Dodaj do ulubionych

Kucharki brudasy

09.10.02, 13:09
Właśnie usłyszałam, że w jakiejś szkole ok. 200 dzieci zatruło się po
zjedzeniu na stołówce szkolnej kotletów mielonych. 20-cioro w stanie ciężkim
leży już w szpitalu. Następna 50 jest w drodze do szpitala. Prawdopodobna
przyczyna - salmonella. I kto jest winien?
Wg mnie kucharki brudasy, które nie myją rąk.
Żeby nauczyć je podstawowych zasd higieny należałoby obciążyć je kosztami
leczenia tych uczniów, metoda brutalna, ale może okazac się skuteczna.
Obserwuj wątek
    • Gość: bonk łaj? IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 09.10.02, 13:13
      a czemu kucharki? Wyrokujesz z góry?
      Kiedyś zjadłem firmowy Bioghurt z aktualnym terminem ważności a już po 3 h brała mnie karetka na
      zakaźny....kucharki w tym nie maczały rączek aczkolwiek oczywiście tej możliwości generalnie nie wykluczam
      pozdrawiam w oczekiwaniu na podanie źródła zakażeń
      wyleczony z salmonelli bonk
    • isis! Re: Kucharki brudasy 09.10.02, 13:20
      No, no... nieźle. A pamiętasz jak pisałam o pluciu do zupy? Zostałam
      zakrzyczana i zrugana przez klony - a takie sa fakty...
      • Gość: bonk werdet hart! IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 09.10.02, 13:46
        dawno, dawno temu miałem przykry incydent w życiu co się wojskiem zwał.Za karę i głupotę własna byłem tam aż 4
        lata przez co spostrzeżenia moje nieco większe są od zwykłego smiertelnika tzw służby zasadniczej.W wojsku jak to
        w wojsku odzywiać się trzeba było solidnie co by broń mieś siłę unieś a niekiedy i miny 1 kg w rekach.Przybytkiem ,
        który raczył nas obiadami i pozostałymi posiłkami była stołówka żółnierska w której to cud obsada serwowała nam
        posiłki.Wyglądało to jak w więzieniu na znajomych nam ze szklanego ekranu produkcjach amerykańskich.Stawało się
        w kolejce, potem dostawało się w ryj od starszego stopniem a gdy ryja już wszyscy obili dochodziło sie w końcu na
        końcu do bufetu.Tuż za bufetem stała załoga złożona z pań płci przeciwnej , której to zadaniem było nakładanie
        każdemu z przesuwających się żołnierzy poszczególnych składników obiadu /bo na obiedzie się w opowieści mej
        skupiam/Najpierw leciała chochla pełna ziemniorów koloru tęczy , po niej surówka a na samym końcu coś co jak się
        udało złapać naywało się porcją mięsa (czasem faktycznie nią było).I wszystko byłoby dobrze gdyby nie.....
        no właśnie gdyby nie jedna z człońkiń owej załogi o anielskim imieniu Anna.Artystka była wieksza od isis bo choć
        dyplomów nie miała a język jakim sie posługiwała nawet do podstaw polskiego nie wiele się miał to w pamięći nas
        wszystkich po wsze czasy zapadła.Potrafiła bowiem to co innym się udac nie mogło.Na 10 wrzutek ziemniaków na
        talerz lub surówki trafiała w takowy w 30% a jesli już to w inny składnik obiadu czyniąc z miejsca tzw mieszankę
        obiadową.Pół biedy jesli to był obiad , gorzej jak dżem walnęla w masło czy twarożek na śniadanie a o wyczynach
        kolacyjnych nie wspominając.Nie to jest jednak ten element który tak głęboko w pamięci mej ową anie
        zachował.Wyrózniała się bowiem jeszcze czymś innym.CO RAZ PO NAŁOŻENIU JAKIEGOŚ PRODUKTU W SPOSÓB
        OCHYDNIE PERWERSYJNY OBLIZYWAŁA ŁYŻKĘ KTÓRĄ TO CZYNIŁA.Ten fakt powodował ogromne napiecia i
        niepokoje wśród prostych żołnierzy oczekujących w kolejce i prowadził do gwałtownych przetasowań w kolejce a
        niejednokrotnie do mordobicia bo nikt nie chciał brać porcji najbliższej owej Ani.Tak trwało przez kilka miesięcy aż , w
        co trudno uwierzyć z czasem 400 chłopa przyjęlo to status qvo podawania posiłków ,ba co więcej zaczęlo
        podziwiać anie za wytrwałośc w tym oblizywaniu i spontanicznośc.Pojawiły się pierwsze zakłady kiedy i po czym
        obliże i można było jak w kasynie parę groszy do żołdu dorobic.I tak ania wytrwała ze mna 4 lata serwując raz po raz
        dzien po dniu owe smaczności i jak znam życie po dziś dzień stoi tam za ladą z tą wyszczerbioną łyżką serwując
        przyszłym żołnierzom NATO polską kuchnie zdrowotną.Wniosek z tego że nie wszystkie kucharki to fleje, można się
        do tego przyzwyczaić oraz do większych atrakcji mających swoje żródłow kuchni niż salmonella.
        bonk rezwrwuarwista
      • Gość: Marylka Re: Kucharki brudasy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.02, 02:56
        isis! napisała:

        > No, no... nieźle. A pamiętasz jak pisałam o pluciu do zupy? Zostałam
        > zakrzyczana i zrugana przez klony - a takie sa fakty...

        Możesz powtórzyć o tym pluciu. Jestem tu od niedawna i nie wiem o co chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka