wielki_czarownik 01.08.05, 22:23 Kierowca debil który zabił kobietę trafił do szpitala? Powinni go na miejscu dobić! Po co takich leczyć? Żeby znowu kogoś zabił? Dobić i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: A Re: Po tragicznym weekendzie na drogach IP: *.ar.wroc.pl 02.08.05, 08:27 Dobić raz ale konkretnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakson Re: Po tragicznym weekendzie na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:23 najpierw trzeba gościa znależć - a to nie będzie łatwe, bo się ulotnił. Godzinę po wypadku juz go nie było w szpitalu. Policja o tym nie wiedziała, bo po co pilnować bandytę - bo tylko tak mozna nazwać kogoś, kto jedzie w mieście 130 i zabija ludzi. Vivat policja! Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakson2 Re: Po tragicznym weekendzie na drogach IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 02.08.05, 10:11 A skąd o tym wiesz? To chyba jakaś plotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakson Re: Po tragicznym weekendzie na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:19 Na jakim Ty świecie żyjesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pinezka Nie jest też znana ostateczna przyczyna wypadku... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wcss.wroc.pl 02.08.05, 08:47 Jak to nie jest znana?! Nie trzeba IQ = 145, by znać przyczynę. Jak można takie bzdury wypisywać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariusz Re: Nie jest też znana ostateczna przyczyna wypad IP: 195.205.73.* 02.08.05, 09:10 niestety wszedzie pelno takich debili zwykla sytuacja, wyjezdzasz z podporzadkowanej czekasz na swoja kolejke ale zawsze znajda sie tacy co im sie spieszy albo sadza ze jezdza lepiej i wciskaja sie na drugiego duzo trzeba wtedy do kolizji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakson Re: Nie jest też znana ostateczna przyczyna wypad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:15 "Policjanci z drogówki tłumaczyli nam, że morderca naszej córki leży w szpitalu i dlatego nie mogą go przesłuchać – mówi Teresa Nieradko, matka zabitej Moniki. Tymczasem wczoraj ustaliliśmy, że rodzinę Moniki Nieradko okłamano. 23-letni Maciej M. w szpitalu był tylko przez kilkanaście minut. Z izby przyjęć ostrego dyżuru chirurgicznego wypisał się na własne życzenie. Dokładnie o godzinie 20.40. Mniej więcej 40 minut po tym, jak zabił 29-letnią kobietę, ciężko ranił jej 6-letniego synka oraz poturbował towarzyszące im 32-letnią kobietę i jej 8-letnią córkę. Policja do tej pory nie przesłuchała kierowcy, który w piątek zabił 29-letnią kobietę i ranił trzy inne osoby. Między innymi jej 6-letniego synka. Rodzinie wytłumaczyła, że jest w szpitalu i nie może tego zrobić. Tymczasem kierowca kilka minut po wypadku na własne życzenie wypisał się ze szpitala, o czym policja dowiedziała się od nas Przyjechał po niego ojciec i zabrał go – wspomina pielęgniarka, która tego dnia miała dyżur. – Dokładnie to pamiętam, bo dziwiliśmy się mu. Maciek był w szoku i podejrzewaliśmy u niego pęknięcie kości czaszki. Nie mogliśmy go jednak zatrzymać na siłę – dodała. Mimo tej druzgocącej prawdy policjanci nadal kłamią. Nie wiedzą i kłamią – Ten mężczyzna wypisał się ze szpitala dopiero dzisiaj – twierdził wczoraj po południu Krzysztof Zaporowski z biura prasowego wrocławskiej policji. W sobotę i niedzielę ten sam funkcjonariusz przekonywał nas, że policjanci nie mogą przesłuchać sprawcy tragicznego wypadku na Pilczycach, bo leży on w szpitalu. Podkm. Zaporowski dodał też, że Macieja M. nie przesłuchano również wczoraj, po jego rzekomym wyjściu ze szpitala. – Zabraliśmy mu prawo jazdy i wezwaliśmy do komisariatu na przesłuchanie – mówił i zaznaczył, że w tej sprawie powołano biegłych. Ich zadaniem będzie m.in. zbadanie stopnia obrażeń ofiar wypadku. – Dopiero po wystawieniu przez nich opinii prokuratura zadecyduje, czy i jakie postawić mu zarzuty – dodał. – Na razie odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. O tym, że Maciej M. wyszedł ze szpitala w piątek na własne żądanie, policja dowiedziała się od nas. Wczoraj chcieliśmy porozmawiać z Maciejem M. Pojechaliśmy do niego do domu, ale nikt nie otworzył nam drzwi. Gracjan nadal walczy Policjanci na razie nie wiedzą, dlaczego doszło do wypadku. Świadkowie, którzy widzieli Macieja M. jadącego ulicą Pilczycką, w rozmowie z rodziną nie mieli wątpliwości. – Mówili nam, że widzieli dwóch ścigających się gó..arzy. Audi, które zabiło naszą córkę, na tym zakręcie próbowało wyprzedzić peugeota. Mówili też, że licznik samochodu leżącego na boku już po wypadku wskazywał na to, że audi jechało 130 km/godz. – powiedziała nam wczoraj zdenerwowana Teresa Nieradko. Rozpędzony samochód staranował dwie matki, które z kilkuletnimi dziećmi szły na pobliski cmentarz zanieść kwiaty. Jedna z nich w ostatniej chwili zdołała odepchnąć swoją 8-letnią córkę, Anię. Dzięki temu obie przeżyły. Są w szpitalu i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Przed sunącym wprost na nią samochodem nie uciekła 29-letnia Monika Nieradko, która szła z 6-letnim synkiem. – Samochód zgniótł ją. Miała zmiażdżoną twarz, kręgosłup i miednicę – roztrzęsionym głosem mówił nam dzień po wypadku ojciec dziewczyny, Zbigniew Nieradko. – Lekarzom nie udało się uratować mojej córki. Zmarła – co chwilę przerywał rozmowę powstrzymując łzy. Był w szoku. – Gracjan walczy o życie. Ma pękniętą czaszkę i obrzęk mózgu. Mamy nadzieję, że wyjdzie z tego – dodał po chwili. Wczoraj stan dziecka nieznacznie się poprawił. Chłopczyk nadal jest jednak nieprzytomny. KOMENTARZ Katarzyna Tokarska, Przemysław Ziółek >Na to, że policjanci nas okłamują, moglibyśmy przymknąć oko... choć i tak nie mieści się nam to w głowach. Ale że nie mówią prawdy rodzicom tragicznie zmarłej córki, to już skandal świadczący o braku czegoś tak niewymiernego, jak ludzkie uczucia i tak wymiernego, jak kompetencje. W tej sprawie jest więcej pytań niż odpowiedzi. A ponieważ policja nie chce odpowiedzieć na nie rodzinie, stawiamy je my: 1. Dlaczego do tej pory sprawca wypadku nie został przesłuchany, skoro można to było zrobić już w sobotę? 2. Dlaczego policja kłamie i zataja prawdę? " gazeta.naszemiasto.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś