Dodaj do ulubionych

dr Dybczynski i jego chore zasady....

    • Gość: pałaś Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podziękować... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 13:03
      Witam wszystkich studentów WNS;
      Oto mój pomysł jak się odegrać za wiadome traktowanie studentów przez Pana
      doktora Andrzeja Dybczyńskiego.
      Mój pomysł to strajk włoski. Zawalmy go wnioskami, podaniami, zapytaniami w
      formie pisemnej itp. Pytajmy o pierdoły, rzeczy ważne i nieważne, słowem o
      wszystko.
      Przypominam, że prawidłowo zaopiniowany przez Dybczasa wniosek musi:
      1. Wyrażać jego postawę wobec tego wniosku (tj. rozpatrzony
      pozytywnie/negatywnie)
      2. Zwierać uzasadnienie postawy z powołaniem się na podstawę prawną.

      Gość aby wydać opinię musi ją uzasadnić, odnosząc się do odpowiednich zapisów
      w Regulaminie Studiów, Uchwałach Rady Wydziału, a nawet Ustawach czy
      Konstytucji!!). Wiecie ile to roboty, znaleźć odpowiedni paragraf.
      W przypadku jakby każdy z nas, buntujących się przeciw jego zachowaniu
      studentów, złożył trzy podania... policzcie sami ile gościu miałby roboty:))
      Dwa tygodnie nie wychodziłby z domu. A potem jeszcze się odwołamy od jego
      opinii. Co Wy na to?? Trzeba by się zorganizować i powołać sztab koordynujący
      akcją:)

      pałaś

      p.s. Najlepsze jest w tym to, że dowalimy mu za pomocą jego własnej broni
      • Gość: admin Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podzie˛kowac´... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 15:29
        dosyc wesoly pomysl i calkiem w dobrym tonie biorac pod uwage sytuacje i
        przeciwnika.

        facet uwodzac studentke z wlasnej grupy cwiczeniowej nie tylko wystawil na
        szwank dobre imie wydzialu/nie ma znaczenia ze jest dorosla/licealistki tez sa
        dorosle/ jego malzonka pracowala na wydziale socjologii/
        ale rowniez lamie reg. studiow.

        pomijam jego nieobiektywne decyzje, chamskie odzywki itd.

        to nie jest odpowiedni czlowiek na odpowiednim miejscu.
        • Gość: Ktoś Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podzie˛kowac´... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:37
          Ciekawa dyskusja, ale na bardzo niskim poziomie...Studia zobowiązują!!!
          Miałem styczność z dr.Andrzejem Dybczyńskim, szanuję go, ma niesamowitą wiedzę
          i potrafi ją przekazać studentom. Ktoś napisał, że nie ma poczucia humoru, hmm
          otóz ma wprawdzie specyficzne, ale ma. Miałem okazję parę razy porozmawiać z dr
          prywatnie, zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Wszyscy zwracacie uwagę, że
          trzyma się przepisów, czy to cos złego???Z całym szacunkiem dla dr.Alberskiego,
          ale to on jest winien całej tej sytuacji, poprostu rozpuścił was (nas). Gdyby
          brat Albert też przestrzegał przepisów nikt niemiałby pretensji o to do
          dr.Dybczyńskiego. Jeśli chodzi o wątek "romansu". Znam Martę i wiem, że nie
          spotykała się z dr.Dybczyńskim(lub spotyka się nadal-tego nie wiem) tylko po to
          aby skończyć studia.Uważam, że jest to tylko i wyłącznie ich sprawa i nic wam
          do tego, przecież nie od dziś wiadomo, że miłośc jest ślepa ;). Tak więc do
          roboty studenci Politologii, a nie będzie kłopotów z dr.Dybczyńskim ;).
          pzdr
          • Gość: aaa Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podzie˛kowac´... IP: *.e-wroc.com 28.09.05, 20:48
            fajny ten wasz doktorek spotykał sie ze studentk amajac zone.
            • Gość: Ktoś Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podzie˛kowac´... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 21:44
              Nie znasz sytuacji, a wypowiadasz się w temacie, spotykał się ze studentką
              mając taką, a nie inną sytuację z żoną. Gdyby między nimi byłoby wszystko ok to
              dr.Dybczyński ukrywałby fakt spotykania się z Martą a tak nie było...
              • Gość: kicia micia Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podzie˛kowac´... IP: *.skrzynka.wroc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 22:26
                ha ha ha ha buahahah
                "majac taka a nie inna sytuacja z zona ..." dobre zarty :)
                najpierw rozwod a potem romanse ...
                zasady sa bardzo proste
      • Gość: kocur Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podziękować... IP: *.wroclaw.mm.pl 28.09.05, 22:57
        wiesz co chlopie...zamiast myslec jak tu robic dybczasa w jajo zastanowilbys
        sie nad soba...wez dorosnij i pomysl nad wlasnym zachowaniem.niektore sytuacje
        w twoim wykonaniu nie przystoja studentowi..mimo wszystko - troche powagi. typ
        byl troche sprytniejszy od ciebie a podszedles do tego tak jakby ci rodzine
        skrzywdzil. troche nizsza stypa ci nie zaszkodzi, z glodu nie umrzesz a moze
        pokory sie troche nauczysz. dybczynski porzadek tu robi...i tyle.
        • Gość: pałaś Re: dr Dybczynski - o tym jak mu podziękować... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 09:20
          Hej Kocur,
          Za to, że jestem prostacki i arogancki w obejściu nie powinienem odpowiadać
          ocenami z przedmiotu, a być pociągnięty dyscyplinarnie za zachowanie niegodne
          studenta. Pomiędzy zachowaniem, a wynikami w nauce jest różnica. Jedno nie
          powinno z drugim być związane.
          Mimo wszystko szacunek dla Ciebie Kocur, za wyrażenie własnej opinii;)

          Zamiast zarzucać sobie nawzajem różne niegodziwości, zalecam solidarne,
          studenckie działanie. Przecież rządy studentów muszą wrócić na nasz wydział.
          Raz zdobytej władzy nie oddamy już nigdy!!! ;)

          pałaś
    • Gość: QQryQ Politologia......... IP: 213.25.23.* 29.09.05, 12:01
      Buhehehe n1, studiowałem na tym wydziale i 2/3 kadry do odstrzału a Pan
      Dupczyński po dymanku studentki na stole powinien wylecieć z uczelni skandal ze
      został tym kim teraz jeat człowiek niedorobiony i chory psychicznie tzw syndrom
      napoleaona ja wam teraz POKAŻE miernoty !! buheheheee


      Panie Dupczyński studencie są wyrozumiali do czasu
      niech Pan pamięta

      Pozdrowienia dla Pana Dr. Cesarza i Prof Ludwika H. :)
      • Gość: wojciech Re: Politologia......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 08:21
        przyłaczam sie do pozdrowien - szczegolnie dla Profesora Ludwika!!!!
        • Gość: QQryQ Re: Politologia......... IP: 213.25.23.* 30.09.05, 15:55
          Chciałem dodać iż to co sie zmieniło na politologii in plus to na pewno płeć
          przeciwne. Jest ich teraz więcej no i są śliczniejsze.....ach szkoda że mnie
          juz tam nie ma :>


          wczęsniej wspierała nas w tym socjologia 80% studiujących to białogłowe hyhy




    • Gość: Tomek Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.05, 13:27
      Zacznijcie się uczyć barany to nie będą Wam warunki potrzebne.Co Was interesuje
      z kim się zadaje dr Dybczyński?Większość z Was to takie ciućmoki że żadna
      normalna dziewczyna się Wami nie zainteresuje.Tęskno Wam za Alberskim?Pozwalał
      nawet największym durniom na warunkowe zaliczenia.Właśnie to było
      nienormalne.Teraz znalazł się ktoś kto chce zrobić porządek z tym syfem to Wam
      się nie podoba.Do roboty głąby.
      • Gość: 5 rok Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 14:22
        nie mialem ani jednego war. ani jednej poprawki.
        huor dybczasa moze byc specyficzny, mi sie nie podoba.
        ale za romans ze studentka ze swojej grupy powinien wyleciec z wydzialu a juz
        na pewno nie byc osoba ktora powoluje sie na tzw. nieprzekraczalne granice i
        zasady.
        co do taktu, dlaczego pisza ludzie o jego zyciu osobistym.
        romans ze studentka z grupy poza tym ze jest czynem nieetycznym, lamie tez reg.
        studiow.
        pisanie zas o tym ze smierc czlonka rodziny nie jest usprawiedliwieniem dla
        opoznienia w zaliczniu
        jest czynem zwyczajnie prostackim, taki jak pan doktor
        • Gość: filut Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.wroc.pl 01.10.05, 07:59
          piaty rok studiow,a takie zalosne wziecie.Nie wywijaj ta moralnoscia,bo sie
          udlawisz.....
          I pracuj nad soba,bo kwit o skonczeniu studiow nie zasloni Twoich brakow,ktore
          szczerza brudne zeby,jak tylko otworzysz gebe.Twoj post jest komunikatem o
          Tobie.
    • grzy-boski Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 30.09.05, 16:35
      Witam

      Cała ta dyskusja niestety nie odbiega poziomem od rozmów toczonych przez panów
      pod budką z piwem.
      1. Po pierwsze. Jeżeli komuś nie podoba się praca dr. Dybczyńskiego to są
      władze uczelni, do których skargę powinno się skierować. Jeżeli ktoś ma na tyle
      odwagi, żeby wypisywać te wszystkie obelgi to może starczy mu odwagi żeby
      dochodzić swoich praw inną drogą.
      2. Z tego co wiem to dr. Dybczyński przestrzega regulaminu i to nawet bardzo :)
      Miałem zajęcia z dr.Dybczyńskim, lekko nie było ale zasady gry były znane od
      początku, prowadzący zajecia sie do nich stosował i tego samego wymagał od Nas.
      3. Zostawcie Martę w spokoju bo nic nikomu nie zrobiła i cały wątek z nią
      związany to przykład rzadko spotykanego chamstwa i szczeniactwa.
      4. Warunki rzeczywiście dostawał każdy kto chciał i generalnie to trochę sie
      bajzel zrobił.
      5. Problemem tak naprawdę nie są restrykcyjne działania dr. Dybczyńskiego,
      tylko niepoważne egzaminy na których pytają Nas o rolę dekalogu w teorii
      zarządzania i zastosowanie maksymy "Nie żałuj róż gdy płoną lasy" w
      organizacji....
      6. Dalej uważam WNS za najweselszy wydział na całym Uniwerku. Pozdrawiam
      PS.
      CHŁOPAKI PISZCIE TE MAGISTERKI BO BIBKA BY SIE JAKAŚ PRZYDAŁA.
      • Gość: Krzysiek K. Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 21:48
        Grzybu
        Ja się chyba na bibkę nie zdążę załapać, przez swoją głupotę bronię się
        najwcześniej w czerwcu. Najlepiej przyszłego roku, nie póżniej ;P
      • Gość: studentka Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 23:17
        Znacie taki kawał? Co trzeba zrobić żeby wylecieć z politologii? Złożyć podanie
        i 4 zdjęcia. No właśnie... Tak to wyglądało do tej pory! Jestem na ostatnim
        roku tych studiów i cieszę się, że wreszcie wszystkie lenie z takim podejściem
        do tych studiów dostaną w kość!!! Reaktywacje terminów, 10 warunków - standard!
        Liczę, że Dybczas wreszcie zrobi z tym porządek. Co do poziomu zajęć Pana
        Doktora, będę je wspominać z uśmiechem na ustach. Fakt, że jest to specyficzny
        człowiek i czasmi przegina z tymi zasadami, ale bardzo mądry, z poczuciem
        humoru i potrafiący w ciekawy sposób przekazać swoją wiedzę. Trzymam kciuki!!!
      • Gość: Piotr Z Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 22:07
        Hehe...racja i nie racja Panie Boski :)
        1. do władz, sam wiesz że studenci, którzy są zmuszeni wizytować Dybczyńskiego
        nie pójdą bo zostaną wyśmiani ( w końcu orły - jak ty, i sokoły - jak ja,
        warunków nie potrzebują:) )
        ***
        3. wydaje mi się, że problem to nie nasza (nomen omen wspaniala) Marta, tylko
        nieskazitelnosc doktora...lub jej brak (nie bądź świętszy od papieża)
        ***
        6. oj wesoło...

        Piotrek

        A bibka by sie faktycznie przydala...mimo ze wielu z nas dalej nie bronilo
        sie :) vide ja :(
        • Gość: Pan F cvb tytuł bibki "Gdzie są chłopcy z tamtych lat"??? IP: *.inds.pl / *.inds.pl 05.10.05, 11:16
          jestem za bibka i wspieram tą inicjatywe
    • qqryqu Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 01.10.05, 23:16
      najs bicz
    • Gość: studentka Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 17:42
      • Gość: księżniczka Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 23:06
        Ja tak sobie myśle ze czekać nam tylko jakiegoś nieszczęścia na uczelni i wtedy
        Pan dr zostanie usunięty ze swojego stanowiska a co do Marty to chyba i tak
        świat się zmienił dla niej po tym jak zaczeła spatykać się z Dybczyński8m
        zresztą nie w tym rzecz chodzi o jego podejście do nas studentów zobaczymy kto
        wygra wojnę????
    • Gość: politolog Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 17:45
      pan dr to czlowiek o specyficznej osobowosci zero ludzkich odruchow i jakiego
      kolwiek wspolczucia nie rozumie prostych niezaleznych od studenta sytuacji ale
      my mamy zachowac klase i nie wywlekac romansu z Marta ktora przez to ze sypiala
      z Panem dr nosila glowe tak wysoko........wladze uczelni powinny go rozliczyc
      za to i wiele innych spraw!!!!pozdrowiena dla prof Habudy dr Dziubki dr
      Wandowicza życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!!
      • Gość: Sisi Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.05, 08:25
        Przeczytalam wszystkie wpisy i sprawa jest prosta, nie lubia pana a zasluzyl
        pan sobie na to sam. Koniec z bredniami, ze pan ma specyficzny humor, ze trzyma
        sie pan przepisow. Nie jest pan dobrym czlowiekiem. Nic dziwnego, ze mial pan
        klopoty w domu. Biedna tylko ta Marta.Nigdy juz swiat dla niej nie bedzie taki
        jak przedtem.
        • Gość: marco-van-basten Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.media4.pl 04.10.05, 10:21
          spoko spoko
          pad doktorek za 3 miesiace znajdzie sobie nową studentkę która poleci na jego
          wojskowy wozik, obłąkany wzrok, 2 dniowy zarost i jak to ktoś ładnie powiedział
          "kompleks napoleona"


          o boże dziewczyny, pan dohtór się ze mną chce umówić, o boże co ja na siebie
          włożę?!!??
    • qqryqu Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 03.10.05, 10:09
      o a kto jest chory i wraca do zdrowia z kady pytam bo kompletnie nie wiem co
      sie dzieje na uczelni
      • Gość: marco-van-basten uszanowanie z karlowitz panie qqryq IP: *.media4.pl 04.10.05, 10:29
        to byly czasy, co?
        • Gość: Rock-A-Fella Re: uszanowanie z karlowitz panie qqryq IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.10.05, 10:58
          I kto tu jest żałosny i buraczany bucu??
          Od dawna już dr nie ma tego auta...masz nieświeże informacje szyderco
          • Gość: Marcin Re: uszanowanie z karlowitz panie qqryq IP: *.e-wroc.com 04.10.05, 11:31
            Wyborcza pisze o stronce www.ocen.pl gdzie mozna oceniac kadre naukowa, cos
            cieniutko z Wrockiem.
            • Gość: sylwia Re: uszanowanie z karlowitz panie qqryq IP: 83.147.131.* 04.10.05, 16:00
              Czemu cienko??Sa najwazniejsi hehe...Antoszewski, Cesarz , Rogowska i
              Brozyna...heheh
              • Gość: Draug ??? IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl 04.10.05, 20:39
                brożyna?łodafaka?
          • Gość: marco-van-basten tak tak roc-a-fella IP: *.media4.pl 05.10.05, 12:37
            jestem żałosnym buracznym buce.
            kocham cię
            ;)
            • Gość: Rock-A-Fella Re: tak tak roc-a-fella IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.10.05, 21:01
              Ja też cię kocham szalenie, jak pizze i golenie ;-)))
    • Gość: Agata W Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: 62.172.213.* 06.10.05, 15:45
      Dziwne! Znam Andrzeja Dybczynskieg. Bylam jego studentka jeszcze kiedy byl
      magistrem. Zajecia z nim, merytorycznie, uwazam za ciekawe. Nie wspominam
      tlumaczen z jezyka angielskiego kazdego tygodnia. Nie bylo polskich materialow.
      Bawlismy sie raczej dobrze na zajeciach z nim. Tyle,ze nie nalezy on do ludzi
      przecietnych. Nie wiem,czy to komplement, czy nie. Mial swoje chore
      zazady,ktore niczemu dobremu nie sluzyly. Mozna bylo uzywac innych, bardziej
      normalnych i cywilizowanych metod "wychowawczych" i egzekwujacych wiedze.
      Natomiast,co do wiedzy: Rozumiem ewentualna jego frustracje poziomem wiedzy
      niektorych stodentow. Sama nie nalezalam do elity,ale rozumialam,ze uczyc sie
      nalezy,skoro poszlo sie na studia. Nie maialm z nim zadnych klopotow. Normalnie
      zaliczylam dwa przedmioty,ktore z nami prowadzil. Czasami rzeczywiscie
      przeginal pale,ale dalo sie wytrzymac. Uwazam jednak,ze funkcja dyrektora do
      spraw studenckich nie powinna dana byc jemu. Jest po prostu nieodpowiednia
      osoba do tej roli. Niech skupi sie na prowadzeniu zajec. Szczerze mowiac, znam
      bardziej pokreconych wykladowcow na politologii. Dybczynski nie nalezy do
      szczegolnego przypadku awangardy.A co,do studentow: Nie jestescie zbyt
      inteligentni widac,skoro nie mozecie sobie poradzic z paroma problemami.
      Pglowkujcie troche i znajdzcie rozwiazanie. To nie jest takie trudne. A, w
      ogole, dlaczego nie wspominacie o innych? On nie jest odosobnieneim! A jego
      romans z ta dziewczyna to raczej malo wazna kwestia w obliczu tego,o co macie
      do niego pretensje. Dajcie spokoj jego zyciu prywatnemu. Rozwiazcie
      sprawy "sluzbowe". A w ogole, uczcie sie lepiej pilnie. Studiujcie teorie
      Snydera i nie dajcie sie zblizajacej sesji! Glowy do gory :) i pamietajcie:
      Szanujcie wykladowce swego,bo mozecie miec gorszego :) Pozdrawiam Cie ,Andrzeju
      i reszte wykladowcow Instytutu.
      • Gość: rolorolorolo klub zlamanych serc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 16:01
        czyzby to slynna agata wrobel
        nasza medalistka
        a el dohtorro jak dawal rade tak daje dalej
        za 3 miesiace nastepna studentka padnie ofiara lamacza serduszek niewinnych i
        mlodych.
        ciekawe co moiliby obroncy dybczasa kiedy uczylby w liceum i romansowal z
        rownie doroslymi licealistkami.
        mniam-mniam
        • Gość: nie-święta Re: klub zlamanych serc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 21:59
          1)ale nie uczy,
          2) naucz się liczyć: w liceum ma się (do ostatniej klasy) trochę poniżej 18 a na
          studiach sporo powyżej,3) normalnie sami święci na tej uczelni-święty Piotr
          byłby dumny 4)mam wrażenie,że nasi panowie coś niepewnie się czują w obliczu
          tego "pyzatego karakana z dwudniowym zarostem"- może czas się skurczyć i
          zapuszczać brodę drodzy panowie?
      • Gość: Wavecatcher Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 00:22
        Czyli sprawa wygląda następująco:

        Banda żałosnych nieuków z kilkoma warunkami na raz wylewa łzy, bo ktoś im przypomniał o co chodzi w studiowaniu. O NAUKĘ. A jedynym argumentem przeciw dr. jest jego związek z byłą studentką, która nigdy nie musiała, z tego co wiem, korzystać z jakichkolwiek warunków. Jesteście żałośni.
        • Gość: kaka i srocz Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.05, 12:14
          ja tam mam mu za złe jedną rzecz, że co innego mówi a co innego robi. Więcej
          napisze jak sie sprawa wyjaśni.
    • Gość: nurglith Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.05, 23:39
      Chciałem powiedzieć tylko kilka rzeczy, bo większość została już penwie na forum
      poruszona. Primo - ten żałosny pajac, o którym tu mowa, traktuje ludzi jak
      powietrze, jest agresywny, chamski, złośliwy, zamiast uczyć na zajęciach
      opowiada bzdury ze swojego życia (notabene część z nich nagrano i krążą teraz po
      sieci, doradzam posłuchać tego szefostwu uczelni, bardzo nieładnie przeklinać
      podczas zajęć...). Jego zachowanie psuje wizerunek całego wydziału i sprawia, że
      ludziom chce się rzygać, patrząc na uczelnianych dydaktyków. Ludzie!,
      potencjalnym nauczycielom robi się w cywilizowanych krajach testy
      psychologiczne, które pozwalają zawczasu uziemić podobnych temu kolesiowi
      psychików. "Per pan" nazywać go nie będę, bo na to trzeba sobie zasłużyć. Ciekaw
      jestem, kiedy władze uczelni się ockną, wtedy, gdy jakiś student przez tego
      śmiecia się zabije i opowie o swoich bolączkach w liście na bye bye? Długo
      czekać na to nie będzie trzeba. Jako osoba postronna przypomnę jeszcze tylko, że
      tak zwana uczelnia jest dla studentów, a studenci to ludzie, nikt o tym, aby nie
      zapomniał? Bark mi słów...
      • Gość: vandzia Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: 83.147.131.* 14.10.05, 14:28
        opowiesci kraza w sieci??Ciekawe....to moze podaj strone...chetnie sobie
        poslucham...
        • skrzywdzony1 Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 25.10.05, 23:07
          Najgorsze jest to, ze ciezko jest nam studentom walczyc z dyrektorem D. My jestesmy tylko studentami, a on jest dyrektorem i wykladowca akademickim. Wladze Uniwersytetu juz wielokrotnie pokazywaly nam studentom, gdzie nasze miejsce. Wiec i hipotetyczna skarga nic nie da. A szkoda, bo dyrektor D krzywdzi ludzi i to z usmiechem na ustach. Dla dyrektora D wazniejsze sa przepisy, ktore sam nagina aby dokopac "nieuczciwym" w jego oczach studentom. Ciezko mu wysluchac naszej wersji wydazen i jeszcze trudniej mu w nia uwierzyc. Szkoda, bo od jego slowa wiele zalezy w naszym zyciu, czesto nasze cale przyszle zycie. Mam nadzieje, ze kiedys ktos w ten sam sposob potraktuje dyrektora D, jak on sam traktuje nas. I zycze mu tyle samo stresu i niesprawiedliwosci ile on nam dostarcza.

          I wszyscy wy, ktorzy zadacie od nas ujawnienia sie i otwartej walki z dyrektorem D przestancie prosze gadac glupoty, bo my nie mamy zadnyc szans na wygranie, a stracic mozemy wszystko, cala nasza przyszlosc. Za jakis czas napisze wiecej, jak sie wszystko wyjasni i bede wiedzial, czy cos mi jeszcze zagraza ze strony dyrektora D, czy nie.

          • Gość: Ania Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 23:36
            Uczelnia schodzi na psy a to za sprawą Pana dyrektora mam wrażenie że on działa
            jak maszyna wrzuć 5 zł i dostaniesz odpowiedz na swoje pytania!!!!!!!Niestety
            nic nie możemy zrobić jedyne co nam pozostaje to czekać aż sam zrezygnuje albo
            skończy się jego kadencja no cóż takich palantów należy eliminować ze
            społeczeństwa. Co do zajęć to Pan D jest antysemitą i czasem mam wrażenie ze
            promaguje jakieś dziwne rzeczy. A co do Marty no coż po co miała brać warunki
            skoro pod ręką był Andrzej!!!!!
            • Gość: Marta Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 01:01
              Doktor Dybczyński jest antysemitą... ufffff, a były już podejrzenia, że jest
              kosmitą. Droga Aniu, gdzie trzeba wrzucić te 5 zł żeby "PROMAGOWAŁ" jakieś
              dziwne rzeczy, wiesz, na przerwie obiadowej nudno, była by jakaś rozrywka...
    • Gość: nie wypada! Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 18:05
      Nie wypada pisać anonimowo źle o drugim człowieku!
      • Gość: f-sou Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 22:33
        Jestem dopiero na II roku politologii, więc masa atrakcji przede mną, natomiast zdążyłem już zaznać specyficznych metod dydaktycznych Pana Doktora i... nie jest źle! Daje przecież studentom wybór co do trybu zajęć, jest autentycznie zainteresowany dziedziną w której działa, nie nudzi... A jego twarda polityka w roli dyrektora ds. studenckich to już osobna bajka - może złagodzi nieco kurs w przyszłym roku, gdy już pójdzie fama, że "jakieś" wymagania trzeba spełnić, aby w ogóle pomyśleć o warunku. Póki co ten dosłowny formalizm musi kuć w oczy i determinować mnóstwo kontrowersyjnych sytuacji wśród osób przyzwyczajonych do Pana Alberskiego (co nie znaczy, że Pan Dybczyński czasem nie przesadza w tym swoim zapamiętałym urzędowaniu). Pozdrowienia!
        • Gość: marco-van-basten Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.media4.pl 07.11.05, 11:02
          heh
          temat powrócił.
          coś nowego?
          • Gość: Marta Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 23:53
            No nie, niestety, Marco, nic z nowości, może tylko tyle, że spódnice za kolano
            w tym sezonie wracają do mody.. ale mnie to chyba pogrubia...
            Może porozmawiajmy o nowym katalogu Avon'u...
            • Gość: Alex Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 12:30
              A ja przez tego złamasa zamiast na V roku, wylądowałem na III, co oznacza 3
              dodatkowe lata studiowania w bonusie!!! Ale nic to, dawno niczego tak głeboko
              nie miałem w dupie jak tej uczelni....


              "Uwierzyłeś w to, że łatwo jest pokonać świat, nadzieja gaśnie gdy zaczynasz
              sie go bać"
              • Gość: sylwia Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: 83.147.131.* 20.11.05, 12:56
                nie przez niego tylko przez swoja glupote wyladowales na 3 roku...
            • marco-van-basten Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 13.01.06, 11:11
              nie łam się, na bezrybiu i rak rybą bywa
    • Gość: Fran Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 22:25
      mineły tzry miesiące od założenia wątku a na uczelni dalej rządzi niepodzielnie
      dr D teraz ma zarost tygodniowy pogniecioną koszule bo studenty zasypują go
      pytaniami podaniami itd. sami wykladowcy na zajęciach podnoszą kwestie
      urzędowania ojca dyrektora nowa ksywka dr D niem ma co się stawiać trzeba
      przetrzymać rządy palanta jakoś damy sobie radę pamiętajmy że od jego decyzji
      mozna odwołać się do dziekana czy rektora!!!!!
      • Gość: qqqww1 Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.05, 21:21
        bump
        • marco-van-basten Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 13.01.06, 11:13
          ja mysle ze ten zaroscik jest seksowny całkiem. ma ktoś linka nagrań z
          dybczasem?
          ;-)
          • Gość: Marta Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:39
            Ktoś chciał linka www.chucknorris.glt.pl/ wszystko co można pwoiedzieć
            o Doktorze Dyrektorze, jest też kilka fotek...

            Marco, zarost sexowny, hmmmm a myślałam, że jesteś chłopczykiem... ja też lubie
            takich nieogolonych brutali:)

            dzieci do sesji, nie siedzmy tyle na kompie...
            • Gość: M-ta Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:51
              Chuck Norris ma nieślubnego syna z Margaret Thatcher, obecnie jest on
              dyrektorem ds. studenckich na politologii UWr
            • Gość: kolezanka Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 18.01.06, 20:02
              Marta wez sie za nauke! bo ojciec Dyrektor nasle na nas Choucka Norissa!!
              zobaczsz!!
              • Gość: m-ta Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:20
                Jola, napisz to o półobrocie, plizzzzz
                • Gość: marco-van-basten Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.media4.pl 18.01.06, 20:29
                  super
                  ;-)
    • Gość: gen Mihajlović Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.e-wro.net.pl 04.02.06, 12:07
      podłożyć mu bombę w samochodzie!!!!!! pozdrowienia od weteranów Arkana dla
      politologi
      • Gość: student I roku dr Juchnowski i jego egzamin IP: *.e-wro.net.pl 04.02.06, 12:11
        czy można zdać ten egzamin i pytanie drugie jak jest z Młyńcem
      • Gość: leg Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.06, 17:20
        hehe dybol jaki jest kazdy widzi:) laske ma ze studiow, w kanciapie pelno
        zabawek od studentów. mysli, ze z 3-dniowym zarostem jest sexy, niby negocjator
        i mega mozg, a qmpel 2 razy zrobil z niego intelektualną szmatę na cwiczeniach,
        kawaly ma calkiem niezle, robi "kombinat" na uczelni jak to twierdzą niektórzy
        pracownicy instytutu, niektorzy z nich nie chcą go nawet sluchac podczas zebran
        rady wydzialu czy instytutu, samochod low-end:), kolegów na uczelni pewnie brak,
        klamca, bo nowy plan mialbyc od dawna na necie, a wciaz brak, koles nadwyraz
        ambitny...mimo to, naprawde chce sie chodzic na jego zajecia, bo przyciagają jak
        rzadko które..:)
        • rocco-siffredi Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 08.02.06, 19:02
          co tam u was studenty?
          jęki słychać aż na grunwaldzie, sesja podobna tak straszna?
          ;-)
          • Gość: ec Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.06, 12:04
            zalezy na ktorym roku..bo tak np na 2. czy 3. to jest hardcore, ale co tam, zyc
            trzeba.
            • chardonnay_79 Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... 09.02.06, 12:42
              Skoro oceniacie Dybczyńskiego w kategoriach zawodowych, nazywając go ciągle
              dyrektorem i formalistą, nie miejcie pretensji, że traktuje was jak studentów,
              od których też się wymaga. Nie rozumiem więc, dlaczego on miałby uwzględniać
              wasze indywidualne "życiowe sprawy" (jak pobyt w szpitalu)- a wy jego nie (jak
              związek ze studentką).
              Bo jeśli w waszym odczuciu ma być bardziej "ludzki" czy "życiowy", wypadałoby
              spojrzeć tak samo na jego osobę. Człowiek, jak każdy inny- ze swoimi wadami,
              problemami i z prawem do uczuć wyższych.
              A jeśli chodzi o specyficzne poczucie humoru, to jest ono właśnie cechą ludzi
              inteligentych i nie dziwie się, że dla części z was jest nie zrozumiałe.

              Z harcerskim pozdrowieniem- Dagmara.
    • Gość: grupowy panikator dr Drałus i jej egzamin IP: *.e-wro.net.pl 09.02.06, 20:13
      pani Dorotka dzisaj uwalił 15 na 38 osób niezły wynik co?????ludzie ratujcie
      mnie chyba umrę w piątek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ania Dybczyński i jego chore zasady!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 21:54
        pobyt w szpitalu jest moralny a związek ze studentką wykładowcy raczej odbiega
        od normy i etyki myle się to mnie popraw a co do tego że Dybczas to formalista
        to wiemy o tym wszyscy oddaj pracę o 12.05 to jej nie przyjmie zwykły ....mam
        nadzieje że w końcu wyleci ze swojej funkcji dyrektora bo zatruwa tylko życie i
        dzięki niemu trzy wrzody kolejne mam!!!!
        • chardonnay_79 Re: Dybczyński i jego chore zasady!!!!!!!!!! 16.02.06, 11:03
          > pobyt w szpitalu jest moralny a związek ze studentką wykładowcy raczej
          odbiega
          > od normy i etyki myle się to mnie popraw

          Zrozum jedno: Tak jak pobyt studenta w szpitalu nie powinien być wykładnikiem
          do jego oceny, tak związek wykładowcy ze studentką nie powinien być podstawą do
          oceny tegoż wykładowcy.

          mam
          > nadzieje że w końcu wyleci ze swojej funkcji dyrektora bo zatruwa tylko życie
          i
          >
          > dzięki niemu trzy wrzody kolejne mam!!!!

          Nie wiem jak dalece zorientowana jesteś w medycynie, ale wrzody nie powstają z
          dnia na dzień. Poza tym uwierz mi życie daje bardziej popalić, niż nadmierny
          formalizm Dybczyńskiego.

      • Gość: grupowy panikator Re: dr Młyniec i jego egzamin IP: *.e-wro.net.pl 22.02.06, 13:37
        jakieś rady przed poprawka????? daja warunki na 1 roku i jak się liczy punkty
        na karcie????
    • Gość: Ania Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 22:20
      eLITARNY WYDZIAŁ TO MOŻE SZANOWNA DYREKCJA PRZESTANIE OPOWIADAĆ DOWCIPY NA
      ZAJĘCIACH A ZACZNIE NAS UCZYĆ????DYBCZYŃSKI TO WARIAT II MYŚLE ŻE ZAKOŃCZY
      SWOJĄ KARIERĘ DYREKTORA BO ZAMIAST POMAGAĆ TO PRZYJOŁ STARTEGIĘ GNOJENIA!!!
    • Gość: studentkajeszcze Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 23:35
      pobyt w szpitalu w czasie sesji oznacza dla dyrekcji dziekanke z datą wsteczną
      i nadal uważacie że sytuacja jest całkiem noramalna??Romans z Martą Franią czy
      kim kolwiek innym interesuje mnie tyle co... ale jest to niemoralne i nie do
      przyjęcia na każdej szanowanej uczelni no coż nasz kochany wydział chyba nie
      jest elitrany i sam siebie nie sznuje i pamiętajcie o tym że ona był jaego
      studentką!!!jego prywatne życie można usparwiedliwać może ktoś- ojciec
      miłościwie nam panujący zacznie przyjmować nasze życie prywatne jako
      usparwiedliwienie nie przygotowania czy oblania egzaminu. Dybczyński to
      zakmleksiony pajac który nienawidz studentów(sam tak powiedział na zebraniu ze
      studentami)ma nas głęboko w dupie zresztą ja go też nie jest Bogiem i od jego
      decyzji można sie zawsze odwołać!!poza tym wierze że jest sprawiedliwość i nie
      życzę Dybczyńskiemu choć moze zimny prysznic mu się przyda żeby i jego ktoś
      potraktował tak jak on nas zwykłe gówna tyle studenci znaczną dal dyrektora do
      spraw studenckich!!!!Powodzenia w sesji poprawkowej!!!!
    • Gość: Paweł Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 14:22
      Olać barana ja ma już dosyć i jego i jego polityki zastarszania i przymusu
      doprawdy przypomina okres stalinizmu!!!!od dupy z tym palantem typu macho!!!
    • Gość: Andzej Dybczyński Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 17:46
      Sami wykładowcy za chwilę będą mieli waszego dyrektora dość. Bo to że spadnie
      kilkanaście osób niżej wcale nie oznacza że nie będą mieli dodatkowej pracy!!!
      Wręcz przeciwnie przepytanie 100 osób będzie koszmarem!!A co do romansu Pana
      Dyrektora to faktycznie jest to sparwa która powinna zostać wyjaśniona a wobec
      wykładowcy powinny zostać wyciągnięte konsekwencje!!!
    • Gość: karcia Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 17:59
      do gazety zawaidomcie prasę najlepiej jakiąś wrocławską niech chociaż rozdmucha
      sparwę romansu!!!
    • Gość: Wika Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:24
      Widze temat wciąż aktualny!!!a Pan Dyrektor nadal sparwuje władzę w godzinach
      konsultacji funkcyjnych!!!no to up!!!
    • Gość: studenciak Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:26
      dobrze powiedziane w godzinach konsulatcji funkcyjnych!!!!
    • Gość: politolog kiedyś Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:30
      up up up up może Dybczas poczyta o sobie kilka słów prawdy!!!!czytaj moze coś
      wreszcie zrozumiesz Pan Bóg nie rychliwy ale sparwiedliwy ale kara Cię spotka
      za traktowanie nas jak gówna!!!między wierszami przypominam że nas rodzice
      utrzymują Pana Dyrektora!!!
      • Gość: sośnicka Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 13:07
        "...nasi rodzice utrzymują Pana Dyrektora". Czyli z tej okazji pan Dybczyński
        ma stawiać piątki z góry na dół za samą chęć studiowania?Studiowania-to nawet
        za duzo powiedziane...za samą chęć posiadania dyplomu politologa...
    • Gość: kostek Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 12:02
      wiecie że szanowny dziekan i dyrektor nie dają przedłużeń warunków!!!jest
      zajefajnie połowa studentów będzie powtarzać rok!!!
      • Gość: zorientowny Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.06, 11:37
        Gdybyś się wyślilił i poczytał tochę albo poszedł na jedno z dwóch spotkań
        informacyjnych, specjalnie dla takich łosi jak Ty, to byś o tym wiedział od
        miesiaca podobnie jak ta tzw. "połowa studentów" to byś się postarał nadrobić
        wcześniej zaległości. Tak nawiasem jedyny aktualny i obowiązujący regulamin
        studiów jest na stronie głównej Uwr. jko tekst jednolity, dla zainteresowanych
        byciem zorientowanym. pozdrawiam studencką brać z koszmarowej.
        • Gość: grupowy panikator Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.e-wro.net.pl 23.02.06, 19:32
          ludzie da mi warunek na 1 roku mam średnią 3.9 punktów z 17??? proszę o
          szczerość
          • Gość: m-ta Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 21:00
            Warunek na pierwszym roku...
            Pewnie że Ci da, nie martw się. Wjedziesz czołgiem do jego gabinetu, razem z
            ośmioma pancernymi i dwoma psami, to nawet dla ciebie zatańczy, pół-nagi na
            biurku....
            • Gość: wk Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.dami.pl / *.230.udn.pl 24.02.06, 00:35
              He he, czytam ten watek od czasu do czasu i bawie sie setnie (bo mam juz dyplom
              w kieszeni).

              A oto moja rada:
              Musicie sie zorganizowac i zbudowac to spoleczenstwo obywatelskie o ktorym w
              kolko nawija "moj ulubiony" dr Solarz. Wtedy Dybczynski nie ma szans, he he. Na
              pohybel

              P.S. Widzialem ostatnio w Wiadomosciach TVP1 dr-a Alberskiego. Zawsze mialem
              kiepskie mniemanie o naszej kadrze (z malymi wyjatkami), a tu prosze -
              autorytety. Ale oczywiscie komu jak komu, ale Alberskiemu sie nalezy, chocby i
              za moje warunki ;)
              • Gość: ja Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: 217.153.196.* 24.02.06, 03:05
                Instytut przy ul. Koszarowej bardziej potrzebny jest pracującej tam kadrze niż
                studentom, bo zapotrzebowanie na rynku pracy na absolwentów filozofii,
                socjologii i politologii zerowe.
                • Gość: ? Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 17:18
                  na pewno....
                  zgodnie z twa koslawa logika, w takim razie nie powinni pozbywac sie studentów,
                  stosujac wobec nich zbyt restrtykcyjne dzialania.
                • Gość: sośnicka Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 13:01
                  Człowieku, jak chciałes mieć konkretny zawód , to trzeba było pójść do
                  samochodówki, a jak chcesz być potrzebny na rynku pracy, to zrób uprawnienia na
                  wózek widłowy...Bo instytuty przy Koszmarowej nie są potrzebne tylko
                  wykładowcom, ale także tym, którzy - w przeciwieństwie do Ciebie - nie
                  ograniczają sie absolutnego minimum.
    • Gość: dajcie mu spokój! Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 16:48
      • Gość: marco-van-basten Re: dr Dybczynski i jego chore zasady.... IP: *.media4.pl 03.03.06, 17:02
        sesja nadejszła i zostawiła masę trupów na koszmarowej...
        a jak tam nasza dzierlatka o lodowatym spojrzeniu?
    • Gość: Ra-v dr Dybczyńki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 14:53
      Temu, kto żle mówi o Andrzeju, współczuje. To jest facet z niesamowitą wiedzą,
      kulturą osobistą i umiejętnym podejśćiem do studentów. Elementów z Jego życia
      prywatnego nie zauważyłem na żadnym z wykładów czy ćwiczeń. Jeżeli jakiś pseudo
      student chodzi tylko po to żeby porozmawiać o pierdołach a zdobywanie wiedzy na
      uczelni traktuje jak zło konieczne, to powinien wraz z kolegami (sobie
      podobnymi) umawiać się pod budką z piwem!!!! Ja z Andzejem mam zajęcia przez
      dwa lata i uważam, że jest godny naśladowania. A co do wiary w młodzież.
      Wierzyć można w kogoś, kto rokuje jakieś nadzieje na przyszłość. Zajmijcie sie
      studiami, a nie jego życiem prywatnym. Wszystkim to wyjdzie na zdrowie.
      Pozdrawiam
      • mamadu dr Dybczyński + dr Lebioda... 05.03.06, 16:08
        ...te 2 nazwiska już mówią same za siebie. Jeśli z podaniem jakimś cudem
        przejdzies przez Dybczyńskiego, to i tak w dupę cię kopnie Lebioda ( dziekan ds
        studenckich). Osobiście z Dybczyńskim nie mam nic do czynienia, gdyż jestem na
        socjologii, a tu dyrektorem jest jego była zona dr. Pabjan. Kobieta z sercem na
        dłoni, pomnoże, doradzi, znajdzie rozwiązanie. Ale potem stajesz przed
        formalista Lebiodą, którego nie obchodzi, że operacja, że matka umarła, że
        miałeś 30 różnic programowych i chcesz przedłużyć warunek.
        Tak jak za Czajowskiego studia na tym wydziale były przyjemnością, tak
        teraz.... myślę, że jak mnie wywala po 4 latach nauki, to nawet nie będe aż tak
        płakać.
        • Gość: bruf Re: dr Dybczyński + dr Lebioda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 22:43
          no juz nie przesadzaj, ze Pabjan to taka kochana jest, ja mysle, ze oni maja
          wiele wspolnego!
      • Gość: illusion Re: dr Dybczyńki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.06, 21:43
        Wiedza, kultura osobista, umiejętne podejście do studentów... Ja jeszcze dodałabym profesjonalizm i umiejętność zainteresowania przedmiotem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka