gocha1002
01.06.06, 10:03
Cukiernia czynna jest do 20. Gdy wejdzie się tam po 19, na półkach nie ma już
towaru, a gdy ktoś ośmieli się zajrzeć po 19.30, nie zobaczy już ani jednego
ciastka. Wszystko wyniesione jest na zaplecze, a jeśli człowiek zapyta się,
czy jest to czy tamto, panie mierzą go takim spojrzeniem, że lepiej nie
mówić...
W normalnym sklepie (lokalu itp.) do czasu zamknięcia wszystko wygląda
normalnie, towar nie znika z połek, a klient nie czuje sie intruzem. Ale
cukiernia Wolaka to typowy przykład tzw. "polskiego handlu". Mieszkam blisko,
więc często tam zaglądam, ale chyba przestanę, bo coraz bardziej mnie ten
lokal drażni.