Gość: la bella
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
21.09.01, 00:21
Kobiety raz na jakis czas wybieraja sie w podroz do krainy kobiecych
smutkow.Placza wtedy nad sprawami duzymi i malymi,nad losem wlasnym i
cudzym,nad zlamanym paznokciem,zmarszczka na czole,latami,ktore biegna jak
przyspieszony film , niespelnionymi marzeniami szeptanymi cicho cierpliwej
poduszce.Placza nad losem dzeci narodzonych i nienarodzonych,nad slowami
milosci,ktore zasiane na jalowym gruncie nie wyrosly tak bujnie,jak
chwasty,ktorych nikt nie zapraszal.
Placza na ksiazkami nieprzeczytanymi i ksiazkami ,ktore wlasnie czytaja,nad
calym zlem swiata i zle zreperowanym kranem.
Swiat kobiecych smuteczkow pelen jest zakalcowatych ciast,przypalonych pieczeni
i przesolonych ziemniakow.Zaraz obok rezyduje romantyczna milosc,wyblakla jak
fotografie szkolnych lat.A dalej bol po zmarlych,spalone w kominku pierwsze
listy dziecka,namietnosc,ktora przykurzona czeka na lepsze czasy,albo
namietnosc tak wielka,ze nierozwaznie niszczy wieloletni spokoj.W krainie
kobiecych smuteczkow mieszkaja duchy milosci ,duchy dnia codziennego,ktore
uparcie i z mozolem piora,sprzataja,gotuja,prasuja i martwia
sie,martwia ,martwia az wszytko boli,duchy utraconych skrzydel i duchy
naiwnych ,slodkich,panienskich snow.
W ogrodzie plynie rzeka pelna lez,ksiezyc ma ksztalt podkowki ze smutnych
ust,domy...sa domami kobiecego dziecinstwa.
Podloga skrzypi,a przez okno wpada smuga swiatla tnacego pokoje na zakurzone
klatki dla tej smutnej menazerii.
W krainie kobiecych smuteczkow czas odmierzaja zegary Salwadora Dalii,z lustra
spoglada glupia,siwa,brzydka i gruba zjawa,bez wzgledu na to jaka kobieta
wlasnie sie w nim przeglada.
A kiedy minie czas odwiedzin , kobiety zamykaja skrupulatnie za soba
drzwi,usmiechaja sie pieknie do wszystkich,bogate swoim smutkiem bardziej niz
zlotymi kolczykami z brylantem....
...ponownie wypelniaja rzeczywistosc swa elementarna kobieca obecnosca.
Jeszcze tylko przez chwile,rzucajac za siebie glebokie lecz dyskretne
spojrzenie-upewniajac sie,czy nikt nie zauwazyl tej smugi,
nigdy nie gasnacego swiatla w krainie,do ktorej zawsze moga powrocic.
Troche niepewnie ,przez ulamek sekundy,staja sie poezja w spotkaniu z dramatem
i szczesciem zycia.Latwa i trudna realnoscia kazdego z tych,ktorych obdarzaja
usmiechem,z tajemnicami milosci i marzen nie okazujac swojej swojej czasowej
bezradnosci.
Rzucaja sie w wir transcendentalnych spraw w przekonaniu dopelnienia,"swiat"
wypelnia sie znow tym niepowtarzalnym spojrzeniem az do nastepnej podrozy,ktora
byc moze tym razem bedzie podroz po sladach dawnej urody,albo przegladaniem
albumu,ktory wypelniaja wszystkie,zachwycone meskie spojrzenia,jakie kobieta
skrupulatnie zbierala przez cale zycie.
A przeciez nie takie piekno zabiera kobieta ze soba do nieba,ale piekno
czulosci,ktore ofiarowala dzieciom.Matki sa zawsze najpiekniejsze,chociaz
zony nie koniecznie.Odwiedzajac wiec kraine kobiecych smutkow winna sie zawsze
kobieta przegladac w oczach swoich dzieci a nigdy w zadnym innym,nawet jesli
na "swiecie"istnieja miliony innych luster...
...w zlotych czy lekko odrapanych ramach,to przeciez bez znaczenia,bo pieknem w
ich odbiciu sa dziecka spojrzenia kojace nawet najciemniejszy zmierzch...i znow
porwana spojrzeniem i namietnoscia nastepnej podrozy ,pospiesznie bez wahania
i po raz kolejny przeglada swoj niepewny bagaz.Wyciaga dawno wcisniete w
walizke z lekka wygniecione matczyne przezycia,rozterki,lzy radosci i szczescia
i ciaglej niepewnosci czy dobrze robila,wlaczac o kazda radosc
swojej "potomnosci".Rzuca pospiesznie okiem nie tylko na to ,co sie w zyciu
zaniedbalo,przeoczylo,co trzeba poprawic,skorygowac i dla kogo zyc.Znajduje w
koncu to niezniszczalne pytanie:czy istnieje dla niej druga taka milosc,ktora
zdolna bylaby usensownic nie tylko zycie ale smierc sama i to wszytko co
poznala?!
Nagle slyszac jednak rozbrzmiewajace syreny w macierzystym porcie zamyka
wypchana walizke,pelna pojeciowej,obrazowej calosci, pelnej matczynych
nadziei,radosci ....magicznym piorem kreslac kilka slow kazdej kobiecie z
osobna,
"ze kazda z nich jest najwspanialsza Matka,nawet dla nieurodznych przez siebie
dzieci".
Uklada na polke walizke ze swiadomoscia przezycia radosnej wyprawy po odnowione
wartosci i jednego z sensow istnienia....
Kobiece ,niekonczace sie podroze- to najwspanialsza i najbogatsza przystan,w
ktorej warto,przynajmniej raz sie zatrzymac...
to najbarwniejsze przedzialy wartosci,ktore z" powodu" jej jestestwa
przechowuje w sobie pamiec jakiejs elementarnej nadziei,ucielesnionej w
kazdym "akcie".