Gość: mortyr
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
24.01.03, 12:30
Sprawa z tzw. "aferą agory" rozwija się coraz ciekawiej. Najpierw to okrojone
nagranie (?). Gdy przesłuchałem je zauważyłem, że:
1. W tle wyraźnie słychać przesuwanie taśmy magnetofonowej. Co oznacza, że
nagranie na dyktafonie cyfrowym jest kopią.
2. Rozmówcy zachowują wyjątkową kulturę dyskusji - nie przerywają sobie, nie
wchodzą w zdanie. Każdy nawet ograniczony programista wie, że nie ma żadnego
problemu ze zmontowaniem wypowiedzi w innych kolejnościach, dodaniem nowych
wypowiedzi etc.
3. Gdzie jest zatem oryginalny zapis i co na nim naprawdę jest ?
Druga sprawa. We wczorajszej rzeczpospolitej przedstawiony został wykres
obrazujący wahania kursu agory na tle różnych informacji (sprawa agory,
ogłoszenie prognozy zysku). Zastanawiające jest to, że obroty gwałtownie
rosły przed podaniem "złych" - majacych wpływ na obniżenie kursu akcji agory.
Oznacza to, że akcjonariusze którzy wiedzieli wcześniej - nie tylko
rapaczyńska i niemczycki - szybko sprzedawali akcje żeby nie stracić. Coś
jak przy słynnej emisji akcji BSK. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że
rapaczyńska i niemczycki kupili, bądź w najbliższym czasie kupią ponownie
sprzedany pakiet, tyle że po niższej cenie i zarobią sporo. Zresztą fakt, iż
zarząd agory wiedział, iż ceny akcji spadną po publikacji jest potwierdzony
przez michnika, który sam głośno oświadcza, iż zdawał sobie sprawę że agora
straci na publikacji.
Sprawa trzecia. Agora dużą część zysków wyprowadziła do nieopodatkowanej
specjalnej strefy ekonomicznej zawyżając drastycznie koszty druku (jest to
oczywiscie duże uproszczenie).
W grę wchodzi przynajmniej miliard zł rocznie. Sprawa ta, mimo nacisków jest
przedmiotem głębokiego zainteresowania departamenrtu kontroli MF. Gdyby
wyniki tychże działań miały się niekorzystnie dla agory, trudno nawet
przewidzieć konsekwecje dla spółki.
Reasumując sprawa rzekomej łapówki, której miał domagać się rywin
niewątpliwie nie jest skutkiem, jak utrzymuje rapaczyńska i michnik, ich
naiwności, bo tak tłumaczą się dzieci. A prezes koncernu kontrolującego ponad
50 % rynku reklamy w polsce i naczelny najwiekszego dziennika raczej do nich
nie należą. Rapaczyńska pisząc rywinowi na kartce postulaty agory w zakresie
ustawy zapewne liczyła na charytatywne poparcie i mediację. Jak oświadczyła
właśnie z powodu swojej głębokiej naiwności.
Cała Sprawa jest dużo bardziej złożona, niż nam się wydaje. Moim zdaniem
agora celowo robi zamieszanie, żeby odwrócić uwagę od swoich rzeczywistych
problemów finansowych. Na tym tle obawy, że chce kupić polsat wydają się być
zupełnie nieuzasadnione. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz koncernu
kirsta.
Chyba, że chodzi o głębokie obniżenie ceny akcji i wykupienie ich przez
naiwny zarząd agory od drobniejszych akcjonariuszy - głównie pracowników i
dziennikarzy wyborczej, bo recesja nie bedzie trawała wiecznie.