Dodaj do ulubionych

konflikt pokoleń

IP: *.biskupin.wroc.pl / 10.6.0.* 23.01.03, 11:53
czy naprawde nie mozna sie dogadac ze starszym pokoleniem? czy zawsze o kazda
pierdole musza byc klotnie? nie mowie tu o tym pokoleniu, ktore niedawno
obchodzilo swoje swieto (21 i 22. 01), ale o tym mlodszym (jednakze starszym
ode mnie). macie jakies pomysly na rozwiazywanie codziennych sprzeczek o tzw.
codzienne sprawy???
Obserwuj wątek
    • Gość: STrup Re: konflikt pokoleń IP: *.chem.uni.wroc.pl 23.01.03, 13:47
      Gość portalu: (za)Młody napisał(a):

      > czy naprawde nie mozna sie dogadac ze starszym pokoleniem? czy zawsze o kazda
      > pierdole musza byc klotnie? nie mowie tu o tym pokoleniu, ktore niedawno
      > obchodzilo swoje swieto (21 i 22. 01), ale o tym mlodszym (jednakze starszym
      > ode mnie). macie jakies pomysly na rozwiazywanie codziennych sprzeczek o tzw.
      > codzienne sprawy???

      Jako przedstawiciel średniego pokolenia, które ma w domu to młodsze, stwierdzam
      autorytatywnie, że reguł nie ma.
      Umownie mówmy o konflikcie rodzice-Dzieci (dzieci prawie dorosłe lub wręcz
      dorosłe, ale od niedawna, dla odróznienia od maolatów będę pisał Dziecko dużą
      literą).
      Bez obopólnych ustępstw nie da rady.
      Dzieci chcą być samodzielne i decydować o sobie w 100%. Rodzicom to nie w smak,
      dla nich to ciągle nieodpowiedzialne dzieciaczki.
      Rodzice chcą mieć kontrolę nad Dziećmi; do tego przywykli, chcą chronić Dziecko
      przed błędami. Poza tym uważają, że Dziecko jest od nich zalezne finansowo
      (zresztą tak jest, bo jak ma byc inaczej), i że ten fakt daje im pewne prawa.
      Ze strony Dziecka potrzebna jest rzeczowość i wykazanie, że jest odpowiedzialne.
      Z rodzicami gorzej, są zwykle słabo reformowalni. Chyba najzdrowsza jest
      poważna rozmowa: wziąć rodziców i pogadać, przedstawić swoje racje, powiedzieć,
      że niepotrzebnie się niepokoją, że wiem co robię i nie mam zamiaru robić
      głupstw. No i że atmosfera w domu jest dla mnie ciężka, źle sie z tym czuję,
      nie chcę konfliktów ale zrozumienia i akceptacji. Że rozumiem, iż mogą miec
      obawy czy pretensje; że wolałbym usłyszeć krytykę bez awantur.
      To wszystko łatwo napisac, ale trudno zrobić, ale spróbować trzeba, bo inaczej
      mogiła...
      Tyle mędzenia starczego. Życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka