Gość: max
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
06.10.02, 18:58
czemu tu sie dziwic, dziekan prawa gra pierwsze skrzypce przy
rozdzieliu budzetu wydzialu, ktory jest wiekszy niz w niejednej
miejskiej gminie. Na dodatek malo w nim sztywnych wydatkow, wiec
kasa mozna krecic w dowolny sposob.
Jak widac dla tych pieniedzy klada na szale caly swoj naukowy
autorytet (choc niektorzy z nich wlaswie juz dawno go stracili
lub nigdy nie mieli)
Liczy sie tylko kasa i daremne jest szukanie innych wyjasniej
dla tej calej zalosnej i kompromitujacej cale srodowisko
awantury