bvczv
01.08.05, 18:10
rzut sytuacyjny: zagubiono ksiazeczke sanepidu, bez ktorej nie mozna podjac
pracy wymagajacej stycznosci z zywnoscia.
podjete kroki: przewrocenie calego mieszkania na lewa strone (bezskutecznie)
i telefon do sanepidu i tu zaczyna sie najlepsze
Otoz kiedy gubimy jakis dokument najlogiczniej byloby wyrobic duplikat co
naogol jest mozliwe choc nie tak do konca. Otoz jesli nie znasz daty
wystawienia twojej zagininej ksiazeczki (przynajmniej miesiac i rok) to
duplikatu nie otrzymasz bo jak twierdza panie w sanepidzie nie maja czasu na
przetrzepywanie archiwow (oczywiscie dane sa przechowywane w postaci
fizycznej-kartoteki, gdzie ta komputeryzacja?) bo i tak maja duzo pracy.
Jedyny sposob zeby ksiazeczke odzyskac to zrobic nowa placac za badania ok 80
zl chyba ze ma sie ten fart i jest sie wlasnie na drodze rekrutacyjnej
(wiekszosc duzych firm oplaca wszystko). Dla szczesliwcow z dobra pamiecia do
dat to wydatek 10 zl i kwestia 1-2 dni oczekiwania.
czy jest jakis sposob zeby zmusic sanepid do wydania duplikatu skoro maja
moja "teczke"?
paranoja