IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.08.05, 16:38
miałem seks przedmałżeński (dużo), waliłem ostro kapucyna, używam środków
antykoncepcyjnych i chcę wziąc slub - ponoć tutaj łatwo znaleźć odpowiedniego
spowiednika, dawajcie! To nie jest prowokacja, tylko konkretne pytanie,
pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • neti13 Re: seksprzed 27.08.05, 18:14
      Gość portalu: bestia napisał(a):

      > miałem seks przedmałżeński (dużo), waliłem ostro kapucyna, używam środków
      > antykoncepcyjnych i chcę wziąc slub - ponoć tutaj łatwo znaleźć odpowiedniego
      > spowiednika, dawajcie! To nie jest prowokacja, tylko konkretne pytanie,
      > pozdrawiam:)



      Kurcze :> To juz po Tobie "grzeszniku" hehe ;)
      • Gość: bestia Re: seksprzed IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.08.05, 18:47
        Czemu?
    • Gość: dfg Re: seksprzed IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.08.05, 19:19
      Dominikanie na pl. Dominikańskim.
      Albo ks. Orzechowski (Orzech) na Bujwida. Orzech jest niesamowity, drugiego
      takiego nie będzie. Staruszek już, ale z nowoczesnym podejściem. Ale spiesz się.
      • Gość: bestia Re: seksprzed IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.08.05, 19:27
        No i konkret - dzięki:)
        • Gość: sekspo Re: seksprzed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 20:00
          Ja bym dalej walił kapucyna, chyba że laska ma duży szmal
          • Gość: adsf Re: seksprzed IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.08.05, 20:28
            zycze ci obsesyjnego stracenia glowy dla zagorzalej katoliczki:P
            (nigdy nie mow nigdy:P)
        • robak_wroc Re: seksprzed 01.09.05, 17:52
          w dominikanskim byl takowy xiadz jeden co o pozycje nawet pytal! uwazaj wiec.
    • Gość: as Re: seksprzed IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.08.05, 21:34
      ps. Orzech w każdą środę wieczorem spowiada (rozmawia), przynajmniej tak bylo
      pol roku temu.
      Polecają jeszcze o.Lukasza lub o.Tomka, Dominikanie, pl. Dominikanski 2, ale ja
      z calego serca polecam Orzecha.
    • mixet Boy ...wydoroślej 27.08.05, 21:38
      skoro już takiś doświadczony to chyba wiesz , że walenie kapucyna jest
      niezdrowe i zaburza dlugosc stosunku z partnerka . Skoncz z tym .
      • Gość: seksprzed Re: Boy ...wydoroślej IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.08.05, 21:49
        czemu mam zrezygnować? poza tym z moich doświadczeń wynika, że walenie kapucyna
        właśnie wydłuża stosunek - u ciebie jest odwrotnie?
        • neti13 Re: Boy ...wydoroślej 27.08.05, 21:55
          Gość portalu: seksprzed napisał(a):

          > czemu mam zrezygnować? poza tym z moich doświadczeń wynika, że walenie
          kapucyna
          > właśnie wydłuża stosunek - u ciebie jest odwrotnie?




          No,no.Prawdziwie meskie tematy :D A mialo byc o spowiedzi :-?
          • Gość: obserwator Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.05, 08:42
            Bój się Boga, neti. Co ty robisz w tym męskim wątku? Ale przynajmniej
            zachowujesz się powściągliwie. Dobre i tyle.
            • neti13 Re: Boy ...wydoroślej 28.08.05, 09:10
              Gość portalu: obserwator napisał(a):

              > Bój się Boga, neti. Co ty robisz w tym męskim wątku? Ale przynajmniej
              > zachowujesz się powściągliwie. Dobre i tyle.


              Co robie? A mam "oko" na "przeciwnika" heh ;)
              Ech,jestem chyba do niczego:( na czat randkowisko sie nie nadaje,
              na forum tez sobie nie radze :(Wiem co zrobie.Pojde na spacer z psem...
              To mi zapewne wyjdze na zdrowie... ;)

              Pozdrawiam mistrza ;)

              ps.heh...musze poszperac na forum i poszukac twoich postow,zobacze czy wszystko
              o czym piszesz "podpierasz" faktami....;)
              • Gość: obserwator Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.05, 20:27
                Neti, nie poddawaj się i nie załamuj. Nadajesz się do wszystkiego - na czat, na
                randkowisko, na forum... Nie trać ducha, ale po prostu pracuj nad sobą. Dbaj o
                zdrowie i wychodź z psem. I nie zamartwiaj się - nikt nie jest doskonały. Nawet
                ja. Pozdrawiam uczenicę.
                • neti13 Re: Boy ...wydoroślej ;) 31.08.05, 22:39
                  Gość portalu: obserwator napisał(a):

                  > Neti, nie poddawaj się i nie załamuj. Nadajesz się do wszystkiego - na czat,
                  na
                  >
                  > randkowisko, na forum... Nie trać ducha, ale po prostu pracuj nad sobą. Dbaj
                  o
                  > zdrowie i wychodź z psem. I nie zamartwiaj się - nikt nie jest doskonały.
                  Nawet
                  >
                  > ja. Pozdrawiam uczenicę.
                  >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

                  A gdzie byles,jak Cie nie bylo ?Juz sie balam,ze mnie tu sama zostawiles ;)
                  Jakos probuje "walczyc",ale nedznie mi to wychodzi bez wsparcia ;)

                  Pozdrawiam ;)
                  • Gość: obserwator Re: Boy ...wydoroślej ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.05, 07:54
                    Bywa się w świecie, Neti, a nie zawsze ciągnę ze sobą komputer. Ale zawsze
                    kiedy wracam do Wrocławia sprawdzam gdzie narozrabiałaś. W tym wątku sprawujesz
                    się powściągliwie, chociaż strasznie tu niektórzy figlują. Podziwiam ich, bo te
                    problemy kościelno-seksualne to czysta egzotyka w Europie XXI wieku. To
                    prawdziwa, potencjalna atrakcja dla turystów: bić konia (trzepac kapucyna) czy
                    nie bić (nie trzepać); bzykać panienki przed ślubem czy nie bzykać (wtedy
                    trzepać); używać środków antykoncepcyjnych czy jednak przez większość dni
                    miesiąca trzepać, ale przecież trzepanie to też grzech. Pozdrawiam wszystkich
                    Polaków-katolików. Do zobaczenia przed konfesjonałem, bo w końcu zdarza mi się
                    bzyknąć panienkę, założyć prezerwatywę i solidnie wytrzepać.
                    • neti13 Re: Boy ...wydoroślej ;) 01.09.05, 10:47
                      Gość portalu: obserwator napisał(a):

                      > Bywa się w świecie, Neti, a nie zawsze ciągnę ze sobą komputer. Ale zawsze
                      > kiedy wracam do Wrocławia sprawdzam gdzie narozrabiałaś. W tym wątku
                      sprawujesz
                      >
                      > się powściągliwie, chociaż strasznie tu niektórzy figlują. Podziwiam ich, bo
                      te
                      >
                      > problemy kościelno-seksualne to czysta egzotyka w Europie XXI wieku. To
                      > prawdziwa, potencjalna atrakcja dla turystów: bić konia (trzepac kapucyna)
                      czy
                      >
                      > nie bić (nie trzepać); bzykać panienki przed ślubem czy nie bzykać (wtedy
                      > trzepać); używać środków antykoncepcyjnych czy jednak przez większość dni
                      > miesiąca trzepać, ale przecież trzepanie to też grzech. Pozdrawiam wszystkich
                      > Polaków-katolików. Do zobaczenia przed konfesjonałem, bo w końcu zdarza mi
                      się
                      > bzyknąć panienkę, założyć prezerwatywę i solidnie wytrzepać.

                      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

                      Ale z Ciebie ziolko ;)
                      A tak powaznie to mnie rowniez bawia dylematy "polowicznych" katolikow .

                      Pozdrawiam:)
                      • Gość: obserwator Re: Boy ...wydoroślej ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.05, 15:49
                        Ty to masz poczucie humoru, neti. Mnie jakoś dylematy połowicznych katolików
                        nie bawią. Całkowitych zresztą też nie. Ja katolikom głęboko współczuję.
                        Zwłaszcza tym, którzy maja problemy z seksem, niebożęta. To naprawdę godne
                        współczucia, jeśli komuś seks kojarzy się z konfesjonałem. Znikam na czas
                        jakiś. Jestem bardzo stary, więc jadę sie pogrzać w ciepłych krajach, gdzie
                        ludzie jeszcze kochają życie i nie musza się z tej miłości spowiadać. Nawet
                        wówczas, gdy sa katolikami.
                        • neti13 Re: Boy ...wydoroślej ;) 01.09.05, 17:59
                          Gość portalu: obserwator napisał(a):

                          > Ty to masz poczucie humoru, neti. Mnie jakoś dylematy połowicznych katolików
                          > nie bawią. Całkowitych zresztą też nie. Ja katolikom głęboko współczuję.
                          > Zwłaszcza tym, którzy maja problemy z seksem, niebożęta. To naprawdę godne
                          > współczucia, jeśli komuś seks kojarzy się z konfesjonałem. Znikam na czas
                          > jakiś. Jestem bardzo stary, więc jadę sie pogrzać w ciepłych krajach, gdzie
                          > ludzie jeszcze kochają życie i nie musza się z tej miłości spowiadać. Nawet
                          > wówczas, gdy sa katolikami.


                          >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

                          Ech... Ty to masz farta ;)

                          zycze udanego urlopu i pozdrawiam :)
          • brat44 Re: Boy ...wydoroślej 01.09.05, 10:06
            nie neti o spowiedzi jest inny wątek;-)
            • neti13 Re: Boy ...wydoroślej 01.09.05, 10:24
              brat44 napisał:

              > nie neti o spowiedzi jest inny wątek;-)



              Braciaszku :> ja nie chce sie spowiadac ,ani na tym watku,ani,ani ;)
              Ale chyba tu nie pisalam na ten temat? chyba,ze juz mi sie wszystko pokrecilo:(


              Pozdrawiam:)
              • martusia811 Re: Boy ...wydoroślej 02.09.05, 12:23
                o i juz Wielki Bart się udziela cicho czekamy cicho nie piszcie Wielki Brat
                mysli i jak zaraz dowali samymi cytatami hahahah :-) To bedziemy mieli co
                czytac i z czego sie smiac
        • Gość: df Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.08.05, 22:11
          p.s. trzeba jeszcze szczerze zalowac i obiecac poprawe, ale o tym chyba
          wiesz...?:> :]
          • Gość: .... Re: Boy ...wydoroślej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 23:16
            Ale się uśmiałem, świetne wątki, opowiedz potem, jak było na spowiedzi.
            • Gość: bestia Re: Boy ...wydoroślej IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.08.05, 18:08
              Waham się czy iść do tego Orzecha - może mieć ze mną ciężki orzech do zgryzienia
              (albo ja z nim;)
              • Gość: r Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.08.05, 20:18
                heheheheh
                Orzech nie takie przypadki przerabiał, zapewniam Cię. Zresztą tłumy i kolejki
                do niego najlepiej o nim świadczą. To naprawdę niezwykły człowiek, ma super
                podejście do młodzieży, prowadzi (prowadził?) też niezwykłe kursy
                przedmałżeńskie, nie tylko takie co to na nich dostaje się instrukcję mierzenia
                temperatury.
                Jeśli zdecydujesz się do neigo pójść (a serdecznie do tego namawiam), to
                podziel się potem jak poszło:)
                • Gość: Ktoś Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.05, 22:00
                  Przez onanizm doskonały możesz dojść do wielkiej chwały.Ja osobiście uważam i
                  podkreślam że jestem katolikem,że onanizm nie jest wcale ani szkodliwy ani
                  żadnym grzechem{sam to robię}jest wręcz pożyteczny o ile nie robi się to za
                  często wręcz nałogowo,bo wtedy udeża w psychikę.Rozładowuje się napięcie,które
                  przecież nie zależy zupełnie od nas i jest czymś naturalnym.Jak nie ma się
                  partnerki to zachodzi po prostu czasami taka potrzeba bierząca się z naszego
                  wnętrza.Gorzej,jak ktoś zamiast walenia wybiera gwałt.Nie sądzę,żeby onanizm
                  przyczyniał się do póżniejszych problemów z partnerem,wiadomo jak się on
                  znajdzie to zaspokoisz się stosunkiem i twoje relacje z partnerem będą równie
                  dobre i założysz szczęśliwą rodzinę,to jest tylko przejściowe.Że to jest
                  grzech,to jest wymysł księży nie Boga,którzy go dopasowali do swoich
                  realiów.Wiadomo,chcesz żyć w zakonie czy stanie duchowym nie ma mowy o żadnych
                  pokusach m.in.skupianiu się na swojej seksualności.
                  • Gość: Ktoś Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.05, 22:14
                    C.D. Ale zgadzam się z Kościołem,że stosunek partnerski powinien być po
                    ślubie,wtedy jest to związek dorosły i można o tym myśleć.Wcześniej powinno
                    się skupiać na psychicznym poznawaniu partnera,jego uczuć,wad i zalet.Ale
                    człowiek jest słaby i z dotrzymaniem tego są problemy.
                  • Gość: asdf Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.08.05, 23:46
                    A kogo za przeproszeniem obchodzi co Ty uważasz? Zrozum, że z religii nie można
                    wybrać tego, co najwygodniejsze i dodać to co się uważa. Tworzysz jakąś własną
                    religię, a to już nie katolicyzm. Chcesz być katolikiem, to albo uznaj to, co
                    mówi Kościół Katolicki, albo nie uznawaj tego, ale nie twórz własnej religii
                    tylko miej świadomość grzechu.
                    Ja używam środków anty - najdojrzalej jest nie wykłócać się, że to nie grzech,
                    tylko przyjąć do wiadomości, że żyje się w grzechu i się z tym pogodzić.
                    Nie twórz własnego wyznania. Nieważne co myślisz o onanizmie i co tam
                    nawypisywałeś. Stabnowisko Kościoła KATOLICKIEGO jest w tej kwestii jasne. Albo
                    się zgadzasz i masz świadomość grzechu albo się nie zgadzasz, ale nie rób wtedy
                    z siebie katolika. Katolik przyjmuje to, co nakazuje mu religia katolicka
                    (tudzież nie przyjmuje, ale zachowuje świadomość tego, iż grzeszy).
                    • neti13 Re: Boy ...wydoroślej 01.09.05, 07:29
                      Gość portalu: asdf napisał(a):

                      > A kogo za przeproszeniem obchodzi co Ty uważasz? Zrozum, że z religii nie
                      można
                      >
                      > wybrać tego, co najwygodniejsze i dodać to co się uważa. Tworzysz jakąś
                      własną
                      > religię, a to już nie katolicyzm. Chcesz być katolikiem, to albo uznaj to, co
                      > mówi Kościół Katolicki, albo nie uznawaj tego, ale nie twórz własnej religii
                      > tylko miej świadomość grzechu.
                      > Ja używam środków anty - najdojrzalej jest nie wykłócać się, że to nie
                      grzech,
                      > tylko przyjąć do wiadomości, że żyje się w grzechu i się z tym pogodzić.
                      > Nie twórz własnego wyznania. Nieważne co myślisz o onanizmie i co tam
                      > nawypisywałeś. Stabnowisko Kościoła KATOLICKIEGO jest w tej kwestii jasne.
                      Albo
                      >
                      > się zgadzasz i masz świadomość grzechu albo się nie zgadzasz, ale nie rób
                      wtedy
                      >
                      > z siebie katolika. Katolik przyjmuje to, co nakazuje mu religia katolicka
                      > (tudzież nie przyjmuje, ale zachowuje świadomość tego, iż grzeszy).


                      ...Idziesz do spowiedzi,spowidasz sie Waszemu kaplonowi z uzywania srodkow
                      antykoncepcyjnych,szczerze zalujesz za grzechy,obiecujesz poprawe.Hmmm... I tu
                      Cie nie rozumie.Po co chodzic do spowiedzi,jak i tak z gory jest wiadomo,ze nie
                      masz najmniejszego zamiaru rezygnowac ze swoich metod antykoncepcji.
                      Dziwna ta Twoja wiara ;)Ty niby nie tworzysz wlasnej religii,tylko dlatego,ze
                      beszty kaplana przyjmujesz z pokora? Robisz dokladnie to samo , o czym piszesz
                      wyzej. Ale to moje zdanie...

                      Pozdrawiam:)
                      • Gość: asdf Re: Boy ...wydoroślej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.09.05, 17:13
                        No właśnie dlatego się NIE spowiadam! Bo nie mogę wyrazić skruchy i obiecać
                        szczerej poprawy! Ale też nie wymyślam sobie, że nie robię nic złego, po prostu
                        mam śiwadomość grzechu, a nie jak 15latki wmawiam sobie, że wszystko jest ok.
                        Nie jest ok (zgodnie z nauką KK), ale póki co tak żyję.
                  • szampon4jajeczny Re: Boy ...wydoroślej 14.09.05, 18:35

    • tram_ktos weź ślub jako niewierzący 01.09.05, 12:35
      Zrezygnuj z Kościoła i weź ślub cywilny. Po co masz do Kościoła chodzić, skoro
      nie zgadzasz się (tak rozumiem na podstawie tego, co piszesz) z jego naukami.
      Możesz też wziąć ślub kościelny z osobą wierzącą jako niewierzący i wtedy
      spowiadać się nie musisz.
      • Gość: Ktoś Re: Nauki Kościoła a nasze potrzeby IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.05, 19:43
        Jeżeli używasz gumek,którym sprzeciwia się Kościół to po co mi wogle prawisz
        kazania na temat onanizmu,że jest niezgodny z nauką Kościoła?"Zarzuca kocioł
        garnkowi".Zauważ,że Kościół w niektórych kwestiach jest zbyt staroświecki i
        surowy.Niech mi księża powiedzą jak zachamować popęd,który wynika z natury a
        nie zupełnie chęci.To nie jest tak,że tu zupełnie pomoże modlitwa i niemyślenie
        o tym.Działa jakiś silny impuls,który się nawarstwia i jest potrzeba
        zaspokojenia się,po czym przychodzi ulga.Bóg tak nas stworzył i to nie jest
        żadna moja filozofia stworzona z mojej wygody.Nie powinno spowiadać się z
        czegoś co nie jest wcale złe,może mam się spowiadać z tego,że puściłem bąka?
        Pojęcie grzechu odnosi się do szkodzenia sobie czy bliżniemu,a ja tu nie widzę
        ani jednego ani drugiego,wręcz przeciwnie.To nie jest
        gwałt,ekshibicjonizm,pornografia,rozwiązłość seksualna czy homoseksualizm,a te
        są naprawdę szkodliwe,gdyż uderzają w siebie i bliżniego.
        • piast9 Re: Nauki Kościoła a nasze potrzeby 01.09.05, 20:00
          Gość portalu: Ktoś napisał(a):

          > Jeżeli używasz gumek,którym sprzeciwia się Kościół to po co mi wogle prawisz
          > kazania na temat onanizmu,że jest niezgodny z nauką Kościoła?"
          Bo jest niezgodny. Co mają do tego używanie przez kogoś gumek?

          > Zarzuca kocioł garnkowi".
          Zdaje się że "kocioł" nie chce kombinować na spowiedzi, a założyciel wątku chce.

          > Zauważ,że Kościół w niektórych kwestiach jest zbyt staroświecki i
          > surowy.Niech mi księża powiedzą jak zachamować popęd,który wynika z natury a
          > nie zupełnie chęci.To nie jest tak,że tu zupełnie pomoże modlitwa i
          > niemyślenie
          > o tym.Działa jakiś silny impuls,który się nawarstwia i jest potrzeba
          > zaspokojenia się,po czym przychodzi ulga.Bóg tak nas stworzył i to nie jest
          > żadna moja filozofia stworzona z mojej wygody.Nie powinno spowiadać się z
          > czegoś co nie jest wcale złe,może mam się spowiadać z tego,że puściłem bąka?
          > Pojęcie grzechu odnosi się do szkodzenia sobie czy bliżniemu,a ja tu nie widzę
          > ani jednego ani drugiego,wręcz przeciwnie.To nie jest
          > gwałt,ekshibicjonizm,pornografia,rozwiązłość seksualna czy homoseksualizm,a te
          > są naprawdę szkodliwe,gdyż uderzają w siebie i bliżniego.
          bla bla bla. Kościół ma swoje ustalone zasady. Osoba spowiadająca się powinna
          ich przestrzegać. Jeśli tego nie robi, to moim zdaniem jej spowiadanie się,
          śluby kościelne, przyrzeczenia poprawy itp itd, to jest jedna wielka obłuda.
        • tram_ktos Re: Nauki Kościoła a nasze potrzeby 02.09.05, 11:47
          To nie jest
          > gwałt,ekshibicjonizm,pornografia,rozwiązłość seksualna czy homoseksualizm,a
          te
          > są naprawdę szkodliwe,gdyż uderzają w siebie i bliżniego.

          Stawianie na równym poziomie gwałtu i rozwiązłości seksualnej czy
          homoseksualizmu to grube nadużycie.
          Gwałt to wyrządzenie krzywdy drugiemu i poważne przestępstwo, zaś rozwiązłość
          seksualna to dobrowolny wybór człowieka.
          Pisanie, że np. homoseksualizm jest szkodliwy dla siebie i bliźniego - w
          przypadku pary gejów chyba miłość heteroseksualna byłaby szkodliwa.

          Proponuję, Ktosiu, przemyśleć swoje stanowisko
          • Gość: gosci :) Re: Nauki Kościoła a nasze potrzeby IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 07.09.05, 07:53
            tak jak sie sam bawisz to jest samogwalt i jest ciezkim grzechem cudzolustwa i
            trzeba sie z tego wyspowiadac jezeli wiezysz w Boga to przestrzegaj jego nauk
    • neti13 Re: seksprzed 01.09.05, 20:06
      A swoja droga to ciekawe jak sobie radza ksieza z ta "potrzeba natury".
      Przeciez nie sa jakimis nadistotami,maja takie same potrzeby jak kazdy zdrowy
      facet. Az sie boje napisac to , o czym pomyslalam :x ;)
      • Gość: Martix Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.05, 21:36
        Mój drogi bracie!Kościół właśnie sprzeciwia się używaniu środków
        antykoncepcyjnych,oj tak,tak!Trzeba postępować w/g kalendarzyka,a stosuneczek
        można mieć dopiero po ślubie,choć jak jest naprawdę to każdy wie.Nie mam
        zamiaru występować z Kościoła, tylko dlatego,że są pewne niejasności w jego
        nauczaniu.Zauważ,że zmieniają się w nim pewne rzeczy np.podawanie komunii św.
        na rękę,dopuszczenie stosowania prezerwatyw w krajach 3 świata,dawniej było to
        nie do pomyślenia.Pewne zasady ustalił w nim człowiek,a nie Bóg-stwórca
        np.spowiedż w konfesjonale,której tak wielu unika zamiast zbiorowe wyznawanie
        swoich grzechów poprzedzone odpowiednią nauką Chrystusa.Choć do tego typu
        spowiedzi nic nie mam,dialog z kapłanem jest nieraz pomocny tylko nie wszyscy
        księża umieją naprawdę spowiadać.Niewykluczone,że za jakiś czas Kościół
        powie:onanizm jest dopuszczalny i wtedy będzie wiadomo,że ten upór,który do
        niczego dobrego nie prowadzi nie był najlepszy.Na razie jest tak,że
        mężczyżni,którzy się niby z tego grzechu spowiadają wpadają w stan poczucia
        winy,czują się zastraszeni a to może przynieść więcej szkody niż pożytku-jakieś
        problemy z psychiką,dewiacje,lęki itp.Napięcie,które samo przychodzi może być
        wtedy rozładowane przez gwałt,publiczne rozbieranie się,pederastwo,a to już
        jest naprawdę złe i chore.Trzeba pomyśleć co się Bogu naprawdę nie podoba,a nie
        zabraniać.W Piśmie Św. nigdzie nie znajdzie się nic na ten temat.Kiedy parę
        razy księdzu na spowiedzi mówiłem o tym niby-grzechu nigdy nie usłyszałem
        sensownego uzasadnienia na ten temat dlaczego to jest złe.Na pewno wielu księży
        samo to robi,chyba,że biorą coś na popęd.Niech mi ktoś powie,że nie mam racji!
        • Gość: ad Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.09.05, 22:31
          Po pierwsze nikt nie dopuścił stosowania prezerwatyw w krajach trzeciego świata
          (btw na pewno by wszyscy polecieli po gumki, skoro za cenę gumki to mogą przez
          tydzień żyć...:/)
          Po drugie na tej samej zasadzie ja mogę powiedzieć, że może niewykluczone że za
          100 lat KK uzna że gwałt nie jest grzechem, więc już dziś zacznę gwałcić, bo co
          tam. Nikogo nie obchodzi co TY myślisz że będzie za ileś lat. Liczy sie to, co
          jwest treraz. Albo się zgadzasz albo nie.
          • martusia811 Re:Co dobre a co złe? 02.09.05, 12:18
            Człowieku z czym Ty do ludzi jesteś już skazany na ukamieniowanie ... Nikt Cie
            nie wyspowiada daj spobie spokoj lepiej po co ci spowiedz i po co ci koscioł
            ślub itd wal po kontach ile sie da i ciesz sie z zycia

            Jesli chcesz wiedziec co sadza ludziska wielcy katolicy na ten temat poczytaj
            post na temat skandaliczna spowiedz zapraszam wiesz ile tam madrych filozofów
            poczytaj same cytaty ....

            No co zrobic szatan z Cibie :-)hahahahahahahha
            • Gość: Ktoś Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.05, 21:42
              Racja!Nie będę się chłostał biczem ani zakładał męski pas cnoty.Fałsz to
              oszukiwać naturę,jak się chce walić to trzeba zwalić.A Boga i tak kocham,modlę
              się i wcale nieuważam bym był złym katolikiem,po prostu tak naprawdę wybieram
              to w/g Kościoła mniejsze "zło" walenie niż pornusy czy zboczenie.
              • Gość: Jaaaaa Re:Co dobre a co złe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 22:38
                To jak walisz bez pornosow????
              • Gość: adf Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.09.05, 23:55
                w takim razie chociaz nie przyjmuj komunii sw.
                • Gość: Ktoś Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.05, 18:57
                  Szuka szczęścia w pornografii kto inaczej niepotrafi.Pornografia jest głupia i
                  prymitywna i poniża człowieka,CHOĆ JEJ TYLKO OGLĄDANIE TO NIE GRZECH,GORZEJ GDY
                  SAM JĄ TWORZYSZ,PROPAGUJESZ.Do ADF:"Uczył Marcin Marcina...".Nie będziesz mnie
                  uczył,sam nie przyjmuj komunii,zastanów się czy ty nie ranisz serca Jezusa i
                  przestrzegasz 10 przykazań Bożych,ale komuś nie zabraniaj.Przeczytaj moje
                  poprzednie posty i pomyśl logicznie!Walę i przyjmuję i jest wporządku.Nie czuję
                  poczucia grzechu,nikomu nie szkodzę ani sobie,gdy minie mnie ochota to nie będę
                  walił,i tak robię to rzadziej niż dawniej.W końcu taka jest nasza natura,Bóg to
                  lepiej rozumie niż Kościół,choć tak naprawdę w nim zdania w tej kwestii są
                  podzielone.I nie porównuj gwałtu do onanizmu,bo to dwie zupełnie inne rzeczy.
                  • Gość: adf Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.09.05, 20:13
                    A czemu nie? Gwałciciel też nie ma poczucia winy. Morderca też nie. Nie
                    analizuj rozmiaru grzechu, grzech to grzech. Wrzuć w google "świętokradztwo" i
                    zobacz co to jest. 'Walisz i przyjmujesz' - to nie jest w porządku, choćbyś nie
                    wiem jak to sobie wmawiał. Przejdź na inną religię, stwórz własną, ale nie
                    wmawiaj ludziom, że wg katolicyzmu onanizm jest w porządku, bo to bzdury, które
                    wygadują 13latkowie w gimnazjum, ale nie dorośli ludzie, którzy mogą poświęcić
                    parę minut na doedukowanie się (bo widzę że wiedzy w zakresie nauczania KK to
                    Ci niestety brakuje).

                    A "Bóg to rozumie lepiej niż Kościół" to właśnie dowód tworzenia własnej wiary.
                    Jak chcesz wyznawać katolicyzm, to się stosuj do zasad katolicyzmu. Albo się
                    nie stosuj, ale uczciwie, dojrzale ponoś konsekwencje - grzech to brak komunii.
                    Trudno. Ty decydujesz co jest ważniejsze.
                    • neti13 Re:Co dobre a co złe? 04.09.05, 18:37
                      Gość portalu: adf napisał(a):

                      > A czemu nie? Gwałciciel też nie ma poczucia winy. Morderca też nie. Nie
                      > analizuj rozmiaru grzechu, grzech to grzech. Wrzuć w google "świętokradztwo"
                      i
                      > zobacz co to jest. 'Walisz i przyjmujesz' - to nie jest w porządku, choćbyś
                      nie
                      >
                      > wiem jak to sobie wmawiał. Przejdź na inną religię, stwórz własną, ale nie
                      > wmawiaj ludziom, że wg katolicyzmu onanizm jest w porządku, bo to bzdury,
                      które
                      >
                      > wygadują 13latkowie w gimnazjum, ale nie dorośli ludzie, którzy mogą
                      poświęcić
                      > parę minut na doedukowanie się (bo widzę że wiedzy w zakresie nauczania KK to
                      > Ci niestety brakuje).
                      >
                      > A "Bóg to rozumie lepiej niż Kościół" to właśnie dowód tworzenia własnej
                      wiary.
                      >
                      > Jak chcesz wyznawać katolicyzm, to się stosuj do zasad katolicyzmu. Albo się
                      > nie stosuj, ale uczciwie, dojrzale ponoś konsekwencje - grzech to brak
                      komunii.
                      >
                      > Trudno. Ty decydujesz co jest ważniejsze.



                      Podaj choc jedno zrodlo , w ktorym mowa ,ze onanizm to grzech? Czy to tez
                      zostanie podpiete do przykazania o cudzoustwie ? Probuje zrozumiec religie
                      moich rodakow , ale czym wiecej czytam te posty, tym bardziej nic nie rozumie.
                      Kazdy tu interpretuje 10 przykazan na swoje kopyto. Ciesze sie , ze nie jestem
                      katoliczka i nie mam takich problemow ;)


                      Pozdrawiam:)
                      • Gość: adf Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.09.05, 20:43
                        Jak nie jesteś katoliczką, to co Cię to obchodzi. Nie widzę sensu w dyskusji.
                        Trzymaj się swojej wiary i rób sobie co Twoja wiara Tobie pozwala.
                        • neti13 Re:Co dobre a co złe? 04.09.05, 21:23
                          Gość portalu: adf napisał(a):

                          > Jak nie jesteś katoliczką, to co Cię to obchodzi. Nie widzę sensu w dyskusji.
                          > Trzymaj się swojej wiary i rób sobie co Twoja wiara Tobie pozwala.


                          Nie powiedzialam , ze mam jakas inna wiare ;) nie mam i dobrze mi z tym ;) Nie
                          wiedzialam , ze na ta dyskusje maja " wylacznosc " tylko katolicy ;)

                          Pozdrawiam:)


                          Pozdrawiam:)
                          • Gość: gosci:) Re:Co dobre a co złe? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 07.09.05, 08:01
                            dokladnie neti masz racje wylacznosci nie maja tylko katolicy a adf nie mow
                            komus ze ma zmienic religie bo przez to ktos moze tak zrobic bo ma slaba
                            psychike i zrobi taki odejdzie od Boga ale powracajac do tematu nie powinno sie
                            przyjmowac Komuni jezeli sie popelnilo grzech cudzolustwa jest to grzech ciezki
                            i trzeba sie zniego spowiadac
                            • tracja4 Re:Co dobre a co złe? 14.09.05, 23:20
                              Hahaha, jak ktoś pod wpływem tego co pisał adf odejdzie od Boga, to słaba i
                              kiepska ta jego wiara <lol>
                              A ja się z adf zgadzam w 100%. Masz wybór:

                              - walisz konia --> spowiadasz się --> przystępujesz do komunii
                              - walisz konia --> nie spowiadasz się --> nie przystępujesz do komunii
                              - nie walisz konia --> przystępujesz do komunii.

                              Wszystkie opcje dotyczą osób chcących być katolikami. Praktykującymi lub nie.
                              Albo ktoś praktykuje ale stosuje się do wszystkich zasad (spowiedź - nie wolno
                              przyjmować komunii mając grzech), albo się nie stosuje do żadnej (nie ma
                              spowiedzi - nie ma komunii).
                              Jeśli ktoś katolikiem nie jest, to i dylematu nie ma. Ale dokładnie tak jest -
                              nie ma na pół gwizdka. Odpowiedzialności trochę za swoje decyzje!
                      • Gość: obserwator Re:Co dobre a co złe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.05, 19:54
                        Oczywiście, ze onanizm to straszny grzech, neti. Biblijny Onan, zamiast składać
                        przykładnie nasienie w pochwie swojej żony, niecnie je marnotrawił. Został
                        surowo ukarany i bardzo źle skończył. Co prawda był to coitus interruptus, a
                        nie masturbacja, ale od jego imienia wziął się "onanizm". Tak czy owak, grzech
                        pozostaje grzechem, więc pilnuj się, neti.
      • tram_ktos Re: seksprzed 03.09.05, 20:38
        Kiedyś czytałem, że szacuje się, iż ok. 45% księży i 30% zakonnic współżyje
        seksualnie.
        • Gość: KTOŚ Re: ADF! POMYŚL I NIE ZGRYWAJ ORŁA! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.05, 15:47
          Przesadzasz ostro!Nie powtarzaj głupio,że tworzę własną religię i myślę
          kategoriami 13 latka tylko pomyśl logicznie i sobie uświadom,że Kościół nie był
          i nadal nie jest nieomylny.Przykład:Św.Inkwizycja-czy wtedy też się popełniało
          grzech,gdy się jej sprzeciwiało? będąc niewiernym Kościołowi?,przykład drugi-
          błogosławieństwo hitlerowców w czasie wojny przez ówczesnego papieża.Nie
          powtarzaj jak papuga,że onanizm to grzech i nie powinienem iść do komunii św.
          bo inaczej to świętokradztwo tylko mi fachowo wytłumacz,dlaczego to jest
          grzech.Sądzę,że nie znajdziesz ku temu sensownego argumentu.Grzech to
          sprzeciwianie się Bogu,znajdż mi gdzieś w Ewangelii cytat,w którycm Bóg mówi do
          nas bezpośrednio albo poprzez apostołów na temat onanizmu.O małżeństwie
          znajdziesz,o przemocy też,ale nie o tym.Uświadom sobie,że Kościół nie zawsze
          przemawiał do nas i przemawia zasadami Bożymi,ale swoimi,a te są czasami zbyt
          surowe,na etapie średniowiecza.W Kościele nie ma zupełnie stałośći zasad,mogą
          się zmieniać i co jakiś czas się zmieniają.To też świadczy,że nie wszystko bywa
          w nim doskonałe.Onanizm wtedy jest grzechem,gdy robi się to publicznie siejąc
          zgorszenie przed czym już Bóg przestrzega i wtedy gdy wybiera się go zamiast
          współżycia z małżonkiem sprawiając mu pewną przykrość.Czy piszę głupio i
          popełniam jakiś grzech,każdy mądry powie że nie.Na religię
          chodziłem,przyjmowałem wszystkie sakramenty i nie masz mi prawa zarzucać
          religijnego niedouczenia,świętokradztwa.Kościołowi i Bogu jestem wierny,czodzę
          na msze św.,różne nabożeństwa i odmawiam często koronkę do Bożego
          Miłosierdzia,modlę się ale pewnych niejasności nie da się zakceptować gdy są
          naprawdę bezsensowne.W Kościele panoszy się zło:księża uprawiają seks,wydają
          bezmyślnie pieniądze,bogacą się na potęgę,wdają się w nałogi.Oczywiście są i
          dobrzy i mądrzy księża i wielu z nich wie,że onanizm nie jest takim złem jak
          gwałt czy tym podobne,TO JEST ZWIĄZANE Z DOJRZEWANIEM,SAMOTNOŚCIĄ CZY U
          NIEKTÓRYCH Z JAKĄŚ CHOROBĄ i tak naprawdę brakuje jasnego sensownego stanowiska
          Kościoła w tej sprawie.SZCZĘŚĆ BOŻE,NIECH CI I WAM BÓG BŁOGOSAŁAWI!
          • Gość: adf Re: ADF! POMYŚL I NIE ZGRYWAJ ORŁA! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.09.05, 01:06
            Nikogo nie zgrywam. Schodząc z tematu onanizmu jakiekolwiek 'wydłubywanie' z
            zasad nakazywanych przez KK tylko tych, które są nam na rękę nie jest
            katolicyzmem, a właśnie tworzeniem własnej wiary dla wygody.
            A jeśli ja uznam że w piśmie św. nie ma nic o oszukiwaniu w deklaracjach
            podatkowych? A może uznam, że w piśmie św. nie ma nic o łapówkach, znęcaniu się
            psychicznym czy czymkolwiek innym? Nie można samemu sobie wybierać.

            To że Ty sobie nie możesz poradzić z czymś, na co nie zezwala Kościoł to nie
            znaczy od razu, że dana zasada jest zła i rodem ze średniowiecza. Powszechność
            występowania danego zjawiska też o tym nie świadczy.

            Ja nie oceniam niczyich wyborów, zresztą sam również nie mam czystego sumienia.
            Ale oceniam fakt, iż sprzeciwiając sie przykazaniom mimo to przystępujesz do
            komunii, czego dojrzały i świadomy katolik nigdy by nie zrobił, bo dojrzały
            człowiek podejmując decyzje godzi się z ich konsekwencjami. Popełniając grzech
            zamykasz sobie drogę na przyjęcie Jezusa do serca, ot co. A jeśli to robisz, to
            to jest świętokradztwo choćbyś nie wiem jakich usprawiedliwień sobie szukał.
            Każdy ksiądz Ci to powie.
            Z kapłanem w konfesjonale można na prawdę szczerze pogadać. Możesz mu
            powiedzieć, że nie czujesz żalu za grzechy ani woli poprawy i poprosić, żeby ci
            pomógł w tej sytuacji.
            Jeśli ktoś nie żałuje grzechu z którego się spowiada, to ma obowiązek
            powiedzieć to księdzu

            Nie chciałbym sprowadzać dyskusji na onanizm sam w sobie, bo prawdę mówiąc
            czepiam się tylko obłudy i zakłamania (świętokradztwa).
            Ale skoro bardzo chcesz i mówisz, że zasady Kościoła są ze średniowiecza i że
            nie przystają do życia ludzi w XXI wieku - ależ przystają. A przez poprzednie
            20 wieków (i p.n.Ch) ludzie mieli inne, mniejsze potrzeby? Czy zmiana daty w
            kalendarzu oznacza, że teraz mozna legalnie poswawolić?

            Cytaty nic nie dadzą w tej dyskusji, bo i tak powiesz, że można to
            interpretować inaczej. Rz 1: 24 , Kol 3: 5 , Ef 4: 22 . Masturbacja jest
            grzechem ciężkim, ale na złagodzenie winy wpływają: niedojrzałość fizyczna i
            psychiczna, trwały nawyk, wpływ autorytetu rodziców w sprawie seksualności
            (czyli jak się rodzice odnoszą do tematu seksu, a już powinni o tym z tobą
            rozmawiać). Po prostu: inaczej jeśli dokonuje tego kapłan, inaczej, jeśli
            dojrzały mężczyzna, a inaczej gdy jest to 14-letnia dziewczyna.

            dar odczuwania seksualnej przyjemnosci został czlowiekowi dany jako radość z
            kontaktu seksualnego z osobą odmiennj płci. Ma to być radość połączenia się
            przyszłych, potencjalnych rodziców. Oznacza to, że onanizm, masturbacja czy jak
            by nie nazwać tego problemu, to zamknięcie się w obrębie własnego"ja",
            samodzielne korzystanie z daru, który został nadany jako przyjemność i zadanie
            dla dwojga partnerów.

            Polecam też przeczytać dokument Persona humana.
            PS. Tak trochę z przymrużeniem oka i nie bierz tego zbyt dosłownie, bo
            posądzisz mnei o bycie dewotą, ale: "Masturbacja jest przyjemnością, a gdzie
            prowadzą przyjemności mówił Jezus. Jaka droga prowadzi do zbawienia, pokazał
            nam osobiście." Jak mówiłem - na luzie do tego cytatu podejśc.
            • Gość: obserwator Re: ADF! POMYŚL I NIE ZGRYWAJ ORŁA! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.05, 07:31
              Drogi adf. Ja wiem, ze jednym z największych problemów i dylematów etyki
              katolickiej jest seks i to jak go skutecznie zrepresjonować, jak w ogóle
              poradzić sobie z ciałem. Tylko nie mieszaj do tego Jezusa. Jezus nie propagował
              ascezy. Nie zalecał jej ani nie wypowiadał sie na ten temat. Wykazał
              miłosierdzie wobec jawnogrzesznicy. Jesli pościł to okazjonalnie, w zgodzie z
              tradycją Starego Zakonu i ówczesnym obyczajem. Pił wino i ucztował. Nie mieszaj
              Jezusa do tego, co w chrześcijaństwie stało się dopiero w drugim i trzecim
              wieku (pisma ojców apostolskich i ojców kościoła zalecające np. unikanie
              wspólnej dla mężczyzn i kobiet łaźni a potem unikanie mycia w ogóle). Obsesja
              seksu, kult dziewictwa i swoiście rozumianej czystości to pomysły lansowene
              przez wczesnochrzechscijańskie gminy pod wpływem impulsów z chrześcijaństwem
              nic nie majacych wspólnego (nie znamy ich pochodzenia, ale prawdopodobnie jest
              to wpływ orientalny różnych niechrześcijańskich sekt i tradycji religijnych).
              To wtedy pojawia się ruch premonastyczny celem wspólnego uprawiania ascezy i
              wspierania się w umartwieniach. I obsesja seksu.
              • Gość: adf Re: ADF! POMYŚL I NIE ZGRYWAJ ORŁA! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.09.05, 20:59
                Słuchaj, ja nikomu seksu nie bronię, sam sobie nie żałuję i polecam.
                Ja tylko wnoszę o odpowiedzialny wybór i dojrzałe poniesienie konsekwnecji.
                W kościele katolickim seks i komunia bez spowiedzi się wykluczają i tyle w tym
                temacie.
                • Gość: obserwator Re: ADF! POMYŚL I NIE ZGRYWAJ ORŁA! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.05, 08:55
                  Nigdy bym się nie ośmielił pouczać cię w sprawach seksu. Ja się tylko
                  zastanawiam nad tym, dlaczego katolicy umieścili seks w centrum swej etyki.
                  Ksiądza na spowiedzi praktycznie nic poza seksem nie interesuje. Żeby przyjąć
                  komunię koniecznie musisz mu się zwierzyć ze swoich intymności. Oczywiście,
                  kazdy przyjmuje takie reguły gry, jakie mu odpowiadaja i nic mi do tego. Po
                  prostu dziwi mnie to zainteresowanie katolicyzmu masturbacją (grzech
                  ciężki!!!), podczas gdy nie obchodziło to naszych starotestamentowych
                  współbraci (historia Onana dotyczyła stosunku przerywanego: został potępiony
                  tak jak we wszystkich społecznościach na granicy demograficznego ryzyka) ani
                  Ewangelistów. Potępienie onanizmu pojawia sie dopiero w dość późnych pismach
                  Ojców Kościoła, jako uzasadnienie praktyk ascetycznych i nadinterpretacja 6
                  przykazania. Tylko tyle. Ważne, żeby nie mieszać do tego Jezusa.
        • Gość: ali Re: seksprzed IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.09.05, 16:50
          nie zdziwiłbym się, przecież to tylko ludzie
    • Gość: kolo Re: seksprzed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 16:26
      A po co Ci spowiednik przed slubem. Nie slyszalem o takich wymaganiach u USC??
      • Gość: higienista Re: seksprzed IP: *.tm.net.my 17.09.05, 16:43
        Seks przed slubem smakuje bardziej jak po...korzystalismy z narzeczona w pelni
        z tej przyjemnosci.
        Jak tylko przepisalem konto i dom na zone, skonczyl sie seks.Ja stale boli
        glowa, a mnie pzostaje samoobsluga.pa.
        • Gość: Kaz Re: seksprzed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 23:22
          Najlepiej smakuje seks po 13 latach po slubie. O wiele lepiej niz zaraz po nim,
          przed - nie probowalismy. Naprawde, dopiero po latach doceniam nasze wspolne
          doswiadczenie. Odlot! Ciagle z ta sama kobieta, bez skokow w bok. Mozecie nam
          zazdroscic!
          • Gość: sddf Re: seksprzed IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.09.05, 23:48
            :)
    • Gość: lepiej po! Re: seksprzed IP: *.am.wroc.pl 21.09.05, 17:39

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka