Dodaj do ulubionych

rowerzysci-postrach ulic

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 20:56
rozpoczalem ten wontek poniewaz we wroclawiu dzisiaj na ul.powstancow slaskich
rowerzysta wpadl pod tramwaj , wg relacji swiadkow winny byl rowerzysta
ktory nie zachowal elementarnych regul bezpieczenstwa/ o przestrzeganiu
przepisow ruchu drogowego juz nie wspomne /.Czy we Wroclawiu rowerzysci jezdza
niebezpiecznie ? mysle ze czasami bez wyobrazni - np.nagminne jest przjezdzanie
rowerami po przyjsciu dla pieszych zamiast przprowadzania rowerami ,
przejezdzanie skrzyzowan na czerwonym swietle, zajezdzanie drogi , zmiana pasow
bez syugnalizowania , nie mowie ze wszyscy jezdza niebezpiecznie - ale mam
wrazenie ze pokutuje u nas poglad ze rowerzystom wszystko wolno a kierowcy
samochodow powinni poblazac ich wybrykom - co wy na to ? / wiem ze nie ma
u nas odpowiedniej ilosci sciezek rowerowych ale uwazam ze do szpanu w
niektorych srodowiskach nalezy niebezpieczne jezdzenie na rowerze ! / pzdr
Obserwuj wątek
      • Gość: rocky Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.02, 09:00
        arvena napisał(a):

        > mi przeszkadz że jeżdżą po chodnikach- a jest to wbrew przepisom!sama o mało
        > nie połamałam się przez takich co jeżdżą slalomem między ludźmi:(


        Art. 33.
        Kodeks Drogowy

        5. Korzystanie z chodnika przez kierującego rowerem jest dozwolone jedynie w
        razie braku drogi (ścieżki) dla rowerów i niemożności korzystania z jezdni,
        jeżeli dozwolony jest na niej ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą
        niż określona w art. 20 ust. 1. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika, jest
        obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu.
        Art. 34.

    • Gość: Pafik Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 03.06.02, 22:49
      Gość portalu: yacho 11 napisał(a):

      > nie zachowal elementarnych regul bezpieczenstwa/ o przestrzeganiu
      > przepisow ruchu drogowego juz nie wspomne /.

      Pikanterii dodaje fakt, ze napisal te slowa znany milosnik drogowych szalenstw :>
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=72&wid=1625246&aid=1625246


      > mysle ze czasami bez wyobrazni - np.nagminne jest przjezdzani
      > e
      > rowerami po przyjsciu dla pieszych zamiast przprowadzania rowerami ,

      Da sie to (czy prawie to) zrobic z wyobraznia - przejechac _wolno_ obok zebry.
      Co na to przepisy? Raczej negatywnie, ale nie wiem na sto procent. Natomiast
      wiem, ze ja dzieki temu zagrozenia nie stwarzam.


      > przejezdzanie skrzyzowan na czerwonym swietle, zajezdzanie drogi , zmiana pasow
      >
      > bez syugnalizowania ,

      Zgoda - to zachowania naganne.


      > nie mowie ze wszyscy jezdza niebezpiecznie -

      Z moich obserwacji wynika, ze naprawde maly odsetek. Ale to wlasnie ten odsetek
      najbardziej zapada w pamiec.


      > ale mam
      > wrazenie ze pokutuje u nas poglad ze rowerzystom wszystko wolno a kierowcy
      > samochodow powinni poblazac ich wybrykom - co wy na to ?

      A ja z pozycji siodelka mam wrazenie, ze to kierowcy blaszanek uwazaja sie za
      jedynych panow jezdni. Nagminnie zadarza sie zajezdzanie drogi, wyprzedzanie w
      odleglosci mniejszej niz przepisowy metr, wymuszanie pierwszenstwa, parkowanie
      na sciezkach rowerowych. Nie mowie, ze wszyscy...


      Pozdrawiam!
      • Gość: bury Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.02, 00:32
        jA TO MAM CZASAMI OCHOTE NAPIERDOLIC TAKIEMU WYCZYNOWCOWI, KTÓRY W
        OSTATNIEJCHWILI ŚMIGA PRZEZ PRZEJSCIE. JAK BYM(NIE DAJ BÓG OCZYWIŚCIE JAKIEGOŚ
        TRAFIŁ TO NIE JESTEM PEWIEN CZY NIE NATŁUKŁBYM MU NAJPIERW PRZED SPRAWDZENIEM
        JEGO KONDYCJI. OBAWIAM SIĘ ,ŻE BARDZIEJ BY MNIE INTERESOWAŁSTAN MOJEGO AUTA.
        PRZY DOSYC MOCNYM AMERYKAŃCU PEWNIE STRATY BYŁYBY NIEWIELKIE ALE CHOCIAŻBY
        ZADRAPANY LAKIER. TO SA PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH A NIE PRZEJAZDY!!!!!!!!!!!!!!!

        PRZEPRASZAM ZA DUZE LITERY ALE NIE ZAUWAŻYŁEM OD POCZĄTKU I NIE CHCIAŁO MI SIE
        ZMIENIAĆ
        • Gość: Tirsa Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.02, 00:43
          ja naprawdę rozumiem rowerzystów.... i sama czasem zza kółka wskakuję na
          siodełko.....
          ale wrocławskie drogi, z racji dziur, są po prostu niebezpieczne....
          taki rowerzysta, choćby najlepiej jadący, jak mu gdzieś koło podbije na dziurze
          czy kocich łbach, to niewiele jest w stanie zrobić...
          a poza tym, naprawdę dostaję szału, jak mi zajeżdża drogę rowerzysta, mimo, że
          obok wytyczona jest ścieżka - nagminne właśnie na Powstańców Śl.....
          • Gość: bury Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.02, 02:54
            Gość portalu: Tirsa napisał(a):

            > ja naprawdę rozumiem rowerzystów.... i sama czasem zza kółka wskakuję na
            > siodełko.....
            > ale wrocławskie drogi, z racji dziur, są po prostu niebezpieczne....
            > taki rowerzysta, choćby najlepiej jadący, jak mu gdzieś koło podbije na dziurze
            >
            > czy kocich łbach, to niewiele jest w stanie zrobić...
            > a poza tym, naprawdę dostaję szału, jak mi zajeżdża drogę rowerzysta, mimo, że
            > obok wytyczona jest ścieżka - nagminne właśnie na Powstańców Śl.....

            albo na chodnikach ,gdzie zdecydowanie nie ich miejsce, bezczelnie dzwonia
            (dzwonkami) i jeszcze sie oburzaja.

            • Gość: Pafik Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 04.06.02, 17:38
              Gość portalu: bury napisał(a):

              > albo na chodnikach ,gdzie zdecydowanie nie ich miejsce, bezczelnie dzwonia
              > (dzwonkami) i jeszcze sie oburzaja.
              >

              Dzwonienie dzwonkami jako takie jest wrecz wskazane! To nie przejaw
              bezczelnosci, tylko troski o obustronne bezpieczenstwo. Inaczej zachowa sie
              pieszy ostrzezony o zblizajacym sie z tylu rowerze, a inaczej zaskoczony jego
              naglym pojawieniem sie. Podobnie wyprzedzajac samochodem we mgle powinno sie dac
              sygnal dzwiekowy - nie ma to sensu: "spieprzaj, bo JA jade", tylko "uwaga,
              wyprzedzam".

              Co do poruszania sie chodnikami, to przepisy swoje, a zycie swoje. Szczegolnie w
              naszych warunkach infrastrukturalnych potrzebna jest odrobina zrozumienia na
              linii kierowcy-rowerzysci-piesi. I naprawde, rower na chodniku - choc wiem, ze
              to wbrew przepisom - wcale nie musi byc zagrozeniem.

              Pozdrawiam!
        • Gość: Pafik Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 04.06.02, 17:41
          Gość portalu: yacho 11 napisał(a):

          > pafik - myslisz ze przez osobe - pomyslodawce watku - temat jest mniej
          > wierygodny ???

          Temat nie, ale osoba... Przyznam, ze dosc dziwnie zabrzmiala w Twoich "ustach"
          troska o przestrzeganie przepisow ruchu drogowego. Ale moze juz sie
          zreformowales odnosnie tych szalenstw - taka zmiana by mnie tylko ucieszyla :)

          Pozdrawiam!
    • Gość: Kociątko Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.02, 11:30
      nie zebym miała coś przeciwko rowerzystom samym w sobie, ale nie lubię jak jadą
      po jezdni - szczególnie pewien gatunek podpitych facetów na rozklekotanych
      składakach - nigdy nie wiesz co taki zrobi i czy nie wywróci się nagle prosto
      pod koła. no i z przestrzeganiem przepisów też jest nienajlepiej - nagminne
      niesygnalizowanie skrętu, jazda środkiem pomiędzy sznurami samochodów i inne
      takie.
    • rro1 Re: rowerzysci-postrach ulic i dyr. Muzeum Archit 11.07.02, 17:14
      Rowerzyści! Omijajcie Muzeum Architektury.Nie dość, że poziom rozmowy z
      dyrektorem bliski jest prostactwu- podczas kontemplacji wystawy krzyczy do tych
      i na tych, którzy mieli śmiałość wymagać stojaka na jednoślady.Poza tym obarcza
      swoimi obowiązkami rowerzystów;to my musimy interweniować u władz miasta.Jeżeli
      ktoś nie potrafi załatwić prostej sprawy,może nie powinien być dyrektorem?Niech
      nam się nie marzy, że żyjemy w mieście europejskim!(argument wykrzyczany przez
      pana d.). Żądaj szacunku jako rowerzysta i jako człowiek! Podaj dalej.
    • rro1 Re: rowerzysci-postrach ulic i dyr. Muzeum Archit 11.07.02, 17:14
      Rowerzyści! Omijajcie Muzeum Architektury.Nie dość, że poziom rozmowy z
      dyrektorem bliski jest prostactwu- podczas kontemplacji wystawy krzyczy do tych
      i na tych, którzy mieli śmiałość wymagać stojaka na jednoślady.Poza tym obarcza
      swoimi obowiązkami rowerzystów;to my musimy interweniować u władz miasta.Jeżeli
      ktoś nie potrafi załatwić prostej sprawy,może nie powinien być dyrektorem?Niech
      nam się nie marzy, że żyjemy w mieście europejskim!(argument wykrzyczany przez
      pana d.). Żądaj szacunku jako rowerzysta i jako człowiek! Podaj dalej.
    • agsza Re: rowerzysci-postrach ulic 20.07.02, 00:30
      masz rację rowerzyści to postrach ulic, kiedyś rowerzysta jechal ulica
      Powstanców zamiast ściezką , więc ja celowo włączjac sie do ruchu wymusiłam na
      nim pierwszeństwo, był w odległości ok 50m. Jechał za mna do najbliższego
      skrzyżowania, dogonił , uderzając w maskę samochodu,bluzgając. Mąż mój nie
      wytrzymał i wypadł z samochodu w obronie ciężarnej żony, trochę się pan
      przestraszyl tym atakiem krzyku. Mam nadzieję ze dostal nauczkę. Rowerzyści na
      ulicach są zmorą, zmuszają do ograniczenia prędkości do minimum i są
      nieprzewidywalni w jeździe. Tam gdzie są ściezki niech z nich korzystają,
      samochody nie jeżdża po ścieżkach ani po chodnikach. Sama jeżdżę rowerem i
      jestem zadowolona z budowy ścieżek rowerowych, widać nie wszystkim to
      odpowiada. Karałambym takich rowerzystów wysokimi mandatami, za utrudnianie
      ruchu (podczas gdy mogą korzystać ze ścieżek). To tyle
      • Gość: wromario kierowcy z przypadku IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 17:47
        agsza napisał(a):

        > Powstanców zamiast ściezką , więc ja celowo włączjac sie do ruchu wymusiłam
        na
        > nim pierwszeństwo,

        Jesteś... ekhm... nierozsądna. Wolałbym, abyś trzymała się z dala od
        kierownicy, ale to najpewniej niemożliwe. Mam tylko nadzieję, że zastanowisz
        się nad sobą, a Ty miej nadzieję, że do refleksji nie pobudzi Cię jakiś
        kierowca tira, który w ramach uczenia Cie kodeksu wymusi pierwszeństwo.

        > Jechał za mna do najbliższego
        > skrzyżowania, dogonił , uderzając w maskę samochodu,bluzgając. Mąż mój nie
        > wytrzymał i wypadł z samochodu w obronie ciężarnej żony, trochę się pan
        > przestraszyl tym atakiem krzyku.

        To macie wielkie szczęście, że nie skończyło się wezwaniem policji. Naruszenie
        przepisów choćby przez nagłupszego idiotę nie uprawnia Cię do odwetu na drodze!
        A najsmutniejsze w tej historii jest to, że ludzie podobni Tobie wychowają
        potomstwo na swoje mentalne podobieństwo.

        > Mam nadzieję ze dostal nauczkę.


        O to to! Pełna klasa!

        > Rowerzyści na ulicach są zmorą, zmuszają do ograniczenia prędkości do
        minimum i są nieprzewidywalni w jeździe.

        Pozwól, że nie będę Ci opowiadał o zajeżdżaniu drogi, spychaniu, wymuszaniu
        itd. itd (kilka razy w tygodniu ma moc podobych wrażeń). Wspomne tylko, że
        zdaża się niektórym kierowcom poczuć moc swoich kilogramów i zwykle dla
        rowerzystów takie przejawy debilizmu kończą się najgorzej. Jeśli ktoś nie
        potrafi myśleć na drodze o odpowiedzialności jaka na nim spoczywa, powinien
        chodzić piechotą. Dotyczy to zarówno rowerzystów jak i kierowców. Zastanów się
        nad swoim wymuszaniem, a dojdziesz do wniosku, że Twoje miejsce jest na fotelu
        pasażera. Swoją drogą - sytuacja ciekawa, ciężarna kierowcą, a mąż w roli
        bodyguarda ;)

        > Tam gdzie są ściezki niech z nich korzystają,
        > samochody nie jeżdża po ścieżkach ani po chodnikach.

        Założysz się? ;)

        > Sama jeżdżę rowerem i
        > jestem zadowolona z budowy ścieżek rowerowych, widać nie wszystkim to
        > odpowiada.

        A co Ci tak w nich odpowiada. Krawężniki, rozliczne przeplatanki z pasami ruchu
        kołowego, łączenie z traktami pieszymi, oddzielenie od jezdni trawnikiem i
        żywopłotem - tak by kierowcy nie zauważali dojeżdżających do skrzyżowania
        rowerzystów. Coś mi się zdaje, że rower widziałaś w dzieciństwie na obrazku.

        > Karałambym takich rowerzystów wysokimi mandatami, za utrudnianie
        > ruchu (podczas gdy mogą korzystać ze ścieżek). To tyle

        I to jest jedyna sprawa, w której się zgadzamy.
        • Gość: agsza Re: kierowcy z przypadku IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 23.07.02, 12:56
          Drogo WROMARIO, na rowerze jeżdżę często, nawet początek ciąży nie był dla mnie
          przeszkodą (dziecko ma rok), jeżdżę cały czas . Rower jest dla mnie jednak
          wypoczynkiem i jeżdżę z dala od centrum. Może to snobizm w pewnym sensie, ale
          rower muszę miec dobrej marki, więc nie jestem rowerzystą z przypadku. Prawo
          jazdy mam od 13 lat i bardzo ostrożnie jeżdżę. Bez wypadkowo !! Więc kierowcą
          też nie jestem z przypadku. Temu rowerzyście nie wyjechałam tuz przed nosem
          tylko w sporej odległości a wiadomo, że samochód znacznie szybciej się
          rozpędza. Nie uratowało mnie od jego obelg światło czerwone. Zderzenie z TIREM
          mniałam, z jego winy bo się zagapił, gdy ja przepuszczałam samochód,
          wyjeżdżając z ulicy podporządkowanej. Będę prowadzić samochód i uważam, że
          jeżdżę dobrze. Rowerzystów mimo wszystko omijam jak nakazują przepisy i zawsze
          zaglądam w lusterko czy oby nawet podmuch wiatru nie spowadował uszkodzenia
          rowerzysty. Gdybym miała inna prace niz mam, to bym też chętnie jeżdziła do
          pracy rowerem. Mojego męża rower uratował tuz po powodzi, gdy niczym innym nie
          mógł dostac się do pracy na drugi koniec miasta.
          Poza tym znam taki przypadek, mój znajomy jechał sobie spokojnie, w momencie
          gdy omijał rowerzystę on chcąc uciec przed nadchodząca burzą skręcił wprost pod
          koła. Ludzie prawie chcieli go zlinczować, ze to jego wina. Na szczęście z
          przodu jechali policjanci w cywilu....Już nie wspomnę ile razy przeczuwając coś
          złego, widzą rowerzystę ze słuchawkami na uszach gwałtownie hamowałam bo
          wjeżdżał sobie ot tak na ulicę !!!!!!!!!!! Nie jestem przeciwna rowerzystom ale
          nie znosze piratów drogowych, niezależnie czy jadą na dwóch czy czterech
          kołach. Mam nadzieję, że kiedyś jak spotkamy się na drodze "zakopiemy topór
          wojenny".
        • Gość: agsza Re: kierowcy z przypadku IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 23.07.02, 13:12
          Gość portalu: wromario napisał(a):

          > > To macie wielkie szczęście, że nie skończyło się wezwaniem policji.
          Naruszenie
          > przepisów choćby przez nagłupszego idiotę nie uprawnia Cię do odwetu na
          drodze!
          > A najsmutniejsze w tej historii jest to, że ludzie podobni Tobie wychowają
          > potomstwo na swoje mentalne podobieństwo.
          >
          tu mnie obrażasz i to mocno, nikt nikogo nie pobił, było troche krzyku.
          > > Mam nadzieję ze dostal nauczkę.
          >
          >
          > O to to! Pełna klasa!
          > nikt nie ma prawa walić pęścią w mój samochód,to tak jakby ktoś rzucał Twoim
          rowerem....też bym się zdenerwowała
          > > Rowerzyści na ulicach są zmorą, zmuszają do ograniczenia prędkości do
          > minimum i są nieprzewidywalni w jeździe.
          >
          > Pozwól, że nie będę Ci opowiadał o zajeżdżaniu drogi, spychaniu, wymuszaniu
          > itd. itd (kilka razy w tygodniu ma moc podobych wrażeń). Wspomne tylko, że
          > zdaża się niektórym kierowcom poczuć moc swoich kilogramów i zwykle dla
          > rowerzystów takie przejawy debilizmu kończą się najgorzej. Jeśli ktoś nie
          > potrafi myśleć na drodze o odpowiedzialności jaka na nim spoczywa, powinien
          > chodzić piechotą. Dotyczy to zarówno rowerzystów jak i kierowców. Zastanów
          się
          > nad swoim wymuszaniem, a dojdziesz do wniosku, że Twoje miejsce jest na
          fotelu
          > pasażera. Swoją drogą - sytuacja ciekawa, ciężarna kierowcą, a mąż w roli
          > bodyguarda ;)
          >
          część wyjaśnień jest w mojej poprzedniej odpowiedzi, a dla Twej ciekawości to
          mąż nie miał wtedy jeszcze prawo jazdy, więc trudno aby to on prowadził???
          > >
          Tam gdzie są ściezki niech z nich korzystają,
          > > samochody nie jeżdża po ścieżkach ani po chodnikach.
          > > Założysz się? ;)
          >
          > > Sama jeżdżę rowerem i
          > > jestem zadowolona z budowy ścieżek rowerowych, widać nie wszystkim to
          > > odpowiada.
          >
          > A co Ci tak w nich odpowiada. Krawężniki, rozliczne przeplatanki z pasami
          ruchu
          chodzi mi o ścieżki m.in. na ul. Bruknera i Armii Krajowej, jeżdziłam nimi
          wielokrotnie i uważam że sa ok.

          > kołowego, łączenie z traktami pieszymi, oddzielenie od jezdni trawnikiem i
          > żywopłotem - tak by kierowcy nie zauważali dojeżdżających do skrzyżowania
          > rowerzystów. Coś mi się zdaje, że rower widziałaś w dzieciństwie na obrazku.
          >
          też ....
          > > Karałambym takich rowerzystów wysokimi mandatami, za utrudnianie
          > > ruchu (podczas gdy mogą korzystać ze ścieżek). To tyle
          >
          > I to jest jedyna sprawa, w której się zgadzamy.

          dorze, że choć w jednym i najważniejszym. Pozdrawiam
    • farcaul Znow widzialem wariata 06.08.02, 10:16
      Przejezdzal na czerownym (zmienilo sie tuz przed wjazdem) po przejsciu dla
      pieszych przez Podwale (po prawej stronie - wzdluz Kollataja patrzac w kierunku
      dworca). Zero zwolnienia, prawie sie wladowal pod skrecajacy autobus D. I
      jeszcze wygladal na oburzonego, ze kierowca na niego trabil... Szkoda slow, nie
      wiem skad sie tacy biora.
    • Gość: NXA Re: rowerzysci-postrach ulic IP: *.abb.pl 10.09.02, 10:48
      Wątek powinien mieć tytuł PALANTY NA ROWERACH.
      Przykład 1 - godzina 22, skręcam z Paczkowskiej w Prudnicką (jakiś remont i na
      zakręcie nie ma oświetlenia).W świetle reflektorów, w trakcie zakręcania, około
      1,5 metra przed samochodem błysneło coś białego. Szkiełko od przedniej lampki
      rowerowej!!! Gość miał szczęście, że przestrzegam przepisów. Tam jest
      ograniczenie do 30 km/h. Gdyby to był ROWERZYSTA z włączoną lampką lub chociaż
      jednym "odbłyskiem" to bym go przepuścił, bo miał pierwszeństwo przejazdu.
      Samochód, który jechał za mną, hamował z piskiem, bo też nie widział PALANTA.
      Przykład 2 - godzina 15:30, skręcam z Traugutta w Pułaskiego, mam zieloną
      strzałkę, czekam aż piesi zejdą z pasów, wykonuję skręt i znów czekam aż
      ostatni z pieszych będzie na chodniku (mają zielone światło). Ruszam dość
      ostro, bo za mną cały sznureczek samochodów. Zza grupy pieszych wjeżdża z dużą
      (jak na rower) prędkością PALANT wprost pod ruszające samochody.

      Wiem, że na drogach jest wszechobecna agresja i pośpiech. Ci z blaszanek (fajna
      nazwa) nie lubią rowerzystów, tirowców i odwrotnie. Nie wspomnę o
      motocyklistach. Czy tak musi być. Też mnie wkurza jak muszę hamować za
      rowerzystą, bo nie mam miejsca na wyprzedzenie (nie mniej niż 1 metr od
      rowerzysty). Zaklnę pod nosem i jadę z taką prędkością jak rower do momentu, aż
      będę mógł go wyprzedzić. I oprócz tego, że "straciłem" 20 sekund nic się nie
      dzieje. Wszyscy jesteśmy uczestnikami ruchu drogowego i szanujmy się nawzajem
      to na drogach będzie znacznie bezpieczniej. "Postrachy" ulic to nie tylko
      palanty używające roweru do przemieszczania swoich zwłok (nie mylić z
      ROWERZYSTĄ)i właściciele blaszanek (nie mylić z KIEROWCĄ).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka