moj brat jest narkomanem IP: *.chem.uni.wroc.pl 28.05.02, 08:09
      Czytalem kiedys o rodzinie, w ktorej syn okazal sie narkomanem.
      Okazalo sie, ze najlepszy efekt dalo nie jakies oparcie, wspolczucie czy
      opieka, ale twarde postawienie warunkow: jesli bedziesz bral, wynos sie z domu
      i nigdy sie nie pokazuj.
      Oczywiscie synalek nie wzial sobie tego do serca ("ot, tak gadaja..."). Ale - w
      tym wypadku matka byla najbardziej konsekwentna - ktoregos dnia naprawde nie
      wpuscili go do domu.
      I pomoglo! Zaczal sie leczyc.
      Ale zacznijcie od dobrej poradni. I - niezaleznie - od Monaru.
    • rezurekcja Re: Moj brat jest narkomanem 28.05.02, 09:59
      Gość portalu: Anka napisał(a):

      > Wczoraj dowiedzialam sie, ze moj brat bierze, i to ostro, wbija sobie w zyly,
      > nie przejmujac sie juz nawet nasza (rodziny) obecnoscia. Mama placze, tato na
      > niego krzyczy.

      Musicie stworzyc wspolny front. Plakanie i wrzeszczenie nic nie daja. Brat moze codziennie obiecywac, ze juz nie
      wezmie, bo nawet bedzie mial taki szczery zamiar, ale ... dlugo w tym sam nie wytrzyma.

      > Wczyscy zastanawiamy sie jak go przekonac do leczenia.

      www.uni.wroc.pl/STRONAPOL.HTM
      Karwicka, Ochremiak - My rodzice dzieci z Dworca Centralnego
      Wydaje mie sie, ze w tej ksiace znajdziesz odpowiedz. To samo, co pisal STrup.
      Mowiac brutalnie: jezeli delikwent nie osiagnie dna, nie bedzie mial sie od czego odbic.
      Poza tym: koniecznie kontakt z Monarem. Nie wiem dlaczego,ale mam do nich wieksze zaufanie niz do innych
      poradni. Jednakze kontakt z jakas poradnia jest absolutnie konieczny.

      >. No
      > wlasnie, czy na mojego brata mam patrzec, mysląc: "Biedny, on jest przeciez
      > chory". Czy tez: "Biedaczek uwiklal sie w grzech".

      Patrz jak na czlowieka, ktoremu trzeba pomoc. Rozwazanie grzech czy choroba, do niczego nie prowadza.
      Uzalenienia sa traktowane jako choroby
      Dlatego potrzebne jest leczenie. I wspolny front w domu. Nie zwalacjie winy jedno na drugoego. Stalo sie i juz. To
      sie nie odstanie. Trzeba RAZEM stawic czola problemowi.

      Przy wspolnym froncie i twardej postawie musi sie udac.
      Pozdrawiam.

      ps. A tak na marginesie: jesli wierzysz - modl sie.
      I nie kombinujcie ze znachorami albo innymi rewelacyjnymi cudotworcami, nawet jeslie mowia cos o Bogu. Mozna
      sobie i innym krzywde zrobic.. Niestety, wiem co mowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka