wielki_czarownik 18.12.05, 20:09 Czy ktoś też to zauważył? Jeżeli nie to domagam się przyznania Nobla. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mICHAL Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.neting.com.pl / *.neting.pl 18.12.05, 20:14 Ja to zawuważyłem jadąc dzisiaj z Leclerca do domu czyli na ul. jaracza 1h i 10 min. Poza tym zastanawiam się dlaczego jeśli na światłach nie moge ruszyć, bo koła kręcą się na lodzie w kółko, to ludzie stojący za mną trąbią? to żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxl Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: 156.17.105.* 18.12.05, 20:27 ...a opony zimowe miales?;)...wydaje mi sie,ze pomagaja ......ja mam...lekko gaz i ruszasz nawet pod lekka gorke ;)....przed chwilka wrocilem z jazdowania ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 00:13 A obowiązek jest mania opon zimowych? Jeszcze nie. Jeżeli ja będę jechał maluchem powoli, bo szybciej nie mogę, też będą na mnie trąbić, bo nie stać mnie na mercedesa? :-) Jak miałem dużego fiata i nie mogłem ruszać, to na szczęście spotykałem takich, co mnie popychali (nawet zderzakiem ;P - dziękuję miłemu panu ze starego pajero) Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 08:54 tomek854 napisał: > A obowiązek jest mania opon zimowych? Jeszcze nie. Tomku, czekając na nakaz mylisz się, ryzykując nie tylko swoim życiem. > Jeżeli ja będę jechał maluchem powoli, bo szybciej nie mogę, też będą na mnie t > rąbić, bo nie stać mnie na mercedesa? :-) Nie chodzi o ilość koni pod maską, a o bezpieczeństwo. Twoje oraz innych. Opony zimowe to nie jest fanaberia bogaczy. Chodzi o przystosowanie samochodu do zimy. Równie dobrze "fanaberią bogaczy" mógłbyś nazwać niezamarzający płyn do spryskiwaczy, zimowy olej czy też pióra wycieraczek z miękkiej gumy. Śmiem stwierdzić, że tylko ci, którzy najwyraźniej pieniędzy mają za dużo albo blacharza w rodzinie jeżdżą nieprzystosowanym do zimy samochodem. Nie dziw się również, że ludzie, którzy zainwestowali we własne bezpieczeństwo irytują się, kiedy ktoś na letnich oponach blokuje drogę. Jeśli nie jest do jazdy przygotowany, to nie powinien wyjeżdżać z garażu. Bez znaczenia przy tym jest, czy ma złe opony, cieknący silnik, czy też niesprawne światła. Jeśli Cię naprawdę na dwa komplety opon nie stać, to bezpieczniej dla Ciebie będzie jeździć przez cały rok na oponach zimowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ion Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 09:01 wspomniano tu, że koła krecą sie na lodzie a lód to lód i opony śnieżno błotne niewiele tu pomogą Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 14:47 > Tomku, czekając na nakaz mylisz się, ryzykując nie tylko swoim życiem. 3 lata jeździłem starym dużym fiatem na oponach tzw. całorocznych. Musiałem oczywiście bardziej uważać, niż gdybym miał opony letnie. Niemniej na szczęście nigdy nic mi się nie stało - a jeździłem i w góry i w długie trasy po kraju w zimie. Uważam też, że opony zimowe często powodują u kierowcy złudne poczucie, że może pozwolić sobie na więcej, czego skutkiem było wielokrotne uderzenie w mój tył innych pojazdów: nawet mogę pokazać ci fotę: automobil.za.pl/img_art/nasze_auto/orys1.jpg . Zwróć uwagę na krzywość tylnego zderzaka :-) Najczęsciej odbywało się to w ten sposob, że ja sobie spokojnie wyhamowywałem na światłach na moich całorocznych oponach a w mój tył uderzał drogi samochód na zimówkach. Po prostu jego kierowca poczuł się za pewnie i jechał za blisko mnie. Nie przeczę, opony zimowe są bezpieczniejsze, ale nie znaczy to, że jak ktoś nie ma zimówek to nie może jeździć bezpiecznie - jakoś przez tyle lat nikt nie słyszał o zimówkach i ludzie bezpiecznie jeździli. A są osoby których na to nie stać - mnie np. komplet zimówek kosztowałby tyle, co cały samochód - kiepski interes taka inwestycja, nie? :) Co do tego, że osoby "nie przygotowane" do zimy nie mają prawa wyjeżdżać na drogę - to ja się nie mogę z Tobą zgodzić. Co z tego, że ja zacznę buksować na letnich oponach - to nie jest to samo co cieknący olej lub niesprawne światła. Mój samochód spełnia wymagania dopuszczenia do ruchu, a więc mam prawo nim jeździć. Jeżeli komuś powinniśmy wyjeżdzanie zakazac to proponuję zakazać tym, którzy się zatrzymywali na moim tylnim zderzaku - ci najwyraźniej pomimo zimówek nie potrafią jeździć, a więc strwarzają zagrożenie na drodze. Co by byo, gdyby to nie był mój pancerny zderzak od FSO 1500 a na przykład małe dziecko? Jeżdżenie cały rok na zimówkach nie jest dobrym pomysłem, ponieważ w lecie o wiele szybciej się zużywają. A tak na marginesie: od kiedy studiuję w jednym miejscu i nie gram w kapeli, a więc nie potrzebuję samochodu, nie mam go i jeżdżę MPK lub rowerem. Gdyby wszyscy, którzy nie potrzebują korzystać z samochodu, też zrezygnowali to dopiero by było bezpiecznie :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 14:51 automobil.za.pl/img_art/nasze_auto/orys3.jpg Aha, żeby nie było - tu jest zdjęcie mojego fiatarri od przodu. Jak widzisz najwyraźniej stoi na śniegu ( i akurat w tym przypadku jest to w Krakowie, czyli kawałek drogi) i nie ma pogiętego przedniego zderzaka. Ma nieco zniekształconą tablicę rej. ale to już wina rowerzysty który wysmerfował z pełną prędkością w mój samochód zaparkowany przy wylocie z kładki na niskich łąkach. Miałem zmienić tą tablicę, ale takie zawsze były kolejki na zapolskiej, że w końcu tego nie zrobiłem, tylko ją podmalowałem markerem :P Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 16:18 tomek854 napisał: > Nie przeczę, opony zimowe są bezpieczniejsze, ale nie znaczy to, że jak ktoś ni > e ma zimówek to nie może jeździć bezpiecznie - jakoś przez tyle lat nikt nie sł > yszał o zimówkach i ludzie bezpiecznie jeździli. W czasach dyliżansów nie wyważano kół i też bezpiecznie się jeździło. Czasy jednak powoli się zmieniają. Zimówki powoli stają się musem. A są osoby których na to nie s > tać - mnie np. komplet zimówek kosztowałby tyle, co cały samochód - kiepski int > eres taka inwestycja, nie? :) To jeszcze nic. Policz sobie, ile musisz "zainwestować" w pobyt na oddziale intensywnej terapii, jeśli Ci się nie daj Boże coś przydarzy. Nie oznacza to, że z zimówkami na pewno tam nie wylądujesz. To kwestia ryzyka, jakie gotów jesteś ponosić. > Co do tego, że osoby "nie przygotowane" do zimy nie mają prawa wyjeżdżać na dro > gę - to ja się nie mogę z Tobą zgodzić. Co z tego, że ja zacznę buksować na let > nich oponach - to nie jest to samo co cieknący olej lub niesprawne światła. Nie mogąc ruszyć spod świateł blokujsze ruch tym, którzy zainwestowali w zimowe opony. Jeśli masz kłopoty z ruszeniem spod świateł, to znaczy, że Twój samochód nie nadaje się do ruchu, niestety. Mój > samochód spełnia wymagania dopuszczenia do ruchu, a więc mam prawo nim jeździć. Teoretycznie tak. Nie mogąc jednak ruszyć spod świateł, blokujesz ruch, a to już jest wykroczenie. Jeżeli komuś powinniśmy wyjeżdzanie zakazac to proponuję zakazać tym, którzy > się zatrzymywali na moim tylnim zderzaku - ci najwyraźniej pomimo zimówek nie p > otrafią jeździć, a więc strwarzają zagrożenie na drodze. Tym gościom - zdecydowanie tak. Ale nie wszystkim jeżdżącym na zimówkach ! > Jeżdżenie cały rok na zimówkach nie jest dobrym pomysłem, ponieważ w lecie o wi > ele szybciej się zużywają. Przy upałach, dalekich trasach i dużych prędkościach - masz rację. Używając samochodu na zakupy do miasta - niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 16:33 > W czasach dyliżansów nie wyważano kół i też bezpiecznie się jeździło. Czasy > jednak powoli się zmieniają. Zimówki powoli stają się musem. I jak się staną zostanie to ujęte w odpowiednich przepisach. Na razie nie są. > To jeszcze nic. Policz sobie, ile musisz "zainwestować" w pobyt na oddziale > intensywnej terapii, jeśli Ci się nie daj Boże coś przydarzy. Dlaczego by mi się miało coś przydarzyć akurat dlatego, że nie mam zimówek? Po prostu muszę jeździć wolniej, ostrożniej, zachowując większe odstępy... Przez 3 lata nie miałem z tym problemów. A w służbowej furgonetce też nie było zimówek. > Nie mogąc ruszyć spod świateł blokujsze ruch tym, którzy zainwestowali w zimowe > opony. Jeśli masz kłopoty z ruszeniem spod świateł, to znaczy, że Twój samochód > nie nadaje się do ruchu, niestety. Lub że droga jest nieodpowiednio utrzymana. Wczoraj jakoś TIR nie mógł wyjechać spod wiaduktu na hallera. Jakoś nikt mu nie zabrał dowodu rejestracyjnego. Weź też uwagę, że nie tylko od zimówek to zależy - np. polonez czy inny tylnonapędowy samochód na zimówkach może mieć większe problemy z ruszeniem niż przednionapędowy cinquecento albo np. maluch - bo napędzany jest na oś mniej obciążoną. To co, może jeszcze tylnonapędowym samochodom zakażemy wyjazdu z garażu w zimie? > Teoretycznie tak. Nie mogąc jednak ruszyć spod świateł, blokujesz ruch, a to już > jest wykroczenie. Wykroczeniem byłoby, gdybym się tam zatrzymał tak sobie. Moje zatrzymanie (a raczej nieruszenie) jest jednak spowodowane warunkami na drodze (śliską nawierzchnią) a więc nie jest moją winą. Czy sugerujesz, że na przykład wszyscy, którzy utkną w zamieci śnieżnej w zaspach powinni dostać mandaty za parkowanie w niedozwolonych miejscach? :-) > Tym gościom - zdecydowanie tak. Ale nie wszystkim jeżdżącym na zimówkach ! Ani nie wszyskim NIE jeżdżącym na zimówkach. > Przy upałach, dalekich trasach i dużych prędkościach - masz rację. Nawet jak miałem samochód to rzadko kiedy jeździłem nim na zakupy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 18:18 tomek854 napisał: > > W czasach dyliżansów nie wyważano kół i też bezpiecznie się jeździło. Cza > sy > > jednak powoli się zmieniają. Zimówki powoli stają się musem. > > I jak się staną zostanie to ujęte w odpowiednich przepisach. Na razie nie są. Twardy, koleś, jesteś :-) Usiłuję Ci jedynie wytłumaczyć, że chcesz, czy nie chcesz, do większości dostosować się w tym akurat przypadku musisz. Jeśli się nie dostosujesz, to za "nieruszenie spod świateł" - czyli tamowanie ruchu należy Ci się mandat. Chyba, że udowodnisz, że na zimówkach ani w łańcuchu też nie da rady ruszyć. Dopiero wtedy jest to "działanie siły wyższej", bo dopiero wtedy zrobiłeś wszystko możliwe, a stoisz dalej. > Dlaczego by mi się miało coś przydarzyć akurat dlatego, że nie mam zimówek? Po > prostu muszę jeździć wolniej, ostrożniej, zachowując większe odstępy... Przez 3 > lata nie miałem z tym problemów. A w służbowej furgonetce też nie było zimówek > . Nie twierdzę, że się coś złego stanie, twierdzę jedynie, że jeżdżąc bez zimówek powiększasz ryzyko. Dopóki to jest wyłącznie Twoje ryzyko - ok. Ale otwarcie Ci powiem: gdyby ktoś na letnich oponach wjechał mi w bagażnik (ja jeżdżę na zimowych) to pewnie zamiast jemu mandat ja dostałbym zarzut za "czynną napaść". > Lub że droga jest nieodpowiednio utrzymana. Tylko wtedy, powtórzę, jeśli na zimowych też się nie da. Nawet wtedy jednakże, właściciel drogi ma OBOWIĄZEK nakazać używania na niej łańcuchów albo zamknąć ją dla ruchu. (W Niemczech - nie wiem, jak w Polsce) Wczoraj jakoś TIR nie mógł wyjechać > spod wiaduktu na hallera. Jakoś nikt mu nie zabrał dowodu rejestracyjnego. Powinieneś spisać funkcjonariuszy za "niedopełnienie obowiązków służbowych". To inna para kaloszy. > To co, może jeszcze tylnonapędowym samochodom zakażemy wyjazdu z garażu w zim > ie? Ależ ja nie zabraniam Ci jeździć na letnich oponach w zimie. Jednakże liczyć musisz się z konsekwencjami - jeśli zablokujesz drogę - z mandatem. > Wykroczeniem byłoby, gdybym się tam zatrzymał tak sobie. Moje zatrzymanie (a > raczej nieruszenie) jest jednak spowodowane warunkami na drodze (śliską nawierzchnią) a więc nie jest moją winą. 1. Udowodnić musisz, że na zimówkach też nie dałbyś rady, 2. Udowodnić musisz, że w łańcuchach też byś nie ruszył. Czy sugerujesz, że na przykład wszyscy, którzy > utkną w zamieci śnieżnej w zaspach powinni dostać mandaty za parkowanie w niedo > zwolonych miejscach? :-) Zaspa powinna dostać mandat za blokowanie drogi publicznej. Ewentualnie ZDiK za nielegalną barykadę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 19:21 > Twardy, koleś, jesteś :-) W tym wypadku akurat uwazam, ze nie masz racji ;-) > Usiłuję Ci jedynie wytłumaczyć, że chcesz, czy nie chcesz, do większości > dostosować się w tym akurat przypadku musisz. Jeśli się nie dostosujesz, to za > "nieruszenie spod świateł" - czyli tamowanie ruchu należy Ci się mandat. Chyba, > że udowodnisz, że na zimówkach ani w łańcuchu też nie da rady ruszyć. Gdzie to jest napisane? > Dopiero wtedy jest to "działanie siły wyższej", bo dopiero wtedy zrobiłeś > wszystko możliwe, a stoisz dalej. Zrobiłem wszystko co musiałem, do czego zobowiązało mnie obowiązujące prawo, a mimo tego nie ruszyłem. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to jeżeli będzie taka szklanka że się nie będzie dało ruszyć nawet na zimówkach trzeba będzie łoić mandaty wszystkim, ktorzy nie jadą na łańcuchach. Kiedy na drogach będą zaspy mandaty dostaną wszyscy, ktorzy nie jadą terenówkami :-) > Ale otwarcie Ci powiem: gdyby ktoś na letnich oponach wjechał mi w bagażnik (ja > jeżdżę na zimowych) to pewnie zamiast jemu mandat ja dostałbym zarzut za "czynn > ą > napaść". No, to akurat źle o Tobie świadczy... Na szczęscie ja nikomu nigdy nie wjechałem. > Powinieneś spisać funkcjonariuszy za "niedopełnienie obowiązków służbowych". To > inna para kaloszy. Jakich obowiązków nie dopełnili? Ciężarówka miała ważne badania techniczne i opony zgodne z normami, nie było nakazu używania łańcuchów, to co mieli zrobić? > Ależ ja nie zabraniam Ci jeździć na letnich oponach w zimie. > Jednakże liczyć musisz się z konsekwencjami - jeśli zablokujesz drogę - z manda > tem. Jeśli zablokuję drogę rozmyślnie - oczywiście. Jeżeli droga będzie śliska - to nie zależy ode mnie, a więc nie można mnie za to karać. Co innego gdyby był nakaz używania zimówek, ale jeszcze nie ma. > 1. Udowodnić musisz, że na zimówkach też nie dałbyś rady, > 2. Udowodnić musisz, że w łańcuchach też byś nie ruszył. Paragraf proszę. A poza tym co z tylnonapędowymi pojazdami? Sąsiad jeździ polonezem, ma zimówki, nie mógł wczoraj ruszyć, tamował drogę. Mandat mu? Na jakiej podstawie? Proszę paragraf podać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 21:40 > > Twardy, koleś, jesteś :-) > > W tym wypadku akurat uwazam, ze nie masz racji ;-) Chodziło mi że nie masz racji w dyskusji, dlatego tak uparcie dyskutuję :-) Twardy może i jestem, nie którzy mówią, że wręcz nieznośnie uparty ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 20.12.05, 08:39 Jeśli jest ślisko a Ty spowodujesz wypadek, to policja prawdopodobnie wpisze Ci do mandatu "niedostosowanie prędkości do warunków jazdy". Nawet, jeśli jechałeś 50 km/h w miejscu, gdzie wolno 70. Nie złamałeś żadnego przepisu, lecz jeśli przyłożyłeś to płacić musisz. Ja mówię o tym samym przypadku: nie łamiąc prawa możesz narazić się na mandat wtedy, kiedy nie dostosujesz pojazdu do warunków atmosferycznych. Oczywiście jeździć na oponach letnich możesz tak długo, jak długo nie tamujesz ruchu. Generalnie: mam inny od Ciebie pogląd w tej sprawie i raczej nie widzę w dyskusji postępów. Poza argumentami prawnymi, które - przyznaję - zbyt mocne nie są - jest jeszcze doświadczenie. Kiedyś, dawno temu, również nie wierzyłem w opony zimowe. Aż w końcu dałem się na zimówki namówić. Na "całorocznych" jechałem do warsztatu po świeżym śniegu. Godzinę później zmieniłem całoroczne na zimowe i po tych samych ulicach, po tym samym śniegu, tym samym samochodem jechałem obuty w opony zimowe. Tego porównać się nie da. Szczególnie przy hamowaniu. Od tej pory "czuję", co przez opony zimowe zyskuję. Na WBC jest też wątek o omnipotencji prawotwórczej. Żądasz przepisu na zimówki, a ja wolałbym, żeby ludzie zamiast naginać się do kolejnego przepisu zrozumieli konieczność jazdy na oponach zimowych i wymieniali je z przekonania. Szkoda, że nie chcesz dać się przekonać. Może zmienisz zdanie, jeśli uda Ci się przetestować oba rodzaje opon w warunkach białej zimy. Nie chcę kolejnego przepisu. Może krótka wstawka z Niemiec: właśnie ma wejść w życie prawo, które nie zmusza Cię wprost do używania opon zimowych w zimie. Jeśli jednakże jadąc na oponach letnich spowodujesz wypadek, albo zablokujesz drogę nie mogąc ruszyć, grozi Ci mandat oraz punktu karne. Fajnie byłoby, gdyby w Polsce nie trzeba było tworzyć kolejnego prawa. Fajnie byłoby, gdyby choć raz zwyciężył zdrowy rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 20.12.05, 11:43 > Jeśli jest ślisko a Ty spowodujesz wypadek, to policja prawdopodobnie wpisze Ci > do mandatu "niedostosowanie prędkości do warunków jazdy". Nawet, jeśli jechałeś > 50 km/h w miejscu, gdzie wolno 70. Nie złamałeś żadnego przepisu, lecz jeśli > przyłożyłeś to płacić musisz. Ależ oczywiście, że złamałeś. Przepis ten mówi o "niedostosowaniu prędkości do warunków jazdy". O dostosowaniu pojazdu do warunków jazdy żadne przepis nie mówi, więc nie możesz za to odpowiadać. > Szkoda, że nie chcesz dać się przekonać. Może zmienisz zdanie, jeśli uda Ci się > przetestować oba rodzaje opon w warunkach białej zimy. Powiedzmy sobie jedno: ja wiem, że opony zimowe są bezpieczniejsze, bo jeździłem i na zimówkach. Więc nie traktuj mnie jako kogoś, kto nie wie takich oczywistych rzeczy. Uzyję jeszcze jednego przykładu, żebyś zrozumiał o co mi tak naprawdę chodzi: Wiem, że jazda mercedesem sprinterem jest bezpieczniejsza niż nysą - jeździłem oboma pojazdami. Ale nie ma zakazu jeżdżenia nysą, jeżeli jest sprawna, a więc można jeździć nysą. I jak ktoś jadąc nysą spowoduje wypadek to na pewno będzie można go za to ukarać, ale nikt nie mówi, ze "jakby jechał mercedesem, to by się nic nie stało, a więc to jego wina" i że musiałby udowadniać, że nawet jakby jechał mercedesem do wypadku by doszło. I z oponami jest tak samo. Rozumiesz teraz o co mi chodzi? Ja wiem, fajnie się żyje w Niemczech, lata samolotami i poucza innych. Ale biedni ludzie też mają swój zdrowy rozsądek. I jeżeli ktoś ma wybór kupić sobie opony zimowe do swojego samochodu, ktory wart jest mniej więcej tyle samo, co komplet opon, żeby się czuć bezpieczniej przez te 2 tygodnie w roku, kiedy to we Wrocławiu śnieg leży a np. nie jeść nic przez miesiąc to chyba oczywiste jest jaką decyzję zgodnie ze zdrowym rozsądkiem podejmie, prawda? I nie możemy go karać za to, że taką decyzję podjął. Przynajmniej dopóki nie ma obowiązku posiadania opon zimowych. A obowiązku nie wprowadzili między innymi dlatego, że u nas jeszcze wiele osób nie stać. Po za tym wciąż nie odpowiedziałeś na mój przypadek poloneza na zimówkach który mimo to także się ślizga, bo ma tylny napęd na nieobciążoną oś. Czy każdy rozsądny człowiek powinien pozbyć się poloneza? A może mandaty dla wszystkich ślizgających sie właścicieli polonezów? Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 20.12.05, 12:59 tomek854 napisał: > Ależ oczywiście, że złamałeś. Przepis ten mówi o "niedostosowaniu prędkości do > warunków jazdy". O dostosowaniu pojazdu do warunków jazdy żadne przepis nie > mówi, więc nie możesz za to odpowiadać. Prędkość "zerowa" jest również prędkością sensu stricte. Jej "niedopasowanie" można również interpretować tak, że nie jedziesz, mimo, że możesz i powinieneś. > Powiedzmy sobie jedno: ja wiem, że opony zimowe są bezpieczniejsze, bo jeździłe > m i na zimówkach. Więc nie traktuj mnie jako kogoś, kto nie wie takich oczywist > ych rzeczy. Próbuję Cię przekonać. Jeśli mi się to nie udało, trudno. > Rozumiesz te > raz o co mi chodzi? Od początku, jak mniemam, rozumiem o co Ci chodzi. Masz prawo jeździć na letnich oponach w zimie. Uważam również, że karany mandatem powinieneś być dopiero wtedy, kiedy spowodujesz korek. Szkoda, że nie widzisz konieczności jazdy w zimie na oponach zimowych. Szkoda, że wielu rozumuje tak jak Ty, bo to oznacza, że nie będąc gotowym na dobrowolne poniesienie kosztów dodatkowych opon ludzie dalej będą powodować korki po pierwszym śniegu, kląć nawzajem na siebie i oglądać się na polityków z żądaniem "weźcie i zróbcie coś z tym". I znowu rozsądek pójdzie na bok, zastąpiony przez przymus aparatu państwa. > Ja wiem, fajnie się żyje w Niemczech, lata samolotami i poucza innych. To nie było fair. Źle mnie poza tym zrozumiałeś. Starałem się Tobie pomóc. > Ale biedni ludzie też mają swój zdrowy rozsądek. I jeżeli ktoś ma wybór kupić s > obie opony zimowe do swojego samochodu, ktory wart jest mniej więcej tyle samo, > co komplet opon, żeby się czuć bezpieczniej przez te 2 tygodnie w roku, kiedy > to we Wrocławiu śnieg leży a np. nie jeść nic przez miesiąc to chyba oczywiste > jest jaką decyzję zgodnie ze zdrowym rozsądkiem podejmie, prawda? Powoli staczamy się na manowce. Uważam, że zmniejszenie ryzyka wypadku w zimie przez stosowanie opon zimowych jest dla mnie opłacalne. Uważasz inaczej i masz do tego prawo. Lecz jeśli Ty masz prawo oszczędzać (również i kosztem mojego czasu straconego w korkach spowodowanych przez Ciebie), to ja mam prawo wściekać się na Ciebie i żądać karania Cię, jeśli zablokujesz drogę. Tutaj nie widzę możliwości modyfikacji mojego stanowiska. Ja dobrowolnie dodatkowe wydatki poniosłem i mam prawo korzystania nawet z ośnieżonych dróg. Jeśli Twój pojazd nie nadaje się do użytku w zimie, to zostawiaj go, proszę w garażu albo zażądaj od ZDiKu czarnych jezdni w całym mieście przez cały rok. > I nie możemy > go karać za to, że taką decyzję podjął. Przynajmniej dopóki nie ma obowiązku po > siadania opon zimowych. A obowiązku nie wprowadzili między innymi dlatego, że u > nas jeszcze wiele osób nie stać. Ja ciągle jeszcze mam nadzieję, że obędzie się bez dodatkowych przepisów i że zdrowy rozsądek zwycięży. > Po za tym wciąż nie odpowiedziałeś na mój przypadek poloneza na zimówkach który > mimo to także się ślizga, bo ma tylny napęd na nieobciążoną oś. Jeśli tak jest (nie wiem, nie jeździłem polonezem), to przez całą zimę powinieneś wozić w bagażniku parę ciężarków albo dwa worki kartofli. > Czy każdy rozsądny człowiek powinien pozbyć się poloneza? Jeśli mu jego własne życie i zdrowie w zimie miłe ... > A może mandaty dla wszystkich ślizgających sie właścicieli polonezów? Dopiero wtedy, kiedy nie ruszą ze świateł, pod górkę albo spowodują wypadek. Mandaty te kierowcy powinni wysłać do fabryki razem z przedsądowym wezwaniem do zapłaty, albo pokornie zapłacić sami uznając, że kupili co prawda rzęcha, ale tanio, więc dodatkowe "koszty eksploatacji" w zimie muszą wziąć pod rozwagę. Nie zawsze samochód tani w kupnie jest też tani w eksploatacji. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Zima zaskoczyła drogowców. 20.12.05, 15:22 > Prędkość "zerowa" jest również prędkością sensu stricte. Jej "niedopasowanie" > można również interpretować tak, że nie jedziesz, mimo, że możesz i powinieneś. Oczywiscie, ale tylko w wypadku, jezeli ta predkosc jest obrana twoja swiadoma decyzja mozesz zostac ukarany. Jak bedziesz jechal 30 km/h za miastem to bedziesz mogl dostac mandat za tamowanie ruchu. Ale kiedy bedziesz jechal 30 pod bardzo stroma gore bo nie bedziesz mogfl szybciej to juz nikt ci nie ma prawa dac mandatu za to ze nie masz ferrari. > Próbuję Cię przekonać. Jeśli mi się to nie udało, trudno. Nie udało Ci się, bo ja już dawno jestem przekonany, ze zimowki w zimie sa lepsze. Za to ja proboje Ci wytlumaczyc, ze choc lepsze, nie sa obowiazkowe - tak jak mercedesy nie sa obowiazkowe i mozna jezdzic trabantami, choc mercedesy sa lepsze. > Od początku, jak mniemam, rozumiem o co Ci chodzi. Masz prawo jeździć na letnic > h oponach w zimie. Uważam również, że karany mandatem powinieneś być dopiero > wtedy, kiedy spowodujesz korek. Na jakiej podstawie? Jezeli bedzie zaspa sniezna a ja nie bede mogl przez nia przejechac to tez dostane mandat za spowodowanie korku bo nie mialem terenowki? Jak bede jechal wywrotka ze zwirem i sie za mna zrobi korek to tez dostane mandat za zrobienie korka? Mam w koncu, idac Twoim tokiem myslenia, niedostosowany samochod - prawie wszyscy jezdza osobowkami tylko ja sie uparlem na tego kamaza :-) > Szkoda, że nie widzisz konieczności jazdy wzimie na oponach zimowych. NIe widze koniecznosci, choc wiem, ze opony zimowe sa lepsze i bezpieczniejsze niz letnie. Na tej samej zasadzie nie widze takze koniecznosci jezdzenia mercedesami, choc wiem ze sa lepsze i bezpieczniejsze niz maluchy. > Szkoda, że wielu rozumuje tak jak Ty, bo to oznacza, > że nie będąc gotowym na dobrowolne poniesienie kosztów dodatkowych opon ludzie > dalej będą powodować korki po pierwszym śniegu, kląć nawzajem na siebie i > oglądać się na polityków z żądaniem "weźcie i zróbcie coś z tym". I znowu > rozsądek pójdzie na bok, zastąpiony przez przymus aparatu państwa. Alez ja majac duzego fiata bylem gotow poniesc te koszty. Tylko niestety nie mialem z czego ich poniesc. Szkoda, ze Cie wtedy nie znalem, moze bys mi zasponsorowal w trosce o plynnosc ruchu ;) A skoro nie ma przymusu jezdzenia na letnich oponach, a zarzad drog ma obowiazek utrzymywac je w stanie przejezdnym, to powinien starac sie je utrzymywac w stanie przejezdnym dla takich pojazdow, jakie maja prawo jezdzic po drogach. Bo skoro tylko dla pojazdow na zimowkach, to dlaczego nie tylko dla terenowek z lancuchami i wyciagarkami? Jak sie komus nie uda, to dostanie mandat za niedostosowanie... Oczywiscie absurd absurdem, ale wiemy ze nie zawsze uda sie odlodzic czy odsniezyc drogi na czas (z tym ze u nas "nie zawsze" powinno byc raczej okreslone jako "przewaznie"). A wiec jezeli komus sie zdarzy nie umiec ruszyc to nikt nie powinien miec do niczego pretensji, chyba ze ktos coz zaniedbal - np. plugi nie wyruszyly albo ktos ma lyse opony. paratu państwa. > To nie było fair. > Źle mnie poza tym zrozumiałeś. Starałem się Tobie pomóc. Przepraszam, jezeli Cie urazilem. Mam po prostu wrazenie ze nie nalezysz do biednych osob i po prostu nie przychodzi Ci do glowy, ze kogos po prostu moze nie byc stac na zimowki, a samochod jest mu potrzebny np. do pracy. Żądając wlepiania mu mandatu wcale mu nie pomagasz. Jeżeli chciałbyś mu pomoc, to kup mu zimówki. Na pewno sie ucieszy, bedzie bezpieczniej i nie bedzie blokowal drogi. > Powoli staczamy się na manowce. Uważam, że zmniejszenie ryzyka wypadku w zimie > przez stosowanie opon zimowych jest dla mnie opłacalne. Ja też uważam. Jednak nie każdego na to stać. Opłacalne też jest, że się przytrzymam tego przykładu, jeżdżenie skodą octavią, która pali połowę tego paliwa co polonez. Ale niestety octawia kosztuje 20000 a polonez 2000. I tu jest ta różnica. Może wreszcie zrozumiesz, że my tu w PL wciąż nie mamy takich standardów jak w Niemczech. > Uważasz inaczej i masz > do tego prawo. NIe, ja uważam tak samo. Warto używać zimówek. Tylko ja wiem, ze nie każdego na nie stać. Lecz jeśli Ty masz prawo oszczędzać (również i kosztem mojego > czasu straconego w korkach spowodowanych przez Ciebie), to ja mam prawo wścieka > ć > się na Ciebie Wściekać - owszem. Wściekaj się, tylko żeby ci jaka żyłka nie pękła... > i żądać karania Cię, jeśli zablokujesz drogę. Tylko w wypadku kiedy zablokuję drogę łamiąc prawo - czyli robiąc to świadomie. Jeżeli się ślizgam bo nie mam zimówek nie łamię prawa. A więc nie możesz mnie ukarać. > Tutaj nie widzę > możliwości modyfikacji mojego stanowiska. A ja za to widzę możliwosć zaradzenia twojemu problemowi. Jeżeli siedzisz w swoim wygodnym, niemieckim samochodzie w ciepełku a przed tobą facet w starym (ale sprawnym!) polonezie buksuje i nie może ruszyć, to po prostu wyjdź ze swojego samochodu i postaraj się lekko go popchnąć. Jak już ruszy, to dalej pojedzie. Dla ciebie to 10 sekund zwłoki i uśmiech wdzięcznego za Twoją życzliwośc kierowcy. Oczywiście nie masz takiego obowiązku. Oczywiście możesz stać za nim, powiększać korek, wściekać się, dzwonić na policję i żądać dla niego mandatu. Ale po pierwsze policja nie ma podstaw żeby dać mu mandat, jeżeli jego opony spełniają wymagania dopuszczenia do ruchu (nawet jeżeli są letnie, ale takie samochody przeważnie mają opony całoroczne, które nie są aż tak tragiczne). A po za tym trochę możesz na tą policję poczekać - pamiętaj, że ona też jeździ polonezami ;-) > Ja dobrowolnie dodatkowe wydatki poniosłem i mam prawo korzystania nawet z > ośnieżonych dróg. Ja też bym poniósł dobrowolnie taki wydatek gdybym miał z czego, ale nie miałem. Na szczęście drogi nie są tylko dla bogatych, a więc i ja mam prawo z nich korzystać. Jeśli Twój pojazd nie nadaje się do użytku w zimie, to > zostawiaj go, proszę w garażu albo zażądaj od ZDiKu czarnych jezdni w całym > mieście przez cały rok. Przed chwilą pisałeś że "mają samochody niezdatne do użytku a potem tylko żądają odśnieżania" (niedosłownie cytuję oczywiście). To się zdecyduj: mam prawo żądać, czy nie mam? :-) I jak wyobrażasz sobie "zostawianie samochodu w garażu"? Ludzie nie jeżdżą dla przyjemności a na taksówki ich nie stać. Czy gdybym zadzwonił do Ciebie dwa lata temu i powiedział "Map, wpadnij do mnie na salkę prób, bo ja nie mam zimówek, a muszę przewieźć garki i dwa wzmacniacze, a nie stać mnie na taksówkę" to byś przyjechał? Raczej nie, prawda? Czyli co, powinienem zawiesic granie koncertów do wiosny? > Ja ciągle jeszcze mam nadzieję, że obędzie się bez dodatkowych przepisów i że > zdrowy rozsądek zwycięży. Kiedyś, kiedy nasze społeczeństwo będzie na to stać wejdzie przepis wprowadzający zimówki w zimie. Ale jeszcze nie teraz. A po za tym ile ja ci mam tłumaczyć: Szefowa mojego kolegi powiedziała kiedyś do niego "jak ty możesz jeździć maluchem! To niebezpieczne, ja bym w życiu do tego nie wsiadła". Tylko że jak u niej w garażu stoi merc S klasa, jeep Grand Cherokee i merc A klasa, to ona może sobie na to pozwolić. On musi jeżdzić tym maluchem, żeby zdążyć do pracy do Długołęki, a ona nie płaci mu tyle, żeby go było stać codziennie na taksówki. Nie rozumiesz tego? Wiedzieć, że coś jest lepsze, a mieć pieniądze na to, żeby to kupić to dwie różne rzeczy. > Jeśli tak jest (nie wiem, nie jeździłem polonezem), to przez całą zimę > powinieneś wozić w bagażniku parę ciężarków albo dwa worki kartofli. Ok. Zajeżdżam gdzie mam zajechać, wyrzucam dwa worki kartofli, wsadzam towar a co z kartoflami? Zostawiam na ulicy? :-) Czy może zamawiam taksówkę i mówię "proszę mi zawieźć te kartofle tam i tam, bo ja je muszę wozić ze sobą, a teraz wiozę co innego i mi się nie mieszczą" :-D > > Czy każdy rozsądny człowiek powini Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescilem :) 20.12.05, 15:22 > > Czy każdy rozsądny człowiek powinien pozbyć się poloneza? > > Jeśli mu jego własne życie i zdrowie w zimie miłe ... > Proszę abyś mi podał alternatywę dla małżeństwa nauczycieli, zarabiającego 1200 złotych, mającego trójkę dzieci a więc potrzebującego dużego samochodu. Sprzedają swojego poloneza z LPG i dostają za niego 2000 złotych. Co proponujesz im kupić? Ma to być samochód duży, w dobrej kondycji technicznej, bezpieczny, niedrogi w naprawie i utrzymaniu (mają wprowadzić ubezpieczenie zależne od wieku, przypominam Ci)... Czekam z zaciekawieniem ;-) A może mają zrezygnować z jazdy samochodem na całą zimę, a dzieci do przedszkola wozić autobusem, po 1.5 h w jedną stronę? > Dopiero wtedy, kiedy nie ruszą ze świateł, pod górkę Podaj mi jaki przepis łamią - bo mandaty daje się za złamanie przepisów. Od razu powiem, że za naumyślne łamanie lub z zaniedbania. Nie ma tu łamania naumyślnego - bo oni bardzo chcą ruszyć, tylko nie mogą. NIe ma tu zaniedbania, bo ich pojazdy są dopuszczone do ruchu przez uprawnionego diagnostę, a wiec mają prawo się poruszać. > albo spowodują wypadek. Tu jak najbardziej. Będąc świadomi że nie mają zimowek powinni jeździć ostrożniej. > Mandaty te kierowcy powinni wysłać do fabryki razem z przedsądowym wezwaniem do > zapłaty, albo pokornie zapłacić sami uznając, że kupili co prawda rzęcha, ale > tanio, więc dodatkowe "koszty eksploatacji" w zimie muszą wziąć pod rozwagę. Aleś teraz dowalił. A teraz wyobraż sobie, że jest taki lód, że nawet twoje zimówki nie pomagają. Za tobą stał taki map5, zażądał mandatu dla ciebie, a ty ten mandat wysyłasz do mercedesa, volkswagena czy czym tam jeździśz z pretensjami, że to nie jest ratrak? :D > Nie zawsze samochód tani w kupnie jest też tani w eksploatacji. Oczywiście, ale nie wszystkich stać na jednorazowy wydatek kupna drogiego samochodu... Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescil 20.12.05, 16:18 tomek854 napisał: > Proszę abyś mi podał alternatywę dla małżeństwa nauczycieli, zarabiającego 1200 > złotych, mającego trójkę dzieci a więc potrzebującego dużego samochodu. Powoli zmierzamy w kierunku, w którym ukazując swe nieludzkie oblicze liberała krzyknę "mniej dzieci to lepsze samochody". Nie popychaj mnie w tym kierunku, proszę. > Czekam z zaciekawieniem ;-) Samochód to wydatki. Nie wszystkich na samochód stać. Świat idzie do przodu. Co do alternatywy: alternatywą jest przeprowadzka do miasta, w którym da się godnie pracując godnie żyć a nawet odłożyć na opony zimowe. > A może mają zrezygnować z jazdy samochodem na całą zimę, a dzieci do przedszkola wozić autobusem, po 1.5 h w jedną stronę? 1.5 h w jedną stronę powiadasz: to brzmi jak pochwała wrocławskiej komunikacji miejskiej. W Twoim przykładzie próbujesz usprawiedliwić nauczycieli, że żyjąc w Polsce próbują żyć z godnością. Uwierz mi, doskonale to rozumiem. Ty mówisz, "bo jest jak jest" a ja mówię "ale powinno być inaczej". To są dwa różne języki, nie sądzisz ? > Aleś teraz dowalił. Zapomniałem walnąć znaczka. Teraz prostuję. Tam powinien być :-) > A teraz wyobraż sobie, że jest taki lód, że nawet twoje zimówki nie pomagają. Z > a tobą stał taki map5, zażądał mandatu dla ciebie, a ty ten mandat wysyłasz do > mercedesa, volkswagena czy czym tam jeździśz z pretensjami, że to nie jest ratrak? :D Dopiero wtedy, kiedy ze wstydem przyznam, że zapomniałem łańcuchów. Nie widzę możliwości porozumienia. Zakończmy zatem, pozostając każdy przy swoich racjach. I oby każdy z nas dojechał bezpiecznie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescil 21.12.05, 10:25 > Samochód to wydatki. Nie wszystkich na samochód stać. Świat idzie do przodu. Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. Czy jeżeli kogoś nie stać na mercedesaa, to ma sobie dać spokój, i jeździć tramwajem, bo jadąc tanim i starym samochodem może np. spowodować korek i zirytować Cię? > Co do alternatywy: alternatywą jest przeprowadzka do miasta, w którym da się > godnie pracując godnie żyć a nawet odłożyć na opony zimowe. Mogę tak samo powiedzieć: jeżeli przeszkadzają Ci polscy kierowcy na letnich oponach w zimie to nie przyjeżdżaj do nas aż do wiosny - u Ciebie na pewno wszyscy używają, bo ich na to stać. Ale taka rozmowa do nikąd nas nie doprowadzi... > Ty mówisz, "bo jest jak jest" a ja mówię "ale powinno być inaczej". > To są dwa różne języki, nie sądzisz ? Oczywiście ze tak. I o tym właśnie piszę. Dopóki u nas jest jak jest nie masz prawa wymagać od ludzi, żeby spełniali standardy, do których Ty, żyjąć w Niemczech, jesteś przyzwyczajony. > Nie widzę możliwości porozumienia. Zakończmy zatem, pozostając każdy przy swoich > racjach. I oby każdy z nas dojechał bezpiecznie do domu. Mi się wydaje, że (za wyjątkiem tego, że ja wciąż, w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że nie należy karać ludzi mandatami za to, że są za biedni aby kupić sobie coś, czego posiadanie nie jest ich obowiązkiem) obaj mamy rację, tylko po prostu patrzymy pod innyymi kątami... Pozdrawiam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescil 21.12.05, 13:06 tomek854 napisał: > > Samochód to wydatki. Nie wszystkich na samochód stać. Świat idzie do przo > du. > > Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. Czy jeżeli kogoś nie stać na merced > esaa, to ma sobie dać spokój, i jeździć tramwajem, bo jadąc tanim i starym samo > chodem może np. spowodować korek i zirytować Cię? Chodzi mi o to, że samochód to nie tylko benzyna i oleje. Opony zimowe moim zdaniem też. Nie chodzi mi również o moją irytację, a o powstające bezsensownie korki. A korki to stracony czas i stracone pieniądze. > Ale taka rozmowa do nikąd nas nie doprowadzi... Zgadzam się. > Oczywiście ze tak. I o tym właśnie piszę. Dopóki u nas jest jak jest nie masz > prawa wymagać od ludzi, żeby spełniali standardy, do których Ty, żyjąć w > Niemczech, jesteś przyzwyczajony. Bezpieczeństwo w ruchu drogowym jest jedno i jest tak samo definiowane, po obu stronach granicy. > Mi się wydaje, że (za wyjątkiem tego, że ja wciąż, w przeciwieństwie do Ciebie > uważam, że nie należy karać ludzi mandatami za to, że są za biedni aby kupić > sobie coś, czego posiadanie nie jest ich obowiązkiem) obaj mamy rację, tylko > po prostu patrzymy pod innyymi kątami... Pociągnę dalej: uważam, że karać należy dopiero wtedy, kiedy spowodują korki. Pisałem już to kilkakrotnie. Jeździj, dopóki możesz. Ale jak już nie możesz, to nie blokuj jezdni innym. Jeśli zablokujesz, to musisz liczyć się z konsekwencjami. Zaryzykowałeś, przegrałeś, płacisz. Jak w każdej partii pokera. Tak jak w szkole: jeśli nie jesteś przygotowany, to się nie zgłaszaj do odpowiedzi. Jeśli się zgłosisz, to nie miej pretensji do nauczycielki, że Ci jedynkę postawiła. Sam tego chciałeś. To kwestia odpowiedzialności za własne czyny. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescil 21.12.05, 14:08 > Bezpieczeństwo w ruchu drogowym jest jedno i jest tak samo definiowane, po obu > stronach granicy. Potrzeba korzystania z samochodow tez. Jestem przekonany ze rowniez chcec do posiadania bezpiecznych pojazdow jest jednakowa. Tylko ze wyplaty nie sa takie same. Dlatego my w Polsce wciąż wiele osób musi jeździć tak pogardzanymi przez Ciebie starymi pojazdami. > Pociągnę dalej: uważam, że karać należy dopiero wtedy, kiedy spowodują korki. > Pisałem już to kilkakrotnie. Jeździj, dopóki możesz. Ale jak już nie możesz, to > nie blokuj jezdni innym. Jeśli zablokujesz, to musisz liczyć się z > konsekwencjami. Zaryzykowałeś, przegrałeś, płacisz. Jak w każdej partii pokera. > Z konsekwencjami musisz się liczyć tylko i wyłącznie kiedy łamiesz prawo. Jak już wielokrotnie wydaje mi się udowodniłem jazda na bez zimowych opon w zimie nie jest łamaniem prawa. Tak jak nie jest łamaniem prawa jazda bez samochodu terenowego w zimie, nieposiadanie łańcuchów na drodze, która nie jest oznakowana specjalnym znakiem, niewożenie ze sobą łopaty i worka z piaskiem albo np. nieposiadanie mercedesa. Można to wszystko robić, i wspaniale by bylo gdyby kazdy jezdzil terenowym mercedesem na zimowkach z lancuchami i lopata w bagazniku, ale niestety to niemozliwe i nie mozna za to karac tych, ktorych na to nie stac. Jeżeli twój stary maluch popsuje sie na ulicy i spowoduje korek nie dostaniesz mandatu za to, ze nie miales nowego volvo, ktore sie by nie popsulo prawda? Z oponami jest tak samo. > Tak jak w szkole: jeśli nie jesteś przygotowany, to się nie zgłaszaj do > odpowiedzi. Jeśli się zgłosisz, to nie miej pretensji do nauczycielki, że Ci > jedynkę postawiła. Sam tego chciałeś. Bycie przygotowanym do lekcji jest obowiazkiem ucznia. Posiadanie opon zimowych nie jest obowiazkiem kierowcy. Tu jest wlasnie ta roznica, o ktorej caly czas mowie. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescil 21.12.05, 14:48 > Bycie przygotowanym do lekcji jest obowiazkiem ucznia. Posiadanie opon > zimowych nie jest obowiazkiem kierowcy. Tu jest wlasnie ta roznica, o ktorej > caly czas mowie. Obowiązkiem kierowcy jest dostosowanie się do warunków panujących na drodze. Nie sądzę, żeby udało Ci się mnie przekonać. Nie sądzę, żebym przekonał Ciebie. Skończmy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: alesmy się rozdyskutowali az sie nie zmiescil 21.12.05, 18:21 Dostosowanie sposobu jazdy, bo to moze kazdy, a nie pojazdu, bo to zalezne jest od finansów. Faktycznie to nie ma sensu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Koniec dyskusji :-) 21.12.05, 21:54 Spotkałem Policjanta z drogówki u mnie pod domem i spytałem. Nie mają prawa Ci walnąć mandatu za to, że nie masz zimówek w zimie. Ani nie mają Ci prawa walnąć mandatu za jazdę bez łańcuchów, jeżeli nie było znaku zakazu. To jest zalecane, ale nie obowiązkowe :-) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Koniec dyskusji :-) 22.12.05, 09:45 tomek854 napisał: > Spotkałem Policjanta z drogówki u mnie pod domem i spytałem. Nie mają prawa Ci > walnąć mandatu za to, że nie masz zimówek w zimie. Ani nie mają Ci prawa walnąć > mandatu za jazdę bez łańcuchów, jeżeli nie było znaku zakazu. To jest zalecane > , ale nie obowiązkowe :-) Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie ma nakazu jazdy w zimówkach, nie ma więc mowy o mandatach za ich brak. Wszystko jednakże zależy od tego, jak sformułujesz pytanie. Gdybyś zapytał, czy mają prawo walnąć mandat za "blokowanie jezdni" odpowiedź byłaby inna. Poza tym: zwykły policjant - nawet z drogówki - nie jest dla mnie autorytetem. Nie ma również obowiązku stosowania w zimie płynu niezamarzającego chłodnicy, a podejrzewam, że mimo wszystko go stosujesz. Analogicznie - nie interesuje mnie, co nalałeś do chłodnicy - ale jeśli woda Ci rozwali silnik, skutkiem czego zablokujesz drogę - powinieneś płacić. Jeśli przestarzały płyn hamulcowy naciągnie Ci wody, zamarznie i dzięki temu spowodujesz wypadek albo po hamowaniu nie ruszysz już z miejsca - płać. Mandat wystawiony zostać powinien nie za brak tej czy innej części, ale za blokowanie drogi. Analogicznie w przypadku TIR'a, który zablokowawszy wiadukt zmusił Cię do stania w korku. Generalnie w moich oczach Twoim obowiązkiem jest przygotować bezpiecznie samochód do zimy. Jeśli ryzykujesz - nie przeszkadza mi to tak długo, jak długo jesteś w stanie jechać. To nie jest kwestia domniemanego bogactwa lub biedy - to kwestia odpowiedzialności. Jeśli uważasz, że dasz radę bezpiecznie przemieszczać się po mieście - proszę bardzo, jedź. Jeśli stajesz się zawalidrogą - płać. Wiem, że Cię nie przekonałem. Zapewniam, że nie udało Ci się mnie przekonać. Zakończmy więc dyskusję w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Koniec dyskusji :-) 22.12.05, 13:57 To się nazywa branie odpowiedzialności za skutki swoich decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Koniec dyskusji :-) 22.12.05, 16:17 Jeżeli moje decyzje są zgodne z prawem to nic mi nie mogą zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Koniec dyskusji :-) 22.12.05, 16:16 Pytanie brzmiało "czy jeżeli nie będę mógł ruszyć na śliskim na moich całorocznych oponach - tak jak to ostatnio miało miejsce w przypadku TIRa który zablokował ruch pod wiaduktem, mogę dostać za to mandat?" Żebys mnie przekonał musiałbyś mi podać który dokładnie przepis jest złamany aby za niego wlepić mandat. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Koniec dyskusji :-) 22.12.05, 16:48 Wg mnie robienie tylko tego co wymusza kodeks jest unikaniem odpowiedzialności za swoje decyzje. Bo wolno wyjechać na letnich oponach. Wyobraźmy sobie, że źle oceniłes sytuację i zabarykadowałeś drogę. Też nikt tego nie zabrania. I tu zachodzi pytanie: czy uważasz, że jesteś w porządku wobec ludzi, którzy przez Twoją decyzję nie mogą dojechać w jakieś miejsce? Czy oni mogę oczekiwać od Ciebie rekompensaty? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Koniec dyskusji :-) 23.12.05, 00:47 Oczywiście że nie mogą. Ja byłem w porządku - spełniałem wszystkie wymogi dopuszczenia mnie do ruchu. Jeżeli droga była zbyt śliska, to nie do mnie pretensje a do odpowiedzialnych za przystosowanie drogi do ruchu (czyli odśnieżanie, odladzanie i tak dalej). Bo droga ma być przejezdna dla pojazdu, który ma prawo poruszać się po drogach. Są od tego oczywiście wyjątki - na przykład drogi oznaczone nakazem używania łańcuchów przeciwśnieżnych mogą nie być przejezdne dla pojazdów nie mających łańcuchów, a zatem jeżeli nie mając łańcuchów zanblokuję taką drogę mandat oczywiście się należy. natomiast takie działanie o którym mówi map4 powoduje niebezpieczny precedens, o ktorym mu już pisałem, ale do niego nie przemawia. Bo skoro można mnie ukarać za to, że poruszałem się samochodem na oponach całorocznych bo mnie nie było stać na zimówki, to dlaczego nie odśnieżać jeszcze bardziej niedbale i odpowiedzialność za korki zrzucać na wszystkich, którzy nie mają pojazdów terenowych, albo wręcz ratraków? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer A co pomogą takie opony na lodzie? 19.12.05, 10:54 Gość portalu: xxl napisał(a): > ...a opony zimowe miales?;)...wydaje mi sie,ze pomagaja ......ja mam...lekko > gaz i ruszasz nawet pod lekka gorke ;)....przed chwilka wrocilem z jazdowania Tylko kolce lub łańcuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.kom / *.os1.kn.pl 18.12.05, 23:20 Michałku, buziaczki, ja z tej samej okolicy:))) Ino, że mi się kółka nie kręcą, bo tramwajem mam nadzieję jutro na uczelnię dojechać... o ile oczywiście nie połamię sie na nieodśnieżonych chodniczkach w okolicy Żabki i banku:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MICHAL Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.neting.com.pl / *.neting.pl 18.12.05, 23:52 kOTEK: :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wallab Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.kom / *.os1.kn.pl 18.12.05, 21:27 Tak, przez parę godzin widziałem w mieście JEDNĄ piaskarkę, ale w sumie nie ma się co dziwić, przecież śnieg w republice bananowej teoretycznie nie powinien padać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gazeciorek Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.05, 21:34 Hameryki kolega w_c nie odkrył, tak więc Nobel pozostanie na razie nie przyznany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wal kwic Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 18.12.05, 21:41 U mas to normalka!!! I co tu sie dziwić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Zima zaskoczyła wszystkich IP: *.os.kn.pl 19.12.05, 08:19 Ty wielki czarowniku też nie masz łańcuchów na buty, nie kupiłeś swetra i szalika i czapki na zimę. Zima zaskoczyła wszystkich. Taka prawda niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
abrams Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 09:50 I dziś rano znów. Nawet jak sie ma zimówki, to jazda po zlodowaciałym, ubitym sniegu jest jak rosyjska ruletka. I mam na myśli główne ulice, bo rozumiem, że na odsnieżenie bocznych nie ma funduszy. Ale dlaczego niektóre główne arterie wyglądały jakby żaden pług ich nawet nie musnął ? No chyba, że zbieramy kase na Bramę Tysiąclecia - w przeciwieństwie do niej, na odsniezonej ulicy władza nie przecina wstęgi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyjezdny Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: 5.5R* / 195.33.105.* 19.12.05, 10:00 Totalny brak organizacji w mieście. W takich przypadkach nie wpuszczać ciężarówek do miasta(zablokowały most szczytnicki). Przez 2 godziny stania w tym korku nie widziałem służb drogowych, zrozumiałem że nie mogłem ich widzieć bo cała droga była zablokowania autami ale wystarczyło na chwilę wsztrzymać ruch i wpuśćić piaskarki. Zaznaczę że słuchałem waszego lokalnego radia (chyba RAM) i usłyszałem że ta sytuacja zaczęła się o 16 - byłem w korku od ok 18 do 20 - i zakładajac 4 godziny reakcji słuzb drogowych to się niesprawdzili. Odpowiedz Link Zgłoś
preslaw Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 10:13 Powstaje bardzo proste pytanie: dlaczego służby drogowe nie wyjechały wczoraj w nocy i dzsiaj nad ranem żeby choć trochę posypać piachem czy solą zaśnieżlone i zlodowaciałe drogi? Dlaczego?? Ile strat z tego pwowdu będzie, ilu ludzi spóźni się do pracy, ilu spraw się nie załatwi? Tylko dlatego, że komuś nie chciało się nic zrobić. A może służby nie mogły wyjechać, nie wiem tylko z jakiego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.kom / *.os1.kn.pl 19.12.05, 10:37 niom... albo w trwałym i zaskoczeniu nieruchomo trwają... albo im drogi zasypało... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnago Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.compline.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.05, 13:18 dlatego że ewentualne kary finansowe nałożone przez miasto za niedotrzymaną umowę są niższe od kosztów całonocnych dyżurów piaskarek i pługów przez zimę . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inc. Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 11:08 żeby tak raz drogowcy zaskoczyli zime :) Odpowiedz Link Zgłoś
avventura Re: Zima zaskoczyła drogowców. 19.12.05, 11:15 :)))))))) zima w grudniu to wielkie zaskoczenie:) kolejna zima snigu ni ma a tu cyk i snieg jest... ja dzis o poranku czekalam na pl.Grunwaldzkim na autobus przez 45 minut; i sie doczekalam:) a juz myslalam, ze bede musiala wyruszyc pieszo na Nowy Dwor! pozdrawiam wszystkich serdecznie:) a najserdeczniej zime:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorka Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 12:38 Ja jestem za przyznaniem Nobla. Zima nieustannie bedzie zaskakiwac, milych naszym sercom, drogowcow. Moze za pieniadze z nagrody, zakupia toche piaskarek lub innych cudow do odsniezania pozdrowienia z zimowych Maslic. Odpowiedz Link Zgłoś
starosta Mieli cały wieczór i noc !!!! 19.12.05, 13:16 Śnieg spał gwałtownie i w dosyc duzej ilości ale to było wczoraj ok. godz.17-18. Od tego czasu Drogowcy mieli kilkanaście godzin na doprowadzenie głównych ulic miasta do stanu przejezdności. I co? I tak zwane "jajco". Jeśli ktoś z Was był w Austrii (albo w innym cywilizowanym kraju E.Zachodniej) to widział jak tam pracują służby drogowe. Drogi w alpach austryjackich gdzie warunku pogodaowe zimą sa nieporównywalnie gorsze niż w ciepłym Wrocławiu są przejezdne. Gdy jechałem tam w tym roku w mega-śniezycy i to nie po autostradzie (one są najszybciej odśnieżane i sypane) a po drodze 2-rzędnej (żółta na mapie) to droga była tak posypana, że śnieg topniał spadając na nią a zapewniam Was, że był mróz! Odpowiedz Link Zgłoś
preslaw Re: Mieli cały wieczór i noc !!!! 19.12.05, 13:55 Ciekawy jestem, jak Zarząd Dróg i Kominikacji ustami swojej rzeczniczki będzie się tłumaczył, o ile w ogóle to nastąpi. A śnieg znowu zaczyna padać. Odpowiedz Link Zgłoś
piast9 Re: Moim zdaniem nie zaskoczyła. 19.12.05, 19:10 Kurna, nacisło mi się. o 18:00 była śnieżyca i biało. Mówi się trudno, nic z tym nie da się zrobić. Gdy koło 21 wracałem z miasta, ulice były odśnieżone. OIDP drogowcy mają 6 czy 8 godzin od ustania opadów na odśnieżenie/posolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tkacz Re: Moim zdaniem nie zaskoczyła. IP: *.kom / *.os1.kn.pl 19.12.05, 19:56 Śnieżyca zaczęła się około 16, a o godz. 21 95% ulic było pokryte śniegiem i lodem analogicznym do tego na lodowisku na wrocławskim rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
piast9 Re: Moim zdaniem nie zaskoczyła. 19.12.05, 20:16 Gość portalu: tkacz napisał(a): > Śnieżyca zaczęła się około 16, Liczy się to, kiedy się skończyła. > a o godz. 21 95% ulic było pokryte śniegiem i > lodem analogicznym do tego na lodowisku na wrocławskim rynku. Najwyraźniej zachodnia część miasta jest uprzywilejowana. Ostatni raz, kiedy według mnie drogowcy się nie spisali, to jakieś 3-4 lata temu, w okolicach Świąt. Spadł śnieg z deszczem który wraz z narastającym mrozem utworzył ładną gołoledź. A generalnie na śnieg na drodze nie narzekam. Gorsze jest to rozjeżdżone brązowe g...o, no i lód oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tkacz Re: Moim zdaniem nie zaskoczyła. IP: *.kom / *.os1.kn.pl 20.12.05, 12:38 Też pamiętam, było to 4 lata temu, jechałem akurat Legnicką i momentalnie w ciągu 10 minut spadła temperatura i mokra nawierzchnia natychmiast pokryła się lodem. Wtedy faktycznie nie można było mieć o to pretensji do służb drogowych, bo taka sytuacja jest praktycznie nieprzewidywalna i raczej nie ma możliwości zapobiegnięcia jej skutkom. Natomiast w ostatnią niedzielę jak najbardziej, gdyby odpowiednio szybko został odgarnięty śnieg i drogi posypane solą lód na drogach nie pojawiłby się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dolnoslazak Re: Zima zaskoczyła drogowców. IP: *.netcologne.de 31.12.05, 16:40 Jak zwykle zreszta. Od czasow PRL nic sie nie zmienilo, i dlugo niezmieni. Dziwi mie tylko jak to robia Niemcy? Tu jakos na czas wyjezdzaja piaskarki i ulice sa posypane. Wylaczajac naturalnie extremalne zjawiska, ktore z szybkoscia swoich zmian wygrawaja z technika. Wczoraj o 4:15 musialem udac sie do miasta i tylko na terenie firmy spotalem lezacy snieg, ale to nie bylo dziwne, o tej porze nie bylo jeszcze nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnuszka Re: Zima zaskoczyła drogowców. 31.12.05, 18:18 www.program-pogoda.pl Prognoza pogody, znakomita, aktualizuje się w zależności od naszych zachcianek, dla Wrocławia ustawiamy jako stację główną Wrocław II. Wszystkie potrzebne ustawienia w zakładce: polecenia, opcje. Polecam. Drogowcom też. Do ściągnięcia z netu bezpłatnie. Jedyny minus, jak się pojawia nowsza wersja, starą trzeba odinstalować. Korzystam z niej od mniej więcej pół roku i jest wiarygodna. Trzeba trochę się pobawić z ustawieniami, przynajmniej za pierwszym razem i pozaglądać w różne miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś