Dodaj do ulubionych

"Obawiamy się, że kilku członków...

IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.06.02, 11:34
...Pańskiego rządu znalazło w Balcerowiczu chłopca do bicia. Szef NBP jest jak
kot z opowiadania Mrożka, który zbiera wszystkie pryszcze od pozostałych kotów."

zrodlo:
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=890627&dzial=0115

stopy procentowe - co to za zwierz i z czym to sie je? dlaczego nagle urosly do
rangi problemu na skale narodowa? czy ktos moglby mnie w tej kwestii oswiecic?
licze na merytoryczne wyjasnienia, a nie dywagacje na temat konfliktu miller
versus balcerowicz.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dari Re: IP: *.warszawa.ec.pl 22.06.02, 14:14
      qwerty napisał(a):
      > stopy procentowe - co to za zwierz i z czym to sie je? dlaczego nagle urosly do
      > rangi problemu na skale narodowa? czy ktos moglby mnie w tej kwestii oswiecic?

      Stopy procentowe to wysokość odsetek jakie NBP stosuje w rozliczeniach z bankami.
      Teoretycznie od ich wysokości zależy "koszt pieniądza" czyli stopa odsetek od lokat
      i kredytów w bankach.
      Teoretycznie bo w praktyce okazuje się, że nie zależy od nich, lecz od RZĄDU, a właściwie
      od wysokości odsetek z obligacji sprzedawanych przez rząd.

      Niestety odniesienie do nich znajduje się w wielu ustawach - np. stopa odsetek karnych
      jest dwukrotnością stopy lombardowej co już ma ogromny wpływ na gospodarkę.

      Co do konfliktu to ma on klasyczny komunistyczny charakter, czyli winny (rząd) atakuje
      nic niewinnego ale dyżurnego chłopca do bicia (NBP, RPP, Balcerowicza).
      Bo to rząd pożyczając bez opamiętania i z tak horrendalnie wysokimi procentami - w stosunku
      do inflacji - jest odpowiedzialny za koszt pieniądza, a nie RPP.
      Niestety zachowuje się jak gówniarz, który pierdnąwszy w towarzystwie pokazuje ze słodką miną
      na kogoś innego "to nie ja - to on!" :(


      pozdrawiam
      Dari


      • Gość: qwerty Re: IP: 217.11.138.* 22.06.02, 15:26
        Gość portalu: Dari napisał(a):

        > Bo to rząd pożyczając bez opamiętania i z tak horrendalnie wysokimi procentami
        > - w stosunku do inflacji - jest odpowiedzialny za koszt pieniądza, a nie RPP.

        ok, ale od kogo rzad pozycza pieniadze? i czy to rzad decyduje na jaki procent?
        • Gość: vic Re: IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 15:42
          Gość portalu: qwerty napisał(a):

          > Gość portalu: Dari napisał(a):
          >
          > > Bo to rząd pożyczając bez opamiętania i z tak horrendalnie wysokimi procen
          > tami
          > > - w stosunku do inflacji - jest odpowiedzialny za koszt pieniądza, a nie R
          > PP.
          >
          > ok, ale od kogo rzad pozycza pieniadze? i czy to rzad decyduje na jaki procent?

          Obligacje oprocentowane sa stały procent powyzej inflacji, co powoduje ,że są
          atrakcyjną formą inwestycji.Ostatnio np dwuletnie 8,5 % stale . W zadnym banku
          tak nie dają.To w detalu, a jeszcze do tego rzad sprzedaje na przetargu duzym
          inwestorom.
        • Gość: Dari Re: IP: *.warszawa.ec.pl 22.06.02, 16:12
          qwerty napisał(a):
          > ok, ale od kogo rzad pozycza pieniadze? i czy to rzad decyduje na jaki procent?

          Rząd sprzedaje obligacje. Kupują je obcokrajowcy, polscy inwestorzy, oraz
          co tragiczne - polskie banki i fundusze inwestycyjne.
          Tragiczne bo są to pieniądze zjedzone, zmarnotrawione - zamiast finansować
          jakieś przedsięwzięcia są przejadane przez rząd. Bo po co bank ma pożyczać
          i ponosić jakieś ryzyko skoro może na 10% pożyczyć rządowi? Ponoć to inwestycja
          bez ryzyka (buacha cha cha cha cha). No w każdym razie grozi "co najwyżej" powtórką
          roku 1988 - czy też dzisiejszą Argentyną - gdzie wszystko się zawaliło bo ówczesne rządy
          przejadły już wszelkie oszczędności, fundusze emerytów, asygnaty itp. itd.
          No ale tym banki się nie przejmują bo przynajmniej polegną w doborowym towarzystwie.
          A że ludzie zostaną bez oszczędności - kogo to obchodzi ?? Grunt, że prokurator nie pogoni
          za kupienie rządowych obligacji, a za udzielenie błędnej pożyczki może się ktoś czepić.
          Prawda?
          Efekt mamy na załączonym obrazku :((((((((
          Niestety rząd woli rżnąć głupa i udawać, że to co się dzieje to nie jego wina, a złego Balcerowicza,
          NBP i RPP... i puszcza takie brednie w kontrolowanej przez siebie telewizji.
          I potem ludziki z bzdurami w pacynkach wychodzą pokrzyczeć na chłopców do bicia choć nic to
          nie zmieni.


          pozdrawiam
          Dari
          • Gość: Janek Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.02, 17:08
            Wszystko rozumiem. Tylko dlaczego odsetki od kredytów pozstają przez długi
            okres czasu na wysokim i nie zmienionym poziomie, a oprocntowanie lokat, gdy
            stopy są zmniejszane natychmiast maleje? Moim zdaniem to brak możliwości
            oddziaływania rządu i RPP na banki. G.... ich obchodzi polityka gospodarcza
            Polski. One robią pieniądz. Tak to jest jak sektor bankowy oddało się za psie
            pieniądze obcemu kapitałowi. E tam. Jeżeli mam firmę która daje mi 5-10% zysku
            to durniem bym musiał by by, by brać kredyt na 20%.
            • Gość: feran Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.txucom.net 22.06.02, 18:31
              Re:Banki oddane obcemu kapitalowi.

              Bank to nie jest cos tajemniczego.Dosc prosta instytucja.Zarabia na kupnie i
              sprzedazy pieniedzy.Jak kupuje pieniadze(lokaty) to na 3%;jak sprzedaje
              (pozyczki) to na 9%.Roznica te 6% to zysk.

              Sprawa w miare prosta gdy chodzi o male pozyczki,proste operacje typu bank
              cukrowniczy,kasa zapomogowo-pozyczkowa,kwoty rzedu 20-30 mln$ kapitalu.

              Sprawa sie komplikuje gdy trzeba inwestowac zyski,rzedu bilionow$,na rynku
              miedzynarodowym.

              Jak myslisz ilu ludzi pracujacych w Polskich bankach ma i mialo doswiadzcenie w
              oporowaniu miliardami dolarow,inwestowaniu na gieldach,funduszach
              inwestycyjnych i wielu innych operacjach finansowych nastawionych na zysk.

              Ci liderzy bankow i finansow musieliby walczyc z ich odpowiednikami w
              USA,Szwajcarii,Londynie,Frankfurt i inne.

              Porownaj wyksztalcenie,staz,umiejetnosci.
              To tak jakby Groclin gral przeciwko Manchester United.

              Polscy liderzy finansow jak byli na rocznym stypendium Fulbrighta (a czesto
              polrocznym) to w kraju sa elita.In US nobody would give a fart for that.

              Ile polskich liderow skonczylo Business Administratian w University of Chicago
              albo Columbia ?

              Najwiekszy kapital Banku to ludzie a nie nazwa czy budynek.Ludzie ktorzy
              potrafia ,ktorzy maja wiedze.

              Moja teza jest,ze takich ludzi w Polsce jest malutko,moze ich nie ma w ogole.To
              efekt komunistycznego nauczania przez 50 lat.

              Dlatego banki musialy polaczyc sie z silniejszymi bo nie bylyby w stanie
              konkurowac na wolnym rynku, z braku wiedzy i doswiadczenia.

              Jest to normalny proces spotykany takze w innych krajach.

              Jak przyjac,ze kazdy stan USA to osobny kraj to mooze dwa stany maja swoj
              niezalezny duzy bank.Nastapila konsolidacja bankow i powstaly duze
              miedzystanowe giganty.Oczywiscie male banki istnieja ale one obsluguja inny
              rynek:zwykle klase srednia i nizsze;male dochody: nie pozyczaja na wielkie
              inwestycje.



              Sp
              • Gość: Dari Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.warszawa.ec.pl 22.06.02, 19:05
                feran napisał(a):
                > Sprawa sie komplikuje gdy trzeba inwestowac zyski,rzedu bilionow$,na rynku
                > miedzynarodowym. [..]

                W Polsce banki nie mają takich kłopotów, więc ... ?
                I kto powiedział, że nasze pieniędze MUSZĄ zasilać rynki międzynarodowe?
                Najlepszy z nich pożytek byłby w kraju, tylko trzeba chcieć je pożyczać tysiącom
                małych firm a nie bez sensu inwestować w niewydolne firmy giełdowe

                pozdrawiam
                Dari
            • Gość: Dari Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.warszawa.ec.pl 22.06.02, 19:01
              Janek napisał(a):
              > Wszystko rozumiem. Tylko dlaczego odsetki od kredytów pozstają przez długi
              > okres czasu na wysokim i nie zmienionym poziomie, a oprocntowanie lokat, gdy
              > stopy są zmniejszane natychmiast maleje? [..]

              W wersji oficjalnej - czyli dla maluczkich - zakup papierów rządowych nie wiąże się
              z ryzykiem (buacha cha cha!). Za to pożyczenie innym pieniędzy już tak. No i zajmuje
              dużo więcej czasu, energii itp. itd. Po co więc bank ma się wysilać? Ludzie i tak
              wpłacą do niego pieniądze na 3% albo i mniej - przy kontach nie terminowych - za nie
              kupi się papiery rządowe dające 10% i... żyć nie umierać!
              Pożyczyć pieniadze firmie lub ludziom? A to za ile? 11% 12% opłaca się ryzykować za 2% zysku?
              Nie. To za ile? 10% już tak. To i masz efekt, że kredyty kosztują 20%.
              Banki nie tylko na tym zarabiają. Także na prowizjach od przelewów, wpłat, opłatach za konto,
              karty kredytowe itp. itd. To naprawdę horrendalne pieniądze. I gdyby nauczyli się nie szaleć
              z wydatkami to mieliby i horrendalne zyski. No, ale cóż....

              pozdrawiam
              Dari
              • Gość: feran Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.txucom.net 22.06.02, 19:28
                Drogi Dari:

                Nie zgodze sie z toba w paru punktach.Oplaty ,ktore pobieraja banki za uslugi
                finansowe nie stanowia duzego zysku,nie sa horendalne,stanowia pare procent
                dochodow banku.

                Gdyby bank uzyskiwal np 25% dochodow z tytulu obslugi kont i przelewow to
                natychmiast wyrosnie konkurencja ,ktora bedzie to chciala zrobic za 12%;i to
                sie staje jak widzisz nowe banki na kazdej malej ulicy we Wroclawiu(Deutshe
                Bank na Sepa Szarzynskiego-kto by o tym pomyslal 20 lat temu).

                Male firmy/pozyczki: czy ty mowisz o rozdawaniu pieniedzy dla kazdego kto
                poprosi czy o biznesie?

                Obligacje rzadowe;czy to Polski czy USA sa uwazane za najbardziej bezpieczne bo
                sa gwarantowane przez Panstwo.Jak bedzie brakowac pieniedzy na splaty to
                Panstwo podniesie podatki a obligacje splaci(Argentyna nie splaci).
                • Gość: Dari Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.warszawa.ec.pl 22.06.02, 20:19
                  feran napisał(a):
                  > Drogi Dari:
                  > Nie zgodze sie z toba w paru punktach.Oplaty ,ktore pobieraja banki za uslugi
                  > finansowe nie stanowia duzego zysku,nie sa horendalne,stanowia pare procent
                  > dochodow banku.

                  No nie wiem. Jeśli bank, który ma 1 mln otwartych rachunków, bierze za ich
                  prowadzenie średnio 250 złotych rocznie to ma 240 mln zł manny z nieba.
                  Jeśli opłata za operację wynosi 3,5 zł to przy 1 mln rachunków i tylko jednej
                  operacji na rachunku - np. wypłaty pensji - w miesiącu daje to kolejne 42 mln .
                  Jeśli opłata za plastykową kartę wynosi 50 zł rocznie to przy 1 mln rachunków
                  daje następne 50 mln zł.
                  Ile zysku miał bank? 100 mln? 500? 1 mld? I widać ile procentowo do niego
                  takie opłaty wnoszą.

                  > Gdyby bank uzyskiwal np 25% dochodow z tytulu obslugi kont i przelewow to
                  > natychmiast wyrosnie konkurencja ,ktora bedzie to chciala zrobic za 12%;i to
                  > sie staje jak widzisz nowe banki na kazdej malej ulicy we Wroclawiu(Deutshe
                  > Bank na Sepa Szarzynskiego-kto by o tym pomyslal 20 lat temu).

                  Problem w tym, że ludzie NIE lubią przenosić swoich rachunków.
                  Jak się przyzwyczają tak do tego samego banku chodzą jeśli nie stanie się coś
                  co ich naprawdę do niego zrazi. Popatrz na PKO BP - kolejki makabryczne, pies
                  z kulawą nogą nie powinien mieć tam już rachunku. A jednak....
                  Czyżby taka superowa oferta? Wątpię

                  > Male firmy/pozyczki: czy ty mowisz o rozdawaniu pieniedzy dla kazdego kto
                  > poprosi czy o biznesie?

                  Mówię o biznesie, a nie rozdawaniu pieniędzy. Mówię o tym, że mając kasę do dyspozycji
                  wolałbym ją ulokować w interesach sąsiadów, bo nawet jak część splajtuje to pozostali
                  dadzą mi odpowiedni zysk by to pokryć i jeszcze wyjść z górką na swoje.

                  > Obligacje rzadowe;czy to Polski czy USA sa uwazane za najbardziej bezpieczne bo
                  > sa gwarantowane przez Panstwo.Jak bedzie brakowac pieniedzy na splaty to
                  > Panstwo podniesie podatki a obligacje splaci(Argentyna nie splaci).

                  Hehe - sam sobie odpowiedziałeś ile to bezpieczeństwo jest warte.
                  Podatków już wyżej podnieść się nie da ani w Argentynie ani w Polsce bo ludzie
                  i tak już uciekli w szarą lub czarną sferę, dlatego Argentyna nie spłaci obligacji
                  i dlatego też Polska ich nie spłaci jeśli "się rąbnie".

                  Mnie przeraża obecna sytuacja Polski bo jest taka jaka była w latach 80 za komuny.
                  Pieniądz/oszczędności ludzi, poprzez banki i fundusze - w tym emerytalne - zamiast być
                  INWESTOWANE są... przejadane!
                  Zamiast na tworzenie/rozwój firm, badań czy czegokolwiek co można by uznać za inwestycję
                  są kierowane na... bierzące wydatki państwa. A skala tego procederu jest po prostu
                  przerażająca bo co się stanie w godzinie prawdy? Dokładnie to samo co w 1988!
                  Okaże się, że zapisy w bankach, na kontach emerytalnych itp. to jedna wielka fikcja, bez pokrycia,
                  bo wszelkie środki zostały zjedzone i o przyszłości mogą się już tylko martwić przyszłe pokolenia.

                  Bo gdyby te pieniądze szły na firmy to w przypadku krachu zawsze można powiedzieć: "mam cząstkę
                  interesu Kowalskiego, Nowaka i kogoś tam jeszcze". Część z nich się nie podniesie z krachu, ale
                  pozostali tak i ja będę miał odpowiednią swoją kasę.
                  A tak to co?
                  Ni ma nic poza pustym papierkiem wyemitowanym przez rząd. :(

                  Ale chyba nie ta grupa

                  pozdrawiam
                  Dari
                  • Gość: feran Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.txucom.net 22.06.02, 23:36
                    Drogi Dari:
                    W danych na temat dochodow bankow opieram sie na wiadomosciach z USA.Banki sa
                    te same.

                    Karty kredytowe moga wystawiac banki a nie musza ,moga inne instytucje.Dochody
                    z kart kredytowych sa olbrzymie bo procent jest 9-18%.Ale tez ryzyko istnieje i
                    to duze.
                    Im wieksze ryzyko tym wiekszy dochod,bo pieniadze na wyzszy procent.

                    Mowisz o funkcjonowaniu bankow ich zarobkach orzac ich inwestycjach.
                    Mowisz o inwestowaniu przez drobnego posiadacza nadmiaru gotowki.

                    To sa dwie rozmaite rzeczy,bardzo odlegle od siebie.
                    • Gość: Dari Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.warszawa.ec.pl 23.06.02, 00:01
                      Gość portalu: feran napisał(a):
                      > W danych na temat dochodow bankow opieram sie na wiadomosciach z USA.
                      > Banki sa te same.

                      Nie zgodzę się z Tobą. Różnią się całkowicie, tak jak się różnią ludzie w nich pracujący.
                      Jeśli w banku słyszę, że jako zabezpieczenie kredytu przyjmują tylko inne lokaty bankowe (sic!),
                      dewizy (sic!), łatwo zbywalne nieruchomości i samochody do 3 lat, a długoletnie umowy,
                      posiadane prawa autorskie, stałe wpływy itp. nic dla banku nie znaczy to po prostu ogarnia
                      mnie pusty śmiech i nie dziwię się, że banki tak łatwo wydymać na kredytach.
                      Nasza bankowość jest na etapie XIX wieku i nic tu nie zmieniło przejęcie przez Zachodnie banki,
                      przynajmniej na poziomie normalnych firm, a nie jakichś monstrów typu Elektrim itp.

                      A z tego co opowiadali mi znajomi z USA wyłania się obraz zupełnie innej bankowości.

                      Nie wierzę też by banki na Zachodzie opierały swoje zyski na pobieraniu opłat od ludzi, a nie na
                      kręceniu kasą. A u nas dominuje ten pierwszy sposób zarabiania.

                      > Karty kredytowe moga wystawiac banki a nie musza ,moga inne instytucje.Dochody
                      > z kart kredytowych sa olbrzymie bo procent jest 9-18%.Ale tez ryzyko istnieje i
                      > to duze.

                      Znowu mówisz o USA. U nas mogą tylko banki. W ogóle wiele rzeczy mogą u nas tylko banki
                      i inne "uświęcone" instytucje. Ty nie możesz nawet dać ogłoszenia do prasy, że szukasz
                      inwestorów do jakiegoś interesu bo czeka Cię horrendalna grzywna i prawie dożywocie.

                      > Im wieksze ryzyko tym wiekszy dochod,bo pieniadze na wyzszy procent.
                      > Mowisz o funkcjonowaniu bankow ich zarobkach orzac ich inwestycjach.
                      > Mowisz o inwestowaniu przez drobnego posiadacza nadmiaru gotowki.

                      > To sa dwie rozmaite rzeczy,bardzo odlegle od siebie.

                      Akurat nie mówiłem o inwestowaniu przez drobnego ciułacza zastosowałem
                      przenośnię co by było gdybym to ja był bankierem i zarządzał kasą co się zowie.
                      Ale rzeczywistym bankierem, a nie bankowcem, czyli urzędasem na stołku.
                      Niestety w Polsce jest chyba tylko dwóch bankierów , niestety i oni zajmują się
                      tylko Interesami przez duże "I" , a nie interesami. :(((

                      pozdrawiam
                      Dari
            • Gość: bromden Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.02, 23:32
              > Tylko dlaczego odsetki od kredytów pozstają przez długi
              > okres czasu na wysokim i nie zmienionym poziomie, a
              > oprocntowanie lokat, gdy
              > stopy są zmniejszane natychmiast maleje?

              dari juz o tym wspomnial, banki wola inwestowac kase w
              papiery rzadowe zamiast w udzielanie kredytow w tak
              niepewnej sytuacji gospodarczej

              > Moim zdaniem to brak możliwości
              > oddziaływania rządu i RPP na banki.

              rzad jest wlasciwie najlepszym kredytobiorca na rynku,
              wysysa kapital, czy to wg ciebie nie jest oddzialywanie?
              skala dzialan rzadu powoduje, ze instrumenty rpp sa po
              prostu nieefektywne

              > G.... ich obchodzi polityka gospodarcza

              tak sie sklada, ze banki zatrudniaja ekonomistow z
              prawdziwego zdarzenia, i ci jesli widza, ze polityka
              gospodarcza to tylko dorazne latanie dziur, to
              rzeczywiscie ich to g... obchodzi i maja racje!
              gdyby rzad zaczal reformowac gospodarke, dal podstawy do
              trwalego rozwoju, czyli szanse na przyszle zyski z
              inwestycji, to banki wzielyby w tym udzial, bo potrafia
              liczyc, a nie sa instytucjami charytatywnymi

              > Polski. One robią pieniądz. Tak to jest jak sektor
              > bankowy oddało się za psie
              > pieniądze obcemu kapitałowi.

              zalozmy, ze znalazlby sie rodzimy kapital zdolny przejac
              i inwestowac w duzy polski bank, myslisz, ze rodzimi
              wlasciciele chetniej wtapialiby kase niz zagraniczni?

              ataki millera i spoki na rpp, to nachalna, bezczelna
              propaganda maskujaca ich wlasna nieudolnosc
              • Gość: feran Re: Chyba o czymś zapomnieliśmy IP: *.txucom.net 23.06.02, 00:50
                Przeczytalem ten wywiad Michnika z Millerem.Mam bardzo dziwne wrazenie po
                tym .Nastepne wybory wygra Lepper.

                To bylo takie sobie radosne pierdolenie o o niczym.W kraju recesja,ogromne
                bezrobocie o Premier gawedzi sobie co ktos powiedzial 3 czy cztery lata temu.Co
                kogo to obchodzi.Liczy sie to co jest dzisiaj i jutro.



                W USA banki inwestycyjne na ogol nie zajmuja sie obsluga ludnosci
                niemajetnej.Morgan Nank to chyba musisz miec powyzej 4 mln$ by zostac klientem.

                Do obslugi ludnosci ktora ma oszczednosci rzedu kilkadziesiat tys $ zajmuja sie
                lokalne male banki.Konkurenvja pomiedzy nimi jest olbrzymia.One uskuteczniaja
                pozyczki na budowe domu,kupno samochodu/mieszkania.
                Maja dobre rozeznanie na lokalnym rynku i wiedza komu i ile pozyczyc.Jak sie
                pomyla to bankrutuja.
                Konta w banku sa ubezpieczone do 100 000$ przez panstwowe ubezpieczenie.Powyzej
                jestes "wolny"- on your own.Przy pozyczce zawsze trzeba miec kolateral.Takie
                jest zycie.

            • brezly Odpowiedz Jankowi 24.06.02, 16:19
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > Wszystko rozumiem. Tylko dlaczego odsetki od kredytów pozstają przez długi
              > okres czasu na wysokim i nie zmienionym poziomie, a oprocntowanie lokat, gdy
              > stopy są zmniejszane natychmiast maleje? Moim zdaniem to brak możliwości
              > oddziaływania rządu i RPP na banki. G.... ich obchodzi polityka gospodarcza
              > Polski. One robią pieniądz. Tak to jest jak sektor bankowy oddało się za psie
              > pieniądze obcemu kapitałowi. E tam. Jeżeli mam firmę która daje mi 5-10% zysku
              > to durniem bym musiał by by, by brać kredyt na 20%.

              Za psie pieniadze, jak psie pieniadze. Szlo w miliardy zlotych. Skutek uboczny
              jest taki ze pani prezes od Pekao moze zagrac na nosie rzadowi Millera. IMHo, to
              raczej dobrze.

              Co do zasadniczego pytania (oprocentowanie lokat a oprocentowanie depozytow, a
              takoz oplaty w bankach). Jeszcze raz odsylyam do wywiadu z Prezesm AZwiazku
              Polskich panem Podsiadlo, w zeszly wtorek GW (a takoz watku na Forum Wrocka, cos
              o banku Zachodnim 24 h czekania). PT. Banki doszly do wniosku, ze poki co to one
              beda raczej zniechecac klientow do brania kredytow bo to dal nich przy obecnej
              sytuacji gospodarczej za duze ryzyko. I juz.
              Co do kredytow dla firm: slyszalem taka opinie, ktora mnie (lejka i dylemata w
              tej sprawie) dosc przekonuje - brakuje wsrod przedsiebiorcow i potencjalnych
              przesiebiorcow oryginalnych i niekonwencjonalnych pomyslow na to co robic.
              Dodatkowo dziala efekt stadny: jak niedawno zaczely sie sprzedawac okna, to masa
              ludzi zaczela kupowac w de. uzywane linie produkcyjne i oferowac okna. Jak tylu
              usilowalo to robic to zaden na tym nie zrobi biznesu. Jeszcze jeden dowod ze
              postep i rozwoj zaczyna sie w glowach. Z drugiej strony: co ciekawego mozna
              wymyslic w otoczeniu gospodarczym kraju gdzie majetnosc rodzin jest tak niska.
              Majetnosc rozumiana nie tylko jako wysokosc dochodow miesiecznych ale tez jako
              nieruchomosci, papiery wartosciowe, oszczednosci, antyki etc. Znajomy Anglik
              powiedzial mi cos co mnie zszokowalo: ilus tam ludzi w pewnych grupach zawodowych
              moze sobie pozwolic na prace w pewnych dajacych satysfakcje ale niskie dochody
              profesjach, gdyz zgromadzone przez pokolenia "srebra rodzinne" pozwalaja im
              osiagac an tyle interesujace dochody z ulokowanego kapitalu ze kwestia tego ile
              zarabiaja co miesiac staje sie drugorzedna.
              Hej
              Y.

              • Gość: Dari Re: Odpowiedz Jankowi IP: *.warszawa.ec.pl 24.06.02, 19:09
                brezly napisał(a):
                [..]
                > Co do kredytow dla firm: slyszalem taka opinie, ktora mnie (lejka i dylemata w
                > tej sprawie) dosc przekonuje - brakuje wsrod przedsiebiorcow i potencjalnych
                > przesiebiorcow oryginalnych i niekonwencjonalnych pomyslow na to co robic.
                [..]

                Nie wierz takim opiniom. Wśród przedsiębiorstw dużych - które interesują banki - to
                i owszem. Brak jest tam tego dramatycznie.
                Natomiast mali przedsiębiorcy aż kipią oryginalnymi pomysłami, jednak samymi
                pomysłami się nimi nie najedzą - do tego potrzeba krwii, czyli kasy.
                Ale pójdź do banku i powiedz, że Twój pomysł jest oryginalny, albo
                - nie daj Boże! - niekonwencjonalny, a wykopią Cię z niego bez wysłuchania
                dalszego ciągu.
                Jak czytam brednie wygłaszane przez cwaniaczków siedzących na cudzej kasie,
                że do biznesu potrzebny jest pomysł, a wtedy z forsą na takie pomysły nie ma
                problemu, to mnie ogarnia śmiech tyleż niepohamowany co donośny.
                To drwienie w żywe oczy z ludzi. :(((

                pozdrawiam
                Dari

      • Gość: duzY Dari - o tyle to proste IP: *.dtvk.tpnet.pl 24.06.02, 13:46
        co naiwne. Jak bajka o żelaznym wilku.
        W dalszych dywagacjach okazujesz sie już nie tak naiwny.
        Pozdrawiam.
    • Gość: bromden Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.02, 20:43
      delta.ds2.pg.gda.pl/~camomile/leszekB.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka