gin&tonic
01.05.01, 22:47
cztery lata temu wpadłem do Wrocławia... i zostałem na rok. Większość nocy
spędzałem w Szalonym Koniu. Poznałem tam fantastycznych ludzi. Gdzie się
podziało towarzystwo z Crazy Horse? Czy jest we Wrocławiu drugie takie miejsce?